No to lecimy dalej z nadrabianiem komentarzy, tydzień laby był to teraz trzeba pokazać, że zależy.
Cavazos vs. Butla: No i tak, jakby to zestawienie zostało zrobione na pierwszej gali to bym nie wiedział totalnie jak to ugryźć. Ale mamy już zarysowane postacie, dość wyraźnie jak na taki etap w federacji, Cavazos ma za sobą przyzwoity występ w Pobitych Garach, ale Butla ma obok Uszczelkę, zresztą też ma za sobą dość mocną, upset wygraną, ciekaw jestem czy tutaj też aby na pewno nie zaskoczy nas wszystkich i nie wygra Butlini? Jak booker nie poleje w walce Zygmuntowi tego alkoholu, który Jorge reklamował u McŁowicza, to nie wierzę w kreatywność na tym świecie. No bookingowo wolałbym na pewno Cavazosa, żeby przeszedł dalej, choć czuję że w następnej rundzie w wypadku wygranej któregokolwiek - zostanie rzucony na pożarcie. Więc chyba wolałbym tu przegrać na miejscu każdego z panów xD. Choć przy Jorge to jest troszkę takie być albo nie być, przypał lekki by był jakby przegrał. Butla w roli underdoga raz się sprawdził, drugi raz pewnie też się sprawdzi.
Salvador vs. Halloway: No przydałoby się trochę odkucie Derekowi nawet na kimś takim jak Salvador, czyli totalnym no-name'ie. To jest chyba pierwsza walka w historii feda, która nie wymaga postu w postaci proma do rozstrzygnięcia, czasem takie coś też jest potrzebne. Zaraz się okaże, że Salvador to jakiś jaszczuropodobny wysłannik Van Dama. A może Salvador to będzie jakiegoś rodzaju adept, padawan dla takiego Dereka? Przydałby mu się w sumie ktoś drugi, ktoś kto czai te jego zajawki i podłapuje te wszystkie teorie, ba. I ma takiego samego bzika na punkcie tego wszystkiego. Może Buffalo by się tu sprawdził? Zimny nie wiem czy wspominałem tu na tym forum, ale naprawdę chciałbym zobaczyć Buffalo w LPW. Na bank tu nie będzie prostego zakończenia tej walki. To na pewno skończy się jakimś spiskiem, przekrętem. Louisville Screwjob stanie się faktem, oj tak, czuję to w lędźwiu po lewej stronie!
Edgar vs. Mantel: Z całym szacunkiem do Slayera, ale Mantel został tu rzucony na pożarcie, nie ma opcji że Edgar to przewali. Takie walki też są potrzebne. Na razie Derrick to jest taki common wrestler dla mnie, niczym się nie wyróżnia i może to ma być jego wyróżnik? Na razie niewiele pamiętam z tej postaci i czuję, że na razie się to nie zmieni. Zwłaszcza jak z drugiej strony masz Edgara który oprócz bycia poetą zaraz się okaże, że nosi znamiona niepoczytalności w kierowaniu swoimi czynami, skoro lekarze się zastanawiali czy aby na pewno dobrym pomysłem jest zakontraktowanie go w LPW. Ale faktycznie coś w tym jest, że Slayer ma ponad przeciętną aktywność z tych wszystkich nieznanych mi userów za bardzo, a trafia pechowo na mocne zestawienia. Niech się nie zniechęca, wywalone w ten turniej, po turnieju też jest życie. Mantel na pewno musi iść w jakąś stronę, czas na bycie normalnym się skończył mniej więcej w momencie kiedy MateuszAI i EliasBro03 stwierdzili, że zabawa w e-fedy jednak nie jest dla nich. Potrzeba jakiejś zmiany, jakiejkolwiek, bo wydaje mi się że z chęciami Slayera jakakolwiek zmiana wyjdzie tu na dobre.
LSDM vs. MateuszMW: To skracamy ten jego ringname, czy nie? Wyrzućmy tego Lorda. No ale wiadomo jaki tu też będzie wynik, MateuszAI już chyba sobie odpuścił grę u nas, zresztą nie obiecałem sobie sporo po nim. Jobberland też musi się kręcić, kandydatów mamy dwóch, na razie tyle wystarczy. Życzę sobie, Lordowi i Wam aby w przypadku braku proma w PZ-cie od Mateusza był to squash, szybciej gala minie xD. Przy tym gimmicku warto chronić postać Remualdzie? Ja to bym w pierwszej walce wrzucił mu przegraną, najlepiej po odklepaniu, co może pójść nie tak? Przecież to nic nie znaczy. A tak schodząc na ziemię i już bez śmieszkowania to myślę, że lepiej by było dla wszystkich, zeby Mateusz jednak nie złożył tu broni i powalczył na PZ. No bo czemu nie? Nie po to kreatywni panowie dali tu gwiazdkę, żebyśmy znali zwycięzcę tej walki już dziś.
Ryback vs. Steele: Kurde tak patrzę na losowania Steele'a i gość też ma pecha z tym na kogo trafia haha. Myślę że o ile Jarek może sporo przeskoczyć, tak Bryksiastego nie przeskoczy, nie w tym miejscu i nie w tym czasie. Dochodzi do tego fakt, że Ryback zrobił się z komedianta na rzeźnika, więc jest na dość wysokiej fali wznoszącej jeszcze wyżej. Ryback będzie miał za plecami czyhającego Riddle'a, który niby odpoczywa ale myślę że na gali się pojawi w jakiejś tam formie. Steele może mieć kompana (albo i nie) w postaci Escobara. No w sumie porażka żadnemu z nich (nawet Prestonowi) mocno nie zaszkodzi, bo znajdzie się dla niego fajne zajęcie.
ZSJ vs. Mike F'N Brutal: Jakbym napisał, że nie spodziewałem się takiego starcia na tej gali - to bym skłamał. Wszystkie znaki na niebie wskazywały na tę walkę i fajnie, że trafiła ona do ME, bo w sumie jako jedyna w tej karcie ma jakieś podłoże storyline'owe w przeszłości już wyklarowane. Jarek gdzie są te moje pretensje? Jakby nakreśl mi czego one się tyczą. Napisałeś ciągle o coś. Ja kojarzę jedną rzecz, no ale niech będzie, czekam na odpowiedź z Twojej strony, co to są za pretensje. Już skończcie z tym pierdoleniem o złym zestarzeniu się słów i uważaniu co się gada o przeciwnikach, przecież to jest stały element tego biznesu, a to że Wy tego nie robicie, bo boicie się właśnie o takie rzeczy, to jest Wasz problem xD. Umniejszanie przeciwnikowi to jest w ogóle element tego sportu, nie wiem jak można tego nie robić nawet w wypadku jak wiemy, że się to źle zestarzeje. Choć nie byłbym taki pewny tutaj, czy tak źle to się wszystko zestarzeje na Waszym miejscu. Tak naprawdę idealnym Main Event patrząc na to kto pauzuje z uwagi na załatwiony już awans do dalszej fazy turnieju. Można by było coś pokombinować inaczej, ale po co? Przecież nie damy do ME Dolnicka, czy Dowsona, jeszcze nie teraz. Lopeza mi kurde brakuje, ale też do ME od razu rzucać to średnio. Tak naprawdę wszystko zależy od łaski panów w CT i od wszechmogącego Excela. Zobaczymy czy tym razem zostanie to z głową ocenione. Dzięki, dobranoc!
Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.06.2026, 20:39 przez
Michał.
Chicago, LPW Ascencion 05.07.2026 r. - Niekoloryzowane, Eliasowane.