Legion Pro Wrestling
Legion Pro Wrestling E-Fed Tygodniówki Colosseum #6 - San Diego, California - 25.07.2026

Colosseum #6 - San Diego, California - 25.07.2026

Colosseum #6 - San Diego, California - 25.07.2026

Strony (2): 1 2 Dalej
303
25.07.2026, 08:49
#1
Earlier This Week
Obraz z kamery przybiera dość szarawe kolory, ale znajdujemy się w równie szarawym miejscu, gdyż jest to rzeźnia Rybacka. The Butcherback obrabia gigantyczną świnię, a obok niego jest ok 18 letni wątły młokos

Ryback: - I tu nacinasz, i generalnie z tego najlepsze mięso wychodzi. Dobra młody, na dzisiaj koniec, kase dostaniesz tradycyjnie jak mi Van Dam przelew zrobi, nazatrudniali tych bogaczy i im płacą, a weterani na samym końcu, Ty rozumiesz, że ostatnio się przelew 20 minut spóźniał? Ale Van Dam nie jest taki zły, dobrze, że u tego Brytola nie pracuje, bo kłócić się z angolem o kasę to jak z psem o kiełbase - niby Twoja, a i tak Ci zeżre. Dobra, idź już, mam jeszcze ważną sprawę do zrobienia na rzeźni, ale w tym mi nie pomożesz

Młokos wysłuchuje słów Butcherbacka, po czym odchodzi, a Ryback zdejmuje rzeźnickie ubranie, tylko po to by ubrać jeszcze gorsze, z zaschniętą starą krwią, następnie podchodzi do szuflady, z której wyjmuje stary zardzewiały tasak, mały samochodzik oraz lalkę. Lalkę oraz samochodzik układa z pieczołowitością na rzeźnickim stole, myjąc je wcześniej dokładnie w zlewie

Ryback: - Kurcze, aż przykro by było gdyby takie piękne rzeczy do kogoś należały... prawda, Kenny? Czy to nie Twoja córka przypadkiem bawiła się tą lalką przed Twoim domem wczoraj? Fajny plac zabaw sobie zbudowałeś, ale to ostatni komplement jaki Ci pośle ośle. A na tym placu znalazłem też ten samochodzik, Twój Kevin, tak tak, poznałem imię, interesuje się motoryzacją już od najmłodszych lat, widzisz, masz naprawdę swoją rodzinę. Nie martw się, nie interesują mnie Twoje dzieci, nie jestem aż takim pojebem, Twoja żona zresztą też mnie nie interesuje, chociaż przyznam, te suke to bym skuł kajdankami i zapytał dlaczego jest akurat z Tobą? Chociaż pewnie jak wyskoczyłeś z pudła było Ci wszstko jedno, jej też, no bo jesteście małżeństwem...

W tym momencie Butcherback bierze zardzewiały tasak i trzonkiem miażdży mały samochodzik

Ryback: - Kevin, jak mi cholera jasna jest przykro...Ale to gówno chyba pójdzie do kasacji, a Ty zastanów się czy mówiłem o tym samochodziku, czy o Twoim starym

Ryback z uśmiechem chwyta za lalkę, po czym starym zardzewiałym tasakiem odcina jej głowę, która odskakuje na kilka metrów, aż pod drzwi wyjściowe z rzeźni

Ryback: - Julia, czy nie tak ma na imie Twoja córka? No i zobacz Kenny co zrobiłeś, pozbawiłeś jej zabawki! Czy Ty masz w ogóle godność, pozbawiasz swoich dzieci zabawek, siebie wolności, poprzez konflikt ze mną pozbawiasz się też możliwości bycia twarzą tej federacji, bo finalnie dobro wygra ze złem, a to ja jestem tym dobrym, więc Cię pokonam, i możesz udawać, że mnie omijasz, że się mną nie interesujesz, że bardziej Cię Blaze i pasy męczą, ale w tym momencie Butcher-Back, robi Ci Szach-Mat, bo jak na to nie zareagujesz, to znaczy, że masz gdzieś swoją rodzinę...a uwierz mi Kenneth...  nie chciałbyś żebym ten temat jeszcze bardziej rozkręcił... bo mam ku temu możliwości, a Ty nie masz możliwości, żeby to zatrzymać. Kenny... dziś odpadła głowa zabawki Twojej córki....naprawdę nie chciałbym testować tego co musi komuś odpaść żebym Ci pokazał, który z nas jest tym... Uwierz, że to nie są ćwiczenia...

W tym momencie Ryback odrzuca stary, zardzewiały tasak i pokazuje znak poderżnięcia gardła

[Obrazek: 0YeExQZ.png]

Michael Cole: - Proszę państwa, tydzień w wrestlingu to strasznie dużo, my jesteśmy na Colosseum, ale tym razem, mówiąc my mam na myśli siebie oraz...

Domagoj Tokor: - Wita państwa The Ratnik, Domagoj Tokor! Jak wiadomo nie ma z nami już Tomasza Hajto, a ja przejmuję na stałę rolę drugiego komentatora!

Michael Cole: - Jako, że mamy tak wyraźną zmianę federacja nie zdecydowała się na wprowadzenie komentatora specjalnego dziś, ale my narzekać na brak wrażeń nie będziemy. Karta gigantyczna, natomiast my zaczniemy od procesu - Allan Hill zostanie poddany procesowi...

Domagoj Tokor: - Michael, błagam Cię, widziałem Allana, to jest wielki skurwiel...yyy to znaczy duży zapaśnik, i nie sądzę, żeby obyło się bez rozwalenia tego ringu

Michael Cole: - Myślę, że gniew Allana może skupić się też na stoliku komentatorskim, co będzie trzeba wówczas zrobić?

Domagoj Tokor: - Będzie trzeba szybko spieprzać... Ale przechodząc do karty - Nathan Martin kontra Jay DiMateo - starcie debiutantów, choć Nathana możemy raczej kojarzyć

Michael Cole: - Miałem przyjemność komentować kilka jego walk, wrócił inny, ale jest w stanie zaskoczyć. Czym uraczy nas Jay? Na razie tego nie wiemy, ring na pewno nam jednak wyjaśni. David Otunga kontra Ryback - starcie, które budzi trochę moje zdziwienie, są to dwa różne światy

Domagoj Tokor: - A ja uwielbiam takie zderzenie, starcie rzeźnika z adwokatem - czy to nie brzmi kuriozalnie?! I właśnie takie powinno być. Cała presja jest jednak na Rybacku, jeśli chce dalej liczyć się w federacji. Patrzę dalej, a tam Mateusz MW kontra Dan Dowson. Jak myślisz Cole - czy Mateusz doleje oliwy do ognia? : )

Michael Cole: - Wydaje mi się, że nie jest pozbawiony szans, tym bardziej, że forma Dana nie jest obecnie najwyższa. Jednak jego porażka tutaj mocno zachwiałaby jego legendą. Zbyszek Uszczelka i Zygmunt Butla kontra Miguel Esobar i Preston Steele to wielki rewanż za PPV, co myślisz o tym Domagoj?

Domagoj Tokor: - Myślę, że skoro jest rewanż, to wypadałoby wziąć rewanż, sądzę, że tym razem to nasi dość nadużywający pewnych specyfików zawodnicy wygrają tę walkę. Następnie Cavazos kontra ??? I szczerze? Nie mam zielonego pojęcia, kto może stanąć na przeciw

Michael Cole: - Nikt nie przychodzi mi w tym momencie na myśl, więc to największa zagadka tej gali, ale cieszę się, że Cavazos dostał swoją szansę. My zapraszamy tymczasem na kolejny epizod naszego Colosseum!

Rozprawa - part I

Po otwierającym przywitaniu ze strony komentatorów na ekranie zostaje wyświetlony materiał video. W pomieszczeniu zaadaptowanym na salę rozpraw znajdują się już RVD, Salvador, David Otunga oraz Allan Hill, który czeka na swój proces

Rob Van Dam: Przez ostatnie tygodnie Allan Hill przekraczał kolejne granice. Widzieliśmy groźby. Widzieliśmy ataki. Widzieliśmy brak szacunku do ludzi pracujących w tej federacji. I widzieliśmy sytuacje, w których zwykła rywalizacja zaczyna zamieniać się w coś, czego nie mogę ignorować jako właściciel LPW. Allan Hill może uważać się za łowcę. Może mówić, że w ringu liczy się tylko siła, instynkt i to, kto potrafi zrobić większą krzywdę drugiemu człowiekowi. Ale to nadal jest LPW. To nadal jest moja federacja. I tutaj nikt nie stoi ponad prawem. Czas rozpocząć rozprawę w której osobą poszkodowaną jest siedzący po mojej prawej stronie Salvador.

Kamera pokazuje Salvadora, który jest jeszcze wyraźnie obolały po pojedynku na ostatnim Elysium, zawodnik ubrany jest w garnitur, ale nie ma ze sobą swojej miotły co może wzbudzać niepokój.

RVD: Salvador nie będzie dziś sam. Reprezentować go będzie człowiek, który od niedawna pełni w LPW bardzo konkretną funkcję. Oficjalny prawnik Legion Pro Wrestling... David Otunga.

Kamera pokazuje nam teraz Davida Otungę, który siedzi obok Salvadora. Zawodnik ubrany jest w elegancki garnitur, a w jego rękach znajduje się teczka z dokumentacją podpisaną Allan Hill.

Rob Van Dam: Naprzeciw tej dwójce stanie Allan Hill, który dostanie szansę na przedstawienie swojego punktu widzenia, ale na razie dobrze by było gdyby się uspokoił.

Kamera pokazuje siedzącego po lewo od sędziego Hilla.The Rogue w przeciwieństwie do swoich poprzedników nie ma na sobie garnituru. Jest ubrany jak zawsze dotychczas, czyli na rękach ma czarne rękawice od MMA. Na nogach z kolei ma długie spodnie moro i wysokie czarne buty wyglądające rodem jak z wojska. The Broken Prodigy w ogóle nie zwraca uwagi na resztę osób będących w sali, interesuje go jedynie Salvador i Otunga.

Rob Van Dam: Allan, dzisiaj dostaniesz szansę, żeby odpowiedzieć. Ale zanim to zrobisz, wysłuchasz tego, co ma do powiedzenia Salvador. Rozpoczynamy rozprawę.

Najbliższe PPV od LPW odbędzie się 06.09.2026 r. w Houston w Texasie.

Video Promo
Kamera przez chwilę ukazuje wschodzące słońce, ćwierkające ptaki... jednak nagle słychać dźwięk budzika. Kadr przenosi się do pokoju, w którym na szafce nocnej stoi wspomniany budzik, pokazujący godzinę 5:01. W tle zaczyna lecieć "Electric Light Orchestra - Mr. Blue Sky", a po chwili ogromna dłoń spada z góry na urządzenie, uciszając je. Obiektyw powoli przesuwa się na winowajcę całego zdarzenia, jednak jest on zakryty poduszką, którą przyciska do swojej twarzy. Widać, że poduszka powoli się osuwa, jednak kadr nagle całkowicie się zmienia, ukazując zaparowaną kabinę prysznicową, da się również słyszeć ciche pogwizdywanie dochodzące z kabiny. Kolejny kadr - tym razem przenosi nas do kuchni, gdzie postawny mężczyzna z ręcznikiem zarzuconym na głowie coś właśnie gotuje. Po chwili widzimy, iż podrzuca na patelni pancake'a, przewracając go na drugą stronę. Kolejny kadr który widzimy to naciągane na stopy buty do biegania, które mężczyzna zawiązuje i wstaje, podskakując kilkukrotnie w miejscu. Następnie dostajemy zbliżenie na smartwatch na nadgarstku, który pokazuje godzinę 6:14. Widzimy, że mężczyzna szybkim ruchem palca przechodzi do panelu aktywności fizycznej i ustawia tryb na "bieganie". Następny kadr ukazuje nam klucz przekręcany w drzwiach, a po chwili przejeżdża na szybkę w drzwiach. W jej odbiciu widzimy, że mężczyzna truchtem odbiega. Ostatnim kadrem jest panorama z góry, ukazująca nam z bardzo daleka jak do tej pory obserwowany przez nas mężczyzna odbiega w dal, docierając do wzgórza, zza którego wyłania się powoli jasno świecące słońce. Muzyka powoli cichnie, a obraz z kamery ciemnieje.

Singles Match
[Obrazek: HYprxwy.png]
Nathan Martin vs Jay DiMateo

Wracamy do ringu, gdzie to Nathan stoi na szczycie narożnika i oczekuje na powstanie swojego oponenta. Gdy Jay już się podniesie, Martin wyskakuje, jednak DiMateo ucieka między nogami przeciwnika wybiegając przed niego. Kanadyjczyk orientuje się w locie i pada na matę z przewrotem w przód. Nate szybko wstaje, a jego rywal rozpędza się w jego stronę. Martin orientuje się w porę, wychodzi na przeciw przeciwnikowi i powala go poprzez Kitchen Sink. Po tym ataku Amerykanin pada na matę i przechodzi do pozycji siedzącej chwytając się za plecy. W takiej pozycji Nate wypłaca jeszcze Dropkick przeciwnikowi, przez co ten jeszcze bardziej przeżywa ból pleców. Martin przechodzi do pinu, 1… nie, Kickout. Teraz Kanadyjczyk podnosi rywala za głowę w Front Facelocku i już w stójce mamy Inverted Sitout Suplex Slam dla DiMateo. Nathan swietnie wykorzystuje swoje momentum, a publika szaleje. Teraz nie zwalnia tempa, przewraca swojego rywala na plecy odwraca się do niego tyłem i mamy Moonsault. Jednak prosto na kolana swojego oponenta. Nate z grymasem bólu chwyta się za brzuch, a Jay łapie przeciwnika w Side Headlock i za chwilę mamy Running Bulldog. Martin po tym ataku wytacza się z ringu, co czyni również Amerykanin. Nathan wstaje i otrzymuje punch, po którym pada plecami na barierki oddzielające ich od fanów. Teraz Jay prostuje przeciwnika i wypłaca mu Chop. Za chwilę kolejny i kolejny. Nate ma już coraz bardziej czerwoną klatkę piersiową i aż ucieka w bok z grymasem bólu na twarzy. Po chwili odwraca się z powrotem do Jay’a, który jeszcze dokłada Lou Thesz Press i wypłaca punche na głowę oponenta. Sędzia już doliczył do sześciu i podniesionym głosem nakazuje wrócić zawodnikom do kwadratowego pierścienia. Jay podnosi przeciwnika, wrzuca go do ringu i sam się tam wślizguje od razu próbując pinu. 1… 2… nie, Kickout. Po nieudanej próbie zakończenia walki DiMateo zaciąga rywala na środek ringu i zakłada Armbar. Sędzia od razu dopada do Nate’a i pyta go czy chce kontynuować, jednak ten nie poddaje się. Nathan próbuje dosięgnąć przeciwnika, jednak nie daje rady. W końcu jednak nogami zaczyna się podciągać do lin. Jest już coraz bliżej i bliżej. Jednak w ostatniej chwili Jay puszcza i przeciąga z powrotem rywala na środek ringu. Amerykanin pochyla się, żeby sięgnąć po rękę. Martin w tej chwili kopie rywala w głowę. DiMateo aż się zachwiał, Kanadyjczyk wstaje mimo bólu ręki. Jay do niego podchodzi, ale Martin wyprowadza mu Gut Kick i mamy Snap Suplex. Po tym ataku DiMateo leży na macie, a Nathan ustawia się przed nim. Gdy jego przeciwnik przechodzi do pozycji siedzącej, Nate już go namierza i mamy Lower Your Head! Potężne kopnięcie na głowę przeciwnika i od razu próba pinu, 1… 2… 3?! Nie, Kickout! Teraz Nathan podchodzi do przeciwnika i podnosi go do stójki. Smal Package od Jay’a! 1… 2… 3?!, nie, kickout! W ostatnim momencie. Obaj panowie wstają, DiMateo uchyla się pod Puncher, przechodzi za plecy przeciwnika i mamy German Suplex od razu z pinem. 1… 2… 3?! Nie, Kickout! Ależ teraz wymiana. Jay szykuje się pod zakończenie walki. Gdy Nathan wstaje, Jay podchodzi do przecieknie i czy będzie FaceTime?! Jednak nie, Kanadyjczyk w porę odpycha nogi przeciwnika, a DiMateo pada na matę. Nate szybko orientuje się, przechodzi za plecy rywala, chwyta go za rękę, „odwija” i mamy Rain Trigger?! Tak, udane! Teraz próba pinu, 1… 2… 3?! Tak, to Nathan Martin wygrywa to starcie!

Po walce na arenie na chwilę przygasają światła, a gdy obraz się rozjaśnia widzimy Dana Dowosna, który stoi nad leżącym Nathanem Martinem, to jednak nie koniec One and Only podnosi rywala po czym momentalnie wykonuje Payback! Po wykonaniu swojej firmowej akcji Dan jak gdyby nigdy nic opuszcza ring, z racji tego że jest u siebie między buczeniem da się usłyszeć pojedyncze chanty, na co ten zdaje się nie zwracać uwagi.

Rozprawa - part II

Kamera robi teraz zbliżenie na Salvadora, a ten rozpoczyna swoją przemowę, widać że jest wyraźnie poddenerwowany tym, że zaraz będzie musiał zmierzyć się z człowiekiem, który kilka tygodni temu go skrzywdził.

Salvador: Ja tamtego wieczoru nie szukałem problemów. Byłem po walce. Przegrałem. Byłem zmęczony. Usiadłem na zapleczu, obok mojej miotły, żeby chwilę odpocząć i zaraz wrócić do pracy. *Salvador spogląda na Hilla, po czym szybko odwraca wzrok * Allan przyszedł i usiadł obok mnie. Przez chwilę nic nie mówił. Myślałem, że może... nie wiem... może chce normalnie porozmawiać. Ale im dłużej siedział, tym bardziej czułem, że coś jest nie tak.*Salvador zaciska dłonie na krawędzi stołu *Wtedy złapał mnie za ramię. Nie pozwolił mi odejść. A potem rzucił mną o ścianę i zaczął bić. Nie dlatego, że trwała walka. Nie dlatego, że byłem jego rywalem. Po prostu dlatego, że byłem obok. Bo byłem słabszy. Bo mógł.Kazał mi wstawać. Krzyczał, że sam kiedyś wstawał. Że miał być mistrzem. A ja nawet nie wiedziałem, czy dam radę zasłonić twarz. Ja nie jestem tutaj po to, żeby udawać wielkiego bohatera. Wszyscy wiedzą, kim jestem. Sprzątam, pilnuję porządku, czasem walczę. Ale jestem człowiekiem. Pracownikiem LPW. I jeśli ktoś taki jak Allan może zaatakować mnie tylko dlatego, że akurat siedziałem sam na zapleczu, to jutro może zrobić to każdemu. Tego bałaganu nie da się zamieść pod dywan. *Salvador odsuwa mikrofon od siebie i spogląda na Roba Van Dama.* To wszystko co mam do powiedzenia.

Rob Van Dam: Dziękuję Salvadorze, Allan teraz Twoja kolej, masz okazję się obronić.

Hill przez kilka sekund nic nie mówi. Siedzi nieruchomo, wpatrzony w Salvadora. Nagle na jego twarzy pojawia się lekki uśmiech. Powoli przysuwa mikrofon.

Allan Hill: Ty naprawdę myślisz, że ta historia była o tobie? *psychopatyczny śmiech* Siedzisz tutaj w garniturze. Opowiadasz wszystkim jako to byłeś przerażony. Jak bardzo cię skrzywdziłem. Jak to było niesprawiedliwe, a ja nawet nie pamiętałem twojej twarzy. Pamiętam tylko człowieka, który siedział obok mnie. Pobitego, zmęczonego i rozczarowanego. Wyglądałeś dokładnie tak samo jak ja. *Allan masuje się po tyle głowy* I wtedy znowu to usłyszałem. Ten dźwięk. Jedno uderzenie, jedną sekunda i wszystko zniknęło.

The Broken Prodigy patrzy pustym wzrokiem przed siebie jakby przez chwilę był myślami gdzieś indziej. Nagle jakby wraca do rzeczywistości i patrzy na Salvadora.

Allan Hill: Wiesz co jest zabawne? Ty mówisz, że cię pobiłem. Ja pamiętam tylko, że próbowałem cię obudzić. Ludzie tacy jak ty śpią wierząc, że świat jest sprawiedliwy. Że ciężka praca się opłaca. Że jeśli jesteś dobry człowiekiem to spotka ciebie coś dobrego. Ja już wiem, że to jest kłamstwo. Więc kiedy na ciebie patrzyłem chciałem tylko sprawdzić ile ciosów potrzeba, żebyś też to zrozumiał. *krótka pauza* Jeszcze jedno. Powiedziałeś, że jutro mogę to zrobić każdemu. Pierwsza prawdziwa rzecz, którą dzisiaj powiedziałeś.

Rob Van Dam: Zero refleksji naprawdę? Allan rozumiem, że to wszystko co masz do powiedzenia, o zabranie głosu poproszę reprezentanta pokrzywdzonego Davida Otungę.

Goździkowa przypomina na ból głowy jebnij se klina.

Video Promo

MateuszMW: Cześć wszystkim jeszcze raz! Wiecie co się wydarzyło? Kto w końcu odniósł zwycięstwo na gali LPW i wrócił na właściwą drogę? Wiadomo, że ja bo kto inny mógłby dokonać tego w tak spektakularny sposób. Moje zwycięstwo samo w sobie było czymś wyjątkowym, mama miała rację. Smaruj ten łeb oliwką tępy Lajkoniku, a osiągniesz to, co najcenniejsze i najważniejsze w LPW mówiła. Mianowicie główny pas mistrzowski, ale do tego jeszcze BAAAAAAAAAAAAAAAARDZO Daleka droga. Niemniej jednak jestem dobrej myśli. Moja mama i Derek oni we mnie uwierzyli!!!! A wy co? Śmialiście się od samego początku i podkładaliście mi kłody..... Dość już przechwalania się, zaraz dzień mi się skończy, a jeszcze muszę parę browarków wypić, w końcu sukces sam się nie opije XD. Na kolejnej gali czeka mnie trudne wyzwanie. Moim rywalem będzie Dan Dowson... Kojarzycie typa? Legenda, która ma swój prime już za sobą, a co trzeba zrobić z legendą? ZNISZCZYĆ!

Po tych słowach MateuszMW wziął oliwkę do ręki, posmarował nią głową i odszedł.

Singles Match
[Obrazek: GbckUgQ.png]
David Otunga vs Ryback

Wracamy do ringu po reklamach. Aktualnie Ryback pastwi się nad Davidem w narożniku. Najpierw wpada w niego z silnym Corner Clotheslinem, po którym od razu dorzuca całą serię Shoulder Thrustów. Sędzia poucza go, że narożniku nie można atakować ciągiem i zaczyna odliczać. 1... 2... 3... 4... Dopiero realna groźna dyskwalifikacji zmusza go do zaprzestania dalszego ataku. Po krótkiej wymianie zdań z sędzią chwyta Otungę i przy pomocy Biel Throw posyła praktycznie do przeciwległego narożnika. Rozjuszony Ryback zaczyna się nakręcać. Czeka aż jego ofiara się podniesie i od razu wpada w nią z Meathook Clothesline! Cóż za impet! Adwokat niemalże zrobił salto! Wściekły Rzeźnik nie traci czasu, od razu podnosi przeciwnika i wynosi go na barki. Shell Shocked! Nieeee! Verdict Maker zaczyna się szarpać. Cała seria łokci i kolan spada na głowę Big Guya i udaje mu się ześlizgnąć za plecy oprawcy. Następnie zasypuje plecy nawałnicą maczug. Zdezorientowany Ryback powoli odwraca się w jego stronę i od razu Otunga chwyta go w pasie. Belly To Belly Suplex! Jednak nie! The Butcherback tylko uśmiecha się zawadiacko i częstuje rywala solidnym Headbutt'em, po którym obu zawodnikom na moment ugięły się nogi. Pierwszy do siebie doszedł Big Guy i Irish Whipem wysyła przeciwnika na liny. David w trakcie biegu dochodzi już do siebie i wyprowadza Motion to Dismiss dobiegając do rywala... nic z tego! Ryback po prostu unika ciosu i po prostu pcha oponenta, ponownie zmuszając go do odbicia się od lin. Tym razem Ryback popisuje się Uranage! Od razu przechodzi do pinu. 1... 2... Kick Out! Wściekły Ryback zrywa się na równe nogi i zaczyna kłócić się z sędzią, pouczając go jak powinno się odliczać do 3. Kiedy się odwraca, Davida już jest w narożniku, przy pomocy którego wraca na nogi. Rzeźnik nie myśląc dużo od razu przechodzi do ataku. Bierze rozbieg i z impetem wpada w rywala. A jednak nie w rywala, a bezpośrednio w narożnik! Adwokat zdążył odsunąć się w ostatnim momencie i Ryback zaliczył nieprzyjemne zderzenie. Odbija się od narożnika i cofa o kilka kroków, a w tym czasie Legal Killer odbija się od lin i wpada w niego Motion to Dismiss. Trafiony! Ryback zatacza się, jednak nie upada. Orunga doskonale wie, że musi dołożyć więcej. Nie tracąc czasu jeszcze odbija się od lin i dokłada Running Shoulder Block! To jednak wciąż za mało?! Adwokat nie może w to uwierzyć, Ryback cofa się, ale utrzymuje pion. Legal Killer zrywa się na równe nogi i dorzuca jeszcze Objection! Po tym ciosie Big Guy wpada w narożnik, a Otunga rozpoczyna Cross Examination! Ależ to jest ogień! Po skończonym combie Ryback w końcu pada jak długi! Zawodnik leży na brzuchu, a David doskonale wie co może zrobić w tej sytuacji. Ostrożnie podchodzi do przeciwnika od boku, podnosi jego rękę... to będzie Closing Argument! Publiczność szaleje! Jednak sędzia studzi ich zapał bardzo szybko, Ryback dosłownie ma stopę pod liną i nie ma zgody na kontynuowanie akcji. Adwokat postanawia w takim wypadku podnieść Human Wrecking Balla, przerzuca sobie jego rękę nad głową... i zamiast wykonać The Verdict inkasuje łokieć na skroń. Ryback bez problemu się wyrywa, dokłada kopniaka na brzuch i sam wynosi na barki. Shell Shocked! Natychmiastowy pin! 1... 2... 3! Ryback wygrywa!

Ealier This Week

Znajdujemy się w pałacu Russo's on the Bay w Nowym Jorku. Prestiżowa sceneria, szykowne stroje, wymyślne dania, a także drogie drinki i fontanna wykonana ze złota, stojąca na samym środku sali. Najważniejsi, najbardziej szanowani i najbogatsi ludzie w Stanach Zjednoczonych w jednym miejscu. Niektóre “szychy” nie chciałyby być tutaj zauważone, ale jeden osobnik zdecydowanie zabiega o blask fleszy. Trzyma już za kołnierzyk od koszuli kelnera i używa niecenzuralnych słów. Uspokaja go jednak inny mężczyzna. Oczywiście wiadomo o kogo chodzi. Miguel Escobar i Preston Steele wybrali się na bankiet, by ponownie wspólnie świętować. Panowie siadają przy barze, a Miguel zamawia najdroższe trunki jakie tutaj oferują.

Miguel Escobar: Dzięki za pomoc z Uszczelką, serio. Cieszę się, że mogę na ciebie liczyć.

Preston Steele: Mówiłem ci, że to wszystko ma swój sens. Te pachoły znowu musiały wrócić do domu z niczym jak za każdym razem po długich godzinach zasuwania w pracy na swoją marną egzystencję.

Miguel Escobar: Zaczynasz mówić z sensem kolego. Temat tej dwójki pewnie jeszcze wróci, ale dzisiaj po prostu dobrze się bawmy.

Preston Steele: Jasne, noc jest długa, czas się zabawić!

Miguel oraz Preston tego wieczora wypili wiele drogiego alkoholu i zjedli mnóstwo wykwintnych potraw. Gdy przyszło zapłacić za rachunek Miguel wyciągnął kartę, która Prestonowi łudząco przypominała charakterystyczną kartę korporacji ojca Steele'a. Preston nie wspomniał jednak o tym ani słowem. Panowie wyszli z lokalu i pożegnali się i udali w swoje strony.

Kamera przenosi nas do szatni w której znajdują się Zygmunt Butla oraz jego kompan Zbyszek Uszczelka, panowie toczą ze sobą ożywioną dyskusję, która najprawdopodobniej dotyczy zbliżającego się pojedynku.

Butla: Zbyszek, ostatnim razem dałem dupy i nie będę udawał, że było inaczej. Mieliśmy ich pod kontrolą, a ja dałem się rozproszyć. Tym razem najpierw robota, potem reszta. Steele będzie chciał nas wciągnąć w te swoje techniczne sztuczki, więc nie możemy dać mu czasu. Jak złapie rękę, dostanie drugą. Jak złapie obie, dostanie głową. Escobar za to szybko się gotuje, więc trzeba go sprowokować i poczekać, aż sam popełni błąd. Najważniejsze, żebyśmy trzymali jednego z nich z dala od narożnika i robili krótkie zmiany. Ty ich rozkręcasz, ja ich obijam. A jak Sara zacznie się mieszać, nie patrzę na nią, nawet gdyby stała z całym kartonem mojego ulubionego piwa. Tym razem pokażemy im, że nie jesteśmy parą idiotów, których można ograć jednym numerem. Najpierw wygrywamy, a potem świętujemy.

Uszczelka: Zygmuś ja żem to już wszystko przemyślał. Oni se myślą, że my jakie głupki jesteśmy. Ja żem był w zeszłym tygodniu w bibliotece i mówię im tak "daj mie pani jakąś książkę o jakichś strategiach co by w walce pomogła". Dostałem jakąś "sztukie wojny", a napisał to jakiś chiński generał Shi-Tzu. Na jego cześć to takiego pieska nazwali co Grażynka go miała, ale zdechł bo go kleszcz ujebał na rybkach. No i wracając do tej książeczki to on nie głupie pomysły tam miał, ale mówię sobie to za mało, więc w niedzielkę zrobiłem sobie maraton Wołoszańskiego o hitlerowcach do rosołku.

Butla: Zbyszek, jak nasz plan opiera się na chińskim generale, zdechłym psie Grażynki i hitlerowcach oglądanych do rosołu, to ja już nie wiem, czy my idziemy walczyć, czy odbijać Warszawę. Ale dobra, ty dowodzisz, ja biję. Tylko jak zaczniesz krzyczeć coś o flankach i okrążeniu przeciwnika, to pokazuj palcem, bo ja w ringu znam tylko dwa kierunki: do przodu i do baru po naszym zwycięstwie.

Uszczelka: Plan mam taki, Niemcy mieli taką taktykę blytzkryg nie wiem czy Ci to coś mówi. Jak uderzysz szybko zanim się zorientują to nawet nie zdążą zablokować. Tą ich laleczką się nie przejmuj. Prawdziwa kobita to by miała ciała, a taka to jakbyś chciał liznąć cukierka, a został papierek po cukierku takiego ratlerka to nogą odgonić można. Najważniejsze bracie, żebyś miał trzeźwy umysł, głowa na karku, a nie w dupie i jakoś to będzie. Ogóreczki już żem zrobił, jajka w majonezie też mam także po walce świętujemy, ale do walki Zygmuś ani kropli bo się zesramy.

Obraz z kamery gasnie

Singles Match
[Obrazek: LDkUpXv.png]
MateuszMW vs Dan Dowson

Końcówka walki. Dan Dowson podnosi MateuszaMW z maty i od razu trafia European Uppercutem. The Big MW cofa się do lin, ale odpowiada mocnym Low Kickiem. Dan na moment traci równowagę, zawodnik z Krakowa odbija się od lin i rusza z Jumping Clotheslinem. Jednak nie! Dowson schyla się pod ręką rywala, przechodzi za jego plecy i wykonuje Swinging Neckbreaker! Próba pinu. 1... 2... nie! Mateusz podrywa bark. The Cage nie pozwala mu odpocząć. Podnosi przeciwnika za głowę, posyła go Irish Whipem w narożnik i rusza za nim. Mateusz podnosi jednak nogę, trafiając Big Bootem prosto w twarz. Dowson cofa się kilka kroków, a Polish Fucker zaskakuje go Crossbody! Trafiony! Mateusz od razu przechodzi do przypięcia. 1... 2... kickout! Obaj wracają do stójki niemal równocześnie. Mateusz próbuje Superkicku, ale Dowson przechwytuje jego nogę. The Big MW próbuje odpowiedzieć Enzuigiri, lecz Dan schyla się pod atakiem i błyskawicznie zapina Flipping Armbar! Mateusz próbuje obrócić ciało i w końcu zahacza butem o dolną linę. Rope break! Dowson puszcza dopiero przy czterech. Dan natychmiast podnosi rywala i trafia Running DDT! Mateusz zostaje wbity głową w matę. Dowson nie przypina. Wskakuje na apron, czeka, aż zawodnik z Krakowa zacznie się podnosić, po czym wybija się do Lionsaultu! Jednak nie! Mateusz podciąga kolana, a Dan ląduje na nich brzuchem i zwija się z bólu, po chwili udaje mu się wstać, jednak opiera się w narożniku wyraźnie próbując złapać oddech. The Big MW rusza do ataku. Corner Splash! Dowson zostaje przygnieciony w narożniku, a Mateusz łapie go i wykonuje Powerslam! Próba pinu. 1... 2... NIE! Dan odkopuje w ostatniej chwili. Mateusz wstaje i zaczyna szykować MW Kick. Dowson powoli podnosi się na kolana. Jednak Dan schyla się pod nogą i przechwytuje rywala w Backslide Pin! 1... 2... nie! Mateusz przetacza się do przodu, szybko wstaje i trafia Superkickiem! Dowson wpada w liny, odbija się od nich, a Polish Fucker łapie go DDT! Pin! 1... 2... kickout! Mateusz próbuje podnieść Dana pod Powerbomb, ale Dowson blokuje wyniesienie i zaczyna uderzać Punchami w brzuch. Prostuje się, trafia kolejnym European Uppercutem, a następnie dokłada High Dropkick! Mateusz pada na matę. One and Only przeciąga rywala w stronę lin, przekłada go przez drugą i szykuje Rope Hung DDT. The Big MW próbuje się szarpać, jednak Dowson utrzymuje chwyt. Rope Hung DDT! Głowa Mateusza wbija się w matę! Próba pinu. 1... 2... NIE! Mateusz odkopuje. Dowson nie traci czasu. Podnosi rywala i próbuje ustawić go pod Payback. Mateusz zsuwa się jednak z jego barków i próbuje Suplexu. Dan blokuje nogą o nogę przeciwnika, wyprowadza dwa Back Elbowy, a potem trafia One Hand Face Crusherem! Polish Fucker pada twarzą na matę. The Cage ustawia się w narożniku i czeka, aż rywal zacznie wracać do pionu. Kill the Lights! Jednak nie! Mateusz odsuwa się w ostatniej chwili, a Dan trafia w pustkę. The Big MW natychmiast łapie przeciwnika pod Łysy Punch, lecz Dowson odpycha go na liny. Mateusz odbija się i rusza z Jumping Clotheslinem. Dan ponownie schyla się pod ręką, przechwytuje rywala i wynosi go na barki. Szykuje się Payback!

Nagle na rampie pojawia się Nathan Martin.

Dowson natychmiast zrzuca Mateusza z barków i odwraca się w stronę wejścia. Martin stoi nieruchomo, przyglądając się zawodnikowi z San Diego. Dan podchodzi do lin, wskazuje na niego i zaczyna coś krzyczeć, ale Nathan nie odpowiada. The Cage opuszcza ring i rusza w stronę rampy. Mateusz podnosi się, zauważa wychodzącego rywala i również wysuwa się pod dolną liną. Dogania Dowsona przy barierce i trafia Forearmem w plecy! Dan odwraca się i odpowiada Punchem. Mateusz dokłada kolejny cios, Dowson European Uppercut. Rozpoczyna się brawl poza ringiem. Sędzia zaczyna liczyć. 1... 2... 3... Dowson wbija Mateusza plecami w barierkę. The Big MW odpowiada Knee Liftem i popycha rywala na krawędź ringu. 4... 5... 6...Dan trafia Punchem, Mateusz Forearmem. Żaden z nich nie zwraca uwagi na liczenie. 7... 8... Dowson próbuje ruszyć w stronę Nathana Martina, ale Mateusz łapie go za ramię i odciąga. Dan odwraca się i ponownie rzuca na rywala.9...Obaj nadal pozostają poza ringiem. 10! Sędzia nakazuje uderzyć w gong. Pojedynek kończy się podwójnym wyliczeniem, podczas gdy Dowson i MateuszMW nadal wymieniają ciosy przy barierce.

Nathan Martin stoi kilka metrów dalej i spokojnie obserwuje całe zamieszanie, nie ingerując w brawl. Nagle rusza w kierunku dwójki bijących się zawodników klepie Dowsona w ramię, a gdy ten się odwraca wykonuje  Kiss of Solipsism! Dan pada niczym rażony piorunem, a Martin patrzy na niego z góry. Zdezorientowany MateuszMW nie wie co ma ze sobą zrobić i w popłochu opuszcza arenę.

Rozprawa - cz III

Otunga powoli zdejmuje okulary i odkłada je na blat. Otwiera teczkę, przez chwilę przegląda znajdujące się w niej dokumenty, po czym spokojnie ją zamyka. Nie spogląda ani na Salvadora, ani na sędziego. Jego wzrok od początku utkwiony jest na The Broken Prodigy.

David Otunga: Wysoki Sądzie... po wysłuchaniu obu stron trudno tak naprawdę mówić o sporze. Ponieważ spór zakłada, że istnieją dwie wersje wydarzeń. Tutaj mamy do czynienia tylko z jedną. Salvador przedstawił fakty, a pan Hill nie podważył ani jednego z nich. Oskarżony nie zaprzeczył, że doszło do ataku. Nie zakwestionował też okoliczności które do tego doprowadziły. Nie próbował nawet wykazać, że świadek mija się z prawdą. Zamiast obrony usłyszeliśmy próbę uzasadnienia własnego postępowania. I właśnie dlatego ta sprawa nie dotyczy wyłącznie Salvadora. Gdybyśmy oceniali wyłącznie ten jeden incydent, być może wystarczyłoby wysłuchać obu stron i przejść dalej. Problem polega na tym, że materiał dowodowy nie kończy się na jednym zdarzeniu. Przez ostatnie tygodnie obserwowaliśmy dokładnie ten sam schemat. Ataki na ludzi, którzy nie byli gotowi do walki. Celowe zakłócanie przebiegu pojedynków. Lekceważenie autorytetu władz LPW. Pogardę dla zasad, które obowiązują każdego zawodnika w tej federacji. Druga strona sporu próbuje przedstawić siebie jako człowieka skrzywdzonego przez świat. Jako kogoś, kto został zmuszony do takiego życia przez własne doświadczenia. Być może to prawda. Ale nawet jeśli tak jest, nie stanowi pod żadnym kątem to okoliczności łagodzącej. W prawie bardzo rzadko osądza się ludzi za to, co ich spotkało. Osądza się ich za decyzje, które podejmują i ich konsekwencje.

The Verdict Maker lekko się pochyla opierając o stół

David Otunga: I pańskie decyzje są wyjątkowo konsekwentne. Za każdym razem, gdy pojawia się okazja do rozwiązania problemu, wybiera pan przemoc. Za każdym razem, gdy może pan coś wyjaśnić, wybiera pan zastraszanie. Za każdym razem, gdy staje pan przed człowiekiem słabszym od siebie, uznaje pan, że ma prawo stać się jego sędzią, ławą przysięgłych i katem jednocześnie. Wysoki Sądzie, pragnę podkreślić, że to nie Salvador jest dziś najważniejszą osobą w tej sprawie. Salvador jest jedynie pierwszym czynnikiem prowadzącym do większego dochodzenia. Bo ta rozprawa nie ma odpowiedzieć na pytanie, czy Allan Hill dopuścił się tego ataku. Ma odpowiedzieć na znacznie ważniejsze pytanie – czy LPW może sobie pozwolić na to by człowiek, który otwarcie gardzi porządkiem i uważa przemoc za rozwiązanie każdego problemu, pozostawał bez żadnych konsekwencji.

Legal Killer zamyka teczkę z hukiem i spogląda w stronę Roba Van Dama

David Otunga: Z punktu widzenia przedstawionych faktów oskarżony nie jest ofiarą systemu. Jest powodem, dla którego ten system musi zacząć reagować zanim stanie się coś złego. Kończąc już tę mowę wraz z moim klientem wnosimy o jedną rzecz. O wydanie surowego i sprawiedliwego…..

W tym momencie Allan Hill rusza z wcześniej zajmowanego miejsca w stronę Roba Van Dama, Hill bez problemu radzi sobie z ochroną i jest już o krok od ataku na swojego GM’a, w tym momencie zostaje jednak powalony przez przeskakującego przez swój stolik Davida Otungę, który wykonuje na nim DDT, po którym przekazuje napastnika ochronie.

LPW przypomina o trwającym naborze do swojej szkółki

Kamera przenosi nas na zaplecze, prosto przed lekko uchylone drzwi do szatni Kennetha Riddle'a. Widać przez nie fragment sylwetki postaci, która siedzi obrócona tyłem do wejścia. Postać ma na sobie czarną bluzę z kapturem założonym na głowę - dokładnie taką samą, jaką Sacramento Saint nosił podczas swojego wejścia na LPW Ascension. Nagle w pobliżu zjawia się... Ryback! The Butcherback dostrzegł uchylone drzwi i od razu pomyślał, że nie może przepuścić takiej okazji na kolejne uprzykrzenie życia swojemu nemezis. The Big Guy z impetem otwiera drzwi i wchodzi do szatni... ale z góry wylewa się na niego wiadro z lodowatą wodą! Ryback dał się nabrać na absolutny klasyk pranków, bowiem dodatkowo okazuje się, że wspomniana wcześniej sylwetka w czarnej bluzie... to jedynie prowizoryczna kukła! Prawdziwy Kenneth Riddle momentalnie wyskakuje zza drzwi i dopada do Rybacka, który jeszcze nie doszedł do siebie po bliskim kontakcie z nieprzyjemnie lodowatą cieczą. Riddle popycha swojego przeciwnika na szafki, po czym dodatkowo atakuje go w tył prawego kolana. The Butcherback ugina się, a Kenny kopie go w plecy w taki sposób, że głowa Rybacka z dużym impetem ponownie wpada w szafkę. Riddle podchodzi do kukły, którą wcześniej zmontował... i wyciąga z niej miotłę, stanowiącą podstawę całej "konstrukcji". The Icon zaczyna okładać Butcherbacka po całym ciele - po tułowiu, głowie, kończynach, a zwłaszcza po prawym kolanie, które wcześniej zaatakował. Ryback stara się jeszcze jakkolwiek bronić, ale Riddle nie daje mu na to szans, raz za razem ze wściekłością okładając ciało Big Guya. Kenneth rozgląda się, po czym chwyta Rybacka za prawą nogę i przeciąga go do drzwi. Noga Butcherbacka zostaje umieszczona w przejściu w taki sposób, że Riddle za chwilę może zrobić coś BARDZO bolesnego... i właśnie to się dzieje! Kenneth z impetem zamyka drzwi, które zgniatają kolano Rybacka! Big Guy wrzeszczy z bólu i nie ma co mu się dziwić - to mogło się skończyć fatalnie! Riddle nachyla się nad swoim oponentem.

Kenneth Riddle: Cały ten czas o mnie gadałeś, podczas gdy ja nie zwracałem na Ciebie uwagi częściej, niż było to konieczne! Mówiłeś o mnie w podcastach, sesjach Q&A, podczas Colosseum... wycierałeś sobie gębę moim nazwiskiem, gdzie tylko się dało, bo jedynie wtedy ktoś chciał Cię słuchać. Wszystko byłoby w porządku, gdybyś tylko potrafił odpuścić. Ale nie, Ty musiałeś obrać mnie za cel. Musiałeś przekroczyć twardą granicę i zadrzeć z moją rodziną. No to posłuchaj mnie teraz, Ryback. Masz moją uwagę. Tylko uważaj, bo tym razem żarty się skończyły. Jeszcze nie zdajesz sobie sprawy z tego, jaki błąd popełniłeś...

Kenneth odchodzi w głąb korytarza, pozostawiając na podłodze cierpiącego Rybacka. Obraz z kamery gaśnie...

Tag Team Match
[Obrazek: 1QUpldk.png]
Zbyszek Uszczelka & Zygmunt Butla vs Miguel Escobar & Preston Steele

Wracamy do starcia, gdzie to Miguel punchuje Uszczelkę w swoim narożniku. Teraz zmiana i do ringu wchodzi Steele, który również punchami osłabia rywala. Preston bierze trzy kroki rozpędu i wpada w pusty narożnik. Zbyszek ucieka z narożnika w ostatniej chwili. Dwa kopnięcia ze strony Majstra i teraz potężny chop. Widać, że dobrze umie klepnąć płytkę, żeby klej się dobrze rozszedł. Dziedzic wychodzi z narożnika trzymając się za klatkę i przechodzi do narożnika obok. Bezlitosny Fachowiec idzie za nim do tego narożnika również i znów chop. Ten akurat chyba nauczony pod remizą. Preston już ma czerwoną klatkę od tych uderzeń, Escobar aż wychodzi z siebie przy narożniku, a Zbyniu bierze oponenta za głowę i ciska go w narożnik, przy którym stoi Zygmunt. Zmiana i teraz Butla wchodzi do kwadratowego pierścienia. Uszczelka chwyta się za górną linę i oddycha ciężko, wrestling to nie przelewki. Menel już melduje się przy oponencie i wypłaca przeciwnikowi Shoulder Thrusty. Steele w delikatnym potrzasku, Butla wyprowadza go za rękę, Irish Whip na liny, próba Clothesline’u, jednak Dziedzic pochyla się pod przedramieniem rywala. Zyga chyba jeszcze wczorajszy, odwraca się nieco zakręcony w stronę przeciwnika i w tej chwili otrzymuje Spinning Heel Kick. Sprytny Preston teraz obija siedzącego przeciwnika poprzez strompy. Próba pinu, 1… 2… nie, Kickout. Zdenerwowany Amerykanin wykręca rękę i w ten sposób podnosi oponenta do stójki. Przeprowadza rywala z wykręconą ręką. Zmiana z Escobarem, który, wchodzi do ringu, wykorzystuje sytuację i wykonuje Dropkickna wykręconą rękę. Ależ teraz Butla zwija się z bólu trzymając za rękę. Hiszpan z szyderczym uśmiechem jakby napawał się heatem, a Uszczelka chce wtargnąć do walki, lecz sędzia go powstrzymuje. Miguel się śmieje i pokazuje środkowy palec przeciwnikowi. I od razu stomp na atakowanym Zbigniewie. Pijaczek podnoszony jest teraz do stójki we Front Facelocku. Teraz zawodnik z Półwyspu Iberyjskiego zarzuca rękę przeciwnika na kark i mamy Suplex. Jednak nie, w ostatniej chwili Butla blokuje nogę swojego oponenta. Druga próba i po raz kolejny blokada ze strony Polaka. W tym momencie mamy Snap Suplex od Zygmunta. Publika szaleje, a Butla pada na rywala próbując pinu. 1… 2… nie, Kickout. Teraz oba panowie czołgają się do swoich narożników publika szaleje i jednoczesna zmiana w obu drużynach. Uszczelka wpada i od razu częstuje punchem Prestona. Ten pada na matę, szybko wstaje i to on teraz atakuje punchem przeciwnika. Zbyniu pada, jednak się nie poddaje i również wstaje. Teraz wymiana punchy na środku ringu, jednak przeważać zaczyna Steele, który częstuje kolanem oponenta. Zostawia zgiętego przeciwnika i odbija się od lin. Po powrocie Majster się prostuje i wyprowadza Arm Drag na rywalu od Fachury. Amerykanin się podnosi i kolejny Arm Drag. Teraz Uszczelka łapie rywala, który wstał już przy linach, za rękę, Irish Whip na liny i Elbow Strike powala Prestona na matę. Zbyniu stojąc nad przeciwnikiem jeszcze dokłada Elbow Drop. Próba pinu, 1… 2… nie, Kickout. Twardy Steele nie poddaje się tak łatwo, a Uszczelka złapał zadyszkę i trochę zalał się potem. Zbychu ociera pot z czoła i wstaje razem z przeciwnikiem. Zbyszek podchodzi do Amerykanina, który teraz szybko wyprowadza punch na głowę przeciwnika. Szybkie wybicie z drugiej liny i mamy Golden Divident! Próba pinu, 1… 2… 3?! Nie, Kickout. W międzyczasie widać, że Butla gdzieś zniknął. Escobar wystawia rękę, żeby dokonać zmiany, ale Steele go uspokaja przekonując, że sam sobie doskonale poradzi. W tym momencie Butla ściąga Miguela z apronu i go atakuje, a Uszczelka robi Schoolboy Pin na Prestonie! 1… 2… 3?! Tak, to koniec! Butla i Uszczelka wygrywają!

Po walce tag team kamera od razu podąża za członkami Platinum Club. Miguel wściekły podąża w kierunku swojej szatni, a Preston kroczy za nim. W pewnym momencie Steele krzyczy w kierunku swoje tag team partnera.

Preston Steele: Czekaj!

Hiszpan odwraca się i szybko odpowiada.

Miguel Escobar: Czego chcesz? Teraz czegoś ode mnie chcesz? Miałeś tylko wyciągnąć tę cholerną rękę żebyśmy mogli się zmienić, ale nie…pan Preston Steele poradzi sobie sam. Serio nie rozumiesz, że jesteśmy w tym razem? Ostatnio znowu nie idzie nam najlepiej, a to co teraz zrobiłeś nam w ogóle w tym nie pomaga!

Preston Steele: Wiesz czemu nie idzie nam najlepiej!? Miałem już tego nieudacznika na widelcu, ale tu musiałeś stanąć w blasku reflektorów i to ty musiałem wszystko zakończyć. Za każdym razem jak nam się coś nie udaje to dlatego, że to ty chcesz być na pierwszym planie.

Miguel Escobar: Chcę po prostu żebyśmy udowodnili wszystkim, że jesteśmy tu najlepsi. Widziałem co się dzieje, to był moment kiedy potrzebowałeś pomocy. Byłem gotowy żeby się z nim rozprawić. Chciałem zmazać plamę z ostatniej walki. Wiesz co? Wcale wtedy mi nie pomogłeś, dałbym sobie radę z Uszczelką. Teraz wystarczyło się zmienić i razem byśmy mogli być w blasku reflektorów.

Preston Steele: I wiesz, co boli mnie najbardziej? Hipokryzja. To właśnie ty przekonywałeś mnie, żebym przestał żyć w cieniu ojca. Mówiłeś, że jeśli chcę naprawdę odciąć się od przeszłości, to muszę przestać się za nią oglądać. A kilka godzin później wyciągasz kartę z logo jego firmy, jakbyś chciał pokazać całemu światu, że nazwisko Steele nadal jest dla ciebie przepustką do wszystkiego. Powiedz mi, Miguel... czym ty się teraz różnisz od ludzi, których sam krytykowałeś? Bo ja przestaję dostrzegać jakąkolwiek różnicę.

Miguel zmarszczył czoło, a później lekko się uśmiechnął, chyba zdał sobie sprawę o co chodzi. Po chwili wyciągnął z kieszeni swoją kartę, która była co prawda podobna do tej o której myślał Preston, lecz nie taka sama i nie miała nic wspólnego z jego ojcem.

Miguel Escobar: O tym mówisz? Nawet nie wiem kim jest twój ojciec i mnie to nie obchodzi. Chciałem żebyś porzucił myśli o nim dla własnego dobra. Nazwisko Steele przed dołączeniem do LPW było dla mnie tak samo anonimowe jak każde inne, które możesz zobaczyć na drzwiach od szatni. Nie potrzebuje nikogo, ale wydawało mi się, że współpraca z tobą to dobry pomysł. Powoli zmieniam jednak zdanie. Zastanów się po której stronie stoisz…

Divine po tych słowach odszedł od Prestona nie dając mu nawet odpowiedzieć, wszedł do swojej szatni i trzasnął za sobą drzwiami.

Kolejne Elysium ku niezadowoleniu Pana Terryego odbędzie się w Kansas City

Kamera przenosi nas na zaplecze gdzie znajduje się już Maria Kanellis, u boku której stoi Jay DiMateo.

Maria Kanellis: Witaj Jay, jesteś jednym z nowszych nabytków federacji, zdążyłeś już pokazać się fanom podczas swojej wizyty u lekarza, a także dzisiaj w ringu. W głowach fanów pojawia się jedno pytanie, czy z Tobą wszystko jest w porządku? Wizyta u specjalisty, którą widzieliśmy tydzień temu mocno zaniepokoiła fanów, możesz nam powiedzieć o tym coś więcej?

Jay DiMateo: W głowach fanów pojawia się pytanie, czy ze mną jest wszystko w porządku? Patrząc na naszych fanów, to w ich głowach pojawia się co najwyżej pytanie “dlaczego hamburgery na stoisku pod areną podrożały”, ale niech Ci będzie. Mam dla nich wszystkich propozycję - może niech pojawi się pytanie, czy wszystko w porządku jest z chłopem, który myśli, że jest kotem, albo jakimiś alkoholikami, którzy czołgają się zarzygani po ringu. Wiesz słoneczko, co jest najbardziej pojebane? Mamy XXI wiek, a ludzi bardziej dziwi wizyta u psychiatry, niż przyzywanie demonów albo wiara w jakiegoś dziadka na chmurce, co nas karze deszczem za to, że się bzykamy bez obrączki.

Maria Kanellis: Poruszasz bardzo poważne tematy Jay. Ale robisz to w taki sposób jakbyś na siłę szukał prowokacji, czy taki jest Twój cel? Z jednej strony mówisz, że ludzie dziwnie patrzą na wizytę u psychiatry, z drugiej zaś obrażasz fanów i innych zawodników z szatni, z którymi często dzielisz jeden hotel. Zapytam więc inaczej, chcesz żeby ludzie zrozumieli przez co przechodzisz, czy po prostu znalazłeś sobie sposób aby móc patrzeć na innych z góry?

Jay DiMateo: Obrażam ich? Po prostu mówię, jak jest. Nie chcę żeby ludzie zrozumieli przez co przechodzę, wiesz dlaczego? Bo przez nic nie przechodzę. Muszę chodzić do tej wariatki, to nie mój wybór, tyle. To aż tak proste, lalunia. Nie muszę sobie też znajdować żadnych sposobów, żeby patrzeć na ludzi, z góry, bo jak rozglądam się wokół to…

W tym momencie Jay zauważa idącego korytarzem Shio i patrzy na niego z wyraźnym zażenowaniem. *Potężny “side eye”*. Słychać jak pod nosem rzuca “O, następny pajac”. I wtedy kadr kamery rzuca nas wprost na twarz Sakazakiego, przechadzającego sobie z papierosem w ustach. Nowy nabytek federacji, słysząc to co powiedział w jego kierunku DiMateo, zgasił peta rzucając go pod nogi a następnie twarzą w twarz skonfrontował się z Jayem…

Shio Sakazaki: Widzę, ktoś tu chyba pomylił odwagę z odważnikiem, choć muszę przyznać że w dzisiejszych czasach brakuje jej wielu zawodnikom. Więc tak to się teraz pracuje na szacunek, wystarczy komuś na ubliżać i poczuć się z góry lepszym od reszty? W moim środowisku aby zdobyć respekt, trzeba go było sobie wywalczyć, nieraz solidnie dostając samemu po mordzie. Patrząc na ciebie Jay, dzieciaka z wyższych sfer, przypominają mi się czasy szkolne, jak tacy jak ty traktowali mnie z pogardą, nazywając mnie wprost gorszym sortem człowieka. A tylko dlatego, że mieli lepsze pochodzenie, oni byli z dobrych domów a ja nie. Ale widzisz, doświadczenia te nie osłabiły mnie, wręcz przeciwnie, mocno mnie zahartowały. Od dzieciaka musiałem walczyć o swoje, w przeciwieństwie do ciebie, mi nikt nic nie dał, na wszystko zapracowałem sobie sam. Dziś z godnością mogę spojrzeć w lustro, czego nie mogę powiedzieć o tobie. W innych warunkach niż tu obecne, zbierałbyś zęby z podłogi, zlizując krew z warg. Ale jesteśmy gdzie jesteśmy, tutaj sprawy honoru załatwia się w ringu, więc za swoje słowa zapłacisz właśnie tam. Miałem właśnie odbyć rozmowę z General Managerem, odnośnie mojego pierwszego rywala na Colloseum, a tu proszę.. on sam się napatoczył. Jeśli masz jaja a wierzę w to że masz, przyjmij moje wyzwanie na następną galę. Inaczej nigdy więcej nie wchodź mi w drogę, wtedy nie będę już tak wyrozumiały jak teraz.

W tym momencie kamera pokazuje wyraźnie zdezorientowanych Marię oraz Jaya, po czym obraz powoli zanika.

Rozprawa - cz IV

Rob Van Dam: Dosyć, Allan jesteś ZWOLN….

W tym momencie David Otunga podnosi rękę i przyciąga uwagę GM’a

Rob Van Dam: Chciałeś coś dodać David?

David Otunga: Rob, zaczekaj. Zawieszenie tego dzikusa niczego nie rozwiąże, a wręcz przysporzy nam - federacji jako podmiotowi więcej problemów na co on tylko liczył. Już słyszę jak tłumaczy to tym, że federacja nie potrafiła sobie z nim poradzić i jedyne na co było nas stać to schowanie się za decyzjami administracyjnymi. Sam zresztą pokazał nam, że nie zamierza się zmienić. Skoro faktycznie jest takim łowcą i rozumie tylko jeden język, czyli przemoc - warto się nim także posłużyć. Jeśli tak chce rozwiązywać swoje problemy, dajmy mu kogoś, kto będzie na to przygotowany. Kogoś, kto nie będzie uciekał przed jego metodami i nie pozwoli mu dyktować warunków. Rob, nie pozwólmy, żeby ta sprawa zakończyła się decyzją zza biurka. Niech Hill dostanie to, czego tak bardzo szuka. Niech dostanie przeciwnika i niech udowodni w ringu, czy rzeczywiście jest tak groźny, jak wszystkim wmawia. Bo ostatecznie właśnie tam powinien zapaść prawdziwy wyrok. Między linami, nie paragrafami.

Rob wyraźnie zdziwiony patrzy na Davida, jednak po chwili chwyta za mikrofon.

Rob Van Dam: Dobrze David, w końcu z jakiegoś powodu zaufałem Ci w gestii rozprawy tego jegomościa. Skoro uważasz, że jedynym sensownym rozwiązaniem jest posadzenie naszego oskarżonego na dupie poprzez walkę, to chyba mam dla niego idealne wyzwanie.*RVD patrzy głęboko w oczy Allanowi* Ponownie chciałeś zaatakować swojego szefa, ponownie zostałes jednak powstrzymany. Widzę, jednak że bardzo rwiesz się do walki, a jedna osoba została bez swojego rywala na Colosseum. Dlatego dzisiaj w walce wieczoru zmierzysz się z Cavazosem, który dzierży pas Valor, a sędzią specjalnym tego pojedynku będzie David Otunga!. To nie wszystko, jeśli do momentu Twojej walki zobaczę Cię w okolicach ringu. będzie wiązało się to z wydaleniem Ciebie z budynku. Co więcej od dzisiaj Twoją jedyną możliwością pojawienia się w ringu LPW są walki wybierane przeze mnie, poza walkami nie masz prawa wejść między liny ringu Colosseum. Zakaz ten obowiązuje aż do najbliższego PPV. Radzę go nie łamać, no chyba że chcesz pożegnać się ze swoją karierą w LPW zanim tak naprawdę ją rozpocząłeś.

Wszyscy na sali zdają się być mocno zszokowani tym co właśnie usłyszeli, ale RVD nie chce zmieniać swojego zdania, wstaje i odchodzi w stronę korytarza, po czym robią to wszyscy pozostali uczestnicy rozprawy.

Main Event
Singles Match /w Special Guest Referee David Otunga
[Obrazek: 6NCH4gs.png]
Cavazos © vs Allan Hill

Po kilku reklamach wracamy do dzisiejszej walki wieczoru. Allan Hill zdobył kontrolę nad rywalem i wbił go w narożnik, gdzie dwukrotnie wbija się barkiem w brzuch Meksykanina. David Otunga decyduje się odciągnąć Anglika od rywala, jednak ten po chwili powraca, wykonując Corner Clothesline. Cavazos wciąż nie upadł, jednak Spinebuster sprowadza go już na matę. Próba przypięcia, ale arbiter dolicza tylko do 1. Następnie Allan przechodzi w Sleeper Hold. Jorge stara się wyswobodzić, a Otunga sprawdza jego zdolność do kontynuowania tego pojedynku. Unosi jego rękę, która jednak nie opada, za to Cavazos zaciska ją w pięść. W końcu znajduje w sobie siły, aby wrócić najpierw na kolana, a następnie do pozycji stojącej. Hill cały czas trzyma chwyt, jednak jest to tylko chwilowy stan rzeczy, gdyż po chwili Fiesta Master rusza w tył i wbija rywala prosto w narożnik! Sleeper zostaje zerwany, jednak Jorge potrzebuje chwili, by dojść do siebie. Rywal również wyhamował, jednak już kilka sekund po zderzeniu z narożnikiem znów rusza w stronę Valor Championa...jednak zostaje przez niego przechwycony, a następnie wyniesiony w górę! Kilka sekund mija i Cavazos wykonuje Gorilla Press Slam! Allan ewidentnie nie ma dość, niemal natychmiast po wylądowaniu na matę podnosi się, jednak Jorge był na to przygotowany, gdyż po raz kolejny go przechwytuje i tym razem jesteśmy świadkami Overhead Belly-to-Belly Suplexu! Próba przypięcia - tylko 1 count. El Locomotora nie zraża się niepowodzeniem, tylko praktycznie od razu wstaje, po czym ustawia się przy jednym z narożników. Czeka przez chwilę, aż jego rywal wstanie. Allan w końcu jest już na nogach, a Cavazos rusza...Hill postanawia zasłonić się Otungą! Jorge o mało nie znokautował rozjemcy tego starcia, w ostatniej chwili się zatrzymując! Z tego chwilowego zamieszania niemal natychmiast korzysta Hill, który potężnym High Kickiem powala Meksykanina na matę! Otunga decyduje się na pogadankę z Anglikiem. Ten jednak zdaje się go nie słuchać, tylko podchodzi do rywala, który zaczyna wstawać. Hill "pomaga" mu się podnieść, po czym widzimy Irish Whip, a następnie Lou Thesz Press! Następnie cała seria ciosów ląduje na głowie Cavazosa, co zmusza Otungę do kolejnej interwencji. Tym razem bardziej stanowczo daje do zrozumienia Hillowi, by się opamiętał. Ten w końcu odpuszcza i cofa się w stronę narożnika. Z kolei Jorge podnosi się z maty. The Broken Prodigy biegnie w jego stronę...czyżby Spear? Nie! Cavazos w porę zauważa rywala i przechwytuje go, aplikując No More Tequila! To nie wszystko, Meksykanin decyduje się podnieść rywala, po czym wynosi go na swoje barki. Po kilku sekundach mamy C-Factor...albo i nie ma C-Factora, gdyż Allanowi udało się ześlizgnąć. Następnie Chop Blockiem sprowadza zawodnika z Tijuany z powrotem na matę, po czym przystępuje do Ground & Pound! Kolejne ciosy spadają na twarz Cavazosa, który jednak cały czas stara się bronić. W którymś momencie...Jorge chwyta obiema rękami za szyję Allana, ściskając z całej siły! Ten momentalnie zatrzymuje wymierzanie ciosów, starając się rozerwać chwyt! Cava jednak trzyma dalej, po czym zaczyna wstawać z maty! Po chwili obydwaj są już w pozycji stojącej, a Jorge wymierza silnego Headbutta, który prawie posyła Hilla na deski! Brytyjczyk ledwo utrzymał się na nogach, zaś Cavazos postanawia odbić się od lin...CavaShock! Nie! Allan odskoczył w ostatniej chwili! El Desenmascarado znów rusza w kierunku oponenta...i zostaje trafiony Psycho Kickiem! Zawodnik z Liverpoolu pinuje. 1...2...kickout! Allan jest wściekły, że nie udało mu się zakończyć sprawę. Ma wyraźne pretensje do Otungi, który jego zdaniem liczył za wolno! Dochodzi do poważnej kłótni, w trakcie której Hill popycha sędziego! David nie pozwala sobie jednak na taką bezczelność i wskazując na logo federacji na swojej koszulce daje do zrozumienia byłemu zawodnikowi MMA, że jeśli jeszcze raz go dotknie, to raz na zawsze pożegna się z LPW. W całym tym zamieszaniu Cavazos zdążył już się podnieść...po czym rusza w kierunku Hilla, wykonując mu CavaShock! Mamy pinfall. 1...2...3! To koniec, wygrywa Jorge Cavazos!

Po zakończonej walce Cavazos świętuje zwycięstwo, a David Otunga unosi jego rękę w górę, po czym oddaje w jego ręce tytuł Valor Championship. W tym czasie Allan Hill powoli wstaje z maty. Widać, że obwinia sędziego o swoją porażkę. Dochodzi do kolejnej kłótni między panami. Tym razem może obędzie się bez rękoczynów, gdyż do ringu szybko wbiegają ochroniarze, rozdzielając obu panów. Na rampie zjawia się również Rob Van Dam, który nakazuje Hillowi opuścić ring. Ten zdaje się go nie słuchać, tylko dalej ma pretensje do Otungi. W końcu jednak Cavazos traci cierpliwość i mając już pas na swoim barku staje oko w oko z Hillem! Nie tylko odgradza wściekłego Allana od ochrony i Davida Otungi, ale również stanowczo daje do zrozumienia, żeby Anglik się uspokoił. W końcu Hill odpuszcza, widząc że nie ma innego wyjścia, po czym wychodzi z ringu. To samo czyni również Otunga, a także grupa ochroniarzy. Cavazos pozostaje sam i decyduje się sięgnąć po mikrofon, gdy pozostali znajdują się w drodze do wyjścia.

Jorge Cavazos: Puta! Co tu się dzieje!? Naprawdę? Znowu? Czy ja wyglądam jak jakiś pieprzony magnes na wasze dramaty? Kolejny tydzień z rzędu muszę być biernym, albo i nawet czasem czynnym, uczestnikiem bójki dwóch pendejo, którzy chcą rozwiązać swój konflikt? Na ostatnim Colosseum Zack nie dał rozwiązać spraw mi i Derekowi w tym ringu. Dzisiaj znowu nie mogę uczciwie pokonać Allana, bo muszą grać w swoje gierki z Davidem. Naprawdę jestem zmęczony byciem ochroniarzem dla paru cobardes, którzy nie potrafią rozwiązać swojego konfliktu twarzą w twarz, jak gentes. Hej, pendejos, *Valor Champion kieruje się teraz w stronę wyprowadzanych Hilla oraz Otungi* gówno mnie obchodzi, że macie do siebie problem! Nie obchodzi mnie jak chcecie ten problem rozwiązać. Na pewno nie będziecie go rozwiązywać kosztem moich walk, bo wtedy będziecie mieli ze mną do czynienia. Myślałem David, że jako dla prawnika, jakieś zasady się tu dla Ciebie liczą. Tym bardziej, że Rob właśnie po to Ciebie zatrudnił, abyś dbał tutaj o sprawiedliwość. Skieruję też parę słów do Ciebie, Rob. Czy ty jeszcze panujesz nad tym co się dzieje na twoim show?! Mam wrażenie, że już wcześniej straciłeś kontrolę nad wydarzeniami, a teraz kiedy próbujesz nad nimi zapanować to wychodzi jeszcze gorzej. Lepiej, żebyś nad tym zapanował, bo chyba twój mistrz nie powinien być tak traktowany? *teraz Jorge unosi pas nad głowę* Wiesz co, pójdę ci na rękę. Pójdę też na rękę każdemu zawodnikowi znajdującemu się w szatni Colosseum, który ma wystarczająco siły, aby znaleźć się w tym ringu razem ze mną. Skoro problemy w tym ringu znajdują mnie same co tydzień to po prostu wyjdę i stawię im czoła. To już jest oficjalne - ogłaszam, że za tydzień, na następnym Colosseum odbędzie się Open Challenge, a stawką tego pojedynku będzie Valor Championship! *Fiesta Master poklepuje swoje mistrzostwo znajdujące się na barku, a fani wiwatują* Jeżeli jest w tej szatni jakiś zawodnik, który uważa, że ma na tyle duże cojones, żeby znaleźć się ze mną w ringu, to będziecie wiedzieli gdzie mnie znaleźć. Będę stał tutaj, w środku ringu i czekał na Was. Pamiętajcie tylko o jednym - to nie będzie łatwa przeprawa. Nie jestem przypadkowym gościem, tylko wojownikiem z Meksyku, który wywalczył sobie prawo by dumnie nosić teraz ten pas. *mówiąc to Cavazos spogląda na pas na swoim ramieniu* Widzimy się na następnym Colosseum. Sin mascara, sin miedo!

Po tych słowach Jorge rzuca mikrofon na matę, wchodzi na narożnik i unosi pas wysoko nad głowę przy owacji publiczności. Wycofujący się David Otunga wygląda, jakby chciał przyjąć rzucone wyzwanie... ale ubiega go rozbrzmiewający na arenie theme song Kennetha Riddle'a - Evil Ways! Na trybunach jest jeszcze głośniej niż przed momentem, po pełnej pasji przemowie Jorge Cavazosa. Sam mistrz wygląda na zaskoczonego, ale błyskawicznie przybiera pewną postawę w oczekiwaniu na nadejście Sacramento Sainta. The Icon w międzyczasie pojawił się na rampie i zaczął pokonywać drogę do ringu. Na szczęście ma mikrofon w dłoni, więc nie musimy czekać dłużej na wyjaśnienia...

Kenneth Riddle: Usłyszałem słowa "Open Challenge" i nie mogłem się powstrzymać przed wyjściem tutaj już teraz. Mam nadzieję, że wybaczysz mi zepsucie oczekiwania na niespodziankę. W zamian dostajesz więcej czasu na przygotowania! Nie było nam dane wpaść na siebie w turnieju o LPW World Championship, ale zdecydowanie dałeś o sobie znać, kiedy kończyłeś jedną z gal jako ostatni na nogach.  Wokół leżały wtedy największe gwiazdy federacji... w tym ja. Dlatego bardzo się cieszyłem, kiedy oglądałem Ladder Match na Ascension, gdzie zdobyłeś Valor Championship. Masz w sobie to coś, Jorge. Bije z Ciebie pasja do wrestlingu i do życia, którą wszyscy uwielbiają! To właśnie z takimi zawodnikami chcę się mierzyć w pojedynkach, które mogą być dla mnie jednymi z ostatnich...

Po tych słowach na arenie słychać buczenie. Riddle wchodzi już do kwadratowego pierścienia i w pierwszej kolejności zwraca się do publiczności.

Kenneth Riddle: Spokojnie, nie wyznaczam żadnego deadline'u! Po prostu już o tym mówiłem... lepiej nie będzie. Stoi przed Wami wersja ostateczna Kennetha Riddle'a. Więcej ewolucji nie przewidziano. Egzemplarz zbliża się do końca swojej przydatności. Dopóki wiem, że potrafię dać w ringu najlepsze możliwe show, dopóty będę to robił... i chcę to robić z najlepszymi rywalami, a jeżeli dodatkowo mogę dopisać kolejne złoto do swojej kolekcji... to chyba gwiazdy nie mogą ułożyć się lepiej, prawda? *W drugiej połowie tego zdania Riddle zwrócił się już wyraźnie do Cavazosa, stając bardzo blisko niego i zerkając na pas mistrzowski* Aby formalności stało się zadość... lub gdyby ktoś wyjątkowo nie nadążał... Jorge, przyjmuję Twoje wyzwanie! *Fani reagują wielkim cheerem* Kenneth Riddle vs Jorge Cavazos o Valor Championship - niech wygra lepszy! Gwarantuję, że tym razem nikt nie przeszkodzi Ci w pojedynku... chociaż uważaj, o co prosisz, bo możesz jeszcze zatęsknić za interwencją w krytycznym momencie...

Te słowa ewidentnie nie spodobały się Cavazosowi, który zmarszczył czoło i zaczął patrzeć na swojego rywala lekko spode łba. Dość szybko jednak wyprostował sylwetkę i w odpowiedzi na słowa Kennetha po prostu uniósł tytuł mistrzowski do góry z uśmiechem na ustach. Fani reagują aplauzem. Kenneth Riddle nie zerka już na uniesione trofeum. Zamiast tego patrzy głęboko w oczy Jorge Cavazosa, który również nie odrywa wzroku od Sacramento Sainta.

Tym widokiem Colosseum 6 schodzi z anteny.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.07.2026, 17:09 przez Ryse.

[Obrazek: lI0WsTu.png]
Rob McŁowicz

Streak: 2-0-3
Last Match: Lord Sebastien def. Rob McŁowicz
Achievements:
Kucharz jakiegoś Francuza

[Obrazek: cEjDAaW.png]
Silas Crowe

Streak: 3-0-0
Last Match: Silas Crowe def. Rob McŁowicz
Achievements:
Odpowiedz
Cytuj
Ryse
Head Admin
25.07.2026, 08:49 #1
Earlier This Week
Obraz z kamery przybiera dość szarawe kolory, ale znajdujemy się w równie szarawym miejscu, gdyż jest to rzeźnia Rybacka. The Butcherback obrabia gigantyczną świnię, a obok niego jest ok 18 letni wątły młokos

Ryback: - I tu nacinasz, i generalnie z tego najlepsze mięso wychodzi. Dobra młody, na dzisiaj koniec, kase dostaniesz tradycyjnie jak mi Van Dam przelew zrobi, nazatrudniali tych bogaczy i im płacą, a weterani na samym końcu, Ty rozumiesz, że ostatnio się przelew 20 minut spóźniał? Ale Van Dam nie jest taki zły, dobrze, że u tego Brytola nie pracuje, bo kłócić się z angolem o kasę to jak z psem o kiełbase - niby Twoja, a i tak Ci zeżre. Dobra, idź już, mam jeszcze ważną sprawę do zrobienia na rzeźni, ale w tym mi nie pomożesz

Młokos wysłuchuje słów Butcherbacka, po czym odchodzi, a Ryback zdejmuje rzeźnickie ubranie, tylko po to by ubrać jeszcze gorsze, z zaschniętą starą krwią, następnie podchodzi do szuflady, z której wyjmuje stary zardzewiały tasak, mały samochodzik oraz lalkę. Lalkę oraz samochodzik układa z pieczołowitością na rzeźnickim stole, myjąc je wcześniej dokładnie w zlewie

Ryback: - Kurcze, aż przykro by było gdyby takie piękne rzeczy do kogoś należały... prawda, Kenny? Czy to nie Twoja córka przypadkiem bawiła się tą lalką przed Twoim domem wczoraj? Fajny plac zabaw sobie zbudowałeś, ale to ostatni komplement jaki Ci pośle ośle. A na tym placu znalazłem też ten samochodzik, Twój Kevin, tak tak, poznałem imię, interesuje się motoryzacją już od najmłodszych lat, widzisz, masz naprawdę swoją rodzinę. Nie martw się, nie interesują mnie Twoje dzieci, nie jestem aż takim pojebem, Twoja żona zresztą też mnie nie interesuje, chociaż przyznam, te suke to bym skuł kajdankami i zapytał dlaczego jest akurat z Tobą? Chociaż pewnie jak wyskoczyłeś z pudła było Ci wszstko jedno, jej też, no bo jesteście małżeństwem...

W tym momencie Butcherback bierze zardzewiały tasak i trzonkiem miażdży mały samochodzik

Ryback: - Kevin, jak mi cholera jasna jest przykro...Ale to gówno chyba pójdzie do kasacji, a Ty zastanów się czy mówiłem o tym samochodziku, czy o Twoim starym

Ryback z uśmiechem chwyta za lalkę, po czym starym zardzewiałym tasakiem odcina jej głowę, która odskakuje na kilka metrów, aż pod drzwi wyjściowe z rzeźni

Ryback: - Julia, czy nie tak ma na imie Twoja córka? No i zobacz Kenny co zrobiłeś, pozbawiłeś jej zabawki! Czy Ty masz w ogóle godność, pozbawiasz swoich dzieci zabawek, siebie wolności, poprzez konflikt ze mną pozbawiasz się też możliwości bycia twarzą tej federacji, bo finalnie dobro wygra ze złem, a to ja jestem tym dobrym, więc Cię pokonam, i możesz udawać, że mnie omijasz, że się mną nie interesujesz, że bardziej Cię Blaze i pasy męczą, ale w tym momencie Butcher-Back, robi Ci Szach-Mat, bo jak na to nie zareagujesz, to znaczy, że masz gdzieś swoją rodzinę...a uwierz mi Kenneth...  nie chciałbyś żebym ten temat jeszcze bardziej rozkręcił... bo mam ku temu możliwości, a Ty nie masz możliwości, żeby to zatrzymać. Kenny... dziś odpadła głowa zabawki Twojej córki....naprawdę nie chciałbym testować tego co musi komuś odpaść żebym Ci pokazał, który z nas jest tym... Uwierz, że to nie są ćwiczenia...

W tym momencie Ryback odrzuca stary, zardzewiały tasak i pokazuje znak poderżnięcia gardła

[Obrazek: 0YeExQZ.png]

Michael Cole: - Proszę państwa, tydzień w wrestlingu to strasznie dużo, my jesteśmy na Colosseum, ale tym razem, mówiąc my mam na myśli siebie oraz...

Domagoj Tokor: - Wita państwa The Ratnik, Domagoj Tokor! Jak wiadomo nie ma z nami już Tomasza Hajto, a ja przejmuję na stałę rolę drugiego komentatora!

Michael Cole: - Jako, że mamy tak wyraźną zmianę federacja nie zdecydowała się na wprowadzenie komentatora specjalnego dziś, ale my narzekać na brak wrażeń nie będziemy. Karta gigantyczna, natomiast my zaczniemy od procesu - Allan Hill zostanie poddany procesowi...

Domagoj Tokor: - Michael, błagam Cię, widziałem Allana, to jest wielki skurwiel...yyy to znaczy duży zapaśnik, i nie sądzę, żeby obyło się bez rozwalenia tego ringu

Michael Cole: - Myślę, że gniew Allana może skupić się też na stoliku komentatorskim, co będzie trzeba wówczas zrobić?

Domagoj Tokor: - Będzie trzeba szybko spieprzać... Ale przechodząc do karty - Nathan Martin kontra Jay DiMateo - starcie debiutantów, choć Nathana możemy raczej kojarzyć

Michael Cole: - Miałem przyjemność komentować kilka jego walk, wrócił inny, ale jest w stanie zaskoczyć. Czym uraczy nas Jay? Na razie tego nie wiemy, ring na pewno nam jednak wyjaśni. David Otunga kontra Ryback - starcie, które budzi trochę moje zdziwienie, są to dwa różne światy

Domagoj Tokor: - A ja uwielbiam takie zderzenie, starcie rzeźnika z adwokatem - czy to nie brzmi kuriozalnie?! I właśnie takie powinno być. Cała presja jest jednak na Rybacku, jeśli chce dalej liczyć się w federacji. Patrzę dalej, a tam Mateusz MW kontra Dan Dowson. Jak myślisz Cole - czy Mateusz doleje oliwy do ognia? : )

Michael Cole: - Wydaje mi się, że nie jest pozbawiony szans, tym bardziej, że forma Dana nie jest obecnie najwyższa. Jednak jego porażka tutaj mocno zachwiałaby jego legendą. Zbyszek Uszczelka i Zygmunt Butla kontra Miguel Esobar i Preston Steele to wielki rewanż za PPV, co myślisz o tym Domagoj?

Domagoj Tokor: - Myślę, że skoro jest rewanż, to wypadałoby wziąć rewanż, sądzę, że tym razem to nasi dość nadużywający pewnych specyfików zawodnicy wygrają tę walkę. Następnie Cavazos kontra ??? I szczerze? Nie mam zielonego pojęcia, kto może stanąć na przeciw

Michael Cole: - Nikt nie przychodzi mi w tym momencie na myśl, więc to największa zagadka tej gali, ale cieszę się, że Cavazos dostał swoją szansę. My zapraszamy tymczasem na kolejny epizod naszego Colosseum!

Rozprawa - part I

Po otwierającym przywitaniu ze strony komentatorów na ekranie zostaje wyświetlony materiał video. W pomieszczeniu zaadaptowanym na salę rozpraw znajdują się już RVD, Salvador, David Otunga oraz Allan Hill, który czeka na swój proces

Rob Van Dam: Przez ostatnie tygodnie Allan Hill przekraczał kolejne granice. Widzieliśmy groźby. Widzieliśmy ataki. Widzieliśmy brak szacunku do ludzi pracujących w tej federacji. I widzieliśmy sytuacje, w których zwykła rywalizacja zaczyna zamieniać się w coś, czego nie mogę ignorować jako właściciel LPW. Allan Hill może uważać się za łowcę. Może mówić, że w ringu liczy się tylko siła, instynkt i to, kto potrafi zrobić większą krzywdę drugiemu człowiekowi. Ale to nadal jest LPW. To nadal jest moja federacja. I tutaj nikt nie stoi ponad prawem. Czas rozpocząć rozprawę w której osobą poszkodowaną jest siedzący po mojej prawej stronie Salvador.

Kamera pokazuje Salvadora, który jest jeszcze wyraźnie obolały po pojedynku na ostatnim Elysium, zawodnik ubrany jest w garnitur, ale nie ma ze sobą swojej miotły co może wzbudzać niepokój.

RVD: Salvador nie będzie dziś sam. Reprezentować go będzie człowiek, który od niedawna pełni w LPW bardzo konkretną funkcję. Oficjalny prawnik Legion Pro Wrestling... David Otunga.

Kamera pokazuje nam teraz Davida Otungę, który siedzi obok Salvadora. Zawodnik ubrany jest w elegancki garnitur, a w jego rękach znajduje się teczka z dokumentacją podpisaną Allan Hill.

Rob Van Dam: Naprzeciw tej dwójce stanie Allan Hill, który dostanie szansę na przedstawienie swojego punktu widzenia, ale na razie dobrze by było gdyby się uspokoił.

Kamera pokazuje siedzącego po lewo od sędziego Hilla.The Rogue w przeciwieństwie do swoich poprzedników nie ma na sobie garnituru. Jest ubrany jak zawsze dotychczas, czyli na rękach ma czarne rękawice od MMA. Na nogach z kolei ma długie spodnie moro i wysokie czarne buty wyglądające rodem jak z wojska. The Broken Prodigy w ogóle nie zwraca uwagi na resztę osób będących w sali, interesuje go jedynie Salvador i Otunga.

Rob Van Dam: Allan, dzisiaj dostaniesz szansę, żeby odpowiedzieć. Ale zanim to zrobisz, wysłuchasz tego, co ma do powiedzenia Salvador. Rozpoczynamy rozprawę.

Najbliższe PPV od LPW odbędzie się 06.09.2026 r. w Houston w Texasie.

Video Promo
Kamera przez chwilę ukazuje wschodzące słońce, ćwierkające ptaki... jednak nagle słychać dźwięk budzika. Kadr przenosi się do pokoju, w którym na szafce nocnej stoi wspomniany budzik, pokazujący godzinę 5:01. W tle zaczyna lecieć "Electric Light Orchestra - Mr. Blue Sky", a po chwili ogromna dłoń spada z góry na urządzenie, uciszając je. Obiektyw powoli przesuwa się na winowajcę całego zdarzenia, jednak jest on zakryty poduszką, którą przyciska do swojej twarzy. Widać, że poduszka powoli się osuwa, jednak kadr nagle całkowicie się zmienia, ukazując zaparowaną kabinę prysznicową, da się również słyszeć ciche pogwizdywanie dochodzące z kabiny. Kolejny kadr - tym razem przenosi nas do kuchni, gdzie postawny mężczyzna z ręcznikiem zarzuconym na głowie coś właśnie gotuje. Po chwili widzimy, iż podrzuca na patelni pancake'a, przewracając go na drugą stronę. Kolejny kadr który widzimy to naciągane na stopy buty do biegania, które mężczyzna zawiązuje i wstaje, podskakując kilkukrotnie w miejscu. Następnie dostajemy zbliżenie na smartwatch na nadgarstku, który pokazuje godzinę 6:14. Widzimy, że mężczyzna szybkim ruchem palca przechodzi do panelu aktywności fizycznej i ustawia tryb na "bieganie". Następny kadr ukazuje nam klucz przekręcany w drzwiach, a po chwili przejeżdża na szybkę w drzwiach. W jej odbiciu widzimy, że mężczyzna truchtem odbiega. Ostatnim kadrem jest panorama z góry, ukazująca nam z bardzo daleka jak do tej pory obserwowany przez nas mężczyzna odbiega w dal, docierając do wzgórza, zza którego wyłania się powoli jasno świecące słońce. Muzyka powoli cichnie, a obraz z kamery ciemnieje.

Singles Match
[Obrazek: HYprxwy.png]
Nathan Martin vs Jay DiMateo

Wracamy do ringu, gdzie to Nathan stoi na szczycie narożnika i oczekuje na powstanie swojego oponenta. Gdy Jay już się podniesie, Martin wyskakuje, jednak DiMateo ucieka między nogami przeciwnika wybiegając przed niego. Kanadyjczyk orientuje się w locie i pada na matę z przewrotem w przód. Nate szybko wstaje, a jego rywal rozpędza się w jego stronę. Martin orientuje się w porę, wychodzi na przeciw przeciwnikowi i powala go poprzez Kitchen Sink. Po tym ataku Amerykanin pada na matę i przechodzi do pozycji siedzącej chwytając się za plecy. W takiej pozycji Nate wypłaca jeszcze Dropkick przeciwnikowi, przez co ten jeszcze bardziej przeżywa ból pleców. Martin przechodzi do pinu, 1… nie, Kickout. Teraz Kanadyjczyk podnosi rywala za głowę w Front Facelocku i już w stójce mamy Inverted Sitout Suplex Slam dla DiMateo. Nathan swietnie wykorzystuje swoje momentum, a publika szaleje. Teraz nie zwalnia tempa, przewraca swojego rywala na plecy odwraca się do niego tyłem i mamy Moonsault. Jednak prosto na kolana swojego oponenta. Nate z grymasem bólu chwyta się za brzuch, a Jay łapie przeciwnika w Side Headlock i za chwilę mamy Running Bulldog. Martin po tym ataku wytacza się z ringu, co czyni również Amerykanin. Nathan wstaje i otrzymuje punch, po którym pada plecami na barierki oddzielające ich od fanów. Teraz Jay prostuje przeciwnika i wypłaca mu Chop. Za chwilę kolejny i kolejny. Nate ma już coraz bardziej czerwoną klatkę piersiową i aż ucieka w bok z grymasem bólu na twarzy. Po chwili odwraca się z powrotem do Jay’a, który jeszcze dokłada Lou Thesz Press i wypłaca punche na głowę oponenta. Sędzia już doliczył do sześciu i podniesionym głosem nakazuje wrócić zawodnikom do kwadratowego pierścienia. Jay podnosi przeciwnika, wrzuca go do ringu i sam się tam wślizguje od razu próbując pinu. 1… 2… nie, Kickout. Po nieudanej próbie zakończenia walki DiMateo zaciąga rywala na środek ringu i zakłada Armbar. Sędzia od razu dopada do Nate’a i pyta go czy chce kontynuować, jednak ten nie poddaje się. Nathan próbuje dosięgnąć przeciwnika, jednak nie daje rady. W końcu jednak nogami zaczyna się podciągać do lin. Jest już coraz bliżej i bliżej. Jednak w ostatniej chwili Jay puszcza i przeciąga z powrotem rywala na środek ringu. Amerykanin pochyla się, żeby sięgnąć po rękę. Martin w tej chwili kopie rywala w głowę. DiMateo aż się zachwiał, Kanadyjczyk wstaje mimo bólu ręki. Jay do niego podchodzi, ale Martin wyprowadza mu Gut Kick i mamy Snap Suplex. Po tym ataku DiMateo leży na macie, a Nathan ustawia się przed nim. Gdy jego przeciwnik przechodzi do pozycji siedzącej, Nate już go namierza i mamy Lower Your Head! Potężne kopnięcie na głowę przeciwnika i od razu próba pinu, 1… 2… 3?! Nie, Kickout! Teraz Nathan podchodzi do przeciwnika i podnosi go do stójki. Smal Package od Jay’a! 1… 2… 3?!, nie, kickout! W ostatnim momencie. Obaj panowie wstają, DiMateo uchyla się pod Puncher, przechodzi za plecy przeciwnika i mamy German Suplex od razu z pinem. 1… 2… 3?! Nie, Kickout! Ależ teraz wymiana. Jay szykuje się pod zakończenie walki. Gdy Nathan wstaje, Jay podchodzi do przecieknie i czy będzie FaceTime?! Jednak nie, Kanadyjczyk w porę odpycha nogi przeciwnika, a DiMateo pada na matę. Nate szybko orientuje się, przechodzi za plecy rywala, chwyta go za rękę, „odwija” i mamy Rain Trigger?! Tak, udane! Teraz próba pinu, 1… 2… 3?! Tak, to Nathan Martin wygrywa to starcie!

Po walce na arenie na chwilę przygasają światła, a gdy obraz się rozjaśnia widzimy Dana Dowosna, który stoi nad leżącym Nathanem Martinem, to jednak nie koniec One and Only podnosi rywala po czym momentalnie wykonuje Payback! Po wykonaniu swojej firmowej akcji Dan jak gdyby nigdy nic opuszcza ring, z racji tego że jest u siebie między buczeniem da się usłyszeć pojedyncze chanty, na co ten zdaje się nie zwracać uwagi.

Rozprawa - part II

Kamera robi teraz zbliżenie na Salvadora, a ten rozpoczyna swoją przemowę, widać że jest wyraźnie poddenerwowany tym, że zaraz będzie musiał zmierzyć się z człowiekiem, który kilka tygodni temu go skrzywdził.

Salvador: Ja tamtego wieczoru nie szukałem problemów. Byłem po walce. Przegrałem. Byłem zmęczony. Usiadłem na zapleczu, obok mojej miotły, żeby chwilę odpocząć i zaraz wrócić do pracy. *Salvador spogląda na Hilla, po czym szybko odwraca wzrok * Allan przyszedł i usiadł obok mnie. Przez chwilę nic nie mówił. Myślałem, że może... nie wiem... może chce normalnie porozmawiać. Ale im dłużej siedział, tym bardziej czułem, że coś jest nie tak.*Salvador zaciska dłonie na krawędzi stołu *Wtedy złapał mnie za ramię. Nie pozwolił mi odejść. A potem rzucił mną o ścianę i zaczął bić. Nie dlatego, że trwała walka. Nie dlatego, że byłem jego rywalem. Po prostu dlatego, że byłem obok. Bo byłem słabszy. Bo mógł.Kazał mi wstawać. Krzyczał, że sam kiedyś wstawał. Że miał być mistrzem. A ja nawet nie wiedziałem, czy dam radę zasłonić twarz. Ja nie jestem tutaj po to, żeby udawać wielkiego bohatera. Wszyscy wiedzą, kim jestem. Sprzątam, pilnuję porządku, czasem walczę. Ale jestem człowiekiem. Pracownikiem LPW. I jeśli ktoś taki jak Allan może zaatakować mnie tylko dlatego, że akurat siedziałem sam na zapleczu, to jutro może zrobić to każdemu. Tego bałaganu nie da się zamieść pod dywan. *Salvador odsuwa mikrofon od siebie i spogląda na Roba Van Dama.* To wszystko co mam do powiedzenia.

Rob Van Dam: Dziękuję Salvadorze, Allan teraz Twoja kolej, masz okazję się obronić.

Hill przez kilka sekund nic nie mówi. Siedzi nieruchomo, wpatrzony w Salvadora. Nagle na jego twarzy pojawia się lekki uśmiech. Powoli przysuwa mikrofon.

Allan Hill: Ty naprawdę myślisz, że ta historia była o tobie? *psychopatyczny śmiech* Siedzisz tutaj w garniturze. Opowiadasz wszystkim jako to byłeś przerażony. Jak bardzo cię skrzywdziłem. Jak to było niesprawiedliwe, a ja nawet nie pamiętałem twojej twarzy. Pamiętam tylko człowieka, który siedział obok mnie. Pobitego, zmęczonego i rozczarowanego. Wyglądałeś dokładnie tak samo jak ja. *Allan masuje się po tyle głowy* I wtedy znowu to usłyszałem. Ten dźwięk. Jedno uderzenie, jedną sekunda i wszystko zniknęło.

The Broken Prodigy patrzy pustym wzrokiem przed siebie jakby przez chwilę był myślami gdzieś indziej. Nagle jakby wraca do rzeczywistości i patrzy na Salvadora.

Allan Hill: Wiesz co jest zabawne? Ty mówisz, że cię pobiłem. Ja pamiętam tylko, że próbowałem cię obudzić. Ludzie tacy jak ty śpią wierząc, że świat jest sprawiedliwy. Że ciężka praca się opłaca. Że jeśli jesteś dobry człowiekiem to spotka ciebie coś dobrego. Ja już wiem, że to jest kłamstwo. Więc kiedy na ciebie patrzyłem chciałem tylko sprawdzić ile ciosów potrzeba, żebyś też to zrozumiał. *krótka pauza* Jeszcze jedno. Powiedziałeś, że jutro mogę to zrobić każdemu. Pierwsza prawdziwa rzecz, którą dzisiaj powiedziałeś.

Rob Van Dam: Zero refleksji naprawdę? Allan rozumiem, że to wszystko co masz do powiedzenia, o zabranie głosu poproszę reprezentanta pokrzywdzonego Davida Otungę.

Goździkowa przypomina na ból głowy jebnij se klina.

Video Promo

MateuszMW: Cześć wszystkim jeszcze raz! Wiecie co się wydarzyło? Kto w końcu odniósł zwycięstwo na gali LPW i wrócił na właściwą drogę? Wiadomo, że ja bo kto inny mógłby dokonać tego w tak spektakularny sposób. Moje zwycięstwo samo w sobie było czymś wyjątkowym, mama miała rację. Smaruj ten łeb oliwką tępy Lajkoniku, a osiągniesz to, co najcenniejsze i najważniejsze w LPW mówiła. Mianowicie główny pas mistrzowski, ale do tego jeszcze BAAAAAAAAAAAAAAAARDZO Daleka droga. Niemniej jednak jestem dobrej myśli. Moja mama i Derek oni we mnie uwierzyli!!!! A wy co? Śmialiście się od samego początku i podkładaliście mi kłody..... Dość już przechwalania się, zaraz dzień mi się skończy, a jeszcze muszę parę browarków wypić, w końcu sukces sam się nie opije XD. Na kolejnej gali czeka mnie trudne wyzwanie. Moim rywalem będzie Dan Dowson... Kojarzycie typa? Legenda, która ma swój prime już za sobą, a co trzeba zrobić z legendą? ZNISZCZYĆ!

Po tych słowach MateuszMW wziął oliwkę do ręki, posmarował nią głową i odszedł.

Singles Match
[Obrazek: GbckUgQ.png]
David Otunga vs Ryback

Wracamy do ringu po reklamach. Aktualnie Ryback pastwi się nad Davidem w narożniku. Najpierw wpada w niego z silnym Corner Clotheslinem, po którym od razu dorzuca całą serię Shoulder Thrustów. Sędzia poucza go, że narożniku nie można atakować ciągiem i zaczyna odliczać. 1... 2... 3... 4... Dopiero realna groźna dyskwalifikacji zmusza go do zaprzestania dalszego ataku. Po krótkiej wymianie zdań z sędzią chwyta Otungę i przy pomocy Biel Throw posyła praktycznie do przeciwległego narożnika. Rozjuszony Ryback zaczyna się nakręcać. Czeka aż jego ofiara się podniesie i od razu wpada w nią z Meathook Clothesline! Cóż za impet! Adwokat niemalże zrobił salto! Wściekły Rzeźnik nie traci czasu, od razu podnosi przeciwnika i wynosi go na barki. Shell Shocked! Nieeee! Verdict Maker zaczyna się szarpać. Cała seria łokci i kolan spada na głowę Big Guya i udaje mu się ześlizgnąć za plecy oprawcy. Następnie zasypuje plecy nawałnicą maczug. Zdezorientowany Ryback powoli odwraca się w jego stronę i od razu Otunga chwyta go w pasie. Belly To Belly Suplex! Jednak nie! The Butcherback tylko uśmiecha się zawadiacko i częstuje rywala solidnym Headbutt'em, po którym obu zawodnikom na moment ugięły się nogi. Pierwszy do siebie doszedł Big Guy i Irish Whipem wysyła przeciwnika na liny. David w trakcie biegu dochodzi już do siebie i wyprowadza Motion to Dismiss dobiegając do rywala... nic z tego! Ryback po prostu unika ciosu i po prostu pcha oponenta, ponownie zmuszając go do odbicia się od lin. Tym razem Ryback popisuje się Uranage! Od razu przechodzi do pinu. 1... 2... Kick Out! Wściekły Ryback zrywa się na równe nogi i zaczyna kłócić się z sędzią, pouczając go jak powinno się odliczać do 3. Kiedy się odwraca, Davida już jest w narożniku, przy pomocy którego wraca na nogi. Rzeźnik nie myśląc dużo od razu przechodzi do ataku. Bierze rozbieg i z impetem wpada w rywala. A jednak nie w rywala, a bezpośrednio w narożnik! Adwokat zdążył odsunąć się w ostatnim momencie i Ryback zaliczył nieprzyjemne zderzenie. Odbija się od narożnika i cofa o kilka kroków, a w tym czasie Legal Killer odbija się od lin i wpada w niego Motion to Dismiss. Trafiony! Ryback zatacza się, jednak nie upada. Orunga doskonale wie, że musi dołożyć więcej. Nie tracąc czasu jeszcze odbija się od lin i dokłada Running Shoulder Block! To jednak wciąż za mało?! Adwokat nie może w to uwierzyć, Ryback cofa się, ale utrzymuje pion. Legal Killer zrywa się na równe nogi i dorzuca jeszcze Objection! Po tym ciosie Big Guy wpada w narożnik, a Otunga rozpoczyna Cross Examination! Ależ to jest ogień! Po skończonym combie Ryback w końcu pada jak długi! Zawodnik leży na brzuchu, a David doskonale wie co może zrobić w tej sytuacji. Ostrożnie podchodzi do przeciwnika od boku, podnosi jego rękę... to będzie Closing Argument! Publiczność szaleje! Jednak sędzia studzi ich zapał bardzo szybko, Ryback dosłownie ma stopę pod liną i nie ma zgody na kontynuowanie akcji. Adwokat postanawia w takim wypadku podnieść Human Wrecking Balla, przerzuca sobie jego rękę nad głową... i zamiast wykonać The Verdict inkasuje łokieć na skroń. Ryback bez problemu się wyrywa, dokłada kopniaka na brzuch i sam wynosi na barki. Shell Shocked! Natychmiastowy pin! 1... 2... 3! Ryback wygrywa!

Ealier This Week

Znajdujemy się w pałacu Russo's on the Bay w Nowym Jorku. Prestiżowa sceneria, szykowne stroje, wymyślne dania, a także drogie drinki i fontanna wykonana ze złota, stojąca na samym środku sali. Najważniejsi, najbardziej szanowani i najbogatsi ludzie w Stanach Zjednoczonych w jednym miejscu. Niektóre “szychy” nie chciałyby być tutaj zauważone, ale jeden osobnik zdecydowanie zabiega o blask fleszy. Trzyma już za kołnierzyk od koszuli kelnera i używa niecenzuralnych słów. Uspokaja go jednak inny mężczyzna. Oczywiście wiadomo o kogo chodzi. Miguel Escobar i Preston Steele wybrali się na bankiet, by ponownie wspólnie świętować. Panowie siadają przy barze, a Miguel zamawia najdroższe trunki jakie tutaj oferują.

Miguel Escobar: Dzięki za pomoc z Uszczelką, serio. Cieszę się, że mogę na ciebie liczyć.

Preston Steele: Mówiłem ci, że to wszystko ma swój sens. Te pachoły znowu musiały wrócić do domu z niczym jak za każdym razem po długich godzinach zasuwania w pracy na swoją marną egzystencję.

Miguel Escobar: Zaczynasz mówić z sensem kolego. Temat tej dwójki pewnie jeszcze wróci, ale dzisiaj po prostu dobrze się bawmy.

Preston Steele: Jasne, noc jest długa, czas się zabawić!

Miguel oraz Preston tego wieczora wypili wiele drogiego alkoholu i zjedli mnóstwo wykwintnych potraw. Gdy przyszło zapłacić za rachunek Miguel wyciągnął kartę, która Prestonowi łudząco przypominała charakterystyczną kartę korporacji ojca Steele'a. Preston nie wspomniał jednak o tym ani słowem. Panowie wyszli z lokalu i pożegnali się i udali w swoje strony.

Kamera przenosi nas do szatni w której znajdują się Zygmunt Butla oraz jego kompan Zbyszek Uszczelka, panowie toczą ze sobą ożywioną dyskusję, która najprawdopodobniej dotyczy zbliżającego się pojedynku.

Butla: Zbyszek, ostatnim razem dałem dupy i nie będę udawał, że było inaczej. Mieliśmy ich pod kontrolą, a ja dałem się rozproszyć. Tym razem najpierw robota, potem reszta. Steele będzie chciał nas wciągnąć w te swoje techniczne sztuczki, więc nie możemy dać mu czasu. Jak złapie rękę, dostanie drugą. Jak złapie obie, dostanie głową. Escobar za to szybko się gotuje, więc trzeba go sprowokować i poczekać, aż sam popełni błąd. Najważniejsze, żebyśmy trzymali jednego z nich z dala od narożnika i robili krótkie zmiany. Ty ich rozkręcasz, ja ich obijam. A jak Sara zacznie się mieszać, nie patrzę na nią, nawet gdyby stała z całym kartonem mojego ulubionego piwa. Tym razem pokażemy im, że nie jesteśmy parą idiotów, których można ograć jednym numerem. Najpierw wygrywamy, a potem świętujemy.

Uszczelka: Zygmuś ja żem to już wszystko przemyślał. Oni se myślą, że my jakie głupki jesteśmy. Ja żem był w zeszłym tygodniu w bibliotece i mówię im tak "daj mie pani jakąś książkę o jakichś strategiach co by w walce pomogła". Dostałem jakąś "sztukie wojny", a napisał to jakiś chiński generał Shi-Tzu. Na jego cześć to takiego pieska nazwali co Grażynka go miała, ale zdechł bo go kleszcz ujebał na rybkach. No i wracając do tej książeczki to on nie głupie pomysły tam miał, ale mówię sobie to za mało, więc w niedzielkę zrobiłem sobie maraton Wołoszańskiego o hitlerowcach do rosołku.

Butla: Zbyszek, jak nasz plan opiera się na chińskim generale, zdechłym psie Grażynki i hitlerowcach oglądanych do rosołu, to ja już nie wiem, czy my idziemy walczyć, czy odbijać Warszawę. Ale dobra, ty dowodzisz, ja biję. Tylko jak zaczniesz krzyczeć coś o flankach i okrążeniu przeciwnika, to pokazuj palcem, bo ja w ringu znam tylko dwa kierunki: do przodu i do baru po naszym zwycięstwie.

Uszczelka: Plan mam taki, Niemcy mieli taką taktykę blytzkryg nie wiem czy Ci to coś mówi. Jak uderzysz szybko zanim się zorientują to nawet nie zdążą zablokować. Tą ich laleczką się nie przejmuj. Prawdziwa kobita to by miała ciała, a taka to jakbyś chciał liznąć cukierka, a został papierek po cukierku takiego ratlerka to nogą odgonić można. Najważniejsze bracie, żebyś miał trzeźwy umysł, głowa na karku, a nie w dupie i jakoś to będzie. Ogóreczki już żem zrobił, jajka w majonezie też mam także po walce świętujemy, ale do walki Zygmuś ani kropli bo się zesramy.

Obraz z kamery gasnie

Singles Match
[Obrazek: LDkUpXv.png]
MateuszMW vs Dan Dowson

Końcówka walki. Dan Dowson podnosi MateuszaMW z maty i od razu trafia European Uppercutem. The Big MW cofa się do lin, ale odpowiada mocnym Low Kickiem. Dan na moment traci równowagę, zawodnik z Krakowa odbija się od lin i rusza z Jumping Clotheslinem. Jednak nie! Dowson schyla się pod ręką rywala, przechodzi za jego plecy i wykonuje Swinging Neckbreaker! Próba pinu. 1... 2... nie! Mateusz podrywa bark. The Cage nie pozwala mu odpocząć. Podnosi przeciwnika za głowę, posyła go Irish Whipem w narożnik i rusza za nim. Mateusz podnosi jednak nogę, trafiając Big Bootem prosto w twarz. Dowson cofa się kilka kroków, a Polish Fucker zaskakuje go Crossbody! Trafiony! Mateusz od razu przechodzi do przypięcia. 1... 2... kickout! Obaj wracają do stójki niemal równocześnie. Mateusz próbuje Superkicku, ale Dowson przechwytuje jego nogę. The Big MW próbuje odpowiedzieć Enzuigiri, lecz Dan schyla się pod atakiem i błyskawicznie zapina Flipping Armbar! Mateusz próbuje obrócić ciało i w końcu zahacza butem o dolną linę. Rope break! Dowson puszcza dopiero przy czterech. Dan natychmiast podnosi rywala i trafia Running DDT! Mateusz zostaje wbity głową w matę. Dowson nie przypina. Wskakuje na apron, czeka, aż zawodnik z Krakowa zacznie się podnosić, po czym wybija się do Lionsaultu! Jednak nie! Mateusz podciąga kolana, a Dan ląduje na nich brzuchem i zwija się z bólu, po chwili udaje mu się wstać, jednak opiera się w narożniku wyraźnie próbując złapać oddech. The Big MW rusza do ataku. Corner Splash! Dowson zostaje przygnieciony w narożniku, a Mateusz łapie go i wykonuje Powerslam! Próba pinu. 1... 2... NIE! Dan odkopuje w ostatniej chwili. Mateusz wstaje i zaczyna szykować MW Kick. Dowson powoli podnosi się na kolana. Jednak Dan schyla się pod nogą i przechwytuje rywala w Backslide Pin! 1... 2... nie! Mateusz przetacza się do przodu, szybko wstaje i trafia Superkickiem! Dowson wpada w liny, odbija się od nich, a Polish Fucker łapie go DDT! Pin! 1... 2... kickout! Mateusz próbuje podnieść Dana pod Powerbomb, ale Dowson blokuje wyniesienie i zaczyna uderzać Punchami w brzuch. Prostuje się, trafia kolejnym European Uppercutem, a następnie dokłada High Dropkick! Mateusz pada na matę. One and Only przeciąga rywala w stronę lin, przekłada go przez drugą i szykuje Rope Hung DDT. The Big MW próbuje się szarpać, jednak Dowson utrzymuje chwyt. Rope Hung DDT! Głowa Mateusza wbija się w matę! Próba pinu. 1... 2... NIE! Mateusz odkopuje. Dowson nie traci czasu. Podnosi rywala i próbuje ustawić go pod Payback. Mateusz zsuwa się jednak z jego barków i próbuje Suplexu. Dan blokuje nogą o nogę przeciwnika, wyprowadza dwa Back Elbowy, a potem trafia One Hand Face Crusherem! Polish Fucker pada twarzą na matę. The Cage ustawia się w narożniku i czeka, aż rywal zacznie wracać do pionu. Kill the Lights! Jednak nie! Mateusz odsuwa się w ostatniej chwili, a Dan trafia w pustkę. The Big MW natychmiast łapie przeciwnika pod Łysy Punch, lecz Dowson odpycha go na liny. Mateusz odbija się i rusza z Jumping Clotheslinem. Dan ponownie schyla się pod ręką, przechwytuje rywala i wynosi go na barki. Szykuje się Payback!

Nagle na rampie pojawia się Nathan Martin.

Dowson natychmiast zrzuca Mateusza z barków i odwraca się w stronę wejścia. Martin stoi nieruchomo, przyglądając się zawodnikowi z San Diego. Dan podchodzi do lin, wskazuje na niego i zaczyna coś krzyczeć, ale Nathan nie odpowiada. The Cage opuszcza ring i rusza w stronę rampy. Mateusz podnosi się, zauważa wychodzącego rywala i również wysuwa się pod dolną liną. Dogania Dowsona przy barierce i trafia Forearmem w plecy! Dan odwraca się i odpowiada Punchem. Mateusz dokłada kolejny cios, Dowson European Uppercut. Rozpoczyna się brawl poza ringiem. Sędzia zaczyna liczyć. 1... 2... 3... Dowson wbija Mateusza plecami w barierkę. The Big MW odpowiada Knee Liftem i popycha rywala na krawędź ringu. 4... 5... 6...Dan trafia Punchem, Mateusz Forearmem. Żaden z nich nie zwraca uwagi na liczenie. 7... 8... Dowson próbuje ruszyć w stronę Nathana Martina, ale Mateusz łapie go za ramię i odciąga. Dan odwraca się i ponownie rzuca na rywala.9...Obaj nadal pozostają poza ringiem. 10! Sędzia nakazuje uderzyć w gong. Pojedynek kończy się podwójnym wyliczeniem, podczas gdy Dowson i MateuszMW nadal wymieniają ciosy przy barierce.

Nathan Martin stoi kilka metrów dalej i spokojnie obserwuje całe zamieszanie, nie ingerując w brawl. Nagle rusza w kierunku dwójki bijących się zawodników klepie Dowsona w ramię, a gdy ten się odwraca wykonuje  Kiss of Solipsism! Dan pada niczym rażony piorunem, a Martin patrzy na niego z góry. Zdezorientowany MateuszMW nie wie co ma ze sobą zrobić i w popłochu opuszcza arenę.

Rozprawa - cz III

Otunga powoli zdejmuje okulary i odkłada je na blat. Otwiera teczkę, przez chwilę przegląda znajdujące się w niej dokumenty, po czym spokojnie ją zamyka. Nie spogląda ani na Salvadora, ani na sędziego. Jego wzrok od początku utkwiony jest na The Broken Prodigy.

David Otunga: Wysoki Sądzie... po wysłuchaniu obu stron trudno tak naprawdę mówić o sporze. Ponieważ spór zakłada, że istnieją dwie wersje wydarzeń. Tutaj mamy do czynienia tylko z jedną. Salvador przedstawił fakty, a pan Hill nie podważył ani jednego z nich. Oskarżony nie zaprzeczył, że doszło do ataku. Nie zakwestionował też okoliczności które do tego doprowadziły. Nie próbował nawet wykazać, że świadek mija się z prawdą. Zamiast obrony usłyszeliśmy próbę uzasadnienia własnego postępowania. I właśnie dlatego ta sprawa nie dotyczy wyłącznie Salvadora. Gdybyśmy oceniali wyłącznie ten jeden incydent, być może wystarczyłoby wysłuchać obu stron i przejść dalej. Problem polega na tym, że materiał dowodowy nie kończy się na jednym zdarzeniu. Przez ostatnie tygodnie obserwowaliśmy dokładnie ten sam schemat. Ataki na ludzi, którzy nie byli gotowi do walki. Celowe zakłócanie przebiegu pojedynków. Lekceważenie autorytetu władz LPW. Pogardę dla zasad, które obowiązują każdego zawodnika w tej federacji. Druga strona sporu próbuje przedstawić siebie jako człowieka skrzywdzonego przez świat. Jako kogoś, kto został zmuszony do takiego życia przez własne doświadczenia. Być może to prawda. Ale nawet jeśli tak jest, nie stanowi pod żadnym kątem to okoliczności łagodzącej. W prawie bardzo rzadko osądza się ludzi za to, co ich spotkało. Osądza się ich za decyzje, które podejmują i ich konsekwencje.

The Verdict Maker lekko się pochyla opierając o stół

David Otunga: I pańskie decyzje są wyjątkowo konsekwentne. Za każdym razem, gdy pojawia się okazja do rozwiązania problemu, wybiera pan przemoc. Za każdym razem, gdy może pan coś wyjaśnić, wybiera pan zastraszanie. Za każdym razem, gdy staje pan przed człowiekiem słabszym od siebie, uznaje pan, że ma prawo stać się jego sędzią, ławą przysięgłych i katem jednocześnie. Wysoki Sądzie, pragnę podkreślić, że to nie Salvador jest dziś najważniejszą osobą w tej sprawie. Salvador jest jedynie pierwszym czynnikiem prowadzącym do większego dochodzenia. Bo ta rozprawa nie ma odpowiedzieć na pytanie, czy Allan Hill dopuścił się tego ataku. Ma odpowiedzieć na znacznie ważniejsze pytanie – czy LPW może sobie pozwolić na to by człowiek, który otwarcie gardzi porządkiem i uważa przemoc za rozwiązanie każdego problemu, pozostawał bez żadnych konsekwencji.

Legal Killer zamyka teczkę z hukiem i spogląda w stronę Roba Van Dama

David Otunga: Z punktu widzenia przedstawionych faktów oskarżony nie jest ofiarą systemu. Jest powodem, dla którego ten system musi zacząć reagować zanim stanie się coś złego. Kończąc już tę mowę wraz z moim klientem wnosimy o jedną rzecz. O wydanie surowego i sprawiedliwego…..

W tym momencie Allan Hill rusza z wcześniej zajmowanego miejsca w stronę Roba Van Dama, Hill bez problemu radzi sobie z ochroną i jest już o krok od ataku na swojego GM’a, w tym momencie zostaje jednak powalony przez przeskakującego przez swój stolik Davida Otungę, który wykonuje na nim DDT, po którym przekazuje napastnika ochronie.

LPW przypomina o trwającym naborze do swojej szkółki

Kamera przenosi nas na zaplecze, prosto przed lekko uchylone drzwi do szatni Kennetha Riddle'a. Widać przez nie fragment sylwetki postaci, która siedzi obrócona tyłem do wejścia. Postać ma na sobie czarną bluzę z kapturem założonym na głowę - dokładnie taką samą, jaką Sacramento Saint nosił podczas swojego wejścia na LPW Ascension. Nagle w pobliżu zjawia się... Ryback! The Butcherback dostrzegł uchylone drzwi i od razu pomyślał, że nie może przepuścić takiej okazji na kolejne uprzykrzenie życia swojemu nemezis. The Big Guy z impetem otwiera drzwi i wchodzi do szatni... ale z góry wylewa się na niego wiadro z lodowatą wodą! Ryback dał się nabrać na absolutny klasyk pranków, bowiem dodatkowo okazuje się, że wspomniana wcześniej sylwetka w czarnej bluzie... to jedynie prowizoryczna kukła! Prawdziwy Kenneth Riddle momentalnie wyskakuje zza drzwi i dopada do Rybacka, który jeszcze nie doszedł do siebie po bliskim kontakcie z nieprzyjemnie lodowatą cieczą. Riddle popycha swojego przeciwnika na szafki, po czym dodatkowo atakuje go w tył prawego kolana. The Butcherback ugina się, a Kenny kopie go w plecy w taki sposób, że głowa Rybacka z dużym impetem ponownie wpada w szafkę. Riddle podchodzi do kukły, którą wcześniej zmontował... i wyciąga z niej miotłę, stanowiącą podstawę całej "konstrukcji". The Icon zaczyna okładać Butcherbacka po całym ciele - po tułowiu, głowie, kończynach, a zwłaszcza po prawym kolanie, które wcześniej zaatakował. Ryback stara się jeszcze jakkolwiek bronić, ale Riddle nie daje mu na to szans, raz za razem ze wściekłością okładając ciało Big Guya. Kenneth rozgląda się, po czym chwyta Rybacka za prawą nogę i przeciąga go do drzwi. Noga Butcherbacka zostaje umieszczona w przejściu w taki sposób, że Riddle za chwilę może zrobić coś BARDZO bolesnego... i właśnie to się dzieje! Kenneth z impetem zamyka drzwi, które zgniatają kolano Rybacka! Big Guy wrzeszczy z bólu i nie ma co mu się dziwić - to mogło się skończyć fatalnie! Riddle nachyla się nad swoim oponentem.

Kenneth Riddle: Cały ten czas o mnie gadałeś, podczas gdy ja nie zwracałem na Ciebie uwagi częściej, niż było to konieczne! Mówiłeś o mnie w podcastach, sesjach Q&A, podczas Colosseum... wycierałeś sobie gębę moim nazwiskiem, gdzie tylko się dało, bo jedynie wtedy ktoś chciał Cię słuchać. Wszystko byłoby w porządku, gdybyś tylko potrafił odpuścić. Ale nie, Ty musiałeś obrać mnie za cel. Musiałeś przekroczyć twardą granicę i zadrzeć z moją rodziną. No to posłuchaj mnie teraz, Ryback. Masz moją uwagę. Tylko uważaj, bo tym razem żarty się skończyły. Jeszcze nie zdajesz sobie sprawy z tego, jaki błąd popełniłeś...

Kenneth odchodzi w głąb korytarza, pozostawiając na podłodze cierpiącego Rybacka. Obraz z kamery gaśnie...

Tag Team Match
[Obrazek: 1QUpldk.png]
Zbyszek Uszczelka & Zygmunt Butla vs Miguel Escobar & Preston Steele

Wracamy do starcia, gdzie to Miguel punchuje Uszczelkę w swoim narożniku. Teraz zmiana i do ringu wchodzi Steele, który również punchami osłabia rywala. Preston bierze trzy kroki rozpędu i wpada w pusty narożnik. Zbyszek ucieka z narożnika w ostatniej chwili. Dwa kopnięcia ze strony Majstra i teraz potężny chop. Widać, że dobrze umie klepnąć płytkę, żeby klej się dobrze rozszedł. Dziedzic wychodzi z narożnika trzymając się za klatkę i przechodzi do narożnika obok. Bezlitosny Fachowiec idzie za nim do tego narożnika również i znów chop. Ten akurat chyba nauczony pod remizą. Preston już ma czerwoną klatkę od tych uderzeń, Escobar aż wychodzi z siebie przy narożniku, a Zbyniu bierze oponenta za głowę i ciska go w narożnik, przy którym stoi Zygmunt. Zmiana i teraz Butla wchodzi do kwadratowego pierścienia. Uszczelka chwyta się za górną linę i oddycha ciężko, wrestling to nie przelewki. Menel już melduje się przy oponencie i wypłaca przeciwnikowi Shoulder Thrusty. Steele w delikatnym potrzasku, Butla wyprowadza go za rękę, Irish Whip na liny, próba Clothesline’u, jednak Dziedzic pochyla się pod przedramieniem rywala. Zyga chyba jeszcze wczorajszy, odwraca się nieco zakręcony w stronę przeciwnika i w tej chwili otrzymuje Spinning Heel Kick. Sprytny Preston teraz obija siedzącego przeciwnika poprzez strompy. Próba pinu, 1… 2… nie, Kickout. Zdenerwowany Amerykanin wykręca rękę i w ten sposób podnosi oponenta do stójki. Przeprowadza rywala z wykręconą ręką. Zmiana z Escobarem, który, wchodzi do ringu, wykorzystuje sytuację i wykonuje Dropkickna wykręconą rękę. Ależ teraz Butla zwija się z bólu trzymając za rękę. Hiszpan z szyderczym uśmiechem jakby napawał się heatem, a Uszczelka chce wtargnąć do walki, lecz sędzia go powstrzymuje. Miguel się śmieje i pokazuje środkowy palec przeciwnikowi. I od razu stomp na atakowanym Zbigniewie. Pijaczek podnoszony jest teraz do stójki we Front Facelocku. Teraz zawodnik z Półwyspu Iberyjskiego zarzuca rękę przeciwnika na kark i mamy Suplex. Jednak nie, w ostatniej chwili Butla blokuje nogę swojego oponenta. Druga próba i po raz kolejny blokada ze strony Polaka. W tym momencie mamy Snap Suplex od Zygmunta. Publika szaleje, a Butla pada na rywala próbując pinu. 1… 2… nie, Kickout. Teraz oba panowie czołgają się do swoich narożników publika szaleje i jednoczesna zmiana w obu drużynach. Uszczelka wpada i od razu częstuje punchem Prestona. Ten pada na matę, szybko wstaje i to on teraz atakuje punchem przeciwnika. Zbyniu pada, jednak się nie poddaje i również wstaje. Teraz wymiana punchy na środku ringu, jednak przeważać zaczyna Steele, który częstuje kolanem oponenta. Zostawia zgiętego przeciwnika i odbija się od lin. Po powrocie Majster się prostuje i wyprowadza Arm Drag na rywalu od Fachury. Amerykanin się podnosi i kolejny Arm Drag. Teraz Uszczelka łapie rywala, który wstał już przy linach, za rękę, Irish Whip na liny i Elbow Strike powala Prestona na matę. Zbyniu stojąc nad przeciwnikiem jeszcze dokłada Elbow Drop. Próba pinu, 1… 2… nie, Kickout. Twardy Steele nie poddaje się tak łatwo, a Uszczelka złapał zadyszkę i trochę zalał się potem. Zbychu ociera pot z czoła i wstaje razem z przeciwnikiem. Zbyszek podchodzi do Amerykanina, który teraz szybko wyprowadza punch na głowę przeciwnika. Szybkie wybicie z drugiej liny i mamy Golden Divident! Próba pinu, 1… 2… 3?! Nie, Kickout. W międzyczasie widać, że Butla gdzieś zniknął. Escobar wystawia rękę, żeby dokonać zmiany, ale Steele go uspokaja przekonując, że sam sobie doskonale poradzi. W tym momencie Butla ściąga Miguela z apronu i go atakuje, a Uszczelka robi Schoolboy Pin na Prestonie! 1… 2… 3?! Tak, to koniec! Butla i Uszczelka wygrywają!

Po walce tag team kamera od razu podąża za członkami Platinum Club. Miguel wściekły podąża w kierunku swojej szatni, a Preston kroczy za nim. W pewnym momencie Steele krzyczy w kierunku swoje tag team partnera.

Preston Steele: Czekaj!

Hiszpan odwraca się i szybko odpowiada.

Miguel Escobar: Czego chcesz? Teraz czegoś ode mnie chcesz? Miałeś tylko wyciągnąć tę cholerną rękę żebyśmy mogli się zmienić, ale nie…pan Preston Steele poradzi sobie sam. Serio nie rozumiesz, że jesteśmy w tym razem? Ostatnio znowu nie idzie nam najlepiej, a to co teraz zrobiłeś nam w ogóle w tym nie pomaga!

Preston Steele: Wiesz czemu nie idzie nam najlepiej!? Miałem już tego nieudacznika na widelcu, ale tu musiałeś stanąć w blasku reflektorów i to ty musiałem wszystko zakończyć. Za każdym razem jak nam się coś nie udaje to dlatego, że to ty chcesz być na pierwszym planie.

Miguel Escobar: Chcę po prostu żebyśmy udowodnili wszystkim, że jesteśmy tu najlepsi. Widziałem co się dzieje, to był moment kiedy potrzebowałeś pomocy. Byłem gotowy żeby się z nim rozprawić. Chciałem zmazać plamę z ostatniej walki. Wiesz co? Wcale wtedy mi nie pomogłeś, dałbym sobie radę z Uszczelką. Teraz wystarczyło się zmienić i razem byśmy mogli być w blasku reflektorów.

Preston Steele: I wiesz, co boli mnie najbardziej? Hipokryzja. To właśnie ty przekonywałeś mnie, żebym przestał żyć w cieniu ojca. Mówiłeś, że jeśli chcę naprawdę odciąć się od przeszłości, to muszę przestać się za nią oglądać. A kilka godzin później wyciągasz kartę z logo jego firmy, jakbyś chciał pokazać całemu światu, że nazwisko Steele nadal jest dla ciebie przepustką do wszystkiego. Powiedz mi, Miguel... czym ty się teraz różnisz od ludzi, których sam krytykowałeś? Bo ja przestaję dostrzegać jakąkolwiek różnicę.

Miguel zmarszczył czoło, a później lekko się uśmiechnął, chyba zdał sobie sprawę o co chodzi. Po chwili wyciągnął z kieszeni swoją kartę, która była co prawda podobna do tej o której myślał Preston, lecz nie taka sama i nie miała nic wspólnego z jego ojcem.

Miguel Escobar: O tym mówisz? Nawet nie wiem kim jest twój ojciec i mnie to nie obchodzi. Chciałem żebyś porzucił myśli o nim dla własnego dobra. Nazwisko Steele przed dołączeniem do LPW było dla mnie tak samo anonimowe jak każde inne, które możesz zobaczyć na drzwiach od szatni. Nie potrzebuje nikogo, ale wydawało mi się, że współpraca z tobą to dobry pomysł. Powoli zmieniam jednak zdanie. Zastanów się po której stronie stoisz…

Divine po tych słowach odszedł od Prestona nie dając mu nawet odpowiedzieć, wszedł do swojej szatni i trzasnął za sobą drzwiami.

Kolejne Elysium ku niezadowoleniu Pana Terryego odbędzie się w Kansas City

Kamera przenosi nas na zaplecze gdzie znajduje się już Maria Kanellis, u boku której stoi Jay DiMateo.

Maria Kanellis: Witaj Jay, jesteś jednym z nowszych nabytków federacji, zdążyłeś już pokazać się fanom podczas swojej wizyty u lekarza, a także dzisiaj w ringu. W głowach fanów pojawia się jedno pytanie, czy z Tobą wszystko jest w porządku? Wizyta u specjalisty, którą widzieliśmy tydzień temu mocno zaniepokoiła fanów, możesz nam powiedzieć o tym coś więcej?

Jay DiMateo: W głowach fanów pojawia się pytanie, czy ze mną jest wszystko w porządku? Patrząc na naszych fanów, to w ich głowach pojawia się co najwyżej pytanie “dlaczego hamburgery na stoisku pod areną podrożały”, ale niech Ci będzie. Mam dla nich wszystkich propozycję - może niech pojawi się pytanie, czy wszystko w porządku jest z chłopem, który myśli, że jest kotem, albo jakimiś alkoholikami, którzy czołgają się zarzygani po ringu. Wiesz słoneczko, co jest najbardziej pojebane? Mamy XXI wiek, a ludzi bardziej dziwi wizyta u psychiatry, niż przyzywanie demonów albo wiara w jakiegoś dziadka na chmurce, co nas karze deszczem za to, że się bzykamy bez obrączki.

Maria Kanellis: Poruszasz bardzo poważne tematy Jay. Ale robisz to w taki sposób jakbyś na siłę szukał prowokacji, czy taki jest Twój cel? Z jednej strony mówisz, że ludzie dziwnie patrzą na wizytę u psychiatry, z drugiej zaś obrażasz fanów i innych zawodników z szatni, z którymi często dzielisz jeden hotel. Zapytam więc inaczej, chcesz żeby ludzie zrozumieli przez co przechodzisz, czy po prostu znalazłeś sobie sposób aby móc patrzeć na innych z góry?

Jay DiMateo: Obrażam ich? Po prostu mówię, jak jest. Nie chcę żeby ludzie zrozumieli przez co przechodzę, wiesz dlaczego? Bo przez nic nie przechodzę. Muszę chodzić do tej wariatki, to nie mój wybór, tyle. To aż tak proste, lalunia. Nie muszę sobie też znajdować żadnych sposobów, żeby patrzeć na ludzi, z góry, bo jak rozglądam się wokół to…

W tym momencie Jay zauważa idącego korytarzem Shio i patrzy na niego z wyraźnym zażenowaniem. *Potężny “side eye”*. Słychać jak pod nosem rzuca “O, następny pajac”. I wtedy kadr kamery rzuca nas wprost na twarz Sakazakiego, przechadzającego sobie z papierosem w ustach. Nowy nabytek federacji, słysząc to co powiedział w jego kierunku DiMateo, zgasił peta rzucając go pod nogi a następnie twarzą w twarz skonfrontował się z Jayem…

Shio Sakazaki: Widzę, ktoś tu chyba pomylił odwagę z odważnikiem, choć muszę przyznać że w dzisiejszych czasach brakuje jej wielu zawodnikom. Więc tak to się teraz pracuje na szacunek, wystarczy komuś na ubliżać i poczuć się z góry lepszym od reszty? W moim środowisku aby zdobyć respekt, trzeba go było sobie wywalczyć, nieraz solidnie dostając samemu po mordzie. Patrząc na ciebie Jay, dzieciaka z wyższych sfer, przypominają mi się czasy szkolne, jak tacy jak ty traktowali mnie z pogardą, nazywając mnie wprost gorszym sortem człowieka. A tylko dlatego, że mieli lepsze pochodzenie, oni byli z dobrych domów a ja nie. Ale widzisz, doświadczenia te nie osłabiły mnie, wręcz przeciwnie, mocno mnie zahartowały. Od dzieciaka musiałem walczyć o swoje, w przeciwieństwie do ciebie, mi nikt nic nie dał, na wszystko zapracowałem sobie sam. Dziś z godnością mogę spojrzeć w lustro, czego nie mogę powiedzieć o tobie. W innych warunkach niż tu obecne, zbierałbyś zęby z podłogi, zlizując krew z warg. Ale jesteśmy gdzie jesteśmy, tutaj sprawy honoru załatwia się w ringu, więc za swoje słowa zapłacisz właśnie tam. Miałem właśnie odbyć rozmowę z General Managerem, odnośnie mojego pierwszego rywala na Colloseum, a tu proszę.. on sam się napatoczył. Jeśli masz jaja a wierzę w to że masz, przyjmij moje wyzwanie na następną galę. Inaczej nigdy więcej nie wchodź mi w drogę, wtedy nie będę już tak wyrozumiały jak teraz.

W tym momencie kamera pokazuje wyraźnie zdezorientowanych Marię oraz Jaya, po czym obraz powoli zanika.

Rozprawa - cz IV

Rob Van Dam: Dosyć, Allan jesteś ZWOLN….

W tym momencie David Otunga podnosi rękę i przyciąga uwagę GM’a

Rob Van Dam: Chciałeś coś dodać David?

David Otunga: Rob, zaczekaj. Zawieszenie tego dzikusa niczego nie rozwiąże, a wręcz przysporzy nam - federacji jako podmiotowi więcej problemów na co on tylko liczył. Już słyszę jak tłumaczy to tym, że federacja nie potrafiła sobie z nim poradzić i jedyne na co było nas stać to schowanie się za decyzjami administracyjnymi. Sam zresztą pokazał nam, że nie zamierza się zmienić. Skoro faktycznie jest takim łowcą i rozumie tylko jeden język, czyli przemoc - warto się nim także posłużyć. Jeśli tak chce rozwiązywać swoje problemy, dajmy mu kogoś, kto będzie na to przygotowany. Kogoś, kto nie będzie uciekał przed jego metodami i nie pozwoli mu dyktować warunków. Rob, nie pozwólmy, żeby ta sprawa zakończyła się decyzją zza biurka. Niech Hill dostanie to, czego tak bardzo szuka. Niech dostanie przeciwnika i niech udowodni w ringu, czy rzeczywiście jest tak groźny, jak wszystkim wmawia. Bo ostatecznie właśnie tam powinien zapaść prawdziwy wyrok. Między linami, nie paragrafami.

Rob wyraźnie zdziwiony patrzy na Davida, jednak po chwili chwyta za mikrofon.

Rob Van Dam: Dobrze David, w końcu z jakiegoś powodu zaufałem Ci w gestii rozprawy tego jegomościa. Skoro uważasz, że jedynym sensownym rozwiązaniem jest posadzenie naszego oskarżonego na dupie poprzez walkę, to chyba mam dla niego idealne wyzwanie.*RVD patrzy głęboko w oczy Allanowi* Ponownie chciałeś zaatakować swojego szefa, ponownie zostałes jednak powstrzymany. Widzę, jednak że bardzo rwiesz się do walki, a jedna osoba została bez swojego rywala na Colosseum. Dlatego dzisiaj w walce wieczoru zmierzysz się z Cavazosem, który dzierży pas Valor, a sędzią specjalnym tego pojedynku będzie David Otunga!. To nie wszystko, jeśli do momentu Twojej walki zobaczę Cię w okolicach ringu. będzie wiązało się to z wydaleniem Ciebie z budynku. Co więcej od dzisiaj Twoją jedyną możliwością pojawienia się w ringu LPW są walki wybierane przeze mnie, poza walkami nie masz prawa wejść między liny ringu Colosseum. Zakaz ten obowiązuje aż do najbliższego PPV. Radzę go nie łamać, no chyba że chcesz pożegnać się ze swoją karierą w LPW zanim tak naprawdę ją rozpocząłeś.

Wszyscy na sali zdają się być mocno zszokowani tym co właśnie usłyszeli, ale RVD nie chce zmieniać swojego zdania, wstaje i odchodzi w stronę korytarza, po czym robią to wszyscy pozostali uczestnicy rozprawy.

Main Event
Singles Match /w Special Guest Referee David Otunga
[Obrazek: 6NCH4gs.png]
Cavazos © vs Allan Hill

Po kilku reklamach wracamy do dzisiejszej walki wieczoru. Allan Hill zdobył kontrolę nad rywalem i wbił go w narożnik, gdzie dwukrotnie wbija się barkiem w brzuch Meksykanina. David Otunga decyduje się odciągnąć Anglika od rywala, jednak ten po chwili powraca, wykonując Corner Clothesline. Cavazos wciąż nie upadł, jednak Spinebuster sprowadza go już na matę. Próba przypięcia, ale arbiter dolicza tylko do 1. Następnie Allan przechodzi w Sleeper Hold. Jorge stara się wyswobodzić, a Otunga sprawdza jego zdolność do kontynuowania tego pojedynku. Unosi jego rękę, która jednak nie opada, za to Cavazos zaciska ją w pięść. W końcu znajduje w sobie siły, aby wrócić najpierw na kolana, a następnie do pozycji stojącej. Hill cały czas trzyma chwyt, jednak jest to tylko chwilowy stan rzeczy, gdyż po chwili Fiesta Master rusza w tył i wbija rywala prosto w narożnik! Sleeper zostaje zerwany, jednak Jorge potrzebuje chwili, by dojść do siebie. Rywal również wyhamował, jednak już kilka sekund po zderzeniu z narożnikiem znów rusza w stronę Valor Championa...jednak zostaje przez niego przechwycony, a następnie wyniesiony w górę! Kilka sekund mija i Cavazos wykonuje Gorilla Press Slam! Allan ewidentnie nie ma dość, niemal natychmiast po wylądowaniu na matę podnosi się, jednak Jorge był na to przygotowany, gdyż po raz kolejny go przechwytuje i tym razem jesteśmy świadkami Overhead Belly-to-Belly Suplexu! Próba przypięcia - tylko 1 count. El Locomotora nie zraża się niepowodzeniem, tylko praktycznie od razu wstaje, po czym ustawia się przy jednym z narożników. Czeka przez chwilę, aż jego rywal wstanie. Allan w końcu jest już na nogach, a Cavazos rusza...Hill postanawia zasłonić się Otungą! Jorge o mało nie znokautował rozjemcy tego starcia, w ostatniej chwili się zatrzymując! Z tego chwilowego zamieszania niemal natychmiast korzysta Hill, który potężnym High Kickiem powala Meksykanina na matę! Otunga decyduje się na pogadankę z Anglikiem. Ten jednak zdaje się go nie słuchać, tylko podchodzi do rywala, który zaczyna wstawać. Hill "pomaga" mu się podnieść, po czym widzimy Irish Whip, a następnie Lou Thesz Press! Następnie cała seria ciosów ląduje na głowie Cavazosa, co zmusza Otungę do kolejnej interwencji. Tym razem bardziej stanowczo daje do zrozumienia Hillowi, by się opamiętał. Ten w końcu odpuszcza i cofa się w stronę narożnika. Z kolei Jorge podnosi się z maty. The Broken Prodigy biegnie w jego stronę...czyżby Spear? Nie! Cavazos w porę zauważa rywala i przechwytuje go, aplikując No More Tequila! To nie wszystko, Meksykanin decyduje się podnieść rywala, po czym wynosi go na swoje barki. Po kilku sekundach mamy C-Factor...albo i nie ma C-Factora, gdyż Allanowi udało się ześlizgnąć. Następnie Chop Blockiem sprowadza zawodnika z Tijuany z powrotem na matę, po czym przystępuje do Ground & Pound! Kolejne ciosy spadają na twarz Cavazosa, który jednak cały czas stara się bronić. W którymś momencie...Jorge chwyta obiema rękami za szyję Allana, ściskając z całej siły! Ten momentalnie zatrzymuje wymierzanie ciosów, starając się rozerwać chwyt! Cava jednak trzyma dalej, po czym zaczyna wstawać z maty! Po chwili obydwaj są już w pozycji stojącej, a Jorge wymierza silnego Headbutta, który prawie posyła Hilla na deski! Brytyjczyk ledwo utrzymał się na nogach, zaś Cavazos postanawia odbić się od lin...CavaShock! Nie! Allan odskoczył w ostatniej chwili! El Desenmascarado znów rusza w kierunku oponenta...i zostaje trafiony Psycho Kickiem! Zawodnik z Liverpoolu pinuje. 1...2...kickout! Allan jest wściekły, że nie udało mu się zakończyć sprawę. Ma wyraźne pretensje do Otungi, który jego zdaniem liczył za wolno! Dochodzi do poważnej kłótni, w trakcie której Hill popycha sędziego! David nie pozwala sobie jednak na taką bezczelność i wskazując na logo federacji na swojej koszulce daje do zrozumienia byłemu zawodnikowi MMA, że jeśli jeszcze raz go dotknie, to raz na zawsze pożegna się z LPW. W całym tym zamieszaniu Cavazos zdążył już się podnieść...po czym rusza w kierunku Hilla, wykonując mu CavaShock! Mamy pinfall. 1...2...3! To koniec, wygrywa Jorge Cavazos!

Po zakończonej walce Cavazos świętuje zwycięstwo, a David Otunga unosi jego rękę w górę, po czym oddaje w jego ręce tytuł Valor Championship. W tym czasie Allan Hill powoli wstaje z maty. Widać, że obwinia sędziego o swoją porażkę. Dochodzi do kolejnej kłótni między panami. Tym razem może obędzie się bez rękoczynów, gdyż do ringu szybko wbiegają ochroniarze, rozdzielając obu panów. Na rampie zjawia się również Rob Van Dam, który nakazuje Hillowi opuścić ring. Ten zdaje się go nie słuchać, tylko dalej ma pretensje do Otungi. W końcu jednak Cavazos traci cierpliwość i mając już pas na swoim barku staje oko w oko z Hillem! Nie tylko odgradza wściekłego Allana od ochrony i Davida Otungi, ale również stanowczo daje do zrozumienia, żeby Anglik się uspokoił. W końcu Hill odpuszcza, widząc że nie ma innego wyjścia, po czym wychodzi z ringu. To samo czyni również Otunga, a także grupa ochroniarzy. Cavazos pozostaje sam i decyduje się sięgnąć po mikrofon, gdy pozostali znajdują się w drodze do wyjścia.

Jorge Cavazos: Puta! Co tu się dzieje!? Naprawdę? Znowu? Czy ja wyglądam jak jakiś pieprzony magnes na wasze dramaty? Kolejny tydzień z rzędu muszę być biernym, albo i nawet czasem czynnym, uczestnikiem bójki dwóch pendejo, którzy chcą rozwiązać swój konflikt? Na ostatnim Colosseum Zack nie dał rozwiązać spraw mi i Derekowi w tym ringu. Dzisiaj znowu nie mogę uczciwie pokonać Allana, bo muszą grać w swoje gierki z Davidem. Naprawdę jestem zmęczony byciem ochroniarzem dla paru cobardes, którzy nie potrafią rozwiązać swojego konfliktu twarzą w twarz, jak gentes. Hej, pendejos, *Valor Champion kieruje się teraz w stronę wyprowadzanych Hilla oraz Otungi* gówno mnie obchodzi, że macie do siebie problem! Nie obchodzi mnie jak chcecie ten problem rozwiązać. Na pewno nie będziecie go rozwiązywać kosztem moich walk, bo wtedy będziecie mieli ze mną do czynienia. Myślałem David, że jako dla prawnika, jakieś zasady się tu dla Ciebie liczą. Tym bardziej, że Rob właśnie po to Ciebie zatrudnił, abyś dbał tutaj o sprawiedliwość. Skieruję też parę słów do Ciebie, Rob. Czy ty jeszcze panujesz nad tym co się dzieje na twoim show?! Mam wrażenie, że już wcześniej straciłeś kontrolę nad wydarzeniami, a teraz kiedy próbujesz nad nimi zapanować to wychodzi jeszcze gorzej. Lepiej, żebyś nad tym zapanował, bo chyba twój mistrz nie powinien być tak traktowany? *teraz Jorge unosi pas nad głowę* Wiesz co, pójdę ci na rękę. Pójdę też na rękę każdemu zawodnikowi znajdującemu się w szatni Colosseum, który ma wystarczająco siły, aby znaleźć się w tym ringu razem ze mną. Skoro problemy w tym ringu znajdują mnie same co tydzień to po prostu wyjdę i stawię im czoła. To już jest oficjalne - ogłaszam, że za tydzień, na następnym Colosseum odbędzie się Open Challenge, a stawką tego pojedynku będzie Valor Championship! *Fiesta Master poklepuje swoje mistrzostwo znajdujące się na barku, a fani wiwatują* Jeżeli jest w tej szatni jakiś zawodnik, który uważa, że ma na tyle duże cojones, żeby znaleźć się ze mną w ringu, to będziecie wiedzieli gdzie mnie znaleźć. Będę stał tutaj, w środku ringu i czekał na Was. Pamiętajcie tylko o jednym - to nie będzie łatwa przeprawa. Nie jestem przypadkowym gościem, tylko wojownikiem z Meksyku, który wywalczył sobie prawo by dumnie nosić teraz ten pas. *mówiąc to Cavazos spogląda na pas na swoim ramieniu* Widzimy się na następnym Colosseum. Sin mascara, sin miedo!

Po tych słowach Jorge rzuca mikrofon na matę, wchodzi na narożnik i unosi pas wysoko nad głowę przy owacji publiczności. Wycofujący się David Otunga wygląda, jakby chciał przyjąć rzucone wyzwanie... ale ubiega go rozbrzmiewający na arenie theme song Kennetha Riddle'a - Evil Ways! Na trybunach jest jeszcze głośniej niż przed momentem, po pełnej pasji przemowie Jorge Cavazosa. Sam mistrz wygląda na zaskoczonego, ale błyskawicznie przybiera pewną postawę w oczekiwaniu na nadejście Sacramento Sainta. The Icon w międzyczasie pojawił się na rampie i zaczął pokonywać drogę do ringu. Na szczęście ma mikrofon w dłoni, więc nie musimy czekać dłużej na wyjaśnienia...

Kenneth Riddle: Usłyszałem słowa "Open Challenge" i nie mogłem się powstrzymać przed wyjściem tutaj już teraz. Mam nadzieję, że wybaczysz mi zepsucie oczekiwania na niespodziankę. W zamian dostajesz więcej czasu na przygotowania! Nie było nam dane wpaść na siebie w turnieju o LPW World Championship, ale zdecydowanie dałeś o sobie znać, kiedy kończyłeś jedną z gal jako ostatni na nogach.  Wokół leżały wtedy największe gwiazdy federacji... w tym ja. Dlatego bardzo się cieszyłem, kiedy oglądałem Ladder Match na Ascension, gdzie zdobyłeś Valor Championship. Masz w sobie to coś, Jorge. Bije z Ciebie pasja do wrestlingu i do życia, którą wszyscy uwielbiają! To właśnie z takimi zawodnikami chcę się mierzyć w pojedynkach, które mogą być dla mnie jednymi z ostatnich...

Po tych słowach na arenie słychać buczenie. Riddle wchodzi już do kwadratowego pierścienia i w pierwszej kolejności zwraca się do publiczności.

Kenneth Riddle: Spokojnie, nie wyznaczam żadnego deadline'u! Po prostu już o tym mówiłem... lepiej nie będzie. Stoi przed Wami wersja ostateczna Kennetha Riddle'a. Więcej ewolucji nie przewidziano. Egzemplarz zbliża się do końca swojej przydatności. Dopóki wiem, że potrafię dać w ringu najlepsze możliwe show, dopóty będę to robił... i chcę to robić z najlepszymi rywalami, a jeżeli dodatkowo mogę dopisać kolejne złoto do swojej kolekcji... to chyba gwiazdy nie mogą ułożyć się lepiej, prawda? *W drugiej połowie tego zdania Riddle zwrócił się już wyraźnie do Cavazosa, stając bardzo blisko niego i zerkając na pas mistrzowski* Aby formalności stało się zadość... lub gdyby ktoś wyjątkowo nie nadążał... Jorge, przyjmuję Twoje wyzwanie! *Fani reagują wielkim cheerem* Kenneth Riddle vs Jorge Cavazos o Valor Championship - niech wygra lepszy! Gwarantuję, że tym razem nikt nie przeszkodzi Ci w pojedynku... chociaż uważaj, o co prosisz, bo możesz jeszcze zatęsknić za interwencją w krytycznym momencie...

Te słowa ewidentnie nie spodobały się Cavazosowi, który zmarszczył czoło i zaczął patrzeć na swojego rywala lekko spode łba. Dość szybko jednak wyprostował sylwetkę i w odpowiedzi na słowa Kennetha po prostu uniósł tytuł mistrzowski do góry z uśmiechem na ustach. Fani reagują aplauzem. Kenneth Riddle nie zerka już na uniesione trofeum. Zamiast tego patrzy głęboko w oczy Jorge Cavazosa, który również nie odrywa wzroku od Sacramento Sainta.

Tym widokiem Colosseum 6 schodzi z anteny.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.07.2026, 17:09 przez Ryse.

[Obrazek: lI0WsTu.png]
Rob McŁowicz

Streak: 2-0-3
Last Match: Lord Sebastien def. Rob McŁowicz
Achievements:
Kucharz jakiegoś Francuza

[Obrazek: cEjDAaW.png]
Silas Crowe

Streak: 3-0-0
Last Match: Silas Crowe def. Rob McŁowicz
Achievements:
Odpowiedz
Cytuj
25.07.2026, 11:33
#2
Ryback - Rzeźnik zaczyna grubo. Fajnie, że Bryx wrócił do typowo rzeźnickiego rzemiosła bo w takim wydaniu ten Ryback wypada najlepiej. Nie brzmi komicznie tylko groźnie. Grożenie Kennethowi w ten sposób może jest lekko niesmaczne ale może to tylko ja to tak odbieram. Mógł się bardziej skupić na żonie, a o dzieciach wspomnieć, że zna imiona niepotrzebnie od razu te zabieranie zabawek i niszczenie ich.

Komentatorzy - Jakoś się człowiek już przyzwyczaił, że ich nie ma i nagle znowu się pojawiają. Chyba bym jednak ich usunął całkowicie. W zasadzie przypominają tylko kartę, a czy jest to potrzebne skoro zaraz po nich zaczyna się akcja. Ta emotka uśmiechu trochę od czapy, powinno być * uśmiecha się *, a tak to dziwnie to wygląda. Ja bym zrobił ankietę lub wsłuchał się w lud i wyrzucił komentatorów.

Rozprawa - part I - Podoba mi się, że zostało to podzielone na odrębne segmenty i będzie to dłuższy program trwający całą galę. Na razie ciężko się do tego odnieść. Z początku myślałem, że będzie to segment w stylu WWE z ery 2009-10 i cringe segmentów w ringu gdzie wszystko będzie uszykowane do rozprawy, a tak segment odbywający się w faktycznym sądzie nadaje powagi całej sytuacji. W takim razie powinien zapaść poważny wyrok, a nie 1 on 1 with The Undertaker.

Promo - Niezły klimat się leje z tego proma. Nie mam pojęcia co to za zawodnik. Generalnie mamy bardzo bogaty roster co mega cieszy po tak długim powrocie do e-fedów. Póki co wydaje się, że nikt nie zwalnia tempa i nie rezygnuje oprócz takich oczywistych typów jak Elias, który sam się wypisał. Ciekawe kim jest ten tajemniczy zawodnik.

Nathan Martin vs Jay DiMateo - Z DiMateo mam ten problem, że ostatnio brzmiał dla mnie groteskowo. To też cieszy, że wygrywa Nathan - bądź co bądź znana marka. Na końcu pojawia się Dowson, który atakuje Martina. Oby Shiro wrócił w końcu do aktywności bo jak nie to będzie miał ciężką przeprawę. Martin raczej powinien być dobrą motywacją, żeby dziadek się w końcu postarał.

Rozprawa part II - Dalszy ciąg historii. Salvador dostał traumy od ataku Hilla i nic dziwnego. Gość jest najmilszą osobą w tej federacji obecnie, a zostaje zaatakowany przez frustrata. Nic dziwnego, że Allan wzbudził taki heat w federacji w końcu nikt raczej nie ma nic złego do powiedzenia na temat Salvadora. Swoją drogą ciekawe co Allan miał w myślach kiedy wpadł w ten trans pocierając głowę może się to dalej wyjaśni.

MateuszMW - Lajkoniku xD Co to jest w ogóle za typ. Jego jeszcze faktycznie prowadzi ten typek czy ktoś go przejął bo chyba to przegapiłem. Jeśli on dalej jest prowadzony to gość ma naprawdę bujną wyobraźnię.

David Otunga vs Ryback - Patrząc na to, że Rzeźnik powoli wraca na właściwe tory to moim zdaniem wygrana jest słuszna. Otungę ciężko mi obecnie traktować jako realnego zawodnika bardziej traktuje go jako dodatek w postaci właśnie prawnika w segmentach. Może się jeszcze coś z nim rozkręci jak na razie Ryback nie mógł sobie pozwolić na przegraną.

Escobar/Steele - Program między tymi dwoma zaczyna coraz ciekawiej wyglądać. Niby małe wtrącenie o karcie, a jednak zaczyna to całkowicie zmieniać tory tego story. Myślałem, że Escobar po prostu wbije nóż w plecy Prestona pod pretekstem, że ten tylko udaje bogatego, a kasa jest ojca, ale wychodzi na to, że Miguel mógł zostać przekupiony, żeby wziąć Steele’a pod skrzydła. Ciekawe jak to się potoczy.

MateuszMW vs Dan Dowson - Ale jaja Dowson legenda ma wyliczenie z Mateuszem. Może i podwójne, ale dalej nie była to czysta wygrana, po której nastąpił atak Martina. Może to trochę wstrząśnie Shiro. Nathan podgryza go coraz bardziej i konflikt w krótkim okresie czasu bardzo narósł na sile. Ciekawe jak Dowson się do tego ustosunkuje czy dalej będzie miał wyjebane czy krew jednak zabuzowała.

Rozprawa - part III - Przemowa Otungi mocna, czuć tutaj ducha Michała musiał się tego naoglądać. Hill’owi puszczają nerwy i rzuca się na RVD. Dobrze, że w końcu ktoś to ukraca w postaci Davida. Wszystkie argumenty Allana w tym momencie opadły i ciekaw jestem jaki zapadnie wyrok. To znaczy oczywiste jest, że to David zmierzy się z Hill’em, ale czy zostanie do tego przemyślana jakaś specjalna stypulacja.

Ryback/Riddle - Jak na to, że Rzeźnik groził rodzinie Kennetha to prank z wodą wydaje się być praktycznie niczym w porównaniu. Riddle leje Rybacka na kwaśne jabłko. Ciekawe jak Rzeźnik się do tego ustosunkuje na następnej gali. Porwie kogoś Kennethowi? Jak na razie Kenneth bawi się jak z dzieciakiem, gdzie Ryback wyciąga naprawdę grube działa.

Uszczelka i Butla vs Platinum Club - Wow Uszczelka wygrywa w czystej walce tego się nie spodziewałem. Myślałem, że zakończenie będzie znowu jakoś przerwane. Uważam, że mój Zbyszek zasłużył na te wygraną i ten program lekko go stopuje. Miguel jest dobrym przeciwnikiem, ale Steele nie dorasta za bardzo do niego poziomem i przez to potencjał hydraulika jest marnowany, dodatkowo ciągnie za sobą Butle, który na szczęście powoli jest wyciągany z tego ślepego zaułka, do którego się sam zapędził. Na końcu okazuje się, że to głowa Prestona sprawa figle i karta wcale nie należała do ojca. Hmm może to zmarnowany wątek kupienia przyjaciela dla syna przez ojca Prestona, ale to też prowadzi nas do kolejnej zmiany charakteru Prestona w gościa, który dostał obłędu. To już by była druga zmiana gimmicku, ja bym go już po prostu zaorał bo to nic z tego nie wyjdzie.

Jay DiMateo/Shio Sakazaki - Mam ciągle jakiś problem z Jayem. Nie potrafię wczuć się w tę postać bo brzmi dla mnie ciągle jakby była sfrustrowana albo agresywna. Taki Brutal Junior, który w zamyśle raczej nie miał być takim Brutalem. Shio za to odpowiada konkretnie. Może niepotrzebnie tak bardzo rozwija historyjkę o dzieciństwie, ale mamy już ugruntowane starcie na kolejną galę i kolejny potencjalny program.

Rozprawa - part IV i ME - A więc to jednak Cavazos będzie rywalem Hilla. Mistrz powinien raczej bez problemu poradzić sobie z buntownikiem. David tylko specjalnym sędzią, a myślałem, że będzie tym, który ma wymierzać sprawiedliwość. Cavazos wyskakuje z Open Challenge. Dziwna sprawa, że wychodzi tylko Riddle i nikt więcej nie ma chrapki na mistrzostwo. Kenneth raczej powinien pokonać Jorge i zgarnąć pas. Dla Cavazosa będzie to też dobra lekcja, żeby podnieść poziom jeszcze wyżej.

Podsumowanie gali - Fajnie się czyta te krótsze gale. Powoli też wypychamy niepotrzebne, puste proma, a zastępujemy je ciekawymi programami. Tak trzymać. Końcowa ocena szkolna powiedzmy 4/6. Może trochę naciągane te 4, ale jednak więcej rzeczy mi się podobało niż miałem jakieś ale.

Zbyszek Uszczelka
Streak:

8/0/2
Last match:
Zbyszek Uszczelka
def. Preston Steele
Achievements:
1 x
LPW Valor Champion

Cheis Finnegan
Streak:
1/0/2
Last match:
Chris Finnegan
 def. Alistair Fraser Jr
Odpowiedz
Cytuj
Varost
Zawodowiec
25.07.2026, 11:33 #2
Ryback - Rzeźnik zaczyna grubo. Fajnie, że Bryx wrócił do typowo rzeźnickiego rzemiosła bo w takim wydaniu ten Ryback wypada najlepiej. Nie brzmi komicznie tylko groźnie. Grożenie Kennethowi w ten sposób może jest lekko niesmaczne ale może to tylko ja to tak odbieram. Mógł się bardziej skupić na żonie, a o dzieciach wspomnieć, że zna imiona niepotrzebnie od razu te zabieranie zabawek i niszczenie ich.

Komentatorzy - Jakoś się człowiek już przyzwyczaił, że ich nie ma i nagle znowu się pojawiają. Chyba bym jednak ich usunął całkowicie. W zasadzie przypominają tylko kartę, a czy jest to potrzebne skoro zaraz po nich zaczyna się akcja. Ta emotka uśmiechu trochę od czapy, powinno być * uśmiecha się *, a tak to dziwnie to wygląda. Ja bym zrobił ankietę lub wsłuchał się w lud i wyrzucił komentatorów.

Rozprawa - part I - Podoba mi się, że zostało to podzielone na odrębne segmenty i będzie to dłuższy program trwający całą galę. Na razie ciężko się do tego odnieść. Z początku myślałem, że będzie to segment w stylu WWE z ery 2009-10 i cringe segmentów w ringu gdzie wszystko będzie uszykowane do rozprawy, a tak segment odbywający się w faktycznym sądzie nadaje powagi całej sytuacji. W takim razie powinien zapaść poważny wyrok, a nie 1 on 1 with The Undertaker.

Promo - Niezły klimat się leje z tego proma. Nie mam pojęcia co to za zawodnik. Generalnie mamy bardzo bogaty roster co mega cieszy po tak długim powrocie do e-fedów. Póki co wydaje się, że nikt nie zwalnia tempa i nie rezygnuje oprócz takich oczywistych typów jak Elias, który sam się wypisał. Ciekawe kim jest ten tajemniczy zawodnik.

Nathan Martin vs Jay DiMateo - Z DiMateo mam ten problem, że ostatnio brzmiał dla mnie groteskowo. To też cieszy, że wygrywa Nathan - bądź co bądź znana marka. Na końcu pojawia się Dowson, który atakuje Martina. Oby Shiro wrócił w końcu do aktywności bo jak nie to będzie miał ciężką przeprawę. Martin raczej powinien być dobrą motywacją, żeby dziadek się w końcu postarał.

Rozprawa part II - Dalszy ciąg historii. Salvador dostał traumy od ataku Hilla i nic dziwnego. Gość jest najmilszą osobą w tej federacji obecnie, a zostaje zaatakowany przez frustrata. Nic dziwnego, że Allan wzbudził taki heat w federacji w końcu nikt raczej nie ma nic złego do powiedzenia na temat Salvadora. Swoją drogą ciekawe co Allan miał w myślach kiedy wpadł w ten trans pocierając głowę może się to dalej wyjaśni.

MateuszMW - Lajkoniku xD Co to jest w ogóle za typ. Jego jeszcze faktycznie prowadzi ten typek czy ktoś go przejął bo chyba to przegapiłem. Jeśli on dalej jest prowadzony to gość ma naprawdę bujną wyobraźnię.

David Otunga vs Ryback - Patrząc na to, że Rzeźnik powoli wraca na właściwe tory to moim zdaniem wygrana jest słuszna. Otungę ciężko mi obecnie traktować jako realnego zawodnika bardziej traktuje go jako dodatek w postaci właśnie prawnika w segmentach. Może się jeszcze coś z nim rozkręci jak na razie Ryback nie mógł sobie pozwolić na przegraną.

Escobar/Steele - Program między tymi dwoma zaczyna coraz ciekawiej wyglądać. Niby małe wtrącenie o karcie, a jednak zaczyna to całkowicie zmieniać tory tego story. Myślałem, że Escobar po prostu wbije nóż w plecy Prestona pod pretekstem, że ten tylko udaje bogatego, a kasa jest ojca, ale wychodzi na to, że Miguel mógł zostać przekupiony, żeby wziąć Steele’a pod skrzydła. Ciekawe jak to się potoczy.

MateuszMW vs Dan Dowson - Ale jaja Dowson legenda ma wyliczenie z Mateuszem. Może i podwójne, ale dalej nie była to czysta wygrana, po której nastąpił atak Martina. Może to trochę wstrząśnie Shiro. Nathan podgryza go coraz bardziej i konflikt w krótkim okresie czasu bardzo narósł na sile. Ciekawe jak Dowson się do tego ustosunkuje czy dalej będzie miał wyjebane czy krew jednak zabuzowała.

Rozprawa - part III - Przemowa Otungi mocna, czuć tutaj ducha Michała musiał się tego naoglądać. Hill’owi puszczają nerwy i rzuca się na RVD. Dobrze, że w końcu ktoś to ukraca w postaci Davida. Wszystkie argumenty Allana w tym momencie opadły i ciekaw jestem jaki zapadnie wyrok. To znaczy oczywiste jest, że to David zmierzy się z Hill’em, ale czy zostanie do tego przemyślana jakaś specjalna stypulacja.

Ryback/Riddle - Jak na to, że Rzeźnik groził rodzinie Kennetha to prank z wodą wydaje się być praktycznie niczym w porównaniu. Riddle leje Rybacka na kwaśne jabłko. Ciekawe jak Rzeźnik się do tego ustosunkuje na następnej gali. Porwie kogoś Kennethowi? Jak na razie Kenneth bawi się jak z dzieciakiem, gdzie Ryback wyciąga naprawdę grube działa.

Uszczelka i Butla vs Platinum Club - Wow Uszczelka wygrywa w czystej walce tego się nie spodziewałem. Myślałem, że zakończenie będzie znowu jakoś przerwane. Uważam, że mój Zbyszek zasłużył na te wygraną i ten program lekko go stopuje. Miguel jest dobrym przeciwnikiem, ale Steele nie dorasta za bardzo do niego poziomem i przez to potencjał hydraulika jest marnowany, dodatkowo ciągnie za sobą Butle, który na szczęście powoli jest wyciągany z tego ślepego zaułka, do którego się sam zapędził. Na końcu okazuje się, że to głowa Prestona sprawa figle i karta wcale nie należała do ojca. Hmm może to zmarnowany wątek kupienia przyjaciela dla syna przez ojca Prestona, ale to też prowadzi nas do kolejnej zmiany charakteru Prestona w gościa, który dostał obłędu. To już by była druga zmiana gimmicku, ja bym go już po prostu zaorał bo to nic z tego nie wyjdzie.

Jay DiMateo/Shio Sakazaki - Mam ciągle jakiś problem z Jayem. Nie potrafię wczuć się w tę postać bo brzmi dla mnie ciągle jakby była sfrustrowana albo agresywna. Taki Brutal Junior, który w zamyśle raczej nie miał być takim Brutalem. Shio za to odpowiada konkretnie. Może niepotrzebnie tak bardzo rozwija historyjkę o dzieciństwie, ale mamy już ugruntowane starcie na kolejną galę i kolejny potencjalny program.

Rozprawa - part IV i ME - A więc to jednak Cavazos będzie rywalem Hilla. Mistrz powinien raczej bez problemu poradzić sobie z buntownikiem. David tylko specjalnym sędzią, a myślałem, że będzie tym, który ma wymierzać sprawiedliwość. Cavazos wyskakuje z Open Challenge. Dziwna sprawa, że wychodzi tylko Riddle i nikt więcej nie ma chrapki na mistrzostwo. Kenneth raczej powinien pokonać Jorge i zgarnąć pas. Dla Cavazosa będzie to też dobra lekcja, żeby podnieść poziom jeszcze wyżej.

Podsumowanie gali - Fajnie się czyta te krótsze gale. Powoli też wypychamy niepotrzebne, puste proma, a zastępujemy je ciekawymi programami. Tak trzymać. Końcowa ocena szkolna powiedzmy 4/6. Może trochę naciągane te 4, ale jednak więcej rzeczy mi się podobało niż miałem jakieś ale.

Zbyszek Uszczelka
Streak:

8/0/2
Last match:
Zbyszek Uszczelka
def. Preston Steele
Achievements:
1 x
LPW Valor Champion

Cheis Finnegan
Streak:
1/0/2
Last match:
Chris Finnegan
 def. Alistair Fraser Jr
Odpowiedz
Cytuj
25.07.2026, 15:37
#3
ETW: Przelew się 20 minut spóźnił? Kto ma w umowie wpisane czas przelewu co do godziny? No bo raczej nie przyszedł 20 minut po północy po deadlinie. No zajechało tutaj ostrym psychopatą jak Rzeźnik pokazał zabawki dzieci Riddle`a. Chłop kradnie dzieciom niewinnym zabawki i twierdzi, że to on jest tym dobrym w tym konflikcie. Mocno tutaj osobiście wjeżdża Ryback. Po czymś takim to już chyba konflikt z Riddlem powinien się rozkręcić.

Komentatorzy: kim jest Domagoj to nie wiem, ale wygląda na to, że jakaś postać ze starych efedów. Ładnie i sprawnie nam przedstawili tutaj kartę, żadnych udziwnień jak u Hajty tutaj nie mieliśmy.

Rozprawa 1: na samym wstępie dobry pomysł z tym, aby rozprawę podzielić na części. W całości zapewne wyszłoby to mocarnie długo, a i w ten sposób mamy więcej przerywników pomiędzy walkami na gali. No tutaj na razie nic konkretnego nie dostajemy, samo wprowadzenie do rozprawy.

Video Promo: Tutaj mamy wprowadzenie jakiegoś nowego zawodnika. Na razie nic konkretnego tutaj nie dostaliśmy. Nic za bardzo nam nie wskazuje na to, kto to mógłby być, takie zwykłe to video. Wszyscy, co zrobili zapisy chyba już albo zadebiutowali, albo są gdzieś zapowiedziani, więc obstawiam, że to może być ktoś nowy w federacji.

Nathan vs. Jay: Fajna, dynamiczna walka. Dużo mieliśmy w niej kontr, można było szybko przez nią przebrnąć. Trochę dziwne, że Dowson nie interweniował w walce po tym, co zrobił ostatni Nathan. No dobra, po walce przyszedł po Martina. Dan nie pozostawił tego wydarzeń sprzed tygodnia bez reakcji, więc zapewne dostaniemy tutaj rywalizację tej dwójki.

Roprawa 2: Dobrze Allan odzwierciedla tutaj psychopatę. Normalny człowiek, by chociaż udawał skruchę po takiej akcji, żeby chociaż trochę zmniejszyć rozmiar kary. A ten kontynuuje sobie swoje jak gdyby nigdy nic.

MateuszMW: Mam mieszane odczucia co do tego proma. Chłop zbił dwóch jobberów i mówi o czymś spektakularnym, mi to brzmi bardziej komediowo, kiedy szczyci się takimi osiągnięciami jak Jef czy Dick. Potem jeszcze ten tekst matki xD W następnym zdaniu chłop na poważnie mówi o chęci walki o główny pas w przyszłości. Trochę dla mnie to sprzeczne jest. Potem jeszcze zjeżdża temat na browarki. Nie no, ja nie do końca wiem o co chodzi temu typowi. Na następnej gali walczy z Danem. Widzę tutaj jedynie rozstrzygnięcie fabularne, bo i Mateusza i Shiro nie widać na forum.

Otunga vs, Ryback: Nie no, ja rozumiem, że Ryback jest silny, ale Otunga to też nie jest jakiś ułomek mówiąc językiem Andrzeja Suprona. Raczej miałby problem, żeby z taką łatwością miotnąć adwokatem po ringu. Zdominował tam na początku rzeźnik adwokata, nawet bardzo. Dobrze, że później jeszcze się odkuł w tej walce Otunga. Aż dziwne, że po wydarzeniach z początku gali cały czas nie dostaliśmy tutaj interwencji Riddle`a.

Escobar/Steele: Na początku szacunek za poświęcenie czasu na sprawdzenie i danie nam tutaj prawdziwej lokalizacji. Dobrze opis nas wprowadza w klimat bogaczy. Panowie wygląda na to, że po sukcesie w zeszłym tygodniu zaczynają się dogadywać. Dobra, jednak na koniec chyba zapowiadają nam się w opisie jakiś kolejne zgrzyty między panami. Preston chciał się oderwać od ojca, sam o tym mówił razem z Miguelem, a teraz wychodzi na to, że tatuś macza tutaj palce cały czas rękami Hiszpana. Może nam pójść ta historia w ciekawą stronę.

Butla/Uszczelka: Nie no, nie wierzę Butli że nie zwróci uwagi nawet na cały karton browarów. Uszczelki o czytanie książek bym nie podejrzewał, a tym bardziej o czytanie jakiś bardziej inteligentnych. Chociaż druga sprawa to jeszcze zrozumieć o co mogło chodzić
Chińczykowi. oo, czyżby Uszczelka chciał babe bić? Już nie mówiąc o tym, że kobietę porównuje do psa xD Dobrze, że ta dwójka próbuje zrobić coś więcej niż wyjść bezmyślnie do walki, zobaczymy co z tego wyniknie.

MateuszMW vs. Dan Dowson: Zaskakująco wyrównane starcie. Spodziewałbym się, że Dan jako żyjąca legenda efedów zdominuje takiego żółtodzioba chociażby samym swoim doświadczeniem. Rozwiązanie walki ciekawe, oryginalne. Żaden zawodnik nie został postawiony wyżej, wręcz bym powiedział, że takie starcie jest nawet na lekki plus dla Mateusza i może się dalej odbudowywać. Na koniec trochę nieładnie potraktowany Mateusz w opisie. Opuszcza arenę w popłochu? Chłop dopiero co walczył z Danem, a teraz ucieka, bo Martin interweniował.

Rozprawa 3: Czuć od tego Otungi jego prawniczą otoczkę i to, że zna się na rzeczy. Widać, że Michałowi coś dało bycie tym sekretarzem i słuchanie prawniczej gadki. Nie mogliśmy tutaj dostać innego wniosku ze strony obrony jak najsurowsza kara. Allan nic sobie nie robi  niczego i żadne konsekwencje na niego nie działają. Nie no, chłop nawet na rozprawie chciał komuś najebać. Jedyne rozwiązanie dla niego (takie realne, nie fabularne) to zamknięcie go w kaftanie w oddziale zamkniętym. Ładnie nam tutaj zareagował szybko adwokat i nie dopuścił do “rozlewu krwi”.

Ryback/Riddle: Nie no, dziwnie zaczyna się ten segment. Ryback pośrednio zagroził dzieciom Riddle`a, a ten w zamian mu prank z wodą robi. Trochę dziwna ta drabina eskalacyjna Kenny`ego. Dobra jednak po tym było już lepiej, dostał wpierdol. Dziwny wstęp do tego, ale potem już okej. Mocna ta końcówka z kontuzjowaniem swojego przeciwnika. Jednak to ma teraz sens. Zagroził jego dzieciom, więc lepiej żeby nie chodził. Widać po jego wypowiedzi, że Riddle nad sobą już panuje, a Ryback obudził w nim stare demony. Fajnie nam się rozkręca ten konflikt.

Tag Team: Dla trochę niesprawiedliwie zabookowani w tej walce bogacze. Polacy nad nimi dominowali i to wyraźnie, podczas gdy oni w walce to w sumie za dużo nie zrobili. No i jeszcze brak współpracy pomiędzy Escobarem, Steelem nie pasuje tutaj skoro wcześniej się dogadywali już. Chyba, że później będzie to jakoś wyjaśnione. I na koniec jeszcze porażka przez School Boy, odejmuje to trochę bogaczom, ale chyba mamy póki co 1:1 do między nimi i może dostaniemy ostateczne starcie, w którym będą mogli się odkuć.

Steele/Escobar: Ciężko brzmi t odbitka do Escobara o blasku fleszy. Zwłaszcza, że to Preston został przypięty, i to jeszcze w taki sposób. No nie ma tutaj za bardzo argumentów Preston. Ciekawy zwrot z tą kartą. Spodziewałem się, że okaże się, że to ojciec Prestona maczał palce w ich współpracy. Chyba, że to taka zasłona dymna, żeby nas uśpić. Na pewno Steele nie wypada dobrze na tej gali. Najpierw przegrana i brak argumentów w kłótni, a potem jeszcze na koniec wychodzi jak jakiś paranoik co nie potrafi zapomnieć o swoim ojcu.

DiMateo/Sakazaki: Nietrafione te strzały Jay`a w Butlę i Uszczelkę. Nazywa ich zarzyganymi alkoholikami, a fakt jest taki, że ci alkoholicy wygrali dzisiaj z ludźmi, którzy poniekąd można określić podobnymi do niego. Ładnie tutaj mu odpowiedziała Kanellis. Jay rzucił dwa w zasadzie losowe strzały w duet Butla/Uszczelka czy w kociarza, więc pytanie o szukanie zaczepki jak najbardziej zasadne. Szacunek dla tego, kto pisze Marię, że czyta odpowiedzi i w fajny sposób się do nich odnosi. Shio wchodzi trochę jak taki typowy japoński zawodnik jakiego sobie wyobrażam. Walka najważniejsza, honor i tak dalej. Nie było to złe. Patrzę w kartę i widzę, że historia jest u niego trochę bogatsza. Na pewno w przyszłości będzie miał okazję, żeby ją bardziej przedstawić szerzej. Dla mnie Japończyk był lepszy w tym segmencie od DiMateo.

Rozprawa 4: Ahh, szkoda, że Otunga przerwał Robowi. Już prawie człowiek mógł się poczuć jak za dawnych czasów McMahona i usłyszeć słynne YOU`RE FIRED. Błąd ze strony Otungi. Robowi ewidentnie chodziło o zwolnienie, a David mówi o zawieszeniu. Ciekawe rozwiązanie z serią prób od Roba Van Dama. Pasowałoby, żeby jeszcze ci przeciwnicy byli w tajemnicy do czasu walki, żeby Allan nie mógł ich wcześniej dopaść, bo jak widzimy jakiekolwiek groźby konsekwencji na niego nie działają. Na początek dostaje mistrza, pewnie następne wyzwania łatwiejsze nie będą.

ME i sytuacja potem: Fajna walka dwóch mięśniaków. Podoba mi się, że pokazano w walce, że Hill jest takim fanatykiem, że nawet po przyjęciu akcji ma ochotę na jeszcze. Otunga jak sędzia specjalny raczej nam z góry sugerował, że wynik tej walki nie będzie uczciwy. Mocny przeciwnik wchodzi na koniec i zapowiada walkę z Jorge. Ryback możliwe, że został przynajmniej na razie wyeliminowany kontuzją, więc może się tutaj zapowiadać czyste rozstrzygnięcie walki. Może dostaniemy tutaj rozstrzygnięcie na PZ . Tak czy siak, Riddle na pewno będzie olbrzymi zagrożeniem dla Cavazosa i będzie też faworytem do wygrania tej walki.
Odpowiedz
Cytuj
Cavazos
Zawodowiec
25.07.2026, 15:37 #3
ETW: Przelew się 20 minut spóźnił? Kto ma w umowie wpisane czas przelewu co do godziny? No bo raczej nie przyszedł 20 minut po północy po deadlinie. No zajechało tutaj ostrym psychopatą jak Rzeźnik pokazał zabawki dzieci Riddle`a. Chłop kradnie dzieciom niewinnym zabawki i twierdzi, że to on jest tym dobrym w tym konflikcie. Mocno tutaj osobiście wjeżdża Ryback. Po czymś takim to już chyba konflikt z Riddlem powinien się rozkręcić.

Komentatorzy: kim jest Domagoj to nie wiem, ale wygląda na to, że jakaś postać ze starych efedów. Ładnie i sprawnie nam przedstawili tutaj kartę, żadnych udziwnień jak u Hajty tutaj nie mieliśmy.

Rozprawa 1: na samym wstępie dobry pomysł z tym, aby rozprawę podzielić na części. W całości zapewne wyszłoby to mocarnie długo, a i w ten sposób mamy więcej przerywników pomiędzy walkami na gali. No tutaj na razie nic konkretnego nie dostajemy, samo wprowadzenie do rozprawy.

Video Promo: Tutaj mamy wprowadzenie jakiegoś nowego zawodnika. Na razie nic konkretnego tutaj nie dostaliśmy. Nic za bardzo nam nie wskazuje na to, kto to mógłby być, takie zwykłe to video. Wszyscy, co zrobili zapisy chyba już albo zadebiutowali, albo są gdzieś zapowiedziani, więc obstawiam, że to może być ktoś nowy w federacji.

Nathan vs. Jay: Fajna, dynamiczna walka. Dużo mieliśmy w niej kontr, można było szybko przez nią przebrnąć. Trochę dziwne, że Dowson nie interweniował w walce po tym, co zrobił ostatni Nathan. No dobra, po walce przyszedł po Martina. Dan nie pozostawił tego wydarzeń sprzed tygodnia bez reakcji, więc zapewne dostaniemy tutaj rywalizację tej dwójki.

Roprawa 2: Dobrze Allan odzwierciedla tutaj psychopatę. Normalny człowiek, by chociaż udawał skruchę po takiej akcji, żeby chociaż trochę zmniejszyć rozmiar kary. A ten kontynuuje sobie swoje jak gdyby nigdy nic.

MateuszMW: Mam mieszane odczucia co do tego proma. Chłop zbił dwóch jobberów i mówi o czymś spektakularnym, mi to brzmi bardziej komediowo, kiedy szczyci się takimi osiągnięciami jak Jef czy Dick. Potem jeszcze ten tekst matki xD W następnym zdaniu chłop na poważnie mówi o chęci walki o główny pas w przyszłości. Trochę dla mnie to sprzeczne jest. Potem jeszcze zjeżdża temat na browarki. Nie no, ja nie do końca wiem o co chodzi temu typowi. Na następnej gali walczy z Danem. Widzę tutaj jedynie rozstrzygnięcie fabularne, bo i Mateusza i Shiro nie widać na forum.

Otunga vs, Ryback: Nie no, ja rozumiem, że Ryback jest silny, ale Otunga to też nie jest jakiś ułomek mówiąc językiem Andrzeja Suprona. Raczej miałby problem, żeby z taką łatwością miotnąć adwokatem po ringu. Zdominował tam na początku rzeźnik adwokata, nawet bardzo. Dobrze, że później jeszcze się odkuł w tej walce Otunga. Aż dziwne, że po wydarzeniach z początku gali cały czas nie dostaliśmy tutaj interwencji Riddle`a.

Escobar/Steele: Na początku szacunek za poświęcenie czasu na sprawdzenie i danie nam tutaj prawdziwej lokalizacji. Dobrze opis nas wprowadza w klimat bogaczy. Panowie wygląda na to, że po sukcesie w zeszłym tygodniu zaczynają się dogadywać. Dobra, jednak na koniec chyba zapowiadają nam się w opisie jakiś kolejne zgrzyty między panami. Preston chciał się oderwać od ojca, sam o tym mówił razem z Miguelem, a teraz wychodzi na to, że tatuś macza tutaj palce cały czas rękami Hiszpana. Może nam pójść ta historia w ciekawą stronę.

Butla/Uszczelka: Nie no, nie wierzę Butli że nie zwróci uwagi nawet na cały karton browarów. Uszczelki o czytanie książek bym nie podejrzewał, a tym bardziej o czytanie jakiś bardziej inteligentnych. Chociaż druga sprawa to jeszcze zrozumieć o co mogło chodzić
Chińczykowi. oo, czyżby Uszczelka chciał babe bić? Już nie mówiąc o tym, że kobietę porównuje do psa xD Dobrze, że ta dwójka próbuje zrobić coś więcej niż wyjść bezmyślnie do walki, zobaczymy co z tego wyniknie.

MateuszMW vs. Dan Dowson: Zaskakująco wyrównane starcie. Spodziewałbym się, że Dan jako żyjąca legenda efedów zdominuje takiego żółtodzioba chociażby samym swoim doświadczeniem. Rozwiązanie walki ciekawe, oryginalne. Żaden zawodnik nie został postawiony wyżej, wręcz bym powiedział, że takie starcie jest nawet na lekki plus dla Mateusza i może się dalej odbudowywać. Na koniec trochę nieładnie potraktowany Mateusz w opisie. Opuszcza arenę w popłochu? Chłop dopiero co walczył z Danem, a teraz ucieka, bo Martin interweniował.

Rozprawa 3: Czuć od tego Otungi jego prawniczą otoczkę i to, że zna się na rzeczy. Widać, że Michałowi coś dało bycie tym sekretarzem i słuchanie prawniczej gadki. Nie mogliśmy tutaj dostać innego wniosku ze strony obrony jak najsurowsza kara. Allan nic sobie nie robi  niczego i żadne konsekwencje na niego nie działają. Nie no, chłop nawet na rozprawie chciał komuś najebać. Jedyne rozwiązanie dla niego (takie realne, nie fabularne) to zamknięcie go w kaftanie w oddziale zamkniętym. Ładnie nam tutaj zareagował szybko adwokat i nie dopuścił do “rozlewu krwi”.

Ryback/Riddle: Nie no, dziwnie zaczyna się ten segment. Ryback pośrednio zagroził dzieciom Riddle`a, a ten w zamian mu prank z wodą robi. Trochę dziwna ta drabina eskalacyjna Kenny`ego. Dobra jednak po tym było już lepiej, dostał wpierdol. Dziwny wstęp do tego, ale potem już okej. Mocna ta końcówka z kontuzjowaniem swojego przeciwnika. Jednak to ma teraz sens. Zagroził jego dzieciom, więc lepiej żeby nie chodził. Widać po jego wypowiedzi, że Riddle nad sobą już panuje, a Ryback obudził w nim stare demony. Fajnie nam się rozkręca ten konflikt.

Tag Team: Dla trochę niesprawiedliwie zabookowani w tej walce bogacze. Polacy nad nimi dominowali i to wyraźnie, podczas gdy oni w walce to w sumie za dużo nie zrobili. No i jeszcze brak współpracy pomiędzy Escobarem, Steelem nie pasuje tutaj skoro wcześniej się dogadywali już. Chyba, że później będzie to jakoś wyjaśnione. I na koniec jeszcze porażka przez School Boy, odejmuje to trochę bogaczom, ale chyba mamy póki co 1:1 do między nimi i może dostaniemy ostateczne starcie, w którym będą mogli się odkuć.

Steele/Escobar: Ciężko brzmi t odbitka do Escobara o blasku fleszy. Zwłaszcza, że to Preston został przypięty, i to jeszcze w taki sposób. No nie ma tutaj za bardzo argumentów Preston. Ciekawy zwrot z tą kartą. Spodziewałem się, że okaże się, że to ojciec Prestona maczał palce w ich współpracy. Chyba, że to taka zasłona dymna, żeby nas uśpić. Na pewno Steele nie wypada dobrze na tej gali. Najpierw przegrana i brak argumentów w kłótni, a potem jeszcze na koniec wychodzi jak jakiś paranoik co nie potrafi zapomnieć o swoim ojcu.

DiMateo/Sakazaki: Nietrafione te strzały Jay`a w Butlę i Uszczelkę. Nazywa ich zarzyganymi alkoholikami, a fakt jest taki, że ci alkoholicy wygrali dzisiaj z ludźmi, którzy poniekąd można określić podobnymi do niego. Ładnie tutaj mu odpowiedziała Kanellis. Jay rzucił dwa w zasadzie losowe strzały w duet Butla/Uszczelka czy w kociarza, więc pytanie o szukanie zaczepki jak najbardziej zasadne. Szacunek dla tego, kto pisze Marię, że czyta odpowiedzi i w fajny sposób się do nich odnosi. Shio wchodzi trochę jak taki typowy japoński zawodnik jakiego sobie wyobrażam. Walka najważniejsza, honor i tak dalej. Nie było to złe. Patrzę w kartę i widzę, że historia jest u niego trochę bogatsza. Na pewno w przyszłości będzie miał okazję, żeby ją bardziej przedstawić szerzej. Dla mnie Japończyk był lepszy w tym segmencie od DiMateo.

Rozprawa 4: Ahh, szkoda, że Otunga przerwał Robowi. Już prawie człowiek mógł się poczuć jak za dawnych czasów McMahona i usłyszeć słynne YOU`RE FIRED. Błąd ze strony Otungi. Robowi ewidentnie chodziło o zwolnienie, a David mówi o zawieszeniu. Ciekawe rozwiązanie z serią prób od Roba Van Dama. Pasowałoby, żeby jeszcze ci przeciwnicy byli w tajemnicy do czasu walki, żeby Allan nie mógł ich wcześniej dopaść, bo jak widzimy jakiekolwiek groźby konsekwencji na niego nie działają. Na początek dostaje mistrza, pewnie następne wyzwania łatwiejsze nie będą.

ME i sytuacja potem: Fajna walka dwóch mięśniaków. Podoba mi się, że pokazano w walce, że Hill jest takim fanatykiem, że nawet po przyjęciu akcji ma ochotę na jeszcze. Otunga jak sędzia specjalny raczej nam z góry sugerował, że wynik tej walki nie będzie uczciwy. Mocny przeciwnik wchodzi na koniec i zapowiada walkę z Jorge. Ryback możliwe, że został przynajmniej na razie wyeliminowany kontuzją, więc może się tutaj zapowiadać czyste rozstrzygnięcie walki. Może dostaniemy tutaj rozstrzygnięcie na PZ . Tak czy siak, Riddle na pewno będzie olbrzymi zagrożeniem dla Cavazosa i będzie też faworytem do wygrania tej walki.
Odpowiedz
Cytuj
25.07.2026, 22:44
#4
Pierwsza gala LPW przy jakiej nie napisałem nawet jednej rzeczy na nią, więc będzie ciekawie.

Ryback - No już się czepiam, do pierdoły w dodatku, ale takie określenie ''ok 18 letni wątły młokos'', gdzie tam kropek brakuje itp, wygląda to na odpierdol. Pierdoła, ale jednak trzeba dbać o szczegóły. Trochę nie ogarniam celu tego 18 latka w tym segmencie, czy może nie kumam jakiejś aluzji? Wydaje mi się on tutaj zbędny, bo jeśli to ma zbudować jakiś kontrast, to też średnio mi to siada, bo przecież Ryback chyba nie pracuje na codzień w tej rzeźni i nie ma swojego padawana? Preferencja RVD kosztem Aldisa akurat spoko i fajne obśmianie tamtego narodu. No motyw z tymi zabawkami dzieci mi się podoba, tylko możnaby od razu zbudować ten segment od tego, imo to ta pierwsza część zbędna. No i szkoda, że jest wjazd na dosyć ostre tematy, typu dzieci Riddle'a i nagle wali tekstem ''pośle ośle''. Przynajmniej tym razem inną lalkę wziął. No momentami to tutaj ostre teksty lecą i wjeżdzamy na prywatę konkretnie. Mam problem z tym segmentem, bo o ile druga część jest zdecydowanie lepsza, to ta pierwsza taka mocna średniawka i mieszanie mrocznego rzeźnika ze wszystkimi innymi Rybackami, jakich poznaliśmy, no  to nadal nie jest ten kierunek. Jest już jakieś światełko w tunelu, nie takie małe wcale, ale serio nie wiem, czemu z tym Rybackiem jest taki problem i Bryx go tak totalnie wymieszał. Przynajmniej teraz Riddle musi już odpowiedzieć, chociaż to takie jest desperackie. Kenny go osrywa, Ryback trochę głupoty pierdolił na poprzedniej gali i teraz od razu wjeżdza w rodzinne klimaty. Czaję, że trzeba to szybko pchnąć do przodu, ale po prostu ten feud jest prowadzony źle moim zdaniem i coraz mniej grzeje.

Komentatorzy - Czas na najważniejszy moment gali. Domagoja pamiętam, ale dosyć kiepsko, więc trzeba się kartą postaci na PHW wspomóc. Mark to był, pomógł chyba Bo Dallasowi kiedyś na Okade wygrać. '': )'' Bryx chyba ma już dość komentatorki, skoro wali sobie emotki podczas speechów. No nie ma tu zbyt wiele do oceny, Marka prawie nikt kojarzyć nie będzie, więc z dupy tu się pojawił, a brak przedstawienia nie pomaga, a jakby przedstawił.. to byśmy mieli przedłużanie, także no.. Z komentatorami nigdy dobrze nie będzie.

Rozprawa - Możnaby trochę bardziej opisać, kto jak ubrany na tej sali i dodać inne detale. A dobra, potem to dostajemy, brak miotły to akurat serio wyrwanie nas z Matrixa. Dobrze, że nie zapomnieliście o jego wpierdolu z poprzedniej gali. Pozwolę sobie całość tutaj komentować i wracać do tego. Ostatnio słusznie Remik zauważył, że kto inny powinien być sędzią, ale z drugiej strony to fedka RVD, nie lubi Allana.. to nie będzie sprawiedliwości. xD Kwestia RVD okej. Salvador z mocnym RiGCZem, śmiesznie czyta się tak długą kwestię, nawet mi go trochę szkoda, ale no fakty. Powiedział fakty. W końcu to zeznania. Hill nawet spoko, dawno w sumie nie widziałem, żeby on coś mówił, trochę hype na niego opada niestety, ale wypowiedź poprawna jak najbardziej, ten brak refleksji, który mu RVD zarzucił, pasuje do niego. Cały segment w sumie pod to, żeby Otunga zabłysnął, no i zabłysnął. Musiał, bo jak nie w takim segmencie, to w sumie gdzie? Jego kwestia fajna i widać, że Michał wie, o czym Otunga tutaj ma mówić. Fajnie, że potem zaczęła się jakaś akcja i pan prawnik jeszcze ujebał Hilla. Potem jeszcze słownie go wjebał w walkę z Cavazosem, okej. Czułem, że to może tak się skończyć, a to akurat dobra kara, bo Cava to nie jest Salvador. Dosyć spoko, Otunga jak ryba w wodzie w tym segmencie. RVD okej, Allan spoko, ale krótko, a Salvador najlepiej. Piękne zeznania. Całość w porządku, chociaż miałem większe oczekiwania.

Video promo - A cóż my tu mamy. Kojarzy mi się z tymi pozerami tiktokowymi, co wciskają samorozwój i robią fejk filmiki, jak już wstają o 4, biorą kąpiel w basenie z lodem i inne bieganie itp. No to właśnie dało mi podobny vibe. No jest to poprawnie napisane, zajawka do czegoś większego, zapewne do kogoś. Nie wpada mi teraz nikt do głowy, kawy nie piłem i nie wymyślę nic.

Nathan vs Jay - Walka poprawnie rozpisana, chociaż pachnie trochę ai, bo z ich gimmicków to tutaj nic nie było. Plus to jest Kiss of Solipsism, a nie Rain Trigger, więc.. Starcie imo totalnie z dupy, tak jak zakończenie, w sensie no Dan pojawia się i atakuje leżącego Nathana. Okej, ale Nate walkę wygrał, więc mimo zmęczenia to nadal raczej byłby świadomy, że ktoś go podnosi. Samo odgryzienie się Dana kiepskie. Dostał dwa tygodnie temu tęgi wpierdol okraszony speechem, a on przychodzi i wali finishera i nara. I ja wiem, że po prostu Nathan potem ponownie miał się pojawić, bo Dan też będzie walczył, ale no jest to pomieszane i na siłe. Trochę liczyłem, że ten feud będzie szedł w inne klimaty. Ja wiem, że Shiro dopiero teraz wraca, ale zawsze można było nie robić tego openera po prostu i Dowson mógł się odgryźć Martinowi już po tej walce z Mateuszem, gdzie by go ostatecznie dorwał i tam obił. A tak to wlatuje finisherek i nara, widzimy się później?

Mateusz - No ja te postać traktuję komediowo i innym też polecam, jako komedia i tak niezbyt zabawne. Lekko urocze i to w sumie tyle. ''XD'' to bym sobie darował, bo to już też totalne zrobienie czegoś na odpierdol, ja wiem, że tutaj nic ambitnego nie uświadczę i nie oczekuję, ale może chociaż nie perfidne robienie czegoś z wyjebanymi jajami totalnie. Tyle by było miło.

David Otunga vs Ryback - Przeczytałem, widziałem literówki, to dowód, że przeczytałem. Otunga dostał swoje momenty, Ryback czysto wygrywa, okej. To gdzie Riddle? Prowokacje na temat rodziny nie sprawiły, że się tu zjawił? To ma mu żone zruchać czy co. No śmierdzi mi to.

ETW - Wracamy do przepychu, opis jak zawsze sympatyczny. Niby segment, który nie wnosi nic i ciężko tu coś ocenić, bo to kolejne stykanie się siusiakami w krótki sposób, ale ta końcówka fajna i daje potencjał, że coś się wydarzy. No podejrzane to akurat, ale spodobał mi się ten motyw z kartą.

Menele - Butla to mi tutaj jak NPC wygląda w tej pierwszej kwestii. Takie to nijakie. U Uszczelki można się uśmiechnąć, zwłaszcza jak z Shi-Tzu wyskoczył. Potem też kilka śmiesznych tekstów, więc standardowo u niego z humorem. Znowu wziął segment na bary, Zygmunt w drugiej kwestii już lepiej, ale no co, nie ma w to włożonej duszy. Ciekawe, ile jeszcze Zbyszek pociągnie i kiedy polegnie w swojej jednowymiarowości, bo aktualnie daje rade i ciągle wyciąga coś z rękawa, ale z czasem to będzie coraz cięższe w odbiorze. Na przykład Butla już przepadł w tym totalnie.

MateuszMW vs Dan Dowson - No wynik to niemałe zaskoczenie, Dowson u siebie człowieka mema nie dał rady pokonać i nawet interwencja średnio go tłumaczy. Mati to sporo pokazał w tej walce. Po niej również, może niezbyt IQ, ale co obił Dowsona to jego, który no fatalnie wypada na tej gali przed własną publiką i jest już tak dobrym heelem, że większość użytkowników też zaczyna być mocno zniechęcona do niego. No cóż. Zobaczymy, co Shiro zrobi z tym wszystkim po powrocie i weźmie się za odbudowanie tego obrazu nędzy i rozpaczy.

Ryback i Riddle - Dobra, po prostu Kenny pokazał IQ i wytrwałość i poczekał, wiedząc, że Ryback to debil i się da na to. Okej. Mogę to kupić, chociaż szacun dla Riddle'a że po takich tematach, które poruszał Ryback, wcześniej sam go nie próbował dorwac. No ale patrząc na desperacje rzeźnika, to rzeczywiście mógł mieć przeświadczenie, że on i tak wpadnie do niego. Miotła to akurat wiadomo, dla kogo jest zarezerwowana. Fajnie to napisane, krótki speech Kenny'ego poprawny, ale podoba mi się brutalność, jaką w tej bitce zaprezentował. Poprawia mi to odbiór ich feudu, bo już wcześniej w komentarzu narzekałem, ale tutaj troche się to wyprostowało i zwracam honor.

Tag team - Wyje na głos, a czemu.. zapytacie? Bo czytam walkę, a tam pseudonim per MENEL. Zapewne już ktoś tego użył, ale akurat teraz mnie bardzo rozbawiło. Hehe, ponownie muszę sprutę jebnąć, bo skoro Miguel z Las Palmas, to też tak jak Lopez nie zalicza się do półwyspu iberyjskiego. Walka miło rozpisana, miała duszę. Wynik niezbyt ciekawy dla bogaczy, ale no teraz Uszczelka musiał sobie odbić.

Bogacze - No to było oczywiste, że w końcu dojdzie do poważniejszych niesnasek między nimi, dobrze, że akurat teraz, bo nie mogliby się ciągle lizać po końcówkach. No ten segmencik akurat okej, kłótnia kochanków. Ot dwóch heelów, którzy walą sprutę do siebie po nieudanym pojedynku. Nic odkrywczego, ale pasujące do sytuacji i im w sumie potrzebne. A z tą kartą to i mi Miguel już namieszał.

Wywiad infantylnego spella oraz honorowy japoniec - Jay zajebał tutaj konkretny realtalk, za który zapewne dostanie dużo spruty, ale ja się zgadzam totalnie z tym, co on mówi, ale domyślam się, że na tym forum są różne poglądy, więc wam się to bardzo nie spodoba. Cóż. To że on wypiera swoje problemy i uważa się za normalnego, to jest prosty i skuteczny zabieg. Celowa hipokryzja, która raczej nie jest trudna do zrozumienia. Odwaga z odważnikiem.. błagam, no tylko nie to. Ten tekst jest tak przeruchany, jeszcze to jest tekst Borka, a ja nie wiem, czy ktoś z Japonii znałby takie coś. Speech Shio jest okej, bo już po tym średnim początku było lepiej. Tylko chłopa nikt nie zna, przychodzi sobie i mówi o przyjmowaniu walk, ja nie wiem, czy to jest najlepszy sposób na wprowadzanie postaci. Koniec końców, to azjata jakiś charakterek pokazał, bo się obawiałem, że będzie gorzej. No i Colosseum, żadne colloseum. Ich miks w sumie śmieszny jest, bo domyślam się, jak takie teksty Shio będą kwitowane przez prymitywnego DiMateo.

ME i po nim - No Cava wygrywa i dobrze raczej. Hill już nie będzie tak mocno wyglądać, ale zawsze będzie mógł ponarzekać, że wina sędziego. Czemu to nie jest zakodowane po walce normalnie kursywą tylko suchy tekst? Przejdźmy do speechu. Że idol dzieci tak brzydko przeklina? Słuszna irytacja Cavazosa, bo naprawdę musi brać udział w tych trudnych sprawach co galę. xD Da się kupić jego słowa. Nawet jeśli nie jest to nic odkrywczego, to nadal dosyć przyjemna wypowiedź i celne ataki w ten syf, który przed chwilą miał miejsce. Open czelendże dosyć dobra decyzja i pasująca do takiego mistrza jak on. Na plus. Kenny to tak magicznie się zjawił? Magik nie tylko w ringu. Czy jestem fanem, że on akurat się pojawił? I tak i nie, to fajne zestawienie Cava vs Riddle, dwóch mocnych fejsów, to fani w ekstazie, ale no.. Riddle wierzy, że pozbył się Rybacka tak o i da radę przejść do normalności? To się raczej nie wydarzy. Sam speech fajny, on poniżej pewnego poziomu nie spadnie. Na pewno najlepsze ostatnie zdanie i ta szpila z tymi interwencjami, to akurat bardzo fajnie tutaj siadło.

No ja nie będę kłamał, nie jestem jakimś wielkim fanem tej gali. Leży tutaj kilka decyzji bookingowych, nawet nie o sam poziom chodzi.

[Obrazek: bIo9o.gif]
Jose Lopez
8/0/1
1x LPW World Champion
Nathan Martin
5/0/2
Odpowiedz
Cytuj
Carnival
World Champion
25.07.2026, 22:44 #4
Pierwsza gala LPW przy jakiej nie napisałem nawet jednej rzeczy na nią, więc będzie ciekawie.

Ryback - No już się czepiam, do pierdoły w dodatku, ale takie określenie ''ok 18 letni wątły młokos'', gdzie tam kropek brakuje itp, wygląda to na odpierdol. Pierdoła, ale jednak trzeba dbać o szczegóły. Trochę nie ogarniam celu tego 18 latka w tym segmencie, czy może nie kumam jakiejś aluzji? Wydaje mi się on tutaj zbędny, bo jeśli to ma zbudować jakiś kontrast, to też średnio mi to siada, bo przecież Ryback chyba nie pracuje na codzień w tej rzeźni i nie ma swojego padawana? Preferencja RVD kosztem Aldisa akurat spoko i fajne obśmianie tamtego narodu. No motyw z tymi zabawkami dzieci mi się podoba, tylko możnaby od razu zbudować ten segment od tego, imo to ta pierwsza część zbędna. No i szkoda, że jest wjazd na dosyć ostre tematy, typu dzieci Riddle'a i nagle wali tekstem ''pośle ośle''. Przynajmniej tym razem inną lalkę wziął. No momentami to tutaj ostre teksty lecą i wjeżdzamy na prywatę konkretnie. Mam problem z tym segmentem, bo o ile druga część jest zdecydowanie lepsza, to ta pierwsza taka mocna średniawka i mieszanie mrocznego rzeźnika ze wszystkimi innymi Rybackami, jakich poznaliśmy, no  to nadal nie jest ten kierunek. Jest już jakieś światełko w tunelu, nie takie małe wcale, ale serio nie wiem, czemu z tym Rybackiem jest taki problem i Bryx go tak totalnie wymieszał. Przynajmniej teraz Riddle musi już odpowiedzieć, chociaż to takie jest desperackie. Kenny go osrywa, Ryback trochę głupoty pierdolił na poprzedniej gali i teraz od razu wjeżdza w rodzinne klimaty. Czaję, że trzeba to szybko pchnąć do przodu, ale po prostu ten feud jest prowadzony źle moim zdaniem i coraz mniej grzeje.

Komentatorzy - Czas na najważniejszy moment gali. Domagoja pamiętam, ale dosyć kiepsko, więc trzeba się kartą postaci na PHW wspomóc. Mark to był, pomógł chyba Bo Dallasowi kiedyś na Okade wygrać. '': )'' Bryx chyba ma już dość komentatorki, skoro wali sobie emotki podczas speechów. No nie ma tu zbyt wiele do oceny, Marka prawie nikt kojarzyć nie będzie, więc z dupy tu się pojawił, a brak przedstawienia nie pomaga, a jakby przedstawił.. to byśmy mieli przedłużanie, także no.. Z komentatorami nigdy dobrze nie będzie.

Rozprawa - Możnaby trochę bardziej opisać, kto jak ubrany na tej sali i dodać inne detale. A dobra, potem to dostajemy, brak miotły to akurat serio wyrwanie nas z Matrixa. Dobrze, że nie zapomnieliście o jego wpierdolu z poprzedniej gali. Pozwolę sobie całość tutaj komentować i wracać do tego. Ostatnio słusznie Remik zauważył, że kto inny powinien być sędzią, ale z drugiej strony to fedka RVD, nie lubi Allana.. to nie będzie sprawiedliwości. xD Kwestia RVD okej. Salvador z mocnym RiGCZem, śmiesznie czyta się tak długą kwestię, nawet mi go trochę szkoda, ale no fakty. Powiedział fakty. W końcu to zeznania. Hill nawet spoko, dawno w sumie nie widziałem, żeby on coś mówił, trochę hype na niego opada niestety, ale wypowiedź poprawna jak najbardziej, ten brak refleksji, który mu RVD zarzucił, pasuje do niego. Cały segment w sumie pod to, żeby Otunga zabłysnął, no i zabłysnął. Musiał, bo jak nie w takim segmencie, to w sumie gdzie? Jego kwestia fajna i widać, że Michał wie, o czym Otunga tutaj ma mówić. Fajnie, że potem zaczęła się jakaś akcja i pan prawnik jeszcze ujebał Hilla. Potem jeszcze słownie go wjebał w walkę z Cavazosem, okej. Czułem, że to może tak się skończyć, a to akurat dobra kara, bo Cava to nie jest Salvador. Dosyć spoko, Otunga jak ryba w wodzie w tym segmencie. RVD okej, Allan spoko, ale krótko, a Salvador najlepiej. Piękne zeznania. Całość w porządku, chociaż miałem większe oczekiwania.

Video promo - A cóż my tu mamy. Kojarzy mi się z tymi pozerami tiktokowymi, co wciskają samorozwój i robią fejk filmiki, jak już wstają o 4, biorą kąpiel w basenie z lodem i inne bieganie itp. No to właśnie dało mi podobny vibe. No jest to poprawnie napisane, zajawka do czegoś większego, zapewne do kogoś. Nie wpada mi teraz nikt do głowy, kawy nie piłem i nie wymyślę nic.

Nathan vs Jay - Walka poprawnie rozpisana, chociaż pachnie trochę ai, bo z ich gimmicków to tutaj nic nie było. Plus to jest Kiss of Solipsism, a nie Rain Trigger, więc.. Starcie imo totalnie z dupy, tak jak zakończenie, w sensie no Dan pojawia się i atakuje leżącego Nathana. Okej, ale Nate walkę wygrał, więc mimo zmęczenia to nadal raczej byłby świadomy, że ktoś go podnosi. Samo odgryzienie się Dana kiepskie. Dostał dwa tygodnie temu tęgi wpierdol okraszony speechem, a on przychodzi i wali finishera i nara. I ja wiem, że po prostu Nathan potem ponownie miał się pojawić, bo Dan też będzie walczył, ale no jest to pomieszane i na siłe. Trochę liczyłem, że ten feud będzie szedł w inne klimaty. Ja wiem, że Shiro dopiero teraz wraca, ale zawsze można było nie robić tego openera po prostu i Dowson mógł się odgryźć Martinowi już po tej walce z Mateuszem, gdzie by go ostatecznie dorwał i tam obił. A tak to wlatuje finisherek i nara, widzimy się później?

Mateusz - No ja te postać traktuję komediowo i innym też polecam, jako komedia i tak niezbyt zabawne. Lekko urocze i to w sumie tyle. ''XD'' to bym sobie darował, bo to już też totalne zrobienie czegoś na odpierdol, ja wiem, że tutaj nic ambitnego nie uświadczę i nie oczekuję, ale może chociaż nie perfidne robienie czegoś z wyjebanymi jajami totalnie. Tyle by było miło.

David Otunga vs Ryback - Przeczytałem, widziałem literówki, to dowód, że przeczytałem. Otunga dostał swoje momenty, Ryback czysto wygrywa, okej. To gdzie Riddle? Prowokacje na temat rodziny nie sprawiły, że się tu zjawił? To ma mu żone zruchać czy co. No śmierdzi mi to.

ETW - Wracamy do przepychu, opis jak zawsze sympatyczny. Niby segment, który nie wnosi nic i ciężko tu coś ocenić, bo to kolejne stykanie się siusiakami w krótki sposób, ale ta końcówka fajna i daje potencjał, że coś się wydarzy. No podejrzane to akurat, ale spodobał mi się ten motyw z kartą.

Menele - Butla to mi tutaj jak NPC wygląda w tej pierwszej kwestii. Takie to nijakie. U Uszczelki można się uśmiechnąć, zwłaszcza jak z Shi-Tzu wyskoczył. Potem też kilka śmiesznych tekstów, więc standardowo u niego z humorem. Znowu wziął segment na bary, Zygmunt w drugiej kwestii już lepiej, ale no co, nie ma w to włożonej duszy. Ciekawe, ile jeszcze Zbyszek pociągnie i kiedy polegnie w swojej jednowymiarowości, bo aktualnie daje rade i ciągle wyciąga coś z rękawa, ale z czasem to będzie coraz cięższe w odbiorze. Na przykład Butla już przepadł w tym totalnie.

MateuszMW vs Dan Dowson - No wynik to niemałe zaskoczenie, Dowson u siebie człowieka mema nie dał rady pokonać i nawet interwencja średnio go tłumaczy. Mati to sporo pokazał w tej walce. Po niej również, może niezbyt IQ, ale co obił Dowsona to jego, który no fatalnie wypada na tej gali przed własną publiką i jest już tak dobrym heelem, że większość użytkowników też zaczyna być mocno zniechęcona do niego. No cóż. Zobaczymy, co Shiro zrobi z tym wszystkim po powrocie i weźmie się za odbudowanie tego obrazu nędzy i rozpaczy.

Ryback i Riddle - Dobra, po prostu Kenny pokazał IQ i wytrwałość i poczekał, wiedząc, że Ryback to debil i się da na to. Okej. Mogę to kupić, chociaż szacun dla Riddle'a że po takich tematach, które poruszał Ryback, wcześniej sam go nie próbował dorwac. No ale patrząc na desperacje rzeźnika, to rzeczywiście mógł mieć przeświadczenie, że on i tak wpadnie do niego. Miotła to akurat wiadomo, dla kogo jest zarezerwowana. Fajnie to napisane, krótki speech Kenny'ego poprawny, ale podoba mi się brutalność, jaką w tej bitce zaprezentował. Poprawia mi to odbiór ich feudu, bo już wcześniej w komentarzu narzekałem, ale tutaj troche się to wyprostowało i zwracam honor.

Tag team - Wyje na głos, a czemu.. zapytacie? Bo czytam walkę, a tam pseudonim per MENEL. Zapewne już ktoś tego użył, ale akurat teraz mnie bardzo rozbawiło. Hehe, ponownie muszę sprutę jebnąć, bo skoro Miguel z Las Palmas, to też tak jak Lopez nie zalicza się do półwyspu iberyjskiego. Walka miło rozpisana, miała duszę. Wynik niezbyt ciekawy dla bogaczy, ale no teraz Uszczelka musiał sobie odbić.

Bogacze - No to było oczywiste, że w końcu dojdzie do poważniejszych niesnasek między nimi, dobrze, że akurat teraz, bo nie mogliby się ciągle lizać po końcówkach. No ten segmencik akurat okej, kłótnia kochanków. Ot dwóch heelów, którzy walą sprutę do siebie po nieudanym pojedynku. Nic odkrywczego, ale pasujące do sytuacji i im w sumie potrzebne. A z tą kartą to i mi Miguel już namieszał.

Wywiad infantylnego spella oraz honorowy japoniec - Jay zajebał tutaj konkretny realtalk, za który zapewne dostanie dużo spruty, ale ja się zgadzam totalnie z tym, co on mówi, ale domyślam się, że na tym forum są różne poglądy, więc wam się to bardzo nie spodoba. Cóż. To że on wypiera swoje problemy i uważa się za normalnego, to jest prosty i skuteczny zabieg. Celowa hipokryzja, która raczej nie jest trudna do zrozumienia. Odwaga z odważnikiem.. błagam, no tylko nie to. Ten tekst jest tak przeruchany, jeszcze to jest tekst Borka, a ja nie wiem, czy ktoś z Japonii znałby takie coś. Speech Shio jest okej, bo już po tym średnim początku było lepiej. Tylko chłopa nikt nie zna, przychodzi sobie i mówi o przyjmowaniu walk, ja nie wiem, czy to jest najlepszy sposób na wprowadzanie postaci. Koniec końców, to azjata jakiś charakterek pokazał, bo się obawiałem, że będzie gorzej. No i Colosseum, żadne colloseum. Ich miks w sumie śmieszny jest, bo domyślam się, jak takie teksty Shio będą kwitowane przez prymitywnego DiMateo.

ME i po nim - No Cava wygrywa i dobrze raczej. Hill już nie będzie tak mocno wyglądać, ale zawsze będzie mógł ponarzekać, że wina sędziego. Czemu to nie jest zakodowane po walce normalnie kursywą tylko suchy tekst? Przejdźmy do speechu. Że idol dzieci tak brzydko przeklina? Słuszna irytacja Cavazosa, bo naprawdę musi brać udział w tych trudnych sprawach co galę. xD Da się kupić jego słowa. Nawet jeśli nie jest to nic odkrywczego, to nadal dosyć przyjemna wypowiedź i celne ataki w ten syf, który przed chwilą miał miejsce. Open czelendże dosyć dobra decyzja i pasująca do takiego mistrza jak on. Na plus. Kenny to tak magicznie się zjawił? Magik nie tylko w ringu. Czy jestem fanem, że on akurat się pojawił? I tak i nie, to fajne zestawienie Cava vs Riddle, dwóch mocnych fejsów, to fani w ekstazie, ale no.. Riddle wierzy, że pozbył się Rybacka tak o i da radę przejść do normalności? To się raczej nie wydarzy. Sam speech fajny, on poniżej pewnego poziomu nie spadnie. Na pewno najlepsze ostatnie zdanie i ta szpila z tymi interwencjami, to akurat bardzo fajnie tutaj siadło.

No ja nie będę kłamał, nie jestem jakimś wielkim fanem tej gali. Leży tutaj kilka decyzji bookingowych, nawet nie o sam poziom chodzi.

[Obrazek: bIo9o.gif]
Jose Lopez
8/0/1
1x LPW World Champion
Nathan Martin
5/0/2
Odpowiedz
Cytuj
26.07.2026, 14:36
#5
Ryback: Niby mamy tutaj porzucenie komediowej strony Butchera, ale mieliśmy to już jakiś czas temu, gdy walczył przeciwko Prestonowi. Długo nie wytrzymał wtedy w tym wydaniu i on kurde jest takim gościem o wielu twarzach. Nigdy nie wiadomo, którą będzie pokazywał w danym przypadku. To dość mocno wpływa na ocenianie jego postaci, bo jakby się trzymał typowo Butchera a nie robił eksperymenty co galę, to postać by była według mnie odbierana dużo lepiej. Sam segment był dość solidny i widać, że Ryback zrobił w tego zdecydowanie coś osobistego i ten motyw z niszczeniem zabawek dzieci Riddle’a i tekst o jego żonie. No widać, że on chce wejść Kenny’emu do głowy, by ten przestał nad sobą panować. Widać, że mu nie zależy wyłącznie na tym, by karać go na każdym kroku. Chce go zniszczyć, pozbawić tego, co ma dla niego wartość, by na końcu go pokonać. Jednak przez to, co na początku napisałem jakoś no kurde ciężko mi mocno wychwalać tego Rybacka, skoro zaraz wrócimy do komediowych wstawek.

Komentatorka: No myślałem, że wreszcie się ich pozbędziemy, ale jak widać nie będzie nam to dane. Widać, że za nich odpowiada Bryxiasty po stylu pisania i tych myślnikach. No Tokora w moim bingo nie było, ale pamiętam go z PHW i to jak go przedstawiano jako gościa brzydzącego się technologią. Jego wybór na partnera Cole’a na komentatorce jest dość dziwny i bardziej niż w tej roli, wolałbym go zobaczyć w ringu, bo pamiętając go z PHW mam przed oczami gościa, który jakiś poziom prezentował i byłby fajnym wzmocnieniem dla rosteru. No i mi komentatorzy nie siadają tutaj. Pisane jest to mocno od niechcenia. Jeszcze te „:-)” dane tak z dupy w kwestii Tokora. I ten Domagoj mi z lekka jakoś Hajto zajeżdża. Może lepiej dajmy sobie spokój z tymi komentatorami, bo nikomu to do szczęścia nie jest potrzebne, skoro oni tylko omawiają kartę i to właściwie tyle.

Rozprawa: No tutaj otrzymujemy pierwszą część i chciałbym z góry pochwalić za to, że to zostało tak zorganizowane i w trakcie trwania gali otrzymujemy kolejne części, przez co nie jesteśmy męczeni ścianą tekstu. No tutaj typowo wstępik mamy z ich strony i mamy wprowadzenie do całości. No ciekawi mnie czy pójdziemy tutaj lekko komediowo, czy jednak będzie zabawa na poważnie.

???: Widzę, że mamy jakieś wprowadzenie kolejnej postaci, która wzmocni Colosseum swoją obecnością. Z samego opisu za wiele na ten moment nie jestem w stanie wywnioskować poza tym, że wygląda to niczym te filmiki influ o czym już wspomniał Carni. No zobaczymy, co tam dalej będzie pokazywać nasz tajemniczy kolega, ale póki co nie wsiadam do hype trainu.

Nathan Martin vs Jay DiMateo: No walka rozpisana całkiem solidnie, trochę było tutaj tych kontr i w sumie wygrał ten, który wychodził do tej walki jako faworyt. Ta końcówka wyglądała nieco podejrzanie, jakby ktoś olał KP Martina albo jakby ktoś się wspomagał podczas pisania sztuczną inteligencją. Bo skoro finisher Martina to Kiss of Solipsism, to czemu używamy domyślnej nazwy? Ale mniejsza w to. Wygrał Martin i po walce otrzymujemy atak Dowsona i w sumie śmieszy mnie to, że ich rywalizacja póki co wygląda jak wygląda, bo raczej spodziewałbym się po nich konkretnego ognia. Tymczasem to wszystko jest takie trochę bez emocji i póki co przebiegiem i tym co pokazuje, to Martin srogo zjada Dana. Zobaczymy co pokaże Shiro jak wróci do aktywności, ale idziemy na ten moment z dość przewidywalnym rezultatem ich rywalizacji. Zresztą śmieszy mnie z lekka ten opis ataku. Dan zajebał mu finishera i poszedł sobie jak nigdy nic, jakby nie było tego mocnego ataku Martina na poprzednim Colosseum.

Rozprawa: Jest i kontynuacja rozprawy i Salvador dość sensownie się tutaj wypowiedział i dość konkretnie opisał cały przebieg wydarzeń. Hill natomiast widać, że nie wyciąga wniosków i dalej brnie w to, że nie zrobił nic złego i chciał mu pomóc się „obudzić”. No to nie skończy się dla niego za dobrze, zwłaszcza że z RVD ma nie po drodze i to ewidentnie widać.

Mateusz MW: No nasz najmniej śmieszny komediant się tutaj nie popisał. Ani to śmieszne ani to ciekawe. Jakby nie to, że Shiro aktywność ma jaką ma to za ten promo bym Mateuszowi sam porażkę wjebał, bo chłop sobie robi jawną kpiną swoją postacią. 0 aktywność nie licząc gal i podczas samej gali coś takiego. No jeszcze jakby to było śmieszne, to bym to usprawiedliwił jakoś. Tak to mamy bezbecznego typa, którego ego wyjebało w kosmos po pokonaniu dwóch NPC. Jeszcze te gadanie o głównym mistrzostwie… Idealnym podsumowanie tego była ta wstawka z XD i to właściwie tyle. Zmarnowałem aby czas na czytanie tego.

David Otunga vs Ryback: Bardzo dziwnie rozpisana została ta walka. Jednak spodziewałem się tutaj pojedynku bardziej z cyklu 50/50 mimo wszystko. Walka była podzielona właściwie na dwa etapy. Początkowa dominacja Rybacka, która była wręcz przesadzona. Później chwilka ofensywy Otungi, która została dość szybko zastopowana i mamy Shell Shocked, które kończy pojedynek. Nie było tutaj żadnej ingerencji ani niczego, co mogło jakoś lekko chronić Otungę, więc bardzo mocno dziwi mnie rozpisanie tego pojedynku, bo mając na uwadze mocne wahania formy Rybacka oraz fakt jego rywalizacji z Riddlem, to aż prosiło się o jakiś chociaż niewielki odsetek szansy na jakiś zaskakujący rezultat.

Steele: Nie było to jakieś za długie, ale może i dobrze, bo nie było tutaj takiej potrzeby. Właściwie nie ma tutaj za wiele niczego do omawiania poza tym wtrącenie o karcie, co może być kością niezgody, bo w sumie może wyjść z tego ciekawe rozwiązanie całej historii. Właściwie jeden drobiazg a bardzo mocno podbudował ich aktualne story, bo póki co dupy to jakoś nie urywało a tutaj otrzymaliśmy wreszcie jakiś element konkretniejszego zaciekawienia.

Butla/Uszczelka: Kurde ten Butla jakby został pozbawiony swojego charakteru. Brzmi on tutaj za normalnie jak na siebie i przez to stracił swój cały dotychczasowy klimat, co może mnie nieco martwić, bo dotychczas ten komediowy duet mocno potrafił rozśmieszyć. Tymczasem to było za normalne, za spokojne w jego wykonaniu. Uszczelka natomiast uratował cały segment i fajne były te wstawki z Shi-Tzu, blitzkriegiem czy książką. On na całe szczęście nie utracił swojego charakteru, przez co dość mocno ratował ten segment, bo obecnego Butli nie potrafię jakoś kupić.

Mateusz MW vs Dan Dowson: Dziwny był ten pojedynek. W normalnych warunkach przy aktywności Shiro (której obecnie nie ma) ten wygrałby to bez dwóch zdań po dość jednostronnej walce. Tymczasem no mamy tutaj double count-out i w sumie jedynie na tym zyskuje Mateusz, dla którego „remis” w tym pojedynku jest jak wygrana i dalej może chwalić się swoim odklejeniem. Dla Shiro to chyba jest już konkretny znak, że żarty się skończyły i jak dalej tak będzie działał to w następnej walce Mateusz może mieć realne szanse na zgarnięcie wygranej. No jedyny plus tej walki jest taki, że Nathan odpłacił się za atak Dowsona, jaki miał miejsce po jego walce z DiMateo.

Rozprawa: Kolejna część rozprawy i tym razem Otunga doszedł do głosu i widać tutaj znajomość fachu ze strony Michała, bo Otunga został tutaj rozpisany z głową i nie ma tutaj jakiegoś kurwienia logiki, tylko jest to rozpisane z głową. Bardzo mi się podoba to, co zaprezentował Otunga w tych swoich kwestiach. Nie ma tutaj jakiegoś stronniczego podejścia, mimo niechęci do Hilla i podszedł do tego z pełną powagą sytuacji. Jego argumenty przy tym są sensowne i w sumie ciężko by mi było napisać na jego miejscu coś lepszego. No ten Hill próbujący zaatakować Roba to ciekawy smaczek, bo w sumie dało się to przewidzieć, że Allan zdecyduje się na atak. Raczej brałbym w tym przypadku pod uwagę Salvadora bądź Otungę. David natomiast poradził sobie z niesfornym Hillem i budujemy ich rywalizację.

Riddle, Ryback: No to było bardziej niż konieczne. Po słowach Rybacka odwet ze strony Kenny’ego był wręcz konieczny. Wiele osób może krytykować zrobienie pranku z wodą na Rybacku, ale w sumie… mi to się podobało. Ryback uchodzi za głupka, to mógł się nabrać na takiego banalnego pranka, który uczynił z niego totalnego kretyna a Kenny po tym zrobił swoje, w pełni rewanżując się za wszystko, co go spotkało ze strony Butchera ostatnimi czasy. Ta końcówka była mocna i pozostaje kwestia czy i na ile Ryback zostanie wypisany z akcji. Część mówiona Riddle’a krótka ale konkretna i w sumie zawarł w niej to, co powinno być zawarte. Fajnie buduje się ich rywalizacja, która ma już kilkuletnią historią i zobaczymy, co będziemy mieli dalej w ich wykonaniu, bo będzie zapewne jeszcze większy rozpierdol i Butcherback musi się jakoś zrewanżować i będzie miał ku temu okazję na kolejnym Colosseum, ale o tym później.

Uszczelka & Butla vs Escobar & Steele: Widać tutaj było motywację u polskiego duetu, który chciał odbić się po gorszym okresie i w przeciwieństwie do ich rywali zgrania między nimi było jakby lepsze. Trochę gryzie mi się ten opis przebiegu walki, bo wygląda to tak jakby Escobar i Steele byli typami z łapanki. Bo jednak skoro większość walki było pod dyktando Polaków to trochę to dziwi. Co innego jakby Platinum Club przeważał i oni by korzystali z chwil nieuwagi z ich strony, by szukać okazji do kontry. Tutaj za to chłopaki zostali rozpisani aż za mocno, czego nie można napisał o bogaczach, który zostali tutaj rozpisani dość słabo i jeszcze przegrali w taki a nie inny sposób. Jedynym plusem były te dodatkowe zgrzyty między nimi na zapleczu. W oczy mi się rzuciła ta literówka u Steele’a, bo chyba powinno być tam „musiałeś” a nie musiałem, bo wygląda to dość nienaturalnie i jest to dość oczywista literówka jak dla mnie. Budujemy w dalszym ciągu ich konflikt i dobrze, bo wiele na to wskazuje, że dni ich sojuszu są już policzone i obyśmy nie poszli w przewidywalny schemat z Miguelem zdradzającym Prestona.

DiMateo/Sakazaki: Lecimy więc z wywiadem, w którym brał udział Jay i w sumie ciężko tutaj o konkretną ocenę. Rozumiem zamysł tej postaci, ale jakby sposób, w jaki jest ona przedstawiana, wydaje się być nieco nietrafiony. Jak jeszcze podczas ostatniej gali jakoś inaczej na to spoglądałem, to teraz DiMateo sprawia pozory kogoś nieco przesadzonego z tym swoim podejściem. Widać, że chce żerować na kontrowersji i wydaje się być doskonałym partnerem do tańca dla takiego Dowsona, jakby był aktywny. Z drugiej strony jakoś nie porwał tym. Sakazaki za to poprawnie i jakieś argumenty zostały tutaj użyte, ale póki co on i Mateo prezentują dość podobny poziom, no może z lekkim wskazaniem na Shio, ale zobaczymy co dalej będzie sobą prezentował.

Rozprawa: Mamy więc i ostatnią część rozprawy i tutaj lekko jedno się gryzie. Rob chciał zwolnić Allana a Otunga potem wyjeżdża z zawieszeniem. Dość poważny błąd jak dla mnie. Jednak dość ciekawe rozwiązanie tutaj dostajemy jako formę kary dla Allana. Jednak wątpię, by wyciągnął z tego jakieś konsekwencje i chyba jedynie pogłębi to jego frustrację, która spowoduje to, iż na końcu zostanie zestawiony on z Otungą, aby go roznieść za to, że tak sobie z nim pogrywa. Cavazos jako pierwszy rywal dla Hilla to dość ciekawy wybór, ale skoro nie miał on rywala, to było to dość mocno przewidywalne mimo wszystko, mimo że nikt tego w typerze nie dał (?).

Cavazos vs Hill: Ciekawa walka w ich wykonaniu i mimo porażki Hill za wiele na tym nie traci, bo mimo wszystko zaprezentował się z dość niezłej strony. Cavazos natomiast zgarnia cenną wygraną i może spoglądać przed siebie. No Hill widać, że nie mógł się pogodzić z wynikiem walki i z chęcią by najebać sędziemu za to, że nie wygrał tego pojedynku (aczkolwiek Otunga za wiele mu nie utrudniał zadania, tylko robił swoje). Bardziej ciekawsze było to, co padło ze strony Jorge po walce i ten Open Challenge to ciekawa sprawa. Widać, że jest jest on sfrustrowany tym wszystkim. Ten Riddle odpowiadający mu lekko może zaskoczyć, ale w sumie dzięki temu otrzymujemy ciekawe starcie między nimi, które zdecydowanie powinno grzać i wisi tutaj w powietrzu ingerencja Rybacka, który jeśli się wyliże po ataku Riddle’a, to z chęcią mu zaszkodzi w tym pojedynku.

Podsumowanie: Nie będę specjalnie tego ukrywał. Gala jakoś mocno nie porwała i spodziewałem się czegoś lepszego po takiej karcie, ale cóż… nie zawsze może być tak, jakbyśmy sobie tego zapragnęli. Liczę jednak na to, że następne Colosseum będzie lepsze od tego, które odbywało się teraz.

Derrick Mantel
7/0/7
-----
Luis Borges
3/0/1
Odpowiedz
Cytuj
Slayer
Zawodowiec
26.07.2026, 14:36 #5
Ryback: Niby mamy tutaj porzucenie komediowej strony Butchera, ale mieliśmy to już jakiś czas temu, gdy walczył przeciwko Prestonowi. Długo nie wytrzymał wtedy w tym wydaniu i on kurde jest takim gościem o wielu twarzach. Nigdy nie wiadomo, którą będzie pokazywał w danym przypadku. To dość mocno wpływa na ocenianie jego postaci, bo jakby się trzymał typowo Butchera a nie robił eksperymenty co galę, to postać by była według mnie odbierana dużo lepiej. Sam segment był dość solidny i widać, że Ryback zrobił w tego zdecydowanie coś osobistego i ten motyw z niszczeniem zabawek dzieci Riddle’a i tekst o jego żonie. No widać, że on chce wejść Kenny’emu do głowy, by ten przestał nad sobą panować. Widać, że mu nie zależy wyłącznie na tym, by karać go na każdym kroku. Chce go zniszczyć, pozbawić tego, co ma dla niego wartość, by na końcu go pokonać. Jednak przez to, co na początku napisałem jakoś no kurde ciężko mi mocno wychwalać tego Rybacka, skoro zaraz wrócimy do komediowych wstawek.

Komentatorka: No myślałem, że wreszcie się ich pozbędziemy, ale jak widać nie będzie nam to dane. Widać, że za nich odpowiada Bryxiasty po stylu pisania i tych myślnikach. No Tokora w moim bingo nie było, ale pamiętam go z PHW i to jak go przedstawiano jako gościa brzydzącego się technologią. Jego wybór na partnera Cole’a na komentatorce jest dość dziwny i bardziej niż w tej roli, wolałbym go zobaczyć w ringu, bo pamiętając go z PHW mam przed oczami gościa, który jakiś poziom prezentował i byłby fajnym wzmocnieniem dla rosteru. No i mi komentatorzy nie siadają tutaj. Pisane jest to mocno od niechcenia. Jeszcze te „:-)” dane tak z dupy w kwestii Tokora. I ten Domagoj mi z lekka jakoś Hajto zajeżdża. Może lepiej dajmy sobie spokój z tymi komentatorami, bo nikomu to do szczęścia nie jest potrzebne, skoro oni tylko omawiają kartę i to właściwie tyle.

Rozprawa: No tutaj otrzymujemy pierwszą część i chciałbym z góry pochwalić za to, że to zostało tak zorganizowane i w trakcie trwania gali otrzymujemy kolejne części, przez co nie jesteśmy męczeni ścianą tekstu. No tutaj typowo wstępik mamy z ich strony i mamy wprowadzenie do całości. No ciekawi mnie czy pójdziemy tutaj lekko komediowo, czy jednak będzie zabawa na poważnie.

???: Widzę, że mamy jakieś wprowadzenie kolejnej postaci, która wzmocni Colosseum swoją obecnością. Z samego opisu za wiele na ten moment nie jestem w stanie wywnioskować poza tym, że wygląda to niczym te filmiki influ o czym już wspomniał Carni. No zobaczymy, co tam dalej będzie pokazywać nasz tajemniczy kolega, ale póki co nie wsiadam do hype trainu.

Nathan Martin vs Jay DiMateo: No walka rozpisana całkiem solidnie, trochę było tutaj tych kontr i w sumie wygrał ten, który wychodził do tej walki jako faworyt. Ta końcówka wyglądała nieco podejrzanie, jakby ktoś olał KP Martina albo jakby ktoś się wspomagał podczas pisania sztuczną inteligencją. Bo skoro finisher Martina to Kiss of Solipsism, to czemu używamy domyślnej nazwy? Ale mniejsza w to. Wygrał Martin i po walce otrzymujemy atak Dowsona i w sumie śmieszy mnie to, że ich rywalizacja póki co wygląda jak wygląda, bo raczej spodziewałbym się po nich konkretnego ognia. Tymczasem to wszystko jest takie trochę bez emocji i póki co przebiegiem i tym co pokazuje, to Martin srogo zjada Dana. Zobaczymy co pokaże Shiro jak wróci do aktywności, ale idziemy na ten moment z dość przewidywalnym rezultatem ich rywalizacji. Zresztą śmieszy mnie z lekka ten opis ataku. Dan zajebał mu finishera i poszedł sobie jak nigdy nic, jakby nie było tego mocnego ataku Martina na poprzednim Colosseum.

Rozprawa: Jest i kontynuacja rozprawy i Salvador dość sensownie się tutaj wypowiedział i dość konkretnie opisał cały przebieg wydarzeń. Hill natomiast widać, że nie wyciąga wniosków i dalej brnie w to, że nie zrobił nic złego i chciał mu pomóc się „obudzić”. No to nie skończy się dla niego za dobrze, zwłaszcza że z RVD ma nie po drodze i to ewidentnie widać.

Mateusz MW: No nasz najmniej śmieszny komediant się tutaj nie popisał. Ani to śmieszne ani to ciekawe. Jakby nie to, że Shiro aktywność ma jaką ma to za ten promo bym Mateuszowi sam porażkę wjebał, bo chłop sobie robi jawną kpiną swoją postacią. 0 aktywność nie licząc gal i podczas samej gali coś takiego. No jeszcze jakby to było śmieszne, to bym to usprawiedliwił jakoś. Tak to mamy bezbecznego typa, którego ego wyjebało w kosmos po pokonaniu dwóch NPC. Jeszcze te gadanie o głównym mistrzostwie… Idealnym podsumowanie tego była ta wstawka z XD i to właściwie tyle. Zmarnowałem aby czas na czytanie tego.

David Otunga vs Ryback: Bardzo dziwnie rozpisana została ta walka. Jednak spodziewałem się tutaj pojedynku bardziej z cyklu 50/50 mimo wszystko. Walka była podzielona właściwie na dwa etapy. Początkowa dominacja Rybacka, która była wręcz przesadzona. Później chwilka ofensywy Otungi, która została dość szybko zastopowana i mamy Shell Shocked, które kończy pojedynek. Nie było tutaj żadnej ingerencji ani niczego, co mogło jakoś lekko chronić Otungę, więc bardzo mocno dziwi mnie rozpisanie tego pojedynku, bo mając na uwadze mocne wahania formy Rybacka oraz fakt jego rywalizacji z Riddlem, to aż prosiło się o jakiś chociaż niewielki odsetek szansy na jakiś zaskakujący rezultat.

Steele: Nie było to jakieś za długie, ale może i dobrze, bo nie było tutaj takiej potrzeby. Właściwie nie ma tutaj za wiele niczego do omawiania poza tym wtrącenie o karcie, co może być kością niezgody, bo w sumie może wyjść z tego ciekawe rozwiązanie całej historii. Właściwie jeden drobiazg a bardzo mocno podbudował ich aktualne story, bo póki co dupy to jakoś nie urywało a tutaj otrzymaliśmy wreszcie jakiś element konkretniejszego zaciekawienia.

Butla/Uszczelka: Kurde ten Butla jakby został pozbawiony swojego charakteru. Brzmi on tutaj za normalnie jak na siebie i przez to stracił swój cały dotychczasowy klimat, co może mnie nieco martwić, bo dotychczas ten komediowy duet mocno potrafił rozśmieszyć. Tymczasem to było za normalne, za spokojne w jego wykonaniu. Uszczelka natomiast uratował cały segment i fajne były te wstawki z Shi-Tzu, blitzkriegiem czy książką. On na całe szczęście nie utracił swojego charakteru, przez co dość mocno ratował ten segment, bo obecnego Butli nie potrafię jakoś kupić.

Mateusz MW vs Dan Dowson: Dziwny był ten pojedynek. W normalnych warunkach przy aktywności Shiro (której obecnie nie ma) ten wygrałby to bez dwóch zdań po dość jednostronnej walce. Tymczasem no mamy tutaj double count-out i w sumie jedynie na tym zyskuje Mateusz, dla którego „remis” w tym pojedynku jest jak wygrana i dalej może chwalić się swoim odklejeniem. Dla Shiro to chyba jest już konkretny znak, że żarty się skończyły i jak dalej tak będzie działał to w następnej walce Mateusz może mieć realne szanse na zgarnięcie wygranej. No jedyny plus tej walki jest taki, że Nathan odpłacił się za atak Dowsona, jaki miał miejsce po jego walce z DiMateo.

Rozprawa: Kolejna część rozprawy i tym razem Otunga doszedł do głosu i widać tutaj znajomość fachu ze strony Michała, bo Otunga został tutaj rozpisany z głową i nie ma tutaj jakiegoś kurwienia logiki, tylko jest to rozpisane z głową. Bardzo mi się podoba to, co zaprezentował Otunga w tych swoich kwestiach. Nie ma tutaj jakiegoś stronniczego podejścia, mimo niechęci do Hilla i podszedł do tego z pełną powagą sytuacji. Jego argumenty przy tym są sensowne i w sumie ciężko by mi było napisać na jego miejscu coś lepszego. No ten Hill próbujący zaatakować Roba to ciekawy smaczek, bo w sumie dało się to przewidzieć, że Allan zdecyduje się na atak. Raczej brałbym w tym przypadku pod uwagę Salvadora bądź Otungę. David natomiast poradził sobie z niesfornym Hillem i budujemy ich rywalizację.

Riddle, Ryback: No to było bardziej niż konieczne. Po słowach Rybacka odwet ze strony Kenny’ego był wręcz konieczny. Wiele osób może krytykować zrobienie pranku z wodą na Rybacku, ale w sumie… mi to się podobało. Ryback uchodzi za głupka, to mógł się nabrać na takiego banalnego pranka, który uczynił z niego totalnego kretyna a Kenny po tym zrobił swoje, w pełni rewanżując się za wszystko, co go spotkało ze strony Butchera ostatnimi czasy. Ta końcówka była mocna i pozostaje kwestia czy i na ile Ryback zostanie wypisany z akcji. Część mówiona Riddle’a krótka ale konkretna i w sumie zawarł w niej to, co powinno być zawarte. Fajnie buduje się ich rywalizacja, która ma już kilkuletnią historią i zobaczymy, co będziemy mieli dalej w ich wykonaniu, bo będzie zapewne jeszcze większy rozpierdol i Butcherback musi się jakoś zrewanżować i będzie miał ku temu okazję na kolejnym Colosseum, ale o tym później.

Uszczelka & Butla vs Escobar & Steele: Widać tutaj było motywację u polskiego duetu, który chciał odbić się po gorszym okresie i w przeciwieństwie do ich rywali zgrania między nimi było jakby lepsze. Trochę gryzie mi się ten opis przebiegu walki, bo wygląda to tak jakby Escobar i Steele byli typami z łapanki. Bo jednak skoro większość walki było pod dyktando Polaków to trochę to dziwi. Co innego jakby Platinum Club przeważał i oni by korzystali z chwil nieuwagi z ich strony, by szukać okazji do kontry. Tutaj za to chłopaki zostali rozpisani aż za mocno, czego nie można napisał o bogaczach, który zostali tutaj rozpisani dość słabo i jeszcze przegrali w taki a nie inny sposób. Jedynym plusem były te dodatkowe zgrzyty między nimi na zapleczu. W oczy mi się rzuciła ta literówka u Steele’a, bo chyba powinno być tam „musiałeś” a nie musiałem, bo wygląda to dość nienaturalnie i jest to dość oczywista literówka jak dla mnie. Budujemy w dalszym ciągu ich konflikt i dobrze, bo wiele na to wskazuje, że dni ich sojuszu są już policzone i obyśmy nie poszli w przewidywalny schemat z Miguelem zdradzającym Prestona.

DiMateo/Sakazaki: Lecimy więc z wywiadem, w którym brał udział Jay i w sumie ciężko tutaj o konkretną ocenę. Rozumiem zamysł tej postaci, ale jakby sposób, w jaki jest ona przedstawiana, wydaje się być nieco nietrafiony. Jak jeszcze podczas ostatniej gali jakoś inaczej na to spoglądałem, to teraz DiMateo sprawia pozory kogoś nieco przesadzonego z tym swoim podejściem. Widać, że chce żerować na kontrowersji i wydaje się być doskonałym partnerem do tańca dla takiego Dowsona, jakby był aktywny. Z drugiej strony jakoś nie porwał tym. Sakazaki za to poprawnie i jakieś argumenty zostały tutaj użyte, ale póki co on i Mateo prezentują dość podobny poziom, no może z lekkim wskazaniem na Shio, ale zobaczymy co dalej będzie sobą prezentował.

Rozprawa: Mamy więc i ostatnią część rozprawy i tutaj lekko jedno się gryzie. Rob chciał zwolnić Allana a Otunga potem wyjeżdża z zawieszeniem. Dość poważny błąd jak dla mnie. Jednak dość ciekawe rozwiązanie tutaj dostajemy jako formę kary dla Allana. Jednak wątpię, by wyciągnął z tego jakieś konsekwencje i chyba jedynie pogłębi to jego frustrację, która spowoduje to, iż na końcu zostanie zestawiony on z Otungą, aby go roznieść za to, że tak sobie z nim pogrywa. Cavazos jako pierwszy rywal dla Hilla to dość ciekawy wybór, ale skoro nie miał on rywala, to było to dość mocno przewidywalne mimo wszystko, mimo że nikt tego w typerze nie dał (?).

Cavazos vs Hill: Ciekawa walka w ich wykonaniu i mimo porażki Hill za wiele na tym nie traci, bo mimo wszystko zaprezentował się z dość niezłej strony. Cavazos natomiast zgarnia cenną wygraną i może spoglądać przed siebie. No Hill widać, że nie mógł się pogodzić z wynikiem walki i z chęcią by najebać sędziemu za to, że nie wygrał tego pojedynku (aczkolwiek Otunga za wiele mu nie utrudniał zadania, tylko robił swoje). Bardziej ciekawsze było to, co padło ze strony Jorge po walce i ten Open Challenge to ciekawa sprawa. Widać, że jest jest on sfrustrowany tym wszystkim. Ten Riddle odpowiadający mu lekko może zaskoczyć, ale w sumie dzięki temu otrzymujemy ciekawe starcie między nimi, które zdecydowanie powinno grzać i wisi tutaj w powietrzu ingerencja Rybacka, który jeśli się wyliże po ataku Riddle’a, to z chęcią mu zaszkodzi w tym pojedynku.

Podsumowanie: Nie będę specjalnie tego ukrywał. Gala jakoś mocno nie porwała i spodziewałem się czegoś lepszego po takiej karcie, ale cóż… nie zawsze może być tak, jakbyśmy sobie tego zapragnęli. Liczę jednak na to, że następne Colosseum będzie lepsze od tego, które odbywało się teraz.

Derrick Mantel
7/0/7
-----
Luis Borges
3/0/1
Odpowiedz
Cytuj
27.07.2026, 09:36
#6
ETW: Ryback jaki rzeźnik dobry. Ciekawe po ile mięso. Ten tekst o kiełbasie nawet zabawny. Van Dam się spóźnia XD Psychol trochę wychodzi, czyli coś się zaczyna dziać. „Sukę to bym skuł kajdankami i zapytał dlaczego jest akurat z Tobą” ciekawa kolejność XD. Szczerze to no e wiedziałem, że będzie się przeradzał w takiego monster heela. W sumie spoko, takie mocne. Dobrze, że młokos poszedł w porę XD. Najpierw mówi, że nic nie będzie rodzinie robił, bo nie jest tak zjebany, a pod koniec jednak sugeruje, że tak. W każdym razie ja tak to odczytałem. No jest to spoko, jest to jakieś w każdym razie. Nie spodziewałem się aż takiej mocy ze strony Rybacka i jestem po prostu trochę zdezorientowany. No ale zobaczymy co będzie dalej.

Komentatorzy: na Elysium już nie było… powiem szczerze, będę ich po prostu pomijał.

Rozprawa 1: oho, zaczynamy grubo i będzie w partach, czyli konkretniejszy segment się szykuje pewnie nawet przez całą galę. Aha czyli sędzią będzie RVD? Myślałem, że jakiś tam ktoś inny. To z góry przegrana sytuacja dla Hilla. Ciekawe czy Allan będzie w kajdany zakuty XD. To komicznie musiałoby wyglądać jakby Allan, jeszcze przypuśćmy, z takim wytrzeszczem siedział wpatrzony w drugą stronę. A to takie krótkie cuty będą, też ciekawe. Czekam na więcej.

VP: gotujący mężczyzna to wiadomo, że to Rob McŁowicz, ale on jest na Elysium. A tak poza tymi głupotami, co właśnie napisałem, nie mam pojęcia o kogo może chodzić. Ja jestem słaby w to nasze uniwersum XD

Pierwsza walka: mojego autorstwa. Nie jestem zadowolony z tej walki. Jak już pisałem na czacie, w momencie pisania tej walki ten DiMateo miał tak okrojony moveset, jeszcze zamiast użyć nazwy własnej finishera użyłem oryginalnej nazwy własnej, no jakaś tragedia. Ale Martin wygrywa no i brawo.

Po walce: no i mamy odpowiedź Dowsona. O, światła zgasły, a ten już go czymś dojechał i jeszcze finisher dodał. Nic innego nie przychodzi mi do głowy a propos tego ataku. Rozkręca się akcja, bardzo dobrze.

Rozprawa 2: ten jak dobrze pamięta co się wydarzyło. Nie da się zamieść pod dywan, sprzątacz coś o tym wie. O, ciekawe dolegliwości psychiczne Hilla. Można było to wywnioskować, ale to i tak lekka przesada była co wcześniej już pisałem. No ale spoko. Na razie fajny segment.

Fajna przerywa reklamowa, szanuję XD.

VP Mateusza: „Smaruj ten łeb oliwką tępy Lajkoniku” rozjebało mnie to XD. Ta emotka w środku wypowiedzi trochę nie pasuje. O kurwa, MateuszMW vs Dan Dowson. Let’s get ready to rumble XD. O miano króla braku komentarzy. Średnie to promo, no widać, że cokolwiek próbuje, ale no nie jest to nic ciekawego. Nie broni się to.

Walka 2: ciekawie to wygląda, że w międzyczasie na gali mamy rozprawę, a tutaj walka. Tak dziwnie szczerze mówiąc. Ryback wygrał, mam taki obojętny stosunek do tego.

ETW: o, dzisiejszy segment bez złośliwości ani podtekstów. Nawet bym powiedział, że jak na tę dwójkę taki dosyć słaby, nic ciekawego dzisiaj. Przepych i tyle.

Butla i Uszczelka: o, zmiana w postępowaniu Butli, czyżby jakiś rachunek sumienia? Od razu widać, że Rysiek go przejął. Całkiem inny styl wypowiedzi. No i jakie rozplanowanie, co najmniej jakby jebnął setkę na rozjaśnienie umysłu. Dobra pomyłka z tym psem XD. Mała literówka a ile może namieszać w głowie. No jakby Sztukę wojny i Wołoszańskiego o hitlerowcach zmieszał, to naprawdę niezła taktyka mogłaby być. Świetna ta odpowiedź Butli XD. No i blytzkrygiem ich rozniosą. Świetny ten segment, tutaj widać chociaż kto przewodzi, a kto jest zaraz za plecami.

Walka 3: aha, to teraz MateuszMW vs Dowson XD podwoję wyliczenie po interwencji Nathana, zaostrza nam się konflikt. Wynik sprawiedliwy chociaż.

Po walce: no rozkręca się to na dobre. Finisher z zaskoczenia jeszcze, super.

Rozprawa 3: jedziesz, czarnoskóry adwokacie. Dobrze, że pozbierał wszystkie dotychczasowe, nerwowe wyskoki Hilla. Tak jak sędzia powiedział temu Żakowi czy jakoś tak mu było, że on na te 20 lat więzienia pracował naprawdę długo i to nie tylko ten tragiczny wypadek. Oczywiście wagi są zupełnie inne, mówię tylko o analogii. Bardzo dobra ta mowa końcowa. I ta końcówka, dobry adwokat/prokurator XD. Niedość, że wymierzy sprawiedliwość za sprawą prawa, to jeszcze potraktuje podejrzanego DDT i do widzenia. Tylko jeśli tak zaskarżamy, to czy wykonanie DDT nie było w tej sytuacji przekroczeniem obrony koniecznej? Ciekawe do czego to wszystko doprowadzi. I jeszcze prawie trafiłem w typerze XD.

Szkółka LPW, zajęcia rozumiem Pan Pawłowski prowadzi?

Szatniarskie problemy: o kurde, Ryback przyszedł zabić Riddle’a! Jednak nie, klasyczne wiadro z wodą. Może to ostudzi jego zamiary. I jeszce z lodowatą wodą. Co to, mamy 2014/2015 (nie pamiętam teraz który) rok i Ice Bucker Challenge? Ua to przypierdolenie drzwiami zawsze bolesne. Ryback wyszedł na potwora, ale to Riddle osłabił go o wiele mocniej. Dobry segment, nawet bardzo.

Tt Match: ten też ja pisałem, więc miłej lektury. Tę walkę pisało mi się o wiele łatwiej, chociaż ogólnie jakoś nie jestem zadowolony na 100% z tych walk w tym tygodniu. TT na Elysium pisało mi się jeszcze lepiej. A końcówka iście ciekawa.

Sytuacja po walce: zgrzyty. Dwóch bogatych samców, to nie mogło trwać wiecznie. Miguel próbuje być liderem, ale Preston wcale się nie czuje tym na drugim miejscu co zrozumiałe. Czyli nie jest to koniec współpracy, tylko po prostu taka mocniejsza kłótnia. Po takiej końcówce już ciężko będzie zaufać zarówno jednemu jak i drugiemu.

Biedny Pan Terry wiecznie jego głos jest uciszany.

Wywiad Jay’a i kitajec: nonszalancki heel. Pierwsza wypowiedź dobra, zarysowanie charakteru. Wywiad taki w porządku, jak na pierwsze kontakty z federacją (poza tym zeszłotygodniowym) to po prostu takie przedstawienie się, że gościu wypiera po prostu rzeczywistość. Wywiad poprawny. O, pierwsze zdanie i już nawiązanie do Mateusza Borka. Dobra wypowiedź, już nie pamiętam jaki tam jest gimmick, ale po tych słowach mogę stwierdzić, że chłopak wywodzi się z jakichś środowisk gangsterskich, może nawet Yakuza, ale to tylko domysł. I mamy walkę zapowiedzianą, może być dobry pojedynek.

Rozprawa 4: strasznie jest to rozciągnięte, ale trzyma się to wszystko kupy. RVD prawie jak McMahon swego czasu z tym zwalnianiem. David jaki doradca, można powiedzieć, że zachował się trochę jak członek CT. O no to się zapowiedział pojedynek, przed chwilą był oskarżony, a teraz dostał ME. Przez chwilę pomyślałem, że to o pas, bo z wypowiedzi to nie wynikało, ale nie było tego „non-title” w tytule walki i się zdziwiłem. Myślałem, że coś gorszego spotka Allana i go faktycznie zwolnią, a taki wyrok to praktycznie jak nagroda dla niego. Chociaż raczej nie ma szans, żeby wygrał z mistrzem Valor. Cała rozprawa bardzo fajna.

ME: no i tak jak zakładałem, zwycięstwo Cavazosa.

Po walce: ciekawe czy Hill wycofał się, bo miał w głowie to, iż RVD go wywali, czy po prostu przestraszył się Jorge, z którym właśnie przegrał. Bo do tej pory był bezkompromisowy i raczej atakujący. Dwaj pendejo kurde. Mocne to promo jak na face’a, ale to dobrze, bo ostatnio tak troszkę było niemrawo. O proszę, stawia pas na szali i to jeszcze w open challenge, nieźle. Podbił stawkę. Bardzo dobry speech w wykonaniu mistrza Valor. Ten Kenneth bez wejściówki roście dziwnie. Też bez reakcji, po prostu wpadł sobie z zaplecza i zaczyna nawijać. O czyli jednak heel turn. No po tych atakach na Rybacka można było tak pomyśleć. Riddle jako przeciwnik do pasa, to będzie świetne widowisko. A nie jednak na końcu publiczność się cieszy. To nie wiem w końcu XD. Przez pierwszą część wypowiedzi i połowę drugiej można było domniemać, że tak właśnie będzie. No ale dobra tam, ciekawe starcie nas czeka. Ciekawe jak w tym wszystkim odnajdzie się Ryback, bo na pewno będzie szukał debaty. Albo już porwał żonę Riddle’a. Zobaczymy.

Podsumowując: przyjemna gala, bawiłem się raczej dobrze. Konflikty idą w swoim kierunku, wszystko wygląda naprawdę obiecująco. Komentowanie Colosseum chyba będzie kontynuowane.

Wrestler:
Derek Halloway

Achievements:
- LPW Eternal Champion (1 time) 76 days; 1 defence

Last match:
Elysium #5: Derek Halloway vs Tony Leone vs Mike Brutal vs Edgar Dickinson - lost via pinfall by Tony Leone on Mike Brutal

Wrestler:
Johnny Turn

Achievements:

Last match:
Colosseum #9: Johnny Turn & Cyclone Diallo vs Kannonball & Ralf - lost via pinfall

Osiagnięcia jako użytkownik:
- użytkownik lipca 2026
Odpowiedz
Cytuj
Zimny
Zawodowiec
27.07.2026, 09:36 #6
ETW: Ryback jaki rzeźnik dobry. Ciekawe po ile mięso. Ten tekst o kiełbasie nawet zabawny. Van Dam się spóźnia XD Psychol trochę wychodzi, czyli coś się zaczyna dziać. „Sukę to bym skuł kajdankami i zapytał dlaczego jest akurat z Tobą” ciekawa kolejność XD. Szczerze to no e wiedziałem, że będzie się przeradzał w takiego monster heela. W sumie spoko, takie mocne. Dobrze, że młokos poszedł w porę XD. Najpierw mówi, że nic nie będzie rodzinie robił, bo nie jest tak zjebany, a pod koniec jednak sugeruje, że tak. W każdym razie ja tak to odczytałem. No jest to spoko, jest to jakieś w każdym razie. Nie spodziewałem się aż takiej mocy ze strony Rybacka i jestem po prostu trochę zdezorientowany. No ale zobaczymy co będzie dalej.

Komentatorzy: na Elysium już nie było… powiem szczerze, będę ich po prostu pomijał.

Rozprawa 1: oho, zaczynamy grubo i będzie w partach, czyli konkretniejszy segment się szykuje pewnie nawet przez całą galę. Aha czyli sędzią będzie RVD? Myślałem, że jakiś tam ktoś inny. To z góry przegrana sytuacja dla Hilla. Ciekawe czy Allan będzie w kajdany zakuty XD. To komicznie musiałoby wyglądać jakby Allan, jeszcze przypuśćmy, z takim wytrzeszczem siedział wpatrzony w drugą stronę. A to takie krótkie cuty będą, też ciekawe. Czekam na więcej.

VP: gotujący mężczyzna to wiadomo, że to Rob McŁowicz, ale on jest na Elysium. A tak poza tymi głupotami, co właśnie napisałem, nie mam pojęcia o kogo może chodzić. Ja jestem słaby w to nasze uniwersum XD

Pierwsza walka: mojego autorstwa. Nie jestem zadowolony z tej walki. Jak już pisałem na czacie, w momencie pisania tej walki ten DiMateo miał tak okrojony moveset, jeszcze zamiast użyć nazwy własnej finishera użyłem oryginalnej nazwy własnej, no jakaś tragedia. Ale Martin wygrywa no i brawo.

Po walce: no i mamy odpowiedź Dowsona. O, światła zgasły, a ten już go czymś dojechał i jeszcze finisher dodał. Nic innego nie przychodzi mi do głowy a propos tego ataku. Rozkręca się akcja, bardzo dobrze.

Rozprawa 2: ten jak dobrze pamięta co się wydarzyło. Nie da się zamieść pod dywan, sprzątacz coś o tym wie. O, ciekawe dolegliwości psychiczne Hilla. Można było to wywnioskować, ale to i tak lekka przesada była co wcześniej już pisałem. No ale spoko. Na razie fajny segment.

Fajna przerywa reklamowa, szanuję XD.

VP Mateusza: „Smaruj ten łeb oliwką tępy Lajkoniku” rozjebało mnie to XD. Ta emotka w środku wypowiedzi trochę nie pasuje. O kurwa, MateuszMW vs Dan Dowson. Let’s get ready to rumble XD. O miano króla braku komentarzy. Średnie to promo, no widać, że cokolwiek próbuje, ale no nie jest to nic ciekawego. Nie broni się to.

Walka 2: ciekawie to wygląda, że w międzyczasie na gali mamy rozprawę, a tutaj walka. Tak dziwnie szczerze mówiąc. Ryback wygrał, mam taki obojętny stosunek do tego.

ETW: o, dzisiejszy segment bez złośliwości ani podtekstów. Nawet bym powiedział, że jak na tę dwójkę taki dosyć słaby, nic ciekawego dzisiaj. Przepych i tyle.

Butla i Uszczelka: o, zmiana w postępowaniu Butli, czyżby jakiś rachunek sumienia? Od razu widać, że Rysiek go przejął. Całkiem inny styl wypowiedzi. No i jakie rozplanowanie, co najmniej jakby jebnął setkę na rozjaśnienie umysłu. Dobra pomyłka z tym psem XD. Mała literówka a ile może namieszać w głowie. No jakby Sztukę wojny i Wołoszańskiego o hitlerowcach zmieszał, to naprawdę niezła taktyka mogłaby być. Świetna ta odpowiedź Butli XD. No i blytzkrygiem ich rozniosą. Świetny ten segment, tutaj widać chociaż kto przewodzi, a kto jest zaraz za plecami.

Walka 3: aha, to teraz MateuszMW vs Dowson XD podwoję wyliczenie po interwencji Nathana, zaostrza nam się konflikt. Wynik sprawiedliwy chociaż.

Po walce: no rozkręca się to na dobre. Finisher z zaskoczenia jeszcze, super.

Rozprawa 3: jedziesz, czarnoskóry adwokacie. Dobrze, że pozbierał wszystkie dotychczasowe, nerwowe wyskoki Hilla. Tak jak sędzia powiedział temu Żakowi czy jakoś tak mu było, że on na te 20 lat więzienia pracował naprawdę długo i to nie tylko ten tragiczny wypadek. Oczywiście wagi są zupełnie inne, mówię tylko o analogii. Bardzo dobra ta mowa końcowa. I ta końcówka, dobry adwokat/prokurator XD. Niedość, że wymierzy sprawiedliwość za sprawą prawa, to jeszcze potraktuje podejrzanego DDT i do widzenia. Tylko jeśli tak zaskarżamy, to czy wykonanie DDT nie było w tej sytuacji przekroczeniem obrony koniecznej? Ciekawe do czego to wszystko doprowadzi. I jeszcze prawie trafiłem w typerze XD.

Szkółka LPW, zajęcia rozumiem Pan Pawłowski prowadzi?

Szatniarskie problemy: o kurde, Ryback przyszedł zabić Riddle’a! Jednak nie, klasyczne wiadro z wodą. Może to ostudzi jego zamiary. I jeszce z lodowatą wodą. Co to, mamy 2014/2015 (nie pamiętam teraz który) rok i Ice Bucker Challenge? Ua to przypierdolenie drzwiami zawsze bolesne. Ryback wyszedł na potwora, ale to Riddle osłabił go o wiele mocniej. Dobry segment, nawet bardzo.

Tt Match: ten też ja pisałem, więc miłej lektury. Tę walkę pisało mi się o wiele łatwiej, chociaż ogólnie jakoś nie jestem zadowolony na 100% z tych walk w tym tygodniu. TT na Elysium pisało mi się jeszcze lepiej. A końcówka iście ciekawa.

Sytuacja po walce: zgrzyty. Dwóch bogatych samców, to nie mogło trwać wiecznie. Miguel próbuje być liderem, ale Preston wcale się nie czuje tym na drugim miejscu co zrozumiałe. Czyli nie jest to koniec współpracy, tylko po prostu taka mocniejsza kłótnia. Po takiej końcówce już ciężko będzie zaufać zarówno jednemu jak i drugiemu.

Biedny Pan Terry wiecznie jego głos jest uciszany.

Wywiad Jay’a i kitajec: nonszalancki heel. Pierwsza wypowiedź dobra, zarysowanie charakteru. Wywiad taki w porządku, jak na pierwsze kontakty z federacją (poza tym zeszłotygodniowym) to po prostu takie przedstawienie się, że gościu wypiera po prostu rzeczywistość. Wywiad poprawny. O, pierwsze zdanie i już nawiązanie do Mateusza Borka. Dobra wypowiedź, już nie pamiętam jaki tam jest gimmick, ale po tych słowach mogę stwierdzić, że chłopak wywodzi się z jakichś środowisk gangsterskich, może nawet Yakuza, ale to tylko domysł. I mamy walkę zapowiedzianą, może być dobry pojedynek.

Rozprawa 4: strasznie jest to rozciągnięte, ale trzyma się to wszystko kupy. RVD prawie jak McMahon swego czasu z tym zwalnianiem. David jaki doradca, można powiedzieć, że zachował się trochę jak członek CT. O no to się zapowiedział pojedynek, przed chwilą był oskarżony, a teraz dostał ME. Przez chwilę pomyślałem, że to o pas, bo z wypowiedzi to nie wynikało, ale nie było tego „non-title” w tytule walki i się zdziwiłem. Myślałem, że coś gorszego spotka Allana i go faktycznie zwolnią, a taki wyrok to praktycznie jak nagroda dla niego. Chociaż raczej nie ma szans, żeby wygrał z mistrzem Valor. Cała rozprawa bardzo fajna.

ME: no i tak jak zakładałem, zwycięstwo Cavazosa.

Po walce: ciekawe czy Hill wycofał się, bo miał w głowie to, iż RVD go wywali, czy po prostu przestraszył się Jorge, z którym właśnie przegrał. Bo do tej pory był bezkompromisowy i raczej atakujący. Dwaj pendejo kurde. Mocne to promo jak na face’a, ale to dobrze, bo ostatnio tak troszkę było niemrawo. O proszę, stawia pas na szali i to jeszcze w open challenge, nieźle. Podbił stawkę. Bardzo dobry speech w wykonaniu mistrza Valor. Ten Kenneth bez wejściówki roście dziwnie. Też bez reakcji, po prostu wpadł sobie z zaplecza i zaczyna nawijać. O czyli jednak heel turn. No po tych atakach na Rybacka można było tak pomyśleć. Riddle jako przeciwnik do pasa, to będzie świetne widowisko. A nie jednak na końcu publiczność się cieszy. To nie wiem w końcu XD. Przez pierwszą część wypowiedzi i połowę drugiej można było domniemać, że tak właśnie będzie. No ale dobra tam, ciekawe starcie nas czeka. Ciekawe jak w tym wszystkim odnajdzie się Ryback, bo na pewno będzie szukał debaty. Albo już porwał żonę Riddle’a. Zobaczymy.

Podsumowując: przyjemna gala, bawiłem się raczej dobrze. Konflikty idą w swoim kierunku, wszystko wygląda naprawdę obiecująco. Komentowanie Colosseum chyba będzie kontynuowane.

Wrestler:
Derek Halloway

Achievements:
- LPW Eternal Champion (1 time) 76 days; 1 defence

Last match:
Elysium #5: Derek Halloway vs Tony Leone vs Mike Brutal vs Edgar Dickinson - lost via pinfall by Tony Leone on Mike Brutal

Wrestler:
Johnny Turn

Achievements:

Last match:
Colosseum #9: Johnny Turn & Cyclone Diallo vs Kannonball & Ralf - lost via pinfall

Osiagnięcia jako użytkownik:
- użytkownik lipca 2026
Odpowiedz
Cytuj
27.07.2026, 13:35
#7
Ryback
Fajny pomysł, żeby akurat ten feud zaczął wchodzić bardziej w osobistą sferę z racji tego, że jest między nimi jakąś historia. Trochę słaby tekst moim zdaniem jak Ryback mówi, że jest tym dobrym skoro ewidentnie nim nie jest. Już mógł otwarcie powiedzieć, że dobro nie zawsze wygrywa ze złem i lepiej by to moim zdaniem wyszło. Co do samego promo to nie było źle, ale też nie było jakiś wysokich lotów. Ten Ryback z początków swojego heelowania jakoś bardziej mi pasował. Miał jakieś takie bardziej błyskotliwe riposty.

Komentatorzy
Szkoda, że Hajto został usunięty z komentatorów. Widać, że po tym jak odszedł to trochę brakuje koloru tym komentatorom. Nie mam pojęcia co do za nowy typ obok Cole’a, zobaczymy czy może dotrzyma poziomu Tomka. Teraz komentatorzy to tylko takie suche przedstawienie karty. Z dwójki złego to lepiej, żeby to tak wyglądało niż jakby na siłę próbowali wyglądać lepiej niż zawodnicy w swoich promach.

Rozprawa
Ja pozwolę sobie całą rozprawę spiąć w komentarzu w jednym miejscu. Fajnie mi się w sumie pisało ten segment jako coś, co w wrestlingu na co dzień się nie zdarza jakoś ułatwia pisanie. RVD i Salvador świetnie tutaj odegrali swoje rolę i nie przedłużali zbytnio co też jest na plus. Sama wypowiedź Otungi również jest dobra i utrzymana w jego gimmicku. Z resztą ciężko, żeby taka nie była skoro robimy segment pod jego postać. Co do samej ostatecznej decyzji to jest ona mocno dziwna. Nie dość, że tak naprawdę na tą decyzję naprowadził prezesa jego pracownik, czyli Otunga to jeszcze dostał moim zdaniem poniekąd nagrodę. Niby zasłużył na karę za swoje postępowanie to w zamian dostał walkę wieczoru. Biorąc pod uwagę jego gimmicku to walka będzie dla niego wręcz nagrodą. Fajny to był segment, można było się przy nim dobrze bawić nie licząc tego lekko nielogicznego zakończenia rozprawy.

Chuj wie kto
Takie niby nic konkretnego tutaj nie dostaliśmy, ale napisane jest to dobrze. Fajnie nam zapowiada pojawienie się tego tajemniczego gościa. Szkoda tylko, że nie dostaliśmy tutaj żadnej chociaż minimalnej podpowiedzi kto to może być.

Nathan Martin vs. Jay DiMateo
Fajna walka na otwarcie. Podoba mi się, że Nathan wykorzystuje szybkość i akcje w locie, a Jay bardziej siłowo i submissionami. Nikt jakoś nie dominuje na dłużej w walce co też jest zdecydowanie na plus. Mamy też sporo fajnych kontr co na pewno poprawia samo czytanie walki i dodaje jej tempa. Jedyne do czego mogę się przyczepić to wydaje mi się, że za dużo pinfalli jest w końcówce. Co do samej końcówki to wydaje mi się, że wygrała postać, która ma większy potencjał. Jay moim zdaniem jeszcze musi wypracować jakiś swój styl w promach.

MateuszMW
Trochę dziwnie wygląda, że nawet nie mamy tutaj wstępu gdzie się znajdujemy tylko od razu lecimy z jego wypowiedzią. Dziwnie na pewno wygląda, że Mateusz wygrał raptem jedną walkę po serii porażek i już gada o pasie mistrzowskim. No i jeszcze chce świętować zwycięstwo z takim zawodnikiem. Charakter zawodnika został tutaj utrzymany w wypowiedzi, ale odniosłem wrażenie jakby te jego promo było napisane mocno chaotycznie. W ostatnich tygodniach moim zdaniem lepiej się pokazywał niż tutaj.

David Otunga vs. Ryback
Podoba mi się walka jest dobrze napisana pod tym względem, że Ryback prowadzi tą walkę siłowo, a Otunga jako prawnik wykazuje się raczej sprytem tutaj. Początek walki fajny, taki schematyczny. Wkradło się tu parę literówek, ale nie przeszkadza to jakoś mocno w czytaniu walki. Co do samej końcówki to trochę zdziwiłem się, że nie było tutaj interwencji Hilla, który ma zatargi z Otungą. Można było to zdecydowanie rozegrać bardziej tak, żeby David mniej na tej walce ucierpiał.

Butla/Uszczelka
Ja tam kupuję tą ich gadkę w tym segmencie. Dobrze zostało tutaj pokazane, że obydwaj zawodnicy bardzo chcą, żeby tym razem wygrać ze swoimi rywalami. Butla chyba bardziej mi się podobał jako ten alkus, ale tak przedstawiony jak tutaj może być brany bardziej poważnie przez wszystkich, więc nie jest to też źle. Zbyszek jak zwykle wygląda fajnie w swoich promach. Bardzo przyjemny segment do czytania. Niby długo jak na rozmowę na zapleczu przed walką, ale szybko się przez to przeleciało.

MateuszMW vs. Dan Dowson
Fajnie, że booker trzymał się tutaj gabarytów zawodników odgrywali oni w walce pod tym względem konkretne rolę. Cieszy nas pewno, że nie ma niczyjej dominacji w tej walce, obaj zawodnicy mogli coś tutaj pokazać. Było też tempo walki, więc fajnie się to czytało. Co do samego wyniku walki to chyba ciężko było to inaczej rozegrać. Shiro komentuje sporadycznie, Mateusz chyba już w ogóle, więc nie ma co się dziwić, że żaden z nich nie dostał tutaj zwycięstwa. Fajnie, że można było do tego wykorzystać Martina.

Riddle/Ryback
Świetny pomysł z tym porankiem, na pewno fani musieli się świetnie bawić jak Ryback się na to nabrał. Pasuje tu, że z Riddle'a wychodzi taką sadystyczna strona trochę skoro siedział kiedyś w więzieniu. Kenneth nie dał tutaj jakieś bardzo długie promo, ale mi się bardzo dobrze to czytało. Powiedział co miał powiedzieć, czuć było w tym wszystkim emocje jakie między nimi rosną z każdą kolejną galą. Ja bym widział ich w walce z jakąś fajną stypulacją na gali.

Zbyszek Uszczelka & Zygmunt Butla vs. Preston Steele & Miguel Escobar
Mamy tutaj typową, dobrze rozpisaną walkę tag teamową, która z czasem zaczyna nabierać tempa. Cieszy jak zawsze, że są humorystyczne wstawki w walce naszych komików. Trochę dziwne jest moim zdaniem, że w tej walce Polaczki głównie prowadzą tą walkę mocno w niej dominując, bo nie uważam, żeby bogacze byli na tyle słabi, żeby tak zostało zabookowani. Co do samego zakończenia walki to przynajmniej nie ucierpieli na nim aż tak bardzo ze względu na kłótnie między sobą pod koniec.

Steele/Escobar
Tutaj zepne obydwa segmenty w jednym miejscu. Coraz ciekawiej robi się nam tutaj między bogaczami. Raz sobie niemal w dupę wchodzą, innym razem zbliża się do rozpadu jak na rollercoasterze. Miguel dobrze tutaj odegrał swoją rolę. Aż sam jestem ciekaw jak to się zakończy w ich przypadku.

DiMateo/Sakazaki
Jay wyszedł tutaj strasznie tak prostacko. Słownictwo mi przypomina trochę jakby odpowiadał na pytania jakiś gimnazjalista. Ja rozumiem, że to taki gimmick, że młody zarozumiały bogacz, ale mógłby to moim zdaniem jakoś lepiej ubrać w słowa. Jedynie co tutaj go ratuje to rzeczywiście czuć od niego od razu, że jest to heelowa postać. Potem wchodzi Japończyk i widać od razu, że dużo lepiej prezentuje się w swoim gimmicku od swojego poprzednika. Czuć było, że był tutaj pomysł jak tego zawodnika przedstawić nam i wypadł na tle swojego rywala zdecydowanie lepiej.

Jorge Cavazos vs. Allan Hill
Fajnie, że ten kto pisał tą walkę uwzględnił gimmicki obydwu postaci i starał się je pokazać w walce. Otunga również został tutaj dobrze pokazany i dobrze, że nie był tylko zwykłym sędzia, który nic się nie udzielał. Nie po to się daje sędziów specjalnych, żeby nie brali jakiegoś udziału w walce. Mieliśmy tutaj kilka fajnych kontr, tempo walki jak na gabaryty zawodników też nie było złe. Co do samej końcówki to jest fajna, bo wiadomo, że Cava by tu pasa nie stracił, a Allan też jakoś ma szansę wyjść z tej porażki.

Cavazos/Riddle
Całkiem zasłużenie Jorge został tutaj pokazany jako mocny gracz w stosunku do Hilla. W samej wypowiedzi fajnie odniósł się do tego, że ciągle w jego walki ktoś ingeruje z osób, z którymi sam na pieńku nie ma. Czuć było tutaj klimat face’a w jego wypowiedzi. Moim zdaniem pod względem charyzmy to trochę nawet zbliżył się do Blaze'a. Jedyne do czego można się przyczepić to nie potrzebnie tam przeklina, bo uchodzi trochę za takiego bohatera meksykańskich dzieci to tak trochę nie wypada mu. Fajnie, że zdecydował się na Open challenge. Zdecydowanie bardziej wolę coś takiego niż, żeby co tydzień walczył w non title matchach. Potem wchodzi Kenneth i zabrakło tutaj jakiegoś opisu wejścia do ringu czy czegokolwiek tylko z dupy nagle zaczyna mówić. Wypowiedź Kenny’ego oczywiście jak zawsze bardzo poprawna. Kupuję tą gadkę o tym, że jego czas już się zbliża tylko trochę tu nie pasuje buczenie kiedy o tym mówi. Jest facem, więc chyba bardziej tu by pasowało, żeby fani zaczęli skandować “no”. Na koniec fajnie domknął samą wypowiedź wbitą szpilką z interwencjami i mamy bardzo fajnie zamknięcie Colosseum.

PRESTON STEELE 
STREAK 3-4
ACHIEVEMENTS:


ALAN HILL:
STREAK 1-2
ACHIEVEMENTS:
Odpowiedz
Cytuj
Yarexon
Colosseum
27.07.2026, 13:35 #7
Ryback
Fajny pomysł, żeby akurat ten feud zaczął wchodzić bardziej w osobistą sferę z racji tego, że jest między nimi jakąś historia. Trochę słaby tekst moim zdaniem jak Ryback mówi, że jest tym dobrym skoro ewidentnie nim nie jest. Już mógł otwarcie powiedzieć, że dobro nie zawsze wygrywa ze złem i lepiej by to moim zdaniem wyszło. Co do samego promo to nie było źle, ale też nie było jakiś wysokich lotów. Ten Ryback z początków swojego heelowania jakoś bardziej mi pasował. Miał jakieś takie bardziej błyskotliwe riposty.

Komentatorzy
Szkoda, że Hajto został usunięty z komentatorów. Widać, że po tym jak odszedł to trochę brakuje koloru tym komentatorom. Nie mam pojęcia co do za nowy typ obok Cole’a, zobaczymy czy może dotrzyma poziomu Tomka. Teraz komentatorzy to tylko takie suche przedstawienie karty. Z dwójki złego to lepiej, żeby to tak wyglądało niż jakby na siłę próbowali wyglądać lepiej niż zawodnicy w swoich promach.

Rozprawa
Ja pozwolę sobie całą rozprawę spiąć w komentarzu w jednym miejscu. Fajnie mi się w sumie pisało ten segment jako coś, co w wrestlingu na co dzień się nie zdarza jakoś ułatwia pisanie. RVD i Salvador świetnie tutaj odegrali swoje rolę i nie przedłużali zbytnio co też jest na plus. Sama wypowiedź Otungi również jest dobra i utrzymana w jego gimmicku. Z resztą ciężko, żeby taka nie była skoro robimy segment pod jego postać. Co do samej ostatecznej decyzji to jest ona mocno dziwna. Nie dość, że tak naprawdę na tą decyzję naprowadził prezesa jego pracownik, czyli Otunga to jeszcze dostał moim zdaniem poniekąd nagrodę. Niby zasłużył na karę za swoje postępowanie to w zamian dostał walkę wieczoru. Biorąc pod uwagę jego gimmicku to walka będzie dla niego wręcz nagrodą. Fajny to był segment, można było się przy nim dobrze bawić nie licząc tego lekko nielogicznego zakończenia rozprawy.

Chuj wie kto
Takie niby nic konkretnego tutaj nie dostaliśmy, ale napisane jest to dobrze. Fajnie nam zapowiada pojawienie się tego tajemniczego gościa. Szkoda tylko, że nie dostaliśmy tutaj żadnej chociaż minimalnej podpowiedzi kto to może być.

Nathan Martin vs. Jay DiMateo
Fajna walka na otwarcie. Podoba mi się, że Nathan wykorzystuje szybkość i akcje w locie, a Jay bardziej siłowo i submissionami. Nikt jakoś nie dominuje na dłużej w walce co też jest zdecydowanie na plus. Mamy też sporo fajnych kontr co na pewno poprawia samo czytanie walki i dodaje jej tempa. Jedyne do czego mogę się przyczepić to wydaje mi się, że za dużo pinfalli jest w końcówce. Co do samej końcówki to wydaje mi się, że wygrała postać, która ma większy potencjał. Jay moim zdaniem jeszcze musi wypracować jakiś swój styl w promach.

MateuszMW
Trochę dziwnie wygląda, że nawet nie mamy tutaj wstępu gdzie się znajdujemy tylko od razu lecimy z jego wypowiedzią. Dziwnie na pewno wygląda, że Mateusz wygrał raptem jedną walkę po serii porażek i już gada o pasie mistrzowskim. No i jeszcze chce świętować zwycięstwo z takim zawodnikiem. Charakter zawodnika został tutaj utrzymany w wypowiedzi, ale odniosłem wrażenie jakby te jego promo było napisane mocno chaotycznie. W ostatnich tygodniach moim zdaniem lepiej się pokazywał niż tutaj.

David Otunga vs. Ryback
Podoba mi się walka jest dobrze napisana pod tym względem, że Ryback prowadzi tą walkę siłowo, a Otunga jako prawnik wykazuje się raczej sprytem tutaj. Początek walki fajny, taki schematyczny. Wkradło się tu parę literówek, ale nie przeszkadza to jakoś mocno w czytaniu walki. Co do samej końcówki to trochę zdziwiłem się, że nie było tutaj interwencji Hilla, który ma zatargi z Otungą. Można było to zdecydowanie rozegrać bardziej tak, żeby David mniej na tej walce ucierpiał.

Butla/Uszczelka
Ja tam kupuję tą ich gadkę w tym segmencie. Dobrze zostało tutaj pokazane, że obydwaj zawodnicy bardzo chcą, żeby tym razem wygrać ze swoimi rywalami. Butla chyba bardziej mi się podobał jako ten alkus, ale tak przedstawiony jak tutaj może być brany bardziej poważnie przez wszystkich, więc nie jest to też źle. Zbyszek jak zwykle wygląda fajnie w swoich promach. Bardzo przyjemny segment do czytania. Niby długo jak na rozmowę na zapleczu przed walką, ale szybko się przez to przeleciało.

MateuszMW vs. Dan Dowson
Fajnie, że booker trzymał się tutaj gabarytów zawodników odgrywali oni w walce pod tym względem konkretne rolę. Cieszy nas pewno, że nie ma niczyjej dominacji w tej walce, obaj zawodnicy mogli coś tutaj pokazać. Było też tempo walki, więc fajnie się to czytało. Co do samego wyniku walki to chyba ciężko było to inaczej rozegrać. Shiro komentuje sporadycznie, Mateusz chyba już w ogóle, więc nie ma co się dziwić, że żaden z nich nie dostał tutaj zwycięstwa. Fajnie, że można było do tego wykorzystać Martina.

Riddle/Ryback
Świetny pomysł z tym porankiem, na pewno fani musieli się świetnie bawić jak Ryback się na to nabrał. Pasuje tu, że z Riddle'a wychodzi taką sadystyczna strona trochę skoro siedział kiedyś w więzieniu. Kenneth nie dał tutaj jakieś bardzo długie promo, ale mi się bardzo dobrze to czytało. Powiedział co miał powiedzieć, czuć było w tym wszystkim emocje jakie między nimi rosną z każdą kolejną galą. Ja bym widział ich w walce z jakąś fajną stypulacją na gali.

Zbyszek Uszczelka & Zygmunt Butla vs. Preston Steele & Miguel Escobar
Mamy tutaj typową, dobrze rozpisaną walkę tag teamową, która z czasem zaczyna nabierać tempa. Cieszy jak zawsze, że są humorystyczne wstawki w walce naszych komików. Trochę dziwne jest moim zdaniem, że w tej walce Polaczki głównie prowadzą tą walkę mocno w niej dominując, bo nie uważam, żeby bogacze byli na tyle słabi, żeby tak zostało zabookowani. Co do samego zakończenia walki to przynajmniej nie ucierpieli na nim aż tak bardzo ze względu na kłótnie między sobą pod koniec.

Steele/Escobar
Tutaj zepne obydwa segmenty w jednym miejscu. Coraz ciekawiej robi się nam tutaj między bogaczami. Raz sobie niemal w dupę wchodzą, innym razem zbliża się do rozpadu jak na rollercoasterze. Miguel dobrze tutaj odegrał swoją rolę. Aż sam jestem ciekaw jak to się zakończy w ich przypadku.

DiMateo/Sakazaki
Jay wyszedł tutaj strasznie tak prostacko. Słownictwo mi przypomina trochę jakby odpowiadał na pytania jakiś gimnazjalista. Ja rozumiem, że to taki gimmick, że młody zarozumiały bogacz, ale mógłby to moim zdaniem jakoś lepiej ubrać w słowa. Jedynie co tutaj go ratuje to rzeczywiście czuć od niego od razu, że jest to heelowa postać. Potem wchodzi Japończyk i widać od razu, że dużo lepiej prezentuje się w swoim gimmicku od swojego poprzednika. Czuć było, że był tutaj pomysł jak tego zawodnika przedstawić nam i wypadł na tle swojego rywala zdecydowanie lepiej.

Jorge Cavazos vs. Allan Hill
Fajnie, że ten kto pisał tą walkę uwzględnił gimmicki obydwu postaci i starał się je pokazać w walce. Otunga również został tutaj dobrze pokazany i dobrze, że nie był tylko zwykłym sędzia, który nic się nie udzielał. Nie po to się daje sędziów specjalnych, żeby nie brali jakiegoś udziału w walce. Mieliśmy tutaj kilka fajnych kontr, tempo walki jak na gabaryty zawodników też nie było złe. Co do samej końcówki to jest fajna, bo wiadomo, że Cava by tu pasa nie stracił, a Allan też jakoś ma szansę wyjść z tej porażki.

Cavazos/Riddle
Całkiem zasłużenie Jorge został tutaj pokazany jako mocny gracz w stosunku do Hilla. W samej wypowiedzi fajnie odniósł się do tego, że ciągle w jego walki ktoś ingeruje z osób, z którymi sam na pieńku nie ma. Czuć było tutaj klimat face’a w jego wypowiedzi. Moim zdaniem pod względem charyzmy to trochę nawet zbliżył się do Blaze'a. Jedyne do czego można się przyczepić to nie potrzebnie tam przeklina, bo uchodzi trochę za takiego bohatera meksykańskich dzieci to tak trochę nie wypada mu. Fajnie, że zdecydował się na Open challenge. Zdecydowanie bardziej wolę coś takiego niż, żeby co tydzień walczył w non title matchach. Potem wchodzi Kenneth i zabrakło tutaj jakiegoś opisu wejścia do ringu czy czegokolwiek tylko z dupy nagle zaczyna mówić. Wypowiedź Kenny’ego oczywiście jak zawsze bardzo poprawna. Kupuję tą gadkę o tym, że jego czas już się zbliża tylko trochę tu nie pasuje buczenie kiedy o tym mówi. Jest facem, więc chyba bardziej tu by pasowało, żeby fani zaczęli skandować “no”. Na koniec fajnie domknął samą wypowiedź wbitą szpilką z interwencjami i mamy bardzo fajnie zamknięcie Colosseum.

PRESTON STEELE 
STREAK 3-4
ACHIEVEMENTS:


ALAN HILL:
STREAK 1-2
ACHIEVEMENTS:
Odpowiedz
Cytuj
29.07.2026, 20:27
#8
Ryback: Jest i Ryblack w całej swej okazałości rzeźniczej, gdzie on był w ostatnich tygodniach ja się pytam? Takiego Reevesa chce się czytać, oglądać - whatever. Ciekawy pstryczek w stronę Aldisa GM'a Elysium, jednak ten RVD nie taki zły. O cholera, niby nie ruszył dzieci i tak dalej, ale co do żony to wypowiedział się dość kontrowersyjnie i można ten temat ciekawie pociągnąć w niuspaku, no ten feud stał się mocno personalny między Riddlem a Rybackiem - a Kenny dalej ma wyjebane z tego co pamiętam xDD. No bardzo mocne promo, naprawdę zaczynamy galę z wysokiego C. No bo tak naprawdę zwykle te wstępniaki w postaci ET czy ETW to są takimi luźnymi wprowadzeniami do gali, ktoś tam se popierdoli, ktoś tam coś pośmieje, ale to było naprawdę mocne, poważne i personalne. Wzięło mnie to z zaskoczenia nie powiem. I bardzo qrwa dobrze. Świetna robota Bryksiasty, oby tak dalej. Może w końcu Riddle coś zacznie robić z tym faktem.

Komentatorzy: Ostatnio na Elysium bodajże ich nie było, więc tu spodziewam się, że jednak będą. Tokora kojarzę tylko z imienia i nazwiska, w sensie no z ringname'u, gdzieś mi miga ten ringname, ale z czego miałbym go kojarzyć? Totalnie nie wiem. Swoją drogą przed wprowadzaniem takich postaci z przeszłością w WCW nawet czy gdzieś przydałoby się krótkie zredagowanie kim jest, kim był i co zrobił dla takich laików jak nowe osoby, albo dla takich laików jak ja który gdzieś tam coś tam widział, ale żeby się wypowiedzieć szerzej to średnio. Ej szczerze? Przejście z trio na duet to był świetny ruch, ten trzeci zwykle na tygodniówkach przynajmniej komentator był trochę na siłę, jezu chyba wszyscy wiemy o kim mowa xD. Ale jak ja cisnąłem Hajto w 2020 roku to byłem zły i ograniczony umysłowo xD (z całym szacunkiem do pomysłodawcy, wszystko zostało wyjaśnione i ogólnie to sie uwielbiamy). Trójka jest okej na pjeperwiu. Tekst z oliwą do ognia zajebisty, ale ta emotka chyba tam niepotrzebna xdd Czyja to była postać swoją drogą? No przyjemni ci komentatorzy, krótcy, dorzeczni, tacy mają być. Jak przyjdzie mi pisać kolejnych komentatorów z kimś to zostaną wyciągnięte wnioski, stuprocentowo.

Rozprawa 1: Mam prawo ocenić mimo iż ja brałem w niej udział. I w sumie qrwa faktycznie zacząłem czytać komentarze podczas pisania tego segmentu do chyba karty, czy do ostatniej gali? W każdym razie Remuald napisał, że słaby pomysł z RVD'm jako sędzią i chyba muszę się zgodzić. Podstawą rzetelnego procesu jest wytypowanie bezstronnego sędziego. Wiadomo, to jest wrestling, gdzie groteska pogania groteskę, ale mogliśmy to wziąć pod uwagę i jakoś to rozwiązać inaczej haha. Przecież RVD nie był tu koniecznością, mógł być ktoś inny - mógł być nawet jakiś fikcyjny sędzia wymyślony przez nas z Chicago, a ta rozprawa mogła mieć naprawdę charakter realistyczno karny - zwłaszcza jak popatrzymy na to pod tym względem, że stało się to poza ringiem, więc jakaś powaga mimo wszystko została zachowana. Jakbym wiedział wcześniej, że będziemy zamiast w ringu - robić to w pomieszczeniu i z większą powagą - troszkę bym pozmieniał koncepcję ogółu, ale nie wydaje mi się żeby aż tak mocno to ucierpiało przez to. 

Video Promo: Wschodzące słońce, piąta rano. Czemu ja tu widzę Japonię? Jakieś takie mam przekonanie, a przecież pamiętam, że ktoś zapisał jegomościa z Japonii. Mam wrażenie, że to to, choć mogę się mylić. Jakoś tak za dużo tych różnych kadrów. U Remika i w pierwszych promach Axela mi te opisówki siedziały, bo były zajebiście rozbudowane. Tutaj jakoś tak zbyt krótko to wyszło, bez polotu i finezji. 

Martin vs. DiMateo: Z czysto e-fedowego punktu widzenia wynik mnie nie dziwi, Carni ma formę mutant, a Game mimo wielu lat doświadczenia jeszcze musi dojść do siebie. Nie zastanawiałeś się Szymon nad graniem Jericho? Twój Y2J to był najlepszy Y2J z jakim ja miałem do czynienia na grach forumowych, a dużo ich było. W sensie DiMateo ma u mnie czystą kartę i tak dalej - ale jeśli coś było/jest sprawdzone, to po co to zmieniać i kombinować? xD Wiadomo, Twój wybór, ja tylko głośno myślę. Dowson by się ucieszył z Jericho w LPW, zwłaszcza po jego pierwszym bodajże segu. Aha, no i on się pojawił po walce xD. Dowson vs. Martin ciąg dalszy. No kurde Shiro chłopie wracaj i bądźże poważny, bo Cię Nathan zezłomuje aż miło.

Rozprawa 2: Faktycznie ciekawym pomysłem byłoby umieszczenie gdzieś tutaj Eliasa między wierszami, on też był gnębiony, nadal jest xD. Hill kontynuuje bycie brutalnym sukinsynem, jest w federacji ktoś kto też potrafi nim być, tak tylko mówię haha. RVD nawet się nie kryje z tą bezstronnością, no kurde gryzie mnie to teraz w oczy, nie potrafię się tego wyzbyć, ale spróbuję.

MateuszMW: Czy ja wiem czy rozłożenie jobbera/jobberów to już można nazwać powrotem na właściwą drogę? Gdyby szła jeszcze za tym jakaś jakość, rozwój bądź zmiany postaci to jeszcze bym zrozumiał. W sensie merytorycznie to promo nie jest takie złe, jak na MateuszaMW oczywiście, nie miałem i chyba nikt nie miał jakichś większych, poważnych oczekiwań po tym segmencie, natomiast stylistyczno wyglądowo to to troszkę zasysa bakłażana i ciężko się to czyta, takim trochę Eliasem zajechało. Swoją drogą no spoko - video promo. A gdzie jakiś opis sytuacyjny przed kwestią postaci? Niby jest z czego tu lepić, ale fed już trochę istnieje, a ja w Mateuszu nie widzę grama progresu, to i tak pokonanie jobberów to jest wyciągnięcie pomocnej dłoni do Mateusza. Czy skorzystał? Jeśli mówimy o tym segu - absolutnie nie.

Otunga vs. Ryback: Ja już wiem dlaczego tu było rozstrzygnięcie czysto fabularne bez Promo Zone'u. Bo chcieliście wygranej Rybacka, szanuję, rozumiem. Nie mam problemu z czystym podłożeniem fabularnym Otungi, choć dziwnie to wygląda że na tej samej gali David bierze udział w procesie, potem jeszcze coś robi ale to do tego potem - i jeszcze walczy z Rybackiem. No ale niech będzie. Rybacka zresztą trzeba odbudować po Ascencion i jesli Otunga miał mu w tym pomóc, nie mam nic przeciwko.

Escobar/Steele: Trochę mnie już męczą te ich telenowele, więc cieszę się że jest to krótkie. Ciekaw jestem czy to jest takie krótkie przez to że Kamyk ostatnio tu nie zagląda, ciekaw w ogóle jestem czy to Kamiński pisał kwestie Miguela. Hehe, znowu jakiś ekskluzywny hotel czy ciul wie jaki suite. Jakby rozumiem koncepcje tych postaci, ale tak jest nam wpychane w tych segmentach to bogactwo, że aż mi się shake proteinowy odbił, a piłem go trochę temu. Dzięki za pomoc z Uszczelką xDDD A co Escobar, kibel ci przeciekał? Matko jedyna oni się dalej liżą po flamastrach - to dobrze, że to skrócono. Zazwyczaj wstępniaki do takich filmów omijam, nawet takie krótkie. W sensie z inną obsadą, z hetero, nie homo - żeby nie było.

Butla/Uszczelka: Tu już trochę dłużej, ale nie do przesady. Cieszę się, że dalej idziemy w ten program, czuć było na Ascencion że jakiś temat nie został tu domknięty i warto to pociągnąć dalej. Niby wszystko fajnie, postacie są ukierunkowane na jedno, no i właśnie. Czy tylko według mnie i Uszczelce i Butli brakuje takiej uniwersalności? W sensie większość ich segmentów jest takich samych, gadki są takie same, język jest taki sam. To samo zresztą tyczy się Escobara i Steele'a. Może jakoś urozmaicić ten program, a nie tylko samo gadanie dla gadania? Zwłaszcza że jest to jedyny program drużynowy w LPW, więc nie mają nawet panowie konkurencji drużynowych. I może właśnie to jest minus? Jakby było już o co walczyć np. o pasy TT i ktoś by obu teamom deptał po piętach, to może jakość poszłaby do przodu? No dla mnie te segmenty jednego i drugiego duetu są praktycznie skórami zdjętymi z poprzednich jeśli chodzi o gadkę - a to przecież gadka jest najważniejsza, prawda? Prawda.

MateuszMW vs. Dowson: Jakby Mateusz z Krakowa pokonał weterana Dowsona, to można już go zakopywać xD. Jaaa pierdziele double count-out, to też jest w sumie kompromitacja dla Dowsona mimo interwencji Martina. Ale za to jak mocno stawia to Mateusza? Dowson to nie jest precel do klepania. Martin z Dowsonem na Heatwave jest nieuniknione i ciekaw jestem co z tym faktem zrobi Shiro, bo to co zrobi Carnival to jest mocno przewidywalne. Da z siebie 100%. 

Rozprawa 3: Trzecia część rozprawy w zasadzie w całości jest moja, więc niewiele się wypowiem, natomiast jestem z siebie zadowolony w tym segmencie, pare rzeczy mogło być lepiej ujętych, bardziej rozbudowanych, ale nie chciałem drugi raz dostać upomnienia przy pisaniu tego sega, że chyba mnie pojebało z długością xDDDD.

Riddle: Panie i panowie, Kenny sam w domu! W końcu Riddle robi coś z zaczepkami Rybacka, na to czekał chyba każdy z nas. Taki poważny i groźny Riddle też jest zajebisty, to właściwie jest kolejna z jego wielu wersji, a gość w każdej wersji daje radę. Pytanie co na to Ryback? Heatwave tuż tuż.

Uszczelka i Butla vs. Steele & Escobar: Naprawdę pasowałoby nadać tym teamom nazwy, zwłaszcza kiedy drugi raz się ze sobą mierzą, bo to tak mało profesjonalnie wygląda. No i Butla i Uszczela sobie odbili przegraną z Ascencion, nie wiem czemu ale wydaje mi się, że główną przyczyną tego procederu jest odejście Kamyka? Przecież totalnie go nie widać, pewne decyzje bookingowe jak pisał Rysiek zostały podjęte bo został do tego zmuszony - czy to była jedna z nich? Pewnie tak. Ale czy to źle? Niekoniecznie. Oho, mamy rozłam w teamie bogaczy, no i dobrze. Lepiej teraz niż za późno. Ale trochę bezcelowy jest ten pierwszy segment panów nie uważacie? No bo tam się całują po kolbach, a tutaj już rozłam bo przegrali walkę w taki czy inny sposób? 

Kanellis/DiMateo/Sakazaki: Wszystko spoko, ale jak to się ma do walki DiMateo którą właśnie przegrał? Zebrał oklep na poczatku gali, a teraz udziela wywiadu jakby nigdy nic, jakby ta walka się nie wydarzyła? Czy ja czegoś po prostu nie kumam? Czy to nie powinno być przed walką z Nathanem? No tutaj ten DiMateo mi się podobał, jest na pewno bardziej wyrazisty niż dotychczas, choć jaki on wyraz mógł pokazać przy prostej wizycie u psychiatry, jeszcze tak krótkiej? Znam serial który był w dużej mierze oparty na wizycie mafiozy u psychiatry (pozdrawiam kumatych), ale tam było to bardziej rozbudowane, coraz więcej kolorów pokazuje nam Jay. Sakazaki wchodzi niczym wielki Matjas De Boor. Widać, że Aigor i jego Sakazaki są nowi w federacji. Dlaczego? Colloseum pękło, zaraz będzie sos z gara kipił w komentarzach, o ile już nie kipi. Spoko Aigor, połowa rosteru przez to przechodziła, napisanie Colosseum jak widać dla niektórych jest trudne niczym wypowiedzenie Brzęczyszczykiewicz przez obcokrajowca haha. Ale z czasem się nauczysz. No spoko, ale jednak odszczekanie DiMateo by się tu przydało.

Rozprawa 4: Aaaa pisząc ten segment nie bardzo wiedziałem jaką karę dostanie Hill. Ale czy to aby na pewno jest kara? Kurde, jakbym był wrestlerem i ktoś w rosterze by dostał taką karę, że walczy z jednym z mistrzów i może się pokazać - to sam bym tak odpierdzielał jak Allan. Tyle dobrze, że jako sędziego umieszczono tu Otungę bo już totalnie bym nie rozumiał tej ,,kary". 

Cavazos vs. Hill: Męczą mnie już walki tych mistrzów którzy nie bronią pasa. Tak naprawdę po Ascencion żaden pas nie był broniony, żaden. Ciekawe czy do Heatwave ten stan rzeczy się utrzyma. A gdzie jest Otunga na graficzce walki? ;< Sędzia specjalny lekko nam sugerował, że tak powiem zwycięzcę tej walki hah. To w sumie bardziej było skupione na Kutandze i Hillu niż na Cavazosie, na kimś kto w teorii powinien grać tu pierwsze skrzypce - no ale niech będzie. Jakie życie taki rap, jaka ręka taki fap, jaka świnia taki schab, jaki pas taki mistrz, czy jakoś tak. Tym bardziej prosiło się tu o postawienie pasa Valor na szali. Cavazos by odhaczył obronę, a Hill miałby prawo być jeszcze bardziej wkoorwiony, szkoda, szkoda, czemu tak boicie się stawiać te pasy na szali, zwłaszcza jeśli mistrzowie fabularnie wygrywają? Słusznie Cavazos po walce pokazuje, że nie podoba mu się to co się z nim dzieje, mnie też się to trochę nie podoba, Halloway jest zdecydowanie lepszym mistrzem od Cavazosa, na ten moment przynajmniej. Ale skoro Jorge nie obchodzą problemy Otungi i Hilla, to dlaczego zgodził się na taką walkę? Mógł przed Gongiem wyjść z ringu i powiedzieć że to pieprzy, skoro po walce kieruje takie słowa. No w końcu jakaś obrona i to w otwartym wyzwaniu, moje modły zostały wysłuchane. O kurwa, no to jeśli będziemy mieć rozwiązanie w Promo Zone'ie w tym OC, no to miło było mieć Cię Cavakox za mistrza. Tylko jednego nie rozumiem. Dlaczego Riddle swoje wkurwienie w związku z Rybackiem przelewa na Cavazosie i na chęć zdobycia pasa Valor? Jakby... Jest taki pewny, że nikt nie przeszkodzi w tej walce, a wcześniej zlał Rybacka. Nie klei mi się to, a jeśli rozwiązanie będzie fabularne, to będzie to niemal spoiler z interwencją Rybacka w oczekiwaniu.

[Obrazek: wrestlers-on-the-road.jpg]
Odpowiedz
Cytuj
Michał
Zawodowiec
29.07.2026, 20:27 #8
Ryback: Jest i Ryblack w całej swej okazałości rzeźniczej, gdzie on był w ostatnich tygodniach ja się pytam? Takiego Reevesa chce się czytać, oglądać - whatever. Ciekawy pstryczek w stronę Aldisa GM'a Elysium, jednak ten RVD nie taki zły. O cholera, niby nie ruszył dzieci i tak dalej, ale co do żony to wypowiedział się dość kontrowersyjnie i można ten temat ciekawie pociągnąć w niuspaku, no ten feud stał się mocno personalny między Riddlem a Rybackiem - a Kenny dalej ma wyjebane z tego co pamiętam xDD. No bardzo mocne promo, naprawdę zaczynamy galę z wysokiego C. No bo tak naprawdę zwykle te wstępniaki w postaci ET czy ETW to są takimi luźnymi wprowadzeniami do gali, ktoś tam se popierdoli, ktoś tam coś pośmieje, ale to było naprawdę mocne, poważne i personalne. Wzięło mnie to z zaskoczenia nie powiem. I bardzo qrwa dobrze. Świetna robota Bryksiasty, oby tak dalej. Może w końcu Riddle coś zacznie robić z tym faktem.

Komentatorzy: Ostatnio na Elysium bodajże ich nie było, więc tu spodziewam się, że jednak będą. Tokora kojarzę tylko z imienia i nazwiska, w sensie no z ringname'u, gdzieś mi miga ten ringname, ale z czego miałbym go kojarzyć? Totalnie nie wiem. Swoją drogą przed wprowadzaniem takich postaci z przeszłością w WCW nawet czy gdzieś przydałoby się krótkie zredagowanie kim jest, kim był i co zrobił dla takich laików jak nowe osoby, albo dla takich laików jak ja który gdzieś tam coś tam widział, ale żeby się wypowiedzieć szerzej to średnio. Ej szczerze? Przejście z trio na duet to był świetny ruch, ten trzeci zwykle na tygodniówkach przynajmniej komentator był trochę na siłę, jezu chyba wszyscy wiemy o kim mowa xD. Ale jak ja cisnąłem Hajto w 2020 roku to byłem zły i ograniczony umysłowo xD (z całym szacunkiem do pomysłodawcy, wszystko zostało wyjaśnione i ogólnie to sie uwielbiamy). Trójka jest okej na pjeperwiu. Tekst z oliwą do ognia zajebisty, ale ta emotka chyba tam niepotrzebna xdd Czyja to była postać swoją drogą? No przyjemni ci komentatorzy, krótcy, dorzeczni, tacy mają być. Jak przyjdzie mi pisać kolejnych komentatorów z kimś to zostaną wyciągnięte wnioski, stuprocentowo.

Rozprawa 1: Mam prawo ocenić mimo iż ja brałem w niej udział. I w sumie qrwa faktycznie zacząłem czytać komentarze podczas pisania tego segmentu do chyba karty, czy do ostatniej gali? W każdym razie Remuald napisał, że słaby pomysł z RVD'm jako sędzią i chyba muszę się zgodzić. Podstawą rzetelnego procesu jest wytypowanie bezstronnego sędziego. Wiadomo, to jest wrestling, gdzie groteska pogania groteskę, ale mogliśmy to wziąć pod uwagę i jakoś to rozwiązać inaczej haha. Przecież RVD nie był tu koniecznością, mógł być ktoś inny - mógł być nawet jakiś fikcyjny sędzia wymyślony przez nas z Chicago, a ta rozprawa mogła mieć naprawdę charakter realistyczno karny - zwłaszcza jak popatrzymy na to pod tym względem, że stało się to poza ringiem, więc jakaś powaga mimo wszystko została zachowana. Jakbym wiedział wcześniej, że będziemy zamiast w ringu - robić to w pomieszczeniu i z większą powagą - troszkę bym pozmieniał koncepcję ogółu, ale nie wydaje mi się żeby aż tak mocno to ucierpiało przez to. 

Video Promo: Wschodzące słońce, piąta rano. Czemu ja tu widzę Japonię? Jakieś takie mam przekonanie, a przecież pamiętam, że ktoś zapisał jegomościa z Japonii. Mam wrażenie, że to to, choć mogę się mylić. Jakoś tak za dużo tych różnych kadrów. U Remika i w pierwszych promach Axela mi te opisówki siedziały, bo były zajebiście rozbudowane. Tutaj jakoś tak zbyt krótko to wyszło, bez polotu i finezji. 

Martin vs. DiMateo: Z czysto e-fedowego punktu widzenia wynik mnie nie dziwi, Carni ma formę mutant, a Game mimo wielu lat doświadczenia jeszcze musi dojść do siebie. Nie zastanawiałeś się Szymon nad graniem Jericho? Twój Y2J to był najlepszy Y2J z jakim ja miałem do czynienia na grach forumowych, a dużo ich było. W sensie DiMateo ma u mnie czystą kartę i tak dalej - ale jeśli coś było/jest sprawdzone, to po co to zmieniać i kombinować? xD Wiadomo, Twój wybór, ja tylko głośno myślę. Dowson by się ucieszył z Jericho w LPW, zwłaszcza po jego pierwszym bodajże segu. Aha, no i on się pojawił po walce xD. Dowson vs. Martin ciąg dalszy. No kurde Shiro chłopie wracaj i bądźże poważny, bo Cię Nathan zezłomuje aż miło.

Rozprawa 2: Faktycznie ciekawym pomysłem byłoby umieszczenie gdzieś tutaj Eliasa między wierszami, on też był gnębiony, nadal jest xD. Hill kontynuuje bycie brutalnym sukinsynem, jest w federacji ktoś kto też potrafi nim być, tak tylko mówię haha. RVD nawet się nie kryje z tą bezstronnością, no kurde gryzie mnie to teraz w oczy, nie potrafię się tego wyzbyć, ale spróbuję.

MateuszMW: Czy ja wiem czy rozłożenie jobbera/jobberów to już można nazwać powrotem na właściwą drogę? Gdyby szła jeszcze za tym jakaś jakość, rozwój bądź zmiany postaci to jeszcze bym zrozumiał. W sensie merytorycznie to promo nie jest takie złe, jak na MateuszaMW oczywiście, nie miałem i chyba nikt nie miał jakichś większych, poważnych oczekiwań po tym segmencie, natomiast stylistyczno wyglądowo to to troszkę zasysa bakłażana i ciężko się to czyta, takim trochę Eliasem zajechało. Swoją drogą no spoko - video promo. A gdzie jakiś opis sytuacyjny przed kwestią postaci? Niby jest z czego tu lepić, ale fed już trochę istnieje, a ja w Mateuszu nie widzę grama progresu, to i tak pokonanie jobberów to jest wyciągnięcie pomocnej dłoni do Mateusza. Czy skorzystał? Jeśli mówimy o tym segu - absolutnie nie.

Otunga vs. Ryback: Ja już wiem dlaczego tu było rozstrzygnięcie czysto fabularne bez Promo Zone'u. Bo chcieliście wygranej Rybacka, szanuję, rozumiem. Nie mam problemu z czystym podłożeniem fabularnym Otungi, choć dziwnie to wygląda że na tej samej gali David bierze udział w procesie, potem jeszcze coś robi ale to do tego potem - i jeszcze walczy z Rybackiem. No ale niech będzie. Rybacka zresztą trzeba odbudować po Ascencion i jesli Otunga miał mu w tym pomóc, nie mam nic przeciwko.

Escobar/Steele: Trochę mnie już męczą te ich telenowele, więc cieszę się że jest to krótkie. Ciekaw jestem czy to jest takie krótkie przez to że Kamyk ostatnio tu nie zagląda, ciekaw w ogóle jestem czy to Kamiński pisał kwestie Miguela. Hehe, znowu jakiś ekskluzywny hotel czy ciul wie jaki suite. Jakby rozumiem koncepcje tych postaci, ale tak jest nam wpychane w tych segmentach to bogactwo, że aż mi się shake proteinowy odbił, a piłem go trochę temu. Dzięki za pomoc z Uszczelką xDDD A co Escobar, kibel ci przeciekał? Matko jedyna oni się dalej liżą po flamastrach - to dobrze, że to skrócono. Zazwyczaj wstępniaki do takich filmów omijam, nawet takie krótkie. W sensie z inną obsadą, z hetero, nie homo - żeby nie było.

Butla/Uszczelka: Tu już trochę dłużej, ale nie do przesady. Cieszę się, że dalej idziemy w ten program, czuć było na Ascencion że jakiś temat nie został tu domknięty i warto to pociągnąć dalej. Niby wszystko fajnie, postacie są ukierunkowane na jedno, no i właśnie. Czy tylko według mnie i Uszczelce i Butli brakuje takiej uniwersalności? W sensie większość ich segmentów jest takich samych, gadki są takie same, język jest taki sam. To samo zresztą tyczy się Escobara i Steele'a. Może jakoś urozmaicić ten program, a nie tylko samo gadanie dla gadania? Zwłaszcza że jest to jedyny program drużynowy w LPW, więc nie mają nawet panowie konkurencji drużynowych. I może właśnie to jest minus? Jakby było już o co walczyć np. o pasy TT i ktoś by obu teamom deptał po piętach, to może jakość poszłaby do przodu? No dla mnie te segmenty jednego i drugiego duetu są praktycznie skórami zdjętymi z poprzednich jeśli chodzi o gadkę - a to przecież gadka jest najważniejsza, prawda? Prawda.

MateuszMW vs. Dowson: Jakby Mateusz z Krakowa pokonał weterana Dowsona, to można już go zakopywać xD. Jaaa pierdziele double count-out, to też jest w sumie kompromitacja dla Dowsona mimo interwencji Martina. Ale za to jak mocno stawia to Mateusza? Dowson to nie jest precel do klepania. Martin z Dowsonem na Heatwave jest nieuniknione i ciekaw jestem co z tym faktem zrobi Shiro, bo to co zrobi Carnival to jest mocno przewidywalne. Da z siebie 100%. 

Rozprawa 3: Trzecia część rozprawy w zasadzie w całości jest moja, więc niewiele się wypowiem, natomiast jestem z siebie zadowolony w tym segmencie, pare rzeczy mogło być lepiej ujętych, bardziej rozbudowanych, ale nie chciałem drugi raz dostać upomnienia przy pisaniu tego sega, że chyba mnie pojebało z długością xDDDD.

Riddle: Panie i panowie, Kenny sam w domu! W końcu Riddle robi coś z zaczepkami Rybacka, na to czekał chyba każdy z nas. Taki poważny i groźny Riddle też jest zajebisty, to właściwie jest kolejna z jego wielu wersji, a gość w każdej wersji daje radę. Pytanie co na to Ryback? Heatwave tuż tuż.

Uszczelka i Butla vs. Steele & Escobar: Naprawdę pasowałoby nadać tym teamom nazwy, zwłaszcza kiedy drugi raz się ze sobą mierzą, bo to tak mało profesjonalnie wygląda. No i Butla i Uszczela sobie odbili przegraną z Ascencion, nie wiem czemu ale wydaje mi się, że główną przyczyną tego procederu jest odejście Kamyka? Przecież totalnie go nie widać, pewne decyzje bookingowe jak pisał Rysiek zostały podjęte bo został do tego zmuszony - czy to była jedna z nich? Pewnie tak. Ale czy to źle? Niekoniecznie. Oho, mamy rozłam w teamie bogaczy, no i dobrze. Lepiej teraz niż za późno. Ale trochę bezcelowy jest ten pierwszy segment panów nie uważacie? No bo tam się całują po kolbach, a tutaj już rozłam bo przegrali walkę w taki czy inny sposób? 

Kanellis/DiMateo/Sakazaki: Wszystko spoko, ale jak to się ma do walki DiMateo którą właśnie przegrał? Zebrał oklep na poczatku gali, a teraz udziela wywiadu jakby nigdy nic, jakby ta walka się nie wydarzyła? Czy ja czegoś po prostu nie kumam? Czy to nie powinno być przed walką z Nathanem? No tutaj ten DiMateo mi się podobał, jest na pewno bardziej wyrazisty niż dotychczas, choć jaki on wyraz mógł pokazać przy prostej wizycie u psychiatry, jeszcze tak krótkiej? Znam serial który był w dużej mierze oparty na wizycie mafiozy u psychiatry (pozdrawiam kumatych), ale tam było to bardziej rozbudowane, coraz więcej kolorów pokazuje nam Jay. Sakazaki wchodzi niczym wielki Matjas De Boor. Widać, że Aigor i jego Sakazaki są nowi w federacji. Dlaczego? Colloseum pękło, zaraz będzie sos z gara kipił w komentarzach, o ile już nie kipi. Spoko Aigor, połowa rosteru przez to przechodziła, napisanie Colosseum jak widać dla niektórych jest trudne niczym wypowiedzenie Brzęczyszczykiewicz przez obcokrajowca haha. Ale z czasem się nauczysz. No spoko, ale jednak odszczekanie DiMateo by się tu przydało.

Rozprawa 4: Aaaa pisząc ten segment nie bardzo wiedziałem jaką karę dostanie Hill. Ale czy to aby na pewno jest kara? Kurde, jakbym był wrestlerem i ktoś w rosterze by dostał taką karę, że walczy z jednym z mistrzów i może się pokazać - to sam bym tak odpierdzielał jak Allan. Tyle dobrze, że jako sędziego umieszczono tu Otungę bo już totalnie bym nie rozumiał tej ,,kary". 

Cavazos vs. Hill: Męczą mnie już walki tych mistrzów którzy nie bronią pasa. Tak naprawdę po Ascencion żaden pas nie był broniony, żaden. Ciekawe czy do Heatwave ten stan rzeczy się utrzyma. A gdzie jest Otunga na graficzce walki? ;< Sędzia specjalny lekko nam sugerował, że tak powiem zwycięzcę tej walki hah. To w sumie bardziej było skupione na Kutandze i Hillu niż na Cavazosie, na kimś kto w teorii powinien grać tu pierwsze skrzypce - no ale niech będzie. Jakie życie taki rap, jaka ręka taki fap, jaka świnia taki schab, jaki pas taki mistrz, czy jakoś tak. Tym bardziej prosiło się tu o postawienie pasa Valor na szali. Cavazos by odhaczył obronę, a Hill miałby prawo być jeszcze bardziej wkoorwiony, szkoda, szkoda, czemu tak boicie się stawiać te pasy na szali, zwłaszcza jeśli mistrzowie fabularnie wygrywają? Słusznie Cavazos po walce pokazuje, że nie podoba mu się to co się z nim dzieje, mnie też się to trochę nie podoba, Halloway jest zdecydowanie lepszym mistrzem od Cavazosa, na ten moment przynajmniej. Ale skoro Jorge nie obchodzą problemy Otungi i Hilla, to dlaczego zgodził się na taką walkę? Mógł przed Gongiem wyjść z ringu i powiedzieć że to pieprzy, skoro po walce kieruje takie słowa. No w końcu jakaś obrona i to w otwartym wyzwaniu, moje modły zostały wysłuchane. O kurwa, no to jeśli będziemy mieć rozwiązanie w Promo Zone'ie w tym OC, no to miło było mieć Cię Cavakox za mistrza. Tylko jednego nie rozumiem. Dlaczego Riddle swoje wkurwienie w związku z Rybackiem przelewa na Cavazosie i na chęć zdobycia pasa Valor? Jakby... Jest taki pewny, że nikt nie przeszkodzi w tej walce, a wcześniej zlał Rybacka. Nie klei mi się to, a jeśli rozwiązanie będzie fabularne, to będzie to niemal spoiler z interwencją Rybacka w oczekiwaniu.

[Obrazek: wrestlers-on-the-road.jpg]
Odpowiedz
Cytuj
31.07.2026, 14:38
#9
Trzeba było w końcu ruszyć z czymś mocniejszym w przypadku Rybacka, skoro PPV coraz bliżej, a ostatnio Riddle go zlał ciepłym moczem. Ogólnie takie były założenia tego segmentu - żeby Ryback wjechał jak najbardziej personalnie, tak żeby Kenny nie mógł już tak łatwo go zignorować. Czy jestem zadowolony z tego, co tutaj dostaliśmy? Raczej tak, chociaż widzę tu pewne drobne mankamenty. Myślę, że można było lepiej wykorzystać ten motyw z zabawkami, niż po prostu jakaś tam lalka czy samochodzik, np. zabrać jakąś konstrukcję z klocków, którą Riddle zbudował razem z synem, pierwszy przykład z brzegu. Tak żeby Riddle nie miał żadnych wątpliwości, że Ryback w ostatnim czasie odwiedził jego chatę. Argumentacja na siłę, równie dobrze mógłby całkowicie zrezygnować, bo to on jest tutaj agresorem i ma ból dupy, racjonalizowanie tego jest zbyteczne. Wygląda tu dość mocno ordynarnie, ale w sumie może powinien. Całościowo oceniam to raczej pozytywnie i uważam, że tego typu segment był potrzebny w tej rywalizacji.

Następnym razem proszę wyłączyć tryb "leje na te instrukcje" przy stoliku komentatorskim, panie Bryx. Miało być wspomniane, że nie ma Blaze'a, że Riddle spóźnia się na galę (dlatego nie pojawił się na samym początku, ani podczas walki Rybacka) i bodajże też miała być wzmianka o tym, że jesteśmy w rodzinnym mieście Dana Dowsona. Tymczasem dostaliśmy kolejne bezsensowne omówienie karty i jeżeli tak to ma wyglądać, to ja podzielam głosy części z was w komentarzach - równie dobrze można sobie odpuścić ten stolik.

Przy okazji rozprawy powiem od razu, że osobiście nie byłem fanem rozwlekania jej na przestrzeni całej gali. Widziałem, że niektórzy z was byli z tego zadowoleni, ale ja osobiście nie uważam, by było to potrzebne. Objętościowo ten segment jest porównywalnie długi z openerem poprzedniego Elysium, a moim zdaniem takie sprawy powinno się załatwiać za jednym zamachem, żeby potem ten jeden wątek nie towarzyszył widzowi przez całe show. Ogólnie nie chciałem w to zbytnio ingerować, bo widziałem że Rysiu miał pomysł na interesujący segment (i dobrze, bo zróżnicowanie segmentów jest ważne), ale widzę tu pewne nieścisłości. RVD jako sędzia - i tu już można mieć wątpliwości co do jego bezstronności. Niby GM jest fejsem, ale trzeba uważać z nadużywaniem władzy w takich przypadkach, bo jeszcze niechcący może z tego wyjść double turn, którego nikt nie zakładał. To po pierwsze. Po drugie mamy oskarżonego - on nie powinien dostać jakiegoś reprezentanta? Skoro jest prokurator, jest jakiś tam oskarżyciel posiłkowy w osobie Salvadora i jest oskarżony, to chyba Hill powinien dostać prawo do skorzystania z pomocy adwokata. No chyba że dostał i nie skorzystał, ale nie dostaliśmy nigdzie takiej informacji. Tym gorzej to wygląda dla RVD, bo to już druga przesłanka, że proces nie jest uczciwy. Otunga w swoich monologach zrobił to, co miał zrobić. Hill się zachowuje jak debil. Tak jakby w ogóle mu nie zależało na tym, czy zostanie zwolniony, czy nie. To co mówi Otunga na koniec ma sens, jeśli założymy, że Hill po takim zwolnieniu poszedłby po rozum do głowy i wytoczył federacji prawdziwy proces. Ta łagodna kara jak dla mnie nieco ratuje ten segment, bo w razie zwolnienia trzeba byłoby jechać z grubymi akcjami, procesami albo jakoś inaczej się gimnastykować, no chyba że Hill miałby wylecieć z federacji na zawsze. Mnie zawsze drażniły takie fikołki fabularne, gdzie ktoś np. w WWE został storyline'owo zwolniony, po czym odwalało się jakieś losowe gówno i po dwóch tygodniach typ sobie wraca i elo. "zmierzysz się z Cavazosem, który dzierży pas Valor" - po pierwsze to jest non-title match i powinno zostać to zaznaczone, a po drugie skoro to jest non-title match to można sobie darować wzmiankę o pasie. Akurat na takie detale będę zwracał uwagę, bo wszystko ma być jasno i klarownie opisane, czego dotyczy dana walka i co znajduje się na szali. Ogólnie podsumowując ten segment - pomysł był dobry, ale wykonanie takie sobie, niektóre kwestie nie zostały właściwie przemyślane.

Jakiś koleś sobie nagrał swoją poranną rutynę. Normalnie drugi James Rivers, taki to ważny pan. Ja akurat wiem kto to, także chyba nie ma sensu się rozgadywać.

Nathan wygrywa. Zimny zwracaj uwagę na nazwy finisherów. Nie wiem skąd ten motyw zgaszonego światła u Dowsona. W sumie to od Takera jeszcze gimmicku nie kradł, może i na to przyszedł czas XD

O, Mateusz znowu coś pierdoli. "Smaruj ten łeb oliwką tępy Lajkoniku" XD no nie da się traktować go poważnie. Wygrał z jakimiś jobberami, w dodatku ledwo co i teraz zachciało mu się głównego pasa. To już jest totalnie komediowa postać. Przypomina mi się, jak w zamierzchłych czasach miałem na fedzie takiego jednego przychlasta, który był totalnie chujowy i przegrywał walkę za walką, ale i tak marzyło mu się główne mistrzostwo i jeszcze sobie planował samemu story, które miało go do tego doprowadzić XD no tutaj story do pasa nie będzie, ale niech sobie chłop egzystuje, mi nie przeszkadza. Nie wiem w sumie czy w ogóle jest sens komentować jego segmenty, skoro gościa i tak prawie nie ma na forum.

Otunga walczy w przerwie pomiędzy kolejnymi fragmentami rozprawy. Kolejny powód, by tego nie dzielić. Zresztą tutaj tym bardziej przydałby się ten ostateczny wyrok, gdzie Hill dostał zakaz, tylko że widz dostanie tę informację godzinę później. Temat Riddle'a już wcześniej poruszyłem.

Panowie bogacze dostali kolejną okazję do szpanowania. Chyba da się zauważyć, jaki był najistotniejszy moment tego segmentu.

Uszczelce i Butli to chyba by się przydało pójść w dwa różne kierunki. Segment był okej, ale widzę tutaj brak pomysłu na rozwój jednej i drugiej postaci. Co do samych wypowiedzi - Uszczelka na pewno ciekawszy, z jajem, w swoim stylu. Butla nijaki. Ja generalnie nie ingeruję zbytnio w prowadzenie tej dwójki, ale z tego co kojarzę, to Rysiu ma jakiś pomysł na odświeżenie tematu.

Dowson jaki lokalny bohater, zremisował z parodią wrestlera XD jakoś nie jest mi szkoda, i tak nie widzę zainteresowania ze strony Shiro. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to najbardziej porywający program, ale ciężko zbudować coś dobrego, gdy jednego z graczy nie ma. Martin jeszcze się doczeka lepszych rzeczy, tylko najpierw trzeba ten feud dociągnąć do końca.

Riddle z rewanżem. Ta kukła to fajne nawiązanie do starego segmentu z czasów PHW. Pranka z wodą nie mieliśmy w planach, ale niech będzie XD generalnie zasugerowaliśmy Fotiemu kij bejsbolowy, a on wybrał miotłę - no spoko, chociaż to trochę inny kaliber broni. W sumie mógł go nawet bardziej obić. Cieszę się, że udało się naprostować ten feud i można będzie go dokończyć na właściwych obrotach.

Telenoweli ciąg dalszy. Nie bardzo wiem, jak się do tego odnosić, skoro te segmenty Escobara i Steele'a w większości są wymyślane przeze mnie. Gimmickowo spełniają swoje zadanie.

DiMateo to chyba pozazdrościł Ransomowi ostatniego występu na Elysium. Ogólnie ma to sens, co mówi, tylko że dalej nie wyjaśnił, dlaczego jest "zmuszony" do tej terapii i właściwie o co w tym chodzi. Bo przecież terapia nie będzie skuteczna, jeśli pacjent uczestniczy w niej wbrew swojej woli. Jest pełnoletni, więc chyba sam powinien o sobie decydować. No chyba że to casus a'la Lance Stroll w F1 - "tatuś kazał, to ja idę, co z tego że mam 27 lat i powinienem sam decydować o swoim życiu, ale ja wolę pieniążki tatusia". No jest spójny w tym swoim byciu wkurwiającym. Chociaż dla mnie samo bycie wkurwiającym to trochę za mało, żeby zrobić poważnego heela. "pomylił odwagę z odważnikiem" - ja pierdolę, czy ja nawet tu muszę trafiać na tego gównianego komentatora? Mam wrażenie, że on w ostatnim czasie jest dosłownie wszędzie. Niestety kolejny, który cierpi na chorobę Colloseum. Serio, czy to jest aż tak trudna nazwa do zapamiętania? Ogólnie speech poprawny, z sensem, chociaż do takiego odbiorcy jak Jay to żadne z tych zdań nie trafi, no chyba że może to pierwsze, do którego się przyczepiłem. Generalnie widzę tu potencjał na sensowną rywalizację, pozostaje tylko zabookować to tak, by jeden i drugi wyszli na tym jak najlepiej.

Kursywę gdzieś zjadło po walce wieczoru. Rysiek, czytaj bardziej uważnie te gale. Cavazos jak się rozsierdził. W sumie dobrze, jak od czasu do czasu pokaże nieco więcej tej swojej gorącej krwi. W końcu nie da się przez cały czas chodzić z wyjebanymi jajcami po arenie i planować kolejną fiestę. Sprawdziłem te hiszpańskie słówka i na szczęście tylko niektóre są wulgarne, także myślę, że nie przesadził. No i niestety ma sporo racji co do RVD, bo tych interwencji ostatnio było za dużo. Otwarte wyzwanie jak najbardziej ma sens z perspektywy fejsowego mistrza. Poza tym przydatny był jakiś mocny statement z jego strony na końcu tej wypowiedzi. Według mnie wyszedł wyraźnie lepiej, niż na poprzedniej gali, gdzie postanowił wcielić się w rolę słupa.

Widzę, że jest już uzupełnione wejście Kennetha, które wcześniej Rysio zjadł. "zaczął pokonywać drogę do ringu" - zabrzmiało tak, jakby ring znajdował się na szczycie Mont Blanc xd ogólnie obecność Riddle'a w tym miejscu może dziwić, ale w sumie czy to jest zły pomysł? No ja tego nie będę oceniał xd na pewno jest tutaj wiele możliwych furtek, w które możemy skręcić, a przecież o to między innymi chodzi w wrestlingu - żeby był element niepewności co do tego, co się zdarzy. Porządne promo Riddle'a, wiadomo że bez fajerwerków, ale tutaj nie chodziło o zrobienie wielkiego wrażenia.

Jaka gala jest, każdy widzi. Trochę tu było momentów, do których się przyczepiłem. Pewnie odbioru nie poprawia też mała liczba segmentów, które mogły wywołać efekt "wow", bo jednak większość gali to były rzeczy stricte fabularne.
Odpowiedz
Cytuj
Raptor
Moderatorzy
31.07.2026, 14:38 #9
Trzeba było w końcu ruszyć z czymś mocniejszym w przypadku Rybacka, skoro PPV coraz bliżej, a ostatnio Riddle go zlał ciepłym moczem. Ogólnie takie były założenia tego segmentu - żeby Ryback wjechał jak najbardziej personalnie, tak żeby Kenny nie mógł już tak łatwo go zignorować. Czy jestem zadowolony z tego, co tutaj dostaliśmy? Raczej tak, chociaż widzę tu pewne drobne mankamenty. Myślę, że można było lepiej wykorzystać ten motyw z zabawkami, niż po prostu jakaś tam lalka czy samochodzik, np. zabrać jakąś konstrukcję z klocków, którą Riddle zbudował razem z synem, pierwszy przykład z brzegu. Tak żeby Riddle nie miał żadnych wątpliwości, że Ryback w ostatnim czasie odwiedził jego chatę. Argumentacja na siłę, równie dobrze mógłby całkowicie zrezygnować, bo to on jest tutaj agresorem i ma ból dupy, racjonalizowanie tego jest zbyteczne. Wygląda tu dość mocno ordynarnie, ale w sumie może powinien. Całościowo oceniam to raczej pozytywnie i uważam, że tego typu segment był potrzebny w tej rywalizacji.

Następnym razem proszę wyłączyć tryb "leje na te instrukcje" przy stoliku komentatorskim, panie Bryx. Miało być wspomniane, że nie ma Blaze'a, że Riddle spóźnia się na galę (dlatego nie pojawił się na samym początku, ani podczas walki Rybacka) i bodajże też miała być wzmianka o tym, że jesteśmy w rodzinnym mieście Dana Dowsona. Tymczasem dostaliśmy kolejne bezsensowne omówienie karty i jeżeli tak to ma wyglądać, to ja podzielam głosy części z was w komentarzach - równie dobrze można sobie odpuścić ten stolik.

Przy okazji rozprawy powiem od razu, że osobiście nie byłem fanem rozwlekania jej na przestrzeni całej gali. Widziałem, że niektórzy z was byli z tego zadowoleni, ale ja osobiście nie uważam, by było to potrzebne. Objętościowo ten segment jest porównywalnie długi z openerem poprzedniego Elysium, a moim zdaniem takie sprawy powinno się załatwiać za jednym zamachem, żeby potem ten jeden wątek nie towarzyszył widzowi przez całe show. Ogólnie nie chciałem w to zbytnio ingerować, bo widziałem że Rysiu miał pomysł na interesujący segment (i dobrze, bo zróżnicowanie segmentów jest ważne), ale widzę tu pewne nieścisłości. RVD jako sędzia - i tu już można mieć wątpliwości co do jego bezstronności. Niby GM jest fejsem, ale trzeba uważać z nadużywaniem władzy w takich przypadkach, bo jeszcze niechcący może z tego wyjść double turn, którego nikt nie zakładał. To po pierwsze. Po drugie mamy oskarżonego - on nie powinien dostać jakiegoś reprezentanta? Skoro jest prokurator, jest jakiś tam oskarżyciel posiłkowy w osobie Salvadora i jest oskarżony, to chyba Hill powinien dostać prawo do skorzystania z pomocy adwokata. No chyba że dostał i nie skorzystał, ale nie dostaliśmy nigdzie takiej informacji. Tym gorzej to wygląda dla RVD, bo to już druga przesłanka, że proces nie jest uczciwy. Otunga w swoich monologach zrobił to, co miał zrobić. Hill się zachowuje jak debil. Tak jakby w ogóle mu nie zależało na tym, czy zostanie zwolniony, czy nie. To co mówi Otunga na koniec ma sens, jeśli założymy, że Hill po takim zwolnieniu poszedłby po rozum do głowy i wytoczył federacji prawdziwy proces. Ta łagodna kara jak dla mnie nieco ratuje ten segment, bo w razie zwolnienia trzeba byłoby jechać z grubymi akcjami, procesami albo jakoś inaczej się gimnastykować, no chyba że Hill miałby wylecieć z federacji na zawsze. Mnie zawsze drażniły takie fikołki fabularne, gdzie ktoś np. w WWE został storyline'owo zwolniony, po czym odwalało się jakieś losowe gówno i po dwóch tygodniach typ sobie wraca i elo. "zmierzysz się z Cavazosem, który dzierży pas Valor" - po pierwsze to jest non-title match i powinno zostać to zaznaczone, a po drugie skoro to jest non-title match to można sobie darować wzmiankę o pasie. Akurat na takie detale będę zwracał uwagę, bo wszystko ma być jasno i klarownie opisane, czego dotyczy dana walka i co znajduje się na szali. Ogólnie podsumowując ten segment - pomysł był dobry, ale wykonanie takie sobie, niektóre kwestie nie zostały właściwie przemyślane.

Jakiś koleś sobie nagrał swoją poranną rutynę. Normalnie drugi James Rivers, taki to ważny pan. Ja akurat wiem kto to, także chyba nie ma sensu się rozgadywać.

Nathan wygrywa. Zimny zwracaj uwagę na nazwy finisherów. Nie wiem skąd ten motyw zgaszonego światła u Dowsona. W sumie to od Takera jeszcze gimmicku nie kradł, może i na to przyszedł czas XD

O, Mateusz znowu coś pierdoli. "Smaruj ten łeb oliwką tępy Lajkoniku" XD no nie da się traktować go poważnie. Wygrał z jakimiś jobberami, w dodatku ledwo co i teraz zachciało mu się głównego pasa. To już jest totalnie komediowa postać. Przypomina mi się, jak w zamierzchłych czasach miałem na fedzie takiego jednego przychlasta, który był totalnie chujowy i przegrywał walkę za walką, ale i tak marzyło mu się główne mistrzostwo i jeszcze sobie planował samemu story, które miało go do tego doprowadzić XD no tutaj story do pasa nie będzie, ale niech sobie chłop egzystuje, mi nie przeszkadza. Nie wiem w sumie czy w ogóle jest sens komentować jego segmenty, skoro gościa i tak prawie nie ma na forum.

Otunga walczy w przerwie pomiędzy kolejnymi fragmentami rozprawy. Kolejny powód, by tego nie dzielić. Zresztą tutaj tym bardziej przydałby się ten ostateczny wyrok, gdzie Hill dostał zakaz, tylko że widz dostanie tę informację godzinę później. Temat Riddle'a już wcześniej poruszyłem.

Panowie bogacze dostali kolejną okazję do szpanowania. Chyba da się zauważyć, jaki był najistotniejszy moment tego segmentu.

Uszczelce i Butli to chyba by się przydało pójść w dwa różne kierunki. Segment był okej, ale widzę tutaj brak pomysłu na rozwój jednej i drugiej postaci. Co do samych wypowiedzi - Uszczelka na pewno ciekawszy, z jajem, w swoim stylu. Butla nijaki. Ja generalnie nie ingeruję zbytnio w prowadzenie tej dwójki, ale z tego co kojarzę, to Rysiu ma jakiś pomysł na odświeżenie tematu.

Dowson jaki lokalny bohater, zremisował z parodią wrestlera XD jakoś nie jest mi szkoda, i tak nie widzę zainteresowania ze strony Shiro. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to najbardziej porywający program, ale ciężko zbudować coś dobrego, gdy jednego z graczy nie ma. Martin jeszcze się doczeka lepszych rzeczy, tylko najpierw trzeba ten feud dociągnąć do końca.

Riddle z rewanżem. Ta kukła to fajne nawiązanie do starego segmentu z czasów PHW. Pranka z wodą nie mieliśmy w planach, ale niech będzie XD generalnie zasugerowaliśmy Fotiemu kij bejsbolowy, a on wybrał miotłę - no spoko, chociaż to trochę inny kaliber broni. W sumie mógł go nawet bardziej obić. Cieszę się, że udało się naprostować ten feud i można będzie go dokończyć na właściwych obrotach.

Telenoweli ciąg dalszy. Nie bardzo wiem, jak się do tego odnosić, skoro te segmenty Escobara i Steele'a w większości są wymyślane przeze mnie. Gimmickowo spełniają swoje zadanie.

DiMateo to chyba pozazdrościł Ransomowi ostatniego występu na Elysium. Ogólnie ma to sens, co mówi, tylko że dalej nie wyjaśnił, dlaczego jest "zmuszony" do tej terapii i właściwie o co w tym chodzi. Bo przecież terapia nie będzie skuteczna, jeśli pacjent uczestniczy w niej wbrew swojej woli. Jest pełnoletni, więc chyba sam powinien o sobie decydować. No chyba że to casus a'la Lance Stroll w F1 - "tatuś kazał, to ja idę, co z tego że mam 27 lat i powinienem sam decydować o swoim życiu, ale ja wolę pieniążki tatusia". No jest spójny w tym swoim byciu wkurwiającym. Chociaż dla mnie samo bycie wkurwiającym to trochę za mało, żeby zrobić poważnego heela. "pomylił odwagę z odważnikiem" - ja pierdolę, czy ja nawet tu muszę trafiać na tego gównianego komentatora? Mam wrażenie, że on w ostatnim czasie jest dosłownie wszędzie. Niestety kolejny, który cierpi na chorobę Colloseum. Serio, czy to jest aż tak trudna nazwa do zapamiętania? Ogólnie speech poprawny, z sensem, chociaż do takiego odbiorcy jak Jay to żadne z tych zdań nie trafi, no chyba że może to pierwsze, do którego się przyczepiłem. Generalnie widzę tu potencjał na sensowną rywalizację, pozostaje tylko zabookować to tak, by jeden i drugi wyszli na tym jak najlepiej.

Kursywę gdzieś zjadło po walce wieczoru. Rysiek, czytaj bardziej uważnie te gale. Cavazos jak się rozsierdził. W sumie dobrze, jak od czasu do czasu pokaże nieco więcej tej swojej gorącej krwi. W końcu nie da się przez cały czas chodzić z wyjebanymi jajcami po arenie i planować kolejną fiestę. Sprawdziłem te hiszpańskie słówka i na szczęście tylko niektóre są wulgarne, także myślę, że nie przesadził. No i niestety ma sporo racji co do RVD, bo tych interwencji ostatnio było za dużo. Otwarte wyzwanie jak najbardziej ma sens z perspektywy fejsowego mistrza. Poza tym przydatny był jakiś mocny statement z jego strony na końcu tej wypowiedzi. Według mnie wyszedł wyraźnie lepiej, niż na poprzedniej gali, gdzie postanowił wcielić się w rolę słupa.

Widzę, że jest już uzupełnione wejście Kennetha, które wcześniej Rysio zjadł. "zaczął pokonywać drogę do ringu" - zabrzmiało tak, jakby ring znajdował się na szczycie Mont Blanc xd ogólnie obecność Riddle'a w tym miejscu może dziwić, ale w sumie czy to jest zły pomysł? No ja tego nie będę oceniał xd na pewno jest tutaj wiele możliwych furtek, w które możemy skręcić, a przecież o to między innymi chodzi w wrestlingu - żeby był element niepewności co do tego, co się zdarzy. Porządne promo Riddle'a, wiadomo że bez fajerwerków, ale tutaj nie chodziło o zrobienie wielkiego wrażenia.

Jaka gala jest, każdy widzi. Trochę tu było momentów, do których się przyczepiłem. Pewnie odbioru nie poprawia też mała liczba segmentów, które mogły wywołać efekt "wow", bo jednak większość gali to były rzeczy stricte fabularne.
Odpowiedz
Cytuj
01.08.2026, 02:06
#10
Czas wziąć się za robotę i skrobnąć pierwszy od lat komentarz do gali e-fedowej. Wcześniejsze gale zerkałem przelotem a ta jest pierwszą, jaką przeczytałem w całości, więc odniosę się do wydarzeń głównie z tego Colosseum.

Ryback widzę że nie tylko wrestlingiem żyje, a i swój biznes prowadzi. Segment oddał swój klimat, ja akurat takie rzeczy bardzo lubię. Nawiązanie do Aldisa i kiełbasy wyszło całkiem zabawnie, potem już poszedł bardziej jak psycho heel i dość mocno oberwało się Kenny'emu, nawet o jego rodzinę zahaczono. No ten tekst o żonie mocny, fajny motyw z niszczeniem zabawek, grubo poleciał tutaj Ryback. Chciał sprowokować Riddle'a i mu się to udało, jestem ciekaw jak mu teraz Kenny odpowie, bo na pewno tak tego nie zostawi. Mocne przed otwarcie gali.

Dobrze że pozbyto się tego Hajto, bo człowiek za nic nie pasował do tego świata. Ja osobiście nie rozumiem zachwytów nad tym człowiekiem, nie chcę już nawet nawiązywać do tego co odwalił kiedyś, po prostu moim zdaniem takich osób nie powinno się promować, nawet na e-fedowej gali. Zamiast niego mamy Tokora, pamiętam nawet tą postać z PHW, miał wtedy nawet udane wejście do fedki, lecz potem szybko go wycofano, na prośbę Bryxa (on nim grał). A szkoda bo potencjał jakiś tam miał, zwłaszcza segmenty przedstawiające go były na niezłym poziomie. Kto wie, może i tu kiedyś postanowi raz jeszcze spróbować jako zawodnik, na pewno byłby jakimś wzmocnieniem rosteru.

Segmenty z rozprawy skomentuje pod koniec komentarza i zrobię to jako całość, nie chcę mi się tego rozbijać na pojedyncze opinie. 

Video Promo mające na celu przedstawienie nowego zawodnika, które póki co nie wiele nam powiedziało. Na razie mamy cykl rozpoczęcia dnia przed tajemniczego osobnika, stąd może to być dosłownie każdy, czy face czy heel, czy porypany lub też ktoś zupełnie normalny. Tutaj trzeba poczekać na rozwój sytuacji, żeby coś więcej napisać. 

Pierwsze starcie, które pada łupem Martina. Rozstrzygnięcie zależne od prome zone, przyznam nie czytałem prom od chłopaków, ale znając ich to były na dość wysokim poziomie, zwycięzca zapewne wybrany słusznie. Ciekawie mamy po walce, tylko dlaczego Dowson ograniczył się tylko do ataku na Nathana, liczyłem że się jakoś do tego odniesie na mikrofonie a on wyjebane i sobie poszedł. W sumie zachował się trochę jak rasowy heel, pojawił się przed swoją publicznością... i olał ją ciepłym moczem xd. Ale ma jeszcze swoją walkę, poczekam jeszcze na rozwój sytuacji.

Smaruj łeb oliwką tępy lajkoniku xDDD Niby głupie a zarazem śmieszne, przynajmniej ja się przy tym zaśmiałem. Mnie takie wstawki bawią, właśnie dlatego że są durne xd. Ogólnie segment miał charakter komediowy, gość co prawda wygrał ostatnio walkę, ale z tego co widzę to przerżnął 5 wcześniejszych, więc nawet nie powinien myśleć o jakimkolwiek tytule mistrzowskim, zwłaszcza głównym. Dlatego bardziej traktuje to jako comedy segment, bo jak już pisałem, lekko się uśmiałem. Jako przerywnik między poważnymi rzeczami, może być.

Otunga na gali nie ma lekko, poza tym że trzeba zmobilizować się na rozprawę sądową to jeszcze trzeba stoczyć pojedynek i to z nie byle kim, bo samym Rybackiem. I to właśnie Ryback wygrywa walkę, w sumie to jemu zwycięstwo bardziej się przyda na tą chwilę, musi wyjść wiarygodnie przy Kennym Riddle'u. Z jednej strony był tu potencjał na czyjąś interwencje, czy to Riddle'a czy Alana Hilla, który ma na pieńku z Otungą, z drugiej zaś mieliśmy podobną sytuacje po pierwszej walce, nie można interwencji/ataków robić po każdej walce.

Prestona i Miguela z racji że oba segmenty są dosyć krótkie, postanowiłem spiąć w jedną całość. Pierwsza część bardziej skupiła się na opisie tego co wokół, lubię jak segment oddaje otoczka wokoło, tylko za mało było tu interakcji między zawodnikami, można było to bardziej rozwinąć. Ciekawiej za to było bo walce drużynowej, panowie dosyć mocno się spięli o przegraną, widać że pomimo współpracy to każdy z nich chcę być ponad swoim partnerem. Lepiej moim zdaniem wypadł tu Miguel, jego argumenty bardziej do mnie trafiły. Wątek z kartą nawiązującą do ojca Prestona intrygujący, jestem ciekaw czy faktycznie może mieć on coś wspólnego z Miguelem, być może szykuje nam się tu jakaś intryga.

Butla i Uszczelka, krótko, zwięźle i na temat. Tutaj klimat zgoła inny jak u bogaczy, taktyczna gadka w szatni przed walką, to i odbiór inny. Podoba mi się postać Uszczelki, to jak oddaje on charakter Polaka-fachowca, fajne wstawki z humorem jak np. o książce, psu czy żonie. Takie postacie również są potrzebne w fedce, nie tylko psychole czy zbiry. Butla wypadł poprawnie, choć u niego mi zabrakło właśnie takiego humoru jak u jego kompana, zwłaszcza że był tu potencjał, aby iść w tym kierunku. Taktyka blytzkryg to droga do zwycięstwa, zresztą chłopaki wygrali tag team match, no i tym samym odbili się od ostatniej porażki. Feud z tego co słyszałem, ma być kontynuowany, i dobrze bo panowie będą mieli co robić.

Kolejna walka i mega sensacja, bo inaczej nie da się nazwać brak zwycięstwa Dowsona z Mateuszem. Z tego co zauważyłem to Dan ostatnio nie ma dobrej passy, głównie przez aktywność Shiro, nie może pokonać powiedzmy to sobie wprost... jobbera, jeszcze po walce wpierdol dostaje od Martina, i mamy zemstę za początek gali. Jeśli Shiro nie pokaże choćby jakiejkolwiek aktywności, jego postać może pójść do rynsztoka, swoją drogą szkoda tak marnować swoją legendę. A ta walka była pierwszym takim poważnym ostrzeżeniem dla niego.

Kenny nie pierdoli się w tańcu i konkretnie dojeżdża Rybacka, w sumie to musiało się tak skończyć po tym jak ten obrażał mu rodzinę. Ten ice bucket zbędny moim zdaniem, można było to pominąć i od razu iść w napierdalanke. Dziwi mnie jednak że Kenny tak tu zdominował Rybacka, Big Guy nie miał nawet swojego momentu, można było dać mu się chwilę wykazać. Na koniec Riddle krótko ale dosadnie odnosi się do zaczepek Rybacka, przypomniały się dawne czasy jak Kenny brylował na salonach. 

Wywiad Jaya oraz interakcja z moim zawodnikiem, więc skupie się głównie na swoim rywalu. Ogólnie szkoda że tak mało czasu antenowego dostaliśmy z Gejmem, bo można było tu wycisnąć zdecydowanie więcej, ale dobre i to a i feud trzeba jakoś zacząć. Co do DiMateo, zgadzam się w kwestii wizyty u psychiatry, w czasach wszelkich "demonów" i samozwańczych zbawców świata, ludzie akurat czepiają się zawodnika oto że szuka pomocy u specjalisty. Ogólnie postać ta będzie dość niewygodna w rywalizacji dla mojego zawodnika, głównie przez swój charakter, taki niepozorny dzieciak może napsuć krwi mojemu Shio, zwłaszcza na mikrofonie będziemy szli na noże i to może być trudne ale i ciekawe wyzwanie. Co do mojej krótkiej wypowiedzi... lata przerwy zrobiły swoje, ja dość mocno zardzewiałem i to odbiło się na mojej wypowiedzi, z której nie do końca jestem zadowolony. Ja to mam pecha do pomyłek typu "Colloseum" czy owiane złą sławą "Stamping Stampede" xd. No chuj, zdarzyło się, ja to biorę z dystansem i wam tak samo polecam, ale nie może się to już powtórzyć xd. 

No i czas na rozprawę sądową, do której odniosę się całościową, tak będzie mi łatwiej. Sam zamysł segmentu jako rozprawa przypadł mi do gustu, ale RVD jako sędzia to zły pomysł, tu powinien być ktoś z poza federacji, aby zachować jakąkolwiek neutralność. Hill w rękawicach na sali sądowej, no to by nie przeszło w sądzie akurat xd. W opisie stroju zabrakło wzmianki o koszulce, chyba że był bez niej xd. Salvador dość mocno odczuwa atak Alana zarówno fizycznie jak i psychicznie, ale przy tym brzmiał dość logicznie. Jako ofiara wypadł tu wiarygodnie, nic nie zawinił a dostał konkretny wpierdol. Hill za to bez refleksji, bez poczucia winy, miał zły dzień a Salvador znalazł się w złym czasie. Widać że chłop ma problemy psychiczne, co wyraźnie zostało ukazane. Takiego psychopatę ciężko będzie rozgryźć i tu wyzwanie dla pana Otungi. David jednak poradził sobie bardzo dobrze z zadaniem mu powierzonym, dobrze operował tutaj argumentami, dużo racji w tym co powiedział. Widać że Michał czuje tą postać, bo zaprezentował się tu z dobrej strony i za to leci props. Sytuacja z Hillem to dopiero początek krucjaty Otungi, jestem ciekaw jak się to dalej potoczy. Mamy krótki brawl, David poza argumentem słownym potrafi również użyć argumentu siły, co tylko umacnia jego postać. Rozwiązanie sporu całkiem logiczne pod kątem prawnym, tutaj również na plus. No ale jakieś zadośćuczynienie dla Salvadora by się tu przydało, szkoda że ten wątek pominięto. Reszta dostaje to co chciała, RVD i Otunga powinni być usatysfakcjonowani, zwłaszcza prawnik federacji pokazał się tu z dobrej strony. Jeszcze będzie sędzią w walce wieczoru, więc dodatkowo uprzykrzy życie Alanowi. Myślę że Hill może to wykorzystać na następnej gali i jakoś odnieść się do wydarzeń ze sprawy sądowej, jak i z walki wieczoru, którą jego zdaniem przegrał przez Davida. Cały segment z rozprawy, myślę że wypadł bardzo ciekawie.

Cavazos wygrywa Main Event a po walce leci konkretnym real talkiem. Widać mocno wkurwiony i mi się podobało jak zostało to ukazane. Tak właśnie powinien brzmieć jeden z mistrzów federacji, nie brać jeńców i mówić co mu leży na sercu. Nie dziwię się że jest niezadowolony z ostatnich sytuacji, w które mimowolnie został wmieszany. Fajne argumenty a przede wszystkim słuszne, zarówno w stronę RVD jak i Otungi. Open Challenge umacnia go jeszcze bardziej jako championa, co też na plus. Odpowiedź w postaci Kenny'ego jak dla mnie sporym zaskoczeniem, zwłaszcza że ma on na głownie przecież Rybacka. Krótko, zwięźle i na temat, Cavazos dostaje potężne wyzwanie do obrony tytułu, jeśli to ugra to podbuduje to mocno jego postać. Co do Kenny'ego, jak widać ten szykuje się już powoli do końca kariery. Co by nie powiedzieć, swoje już zrobił ale liczę że jeszcze przez jakiś czas będzie dane go jeszcze oglądać. On ma już i tak status legendy, więc tak naprawdę nic już nie musi. Ciekawe zakończenie i zapowiedź kolejnej gali.

[Obrazek: Yu-Yu-Hakusho.jpg?w=1024]

Shio Sakazaki
Win: 0 Draw: 0 Lose: 0
Odpowiedz
Cytuj
Aigor
Jobber
01.08.2026, 02:06 #10
Czas wziąć się za robotę i skrobnąć pierwszy od lat komentarz do gali e-fedowej. Wcześniejsze gale zerkałem przelotem a ta jest pierwszą, jaką przeczytałem w całości, więc odniosę się do wydarzeń głównie z tego Colosseum.

Ryback widzę że nie tylko wrestlingiem żyje, a i swój biznes prowadzi. Segment oddał swój klimat, ja akurat takie rzeczy bardzo lubię. Nawiązanie do Aldisa i kiełbasy wyszło całkiem zabawnie, potem już poszedł bardziej jak psycho heel i dość mocno oberwało się Kenny'emu, nawet o jego rodzinę zahaczono. No ten tekst o żonie mocny, fajny motyw z niszczeniem zabawek, grubo poleciał tutaj Ryback. Chciał sprowokować Riddle'a i mu się to udało, jestem ciekaw jak mu teraz Kenny odpowie, bo na pewno tak tego nie zostawi. Mocne przed otwarcie gali.

Dobrze że pozbyto się tego Hajto, bo człowiek za nic nie pasował do tego świata. Ja osobiście nie rozumiem zachwytów nad tym człowiekiem, nie chcę już nawet nawiązywać do tego co odwalił kiedyś, po prostu moim zdaniem takich osób nie powinno się promować, nawet na e-fedowej gali. Zamiast niego mamy Tokora, pamiętam nawet tą postać z PHW, miał wtedy nawet udane wejście do fedki, lecz potem szybko go wycofano, na prośbę Bryxa (on nim grał). A szkoda bo potencjał jakiś tam miał, zwłaszcza segmenty przedstawiające go były na niezłym poziomie. Kto wie, może i tu kiedyś postanowi raz jeszcze spróbować jako zawodnik, na pewno byłby jakimś wzmocnieniem rosteru.

Segmenty z rozprawy skomentuje pod koniec komentarza i zrobię to jako całość, nie chcę mi się tego rozbijać na pojedyncze opinie. 

Video Promo mające na celu przedstawienie nowego zawodnika, które póki co nie wiele nam powiedziało. Na razie mamy cykl rozpoczęcia dnia przed tajemniczego osobnika, stąd może to być dosłownie każdy, czy face czy heel, czy porypany lub też ktoś zupełnie normalny. Tutaj trzeba poczekać na rozwój sytuacji, żeby coś więcej napisać. 

Pierwsze starcie, które pada łupem Martina. Rozstrzygnięcie zależne od prome zone, przyznam nie czytałem prom od chłopaków, ale znając ich to były na dość wysokim poziomie, zwycięzca zapewne wybrany słusznie. Ciekawie mamy po walce, tylko dlaczego Dowson ograniczył się tylko do ataku na Nathana, liczyłem że się jakoś do tego odniesie na mikrofonie a on wyjebane i sobie poszedł. W sumie zachował się trochę jak rasowy heel, pojawił się przed swoją publicznością... i olał ją ciepłym moczem xd. Ale ma jeszcze swoją walkę, poczekam jeszcze na rozwój sytuacji.

Smaruj łeb oliwką tępy lajkoniku xDDD Niby głupie a zarazem śmieszne, przynajmniej ja się przy tym zaśmiałem. Mnie takie wstawki bawią, właśnie dlatego że są durne xd. Ogólnie segment miał charakter komediowy, gość co prawda wygrał ostatnio walkę, ale z tego co widzę to przerżnął 5 wcześniejszych, więc nawet nie powinien myśleć o jakimkolwiek tytule mistrzowskim, zwłaszcza głównym. Dlatego bardziej traktuje to jako comedy segment, bo jak już pisałem, lekko się uśmiałem. Jako przerywnik między poważnymi rzeczami, może być.

Otunga na gali nie ma lekko, poza tym że trzeba zmobilizować się na rozprawę sądową to jeszcze trzeba stoczyć pojedynek i to z nie byle kim, bo samym Rybackiem. I to właśnie Ryback wygrywa walkę, w sumie to jemu zwycięstwo bardziej się przyda na tą chwilę, musi wyjść wiarygodnie przy Kennym Riddle'u. Z jednej strony był tu potencjał na czyjąś interwencje, czy to Riddle'a czy Alana Hilla, który ma na pieńku z Otungą, z drugiej zaś mieliśmy podobną sytuacje po pierwszej walce, nie można interwencji/ataków robić po każdej walce.

Prestona i Miguela z racji że oba segmenty są dosyć krótkie, postanowiłem spiąć w jedną całość. Pierwsza część bardziej skupiła się na opisie tego co wokół, lubię jak segment oddaje otoczka wokoło, tylko za mało było tu interakcji między zawodnikami, można było to bardziej rozwinąć. Ciekawiej za to było bo walce drużynowej, panowie dosyć mocno się spięli o przegraną, widać że pomimo współpracy to każdy z nich chcę być ponad swoim partnerem. Lepiej moim zdaniem wypadł tu Miguel, jego argumenty bardziej do mnie trafiły. Wątek z kartą nawiązującą do ojca Prestona intrygujący, jestem ciekaw czy faktycznie może mieć on coś wspólnego z Miguelem, być może szykuje nam się tu jakaś intryga.

Butla i Uszczelka, krótko, zwięźle i na temat. Tutaj klimat zgoła inny jak u bogaczy, taktyczna gadka w szatni przed walką, to i odbiór inny. Podoba mi się postać Uszczelki, to jak oddaje on charakter Polaka-fachowca, fajne wstawki z humorem jak np. o książce, psu czy żonie. Takie postacie również są potrzebne w fedce, nie tylko psychole czy zbiry. Butla wypadł poprawnie, choć u niego mi zabrakło właśnie takiego humoru jak u jego kompana, zwłaszcza że był tu potencjał, aby iść w tym kierunku. Taktyka blytzkryg to droga do zwycięstwa, zresztą chłopaki wygrali tag team match, no i tym samym odbili się od ostatniej porażki. Feud z tego co słyszałem, ma być kontynuowany, i dobrze bo panowie będą mieli co robić.

Kolejna walka i mega sensacja, bo inaczej nie da się nazwać brak zwycięstwa Dowsona z Mateuszem. Z tego co zauważyłem to Dan ostatnio nie ma dobrej passy, głównie przez aktywność Shiro, nie może pokonać powiedzmy to sobie wprost... jobbera, jeszcze po walce wpierdol dostaje od Martina, i mamy zemstę za początek gali. Jeśli Shiro nie pokaże choćby jakiejkolwiek aktywności, jego postać może pójść do rynsztoka, swoją drogą szkoda tak marnować swoją legendę. A ta walka była pierwszym takim poważnym ostrzeżeniem dla niego.

Kenny nie pierdoli się w tańcu i konkretnie dojeżdża Rybacka, w sumie to musiało się tak skończyć po tym jak ten obrażał mu rodzinę. Ten ice bucket zbędny moim zdaniem, można było to pominąć i od razu iść w napierdalanke. Dziwi mnie jednak że Kenny tak tu zdominował Rybacka, Big Guy nie miał nawet swojego momentu, można było dać mu się chwilę wykazać. Na koniec Riddle krótko ale dosadnie odnosi się do zaczepek Rybacka, przypomniały się dawne czasy jak Kenny brylował na salonach. 

Wywiad Jaya oraz interakcja z moim zawodnikiem, więc skupie się głównie na swoim rywalu. Ogólnie szkoda że tak mało czasu antenowego dostaliśmy z Gejmem, bo można było tu wycisnąć zdecydowanie więcej, ale dobre i to a i feud trzeba jakoś zacząć. Co do DiMateo, zgadzam się w kwestii wizyty u psychiatry, w czasach wszelkich "demonów" i samozwańczych zbawców świata, ludzie akurat czepiają się zawodnika oto że szuka pomocy u specjalisty. Ogólnie postać ta będzie dość niewygodna w rywalizacji dla mojego zawodnika, głównie przez swój charakter, taki niepozorny dzieciak może napsuć krwi mojemu Shio, zwłaszcza na mikrofonie będziemy szli na noże i to może być trudne ale i ciekawe wyzwanie. Co do mojej krótkiej wypowiedzi... lata przerwy zrobiły swoje, ja dość mocno zardzewiałem i to odbiło się na mojej wypowiedzi, z której nie do końca jestem zadowolony. Ja to mam pecha do pomyłek typu "Colloseum" czy owiane złą sławą "Stamping Stampede" xd. No chuj, zdarzyło się, ja to biorę z dystansem i wam tak samo polecam, ale nie może się to już powtórzyć xd. 

No i czas na rozprawę sądową, do której odniosę się całościową, tak będzie mi łatwiej. Sam zamysł segmentu jako rozprawa przypadł mi do gustu, ale RVD jako sędzia to zły pomysł, tu powinien być ktoś z poza federacji, aby zachować jakąkolwiek neutralność. Hill w rękawicach na sali sądowej, no to by nie przeszło w sądzie akurat xd. W opisie stroju zabrakło wzmianki o koszulce, chyba że był bez niej xd. Salvador dość mocno odczuwa atak Alana zarówno fizycznie jak i psychicznie, ale przy tym brzmiał dość logicznie. Jako ofiara wypadł tu wiarygodnie, nic nie zawinił a dostał konkretny wpierdol. Hill za to bez refleksji, bez poczucia winy, miał zły dzień a Salvador znalazł się w złym czasie. Widać że chłop ma problemy psychiczne, co wyraźnie zostało ukazane. Takiego psychopatę ciężko będzie rozgryźć i tu wyzwanie dla pana Otungi. David jednak poradził sobie bardzo dobrze z zadaniem mu powierzonym, dobrze operował tutaj argumentami, dużo racji w tym co powiedział. Widać że Michał czuje tą postać, bo zaprezentował się tu z dobrej strony i za to leci props. Sytuacja z Hillem to dopiero początek krucjaty Otungi, jestem ciekaw jak się to dalej potoczy. Mamy krótki brawl, David poza argumentem słownym potrafi również użyć argumentu siły, co tylko umacnia jego postać. Rozwiązanie sporu całkiem logiczne pod kątem prawnym, tutaj również na plus. No ale jakieś zadośćuczynienie dla Salvadora by się tu przydało, szkoda że ten wątek pominięto. Reszta dostaje to co chciała, RVD i Otunga powinni być usatysfakcjonowani, zwłaszcza prawnik federacji pokazał się tu z dobrej strony. Jeszcze będzie sędzią w walce wieczoru, więc dodatkowo uprzykrzy życie Alanowi. Myślę że Hill może to wykorzystać na następnej gali i jakoś odnieść się do wydarzeń ze sprawy sądowej, jak i z walki wieczoru, którą jego zdaniem przegrał przez Davida. Cały segment z rozprawy, myślę że wypadł bardzo ciekawie.

Cavazos wygrywa Main Event a po walce leci konkretnym real talkiem. Widać mocno wkurwiony i mi się podobało jak zostało to ukazane. Tak właśnie powinien brzmieć jeden z mistrzów federacji, nie brać jeńców i mówić co mu leży na sercu. Nie dziwię się że jest niezadowolony z ostatnich sytuacji, w które mimowolnie został wmieszany. Fajne argumenty a przede wszystkim słuszne, zarówno w stronę RVD jak i Otungi. Open Challenge umacnia go jeszcze bardziej jako championa, co też na plus. Odpowiedź w postaci Kenny'ego jak dla mnie sporym zaskoczeniem, zwłaszcza że ma on na głownie przecież Rybacka. Krótko, zwięźle i na temat, Cavazos dostaje potężne wyzwanie do obrony tytułu, jeśli to ugra to podbuduje to mocno jego postać. Co do Kenny'ego, jak widać ten szykuje się już powoli do końca kariery. Co by nie powiedzieć, swoje już zrobił ale liczę że jeszcze przez jakiś czas będzie dane go jeszcze oglądać. On ma już i tak status legendy, więc tak naprawdę nic już nie musi. Ciekawe zakończenie i zapowiedź kolejnej gali.

[Obrazek: Yu-Yu-Hakusho.jpg?w=1024]

Shio Sakazaki
Win: 0 Draw: 0 Lose: 0
Odpowiedz
Cytuj
Strony (2): 1 2 Dalej
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 1 gości
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 1 gości