Legion Pro Wrestling
Legion Pro Wrestling E-Fed Tygodniówki LPW Colosseum #5 - Chicago, Illinois - 11.07.2026

LPW Colosseum #5 - Chicago, Illinois - 11.07.2026

LPW Colosseum #5 - Chicago, Illinois - 11.07.2026

Strony (2): Wstecz 1 2
16.07.2026, 11:45
#11
Komentatorzy: Nie no, Hajto z tym wybitnym reprezentantem to trochę przesadził. Może trochę nabił tych występów, ale nie zawsze one były jakieś mocne jakościowo. Ale za to pasuje to do jego postaci takie poczucie. O, dostajemy mocno ściętych komentatorów. Jestem ciekaw czy taki był plan, czy po prostu nie było czasu na ich napisanie.

Axel/Aldis: Naturalnie po wygraniu pasu to mistrz otwiera nam show. Podoba mi się, że Axel nie udaje, że nic się nie stało i wychodzi nam potężnie zdenerwowany. Jedyne co interesuje na teraz, to Lopez, który zaatakował go na Ascension. Ale narwany jest ten Blaze jak ktoś mu nadepnie na odcisk, jeszcze będzie chodził i polował na Lopeza. Czekaj, skoro jesteśmy na Colosseum to czemu to Aldis wychodzi to Axela, a nie Rob? Dobre, jednak Axel wyjaśnił nam dlaczego jest tak, a nie inaczej. Podobał mi się bardzo Axel w tym segmencie. Dobrze oddane ogień i gniew do Jose.

Cavazos vs. Derek: Szybko dostajemy w tej walce Siganture Movesy, a przynajmniej jego próby. Ale to można zrozumieć, w końcu na tygodniówkach mamy końcówki walk, nie oglądamy ich od początku. Ależ teraz pokazuje Jorge pokazuje siłę - mały błąd tutaj się wkradł przy pisaniu. Dużo mieliśmy kontr w tej walce jak na gabaryty obu zawodników. Szybka walka, bardzo sprawnie się ją czytało. No i nieczyste zakończenie na plus. Szkoda byłoby stawiać któregoś z mistrzów wyżej już na samym starcie.

Uszczelka/Butla: Ooo, dostajemy pierwsze nieporozumienia pomiędzy kolegami po porażce na Ascension. Na pewno dobrze świadczy to o Uszczelce, że nie przymyka oczu na wybryki Zygmunta z PPV. Butla wjeżdża z teoriami spiskowymi o podłożeniu butelki, czyżby sojusz z Derekiem? Ja rozumiem, ale gówno mnie to obchodzi xD - classic Ferdek Kiepski. Kulturalnie i do porzygu? To się chyba nie łączy, ale chyba różne zdanie mamy z Uszczelką. Jak zwykle dostajemy przyjemny segment tej dwójki.

Drafty: Będę je omijał w komentarzu, nie ma za bardzo co o nich napisać.

Ryback: Trochę dziwnie brzmi tekst, że Ryback zostaje na lepszym brandzie. W końcu jeszcze nawet nie mieliśmy pierwszej Elysium, a nawet nie znamy pełnych składów brandów. Chyba, że Rzeźnik po prostu myśli, że lepiej jest tam gdzie jest on. Fajnie, że Ryback cały czas pamięta o CM Punku i wbija mu szpileczkę w jego rodzinny mieście. Przy okazji też łatwe zagranie pod reakcję fanów. Dobre promo, dobrze wypadła ta agresja i skupienie na Riddle`u. No i dobrze na początku podbudował się argumentem o tym, że pozostali uczestnicy skupili się na nim na Ascension.

Triple Threat Match: Szybka walka, ale czego innego się spodziewać jak mamy trzech zawodników na raz. Zabawnie się czytało, jak Jeff albo Dick co chwila próbowali wygrać walkę roll upem. Trochę jakby się bali cokolwiek zrobić Mateuszowi, bo wiedzieli, że będzie czekała na to odpowiedź. Wyniku innego raczej nikt się tu nie spodziewał. Dostajemy pierwsze zwycięstwo Mateusza, może w końcu zacznie się coś odbudowywać.

MateuszMW: Numer jeden w rankingu? Kto jest godzien? Mocno wchodzi w ten wywiad Mateusz, nie wiem skąd podstawy do tak pewnego podejścia do tematu. Właśnie pokonał dwóch jobberów, a już wjeżdża jakby był tu najlepszy. Pamiętajmy, że chłop wpierw przegrał każdą walkę jaką miał. Dopiero co w walce oblał głowę, a teraz od razu w wywiadzie to samo? Przecież ta poprzednia jeszcze by nie zdążyła wyschnąć. Druga część już bardziej do zniesienia. Może drużyna z Derekiem może być w jakiś sposób rozwiązaniem dla niego. Tylko nie wiem na jakiej zasadzie miałoby to funkcjonować teraz, kiedy Halloway jest mistrzem.

Preston/Escobar: Na wstępie warto docenić poświęcenie chwili na znalezienie jakiejś konkretnej ekskluzywnej restauracji w Chicago. Ładnie też opisany wystrój sali, który daje nam poczuć bogactwo znajdujące się dookoła nich. Czuć w tym segmencie, że Preston jest pewny swojego partnera, ale Migeul nie jest tak samo pewny w drugą stronę. Ścieżki tutaj mamy dwie: albo rozdzielenie panów, zdrada Miguela i program przeciwko sobie, albo panowie wykaśnią sobie niejasności w boju. Pytanie tylko, czy rozdzielanie ich tak szybko będzie miało jakiś sens. Powoli zaczyna nam się zarysowywać dywizja drużynowa i możnaby ją powoli wprowadzać.

DiMateo: Mały błąd się wkradł - Dr Jennifer mówi chciałbym xD Na razie dostajemy tutaj zarysowanie gimmicku Jay`a. Dziwnie na razie wychodzi, chłop wkruwiony przychodzi do terapeuty i tak rzuca mięsem na prawo i lewo? Jak tak będzie panował nad sobą to szykuje nam się tutaj drugi Allan Hill. No i zabrakło mi tutaj zarysowania gangsterskiego charakteru jego gimmicku. Jedyne co na razie pokazał w tym segmencie to niezrównoważenie psychiczne. Może dalej nam się trochę rozkręci.

Allan Hill: Krótka ta walka Allana, ale czego się spodziewać jak dostaje takiego przeciwnika jak Elias. Najważniejsze jednak są tutaj wydarzenia, które miały miejsce już po walce. Hill nawet po wygranej walce dopada Eliasa i dalej go oprawia. Nie ma łatwego życia ten Elias w federacji. Hill za to ledwo wrócił z zawieszenia, a już od razu pracuje sobie na następne. Sam zamysł procesu Allana bardzo fajny, oryginalny. Nie kojarzę czegoś takiego ogółem w wrestlingu. Daje też dużo możliwości, jakie będzie mógł dać zasądzony wyrok. Zastanawia mnie jedno. Salvador będzie mógł doczekać się sprawiedliwości, ale co z Eliasem? Dostaniemy następną rozprawę?

Dowson vs. Butla: dziwne zabookowanie tej walki. Butla przejęty przez Ryse`a, a Shiro to wiadomo jak u niego z aktywnością. Trochę moim zdaniem mało sprawiedliwe, żeby rozpisać taką dominację Dana nad Zygmuntem. Jeszcze dostajemy katowanie po walce. Nie no, można było bardziej równo zabookować tą walkę. No i przynajmniej Nathan staje w jego obronie. W sensie wiadomo, pewnie ugrywa sobie tutaj jakieś rzeczy dla siebie, ale przy okazji trochę pomaga Butli.

Nathan Martin: Pytanie nasuwa się na początek - Martin uważa się, za “twórcę tego świata”. Sam przyznaje, że stworzył Dana, który narzeka, ale nie lubi tego narzekania. Po co w takim razie tworzyć coś, co Ciebie denerwuje? Dziwny ten początek Nathana w nowej federacji, ale może się rozkręci przy Dowsonie. Bo pewnie panowie będą dalej rywalizować po tym co Martin zrobił. Średnio mi na razie siedzi jego gimmick.

Kociarz/Mantel: Oj pasuje mi ta złość na wejściu od Kociarza. Derrick naruszył maskę, jego świętość, więc dobrze, że El Garra jej broni całym sobą. El Queso na koniec do przeciwnika? Wpisałem w tłumaczu i mi wyskoczyło tłumaczenie na ser. Może to potocznie jest jakieś wyzwisko w hiszpańskim i ja nie znam tematu. Znowu się to El Queso pojawia, nie wiem o co z tym chodzi. Derrick daje dobre motywacje do swoich działań. Niby tutaj są sami odmieńcy praktycznie w tej federacji, ale musi sobie jeden cel obrać. Dobry segment, podbudowuje dobrze ich rywalizację. Mantel chyba delikatnie lepszy od Garry tutaj, chociaż on też nie wypadł tutaj źle. Od Kociarza, może zabrakło mi czegoś więcej poza ostrzeżeniami dla Derricka.

Uszczelka vs. Escobar: Pasują mi takie prowokacyjne zagrywki ze strony Miguela. Szelmowski uśmiech od razu skojarzył mi się ze starymi czasami WWE na ESC i Andrzejem Supronem. Dziwnie rozpisana walka. Ciężko mi sobie wyobrazić, żeby mniejszy Escobar tak zdominował dźwignią cięższego od siebie Uszczelkę. Zakończenie walki nieczyste, więc dostajemy kontynuację rywalizacji obu drużyn. Może teraz pora na jakąś walkę ze stypulacją?

Jose Lopez: Nie ładnie tak już w opisie uderzać w inne postacie w federacji xD Ładnie tutaj strzela na początku argumentami. Blaze niewinny? Trochę niefortunne określenie, kiedy w openerze gali wyszedł z taką furią i zażądał Lopeza jako przeciwnika. Całościowo niezłe promo, ale zabrakło mi trochę tutaj odniesienia się do Edgara. W końcu jeszcze jego będzie musiał przejść jak chce się zmierzyć z mistrzem. Ale na to pewnie jeszcze będzie czas na pierwszym Elysium.

Tag Team Match: pisałem, nie komentuję.

Riddle: Bardzo dobre to nawiązanie do zabawek. Wielu już mieliśmy zawodników, którzy już byli na efedach, a teraz ich już nie ma i bardzo to tutaj pasuje. Widać po całym tym segmencie, że bije od niego motywacja i nie traci nadziei w ponownej drodze po pas.

Main Event: Dobra walka, godna walki wieczoru. Dużo mieliśmy tutaj kontr i technicznej walki. Spodziewałem się bardziej kolejnej interwencji Lopeza tutaj, a dostajemy Rybacka, który nie odpuszcza Riddle`owi. Ten chyba będzie musiał na chwilę odpuścić sobie pogoń za pasem i zająć się Rzeźnikiem. Dobrze to wygląda, że Blaze nie jest zadowolony z takiego zakończenia walki. Non stop ktoś mu przerywa walki i widać, że chłop się tym irytuje. Dobra, jednak jest i Jose, nie zawiódł tutaj. I jeszcze Edgara dostajemy, ładny chaos zaczyna nam się tutaj dziać. Cwelopez xD Mocną tutaj dostaje końcówkę Edgar. Dobrze jest zbudowany przed walką na Elysium. Jose jest faworytem, ale teraz nawet wygrana Poety wydaje się wiarygodna.
Odpowiedz
Cytuj
Cavazos
Valor Champion
16.07.2026, 11:45 #11
Komentatorzy: Nie no, Hajto z tym wybitnym reprezentantem to trochę przesadził. Może trochę nabił tych występów, ale nie zawsze one były jakieś mocne jakościowo. Ale za to pasuje to do jego postaci takie poczucie. O, dostajemy mocno ściętych komentatorów. Jestem ciekaw czy taki był plan, czy po prostu nie było czasu na ich napisanie.

Axel/Aldis: Naturalnie po wygraniu pasu to mistrz otwiera nam show. Podoba mi się, że Axel nie udaje, że nic się nie stało i wychodzi nam potężnie zdenerwowany. Jedyne co interesuje na teraz, to Lopez, który zaatakował go na Ascension. Ale narwany jest ten Blaze jak ktoś mu nadepnie na odcisk, jeszcze będzie chodził i polował na Lopeza. Czekaj, skoro jesteśmy na Colosseum to czemu to Aldis wychodzi to Axela, a nie Rob? Dobre, jednak Axel wyjaśnił nam dlaczego jest tak, a nie inaczej. Podobał mi się bardzo Axel w tym segmencie. Dobrze oddane ogień i gniew do Jose.

Cavazos vs. Derek: Szybko dostajemy w tej walce Siganture Movesy, a przynajmniej jego próby. Ale to można zrozumieć, w końcu na tygodniówkach mamy końcówki walk, nie oglądamy ich od początku. Ależ teraz pokazuje Jorge pokazuje siłę - mały błąd tutaj się wkradł przy pisaniu. Dużo mieliśmy kontr w tej walce jak na gabaryty obu zawodników. Szybka walka, bardzo sprawnie się ją czytało. No i nieczyste zakończenie na plus. Szkoda byłoby stawiać któregoś z mistrzów wyżej już na samym starcie.

Uszczelka/Butla: Ooo, dostajemy pierwsze nieporozumienia pomiędzy kolegami po porażce na Ascension. Na pewno dobrze świadczy to o Uszczelce, że nie przymyka oczu na wybryki Zygmunta z PPV. Butla wjeżdża z teoriami spiskowymi o podłożeniu butelki, czyżby sojusz z Derekiem? Ja rozumiem, ale gówno mnie to obchodzi xD - classic Ferdek Kiepski. Kulturalnie i do porzygu? To się chyba nie łączy, ale chyba różne zdanie mamy z Uszczelką. Jak zwykle dostajemy przyjemny segment tej dwójki.

Drafty: Będę je omijał w komentarzu, nie ma za bardzo co o nich napisać.

Ryback: Trochę dziwnie brzmi tekst, że Ryback zostaje na lepszym brandzie. W końcu jeszcze nawet nie mieliśmy pierwszej Elysium, a nawet nie znamy pełnych składów brandów. Chyba, że Rzeźnik po prostu myśli, że lepiej jest tam gdzie jest on. Fajnie, że Ryback cały czas pamięta o CM Punku i wbija mu szpileczkę w jego rodzinny mieście. Przy okazji też łatwe zagranie pod reakcję fanów. Dobre promo, dobrze wypadła ta agresja i skupienie na Riddle`u. No i dobrze na początku podbudował się argumentem o tym, że pozostali uczestnicy skupili się na nim na Ascension.

Triple Threat Match: Szybka walka, ale czego innego się spodziewać jak mamy trzech zawodników na raz. Zabawnie się czytało, jak Jeff albo Dick co chwila próbowali wygrać walkę roll upem. Trochę jakby się bali cokolwiek zrobić Mateuszowi, bo wiedzieli, że będzie czekała na to odpowiedź. Wyniku innego raczej nikt się tu nie spodziewał. Dostajemy pierwsze zwycięstwo Mateusza, może w końcu zacznie się coś odbudowywać.

MateuszMW: Numer jeden w rankingu? Kto jest godzien? Mocno wchodzi w ten wywiad Mateusz, nie wiem skąd podstawy do tak pewnego podejścia do tematu. Właśnie pokonał dwóch jobberów, a już wjeżdża jakby był tu najlepszy. Pamiętajmy, że chłop wpierw przegrał każdą walkę jaką miał. Dopiero co w walce oblał głowę, a teraz od razu w wywiadzie to samo? Przecież ta poprzednia jeszcze by nie zdążyła wyschnąć. Druga część już bardziej do zniesienia. Może drużyna z Derekiem może być w jakiś sposób rozwiązaniem dla niego. Tylko nie wiem na jakiej zasadzie miałoby to funkcjonować teraz, kiedy Halloway jest mistrzem.

Preston/Escobar: Na wstępie warto docenić poświęcenie chwili na znalezienie jakiejś konkretnej ekskluzywnej restauracji w Chicago. Ładnie też opisany wystrój sali, który daje nam poczuć bogactwo znajdujące się dookoła nich. Czuć w tym segmencie, że Preston jest pewny swojego partnera, ale Migeul nie jest tak samo pewny w drugą stronę. Ścieżki tutaj mamy dwie: albo rozdzielenie panów, zdrada Miguela i program przeciwko sobie, albo panowie wykaśnią sobie niejasności w boju. Pytanie tylko, czy rozdzielanie ich tak szybko będzie miało jakiś sens. Powoli zaczyna nam się zarysowywać dywizja drużynowa i możnaby ją powoli wprowadzać.

DiMateo: Mały błąd się wkradł - Dr Jennifer mówi chciałbym xD Na razie dostajemy tutaj zarysowanie gimmicku Jay`a. Dziwnie na razie wychodzi, chłop wkruwiony przychodzi do terapeuty i tak rzuca mięsem na prawo i lewo? Jak tak będzie panował nad sobą to szykuje nam się tutaj drugi Allan Hill. No i zabrakło mi tutaj zarysowania gangsterskiego charakteru jego gimmicku. Jedyne co na razie pokazał w tym segmencie to niezrównoważenie psychiczne. Może dalej nam się trochę rozkręci.

Allan Hill: Krótka ta walka Allana, ale czego się spodziewać jak dostaje takiego przeciwnika jak Elias. Najważniejsze jednak są tutaj wydarzenia, które miały miejsce już po walce. Hill nawet po wygranej walce dopada Eliasa i dalej go oprawia. Nie ma łatwego życia ten Elias w federacji. Hill za to ledwo wrócił z zawieszenia, a już od razu pracuje sobie na następne. Sam zamysł procesu Allana bardzo fajny, oryginalny. Nie kojarzę czegoś takiego ogółem w wrestlingu. Daje też dużo możliwości, jakie będzie mógł dać zasądzony wyrok. Zastanawia mnie jedno. Salvador będzie mógł doczekać się sprawiedliwości, ale co z Eliasem? Dostaniemy następną rozprawę?

Dowson vs. Butla: dziwne zabookowanie tej walki. Butla przejęty przez Ryse`a, a Shiro to wiadomo jak u niego z aktywnością. Trochę moim zdaniem mało sprawiedliwe, żeby rozpisać taką dominację Dana nad Zygmuntem. Jeszcze dostajemy katowanie po walce. Nie no, można było bardziej równo zabookować tą walkę. No i przynajmniej Nathan staje w jego obronie. W sensie wiadomo, pewnie ugrywa sobie tutaj jakieś rzeczy dla siebie, ale przy okazji trochę pomaga Butli.

Nathan Martin: Pytanie nasuwa się na początek - Martin uważa się, za “twórcę tego świata”. Sam przyznaje, że stworzył Dana, który narzeka, ale nie lubi tego narzekania. Po co w takim razie tworzyć coś, co Ciebie denerwuje? Dziwny ten początek Nathana w nowej federacji, ale może się rozkręci przy Dowsonie. Bo pewnie panowie będą dalej rywalizować po tym co Martin zrobił. Średnio mi na razie siedzi jego gimmick.

Kociarz/Mantel: Oj pasuje mi ta złość na wejściu od Kociarza. Derrick naruszył maskę, jego świętość, więc dobrze, że El Garra jej broni całym sobą. El Queso na koniec do przeciwnika? Wpisałem w tłumaczu i mi wyskoczyło tłumaczenie na ser. Może to potocznie jest jakieś wyzwisko w hiszpańskim i ja nie znam tematu. Znowu się to El Queso pojawia, nie wiem o co z tym chodzi. Derrick daje dobre motywacje do swoich działań. Niby tutaj są sami odmieńcy praktycznie w tej federacji, ale musi sobie jeden cel obrać. Dobry segment, podbudowuje dobrze ich rywalizację. Mantel chyba delikatnie lepszy od Garry tutaj, chociaż on też nie wypadł tutaj źle. Od Kociarza, może zabrakło mi czegoś więcej poza ostrzeżeniami dla Derricka.

Uszczelka vs. Escobar: Pasują mi takie prowokacyjne zagrywki ze strony Miguela. Szelmowski uśmiech od razu skojarzył mi się ze starymi czasami WWE na ESC i Andrzejem Supronem. Dziwnie rozpisana walka. Ciężko mi sobie wyobrazić, żeby mniejszy Escobar tak zdominował dźwignią cięższego od siebie Uszczelkę. Zakończenie walki nieczyste, więc dostajemy kontynuację rywalizacji obu drużyn. Może teraz pora na jakąś walkę ze stypulacją?

Jose Lopez: Nie ładnie tak już w opisie uderzać w inne postacie w federacji xD Ładnie tutaj strzela na początku argumentami. Blaze niewinny? Trochę niefortunne określenie, kiedy w openerze gali wyszedł z taką furią i zażądał Lopeza jako przeciwnika. Całościowo niezłe promo, ale zabrakło mi trochę tutaj odniesienia się do Edgara. W końcu jeszcze jego będzie musiał przejść jak chce się zmierzyć z mistrzem. Ale na to pewnie jeszcze będzie czas na pierwszym Elysium.

Tag Team Match: pisałem, nie komentuję.

Riddle: Bardzo dobre to nawiązanie do zabawek. Wielu już mieliśmy zawodników, którzy już byli na efedach, a teraz ich już nie ma i bardzo to tutaj pasuje. Widać po całym tym segmencie, że bije od niego motywacja i nie traci nadziei w ponownej drodze po pas.

Main Event: Dobra walka, godna walki wieczoru. Dużo mieliśmy tutaj kontr i technicznej walki. Spodziewałem się bardziej kolejnej interwencji Lopeza tutaj, a dostajemy Rybacka, który nie odpuszcza Riddle`owi. Ten chyba będzie musiał na chwilę odpuścić sobie pogoń za pasem i zająć się Rzeźnikiem. Dobrze to wygląda, że Blaze nie jest zadowolony z takiego zakończenia walki. Non stop ktoś mu przerywa walki i widać, że chłop się tym irytuje. Dobra, jednak jest i Jose, nie zawiódł tutaj. I jeszcze Edgara dostajemy, ładny chaos zaczyna nam się tutaj dziać. Cwelopez xD Mocną tutaj dostaje końcówkę Edgar. Dobrze jest zbudowany przed walką na Elysium. Jose jest faworytem, ale teraz nawet wygrana Poety wydaje się wiarygodna.
Odpowiedz
Cytuj
16.07.2026, 13:20
#12
Colloseum 5 lets go. Mam duże obawy co do tej gali, wiem, że z różnych przyczyn ma taką a nie inną formę, co nie zmienia faktu. Zazwyczaj jestem raczej pozytywny w komentarzach, ale dopuszczam, że tutaj się trochę poprzywalam.


Niezmiennie doceniam, że mamy wrzuconą tą wejściówkę w takiej formie na start, dobry theme jednak podręca hype kosmicznie.


Opening segment - Blaze i Aldis

No się chłopaki na komentarzu nie nagadali, ale chyba mają i tak dalej zdarte gardła po ppv.

Powód do wściekłości Blaze ma jak najbardziej słuszny. Wcale nie miał najprostszej ścieżki w turnieju, postać była budowana na tej pogoni za mistrzostwem, więc nie dziwota, że po zniszczonej celebracji się chłop zirytował. Cały speech jest dobry, zapowiedź nadchodzącej zemsty jest przekonująca, i kurczę trochę musiałem się przekonać do tych muzycznych nawiązań blaze (a jednak siedząc w metalu już kawałek czasu ma się swoje zboczenia) ale tutaj poczułem się kupiony.

Kluczowy moment dla Aldisa, pierwsze wrażenie robi się tylko raz (tak wiem, ze w teorii to drugie wrażenie, ale pierwsze jak robi coś poważnego) jak tutaj Aldis zgubi jaja to będzie ciężko je potem znaleźć.
Ale daje radę, z jednej strony zasłania się federacją ale też w miarę sprawiedliwie idzie na ustępstwo. Ale jednak się przypie.. zwrócę uwagę. Jesteśmy przed draftem, nie wiemy jeszcze kto będzie na jakim brandzie, fabularnie gmowie będą dopiero między sobą dzielić tort. Więc w sytuacji w której strzelamy w ciemno, trzeba zadać sobie pytanie co tu robi Dickinson? Jak już powinno być to starcie Lopez vs Riddle.

Tak czy siak, Aldis zachował powagę urzędu i poradził sobie z naszym mistrzem, znaczy się jeszcze ogon nie rządzi kotem.


Derek i Cava

Ojj solidny opening, obu mistrzów midcardowych. Co prawda mamy pewność, że walka nie zakończy się czysto, bo to by stawiało z automatu któryś brand wyżej. Ale jedna taka sytuacja nie zaszkodzi, a na pewno rozgrzałoby takie starcie arenę.

Piszący jakoś potężnie się uparł na pseudonim the red pill one, aż mi się w oczach mieniło. Samo starcie gitara, miałem wrażenie, że nieco więcej inicjatywy miał Cava, ale wszystko przebiegała wyrównanie.

No i mamy interwencję, ZSJ jak po PPV można się było spodziewać rozpoczyna rywalizację z Derekiem i myślę, że kontrast tej dwójki zrobi robotę.

Butla i uszczelka

Dobra to się chyba odrobinę rozbija o rezygnację twórcy postaci Butli. Nawet nie wiem czy ktoś go przejmuje, mam nadzieję, że tak. Przywiązałem się do tego alkoholika.

Segment na łezkę w oku, szczególnie z tym jaką sympatię sobie wywalczył ten duet i jak zaskoczenie przegrał na PPV. Cudowna są moralne porady Uszczelki, wysokofunkcjonujący poucza zwykłego alkoholika. Ale jednak jest smutno, i chyba to pełna zapowiedź jakiejś przemiany butli? To chyba znaczy, że z nami zostanie, cieszę się.

Rozczuliło mnie generalnie określenie Butli lgnącego do piwa jako misia do miodu.

brands 1
Mistrzowie Mid card widomo, musieli się podzielić. Dalej podział głównych kandydatów do głównego pasa, Lopez i Riddle w swoje strony. Dalej już spokojniej mid card plus rozdzielony z uwzględnieniem zapowiedzianego me elysium. Nie będę się tutaj rozwodził, powiem tylko, że na razie w miarę równo poszła podziałka. Mistrzo mid card, ME, kolorowe ptaki, i czoło mid card +.


A co ten Ryback się tutaj zespawnił. Tak trochę z nikąd, ale z drugiej strony samą prawdę mówi. Ładnie obronił swoją sytuację z PPV i mamy zapowiedź kontynuacji rywalizacji z Riddlem. W sumie już druga osoba dziś zapowiadająca polowanie, no mam nadzieję, że jak teraz już przechodzimy do pełnoprawnej rywalizacji, to że Ryback utrzyma już stały kurs, ale chyba się myliłem nie będzie to ani rzeźnik ani śmieszek tylko właśnie coś pomiędzy. Jak to mówią, pożyjemy, zobaczymy.

Mateusz

Przerwana seria porażek, dwójka jobberów pokonana. U Mateusza zdaje mi się po bardzo opornych początkach zaczął się pewien progres, na pewno przy okazji programu z Derekiem, więc też podrzucenie wygranej jest na miejscu.

Wywiad.

Ojej xd szybko weszła Derekowa propagnda. Czy Mateusz przez chłopaków ma na myśli Uszczelkę i Butle? To by była potężna stajnia. Uszczelka, pomocnik alkoholik i młody na przyuczenie do roboty. 15 zł z metra, matematykę zostawiam tobie.


Kurde Matiemu odklejenie się dobrze robi, nie było tutaj nic szalonego, ale uśmiechnąłem się, jestem ciekaw gdzie będzie zmierzało to jego dopasowywanie się do tego świata. Jestem zainteresowany Mateuszem do tego stopnia, że jestem ciekaw co tam dropnie w sobotę, tego się nie spodziewałem.

Steel i Escobar

Musiałem sobie zrobić research co to za twór fine diningu to hot potato, cold potato. Panowie krótko, ale do rzeczy, mają co poświętować, w zasadzie odwrotność segmentu uszczelki i butli sprzed paru chwil. Poprzeczka rośnie, ale mam w panów pewną wiarę, mają bardzo sprawdzony schemat w rękach i można z niego sporo wycisnąć.

Jay Di Mateo

Mimo, że ostatni raz czytałem coś od Game lata temu, to szybko da się rozpoznać, że coś jest jego autorstwa. Mamy kolejnego do klubu zawodników na terapii, tutaj mamy chyba combo z klubem bogatych rodziców za którymi się nie przepada.

Ciekawi mnie, czy Jennifer Kennedy to przypadek, jest trochę lekarek z takim imieniem i nazwiskiem.


Do rzeczy, charakter jasno zaznaczony, wiem czego się spodziewać, gdzieś już ten typ rozwydrzonego młodzieńca widziałem. Na poziom wulgarności na razie nie narzekam, bo domyślam się że po czasie będzie on trochę spadał. Na razie ciężko powiedzieć coś więcej, czekamy panie mateo.

Hill i RVD i Shadow

Shadow jak ktoś ładnie napisał, jest chyba jobberem premium na ten moment i Hill dostaje go po prostu na pożarcie. I chyba jest nienażarty, bo poraz kolejny agresji nie powstrzymuje, ale tego się chyba każdy spodziewał.

No i teraz to co kluczowe. Rvd już dłuższy czas ma problem z Hillem i z rozwiązaniem przychodzi idea procesu z wykorzystaniem Otungi który i tak jest w to wszystko uplątany po PPV. Ktoś mógłby powiedzieć, że rvd tutaj bez jaj, ale ja się nie zgodzę. Storyline i segment z tym procesem może byc zajebisty, a bawienie się w jakieś zawieszenia i potem jakąś walkę o możliwość powrotu to byłyby flaki z olejem. Do tego wyciągnięcie pokrzywdzonego Salvadora. Czekam na ten proces i myślę, że nie tylko ja. Wysoka poprzeczka stoi przed tym segmentem, musi być dość długi z racji na formę a to tylko podbija, że jeśli nie będzie dobry to zbierze krytykę. Ja tam jednak jestem dobrej myśli.


draft

Nie będę sie rozwodził, mid card i postacie komediowe są dzielone. Cieszę się, że butla i uszczelka dalej będą działać razem, Pierre i Ransom też musieli w tej samej tygodniówce wylądować. Escobar i Steel też utrzymani razem. Wszystko się klei, nie ma kontrowersji..

Sabre, Cava, Derek

oho, Sabrowi puszczają nerwy. I w sumie fajnie, ze ShowOff tak to zagrywa, Zackowi idzie jak po grudzie i los mu nie sprzyja, więc nie dziwnego, że zaczyna się gotować. Zobaczymy co rywalizacja tej dwójki przyniesie, bo na razie to dalej ciągle teasery.

Cavazos jest tak cudownie klasycznym facem. Dzieciaki by go uwielbiały, a tatusiowie chętnie sięgali po jego tequille, mamusie po cichu wzdychały do jego klaty. No idealnie spełnia swoją rolę, myślę że się super odnajdzie w roli mistrza. Solidne, poczciwość ponad wszystko. To jest trochę tak, że takie klasyczne face wypowiedzi nigdy nie porwą cię jako najlepsze co w życiu przeczytałeś, ale jednocześnie kiedy są dobrze zrobione (jak tutaj) to trzeba je doceniać.


Na określenie Pan Szabelka śmiechłem nie będę mówił, że nie. Tutaj w zasadzie wszystko zgodnie z planem jest odklejka dalej uprawiania, chociaż trochę potrafi nasz mistrz być antypatyczny w swoim odpływaniu do krainy spisków. Nieco dziwnie wypada ta końcówka już do ściany, ale w sumie Derek chyba ma pełne prawo do mówienia do siebie.
Stoi przed tą postacią wyzwanie, bo jednak było to spore zaskoczenie, że zgarnął pas, ale wydaje mi się, że Zack to dobry partner do tej rozgrywki.

/Dowson i butla/ i Nathan Martin


Aż mi szkoda obydwu Panów. Butli wiadomo, jakoś tak żal się robi kiedy obskakuje wpierdziel. Ale Dowsona też już trochę szkoda, tyle chodzi u marudzi za prawdziwą walką bez udziwnień i nietypowych rywali i się chyba aż tak szybko nie doczeka.

I mamy po walce atak Martina podszywającego się pod sędziego. Pamiętam Nathana jak przez mgłę, że już gdzieś go widziałem. No kurczę, solidnie obił Dowsona, to by mogło chłopa na dobre dwa tygodnie wykluczyć z ringu. Cieszy mnie, że w opisie brawlu nie zapomniano, że Butla wciąż tam jest. Dobra Nathan dość mocno zaznacza się jako kolejna odklejona od rzeczywistości postać w LPW i wiemy już kim się na jakiś cza zajmie Dowson. Jakaś tam linia do konfliktu jest, w oczach Dowsona na pewno Martin nie jest tym co powinno być naczelnym produktem wrestlingu.
Ojej jeszcze lepa na koniec, no mocne wejście dostał Nathan, zobaczymy co ulepią panowie bo Dan mocno cierpiał na brak większego pomysłu na początku.



Garra i Derrick
No i kurczę ten konflikt sam się pisze. W oczywisty sposób linia napięcia między tymi dwoma postaciami jest zarysowana. Obaj panowie trzymają tutaj poziom, ale wyróżniam trochę Mantela bo w końcu wpadł na właściwe tory ten Gimmick i w końcu naprawdę miło się czyta go w tej formie. Gato mocno w gimmicku i to na razie sprawdza się, w tej rywalizacji chyba szczególnie. Ciekaw jestem czy to nas zaprowadzi do jakieś starcia o zdjecie maski i np. założenie przez Mantela. Fajnie, że dostaliśmy tłumaczenie hiszpańskich wstawek. Solidnie, myślę, że Panowie mogą wykręcić w tle głównych wydarzeń coś naprawdę fajnego.


/Uszczelka Escobar/
Okej, sensowne rozwinięcie rywalizacji. Z jednej strony mamy interwencję i obicie uszczelki ale z drugiej strony walka układała się po jego myśli. Na dodatek mamy Butlę przychodzącego z odsieczą. Klasyczne to wszystko, ale daje nam jasno znać, że ta rywalizacja jeszcze potrwa. No i w sumie, mogą panowie strzelić tag teamową trylogię, fajnie by było.




Lopez

No i Lopez po tym jak ostatecznie w główny obrazek, na końcu PPV, wskoczył to jeszcze został na początku gali wywołany do tablicy. Wszystko sensownie i bez zaskoczeń na poziomie. Fajnie, że odnosi się do wszystkiego co było istotne i nie zapominamy o nazwijmy to “rywalizacji” z RVD i epizodzie przywołania Reapera na Ascension.

Fetysz uderzenia w nieobeznanego do końca z realiami Blaze pachnie chętką na dziewice, ale to chyba dygresja której nie powininem rozwijać. Spoko, że jest próba dodania jakiegoś osobistego spojrzenia poza samym nastawieniem się na mistrzostwo. (Przyznaję, że nie pamiętałem że riddle miał kryminalną przeszłość, muszę sobie zerknąć w zapis czy coś tam jest na ten temat.)

Króciutko, że po drodze czeka jeszcze Edgar i zapowiedż że w rywalizacji o pas nie będzie półśrodków, no dobra, czekamy.

Edgar&Gara vs Mantel&Lord
Hm Szczerze? To mi ta walka zapachniała bookingiem wwe na którzy patrzysz i się zastanawiasz ale w sumie to dlaczego? No ale okej, rozumiem, że federacja czasem musi po prostu dać walkę na czas antenowy mimo, że do niczego głębszego nie prowadzi. Lord z Edgarem doklejeni, a tak to woda na młyn na rywalizację Gary i I Mantela. Chyba dobrze, że Edgar to zamykał skoro ma zaraz walczyć o preta. Wydaje mi się jednak, że nie był tu potrzebny i znalazłby się kto inny na to miejsce, bo czy to podbudowuje go przed walką z Lopezem. No niby tak ale jednak nie do końca.


draft
Kurczę jeśli nie mylę Derek będzie na innym bradzi niż Mateusz? Szkoda liczyłem, że coś tam się będzie rozwijać między tą dwójką. To koniec draftu, zdaje mi się , że w miarę zbalansowane rostery. Wiadomo, że podświadomie Colosseum będzie urastać do tej bardziej prestiżowej tygodniówki, ale czas pokaże.

Riddle
Riddle bardzo do rzeczy. Nic dziwnego, że mamy ukazanie sportowej złości. Może odrobinę zaskakują lekkie najazdy na fanów? Nie wiem czy to po prostu wyraz frustracji niedoszłego mistrza czy też coś z drugim dnem. Riddle ewidentnie nie spuszcza wzroku z mistrzostwa i w sumie już deklaruje, że rozpoczyna drogę do powrotu w okolice pasa mistrzowskiego. Nie mamy ani słowa o Rybacku, ciekawe, ale z drugiej strony mając zaraz walkę z Blazem można mieć inne rzeczy na głowie.

Spoko, poziom oczywiście utrzymany, biorąc uwagę, że to promo do sciany to tym bardziej. Ale coś mi śmierdzi to lekko negatywne podejście do fanów, coś czuję będzie na tym lepione.
ps. Doceniam klimatyczny początek, wyżywanie się na worku, przywołana muzyka z PPV, zrobiło od razu klimat tego co mamy zobaczyć.

* Emiel Regis i zakończenie/
Można się było spodziewać, że czysto się nie skończy. Blaze nie mógł przegrać, a czysta przegrana Riddla mooocno by go od pasa odsunęła. Samo starcie pisane godnie do star poweru, bo taka walka gdyby była o pas, spokojnie nie jedno PPV mogłaby zamykać.

W ringu praktycznie zjednoczenie z main eventu Ascension nam się zrobiło. Ale mamy wyraźnie zaznaczone co nadchodzi. Ryback powalczy z Riddlem (mam nadzieję, że panowie będą kończyć tą rywalizację w jakimś hell in a cell kurde bele) Lopez jak wiemy leci na pas, z Edgarem doklejonym jako przeszkodą po drodze, ale ładnie z jego strony, że przyleciał swoim pogromcom z Ascension z odsieczą.
Cwelopez XD no dobra prychłem na koniec.


No na pewno nie była to najlepsza gala, ale chyba finalnie też nie najgorsza. Była naszą przejściówką przed podziałem brandów i musiała się wydarzyć.

[Obrazek: e67dc8417560f96d92a455ae27c99c58.jpg]
Odpowiedz
Cytuj
Emiel Regis
Elysium
16.07.2026, 13:20 #12
Colloseum 5 lets go. Mam duże obawy co do tej gali, wiem, że z różnych przyczyn ma taką a nie inną formę, co nie zmienia faktu. Zazwyczaj jestem raczej pozytywny w komentarzach, ale dopuszczam, że tutaj się trochę poprzywalam.


Niezmiennie doceniam, że mamy wrzuconą tą wejściówkę w takiej formie na start, dobry theme jednak podręca hype kosmicznie.


Opening segment - Blaze i Aldis

No się chłopaki na komentarzu nie nagadali, ale chyba mają i tak dalej zdarte gardła po ppv.

Powód do wściekłości Blaze ma jak najbardziej słuszny. Wcale nie miał najprostszej ścieżki w turnieju, postać była budowana na tej pogoni za mistrzostwem, więc nie dziwota, że po zniszczonej celebracji się chłop zirytował. Cały speech jest dobry, zapowiedź nadchodzącej zemsty jest przekonująca, i kurczę trochę musiałem się przekonać do tych muzycznych nawiązań blaze (a jednak siedząc w metalu już kawałek czasu ma się swoje zboczenia) ale tutaj poczułem się kupiony.

Kluczowy moment dla Aldisa, pierwsze wrażenie robi się tylko raz (tak wiem, ze w teorii to drugie wrażenie, ale pierwsze jak robi coś poważnego) jak tutaj Aldis zgubi jaja to będzie ciężko je potem znaleźć.
Ale daje radę, z jednej strony zasłania się federacją ale też w miarę sprawiedliwie idzie na ustępstwo. Ale jednak się przypie.. zwrócę uwagę. Jesteśmy przed draftem, nie wiemy jeszcze kto będzie na jakim brandzie, fabularnie gmowie będą dopiero między sobą dzielić tort. Więc w sytuacji w której strzelamy w ciemno, trzeba zadać sobie pytanie co tu robi Dickinson? Jak już powinno być to starcie Lopez vs Riddle.

Tak czy siak, Aldis zachował powagę urzędu i poradził sobie z naszym mistrzem, znaczy się jeszcze ogon nie rządzi kotem.


Derek i Cava

Ojj solidny opening, obu mistrzów midcardowych. Co prawda mamy pewność, że walka nie zakończy się czysto, bo to by stawiało z automatu któryś brand wyżej. Ale jedna taka sytuacja nie zaszkodzi, a na pewno rozgrzałoby takie starcie arenę.

Piszący jakoś potężnie się uparł na pseudonim the red pill one, aż mi się w oczach mieniło. Samo starcie gitara, miałem wrażenie, że nieco więcej inicjatywy miał Cava, ale wszystko przebiegała wyrównanie.

No i mamy interwencję, ZSJ jak po PPV można się było spodziewać rozpoczyna rywalizację z Derekiem i myślę, że kontrast tej dwójki zrobi robotę.

Butla i uszczelka

Dobra to się chyba odrobinę rozbija o rezygnację twórcy postaci Butli. Nawet nie wiem czy ktoś go przejmuje, mam nadzieję, że tak. Przywiązałem się do tego alkoholika.

Segment na łezkę w oku, szczególnie z tym jaką sympatię sobie wywalczył ten duet i jak zaskoczenie przegrał na PPV. Cudowna są moralne porady Uszczelki, wysokofunkcjonujący poucza zwykłego alkoholika. Ale jednak jest smutno, i chyba to pełna zapowiedź jakiejś przemiany butli? To chyba znaczy, że z nami zostanie, cieszę się.

Rozczuliło mnie generalnie określenie Butli lgnącego do piwa jako misia do miodu.

brands 1
Mistrzowie Mid card widomo, musieli się podzielić. Dalej podział głównych kandydatów do głównego pasa, Lopez i Riddle w swoje strony. Dalej już spokojniej mid card plus rozdzielony z uwzględnieniem zapowiedzianego me elysium. Nie będę się tutaj rozwodził, powiem tylko, że na razie w miarę równo poszła podziałka. Mistrzo mid card, ME, kolorowe ptaki, i czoło mid card +.


A co ten Ryback się tutaj zespawnił. Tak trochę z nikąd, ale z drugiej strony samą prawdę mówi. Ładnie obronił swoją sytuację z PPV i mamy zapowiedź kontynuacji rywalizacji z Riddlem. W sumie już druga osoba dziś zapowiadająca polowanie, no mam nadzieję, że jak teraz już przechodzimy do pełnoprawnej rywalizacji, to że Ryback utrzyma już stały kurs, ale chyba się myliłem nie będzie to ani rzeźnik ani śmieszek tylko właśnie coś pomiędzy. Jak to mówią, pożyjemy, zobaczymy.

Mateusz

Przerwana seria porażek, dwójka jobberów pokonana. U Mateusza zdaje mi się po bardzo opornych początkach zaczął się pewien progres, na pewno przy okazji programu z Derekiem, więc też podrzucenie wygranej jest na miejscu.

Wywiad.

Ojej xd szybko weszła Derekowa propagnda. Czy Mateusz przez chłopaków ma na myśli Uszczelkę i Butle? To by była potężna stajnia. Uszczelka, pomocnik alkoholik i młody na przyuczenie do roboty. 15 zł z metra, matematykę zostawiam tobie.


Kurde Matiemu odklejenie się dobrze robi, nie było tutaj nic szalonego, ale uśmiechnąłem się, jestem ciekaw gdzie będzie zmierzało to jego dopasowywanie się do tego świata. Jestem zainteresowany Mateuszem do tego stopnia, że jestem ciekaw co tam dropnie w sobotę, tego się nie spodziewałem.

Steel i Escobar

Musiałem sobie zrobić research co to za twór fine diningu to hot potato, cold potato. Panowie krótko, ale do rzeczy, mają co poświętować, w zasadzie odwrotność segmentu uszczelki i butli sprzed paru chwil. Poprzeczka rośnie, ale mam w panów pewną wiarę, mają bardzo sprawdzony schemat w rękach i można z niego sporo wycisnąć.

Jay Di Mateo

Mimo, że ostatni raz czytałem coś od Game lata temu, to szybko da się rozpoznać, że coś jest jego autorstwa. Mamy kolejnego do klubu zawodników na terapii, tutaj mamy chyba combo z klubem bogatych rodziców za którymi się nie przepada.

Ciekawi mnie, czy Jennifer Kennedy to przypadek, jest trochę lekarek z takim imieniem i nazwiskiem.


Do rzeczy, charakter jasno zaznaczony, wiem czego się spodziewać, gdzieś już ten typ rozwydrzonego młodzieńca widziałem. Na poziom wulgarności na razie nie narzekam, bo domyślam się że po czasie będzie on trochę spadał. Na razie ciężko powiedzieć coś więcej, czekamy panie mateo.

Hill i RVD i Shadow

Shadow jak ktoś ładnie napisał, jest chyba jobberem premium na ten moment i Hill dostaje go po prostu na pożarcie. I chyba jest nienażarty, bo poraz kolejny agresji nie powstrzymuje, ale tego się chyba każdy spodziewał.

No i teraz to co kluczowe. Rvd już dłuższy czas ma problem z Hillem i z rozwiązaniem przychodzi idea procesu z wykorzystaniem Otungi który i tak jest w to wszystko uplątany po PPV. Ktoś mógłby powiedzieć, że rvd tutaj bez jaj, ale ja się nie zgodzę. Storyline i segment z tym procesem może byc zajebisty, a bawienie się w jakieś zawieszenia i potem jakąś walkę o możliwość powrotu to byłyby flaki z olejem. Do tego wyciągnięcie pokrzywdzonego Salvadora. Czekam na ten proces i myślę, że nie tylko ja. Wysoka poprzeczka stoi przed tym segmentem, musi być dość długi z racji na formę a to tylko podbija, że jeśli nie będzie dobry to zbierze krytykę. Ja tam jednak jestem dobrej myśli.


draft

Nie będę sie rozwodził, mid card i postacie komediowe są dzielone. Cieszę się, że butla i uszczelka dalej będą działać razem, Pierre i Ransom też musieli w tej samej tygodniówce wylądować. Escobar i Steel też utrzymani razem. Wszystko się klei, nie ma kontrowersji..

Sabre, Cava, Derek

oho, Sabrowi puszczają nerwy. I w sumie fajnie, ze ShowOff tak to zagrywa, Zackowi idzie jak po grudzie i los mu nie sprzyja, więc nie dziwnego, że zaczyna się gotować. Zobaczymy co rywalizacja tej dwójki przyniesie, bo na razie to dalej ciągle teasery.

Cavazos jest tak cudownie klasycznym facem. Dzieciaki by go uwielbiały, a tatusiowie chętnie sięgali po jego tequille, mamusie po cichu wzdychały do jego klaty. No idealnie spełnia swoją rolę, myślę że się super odnajdzie w roli mistrza. Solidne, poczciwość ponad wszystko. To jest trochę tak, że takie klasyczne face wypowiedzi nigdy nie porwą cię jako najlepsze co w życiu przeczytałeś, ale jednocześnie kiedy są dobrze zrobione (jak tutaj) to trzeba je doceniać.


Na określenie Pan Szabelka śmiechłem nie będę mówił, że nie. Tutaj w zasadzie wszystko zgodnie z planem jest odklejka dalej uprawiania, chociaż trochę potrafi nasz mistrz być antypatyczny w swoim odpływaniu do krainy spisków. Nieco dziwnie wypada ta końcówka już do ściany, ale w sumie Derek chyba ma pełne prawo do mówienia do siebie.
Stoi przed tą postacią wyzwanie, bo jednak było to spore zaskoczenie, że zgarnął pas, ale wydaje mi się, że Zack to dobry partner do tej rozgrywki.

/Dowson i butla/ i Nathan Martin


Aż mi szkoda obydwu Panów. Butli wiadomo, jakoś tak żal się robi kiedy obskakuje wpierdziel. Ale Dowsona też już trochę szkoda, tyle chodzi u marudzi za prawdziwą walką bez udziwnień i nietypowych rywali i się chyba aż tak szybko nie doczeka.

I mamy po walce atak Martina podszywającego się pod sędziego. Pamiętam Nathana jak przez mgłę, że już gdzieś go widziałem. No kurczę, solidnie obił Dowsona, to by mogło chłopa na dobre dwa tygodnie wykluczyć z ringu. Cieszy mnie, że w opisie brawlu nie zapomniano, że Butla wciąż tam jest. Dobra Nathan dość mocno zaznacza się jako kolejna odklejona od rzeczywistości postać w LPW i wiemy już kim się na jakiś cza zajmie Dowson. Jakaś tam linia do konfliktu jest, w oczach Dowsona na pewno Martin nie jest tym co powinno być naczelnym produktem wrestlingu.
Ojej jeszcze lepa na koniec, no mocne wejście dostał Nathan, zobaczymy co ulepią panowie bo Dan mocno cierpiał na brak większego pomysłu na początku.



Garra i Derrick
No i kurczę ten konflikt sam się pisze. W oczywisty sposób linia napięcia między tymi dwoma postaciami jest zarysowana. Obaj panowie trzymają tutaj poziom, ale wyróżniam trochę Mantela bo w końcu wpadł na właściwe tory ten Gimmick i w końcu naprawdę miło się czyta go w tej formie. Gato mocno w gimmicku i to na razie sprawdza się, w tej rywalizacji chyba szczególnie. Ciekaw jestem czy to nas zaprowadzi do jakieś starcia o zdjecie maski i np. założenie przez Mantela. Fajnie, że dostaliśmy tłumaczenie hiszpańskich wstawek. Solidnie, myślę, że Panowie mogą wykręcić w tle głównych wydarzeń coś naprawdę fajnego.


/Uszczelka Escobar/
Okej, sensowne rozwinięcie rywalizacji. Z jednej strony mamy interwencję i obicie uszczelki ale z drugiej strony walka układała się po jego myśli. Na dodatek mamy Butlę przychodzącego z odsieczą. Klasyczne to wszystko, ale daje nam jasno znać, że ta rywalizacja jeszcze potrwa. No i w sumie, mogą panowie strzelić tag teamową trylogię, fajnie by było.




Lopez

No i Lopez po tym jak ostatecznie w główny obrazek, na końcu PPV, wskoczył to jeszcze został na początku gali wywołany do tablicy. Wszystko sensownie i bez zaskoczeń na poziomie. Fajnie, że odnosi się do wszystkiego co było istotne i nie zapominamy o nazwijmy to “rywalizacji” z RVD i epizodzie przywołania Reapera na Ascension.

Fetysz uderzenia w nieobeznanego do końca z realiami Blaze pachnie chętką na dziewice, ale to chyba dygresja której nie powininem rozwijać. Spoko, że jest próba dodania jakiegoś osobistego spojrzenia poza samym nastawieniem się na mistrzostwo. (Przyznaję, że nie pamiętałem że riddle miał kryminalną przeszłość, muszę sobie zerknąć w zapis czy coś tam jest na ten temat.)

Króciutko, że po drodze czeka jeszcze Edgar i zapowiedż że w rywalizacji o pas nie będzie półśrodków, no dobra, czekamy.

Edgar&Gara vs Mantel&Lord
Hm Szczerze? To mi ta walka zapachniała bookingiem wwe na którzy patrzysz i się zastanawiasz ale w sumie to dlaczego? No ale okej, rozumiem, że federacja czasem musi po prostu dać walkę na czas antenowy mimo, że do niczego głębszego nie prowadzi. Lord z Edgarem doklejeni, a tak to woda na młyn na rywalizację Gary i I Mantela. Chyba dobrze, że Edgar to zamykał skoro ma zaraz walczyć o preta. Wydaje mi się jednak, że nie był tu potrzebny i znalazłby się kto inny na to miejsce, bo czy to podbudowuje go przed walką z Lopezem. No niby tak ale jednak nie do końca.


draft
Kurczę jeśli nie mylę Derek będzie na innym bradzi niż Mateusz? Szkoda liczyłem, że coś tam się będzie rozwijać między tą dwójką. To koniec draftu, zdaje mi się , że w miarę zbalansowane rostery. Wiadomo, że podświadomie Colosseum będzie urastać do tej bardziej prestiżowej tygodniówki, ale czas pokaże.

Riddle
Riddle bardzo do rzeczy. Nic dziwnego, że mamy ukazanie sportowej złości. Może odrobinę zaskakują lekkie najazdy na fanów? Nie wiem czy to po prostu wyraz frustracji niedoszłego mistrza czy też coś z drugim dnem. Riddle ewidentnie nie spuszcza wzroku z mistrzostwa i w sumie już deklaruje, że rozpoczyna drogę do powrotu w okolice pasa mistrzowskiego. Nie mamy ani słowa o Rybacku, ciekawe, ale z drugiej strony mając zaraz walkę z Blazem można mieć inne rzeczy na głowie.

Spoko, poziom oczywiście utrzymany, biorąc uwagę, że to promo do sciany to tym bardziej. Ale coś mi śmierdzi to lekko negatywne podejście do fanów, coś czuję będzie na tym lepione.
ps. Doceniam klimatyczny początek, wyżywanie się na worku, przywołana muzyka z PPV, zrobiło od razu klimat tego co mamy zobaczyć.

* Emiel Regis i zakończenie/
Można się było spodziewać, że czysto się nie skończy. Blaze nie mógł przegrać, a czysta przegrana Riddla mooocno by go od pasa odsunęła. Samo starcie pisane godnie do star poweru, bo taka walka gdyby była o pas, spokojnie nie jedno PPV mogłaby zamykać.

W ringu praktycznie zjednoczenie z main eventu Ascension nam się zrobiło. Ale mamy wyraźnie zaznaczone co nadchodzi. Ryback powalczy z Riddlem (mam nadzieję, że panowie będą kończyć tą rywalizację w jakimś hell in a cell kurde bele) Lopez jak wiemy leci na pas, z Edgarem doklejonym jako przeszkodą po drodze, ale ładnie z jego strony, że przyleciał swoim pogromcom z Ascension z odsieczą.
Cwelopez XD no dobra prychłem na koniec.


No na pewno nie była to najlepsza gala, ale chyba finalnie też nie najgorsza. Była naszą przejściówką przed podziałem brandów i musiała się wydarzyć.

[Obrazek: e67dc8417560f96d92a455ae27c99c58.jpg]
Odpowiedz
Cytuj
18.07.2026, 19:43
#13
Ok, wypada skleić jakiś komentarz, chociaż krótki. Opornie mi szło klejenie tej gali, jednak człowiek wyszedł z wprawy przez te 5 lat. Na szczęście nie jest to zmiana na stałe. Dobrze, że chociaż bookingowo ciągle forma jest.

Tych komentatorów to ja sobie podaruję. Bardzo porządne promo w wykonaniu nowego championa. Wiecie, nie jest to nic zaskakującego, bo wiadomo, że musi zareagować tak a nie inaczej po tym, co wydarzyło się na PPV. Zrobił to ze smakiem i w przekonujący sposób. Dobrze, że się nie zdecydował na taktykę w stylu "no Lopez leszczyk sobie zaatakował, ale wyjebane, za cienki dla mnie". Kupuję ten argument o zazdrości. Myślę, że warto na tym grać. Dobre rozpoczęcie gali. O, Aldis. Trochę dziwne, że chłop z Elysium akurat w tym momencie przyszedł, ale okej, zapowiedział walkę wieczoru pierwszej gali spod swojej ręki, więc ma to sens. Dickinson vs Lopez, w sumie czemu akurat Edgar? No wypadł nieźle, ale nie do końca rozumiem tutaj jego przewagę nad Kennethem, który go eliminował na PPV. Niby jest tam BS, ale pewnie i tak wygra Lopez, a nawet jakby przegrał, to zostanie dodany później i będzie 3-way. Ja o tym nie decyduję, ale nie wyobrażam sobie pominięcia Lopeza w walce o pas.

Do walk nie ma sensu się odnosić. Może powiem jedynie to, że osobiście nie byłem fanem tej karty, ja nie widzę sensu zestawiania ze sobą dwóch nowych mistrzów i to od razu po PPV. Jakbym sam decydował, to obaj by mieli wolne od walki. Blaze zresztą też. Na plus to, że udało się zawiązać rywalizację między Hallowayem a Zackiem. Czystego zwycięstwa któregokolwiek nie mogło tutaj być, generalnie z tego zestawienia oni mogli głównie stracić, ale chyba udało się z tego wyjść z twarzą.

Nie wiem za bardzo, jak się odnosić do tych segmentów Butli i Uszczelki. Ciekawe czy imię Rysiek było tutaj przypadkowe, coś mi się zdaje że nie. Ogólnie czuję tu mocno tę postać Zbycha, takiego stereotypowego "fachowca" z którym mało kto chciałby mieć cokolwiek wspólnego. Teksty bardzo pasują. U Zygmunta w sumie też, powinien mieć w sobie trochę tego słownictwa spod budki z piwem. Ja jestem ciekaw, co Rysiu zrobi z Zygmuntem, bo ta postać ewidentnie potrzebuje jakichś zmian.

Drafty to wiadoma sprawa, do wypowiedzi nie ma co się odnosić. Co do samych wyborów, to w moim odczuciu Elysium wygląda na nieco mocniejsze. Zobaczymy, jak będzie się sprawdzał ten model mistrza dwóch brandów. Dla mnie to raczej takie zło konieczne, bo niewielu mamy main eventerów, ale nie będę stawiał krzyżyka w tym momencie, bo może wyjdzie spoko.

"przychodzę tutaj dla dwóch powodów. Jednym z nich jest zdobycie pasa mistrzowskiego, drugim skopanie dupy Kennetha Rippla" - czyli póki co nic nie udało mu się zrealizować. "trzeba być taką pizdą jak Kenneth Riddle, żeby przegrać z Axelem Blaze'm w ostatniej dwójce, który idealnie odwzorowuje jedno znane słowo - przehypowany!" - no nie kupuję. Czemu Blaze jest przehype'owany? Na razie nie dał żadnego powodu, by tak twierdzić. Poza tym dlaczego trzeba być pizdą, żeby przegrać z Blaze'em? Chyba jak do tej pory każdy z nim przegrał. To wychodzi na to, że wszyscy są pizdami. Randomowe nasranie na CM Punka to akurat bardzo w stylu Rybacka XD "ja waszą wartość mierzę przez wagę mięsa" - czyli Dolnick to bóg, w sumie by się zgadzało. Druga część speechu już lepsza, spoko te pociski o Kennych i takie tam, ale still, tu jest dużo znaków zapytania. No bo on de facto nic nie zdobył, nie zrealizował swoich celów, a próbuje sprzedać narrację, że jest królem Colosseum. Ktoś to kupuje? Ja nie. Najlepsza to tu była końcówka, gdzie po prostu zagrał heela-rzeźnika, czyli zrobił to co do niego należy.

Chłop od oliwki w końcu wygrał, yeah. Trzeba było dać mu jobberów, żeby to się wydarzyło. Swoją droga zestawienie godne Areny, albo dark matchu do Areny. Jeszcze jak świętuje to zwycięstwo XD no nie jest to poważna postać i nie będzie. Dobrze oddana charakterystyka postaci w tym segmencie XD niech on sobie egzystuje w tym rosterze, nie przeszkadza, a tu chyba nie było tak bezceremonialnie jechane z AI jak wcześniej, także okej.

Jak ci dwaj coś wymyślą, to potem tylko trzeba googlować co to w ogóle jest. W sumie spoko, że szukają rzeczy, z którymi zwykli ludzie nie mają raczej do czynienia. Steele jak już został tym heelem, to teraz się stara heelować jak tylko się da. No nie ma chillu chłop. Escobar moim zdaniem jest bardziej spójny, myślę że Kamyk odnajduje się w tej roli nieco lepiej, ale spodziewałem się tego, skoro to Steele został przeciągnięty na tę "złą" stronę. Nie wiem za bardzo, co tu więcej powiedzieć i przy okazji nie zacząć wam opowiadać naszych planów na dalszą część tego wątku.

Pomysł na segment debiutanta o ile się nie mylę wyszedł od samego Game'a. Proszę dodawać te gwiazdki, skoro już musicie przeplatać swoje kwestie tymi didaskaliami. Tu dodałem ja, możliwe że gdzieś nie zauważyłem, ale na przyszłość mówię, żebyście robili to sami. I nie nawiasy trójkątne, tylko gwiazdki. Co do samego segmentu. Na pewno udało się zarysować gimmick wkurwiającego rozwydrzonego bękarta, bo mnie drażnił. Szczególnie druga część, strasznie to prymitywne. Na razie mam mieszane odczucia. Postać ma na pewno swój sufit, ale ma szanse być interesująca. Zobaczymy jak będzie dalej, bo jest tu potencjał, ale jak będzie mi co galę wyjeżdżał z takimi tekstami jak "wolisz, żebym rozpiął rozporek, a ty zejdziesz pod stół", no to świetlanej przyszłości nie wróżę.

Widzę, że Jakub potraktował dosłownie moją odpowiedź "jak napiszesz tę walkę na 100 słów to też będzie okej" XD w sumie jak dla mnie nie ma sensu się produkować, te walki są istotne głównie z fabularnego punktu widzenia. Tutaj w sumie mieliśmy dylemat, bo początkowo był nawet plan na to, żeby Hill doprowadził do dyskwalifikacji przez brutalne ataki i brak reakcji na liczenie. Koniec końców jednak wygrywa i myślę, że to lepiej, bo jednak Elias to przy nim płotka. RVD ogłaszający proces - ciekawe. Jest to jakaś nowość w naszym powtarzalnym świecie wrestlingu. Ja tego nie wymyśliłem. No ale widzę jeden problem. Dlaczego oskarżony nie ma obrońcy, za to ma go oskarżyciel? XD znaczy no tutaj wiem czemu - bo inaczej Hill by zamordował Salvadora, ale patrząc od strony prawnej jest to trochę dziwne. Zobaczymy, jak ten cały proces wypadnie. RVD jako sędzia - wygodnie. Ogólnie trochę z tego wychodzi siła złego na jednego, także trzeba to dobrze przemyśleć, żeby nam tu przypadkiem nie wyszedł face turn Allana Hilla.

Doli nadal niech spierdala. Nie zapłacił, a nawet gdyby zapłacił to i tak by było za mało.

Dość ironiczne, że Sabre mówi o spiskach akurat do Hallowaya, nawet śmiesznie to brzmi. No ale ta kwestia ogólnie nie jest wybitna. Trochę jakbym czytał starego Paddy'ego, tylko bez streszczania (wbrew pozorom czasami były takie momenty). Cavazos w tej krótkiej kwestii wyglądał jak NPC, w kolejnej w sumie też tak średnio. W sensie poprawna kwestia, ale tylko poprawna. Proszę stosować gwiazdki zamiast tych trójkątnych nawiasów. Derek dalej bardzo wczuty w swoją wizję świata, ale to na plus, bo nie tylko ratuje ten segment, ale też podkreśla jego priorytety. Zdziwiłbym się, gdyby nagle pas stał się dla niego najważniejszy. Cavazos ogólnie jakiś wczorajszy, a mówiłem że lepiej nie dawać mu walki. Chłop przemielony walką na PPV i teraz kolejną, to się nie dziwię, że mu brakło energii. Całościowo..no taki sobie ten segment. Czegoś mi tu brakło. Na plus Derek i jego głupawy gimmick, dał radę. Jorge zamiast fiesty niech poszuka jakiejś odnowy biologicznej. Od Sabre'a również oczekuję lepszych rzeczy.

Dowson też wygrywa, to chyba jakiś dzień dobroci dla nieaktywnych. Ale długi opis. Po co on w ogóle sprał tego Butlę, to ja nie wiem, ale najwyraźniej miał w tym jakiś cel. A okej, jest wytłumaczone, zatem w porządku, bo jakby to miało tylko stanowić pretekst do pojawienia się Martina to byłbym nieusatysfakcjonowany. No i jest kolega Martin, czyli inaczej mówiąc koło ratunkowe dla postaci Dowsona, żeby cokolwiek ciekawego zaczęło się dziać wokół niego. "Kiss Of Solipsism! Czyli taki jakby Rainmaker - tylko z kolana" - czyli na pewno lepsza akcja niż Rainmaker (który jest w opór przehajpowany). No nic się temu Dowsonowi nie udaje. Jak gada, to wszyscy mają go w dupie. Jak walczy, to ktoś przychodzi i doprowadza do dyskwalifikacji. Nawet pobić nikogo nie może, bo od razu się znalazł jakiś obrońca uciśnionych XD samego Martina pamiętam z WCW, ale gimmick mi się zamazał. To, co tu zaprezentował, jest na pewno interesujące. Zawodnik uważający rzeczywistość za wykreowaną przez siebie fikcję? Nie pamiętam takiego motywu. Można z tego skleić coś ciekawego. Przedstawienie postaci ogólnie na plus. Dowsonowi przyda się program, no ale tak czy siak Shiro musi wykazać się jakąś aktywnością, bo w innym wypadku Nathan go przemieli i zeżre, a potem zapomni że w ogóle tracił na niego czas.

Kurde, niby taka rozmowa dwóch Stefanów z dołu karty o pierdołach (w tym przypadku o masce), ale wg mnie przyjemnie to wyszło. Wygląda na to, że to była właściwa decyzja, by z Mantelem iść w kierunku przeciwnika gimmicków, od razu lepiej się czyta jego segmenty. Wcześniejsze były raczej męczące, tutaj łatwo przebrnąłem przez całość. Kociarz również dał radę, tym razem mniej fejsowo niż zwykle, ale musiał pokazać jakieś emocje, skoro Derrick położył łapy na jego masce.

Booker nie napisał, że Zerwany Gwint wykonuje Urwany Gwint, jestem rozczarowany. Za to udało się pomylić nazwę finishera z pseudonimem zawodnika, co było tylko kwestią czasu. Jakby jeszcze mało było interwencji, to proszę bardzo, macie kolejną.

Lopez to ma time of his life po tym PPV. Nic dziwnego, że korzysta jak może. Dobrze że pokazał, że również jest człowiekiem, to rzadki widok w jego przypadku. To zgrywanie kuloodpornego jest czasem męczące. Faktycznie coś takiego było z tym więzieniem, ale ja już słabo to pamiętam. To było w czasach Johnny'ego Walkera, nie? Dość ironiczne, że zgodził się z Axelem w tym, że Blaze przypomina mu jego samego sprzed lat. Nie widziałem instrukcji do tych segmentów, także nie wiem, czy było to planowane czy nie. Aż trudno uwierzyć, że Lopez podchodzi do tego feudu z pozycji weterana. Jak pamiętam, to praktycznie zawsze był tym "młodym gniewnym", przeciwko Riddle'owi, Dowsonowi czy Wallace'owi. Dobre promo. Zrobił to, co do niego należało. Nie odstawał od Blaze'a, czekam na pierwszą konfrontację słowną między nimi.

Riddle tak bardzo skupiony na porażce, że aż zapomniał o istnieniu Rybacka xd ale spoko, zaraz sobie przypomni. Ogólnie dużo jest w tym Kennecie zastanawiania się nad sobą. Kumam, że weteran, może nie czuć się tak pewnie w ringu jak kiedyś, ale raczej nie chciałbym tego motywu widzieć co drugą galę. Segment spoko, taki trochę przerywnik, jakaś chwila wytchnienia od ciągłego wałkowania tematu Rybacka, ale teraz już będzie trzeba do tego wracać.

Jak najlepiej zakończyć galę przepełnioną interwencjami i dyskwalifikacjami? No jasne, że kolejną interwencją i dyskwalifikacją. Swoją drogą Riddle dostał argument (naciągany, ale jednak) do ubiegania się o ten pas. Z Lopezem tak miało być, że gada sobie z hotelu i niby go nie ma, a tu niespodzianka. Pewnie i tak wszyscy się tego spodziewali. No nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ten Edgar został dopchnięty kolanem do tego zestawienia. Zdziwię się, jeśli wygra z Lopezem, nawet gdyby napisał lepsze promo. Nie klei mi się tu jego zwycięstwo. W razie jego wygranej i tak Lopez zostanie dodany, a Edgar zostanie piątym kołem u wozu w feudzie o główny pas. Najbardziej pozorny BS jaki widziałem xd

Chyba jednak nie taki krótki ten komentarz. Trochę rzeczy tu kwestionowałem, ale całościowo wygląda to dobrze. Nie jest to najlepsza gala jak dotąd, bo jednak mało było rzeczy porywających, ale patrząc na poziom narzekania przy karcie plus walki przepełnione interwencjami i chaosem to chyba udało się z tego wyjść w jednym kawałku. Teraz powinno być lżej, może w końcu jakaś gala zmieści się w granicach jednego posta.
Odpowiedz
Cytuj
Raptor
Moderatorzy
18.07.2026, 19:43 #13
Ok, wypada skleić jakiś komentarz, chociaż krótki. Opornie mi szło klejenie tej gali, jednak człowiek wyszedł z wprawy przez te 5 lat. Na szczęście nie jest to zmiana na stałe. Dobrze, że chociaż bookingowo ciągle forma jest.

Tych komentatorów to ja sobie podaruję. Bardzo porządne promo w wykonaniu nowego championa. Wiecie, nie jest to nic zaskakującego, bo wiadomo, że musi zareagować tak a nie inaczej po tym, co wydarzyło się na PPV. Zrobił to ze smakiem i w przekonujący sposób. Dobrze, że się nie zdecydował na taktykę w stylu "no Lopez leszczyk sobie zaatakował, ale wyjebane, za cienki dla mnie". Kupuję ten argument o zazdrości. Myślę, że warto na tym grać. Dobre rozpoczęcie gali. O, Aldis. Trochę dziwne, że chłop z Elysium akurat w tym momencie przyszedł, ale okej, zapowiedział walkę wieczoru pierwszej gali spod swojej ręki, więc ma to sens. Dickinson vs Lopez, w sumie czemu akurat Edgar? No wypadł nieźle, ale nie do końca rozumiem tutaj jego przewagę nad Kennethem, który go eliminował na PPV. Niby jest tam BS, ale pewnie i tak wygra Lopez, a nawet jakby przegrał, to zostanie dodany później i będzie 3-way. Ja o tym nie decyduję, ale nie wyobrażam sobie pominięcia Lopeza w walce o pas.

Do walk nie ma sensu się odnosić. Może powiem jedynie to, że osobiście nie byłem fanem tej karty, ja nie widzę sensu zestawiania ze sobą dwóch nowych mistrzów i to od razu po PPV. Jakbym sam decydował, to obaj by mieli wolne od walki. Blaze zresztą też. Na plus to, że udało się zawiązać rywalizację między Hallowayem a Zackiem. Czystego zwycięstwa któregokolwiek nie mogło tutaj być, generalnie z tego zestawienia oni mogli głównie stracić, ale chyba udało się z tego wyjść z twarzą.

Nie wiem za bardzo, jak się odnosić do tych segmentów Butli i Uszczelki. Ciekawe czy imię Rysiek było tutaj przypadkowe, coś mi się zdaje że nie. Ogólnie czuję tu mocno tę postać Zbycha, takiego stereotypowego "fachowca" z którym mało kto chciałby mieć cokolwiek wspólnego. Teksty bardzo pasują. U Zygmunta w sumie też, powinien mieć w sobie trochę tego słownictwa spod budki z piwem. Ja jestem ciekaw, co Rysiu zrobi z Zygmuntem, bo ta postać ewidentnie potrzebuje jakichś zmian.

Drafty to wiadoma sprawa, do wypowiedzi nie ma co się odnosić. Co do samych wyborów, to w moim odczuciu Elysium wygląda na nieco mocniejsze. Zobaczymy, jak będzie się sprawdzał ten model mistrza dwóch brandów. Dla mnie to raczej takie zło konieczne, bo niewielu mamy main eventerów, ale nie będę stawiał krzyżyka w tym momencie, bo może wyjdzie spoko.

"przychodzę tutaj dla dwóch powodów. Jednym z nich jest zdobycie pasa mistrzowskiego, drugim skopanie dupy Kennetha Rippla" - czyli póki co nic nie udało mu się zrealizować. "trzeba być taką pizdą jak Kenneth Riddle, żeby przegrać z Axelem Blaze'm w ostatniej dwójce, który idealnie odwzorowuje jedno znane słowo - przehypowany!" - no nie kupuję. Czemu Blaze jest przehype'owany? Na razie nie dał żadnego powodu, by tak twierdzić. Poza tym dlaczego trzeba być pizdą, żeby przegrać z Blaze'em? Chyba jak do tej pory każdy z nim przegrał. To wychodzi na to, że wszyscy są pizdami. Randomowe nasranie na CM Punka to akurat bardzo w stylu Rybacka XD "ja waszą wartość mierzę przez wagę mięsa" - czyli Dolnick to bóg, w sumie by się zgadzało. Druga część speechu już lepsza, spoko te pociski o Kennych i takie tam, ale still, tu jest dużo znaków zapytania. No bo on de facto nic nie zdobył, nie zrealizował swoich celów, a próbuje sprzedać narrację, że jest królem Colosseum. Ktoś to kupuje? Ja nie. Najlepsza to tu była końcówka, gdzie po prostu zagrał heela-rzeźnika, czyli zrobił to co do niego należy.

Chłop od oliwki w końcu wygrał, yeah. Trzeba było dać mu jobberów, żeby to się wydarzyło. Swoją droga zestawienie godne Areny, albo dark matchu do Areny. Jeszcze jak świętuje to zwycięstwo XD no nie jest to poważna postać i nie będzie. Dobrze oddana charakterystyka postaci w tym segmencie XD niech on sobie egzystuje w tym rosterze, nie przeszkadza, a tu chyba nie było tak bezceremonialnie jechane z AI jak wcześniej, także okej.

Jak ci dwaj coś wymyślą, to potem tylko trzeba googlować co to w ogóle jest. W sumie spoko, że szukają rzeczy, z którymi zwykli ludzie nie mają raczej do czynienia. Steele jak już został tym heelem, to teraz się stara heelować jak tylko się da. No nie ma chillu chłop. Escobar moim zdaniem jest bardziej spójny, myślę że Kamyk odnajduje się w tej roli nieco lepiej, ale spodziewałem się tego, skoro to Steele został przeciągnięty na tę "złą" stronę. Nie wiem za bardzo, co tu więcej powiedzieć i przy okazji nie zacząć wam opowiadać naszych planów na dalszą część tego wątku.

Pomysł na segment debiutanta o ile się nie mylę wyszedł od samego Game'a. Proszę dodawać te gwiazdki, skoro już musicie przeplatać swoje kwestie tymi didaskaliami. Tu dodałem ja, możliwe że gdzieś nie zauważyłem, ale na przyszłość mówię, żebyście robili to sami. I nie nawiasy trójkątne, tylko gwiazdki. Co do samego segmentu. Na pewno udało się zarysować gimmick wkurwiającego rozwydrzonego bękarta, bo mnie drażnił. Szczególnie druga część, strasznie to prymitywne. Na razie mam mieszane odczucia. Postać ma na pewno swój sufit, ale ma szanse być interesująca. Zobaczymy jak będzie dalej, bo jest tu potencjał, ale jak będzie mi co galę wyjeżdżał z takimi tekstami jak "wolisz, żebym rozpiął rozporek, a ty zejdziesz pod stół", no to świetlanej przyszłości nie wróżę.

Widzę, że Jakub potraktował dosłownie moją odpowiedź "jak napiszesz tę walkę na 100 słów to też będzie okej" XD w sumie jak dla mnie nie ma sensu się produkować, te walki są istotne głównie z fabularnego punktu widzenia. Tutaj w sumie mieliśmy dylemat, bo początkowo był nawet plan na to, żeby Hill doprowadził do dyskwalifikacji przez brutalne ataki i brak reakcji na liczenie. Koniec końców jednak wygrywa i myślę, że to lepiej, bo jednak Elias to przy nim płotka. RVD ogłaszający proces - ciekawe. Jest to jakaś nowość w naszym powtarzalnym świecie wrestlingu. Ja tego nie wymyśliłem. No ale widzę jeden problem. Dlaczego oskarżony nie ma obrońcy, za to ma go oskarżyciel? XD znaczy no tutaj wiem czemu - bo inaczej Hill by zamordował Salvadora, ale patrząc od strony prawnej jest to trochę dziwne. Zobaczymy, jak ten cały proces wypadnie. RVD jako sędzia - wygodnie. Ogólnie trochę z tego wychodzi siła złego na jednego, także trzeba to dobrze przemyśleć, żeby nam tu przypadkiem nie wyszedł face turn Allana Hilla.

Doli nadal niech spierdala. Nie zapłacił, a nawet gdyby zapłacił to i tak by było za mało.

Dość ironiczne, że Sabre mówi o spiskach akurat do Hallowaya, nawet śmiesznie to brzmi. No ale ta kwestia ogólnie nie jest wybitna. Trochę jakbym czytał starego Paddy'ego, tylko bez streszczania (wbrew pozorom czasami były takie momenty). Cavazos w tej krótkiej kwestii wyglądał jak NPC, w kolejnej w sumie też tak średnio. W sensie poprawna kwestia, ale tylko poprawna. Proszę stosować gwiazdki zamiast tych trójkątnych nawiasów. Derek dalej bardzo wczuty w swoją wizję świata, ale to na plus, bo nie tylko ratuje ten segment, ale też podkreśla jego priorytety. Zdziwiłbym się, gdyby nagle pas stał się dla niego najważniejszy. Cavazos ogólnie jakiś wczorajszy, a mówiłem że lepiej nie dawać mu walki. Chłop przemielony walką na PPV i teraz kolejną, to się nie dziwię, że mu brakło energii. Całościowo..no taki sobie ten segment. Czegoś mi tu brakło. Na plus Derek i jego głupawy gimmick, dał radę. Jorge zamiast fiesty niech poszuka jakiejś odnowy biologicznej. Od Sabre'a również oczekuję lepszych rzeczy.

Dowson też wygrywa, to chyba jakiś dzień dobroci dla nieaktywnych. Ale długi opis. Po co on w ogóle sprał tego Butlę, to ja nie wiem, ale najwyraźniej miał w tym jakiś cel. A okej, jest wytłumaczone, zatem w porządku, bo jakby to miało tylko stanowić pretekst do pojawienia się Martina to byłbym nieusatysfakcjonowany. No i jest kolega Martin, czyli inaczej mówiąc koło ratunkowe dla postaci Dowsona, żeby cokolwiek ciekawego zaczęło się dziać wokół niego. "Kiss Of Solipsism! Czyli taki jakby Rainmaker - tylko z kolana" - czyli na pewno lepsza akcja niż Rainmaker (który jest w opór przehajpowany). No nic się temu Dowsonowi nie udaje. Jak gada, to wszyscy mają go w dupie. Jak walczy, to ktoś przychodzi i doprowadza do dyskwalifikacji. Nawet pobić nikogo nie może, bo od razu się znalazł jakiś obrońca uciśnionych XD samego Martina pamiętam z WCW, ale gimmick mi się zamazał. To, co tu zaprezentował, jest na pewno interesujące. Zawodnik uważający rzeczywistość za wykreowaną przez siebie fikcję? Nie pamiętam takiego motywu. Można z tego skleić coś ciekawego. Przedstawienie postaci ogólnie na plus. Dowsonowi przyda się program, no ale tak czy siak Shiro musi wykazać się jakąś aktywnością, bo w innym wypadku Nathan go przemieli i zeżre, a potem zapomni że w ogóle tracił na niego czas.

Kurde, niby taka rozmowa dwóch Stefanów z dołu karty o pierdołach (w tym przypadku o masce), ale wg mnie przyjemnie to wyszło. Wygląda na to, że to była właściwa decyzja, by z Mantelem iść w kierunku przeciwnika gimmicków, od razu lepiej się czyta jego segmenty. Wcześniejsze były raczej męczące, tutaj łatwo przebrnąłem przez całość. Kociarz również dał radę, tym razem mniej fejsowo niż zwykle, ale musiał pokazać jakieś emocje, skoro Derrick położył łapy na jego masce.

Booker nie napisał, że Zerwany Gwint wykonuje Urwany Gwint, jestem rozczarowany. Za to udało się pomylić nazwę finishera z pseudonimem zawodnika, co było tylko kwestią czasu. Jakby jeszcze mało było interwencji, to proszę bardzo, macie kolejną.

Lopez to ma time of his life po tym PPV. Nic dziwnego, że korzysta jak może. Dobrze że pokazał, że również jest człowiekiem, to rzadki widok w jego przypadku. To zgrywanie kuloodpornego jest czasem męczące. Faktycznie coś takiego było z tym więzieniem, ale ja już słabo to pamiętam. To było w czasach Johnny'ego Walkera, nie? Dość ironiczne, że zgodził się z Axelem w tym, że Blaze przypomina mu jego samego sprzed lat. Nie widziałem instrukcji do tych segmentów, także nie wiem, czy było to planowane czy nie. Aż trudno uwierzyć, że Lopez podchodzi do tego feudu z pozycji weterana. Jak pamiętam, to praktycznie zawsze był tym "młodym gniewnym", przeciwko Riddle'owi, Dowsonowi czy Wallace'owi. Dobre promo. Zrobił to, co do niego należało. Nie odstawał od Blaze'a, czekam na pierwszą konfrontację słowną między nimi.

Riddle tak bardzo skupiony na porażce, że aż zapomniał o istnieniu Rybacka xd ale spoko, zaraz sobie przypomni. Ogólnie dużo jest w tym Kennecie zastanawiania się nad sobą. Kumam, że weteran, może nie czuć się tak pewnie w ringu jak kiedyś, ale raczej nie chciałbym tego motywu widzieć co drugą galę. Segment spoko, taki trochę przerywnik, jakaś chwila wytchnienia od ciągłego wałkowania tematu Rybacka, ale teraz już będzie trzeba do tego wracać.

Jak najlepiej zakończyć galę przepełnioną interwencjami i dyskwalifikacjami? No jasne, że kolejną interwencją i dyskwalifikacją. Swoją drogą Riddle dostał argument (naciągany, ale jednak) do ubiegania się o ten pas. Z Lopezem tak miało być, że gada sobie z hotelu i niby go nie ma, a tu niespodzianka. Pewnie i tak wszyscy się tego spodziewali. No nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ten Edgar został dopchnięty kolanem do tego zestawienia. Zdziwię się, jeśli wygra z Lopezem, nawet gdyby napisał lepsze promo. Nie klei mi się tu jego zwycięstwo. W razie jego wygranej i tak Lopez zostanie dodany, a Edgar zostanie piątym kołem u wozu w feudzie o główny pas. Najbardziej pozorny BS jaki widziałem xd

Chyba jednak nie taki krótki ten komentarz. Trochę rzeczy tu kwestionowałem, ale całościowo wygląda to dobrze. Nie jest to najlepsza gala jak dotąd, bo jednak mało było rzeczy porywających, ale patrząc na poziom narzekania przy karcie plus walki przepełnione interwencjami i chaosem to chyba udało się z tego wyjść w jednym kawałku. Teraz powinno być lżej, może w końcu jakaś gala zmieści się w granicach jednego posta.
Odpowiedz
Cytuj
20.07.2026, 21:12
#14
Blaze & Aldis: - I Blaze daje naprawdę mocarny segment. Chyba najlepszy odkąd jest w federacji. Tutaj naprawdę zagrało wszystko, bardzo było to realistyczne. Ten wers, że Lopezzo widział siebie z przed lat i wiedział, ze to już się nie powtórzy przemocarz. Wszedł Aldis, i tutaj również propsuje, bo mam nadzieję, że nie zrobią z niego jakiejś cipki, to jest wielki, postawny facet, ex wrestler i nie może dać sobą pomiatać. Podobało mi się to, znakomite otwarcie

Halloway vs Cavazos - co żeś się tak Sabre rozsierdził xD

Uszczelka & Butla: - No i przyszedł czas rozliczeń, Butla walił cosik po kątach, to i się Uszczelka musiał domyślić. Generalnie bardzo porządny segment, nie jest to jakiś wysoki lot, natomiast widać, że panowie chcą obrać jakąś drogę, ciekawi mnie co z tego wyjdzie, może całkowita zmiana gimmicków? Trochę dziwne by to było. Tu jest porządnie

Draft v1: - No i jest ciekawie od samego początku, czyli jednak status mistrza bardzo wiele daje w naszej federacji, nawet nie głównego mistrza

Mateusz: - Trochę...dziwne xD. Nie no, żaden hejt, tylko po prostu jak