Legion Pro Wrestling
Legion Pro Wrestling Wrestling Zone Dyskusje AEW - dyskusja ogólna

AEW - dyskusja ogólna

AEW - dyskusja ogólna

303
07.05.2026, 09:01
#1
W tym temacie możemy poruszać to co obecnie dzieje się w AEW i jak na to patrzymy.

[Obrazek: lI0WsTu.png]
Rob McŁowicz

Streak: 2-0-3
Last Match: Lord Sebastien def. Rob McŁowicz
Achievements:
Kucharz jakiegoś Francuza

[Obrazek: cEjDAaW.png]
Silas Crowe

Streak: 3-0-0
Last Match: Silas Crowe def. Rob McŁowicz
Achievements:
Odpowiedz
Cytuj
Ryse
Head Admin
07.05.2026, 09:01 #1
W tym temacie możemy poruszać to co obecnie dzieje się w AEW i jak na to patrzymy.

[Obrazek: lI0WsTu.png]
Rob McŁowicz

Streak: 2-0-3
Last Match: Lord Sebastien def. Rob McŁowicz
Achievements:
Kucharz jakiegoś Francuza

[Obrazek: cEjDAaW.png]
Silas Crowe

Streak: 3-0-0
Last Match: Silas Crowe def. Rob McŁowicz
Achievements:
Odpowiedz
Cytuj
31.08.2026, 19:50
#2
jak mnie generalnie AEW nie za bardzo interesuje to postanowiłem sobie obejrzeć to huczne All In. no i nawet spoko się oglądało, były potworki, wiadomo, ale gdzie nie ma. kwestia taka, że.. po obejrzeniu main eventu Omega vs Ospreay reszta gali nie miała znaczenia, bo to była chyba najlepsza walka tego roku, może ostatnich lat, na pewno najlepszy main event gali PPV. już od samego wejścia było czuć wagę tego starcia, od pierwszego gongu lecieliśmy po prostu bez trzymanki. po tej walce trochę czuję, że odżywa ta chęć do oglądania wrestlingu, bo na ten moment to tylko highlightsy i PPV. teraz czas na pooglądanie WWE i zniechęcenie się i tak w kółko, cykl się domyka. jeśli ktoś nie oglądał to serdecznie polecam, bo to majstersztyk.

Fenrir (Colosseum): 4/0/1
(ostatnio: pokonał Thora w Holmgang Nordic War Match)
---
"Rocks" Xebec (Elysium): 2/0/1
(ostatnio: wyeliminowany z Battle Royalu przez duo Sacrale/Vizzini)
---
Kontakt na Discordzie pod nickiem: levandowski
Odpowiedz
Cytuj
Dziadek
Zawodowiec
31.08.2026, 19:50 #2
jak mnie generalnie AEW nie za bardzo interesuje to postanowiłem sobie obejrzeć to huczne All In. no i nawet spoko się oglądało, były potworki, wiadomo, ale gdzie nie ma. kwestia taka, że.. po obejrzeniu main eventu Omega vs Ospreay reszta gali nie miała znaczenia, bo to była chyba najlepsza walka tego roku, może ostatnich lat, na pewno najlepszy main event gali PPV. już od samego wejścia było czuć wagę tego starcia, od pierwszego gongu lecieliśmy po prostu bez trzymanki. po tej walce trochę czuję, że odżywa ta chęć do oglądania wrestlingu, bo na ten moment to tylko highlightsy i PPV. teraz czas na pooglądanie WWE i zniechęcenie się i tak w kółko, cykl się domyka. jeśli ktoś nie oglądał to serdecznie polecam, bo to majstersztyk.

Fenrir (Colosseum): 4/0/1
(ostatnio: pokonał Thora w Holmgang Nordic War Match)
---
"Rocks" Xebec (Elysium): 2/0/1
(ostatnio: wyeliminowany z Battle Royalu przez duo Sacrale/Vizzini)
---
Kontakt na Discordzie pod nickiem: levandowski
Odpowiedz
Cytuj
31.08.2026, 21:23
#3
Śledzę AEW mniej lub bardziej od początku ich funkcjonowania i pamiętam okres, gdy ich produkt był naprawdę dobry. Później był czas, gdzie mogło się pojawić sporo narzekania, ale porównując aktualny produkt WWE i AEW, to ciężko nie odnieść wrażenia, że Eliciarze raczej serwują ciekawsze gale. All In raczej to potwierdziło i walka Omega vs Ospreay była tego idealnym zwieńczeniem. Pomyśleć zresztą, że pojawiają się opinie, iż nie jest to nawet ich najlepsza walka, z czym można się w sumie zgodzić. Jedynie, co mi tam konkretnie nie siadło pod koniec, to te odkopywanie Omegi po Hidden Blade i Stormbreakerze na 1. Ale no dożyliśmy takich czasów, że finishery nie mają już za wielkiej wartości i preferowane jest ich spamowanie. Co nie zmienia faktu, że ta walka i tak dojebała srogo.

Derrick Mantel
7/0/7
-----
Luis Borges
3/0/1
Odpowiedz
Cytuj
Slayer
Zawodowiec
31.08.2026, 21:23 #3
Śledzę AEW mniej lub bardziej od początku ich funkcjonowania i pamiętam okres, gdy ich produkt był naprawdę dobry. Później był czas, gdzie mogło się pojawić sporo narzekania, ale porównując aktualny produkt WWE i AEW, to ciężko nie odnieść wrażenia, że Eliciarze raczej serwują ciekawsze gale. All In raczej to potwierdziło i walka Omega vs Ospreay była tego idealnym zwieńczeniem. Pomyśleć zresztą, że pojawiają się opinie, iż nie jest to nawet ich najlepsza walka, z czym można się w sumie zgodzić. Jedynie, co mi tam konkretnie nie siadło pod koniec, to te odkopywanie Omegi po Hidden Blade i Stormbreakerze na 1. Ale no dożyliśmy takich czasów, że finishery nie mają już za wielkiej wartości i preferowane jest ich spamowanie. Co nie zmienia faktu, że ta walka i tak dojebała srogo.

Derrick Mantel
7/0/7
-----
Luis Borges
3/0/1
Odpowiedz
Cytuj
04.10.2026, 11:54
#4
I Moriarty i Kofi technicznie to są kozaki, więc nie spodziewałem się niczego innego niż coś po prostu dobrego. Bardzo fajny opener jak na Collision i coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu że pozyskanie New Level, a w szczególności Kofiego to bardzo dobry ruch ze strony Khanowskiej.

To Conglomeration to takie zbyt poważne tutaj wyszło, nie z tego ich kojarzyłem do tej pory. Byłoby spoko gdyby nie Cassidy który z założenia poważny nie jest. Do Stronga i O'Reilly'ego owszem to pasuje.

Ace Austin ostatnio za dużo porażek bierze na siebie - czy tak miało być? Nie wiem, czy ja wiem czy taka trzeba bronić bookingowo resztę BBG? Ridersi teraz będą przeżywać dobry okres wiadomo dlaczego - ale nie mam nic przeciwko.

Myron kontra Martin było okej... jak na ROH w obecnej wersji. W sensie Darius od dawna zasługuje na więcej, bo kisi się w tym AEW na tym samym poziomie od lat - Myron też jest utalentowany, ale nie widzę ani jednego ani drugiego nigdzie wyżej niż właśnie obecne ROH i sporadyczne wystepy na Collision.

Aminata powinna prowadzić w rankingu nic nie znaczących wygranych - albo takich z których nic nie wynika. Może i Aminata poleci na Velvet albo Athenę w najbliższym czasie, ale nie oszukujmy się - nic z tego nie będzie.

Priest i Davis? Czy ja oglądam ROH Collision dzisiaj? Kiedy to się zmieniło? Wyniki dzisiejszych walk są tak oczywiste, że ciężko coś tu odczuwać innego, niż odhaczanie po prostu kolejnych walk. Priest przegrał z tym z kim powinien przegrać, a Davis wygrał z tym z kim powinien wygrać - ot co, cała historia.

Mox dużo bierze na siebie, żeby ostatecznie wygrać, spoko, tak wygląda prawie każda jego walka ostatnio. Nie czułem tutaj tego, że to jest ME - tak naprawdę pojawienie się Moxa sprawiło, że tym razem odczułem że to jest Collision a nie ROH - i dobrze. Chociaż tyle.

Oj dłużyło mi się to Collision, było takie ROH-owe. A szkoda bo roster AEW ma na tyle wielki i na tyle wysoki potencjał, że spokojnie Collision można byłoby wykorzystać lepiej niż niegdyś wykorzystywano AEW Dark czy Rampage. Miało nie być to to samo - a ostatecznie chyba się takie stało.

[Obrazek: wrestlers-on-the-road.jpg]
Odpowiedz
Cytuj
Michał
Zawodowiec
04.10.2026, 11:54 #4
I Moriarty i Kofi technicznie to są kozaki, więc nie spodziewałem się niczego innego niż coś po prostu dobrego. Bardzo fajny opener jak na Collision i coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu że pozyskanie New Level, a w szczególności Kofiego to bardzo dobry ruch ze strony Khanowskiej.

To Conglomeration to takie zbyt poważne tutaj wyszło, nie z tego ich kojarzyłem do tej pory. Byłoby spoko gdyby nie Cassidy który z założenia poważny nie jest. Do Stronga i O'Reilly'ego owszem to pasuje.

Ace Austin ostatnio za dużo porażek bierze na siebie - czy tak miało być? Nie wiem, czy ja wiem czy taka trzeba bronić bookingowo resztę BBG? Ridersi teraz będą przeżywać dobry okres wiadomo dlaczego - ale nie mam nic przeciwko.

Myron kontra Martin było okej... jak na ROH w obecnej wersji. W sensie Darius od dawna zasługuje na więcej, bo kisi się w tym AEW na tym samym poziomie od lat - Myron też jest utalentowany, ale nie widzę ani jednego ani drugiego nigdzie wyżej niż właśnie obecne ROH i sporadyczne wystepy na Collision.

Aminata powinna prowadzić w rankingu nic nie znaczących wygranych - albo takich z których nic nie wynika. Może i Aminata poleci na Velvet albo Athenę w najbliższym czasie, ale nie oszukujmy się - nic z tego nie będzie.

Priest i Davis? Czy ja oglądam ROH Collision dzisiaj? Kiedy to się zmieniło? Wyniki dzisiejszych walk są tak oczywiste, że ciężko coś tu odczuwać innego, niż odhaczanie po prostu kolejnych walk. Priest przegrał z tym z kim powinien przegrać, a Davis wygrał z tym z kim powinien wygrać - ot co, cała historia.

Mox dużo bierze na siebie, żeby ostatecznie wygrać, spoko, tak wygląda prawie każda jego walka ostatnio. Nie czułem tutaj tego, że to jest ME - tak naprawdę pojawienie się Moxa sprawiło, że tym razem odczułem że to jest Collision a nie ROH - i dobrze. Chociaż tyle.

Oj dłużyło mi się to Collision, było takie ROH-owe. A szkoda bo roster AEW ma na tyle wielki i na tyle wysoki potencjał, że spokojnie Collision można byłoby wykorzystać lepiej niż niegdyś wykorzystywano AEW Dark czy Rampage. Miało nie być to to samo - a ostatecznie chyba się takie stało.

[Obrazek: wrestlers-on-the-road.jpg]
Odpowiedz
Cytuj
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 1 gości
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 1 gości