Legion Pro Wrestling
Legion Pro Wrestling E-Fed Tygodniówki Colosseum #4 - Indianapolis, Indiana - 27.06.2026

Colosseum #4 - Indianapolis, Indiana - 27.06.2026

Colosseum #4 - Indianapolis, Indiana - 27.06.2026

Strony (2): Wstecz 1 2
03.07.2026, 16:20
#11
Ryback i Rob


No i kurde ja już naprawdę nie wiem co z tym Rybackiem. I nie mam na myśli tego co tu mówi, bo jego wypowiedzi generalnie czyta się przyjemnie, są klimatyczne, czasem jakiś punchyk dobry wpadnie. Chodzi mi o generalną ideę, bo kurczę już nie wiem czy mamy gimmick Feed Me More delikatnie komediowego rybacka czy Rybacka edgy brutalnego rzeźnika. Nie wiem po prostu czy to celowe rozjechanie, czy też Bryx nie jest do końca zdecydowany jak to ma finalnie grać.
Rob celnie generalnie strzela, jak pisali poprzednicy ograniczenie kulinarnych nawiązań robi mu dobrze, ale Ryse zachował jednak ten powiedzmy gastronomiczny klimat swojej postaci,
Na koniec dnia solidna filmowa wstawka na początek i starcie na pewno podbudowane.

RVD

Brakuje żeby nagrywał to nasz płaskoziemca. Zakładam, że chodzi o rozpoczęcie teasowania podziału na brandy, na razie ciężko coś więcej powiedzieć.

komentatorka

Sprawdził się ten Lopez zdecydowanie, z oczywistych przyczyn wypadł najbardziej jako “ktoś” z dotychczasowych gości.
Nie wiem czy nie najlepsza komentatorka do tej pory? Hajto w sumie nie męczy mnie tak jak się spodziewałem, rzeczywisty gość dobrze zrobił a cole w sumie od samego początku działał, no i długość rozsądna. Zdecydowanie plusik.

Cava i Blaze

Starcie słowne dwóch mocnych faców ma swoje prawa, więc nie oczekiwałem od tego segmentu dzikich pocisków, z resztą nie każdy musi taki być, fani lubią też dwóch dobrych gości którzy się szanują.

Kurczę, wiem że, to ważny element gimmicku Cavazosa, ale mam wrażenie jakbym już chyb czwarty raz czytał streszczenie jego życiowej historii. Wydaje mi się, że jednak lepiej by wyszło, gdyby w tej startowej (czyli jednak trudniejszej) pozycji coś więcej powiedzieć o swoim rywalu i wizji na walkę z nim. Ale rozumiem wybór skupienia na własnej drodze, też było okej.

O jeju xd ten Blaze już trochę”cheesy” z tym wyciąganiem lokalnej dumy sportowej, ale taka chyba rola baby face. Widziałem, że dużo osób pisało, że oj Blaze gdyby chciał to mógłby postrzelać. Ale też bez przesady ścierają się dwie te dobre postacie i mogą się spokojnie trochę odkryć to dobrze działa. Blaze o swojej historii w tej sytuacji wspomina też sensownie skoro już retrospekcje wywołane do tablicy.

Generalnie myślę, że panowie spełnili swoje zadanie, pogadać o walnięciu razem kielicha po walce, zaangażować publikę, coś tam postraszyć, podoba mi się w tym segmencie to, że jest to coś co bardzo łatwo mi sobie wyobrazić na prawdziwej gali wrestlingowej.

/cavazos blaze/

Blaze zgarnia wygraną, mimo że Cavazos to nie lekki rywal to nie spodziewałem się innego rezultatu, Axel musiał być w finale tego turnieju.

Robotnicy i banany

Chyba już bezpośrednia zapowiedź rywalizacji tag teamowej.
Kurde jak ja lubię tą walszkowość duetu Butla i Uszczelka, no bawią mnie nie zmiennie.

Ale no właśnie, tamci panowie to oczywistość, ale mam wrażenie, że steel i escobar klikają razem coraz lepiej i coś z tego będzie.
Wydaje mi się, że przewidywałem już jakiś czas temu tą rywalizację i cieszy mnie, że się odbędzie.

Gato i Derrick

Uwagi co do hiszpańskiego sobie odpuszczę inni już pisali.

Nikogo pewnie nie zdziwi, że lubię nietypowe gimmicki. Doceniam podjęcie się tego kociego luchadora. Generalnie wszystko jest poprawne i ma od początku wyczuwalny kierunek. Myślę, że ta postać mając rywalizację będzie gotowa naprawdę ciekawe rzeczy wymyśleć. Trochę mi się w sumie kojarzy z Fenixem z WWE, cicho liczę, że user pójdzie w postać która byłaby twarzą federacji kierowaną do “najmłodszych” hipotetycznych oczywiście. To ważna funkcja w federacji.


Mantel, Chciałoby się powiedzieć now końcu. Dobre wypowiedzi, wyraźny kierunek i dokręcenie początkowego gimmicku. Tego wściekłego na cyrkowanie i brak normalności (z dowsonem by się dogadał). Mam nadzieję, że utrzymamy ten kierunek i co więcej mam nadzieję, że panowie razem podniosą jakąś rywalizację bo ta by się dla tych postaci bardzo naturalnie składała.

/gato MW/

Gato na pewno przydatna wygrana na start, a co dalej z mateuszem? no zobaczymy.

Shadow i brutal

Zburzę lekko chronologię i skomentuję to wraz z follow upem.

Usera chyba już z nami nie ma, więc słuszne zaaranżowanie postaci do podbudowy brutala po ciężkim okresie. W sumie nawet bawi ta przejaskrawiona wersja tego czym kiedyś był Shadow.

Oj, no dobrze, że Mike jednak stwierdził, że wpierdziel na PPV to lepsze wyjście, bo tu prokurator już jechał. Brutal widać, że ma tutaj swój grunt pod nogami i wypada solidnie i że tak to nazwę zgodnie z oczekiwaniami. Cały ten wątek z dojechaniem Eliasa dobrze mu zrobi i w sumie dobrze się to czyta, ciekaw jestem czy na PPV to potrwa czy szybki squash.

Pierre i Tausome

Ahh Dolniczek prawie tak dobry jak serniczek.
Krótka ale obrazowa ta scenka. Myślę, że jednak teasuje to nam finalny powrót Ransoma prawdziwego. Ale sama scenka ubawiła mnie, Grubas musi czuć, że to co się wydarzyło to jakiś fever dream, też bym stał i niedowierzał, że jakiś schizofrenik właśnie mnie oblał udając, że jest moim najlepszym, przyjacielem.

Edgar i Uszczelka

krótko ale myślę do rzeczy skleiliśmy pogaduszki.

Uszczelka jak zawsze solidnie.

Edgar widzę, że mieszane noty zbiera, ale wierzę w koncept w jakim zmierza.

/uszczelka edgar/

Edgar leci do finały, uszczelka ma swoje sprawy tag teamowe. Ciekaw jestem, czy to był excel czy jednak decyzja CT.
Doceniam piszącego to starcie, za punche w bojler powinna być jakaś nagroda przyznana.
Brawl i RVD

No i mamy przyklepanie walki tag team na PPV. No szkoda butli, biją jakieś bananowe młodziaki biednego pana. Tutaj są naprawdę dobrze zarysowane nasze face postacie które są totalnie over z publiką, i jednocześnie strona heelowa jestem pewien, że zbierałaby w tym momencie tak gigantyczny heat. Niby wszystko proste, a działa.

No i RVD nie oddaje jajec, plus dla niego,

LSDM

Generalnie bardzo kibicuję tej postaci. Ale czy naprawdę konieczna była taka wstawka, żeby nam powiedział że w dupie nas ma i jest na wakacjach? W sensie spoko, ale jest to dłuższe niż rozmowa Egdara z Uszczelką.
Ale tak czy siak, ja fan, więc przyznam że postać dalej buduje swoją personę, czyta się to dobrze i czekam na rywalizację dla LSDMa.

/Ryback i Rob/

Blisko było, i na pewno w arkuszu również. Chyba obstawiałem, że jednak Rob zgarnie wygraną, ale z drugiej strony spotkanie Riddla i Rybacka w finale turnieju wniesie nam jako widzom chyba więcej.

Derek i MW

Kurde, ten Mateusz w kontakcie z Derekiem wypada naprawdę najlepiej od startu federacji. Ma to wszystko składna i w końcu klei się to dalej do prostego chłopaka z polskiej ulicy.

Derek boże, skąd on wziął pomysł na wracanie do łona matki z rozpędu to chyba wolę nie wiedzieć. Kurde mimo mnogości komediowych postaci i tak silnych jak Dolnick czy Uszczelka to jednak Derek pomysłem na siebie ma szczególne miejsce w moim sercu.

Czyżby Mateusz miał zostać uczniem Dereka i razem z nim rozwikływać zagadki. Mamy archiwum X w domu. Ale jestem za tym programem, MW czuć że w końcu coś się rusza a Derekowi przyda się coś konkretniejszego niż tylko bieganie za RVD. No i to potencjalny dodatek do dywizji tag team,

/Steel i Escober vs Jobberland /

Chłopaki przejeżdżają się po jobberach i bardzo dobrze, do tej pory starcia szły im po grudzie, a przyda się mały boost przed PPV.

Dowson

Oj on już tego rywala potrzebuje jak powietrza, bo bez urazy ale robi się coraz bardziej męczący. Rozumiem, że w pewnym sensie heelowego zamysłu właśnie taki ma być, ale z drugiej chyba coś trzeba ruszyć bo miałem poczucie “jesu znowu?” . Ciężko powiedzieć coś więcej, wszystko opiera się na tym kim będzie rywal. Widziałem zapis Nathana więc mam pewne przeczucia, bo on chyba lubił walkę do końca .

Acension

A bardzo doceniam, że powstała filmowa zapowiedź. Polać za nią, bo to naprawdę dużo dodaje.

rvd

Sporo tego RVD, ale z drugiej strony zapowiada ladder match, a każdy lubi ladder matche. Wskutek turnieju mamy sporo zawodników którzy odpadli a przyda im się walka o nagrodę pocieszenia i to chyba idealne rozwiązanie.

/Lopez vs Dolnick i Pill/

Co tu się zdarzyło się XD jakbym miał się do każdej komediowej wstawki w tej walce odnieść to by dnia nie starczyło. Więc wyróżniam odklejkę w bycie Wesem i cheer na potężne odepchnięcie.

Lopez i RVD

To przede wszystkim seg który podbudowuje GMa. Bo jednak sfrustrowany Lopez, przyznaje że dostał nauczkę i prosi o zwykłego solidnego rywala. A RVD nie odpuścił i jeszcze trochę będzie wodził go za nos niespodzianką (nomen omen 2 walki z tajemniczymi zawodnikami na ascension, ua). Ale akurat tutaj wszystko to przebiegło udanie, cały proces lopeza od wejścia do tej chwili i za to propsy.

Sabre i Riddle

Zacznę od tego, że bardzo podobał mi się tutaj Sabre. To wszystko było bardzo spokojne i celne, cała argumentacja od początku do końca dawała mi wrażenie, że Sabre gra tutaj Riddlem w swoją grę. I co więcej zdaje mi się, że postawiony przed argumentacją jak zaserwował Sabre, Riddle bronił się niemrawo, został po prostu postawiony przed ścianą, spod której naprawdę ciężko uciec. Solidna i równa walka kończy się wygraną Riddla, zakładam, że to wynika z excela, bo jednak Riddle jest bardzo konsekwentny. Ale dla mnie w tym segmencie Sabre wypadł po prostu zajebiście, a riddle blado nie dlatego, że pisał słabo tylko dlatego, że Jr był jak burza.
/Sabre Riddle/

RVD po raz ostatni
Ale duża na tej gali tego RVD xd ale w sumie te krótkie wstawki mają dużo sensu, a jakieś zamknięcie przed PPV się przyda.
Oj widzę ochrona mocno pilnuje, żeby był spokój xd nie ma w LPW miejsca na burdę jak tydzień temu. Mamy naszą finałową czwórkę , z mimo wszystko dwoma faworytami.

Myślę, że na podbudowę przed PPV bardzo dobra gala, chwilami delikatnie obniżała loty ale generalnie dowiozła hype i przede wszystkim zamknęła logistycznie bardzo wiele rzeczy, a to było wyzwanie.

[Obrazek: e67dc8417560f96d92a455ae27c99c58.jpg]
Odpowiedz
Cytuj
Emiel Regis
Elysium
03.07.2026, 16:20 #11
Ryback i Rob


No i kurde ja już naprawdę nie wiem co z tym Rybackiem. I nie mam na myśli tego co tu mówi, bo jego wypowiedzi generalnie czyta się przyjemnie, są klimatyczne, czasem jakiś punchyk dobry wpadnie. Chodzi mi o generalną ideę, bo kurczę już nie wiem czy mamy gimmick Feed Me More delikatnie komediowego rybacka czy Rybacka edgy brutalnego rzeźnika. Nie wiem po prostu czy to celowe rozjechanie, czy też Bryx nie jest do końca zdecydowany jak to ma finalnie grać.
Rob celnie generalnie strzela, jak pisali poprzednicy ograniczenie kulinarnych nawiązań robi mu dobrze, ale Ryse zachował jednak ten powiedzmy gastronomiczny klimat swojej postaci,
Na koniec dnia solidna filmowa wstawka na początek i starcie na pewno podbudowane.

RVD

Brakuje żeby nagrywał to nasz płaskoziemca. Zakładam, że chodzi o rozpoczęcie teasowania podziału na brandy, na razie ciężko coś więcej powiedzieć.

komentatorka

Sprawdził się ten Lopez zdecydowanie, z oczywistych przyczyn wypadł najbardziej jako “ktoś” z dotychczasowych gości.
Nie wiem czy nie najlepsza komentatorka do tej pory? Hajto w sumie nie męczy mnie tak jak się spodziewałem, rzeczywisty gość dobrze zrobił a cole w sumie od samego początku działał, no i długość rozsądna. Zdecydowanie plusik.

Cava i Blaze

Starcie słowne dwóch mocnych faców ma swoje prawa, więc nie oczekiwałem od tego segmentu dzikich pocisków, z resztą nie każdy musi taki być, fani lubią też dwóch dobrych gości którzy się szanują.

Kurczę, wiem że, to ważny element gimmicku Cavazosa, ale mam wrażenie jakbym już chyb czwarty raz czytał streszczenie jego życiowej historii. Wydaje mi się, że jednak lepiej by wyszło, gdyby w tej startowej (czyli jednak trudniejszej) pozycji coś więcej powiedzieć o swoim rywalu i wizji na walkę z nim. Ale rozumiem wybór skupienia na własnej drodze, też było okej.

O jeju xd ten Blaze już trochę”cheesy” z tym wyciąganiem lokalnej dumy sportowej, ale taka chyba rola baby face. Widziałem, że dużo osób pisało, że oj Blaze gdyby chciał to mógłby postrzelać. Ale też bez przesady ścierają się dwie te dobre postacie i mogą się spokojnie trochę odkryć to dobrze działa. Blaze o swojej historii w tej sytuacji wspomina też sensownie skoro już retrospekcje wywołane do tablicy.

Generalnie myślę, że panowie spełnili swoje zadanie, pogadać o walnięciu razem kielicha po walce, zaangażować publikę, coś tam postraszyć, podoba mi się w tym segmencie to, że jest to coś co bardzo łatwo mi sobie wyobrazić na prawdziwej gali wrestlingowej.

/cavazos blaze/

Blaze zgarnia wygraną, mimo że Cavazos to nie lekki rywal to nie spodziewałem się innego rezultatu, Axel musiał być w finale tego turnieju.

Robotnicy i banany

Chyba już bezpośrednia zapowiedź rywalizacji tag teamowej.
Kurde jak ja lubię tą walszkowość duetu Butla i Uszczelka, no bawią mnie nie zmiennie.

Ale no właśnie, tamci panowie to oczywistość, ale mam wrażenie, że steel i escobar klikają razem coraz lepiej i coś z tego będzie.
Wydaje mi się, że przewidywałem już jakiś czas temu tą rywalizację i cieszy mnie, że się odbędzie.

Gato i Derrick

Uwagi co do hiszpańskiego sobie odpuszczę inni już pisali.

Nikogo pewnie nie zdziwi, że lubię nietypowe gimmicki. Doceniam podjęcie się tego kociego luchadora. Generalnie wszystko jest poprawne i ma od początku wyczuwalny kierunek. Myślę, że ta postać mając rywalizację będzie gotowa naprawdę ciekawe rzeczy wymyśleć. Trochę mi się w sumie kojarzy z Fenixem z WWE, cicho liczę, że user pójdzie w postać która byłaby twarzą federacji kierowaną do “najmłodszych” hipotetycznych oczywiście. To ważna funkcja w federacji.


Mantel, Chciałoby się powiedzieć now końcu. Dobre wypowiedzi, wyraźny kierunek i dokręcenie początkowego gimmicku. Tego wściekłego na cyrkowanie i brak normalności (z dowsonem by się dogadał). Mam nadzieję, że utrzymamy ten kierunek i co więcej mam nadzieję, że panowie razem podniosą jakąś rywalizację bo ta by się dla tych postaci bardzo naturalnie składała.

/gato MW/

Gato na pewno przydatna wygrana na start, a co dalej z mateuszem? no zobaczymy.

Shadow i brutal

Zburzę lekko chronologię i skomentuję to wraz z follow upem.

Usera chyba już z nami nie ma, więc słuszne zaaranżowanie postaci do podbudowy brutala po ciężkim okresie. W sumie nawet bawi ta przejaskrawiona wersja tego czym kiedyś był Shadow.

Oj, no dobrze, że Mike jednak stwierdził, że wpierdziel na PPV to lepsze wyjście, bo tu prokurator już jechał. Brutal widać, że ma tutaj swój grunt pod nogami i wypada solidnie i że tak to nazwę zgodnie z oczekiwaniami. Cały ten wątek z dojechaniem Eliasa dobrze mu zrobi i w sumie dobrze się to czyta, ciekaw jestem czy na PPV to potrwa czy szybki squash.

Pierre i Tausome

Ahh Dolniczek prawie tak dobry jak serniczek.
Krótka ale obrazowa ta scenka. Myślę, że jednak teasuje to nam finalny powrót Ransoma prawdziwego. Ale sama scenka ubawiła mnie, Grubas musi czuć, że to co się wydarzyło to jakiś fever dream, też bym stał i niedowierzał, że jakiś schizofrenik właśnie mnie oblał udając, że jest moim najlepszym, przyjacielem.

Edgar i Uszczelka

krótko ale myślę do rzeczy skleiliśmy pogaduszki.

Uszczelka jak zawsze solidnie.

Edgar widzę, że mieszane noty zbiera, ale wierzę w koncept w jakim zmierza.

/uszczelka edgar/

Edgar leci do finały, uszczelka ma swoje sprawy tag teamowe. Ciekaw jestem, czy to był excel czy jednak decyzja CT.
Doceniam piszącego to starcie, za punche w bojler powinna być jakaś nagroda przyznana.
Brawl i RVD

No i mamy przyklepanie walki tag team na PPV. No szkoda butli, biją jakieś bananowe młodziaki biednego pana. Tutaj są naprawdę dobrze zarysowane nasze face postacie które są totalnie over z publiką, i jednocześnie strona heelowa jestem pewien, że zbierałaby w tym momencie tak gigantyczny heat. Niby wszystko proste, a działa.

No i RVD nie oddaje jajec, plus dla niego,

LSDM

Generalnie bardzo kibicuję tej postaci. Ale czy naprawdę konieczna była taka wstawka, żeby nam powiedział że w dupie nas ma i jest na wakacjach? W sensie spoko, ale jest to dłuższe niż rozmowa Egdara z Uszczelką.
Ale tak czy siak, ja fan, więc przyznam że postać dalej buduje swoją personę, czyta się to dobrze i czekam na rywalizację dla LSDMa.

/Ryback i Rob/

Blisko było, i na pewno w arkuszu również. Chyba obstawiałem, że jednak Rob zgarnie wygraną, ale z drugiej strony spotkanie Riddla i Rybacka w finale turnieju wniesie nam jako widzom chyba więcej.

Derek i MW

Kurde, ten Mateusz w kontakcie z Derekiem wypada naprawdę najlepiej od startu federacji. Ma to wszystko składna i w końcu klei się to dalej do prostego chłopaka z polskiej ulicy.

Derek boże, skąd on wziął pomysł na wracanie do łona matki z rozpędu to chyba wolę nie wiedzieć. Kurde mimo mnogości komediowych postaci i tak silnych jak Dolnick czy Uszczelka to jednak Derek pomysłem na siebie ma szczególne miejsce w moim sercu.

Czyżby Mateusz miał zostać uczniem Dereka i razem z nim rozwikływać zagadki. Mamy archiwum X w domu. Ale jestem za tym programem, MW czuć że w końcu coś się rusza a Derekowi przyda się coś konkretniejszego niż tylko bieganie za RVD. No i to potencjalny dodatek do dywizji tag team,

/Steel i Escober vs Jobberland /

Chłopaki przejeżdżają się po jobberach i bardzo dobrze, do tej pory starcia szły im po grudzie, a przyda się mały boost przed PPV.

Dowson

Oj on już tego rywala potrzebuje jak powietrza, bo bez urazy ale robi się coraz bardziej męczący. Rozumiem, że w pewnym sensie heelowego zamysłu właśnie taki ma być, ale z drugiej chyba coś trzeba ruszyć bo miałem poczucie “jesu znowu?” . Ciężko powiedzieć coś więcej, wszystko opiera się na tym kim będzie rywal. Widziałem zapis Nathana więc mam pewne przeczucia, bo on chyba lubił walkę do końca .

Acension

A bardzo doceniam, że powstała filmowa zapowiedź. Polać za nią, bo to naprawdę dużo dodaje.

rvd

Sporo tego RVD, ale z drugiej strony zapowiada ladder match, a każdy lubi ladder matche. Wskutek turnieju mamy sporo zawodników którzy odpadli a przyda im się walka o nagrodę pocieszenia i to chyba idealne rozwiązanie.

/Lopez vs Dolnick i Pill/

Co tu się zdarzyło się XD jakbym miał się do każdej komediowej wstawki w tej walce odnieść to by dnia nie starczyło. Więc wyróżniam odklejkę w bycie Wesem i cheer na potężne odepchnięcie.

Lopez i RVD

To przede wszystkim seg który podbudowuje GMa. Bo jednak sfrustrowany Lopez, przyznaje że dostał nauczkę i prosi o zwykłego solidnego rywala. A RVD nie odpuścił i jeszcze trochę będzie wodził go za nos niespodzianką (nomen omen 2 walki z tajemniczymi zawodnikami na ascension, ua). Ale akurat tutaj wszystko to przebiegło udanie, cały proces lopeza od wejścia do tej chwili i za to propsy.

Sabre i Riddle

Zacznę od tego, że bardzo podobał mi się tutaj Sabre. To wszystko było bardzo spokojne i celne, cała argumentacja od początku do końca dawała mi wrażenie, że Sabre gra tutaj Riddlem w swoją grę. I co więcej zdaje mi się, że postawiony przed argumentacją jak zaserwował Sabre, Riddle bronił się niemrawo, został po prostu postawiony przed ścianą, spod której naprawdę ciężko uciec. Solidna i równa walka kończy się wygraną Riddla, zakładam, że to wynika z excela, bo jednak Riddle jest bardzo konsekwentny. Ale dla mnie w tym segmencie Sabre wypadł po prostu zajebiście, a riddle blado nie dlatego, że pisał słabo tylko dlatego, że Jr był jak burza.
/Sabre Riddle/

RVD po raz ostatni
Ale duża na tej gali tego RVD xd ale w sumie te krótkie wstawki mają dużo sensu, a jakieś zamknięcie przed PPV się przyda.
Oj widzę ochrona mocno pilnuje, żeby był spokój xd nie ma w LPW miejsca na burdę jak tydzień temu. Mamy naszą finałową czwórkę , z mimo wszystko dwoma faworytami.

Myślę, że na podbudowę przed PPV bardzo dobra gala, chwilami delikatnie obniżała loty ale generalnie dowiozła hype i przede wszystkim zamknęła logistycznie bardzo wiele rzeczy, a to było wyzwanie.

[Obrazek: e67dc8417560f96d92a455ae27c99c58.jpg]
Odpowiedz
Cytuj
04.07.2026, 16:41
#12
ET: Ryback dobrze zaczął. Gimmickowo, po swojemu, pasuje mi to do niego. Zastanawia mnie tylko ile czasu musielibyśmy czekać przy telewizorze, żeby zjadł te 17 talerzy jedzenia tak realnie xD Później wjeżdża Rob i odpowiada. Podoba mi się przede wszystkim, że nie mamy tutaj jakiś kulinarnych wstawek tylko odniesienie do bezpośredniego dzisiejszego przeciwnika. Dobrze to pokazuje, że już mamy kluczowy moment turnieju i żarty się skończyły. Ryback wjeżdża z odpowiedzią i tutaj podoba mi się ten tekst odnoszący się do rankingu zawodników w odniesieniu do liczby talerzy, o których mówił. Fast food guy trochę średnio pasuje do Roba skoro jest w stanie ugotować praktycznie wszystko. Wręcz bardziej nawet bardziej pasuje do Rzeźnika skoro pochłania takie ilości jedzenia i zdaje się nie zwracać wagi na to, jakie jedzenie pochłania. Rob dobre odbija w odpowiedzi. Fajnie wyszło to porównanie fachów obydwu i to o pustym garnku. Tutaj mamy już bardziej gimmickowo w wykonaniu Roba, ale dobrze odpowiada Rzeźnikowi. Dla mnie odbitka, że to Rzeźnik jest kluczowy w przygotowywaniu jedzenia trochę średnia. W końcu on tylko potnie mięso tak jak powinien, a to kucharz potem odpowiada za to, żeby to mięso smakowało odpowiednio. To Łowiczu też średnio. Ryback jako amerykaniec też raczej by nie widział, gdzie znajduje się Łowicz. Rob na koniec dobrze podsumowuje cały segment. Moim zdaniem to Kucharz lepiej wypadł w tej wymianie.

Rob Van Dam: Zapowiedź nowego GMa? Pytanie tylko czy chodzi o GMa do nowego brandu czy GMa na Colosseum.

Komentatorzy: Z punktu widzenia fabularnego trochę nie wiem jaki ma sens pisania, że specjalny gość zachorował. Nie można po prostu dać innego gościa skoro go nie chcemy? Lopez nie ma ostatnio za dużo do roboty, więc fajnie, że został wrzucony do komentatorów. Tylko jego pierwsze wejście trochę przydługie. Komentatorzy to dla mnie powinny być szybkie strzały, żeby przedstawić kartę. Ivi Lopez bardzo tu pasuje ze strony Hajty xD Jose ze swoim nowym gimmickiem antihero logicznie wyśmiewa podejście Axela i Jorge. Dick Advocat przekręcony z Dicka A`Very Biga też fajnie pasuje to Hajty. Już nawet zapomniałem, że był taki trener. Fajnie nam komentatorzy przedstawili kartę gali.

Cava/Axel: co do segmentu napiszę tylko, że ciężko mi się pisze, kiedy zaczyna się segment. Drugie wejście pisało mi się już zdecydowanie lepiej. No i czułem tutaj czytając to, że Jorge wypada gorzej od Axela i z jednej strony miałem ochotę napisać jeszcze jedno wejście. Z drugiej za to nie chciałem przeciągać tego segmentu, żeby nie wyszedł przesadnie długo. Co do walki to fajnie, że została tutaj pokazana różnica gabarytów i Axel nie miał tak łatwo przestawić Jorge. Kolana na głowę przy Vertical Suplexie? Chyba, że przed wyniesieniem, bo w powietrzu to już ciężko by było. Nie wiem kto pisał walkę, ale nie Fiesta Master, tylko Fiesta Monster, ale możliwe też, że tutaj korekta wleciała. Co do jej przebiegu to fajna walka. Szybka i dużo kontr jak na gabaryty zawodników. Można było szybko przez nią przebrnąć

Uszczelka/Butla/Steele/Escobar: Aż musiałem sobie zgooglować co to jest pakuła, bo ja nie  temacie xD Fajnie to opisane, oddaje gimmick naszego fachowca razem z Mydełkiem Fa. No to Butla po takiej kąpieli to chyba już całkiem wytrzeźwieje. “”Tata ma, tata da” - jeszcze by mi tu pasowało na koniec dodać zawód syn. No i mamy tutaj punkt zaczepienia do walki tag teamowej. Na plus na pewno to, że zostało to wpasowane bardziej naturalnie, a nie mamy po prostu zestawienie dwóch przeciwności i tyle. Przy okazji Preston chyba dostał okazję, żeby przejść nam heel turn. Nie wierzę, żeby jeszcze po jego pierwszej kwestii w tym segmencie miał coś działać jako face. W sumie jak tak się zastanawiam nad tym, co powiedział Preston to się zastanawiam w jaki sposób normalna, czysta woda miałaby zniszczyć auto. Escobar bardzo szybko nam się tutaj zagotował. Jako miłośnik luksusu nawet to do niego pasuje. Fajny segment, dobrze podbudowuje walkę na PPV, chociaż mało czasu już było na tą podbudowę.

Kociarz/Mantel: pierwsze wejście okej, mamy krótkie nakreślenie przeszłości Kociarza, na pewno dobrze się tak przedstawić. Może mógłby ze zdanie albo dwa więcej powiedzieć na ten temat, bo tak to wydaje się trochę tak jakby chciał ten temat przelecieć po łebkach. Dobra, nie ważne, w kolejnej wejściach dostajemy kontynuację tego co powiedział. Fajnie, że dostajemy tutaj też postacie z zewnątrz, spoza LPW. Pokazuje nam to, że Kociarz żył też przed LPW. Potem wchodzi Derrick i jednej strony dobrze odpowiada, zgodnie ze swoim gimmickiem. Z drugiej Kociarz dobrze mu odbija piłeczkę. Trzeba też przyznać, że miał trochę łatwiej, bo on odpowiada. No i jeszcze do tego on przynajmniej na tą chwilę ma czysty bilans w przeciwieństwie do Derricka. Tekst o tym, że LPW potrzebuje takich ludzi jak Derrick trochę mało trafiony. Z jednej strony pasuje to do gimmicku. Z drugiej bardziej chyba przydają się postacie bardziej barwne. Choć nie można też ująć Mantelowi, że po słabym początku teraz jednak trochę tych barw zaczyna nabierać.

Kociarz vs. Mateusz: walki nie oceniam, bo ja pisałem.

Shadow: krótkie to, ale skoro część 1 to dostaniemy kontynuację jeszcze podczas gali. Pewnie Brutal go porwał po wydarzeniach z ostatniego tygodnia.

Dolnick: Rozumiem, że Carnival chciał wyśmiać dzisiejsze czasy i sprawdzanie wszystkiego w AI, ale jaki to ma sens przechodzić do Gemini skoro już i tak miał definicję w słowniku? Uwilgatniacz 3000? Pewnie jakiś scam, a w środku jest zwykła woda sprzedawana jak jakiś magiczny preparat. Zabawny ten Dolnick. Najpierw tłumaczy się z porażki, a potem boi się nawet 2 na 1 wyjść na Lopeza. Chociaż pewnie by mnie zwyzywał jakby usłyszał, że uważam, że się boi xD

Edgar/Uszczelka: Klasycznie, przed walką turniejową małe starcie na mikrofonie. Na wstępie fajny język używany przez Edgara. Od pierwszych zdań już wiemy, że mamy do czynienia  z intelektualistą. Uszczelka fajnie mu odpowiada, już nie tak przyjemnie jak poprzednik. Podoba mi się jego odpowiedź, bardzo pasuje mi do Uszczelki. Obitka Poety też okej. Fajnie pokazuje nam, że gadka o poezji to nie jest tylko tak na pokaz i zna się na temacie naprawde. Krótki i przyjemny segment do przeczytania. Mi tutaj lepiej siadła postać Edgara, ale Zbyszek też się dobrze pokazał. Jeżeli chodzi o walkę - podoba mi się przechwycenie Edgara w powietrzu. Pokazuje to Uszczelkę jako twardego, silnego, polskiego chłopa. Szybka  ta walka, dużo kontr w niej. Aż przez moment się zastanowiłem, czy ktoś taki jak Uszczelka podołałby takiemu tempu walki. Zasłużone zwycięstwo Edgara w tej walce. Uszczelka też na pewno będzie miał co robić, patrząc na wcześniejsze wydarzenia na gali. O, no i dostajemy brawl na zapleczu, bogacze wykorzystują okazję. Dobrze, że ochroniarze ich rozdzielili, bo już przez moment myślałem, że Uszczelka sam ich dwóch poskłada, a to by nie było najlepsze dla nich. Zwłaszcza, że Zbyszek ruszył na nich od razu po walce. RVD wchodzi i zapowiada nam walkę tag teamową. Z jednej strony trochę pasowałoby tutaj zapowiedzieć, że walka będzie o pasu tag team. Z drugiej strony dwie drużyny to trochę mało, żeby tworzyć dywizję.

McŁowicz vs. Ryback: The Culinary Butcher to który z zawodników? Brzmi trochę jak zlepek dwóch gimmicków xD Szybko tutaj wleciały signature movesy w tej walce. Trochę może nawet za szybko. I to od razu dwie udane ze strony Roba, ten początek zdecydowanie pokazujący górą Kucharza, trochę nawet słabo pokazuje Rzeźnika. Dobrze, że jeszcze potem Ryback odbił się w tej walce.

Brutal/Shadow: Jak na program na przeczekanie dla Brutala to strasznie długi ten segment. No i jak to może być, że Mike z jednej strony dogaduje się z Robem, a z drugiej porywa zawodnika federacji i grozi mu nożem? I jeszcze dostaje walkę na swoich zasadach, Extreme Rules. Jak Hill tylko (albo i aż) zaatakował Salvadora to został zbanowany na jakiś czas w federacji. A Brutal dostał tutaj nagrodę za tak naprawdę nawet nie złamanie zasad federacji, a przestępstwo. No, chyba, że później jeszcze w trakcie gali odniesie się do tego nasz GM.

Halloway/Mateusz: Illuminati kazali ci się podłożyć xD Nie no, jak taki gość jak Derek kwestionuje powagę Mateusza to już nie może być dobrze. Mateusz w ogóle jeszcze gra na forum, czy już zrezygnował? Czekałem aż w końcu w kierunku Dereka pojawią się zarzyty o filmy z żółtymi napisami. No i jeszcze ta elita z osiedla. Dla mnie Mateusz wypada w tym segmencie bardziej od Halloway`a. Oliwka dla krakowskich patusów niczym kociołek Panoramixa dla Galów xD Dostajemy tutaj załążek na kolejny tag team. Zaczyna nam się ta dywizja powoli zarysowywać.

Tag Team Match: Kontynuacja tag teamowej dywizji. Aż dziwne, że tutaj rozpoczynamy starcie już od początku walki, chyba zapowiada nam się squash w tej walce. No przejechali się tutaj Preston i Miguel po swoich przeciwnikach. Jedyne do czego mógłbym się przyczepić to trochę przydługa ta walka była. Fajnie, że pokazano też, że panowie nie rozumieją się jeszcze w 100%. Czystą współpracę będzie trzeba sobie jeszcze wypracować. Nie wiem, czy ma sens, żeby walki squashowe na tygodniówce były takie długie.

Dan Dowson: Dan zaczyna od łatwego zgarnięcia heatu uderzając w lokalna publiczność. Porównanie wyścigu do nowo otwartej federacji też całkiem trafne. Celnie z jego strony, skoro nie ma miejsca dla niego w stawce turniejowej to sam chce sobie zarezerwować sobie miejsce na PPV. Słowa o braku strachu do krwi trochę mogłyby tutaj sugerować, że przeciwnikiem dla Dana będzie Allan Hill, który aktualnie także nie za bardzo ma teraz co robić. Zabrakło może tylko Roba Van Dama tutaj na koniec. To w końcu nie Dan tutaj rządzi i takie rzeczy powinien zatwierdzać GM.

Rob Van Dam: Kurde, trochę dużo dostajemy naszego GMa na dzisiejszej gali. Może możnaby było to jakoś skondensować, albo chociaż połączyć wystąpienia w jedno. Dostaliśmy dodatkowe walki. Zawsze kilkuosobowa walka i do tego jeszcze niestandardowa będzie plusem na PPV. w końcu mieliśmy turniej przez całą drogę do PPV i ciężko było wygospodarować czas dla każdego, czy choćby miejsce w karcie PPV, więc tutaj taka rekompensata.

Handicap Match: znowu dostajemy walkę od początku, więc pewnie znowu czeka nas squash, uczestnicy walki tym bardziej na to wskazują. Ale, że ten Dolnick przez tyle czasu nie zdążył jeszcze wyschnąć to jakiś cud. O, nie spodziewałem się, że dostaniem Handicap Tornado. Bardziej myślałem, że chłopaki ze zmianami będą tutaj walczyć. Nie stawia to komediowego duetu w pozytywnym świetle o przegraniu takiego starcia xD Po walce Lopez domaga się kogoś poważnego na PPV. Podobnie jak u Dowsona, nie dziwne, że stary wyjadacz żąda miejsca dla siebie w karcie. A nie można przecież wiecznie obijać Grubasa z Konga. Ciężko stwierdzić, kto może być tym przeciwnikiem. Wszyscy poważniejsi przeciwnicy już są chyba jakoś zagospodarowani w karcie PPV, więc dostaniemy tutaj chyba jakiś debiut w federacji.

ZSJ/Riddle: Zack zaczyna i nie wyszło mu to na dobre. Nie było źle, ale potem przyszedł Kenny i dobrze dobił słowa Brytola. Kamieniara? Może chodziło o zodiakarę? Mało odbił ten Zack w drugim wejściu. Delikatnie tylko z tą kamieniarą na początku, a tak to powtarza się, że Riddle stary już jest. Druga odpowiedź Riddle`a prosta, ale dobra. Zresztą po co miałby chłop tutaj siedzieć w jego wieku jeżeli by mu się nie chciało? Na koniec już lepiej sobie poradził Zack, uszczypnął tego Riddle`a fajnie na tle rodzinnym. Brakowało mi, żeby Riddle dobił coś więcej na koniec. Z drugiej strony po co się ma w swoim wieku kłócić z młodszymi. Walka długa, ale fajnie się ją czytało i szybko dało się przebrnąć. Bardzo techniczne starcie, ale to w sumie było wiadome, jak dostajemy dwóch takich specjalistów. W sumie trochę późno pokazują nam mistrzostwo. Mogli je na wcześniejszym etapie pokazać. Dobrze, że dostaliśmy tutaj ochronę i brak brawlu. To już mieliśmy tydzień temu, a trzeba pokazać, że to Rob panuje nad tym co się dzieje na gali.
Odpowiedz
Cytuj
Cavazos
Valor Champion
04.07.2026, 16:41 #12
ET: Ryback dobrze zaczął. Gimmickowo, po swojemu, pasuje mi to do niego. Zastanawia mnie tylko ile czasu musielibyśmy czekać przy telewizorze, żeby zjadł te 17 talerzy jedzenia tak realnie xD Później wjeżdża Rob i odpowiada. Podoba mi się przede wszystkim, że nie mamy tutaj jakiś kulinarnych wstawek tylko odniesienie do bezpośredniego dzisiejszego przeciwnika. Dobrze to pokazuje, że już mamy kluczowy moment turnieju i żarty się skończyły. Ryback wjeżdża z odpowiedzią i tutaj podoba mi się ten tekst odnoszący się do rankingu zawodników w odniesieniu do liczby talerzy, o których mówił. Fast food guy trochę średnio pasuje do Roba skoro jest w stanie ugotować praktycznie wszystko. Wręcz bardziej nawet bardziej pasuje do Rzeźnika skoro pochłania takie ilości jedzenia i zdaje się nie zwracać wagi na to, jakie jedzenie pochłania. Rob dobre odbija w odpowiedzi. Fajnie wyszło to porównanie fachów obydwu i to o pustym garnku. Tutaj mamy już bardziej gimmickowo w wykonaniu Roba, ale dobrze odpowiada Rzeźnikowi. Dla mnie odbitka, że to Rzeźnik jest kluczowy w przygotowywaniu jedzenia trochę średnia. W końcu on tylko potnie mięso tak jak powinien, a to kucharz potem odpowiada za to, żeby to mięso smakowało odpowiednio. To Łowiczu też średnio. Ryback jako amerykaniec też raczej by nie widział, gdzie znajduje się Łowicz. Rob na koniec dobrze podsumowuje cały segment. Moim zdaniem to Kucharz lepiej wypadł w tej wymianie.

Rob Van Dam: Zapowiedź nowego GMa? Pytanie tylko czy chodzi o GMa do nowego brandu czy GMa na Colosseum.

Komentatorzy: Z punktu widzenia fabularnego trochę nie wiem jaki ma sens pisania, że specjalny gość zachorował. Nie można po prostu dać innego gościa skoro go nie chcemy? Lopez nie ma ostatnio za dużo do roboty, więc fajnie, że został wrzucony do komentatorów. Tylko jego pierwsze wejście trochę przydługie. Komentatorzy to dla mnie powinny być szybkie strzały, żeby przedstawić kartę. Ivi Lopez bardzo tu pasuje ze strony Hajty xD Jose ze swoim nowym gimmickiem antihero logicznie wyśmiewa podejście Axela i Jorge. Dick Advocat przekręcony z Dicka A`Very Biga też fajnie pasuje to Hajty. Już nawet zapomniałem, że był taki trener. Fajnie nam komentatorzy przedstawili kartę gali.

Cava/Axel: co do segmentu napiszę tylko, że ciężko mi się pisze, kiedy zaczyna się segment. Drugie wejście pisało mi się już zdecydowanie lepiej. No i czułem tutaj czytając to, że Jorge wypada gorzej od Axela i z jednej strony miałem ochotę napisać jeszcze jedno wejście. Z drugiej za to nie chciałem przeciągać tego segmentu, żeby nie wyszedł przesadnie długo. Co do walki to fajnie, że została tutaj pokazana różnica gabarytów i Axel nie miał tak łatwo przestawić Jorge. Kolana na głowę przy Vertical Suplexie? Chyba, że przed wyniesieniem, bo w powietrzu to już ciężko by było. Nie wiem kto pisał walkę, ale nie Fiesta Master, tylko Fiesta Monster, ale możliwe też, że tutaj korekta wleciała. Co do jej przebiegu to fajna walka. Szybka i dużo kontr jak na gabaryty zawodników. Można było szybko przez nią przebrnąć

Uszczelka/Butla/Steele/Escobar: Aż musiałem sobie zgooglować co to jest pakuła, bo ja nie  temacie xD Fajnie to opisane, oddaje gimmick naszego fachowca razem z Mydełkiem Fa. No to Butla po takiej kąpieli to chyba już całkiem wytrzeźwieje. “”Tata ma, tata da” - jeszcze by mi tu pasowało na koniec dodać zawód syn. No i mamy tutaj punkt zaczepienia do walki tag teamowej. Na plus na pewno to, że zostało to wpasowane bardziej naturalnie, a nie mamy po prostu zestawienie dwóch przeciwności i tyle. Przy okazji Preston chyba dostał okazję, żeby przejść nam heel turn. Nie wierzę, żeby jeszcze po jego pierwszej kwestii w tym segmencie miał coś działać jako face. W sumie jak tak się zastanawiam nad tym, co powiedział Preston to się zastanawiam w jaki sposób normalna, czysta woda miałaby zniszczyć auto. Escobar bardzo szybko nam się tutaj zagotował. Jako miłośnik luksusu nawet to do niego pasuje. Fajny segment, dobrze podbudowuje walkę na PPV, chociaż mało czasu już było na tą podbudowę.

Kociarz/Mantel: pierwsze wejście okej, mamy krótkie nakreślenie przeszłości Kociarza, na pewno dobrze się tak przedstawić. Może mógłby ze zdanie albo dwa więcej powiedzieć na ten temat, bo tak to wydaje się trochę tak jakby chciał ten temat przelecieć po łebkach. Dobra, nie ważne, w kolejnej wejściach dostajemy kontynuację tego co powiedział. Fajnie, że dostajemy tutaj też postacie z zewnątrz, spoza LPW. Pokazuje nam to, że Kociarz żył też przed LPW. Potem wchodzi Derrick i jednej strony dobrze odpowiada, zgodnie ze swoim gimmickiem. Z drugiej Kociarz dobrze mu odbija piłeczkę. Trzeba też przyznać, że miał trochę łatwiej, bo on odpowiada. No i jeszcze do tego on przynajmniej na tą chwilę ma czysty bilans w przeciwieństwie do Derricka. Tekst o tym, że LPW potrzebuje takich ludzi jak Derrick trochę mało trafiony. Z jednej strony pasuje to do gimmicku. Z drugiej bardziej chyba przydają się postacie bardziej barwne. Choć nie można też ująć Mantelowi, że po słabym początku teraz jednak trochę tych barw zaczyna nabierać.

Kociarz vs. Mateusz: walki nie oceniam, bo ja pisałem.

Shadow: krótkie to, ale skoro część 1 to dostaniemy kontynuację jeszcze podczas gali. Pewnie Brutal go porwał po wydarzeniach z ostatniego tygodnia.

Dolnick: Rozumiem, że Carnival chciał wyśmiać dzisiejsze czasy i sprawdzanie wszystkiego w AI, ale jaki to ma sens przechodzić do Gemini skoro już i tak miał definicję w słowniku? Uwilgatniacz 3000? Pewnie jakiś scam, a w środku jest zwykła woda sprzedawana jak jakiś magiczny preparat. Zabawny ten Dolnick. Najpierw tłumaczy się z porażki, a potem boi się nawet 2 na 1 wyjść na Lopeza. Chociaż pewnie by mnie zwyzywał jakby usłyszał, że uważam, że się boi xD

Edgar/Uszczelka: Klasycznie, przed walką turniejową małe starcie na mikrofonie. Na wstępie fajny język używany przez Edgara. Od pierwszych zdań już wiemy, że mamy do czynienia  z intelektualistą. Uszczelka fajnie mu odpowiada, już nie tak przyjemnie jak poprzednik. Podoba mi się jego odpowiedź, bardzo pasuje mi do Uszczelki. Obitka Poety też okej. Fajnie pokazuje nam, że gadka o poezji to nie jest tylko tak na pokaz i zna się na temacie naprawde. Krótki i przyjemny segment do przeczytania. Mi tutaj lepiej siadła postać Edgara, ale Zbyszek też się dobrze pokazał. Jeżeli chodzi o walkę - podoba mi się przechwycenie Edgara w powietrzu. Pokazuje to Uszczelkę jako twardego, silnego, polskiego chłopa. Szybka  ta walka, dużo kontr w niej. Aż przez moment się zastanowiłem, czy ktoś taki jak Uszczelka podołałby takiemu tempu walki. Zasłużone zwycięstwo Edgara w tej walce. Uszczelka też na pewno będzie miał co robić, patrząc na wcześniejsze wydarzenia na gali. O, no i dostajemy brawl na zapleczu, bogacze wykorzystują okazję. Dobrze, że ochroniarze ich rozdzielili, bo już przez moment myślałem, że Uszczelka sam ich dwóch poskłada, a to by nie było najlepsze dla nich. Zwłaszcza, że Zbyszek ruszył na nich od razu po walce. RVD wchodzi i zapowiada nam walkę tag teamową. Z jednej strony trochę pasowałoby tutaj zapowiedzieć, że walka będzie o pasu tag team. Z drugiej strony dwie drużyny to trochę mało, żeby tworzyć dywizję.

McŁowicz vs. Ryback: The Culinary Butcher to który z zawodników? Brzmi trochę jak zlepek dwóch gimmicków xD Szybko tutaj wleciały signature movesy w tej walce. Trochę może nawet za szybko. I to od razu dwie udane ze strony Roba, ten początek zdecydowanie pokazujący górą Kucharza, trochę nawet słabo pokazuje Rzeźnika. Dobrze, że jeszcze potem Ryback odbił się w tej walce.

Brutal/Shadow: Jak na program na przeczekanie dla Brutala to strasznie długi ten segment. No i jak to może być, że Mike z jednej strony dogaduje się z Robem, a z drugiej porywa zawodnika federacji i grozi mu nożem? I jeszcze dostaje walkę na swoich zasadach, Extreme Rules. Jak Hill tylko (albo i aż) zaatakował Salvadora to został zbanowany na jakiś czas w federacji. A Brutal dostał tutaj nagrodę za tak naprawdę nawet nie złamanie zasad federacji, a przestępstwo. No, chyba, że później jeszcze w trakcie gali odniesie się do tego nasz GM.

Halloway/Mateusz: Illuminati kazali ci się podłożyć xD Nie no, jak taki gość jak Derek kwestionuje powagę Mateusza to już nie może być dobrze. Mateusz w ogóle jeszcze gra na forum, czy już zrezygnował? Czekałem aż w końcu w kierunku Dereka pojawią się zarzyty o filmy z żółtymi napisami. No i jeszcze ta elita z osiedla. Dla mnie Mateusz wypada w tym segmencie bardziej od Halloway`a. Oliwka dla krakowskich patusów niczym kociołek Panoramixa dla Galów xD Dostajemy tutaj załążek na kolejny tag team. Zaczyna nam się ta dywizja powoli zarysowywać.

Tag Team Match: Kontynuacja tag teamowej dywizji. Aż dziwne, że tutaj rozpoczynamy starcie już od początku walki, chyba zapowiada nam się squash w tej walce. No przejechali się tutaj Preston i Miguel po swoich przeciwnikach. Jedyne do czego mógłbym się przyczepić to trochę przydługa ta walka była. Fajnie, że pokazano też, że panowie nie rozumieją się jeszcze w 100%. Czystą współpracę będzie trzeba sobie jeszcze wypracować. Nie wiem, czy ma sens, żeby walki squashowe na tygodniówce były takie długie.

Dan Dowson: Dan zaczyna od łatwego zgarnięcia heatu uderzając w lokalna publiczność. Porównanie wyścigu do nowo otwartej federacji też całkiem trafne. Celnie z jego strony, skoro nie ma miejsca dla niego w stawce turniejowej to sam chce sobie zarezerwować sobie miejsce na PPV. Słowa o braku strachu do krwi trochę mogłyby tutaj sugerować, że przeciwnikiem dla Dana będzie Allan Hill, który aktualnie także nie za bardzo ma teraz co robić. Zabrakło może tylko Roba Van Dama tutaj na koniec. To w końcu nie Dan tutaj rządzi i takie rzeczy powinien zatwierdzać GM.

Rob Van Dam: Kurde, trochę dużo dostajemy naszego GMa na dzisiejszej gali. Może możnaby było to jakoś skondensować, albo chociaż połączyć wystąpienia w jedno. Dostaliśmy dodatkowe walki. Zawsze kilkuosobowa walka i do tego jeszcze niestandardowa będzie plusem na PPV. w końcu mieliśmy turniej przez całą drogę do PPV i ciężko było wygospodarować czas dla każdego, czy choćby miejsce w karcie PPV, więc tutaj taka rekompensata.

Handicap Match: znowu dostajemy walkę od początku, więc pewnie znowu czeka nas squash, uczestnicy walki tym bardziej na to wskazują. Ale, że ten Dolnick przez tyle czasu nie zdążył jeszcze wyschnąć to jakiś cud. O, nie spodziewałem się, że dostaniem Handicap Tornado. Bardziej myślałem, że chłopaki ze zmianami będą tutaj walczyć. Nie stawia to komediowego duetu w pozytywnym świetle o przegraniu takiego starcia xD Po walce Lopez domaga się kogoś poważnego na PPV. Podobnie jak u Dowsona, nie dziwne, że stary wyjadacz żąda miejsca dla siebie w karcie. A nie można przecież wiecznie obijać Grubasa z Konga. Ciężko stwierdzić, kto może być tym przeciwnikiem. Wszyscy poważniejsi przeciwnicy już są chyba jakoś zagospodarowani w karcie PPV, więc dostaniemy tutaj chyba jakiś debiut w federacji.

ZSJ/Riddle: Zack zaczyna i nie wyszło mu to na dobre. Nie było źle, ale potem przyszedł Kenny i dobrze dobił słowa Brytola. Kamieniara? Może chodziło o zodiakarę? Mało odbił ten Zack w drugim wejściu. Delikatnie tylko z tą kamieniarą na początku, a tak to powtarza się, że Riddle stary już jest. Druga odpowiedź Riddle`a prosta, ale dobra. Zresztą po co miałby chłop tutaj siedzieć w jego wieku jeżeli by mu się nie chciało? Na koniec już lepiej sobie poradził Zack, uszczypnął tego Riddle`a fajnie na tle rodzinnym. Brakowało mi, żeby Riddle dobił coś więcej na koniec. Z drugiej strony po co się ma w swoim wieku kłócić z młodszymi. Walka długa, ale fajnie się ją czytało i szybko dało się przebrnąć. Bardzo techniczne starcie, ale to w sumie było wiadome, jak dostajemy dwóch takich specjalistów. W sumie trochę późno pokazują nam mistrzostwo. Mogli je na wcześniejszym etapie pokazać. Dobrze, że dostaliśmy tutaj ochronę i brak brawlu. To już mieliśmy tydzień temu, a trzeba pokazać, że to Rob panuje nad tym co się dzieje na gali.
Odpowiedz
Cytuj
06.07.2026, 19:44
#13
Ryback: Wszystko fajnie ale wstępniak zalatuje mi starym Rybackiem, a liczyłem na odsłonę typowego Rzeźnika jak na poprzednim epizodzie, zwłaszcza po ilości tych talerzy widać tu starego Rybacka. Mimo to Ryback zaczął dobrze, a McŁowicz odpowiedział jeszcze lepiej, to zestawienie i w walce i w segmencie nie miało prawa się nie udać choćby panowie bardzo usiłowali ten segment zepsuć - nie dałoby się. Ale w dalszej części sega zobaczyłem Rybacka, którego chciałem, nie wiem kto wpadł na gimmick Rzeźnika czy ktoś z CT czy sam Bryksiasty, ale to był świetny pomysł i zresztą nadal jest. Bałem się trochę jednowymiarowości McŁowicza w konfrontacjach w sumie z kimkolwiek, ale daje radę. Nie trzyma się gimmicku na tyle mocno jak myślałem i jest to akurat duży plus, bo można z tym przesadzić za bardzo w tę stronę i czasem nie da się tego czytać, ale tu jest to zrobione... ze smakiem. Szczerze to z kwestii na kwestię ten segment jest co raz mocniejszy, a nie spodziewałem się tego po jego starcie, mnie się to podobało, bardzo przyjemny segment przed komentatorami, co zresztą podbudowuje walkę turniejową prowadzącą do finału, good job.

RVD: Ktoś nagrywał GM'a z ukrycia - Derek czy to Ty? Ciekaw jestem o kim może mówić Rob. Nie wiem, choć się domyślam. Czy tylko ja tu nie widzę żadnego powiązania z drugim GMem drugiego brandu? Choć kto widział Ascencion może się domyślać o kogo chodziło - zwłaszcza jeśli ktoś przewidywał tutaj że to ma związek z Hillem - no ma. Chyba xD.

Komentatorzy: Moje modły zostały wysłuchane, mamy kogoś z sensem, nie mamy randomowego gościa specjalnego który może i coś tam wniesie do samego stolika komentatorskiego ale nic do fabuły. Tutaj mamy Lopeza który wnosi dużo i do stolika i do story, także świetny pomysł z samym postawieniem tutaj kogoś z rosteru - jeszcze większy plus za wybór Lopezzo. Jest taki hejt na tego Hajtę, a mnie to on w sumie tu jednak pasuje, choć sam byłem kiedyś przeciwnikiem jego pojawienia się przy stoliku komentatorskim. Wiadomo, Cole jest tu klasycznie od trzymania jakiegoś tam profesjonalizmu, a Hajto właśnie od jego braku - dlatego ten duet ma prawo wypalić nawet na dłuższą metę. Lopez się tu sprawdził idealnie, bo nawet jeśli ktoś tego duetu nie polubił, to Lopez ściąga na siebie większość uwagi w tych komentatorach co sprawia, że właśnie dlatego ci komentatorzy w tym tygodniu są lepsi niż poprzedni, Lopez jako taki gość który podważa decyzje wypada solidnie. To znaczy inaczej - jeśli oceniamy komentatorów, to trochę za dużo jednak uwagi jest na Lopezzo, jeśli oceniamy to jako pokazanie się Lopeza i trochę jakby nie było jego segment - to zajebiste, tak i tak mi się w sumie podobało.

Cavazos/Blaze: Trzeba przyznać, że myślałem, że Cavazos zostanie tu rzucony na pożarcie w tym segmencie, w sensie różnica poziomów jest widoczna, ale nie była to deklasacja przy mikrofonie jak pewnie wielu z nas się spodziewało. Segment spełnił swoją rolę, miał podbudować walkę - i się udało. Nie sądziłem, że Cavazos mi tak podejdzie w roli underdoga, na którego ewidentnie w tym segu wyszedł. Niemniej jednak uważam, że Jorge skoro jest takim mięśniakiem i twardzielem, to nie powinien aż tak wysoko cenić Blaze'a, więcej pewności siebie powinien mieć ktoś taki, ale może to tylko moje czepialstwo, ja inaczej po prostu widzę postacie o takim charakterze, może dlatego jestem wyśmiewany, że źle się starzeją moje słowa w segach jak dostaje na pyrę - no trudno, to część tego sportu. Cavazosowi bym polecił, żeby się nie obawiał tego, że słowa Jorge się źle zestarzeją. On tak jak Brutal też nie wygląda na zbyt inteligentnego, przynajmniej do tej pory. Najważniejsze, że nie był tu mięsem armatnim. Blaze wprowadził niespotykany luz do tego sega, kiedy Jorge się spiął, powstał mega kontrast i może dlatego mi to też tak podeszło. Fajnie, że nie zrobiono jakiejś sztucznej nienawiści, czuć tu było respekt i świadomość, że naturalną koleją rzeczy jest to, że tylko jeden przechodzi dalej, spoko. Jedyne do czego bym się przyczepił, bo nie byłbym sobą to to, że Cavazos za bardzo skupia się na swojej przeszłości, niż na Blaze'ie, nie robisz takich sytuacji przy tak wyrazistym gościu jak Axel i przy tak niewybaczalnym userze jak Remik jeśli o to chodzi, bo on wykorzystuje takie błędy i tu nie było inaczej, nie zepsuło to sega, ale właśnie przez takie rzeczy szala się przechyliła w stronę Blaze'a już w tym segu, nie mówiąc o promach w PZ. 

Blaze vs. Cavazos: Co do samej walki to na pewno musiało się ją fajnie pisać, zawsze się fajnie pisze typem takich zawodników jak Cavazos, taki destroyer, monster i tak dalej, choć uważam że skoro on jest z Meksyku powinien mieć w ringu więcej z luchadora niż ma, bo w sumie czemu nie? Teraz nie takie kolosy potrafią robić gwiazdy w ringu i salta. Nie wiem czy taki był zamysł, może to zrobiono przypadkowo, może nie, ale ani przez moment w walce nie było momentu w którym moglibyśmy pomyśleć, że Cava tu wygrywa, w sumie jak się popatrzy na to z kim walczył, to nic dziwnego, więc pewnie to nie przypadek. Co do prom panów, bo wiem że walka była rozstrzygana na Promo Zone'ie. O dziwo oba proma mi się podobały, Cavazos naprawdę nie wypadł jak zieleniak tutaj, już ciul tam z poziomem proma i tak dalej, ja tu bardziej patrzyłem kto lepiej się sprzedaje przed tym wejściem do finału ewentualnym i na to kto lepiej sprzedaje sam turniej, który w sumie wszedł już naprawdę w fazę decydującą. Podoba mi się ta praca organiczna w Cavazosie, że walczy od podstaw i nie udaje nie wiadomo kogo. Ale to jest wciąż ten sam problem co w segmencie powyżej. Za dużo o sobie i o swoim że tak powiem backstory - niż o turnieju i Axelu, to mnie mega ugryzło w Jorge i na gali i w PZ, więc to wszystko było za bardzo ogólne, samo to u mnie już by postawiło promo Blaze'a ponad Cavazosa. No bo Remo poszedł w totalnie inną stronę. Powtórze się, fajnie że nie było tam sztucznej nienawiści, on po prostu idzie po swoje i nawet nie wini Cavy za to, że się znalazł na jego drodze - spoko. W skrócie od Cavazosa czułem taką zwykłość, surowość, a od Blaze'a czuć było Main Event od razu, taki który w telewizji sprzedaje się od razu. I właśnie w tym sprzedawaniu siebie i turnieju Blaze wypadł zdecydowanie lepiej, proste. Cavazos sprzedał się na zasadzie kogoś kto zasłużył na miejsce w tym turnieju, podczas gdy Blaze wyraźnie zaznaczył, że musi się znaleźć w finale. Mimo to, przed Cavazosem wielkie rzeczy.

Uszczelka/Butla i Steele/Escobar: Jesteśmy dziś świadkami wielu kontrastów tak naprawdę i ten segment też to udowadnia. No bo mamy czystą komedię z niespełnionymi bananowymi dziećmi xD.  Uszczelka jest poczciwym fachowcem, który mimo przekleństw wydaje się najbardziej kompetentnym człowiekiem na tamten moment na ekranie, natomiast Butla jest chodzącą katastrofą, która nawet wykonując najprostszą czynność potrafi doprowadzić do jeszcze większego bałaganu. Ewidentnie w końcu więcej charakteru pokazał tutaj Preston Jajxona. To podejście do prostaków, grożenie prawnikami i tak dalej dobrze podkreślają gimmick bogatego dzieciaka, który jest przekonany, że pieniądze rozwiązują każdy problem. Jest w tym sporo arogancji, ale jednocześnie nie popada to w przesadną karykaturę, przynajmniej tym razem tak to wyszło, dla odmiany. Jak dla mnie Escobar to jest po prostu cień Steele'a, czy tego ktoś chce czy nie, takie wrażenie odniosłem, zresztą nie tylko dziś. Zamiast budować własną osobowość, momentami wygląda jak ktoś, kto przejmuje pogardę Prestona i dokręca ją o kilka poziomów. Tak naprawdę to tylko jego fizyczny atak wyróżnia go ponad Steele'm, bo wyszedł na tego bardziej narwanego - i dobrze. Fajnie, że z komedii przeszliśmy do bitki, to tylko pokazuje, że ten feud to nie jest tylko komedia - i dobrze. Jedyne co mnie ugryzło w tym segu to to, że pierwsza jego część była zdecydowanie lepsza od drugiej. Nie jest tajemnicą, że Zbyszek i Zygmunt skradli tutaj show i w sumie najbardziej ciekawiło mnie to - co zrobią Escobar i Preston, żeby im dorównać? I w sumie dalej nie wiem, bo niby ich gonili, ale tak nie do końca. Steele jeszcze jakoś dawał radę tymi swoimi tekstami, ale Escobar wyraźnie odstawał i nadal dla mnie jest tylko gościem co się buja z Prestonem. Niby ma jakąś tam tożsamość, niby ma atrakcyjną menadżerkę, ale czegoś mi w nim wciąż brakuje. 

EGDG/Mantel: Nie ukrywam, że ciekawi mnie gimmick Garry, jest to na pewno coś innego. Podoba mi się, że to jest więcej niż gimmick, przynajmniej dla mnie - na zasadzie, że maska i ogólnie cała ta kocia tożsamość Garry o dziwo nie jest przedstawiana jako komedia, jako żart, tylko jako świadomy wybór takiej tożsamości i parcie nią do przodu, mega mi się to podoba. Dzięki temu cały ten koci ficik nie jest tylko outfitem dla wyróżnienia się. Renee nie przeszkadzała kociemu luchadorowi i w sumie to wystarczyło, żeby ten segment miał pozytywny odbiór. Mantel trochę dla mnie zabrzmiał tu jak losowy hejter - ja wiem, że on jest ,,normalny" i wrestling dla niego powinien być czysty i poważny jak tutaj zauważyłem w tym segu, ale EGDG wyraźnie półeczka wyżej dla mnie tutaj wypadł, w sumie załatwił Mantela jego własną bronią punktując mu dlaczego to on jest problemem LPW xD. Jak się muszę przywalić to trochę do tego miksu językowego kocura, może trochę tego za dużo było, nie wiem, może się czepiam. Mantel ma prosty cel - wyczyścić LPW z gimmicków. No na razie dobrze mu idzie, bo sam go nie ma póki co jakiegoś wyraźnego. Konkretów więcej po stronie Mantela, ale ogólnie EGDG mnie tu bardziej urzekł.

EGDG vs. MateuszMW: Nie mam w sumie za wiele do powiedzenia na temat samej walki, może poza gimmickiem oliwkarza z Krakowa, to jest taka komedio-karykatura, że ja naprawdę chciałbym wiedzieć co autor miał na myśli i chyba co galę zadaję sobie to pytanie. Co do prom to widzę że Mateusz chyba nie dał swojego proma, a Spaźmik dał. No to niech będzie, coś niecoś powiem o tym promie Spaźmika, żeby nie przepadło w zapomnieniu. W tym promie nie ma za wiele o Mateuszu i normalnie bym za to jechał, ale tu w sumie nie było o kim za bardzo mówić i do czego się odnosić w przeciwieństwie do sytuacji Cavazos - Blaze, wiec nie winię o to Spaźmika. Podoba mi się ta hybryda luchadora z kocurem, naprawdę nie mogę się nachwalić tego pomysłu, prowadzenia tego wszystkiego, widać że Spaźmik nie jest aż takim żółtodziobem jak się wydaje na e-fedach. Wyrasta nam jeden z lepszych babyface'ów federacji. 

Shadow: Tę część pisał Kubuś, zresztą jak każdą związaną z Eliasem odkąd kolega nam zrezygnował. Więcej powiem przy dalszej części tego sega, która jak wszyscy wiecie nadeszła też na tej gali, ale powiem tu jedną rzecz. Świetną rzecz robi CT z Shadowem, jest odklejony od rzeczywistości, a przy tym cringe'owo ironiczny, a może i nie do końca? Był potencjał na psychopatycznego heela, a musimy się pocieszyć memiczną, odklejoną jednostką xD. 

JPD/Tausom: Chyba zaczynam się odnajdywać w tym NPC-owym uniwersum Carnivala i się w nim lekko zadomawiać więc wreszcie mogę coś więcej tu powiedzieć. Komedia, tak naprawdę parodia gimmicku wiadomo czyjego, nawet mi to siadło. Dolnick jest spoko, duży, na ogół agresywny ale intelektualnie mocno ograniczony potwór bodajże z Konga, to o dziwo działa. Nie wiadomo w sumie jak go traktować, czy jako mema, czy jako groźnego typa, jedno wiem na pewno - ta postać jest spójna i zanim określę jak mam ją postrzegać to na pewno będę wyczekiwał jej dalszych segmentów, podejrzewam że sam Carni tak balansuje między jednym a drugim, że chce zachować tu proporcję 50/50, co na razie mu wychodzi. Tausom sprawia wrażenie, jakby nie bardzo wiedział co tu robi xD. Segment w sumie cały czas nadaje na jednej fali, ale czy to źle? Komedia komedią, jeden taki seg na gale może być, byleby nie przesadzić. 

Uszczelka/Edgar: Ucieszyłem się jak zobaczyłem to zestawienie w karcie na galę, bo mamy konfrontację tak naprawdę fizycznego robola z intelektualną elokwencją i poetą, artystą-kombinatorem xD, więc ciesze się, że postanowiono ich zestawić razem w segmencie przed walką. Podoba mi się, że Edgar już od początku stawia intelektualnie siebie ponad Uszczelką, co zresztą nie jest żadną sztuką, czy też tajemnicą. Dickinson coraz bardziej mi się podoba, podoba mi się jego podejście do wrestlingu, jest zdecydowanie nietypowe i takiego kogoś na e-fedach zresztą nie tylko - nigdy nie widziałem. Trzeba mu dać jakiegoś rywala na poważnie to pokaże więcej, bo jak na razie to balansuje między tymi kogo wylosuje w turnieju, więc ma trochę hamulec w sobie Edgar. Uszczela jest po prostu autentyczny, robi tak naprawdę dużo w odwrocie w stosunku do kolegi Edgara. Niby mamy totalnie dwa różne światy, ale chaosu tutaj nie widzę, a trochę się tego obawiałem. Z tym Tuwimem trochę zawiało za dużą literackością o ile jest takie słowo, ale i tak ogólnie wyszło to dobrze. Uszczelka jest bardziej spójny w tym wszystkim w tym segmencie, ale zainteresowaniem wygrywa Edgar, zdecydowanie, przynajmniej dla mnie. 

Uszczelka vs. Edgar: Tak naprawdę turniej zszedł tu trochę na drugi plan - Edgar miał wygrać to wygrał i idzie do finału, a sytuacja po walce zrobiła się bardziej wyrazista, bo wbili panowie arystokraci z bogatych rodzin, ich atak został fajnie rozpisany, jakby chcieli wypisać przeciwników z występu na PPV o którym w sumie jeszcze nie wiedzieli, chyba? Wypowiem się troche o promach panów, no bo czemu nie? Polubiłem jedną rzecz w Uszczelce ostatnio, że to nie jest postać pisana pod gimmick, albo nie wyraża ona tanich tekstów, żeby się tego gimmicku trzymać. On po prostu tym gimmickiem jest, całym sobą, a takie postacie się ceni. Ale było to promo trochę gęste dla mnie, w sensie trochę dygresji się wkradło, trochę przerysowanych tekstów, przez co trochę mi nie siadło. Z kolei Edgar jest takie kontrolowane, był w nim większy porządek. Trochę mało wrestlingu jednak w tym wszystkim było po jednej i drugiej stronie, mało o walce i tak dalej, bardziej panowie się starali rysować swoje gimmicki i się udało, jeśli to panowie zamierzali. Przez tą właśnie wspomnianą kontrolę i nadmierną metaforyczność odbiegliśmy trochę od sensu tych prom, jednego i drugiego. I w sumie ja pierwszy raz bym się zawahał jeśli chodzi o zwycięzcę tej walki, bo promo Uszczelki jednak bardziej do mnie mimo wszystko trafiło, mimo tego że mi nie siadło na ogół, było tu więcej bezpośredniości i więcej jednak o tym konflikcie. Oba proma jednak dobrze się uzupełniły w kontrze na siebie wzajemnie, ja bym tu miał spory dylemat i potrzebowałbym policzyć to w Excelu przy czyjejś pomocy xD. Dickinson miał lepszą konstrukcję tego proma i nie wiem co bardziej bym sobie cenił dając ocenę.

Lord Sebastien: Aura jaką sprzedaje Ostaszewski w postaci Sebastiena jest nie do podjebania. Niby zwykła winietka, a naprawdę fajnie mi się to czytało. Ten klimat, ta atmosferka no ja lubię taki vibe, czy tego chcę czy nie, więc ta postać mnie urzeka nawet jeśli niewiele w tym kierunku by zrobiła - a robi. Od razu widać, że LS to nie jest zwykły wrestler, to ktoś więcej i ja to tutaj naprawdę czuję. On żyje w innym świecie, niż reszta naszego rosteru i to w nim lubię, choć każdy ma swój świat, ale on jest wyjątkowo od reszty wyodrębniony haha. Co też lubie w takich postaciach z tak wyraźnym gimmickiem? Że w sumie nie musiałby tutaj być podpisany ten tekst - od razu bym wiedział, że to LS. Ale! Zawsze musi być jakieś ale. W tej postaci jedna rzecz mi nie siedzi - brak jakiejkolwiek dynamiki. Strasznie to statyczne się wydaje wszystko. Mamy jeden monolog, jedno otoczenie, bez jakiejkolwiek zmiany w trakcie. Nawet ta pogarda od początku do końca jest mimo wszystko przewidywalna. To by działało jako jedna linijka tekstu, a nie podstawa segmentu mimo wszystko. Z drugiej strony LS jest wysoko nad resztą rosteru, ale nic za tym nie idzie, w żaden inny sposób niż w gadce przed kamerą tego nie pokazuje na razie, więc lekki przerościk się robi, ale to jest do wyrobienia po że tak powiem nakreśleniu swojej konkretnej pozycji w federacji, także nie ma się co zniechęcać. Widać ten sam problem co w Cavazosie w sumie - nie ma żadnej interakcji z resztą, a jak jest to minimalna. Segmenty w stylu Patrzcie na mnie jaki to ja jestem, albo Byłem tu i tam zdobyłem to i to, jestem taki i taki są spoko na sam początek. A nie na kolejny z rzędu segment. Ale wciąż spuentuję to tym, że segment na plus.

Ryback vs. McŁowicz: Rzeźnik wypada tu dokładnie tak jak wypaść powinien - z każdą kolejną akcją się nakręcał. McŁowicz jak to McŁowicz, niby postać komediowa ale w ringu potrafi być groźny i nie potrzebuje do tego chochli czy zbitych garów. Może się czepiam ale postać taka jak Ryback powinna dominować nawet kogoś takiego jak McŁowicz, brakuje jednego takiego momentu, zwłaszcza że Rzeźnik wygrał, ja wiem że Robowi nie chcieliśmy zaszkodzić, ale naprawdę. Być zdominowanym przez Rybacka w takiej formie to żaden wstyd. Teraz przechodząc do prom. Qrwa coraz większe te dylematy bym miał, ja podziwiam kreatywnych że się tego tak podejmują, bo w zasadzie ja tu nie widzę różnic jakościowych, bardziej różnice stylu no i tutaj zachodzi kwestia gustu. Mi tu bardziej siadło promo Rybacka właśnie dlatego. Zawiało trochę psychozą u Rybacka, już wiem skąd te sianie nasionek pod konflikt z Brutalowskim, bardzo fajny klimat proma Bryksiastego. Podoba mi się jak Ryback tutaj uwierzył w swoją taką ewolucję siły i posiadanie mniemania o McŁowiczu jako o kimś niżej w łańcuchu, ja tak to zrozumiałem przynajmniej. U Roba strasznie mi się podobało używanie kuchennych metafor jako strategię, niż jako komedię dla odmiany, ja wiedziałem że dojdziemy kiedyś do takiego momentu w tej postaci. No nie podejmowałbym się tutaj kto lepiej zrobił promo, ciężko by było, znowu by musiał Excel ratować i troszkę więcej myślenia nad tym wszystkim.

Brutal: Mój segment, ktoś se pomyśli hyhyhy jaki Pierre-Dolnicknięty, no ale mógłby to tylko jeden jajogłowy z naszego grona napisać, który rzadko kiedy myśli. Zwłaszcza kiedy jak zwykle nie doczyta do końca, albo nie skuma kontekstu. Ja tu zrobiłem tylko 20%. Za 80% czyli w sumie za zamysł, pomysł odpowiada członek CT - Jakub bez którego tego sega by nie było z prostej przyczyny. Gdyby nie to, że on na to wpadł, tylko np. ja to bym tego nie wdrożył, bo pewna część tego forum (choć coraz mniejsza, licząca naprawdę dwie osoby) stwierdziłaby, że przesada, że Brutal to, Brutal tamto, Brutal sramto, spoko, biorę na klatę, jak wszystko zresztą. Jestem mega zadowolony z tego segmentu, wyszedł on tak jak chciałem, tak jak chciał Jakub, więc ogólnie jakby to sam zainteresowany powiedział - jest w cipkę. Na pewno najbardziej chodziło mi o to, żeby pokazać, że Brutal naprawdę jest niebezpieczny, a nie tak tylko sobei szczeka i gada i pokazać, że niby mamy do czynienia z psychopatą, ale nadwyraz opanowanym, takiej wersji Brutala nawet ja jeszcze nie widziałem. Może faktycznie z tą długością za bardzo poleciane jest, ale zaznaczę że to pierwszy taki długi segment Mike'a, a mamy czwartą galę, dostałem wolną rękę ze słowami pierwszy raz, więc postanowiłem z tego skorzystać. Druga kwestia to trochę kwestia realizmu, no bo w sumie taka sytuacja to czemu policja nic z tym nie robi? Mamy prawnika w LPW od niedawna, klient już się do niego uśmiecha. To jest wrestling - mieliśmy w tym biznesie Kane'a, Takera, Wyatta i różne rzeczy oni robili. Jeśli szukamy realizmu w wrestlingu to odsyłam do postaci Reapera na przykład, albo innych wariatów. Nieskromnie mimo to powiem, że chyba najlepszy seg na gali i to nie przez teksty Brutala, bo tekściarzy mamy o niebo lepszych w federacji - ale ze względu na scenerię i pomysł, a czyj on był to już wspominałem. Także wszelkie brawa za ten segment może i mi się należą, ale ja tu większą zasługę widzę w Kubusiu. <3

MateuszMW/Derek: Szczerze to zaczynam na Hallowaya patrzeć totalnie inaczej niż patrzyłem do tej pory. Z bardzo prostej przyczyny, on się wydawał komediowy, ba, może nawet do tej pory komuś on się wydaje komediowy i taki by dla mnie był, gdyby było widać, że Derek robi to dla jaj. Sęk w tym, że ten chłop naprawdę wierzy we wszystko co wypowie i owszem, o ile ktoś to może odebrać jako komedię, można zrobić z tego tytułu z tej postaci naprawdę niebezpieczną postać, która przed niczym się nie cofnie i coraz większy w niej potencjał widzę. Mateusz nie za bardzo się wdaje w te tematy, choć na chwilę zaczyna się wkręcać, jedyne co to w tym segu ugryzła mnie powtarzalność na temat tych teorii spiskowych, można było coś innego tu jeszcze wkręcić, zwłaszcza przy takiej długości sega. Tu humor wyraźnie był autentyczny, tu gimmick jest tą postacią, a nie postać gimmickiem, a to bardzo cenię.

Steele & Escobar vs. Brown & DVB: Ewidentnie chodziło tu o podbudowanie bogaczy jako groźny duet. Oponenci słusznie zresztą byli tłem, ale w żadnym wypadku nie było to tutaj wadą, wręcz przeciwnie, po to te postacie zostały stworzone. No i jak dla mnie to na Escobara w tej walce skupiono większą uwagę, dla odmiany to Preston tu był w cieniu, taki długi squash po prostu.

Dowson: Kurde no dla mnie ten Dowson wcale nie jest taki zły. Jest pewnym siebie weteranem, to na pewno, uważa że jest ponad układami, jest naturalny, pokazane tu zostało jego ego przy gadce o turnieju i podpisie, mnie się podobało. Brakło mi tylko jakiegoś mocnego zakończenia, segi najbardziej doświadczonego typka powinny mieć jakiś efekt wow na koniec. No bo dobra, wyzwanie zostało rzucone, ale co poza tym? Trochę przeskoków między tematami też tu było, najpierw Indianapolis, potem turniej, konferencja i na końcu Open Challenge, przejścia mogłyby być bardziej płynne. Nie zniechęcaj się Shiro takimi komentarzami, nawet tym jak mój, bo to wszystko jest do wyrobienia i kto jak kto, ale Ty powinieneś o tym wiedzieć tu najlepiej. 

RVD2: Czy ja wiem, czy faktycznie tak za dużo tego Van Dama na tej gali? Jest GMem, poza tym nie odczuwam, żeby jakiemukolwiek zawodnikowi faktycznie kradło to czas antenowy. Zwłaszcza, że musi nabrać jaj po ostatnich tygodniach. Ale nie podoba mi się, że RVD nie jest wykorzystywany jako gość, który dobrze wie z czym się Ladder Matche wiążą, mógłby coś pogadać, że takie walki zmieniają kariery, zawodników, życia i że coś o tym wie, że w takich walkach rodzą się legendy, marzenia się spełniają zamiast po prostu ogłosić i elo. 

Lopez vs. Dolnick & Tautu: Nie zaskoczę nikogo jak powiem, że największym wygranym całej tej sielanki Carnivalowej jest Lopez, o to chodziło, to jest oczywiste, został pokazany tak jak powinien zostać. W walce wyraźnie było widać, że Lopez nie robił idiotów z panów, oni trochę sami z siebie ich robili xd. Odklejenie Tautsona też dobre xD. Pill nie zdradził Dolnicka dlatego, że jest złolem, tylko dlatego że mu się tożsamości pojebawszy xD. 

Lopez/RVD: Lopez nawet po zwycięstwie jest wkurwiony, chciałbym napisać że to pokazuje rangę tego zwycięstwa, ale obiecałem sobie, że już nie będę. I tak, zdaje sobie sprawę, że to co napisałem przed ale nie ma znaczenia. Niemniej jednak pasuje to do jego gimmicku, gość który nie dostaje poważnych wyzwań chce dostać jakieś poważniejsze, normalne. Z bookingowego punktu widzenia jego pretensje mają sens, Lopez w LPW nie jest sympatyczny, ale ma zajebistą charyzmę i chce się go czytać. I w końcu mamy Van Dama, który ma kontrolę nad jedną rzeczą chociaż, nie wdaje się w pyskówki, nie odgraża się, daje mu to co chce. Odebranie kontroli Lopezowi (dla odmiany) to najlepsze co Rob mógł zrobić. 

Riddle/ZSJ: Halo Jajexon, gdzie jest Twój płacz, że ten segment jest za długi i ci się nie chce go czytać? Czy to tylko do jednego jest sens się przypierdolić? Ja naprawdę zaczynam się zastanawiać nad sensem czytania komentarzy co poniektórych, bo level hipokryzji wybija naprawdę na wysoki poziom, fajnie by było jakby poziom komentarza też szedł w tę stronę. Ale tu nie o tym. Obaj mają racje w swoich argumentach, obaj potrafią przygadać drugiej stronie (coś o tym wiem), więc jakiekolwiek wymiany panczy z którymkolwiek z nich zawsze kończy się tak samo - zajebiście. Zack w roli prowokatora zajebiście się sprawdza, tekst z ogniem najmocniejszy z jego strony. W zasadzie najlepsze co Riddle mógł zrobić to poprzyznawać trochę racji Zackowi (co zresztą zrobił), pokazanie, że Kennego bardziej interesuje pokazanie swojej pasji do tego, niż pokazanie komuś że jest gorszy tak mocno definiuje tą postać, że chyba lepiej się tego zrobić nie dało. Długość działa trochę na niekorzyść dla Zacka, bo ile można gadać o tym, że Kenneth jest stary? 

Riddle vs. ZSJ: Od razu widać, że booker chciał doprowadzić do świadomości w naszych głowach, że i Riddle i Zack są półkę wyżej nad resztą rosteru - i to się udało, technicznie i tak dalej wyszło to miodnie. Były momenty w tej walce w której było widać, że oni tak naprawdę się nawet lubią i szanują, ale bardzo chcą pokazać sobie nawzajem, że są po prostu lepsi w te klocki. Bookingowo dobrze, że Fociak dał lepsze promo, bo ZSJ totalnie by się tu nie bronił patrząc po dotychczasowym przebiegu ich karier. Fajnie, że nie zakończono gali zwykłym cześć, do widzenia, zwłaszcza ostatniej gali przed Ascencion, ale naprawdę się postarano. Pierwszy raz pokazano o co naprawdę się ten turniej toczył, bo do tej pory to walczono o miejsce w walce - o miejsce w finale - i tak dalej. Teraz walka odbędzie się naprawdę o pas, więc odsyłam do tematu z Ascencion.


c.d.n.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.07.2026, 16:53 przez Michał.

Chicago, LPW Ascencion 05.07.2026 r. - Niekoloryzowane, Eliasowane.
[Obrazek: hL53oWa.png]
Odpowiedz
Cytuj
Michał
Zawodowiec
06.07.2026, 19:44 #13
Ryback: Wszystko fajnie ale wstępniak zalatuje mi starym Rybackiem, a liczyłem na odsłonę typowego Rzeźnika jak na poprzednim epizodzie, zwłaszcza po ilości tych talerzy widać tu starego Rybacka. Mimo to Ryback zaczął dobrze, a McŁowicz odpowiedział jeszcze lepiej, to zestawienie i w walce i w segmencie nie miało prawa się nie udać choćby panowie bardzo usiłowali ten segment zepsuć - nie dałoby się. Ale w dalszej części sega zobaczyłem Rybacka, którego chciałem, nie wiem kto wpadł na gimmick Rzeźnika czy ktoś z CT czy sam Bryksiasty, ale to był świetny pomysł i zresztą nadal jest. Bałem się trochę jednowymiarowości McŁowicza w konfrontacjach w sumie z kimkolwiek, ale daje radę. Nie trzyma się gimmicku na tyle mocno jak myślałem i jest to akurat duży plus, bo można z tym przesadzić za bardzo w tę stronę i czasem nie da się tego czytać, ale tu jest to zrobione... ze smakiem. Szczerze to z kwestii na kwestię ten segment jest co raz mocniejszy, a nie spodziewałem się tego po jego starcie, mnie się to podobało, bardzo przyjemny segment przed komentatorami, co zresztą podbudowuje walkę turniejową prowadzącą do finału, good job.

RVD: Ktoś nagrywał GM'a z ukrycia - Derek czy to Ty? Ciekaw jestem o kim może mówić Rob. Nie wiem, choć się domyślam. Czy tylko ja tu nie widzę żadnego powiązania z drugim GMem drugiego brandu? Choć kto widział Ascencion może się domyślać o kogo chodziło - zwłaszcza jeśli ktoś przewidywał tutaj że to ma związek z Hillem - no ma. Chyba xD.

Komentatorzy: Moje modły zostały wysłuchane, mamy kogoś z sensem, nie mamy randomowego gościa specjalnego który może i coś tam wniesie do samego stolika komentatorskiego ale nic do fabuły. Tutaj mamy Lopeza który wnosi dużo i do stolika i do story, także świetny pomysł z samym postawieniem tutaj kogoś z rosteru - jeszcze większy plus za wybór Lopezzo. Jest taki hejt na tego Hajtę, a mnie to on w sumie tu jednak pasuje, choć sam byłem kiedyś przeciwnikiem jego pojawienia się przy stoliku komentatorskim. Wiadomo, Cole jest tu klasycznie od trzymania jakiegoś tam profesjonalizmu, a Hajto właśnie od jego braku - dlatego ten duet ma prawo wypalić nawet na dłuższą metę. Lopez się tu sprawdził idealnie, bo nawet jeśli ktoś tego duetu nie polubił, to Lopez ściąga na siebie większość uwagi w tych komentatorach co sprawia, że właśnie dlatego ci komentatorzy w tym tygodniu są lepsi niż popr