ETW - Oczywiście wiedziałem co ma się tutaj wydarzyć, bo jednak wspólnie ustalamy całe story, ale jednak nie wiedziałem jak to wyjdzie spod ręki Carniego. No i jestem bardzo zadowolony, bardzo fajnie i filmowo to wyszło. Co prawda spodziewałem się, że Lopez walnie lufę, a nie ja wyleje, ale ten motyw podoba mi się nawet bardziej. Bardzo ładnie to zostało opisane, wczułem się w to. Może też mi łatwiej, bo dotyczy mojej postaci, do której zdążyłem się już przywiązać, ale uważam, że dobrze emocje są oddane. Fajnie, nie za długi segment, ale zdecydowanie dobrze spełnił swoją rolę. No srogo ten Lopez ciśnie tego Blaze'a, oj srogo. Jednak co doświadczenie to doświadczenie. Podoba mi się też, że atak jest krótki, ale treściwy, a nie rozwleczony brawl na kilkaset słów. Dobre to było, od razu mocno rozpoczynamy galę.
Brak komentatorów - no i można, Jezu, jaki to jest z miejsca plus, jak nie ma useless gadania komentatorów. No trzeba to zaznaczyć, że to działa od razu na plus.
Mantel vs. Kociarz - no tak jak walk nie komentuję, tak wiem, że to nie jest walka, bo wyszło spod mojego pióra. Przede wszystkim to bardzo się cieszę, że tutaj doszło do tego brawlu, zamiast walki, bo spokojnie ma to potencjał na zwieńczenie na PPV, a zwykła walka zabiłaby emocje. Także już za to jest plus. W sumie to podoba mi się też motyw, że Aldis zatrzymuje ochronę, bo z jednej strony widać, że jest na bieżąco ze wszystkim i trzyma rękę na pulsie, panuje nad wszystkim, ale też dba o publiczność, której by się nie spodobało usunięcie walki z karty, tym bardziej walki o takiej temperaturze. Długo się zastanawiałem jak to skończyć, czy pójść po jakiejś grubsze akcje, ale ostatecznie stwierdziłem, że lepiej będzie jak skończą równo, a Aldis będzie mógł przerwać zanim poleje się krew i wyjdzie wtedy, że faktycznie ma to pod kontrolą. No i jeszcze będzie dywanik i wyciąganie konsekwencji. No giga chad z tego Aldisa. Ze swojej strony to chciałem przede wszystkim oddać emocje tym brawlem, chciałem bardzo podkreślić tą nienawiść, chęć zemsty czy utemperowania z drugiej strony. Zdjęcie maski jest dla Luchadora największym upokorzeniem, tutaj nie mogło być sentymentów, a jednocześnie chciałem zostawić fajerwerki na dalsze rozwinięcie story, osobiście uważam, że fajnie się udało.
ZSJ i poszukiwania - A srał na to Brutal xDDDD i już jestem kupiony xD nie no, ShowOff ma taki talent, że potrafi mnie, jako czytelnika, ustawić w pół sekundy, żebym był zadowolony z jego segmentu xD Ależ desperacja, jeśli dostaniemy takie przeciwności, że ZSJ będzie w chuj zdesperowany i będzie szukać tego Partnera na siłę, a Halloway znajdzie go przez przypadek w pół sekundy to będę zachwycony. Ale ten Elias to co się wypowiada to jest klasa. Czuję się jak na tik toku, gdybym miał tik toka xD Pierdolnick jak zawsze w formie xD uuu, telefon do Ospreya, mocne nawiązanie. Podoba mi się, że jasno ustalamy, że jesteśmy w świecie rzeczywistym, obok nas są realne federacje i realni Wrestlerzy i to się dzieje obok siebie. To mega uwiarygadnia federację jako prawdziwą. I ten szybki Dick Pick na koniec xDDDDDDDDDDDDDD piękne, absolutnie piękne. Peak Perfomernce'u i kontentu. Jakbym dostał coś takiego w TV to bym lał ze śmiechu i co czuję, że parę memów mogłoby wejść na stałe do mojego arsenału. Świetny segment, doskonale się bawiłem, na razie trzymamy poziom.
Dickinson - jak zawsze niesamowicie klimatyczny segment. Ja ogólnie wiem co będzie dalej i to dużo dalej odnośnie większości wydarzeń na Elysium, w tym związanych z Panem Edgarem, no i jestem ciekawy na ile on wie do przodu. Bo ten czas ciszy przed burzą mnie uderzył podwójnie, bo właśnie doskonale wiem, co się będzie działo. I jestem ciekawy na ile to było przypadkowe, a na ile dobrane. Chłop doskonale roztacza wokół siebie aurę autora i Pan Chambers lepiej niech to sobie weźmie do serca, bo on jeszcze nie wie co go pierdolnie. A wracając do samej treści to mega dużo luzu w tym było, bardzo smaczny segment, jestem fanem. Duże propsy dla Edgara, bo cały czas elegancko dowozi. Takie segmenty to jedne z moich ulubionych, bo szybko przez to przeszedłem, świetnie się bawiłem i klimat się z tego wylewał. Jak dodam do tego, że jestem fanem kreacji tej postaci to zostaje czysta przyjemność.
Silas - no i kolejny skłoszyk i już widzę trochę niekonsekwencji. Po pierwsze dalej nie rozumiem dlaczego to Silas sprawdza puls. Po drugie, dlaczego robi to przed przejściem do następnej fazy, a jak wytacza najcięższe działa to już tego nie robi? Przecież to po tych najmocniejszych ciosach jest największe ryzyko, że go uszkodzi. No i co, on się przejmuje tymi swoimi ofiarami? I dlaczego teraz nie słucha tak posłusznie i trzeba powtórzyć komunikat głośniej. Rozumiem, że to nie jest jednorazowy incydent, skoro są na to przygotowani? Dlaczego Kline każe przerwać leczenie, a potem mówi, że zostało zakończone? Dużo pytań, jak na razie mało odpowiedzi. Czekam aż pokażą coś więcej i zaczną na nie powoli odpowiadać. Jak na razie przejeżdża się po jobberach i stopniowo się buduje. Bardzo dobrze, takie potwory trzeba budować powoli, ale skutecznie. To jedyna szansa, żeby byli wiarygodni. Jak na razie jest bardzo poprawnie, tylko mam dużo pytań. Obym powoli zaczął dostawać odpowiedzi.
Waters - Fajny, klimatyczny segment. Elegancko przedstawia postać, w dobrym stylu. No i klasa, bo ja to słabo kojarzę tą postać. Wiem, że była, wiem, że była cholernie irytująca i to w sumie tyle. Jakby mnie ktoś zapytał jaki miał wygląd, finisher, czy theme song to niestety nie udzieliłbym żadnej odpowiedzi. Przyjemnie się to czyta, bardzo łatwo się w to wczuć. Nie spodziewałem się tego, ale bardzo smaczne to było. Właśnie przez te wspomnienia, że był po prostu irytujący i infantylny i w sumie nic więcej. Tutaj od razu widać, że dojrzał. Co prawda dalej gada, że nic nie jest postanowione, ale no, już po poprzedniej gali było wiadomo, że się tutaj pojawi. Lubię takie klimatyczne segmenty. Jestem ciekawy co pokaże bezpośrednio na gali, bo na razie dalej nie wiadomo czy to będzie face, czy heel, no i co pokaże jak będzie zestawiony bezpośrednio z rywalem, bo to też zawsze dodaje kolejnego wymiaru postaci.
ZSJ 2 - Fajna ta interakcja z Silasem. ZSJ nic na tym nie traci, a jak to fajnie buduje Silasa. Fajny smaczek, doceniam takie zabiegi. Lopez pomaga teraz tylko jednej osobie. Tak, dobre sobie, ja w tą pomoc totalnie nie wierzę, jak na razie same kłody rzuca. Ależ desperacja, Paddula? No nieźle, a ten chłop co atakuje od razu z wywiadem xD ależ mi się podoba jak on się wczuł w rolę i dosłownie poluje na te wywiady, żeby zaimponować Aldisowi. No mega mi siedzi Paddy na reporterce. To był świetny pomysł. O kurde, no popłakałem się czytając ten segment xD Wszystko mi tu siadło, od całowania miotły i "Oh God" od ZSJ. To jak on się wkurza strasznie. Nie spodziewałem się Pillgara Tautusona w LPW xD piękne, absolutnie xD No i płynne przejście do kolejnego segmentu i jestem autentycznie zachwycony jak to ładnie zostało połączone. Bo powiem tak, ja nie dostałem w swoim instrukcjach, że to ma być wywiad z Lopezem, miał być po prostu atak na zapleczu. Chwilę się zastanawiałem jak to zrobić i stwierdziłem, że najlepiej jak to będzie po prostu atak z zaskoczenia, żeby Lopez dostał swoją bronią w końcu i wymyśliłem sobie, że Paddula zacznie z nim wywiad, ale od razu go przerwiemy, żeby nie przedłużać gali moją nieskonsultowaną improwizacją. Ale oddałem materiały duuuużo, dużo wcześniej i nie spodziewałem się, że temat zostanie rozbudowany o cały segment z ZSJ i to ewoluuje w tą stronę. No świetnie to wyszło, serio. No i przez to wyszło jeszcze bardziej, że Paddy się mega wczuwa w rolę. Mega propsy, że to się udało tak rozwinąć i połączyć i wyszło totalnie naturalnie.
Atak - sam atak tym razem mojego autorstwa. Nie chciałem, żeby wyszło długie. Miało być krótko, ale brutalnie, żeby nie umniejszyć ochronie, a jednak w końcu się odkuć za to, co robił Lopez. Teraz Panowie sobie nawzajem dali po mordzie i myślę, że to pozwoli lepiej kontrolować emocje i temperaturę przez kolejne 4 gale, bo robiąc ten program na obu galach trzeba to dobrze kontrolować. Ogólnie jestem zadowolony, mam nadzieję, że się podobało i szybko czytało.
Wywiad - no i znowu mi się podoba, że jest podchwycone, że Paddy taki niezdarny jest, podoba mi się ten jego gimmick. Maxwell bardzo elegancko udziela wywiadu. Fajnie oddaje emocje, w końcu pierwsze zwycięstwo i ten bardziej poważny Ransom jest ciekawy. Fajnie, że zaznaczamy jasno, że będzie face'em, o takiego Maxwella nic nie robiłem. Paddy co kradnie show xD ależ przypomniał piękne rzeczy, are you at home i may of mahen zostaną ze mną do końca życia, tego się nie da podrobić. Dobrze, że autor postaci przed odejście zostawił nas z takim wspaniałym materiałem źródłowym, bo tego byś nie wymyślił sam xD No i dociskamy Maxwella o Dolnicka, dobrze, to się musiało pojawić. No Paddula serio siedzi jako reporter. Bardzo ładnie Ransom odpowiada. No czuję od niego te emocje, chłop w ogóle robi to, co w wrestlingu powinno się robić. Odnosi się do odczuć i przeżyć każdego, szarego człowieka. No bo każdy z nas coś takiego przeżył i każdy z nas rozumie co teraz czuje Ransom. Nie da się mu nie współczuć. Bardzo dobra robota. Przede wszystkim właśnie za to odniesienie się do odczuć każdego i to jak ładnie tutaj zostały oddane emocje. Mega propsy.
Halloway i Brutal - piękne, wspaniale nam się zaprezentował, a potem jak elegancko od razu przechodzi do ataku na producentów kubków. Jestem pod wrażeniem, jak z dosłownie każdej sytuacji w życiu można zrobić teorię spiskową. Podziwiam, szczerze podziwiam, bo to jest studnia bez dna i pomysłu ewidentnie się nie skończą. Ej, no dobra, ale bawimy się, jest przyjemnie, śmiejemy się z teorii spiskowych, ta o gołębiach bardzo elegancko przedstawiona, ale czemu nagle rzucamy coś, co jest prawdą i udajemy, że to teoria spiskowa? No nieładnie, bardzo nieładnie. Wszyscy wiedzą, że to był zamach ze strony USA i ładunki były podłożone wcześniej. Halo, nie możemy przedstawiać prawdy jako teorie spiskowe, no tak się nie robi po prostu. Hehe, fajnie jakby był z Krakowa i to będzie Brutal. A Michał jest z Krakowa. Co za przypadek xD Nie no, fajny smaczek, widać, że przemyślane to było dobrze. Podoba mi się, że Brutal nie wie o co chodzi, ale jak ma komuś wpierdolić to wchodzi w ciemno, nie podoba mi się przeklinanie, zwłaszcza przy turnie w face'a. No i pora na CSka xD kocham ten mem, cieszę się, że został użyty i przy okazji bez kitu dostałem to, na co czekałem, czyli dwa segmenty, gdzie ZSJ walczy o życie z szukaniem Partnera, a Halloway w sumie znalazł w pół sekundy przez przypadek. Szanuję za pokazanie tego kontrastu. To mega dodaje smaczku.
Pobite Gary - nie powiem, jak widzę pobite gary to mi się PTSD włącza z dwóch pierwszych gal na forum, ale dajmy szansę, bez negatywnego podejścia od początku. O, no i krok mesję to jest kanapka, co prawda osobiście preferuję krok madam, ale myślę, że tutaj krok mesję jest trafniejszym wyborem. Świetne połączenie kuchni francuskiej w amerykańska wołowiną. Ale sos BBQ? No to już profanacja, popłynął nam Robercik. Ja bym na miejscu Lorda Sebastiena krzyczał, że potwarz. No ogólnie dalej mam trochę problem z tym formatem, bo w sumie ten opis przygotowywanej potrawy jest trochę useless, mam wrażenie, że można byłoby to skrócić to opisu co mamy za potrawę i dlaczego w kilku zdaniach, a tu od początku przejść do przedstawiania gościa. No i bardzo ładnie tutaj wjeżdża Lord. Od razu się celnie przypierdala, domaga się sztućców. A jak Robert pierdoli, że to jest kanapka i to się powinno jeść rękami to jest chuj, a nie kucharz i od razu widać, że nigdy nie jadł croque monsieu czy croque madame, bo tego się nie da zjeść w cywilizowany sposób rękami, zwłaszcza publicznie, przy kamerach. Nie no, ładnie wleciał tutaj Lord i od razu wniósł więcej smaku do segmentu niż sam opis dania. No Makłowicz jest taki nijaki trochę, mówię, gada głupoty totalne o tym braku sztućców i po prostu namawia na spróbowanie. Ale go Lord zaorał xDDDDD nie spodziewałem się tego, że mu zaproponuje robotę, no to jest szach i mat xD podoba mi się, jaką przy okazji ma pewność siebie, że to przecież oczywiste, że to jest oferta nie do odrzucenia, ale to siadło. No nie spodziewałem się, że można tak zaszachować Roberta w jego własnym programie, który powstał, żeby grillować innych wrestlerów. Bardzo ładnie tutaj Lord wypadł, mega mi to siadło. Ogólnie to Robercik nie bardzo miał jak już wybrnąć z takiego układu, było oczywiste, że się nie zgodzi i będzie próbował ratować się dissem, ale samo upokorzenie go próbą rekrutacji ciężko będzie przebić. Dawaj ten Diss. Czekaj, bo nie kumam "chcesz mnie zatrudnić zapomnij", ale w sumie "to ty dziś ode mnie dostałeś śniadanie". No na tym ogólnie to miało polegać, że dostaje Lord Sebastien dostaje od Roba McŁowicza posiłki. Dokładnie tak, więc o czym ma zapomnieć? No i jak sam sobie gotuje, jak właśnie gotuje dla gości i jeszcze ich częstuje? Oj, no nie zgodzę się, że w pobitych garach Rob dzierży tron. No Lord tutaj go ładnie upokorzył i jeszcze Rob teraz sobie zaprzecza, nieźle. Według mnie tutaj znacznie lepiej wypadł Lord, bo na początku Rob był nijaki, potem został całkowicie zaszachowany ta propozycja pracy, a potem ratował się dissem, który nie był zły, ale sam w nim sobie zaprzeczył. O i jeszcze chciałem spropsować ograniczenie francuskich wstawek u Lorda, jakoś lepiej się to czytało od razu.
Atak po ME - O kurwaaaa, aż mi się łapy ze stresu trzęsą. Miesiąc czasu na to czekałem, a ile w tym czasie poszło pomysłów i jak daleko story się udało zaplanować to głowa mała. No i od razu tak, trochę miałem roboty przy tej gali i niestety na ostatnią chwilę robiłem rzeczy na Colosseum i miałem już dużo na głowie przed samym wyjazdem na urlop i oddałem rozpisanie tego ataku. I absolutnie nie żałuję. Kurde, bez ustalania żadnych szczegółów, a wyszło dokładnie tak, jak to sobie wyobrażałem. No kurde, pięknie rozpisany atak. Puszczam sobie muzyczkę i płynę z tematem. Mega mi się podoba, że Tony nie musiał nawet kiwnąć palcem, a robota została wykonana. Zaczęło się jak zwykły wpierdol, ale szybko przeszło do mocniejszych akcji, bardzo mi się podoba, że były to akcje siłowe przeplatane submissionami. Jest i Aldis, chłop znowu jest na miejscu i szybko reaguje, ale no nie mógł przewidzieć tak zorganizowanej akcji. Wszystko było przygotowane i dopięte na ostatni guzik. Moim zdaniem to jest fair układ, on na razie nie traci, my zyskujemy, a teraz piłeczka po stronie Aldisa, zależy jak zareaguje. Kurde, ale jak to mocno wyszło. Mega mi to siedzi. Klasa sama w sobie. No i jak na galę to mega mocna końcówka. Chyba najmocniejsza ze wszystkich, jakie do tej pory mieliśmy.
Podsumowanie - to się nawet w jednym poście zmieniło? Nie no, chociaż do tego się chciałem przyjebać, ale nawet do tego nie mogę xD ogólnie to jedyne do czego mogę się przyczepić, że za duży skrót myślowy został zrobiony, że ZSJ się zainspirował Pillem przebranym za Edgara i tak znalazł Partnera, chyba mi tego zabrakło, żeby zostało powiedziane wprost, albo chociaż jego entrance zrobić w formie niespodzianki. No i imo Rob nie dowiózł na tej gali. Ale mieliśmy bardzo mocne otwarcie i zajebiście mocne zakończenie. No w skali szkolnej będzie 5+/6. Serio niewiele zabrakło do 6, naprawdę niewielkie dwa potknięcia. A bawiłem się świetnie czytając i ogólnie niecałe dwie godzinki na komentarz mi zeszły. Coś pięknego. Jeśli poziom czasowy się utrzyma, to komentując po jednej gali co tydzień to łącznie zejdzie mi mniej czasu na komentarze, niż komentując jedną długą galę co dwa tygodnie. Świetna robota.
6/0/1
1x LPW World Champion