ETW: Grzybobranie w stałym już dla nas gronie i zresztą mimo krótkiego stażu to bardzo dobrze znanym, miło się to czytało, nie powiem, że nie. Do tych smakołyków naprawdę do kompletu brakowało tam jeszcze McŁowicza, wierzę że przyjdzie dzień aż złączymy te dwa uniwersa ze sobą, wszystko do tego zmierza małymi kroczkami, ale jednak wszystko do tego zmierza haha. Fajne wprowadzenie do gali, Uszczelka i Butla do tej pory wyglądali ze sobą bardzo dobrze i tym razem nie było inaczej, pewnie potrzymamy ich jakiś czas w teamie, ale jak to w każdym teamie kiedyś przyjdzie czas rozpadu i walka między nimi w końcu kiedyś dojdzie do skutku. Ten drugi tag-team bodajże złożony z meksykańców też trzeba będzie jakoś promować, bo pewnie dużo zmierza do ich konfrontacji też. Ładnie się szło przez ten segment, dlatego lubię elementy komedyjne w naszych galach, bo przez nie się brnie strasznie szybko i sprawnie, jak reszta gali pójdzie mi równie szybko, to zacznę lubić ten format i o zgrozo, pomyślę nad drugą tygodniówką. Ale faktycznie o ile dobrze oni wyglądają ze sobą, tak faktycznie pasowałoby za jakiś czas mieszać ich z innymi, wiadomo, ta formuła szybko się nie wyczerpie nawet jeśli oprzemy ich storyline'y na ich samych, ale nie na tym rzecz polega, prawda? Prawda. Były rybki, są grzyby, czekam na grilla rodzinnego. Wielu się wydaje, że to wszystko przynosi masę korzyści Uszczelce, ale dla mnie w całej tej fuzji więcej zyskuje Butla, bo staje się jakiś, staje się kimś. Uszczelka już jest kimś, pokazują to jego zmagania w turnieju, a Butla dopiero zaczyna coś znaczyć. Prawda jest taka, że jakieś zmiany by się w nim przydały, bo faktycznie mało wrestlingu w nim jest.
Komentatorzy: No chciałbym się pokusić po wstępie, że są to najlepsi komentatorzy których tu czytałem, na pewno najbardziej mi podeszli w porównaniu do poprzednich, gdzie jednak mimo że człowiek za bardzo nie chciał, to się przyczepiał, tutaj tak nie jest, chyba. Mam pytanie do Bryksiastego - czy Ricochet jest tu tylko dlatego, żeby Hajto powiedział o Ricoszecie? Jeśli tak, to propsuję xDDD. Przydałoby się poużywać tych special guestów co mamy czyli Punka, Miza i teraz Ricocheta załóżmy na Arenę. Mamy niby postacie fabularne które jobbują, ale one nic nie znaczą, a ile znaczyłaby wygrana nad takim Mizem, czy Rico? No bo Punka nie ma co podkładać, ktoś go może kiedyś zająć i będzie miał na starcie przejebane. Szanuję za nazwanie ME najlepszym w historii, ale uważam że najlepszy ME w historii będzie jak wystąpi w nim Cavazos, to jest star-power, którego każdy ME potrzebuje, każdej gali. Może jego posadzimy do stolika? W sumie bardzo fajnym foramtem byłoby posadzenie do komentatorów chłopa, który nie ma walki na gali, ktoś kto ma wolne i mógłby Bryksiastemu jako swoja postać pomóc w tych komentatorach, to już by na pewno wniosło więcej i do postaci i do fabuły, niż gościnne, randomowe występy, które jakiś sens mają, ale większy by miał ktoś z aktualnego rosteru LPW, może Shadow? XD 67676767? Najważniejsze, że długościowo już jest okej i tego się trzymajmy przy kolejnych edycjach, choć uważam że przy PPV powinniśmy ich mieć albo dłuższych, albo krótszych, ale w różnych miejscach na galach, po jakichś ważnych wydarzeniach, ale to kwestia do dogadania. A może ewentualnie jakiś inny emerytowany piłkarz? Albo jakaś postać komediowa z Polski? Dawać Wojewódzkiego xDD Chciałbym zobaczyć jego stosunek do braku dywizji kobiet w LPW.
McŁowicz/Blaze/Uszczelka/Riddle: McŁowicz i Blaze można powiedzieć, że na równi, więcej się po Axelu spodziewałem, jakoś tak za spokojnie tym razem, na razie bardziej w tej postaci siadają mi opisy i mniejsze kwestie, ale pewnie z czasem będzie mi lepiej z nim. Riddle pokazuje dlaczego to on jest obok Blaze'a faworytem do zdobycia tytułu, Fociak naprawdę z gali na galę gotuje coraz bardziej i nie mówię tego w sensie dosłownym jak przy Robiku. Dobrze, że Robik wleciał w konfrontację z kimś i przede wszystkim otworzył galę i kuźwa, że nie były to tym razem Pobite Gary, najwcześniej tego formatu poproszę po PPV, naprawdę. Jak na kucharza, który musi wszystko nawiązywać do kuchni, to początek wyszedł okej. To było wiadome, że Pobitych Garów już nie będzie na trójce, przecież niektórzy by Ryśka zjedli w komentarzach za długość gali przez PG xD. Nie wiem, Uszczelka dla mnie półkę niżej od panów zaczynających, najwięcej się po Blaze'ie tu spodziewałem, nie wiem może za bardzo skupił się na McŁowiczu, nie wiem, nie wiem, ale to chyba to. Szkoda, że Blaze nie trafił na Riddle'a we wcześniejszej fazie turnieju, moje wątpliwości zostałyby rozwiane, bo naprawdę nie wiem kogo miałbym typować w tej walce, a wiem, że tak naprawdę między nimi rozstrzygnie się F4W o pas LPW, nikogo innego raczej na poważnie tam nie zakładam. No i w końcu mamy RVD'go, który potrafi chwycić sytuację za jaja, podoba mi się to, że GM w końcu zaczął być GMem.
EGDG: Oho, zaznaczamy gimmick kociarza od początku, moja fiancee lubi to, jakby oglądała LPW to już byłaby to jej ulubiona postać, a ja mam uczulenie i nie moge mieć kota, chlip chlip. Luchador, czyli jak mniemam kolejny Meksykaniec. Escobar i Cavazowski lubią to. Okej, mamy kota w butach w domu, to znaczy w LPW. Ciekawe czy bliżej mu będzie od Kota Filemona, czy do Kinga z Tekkena. Nie wiem dlaczego ale jak czytam te kwestię, to słysze Cezarego Pazurę wcielającego się w Rrrróżową Panterrrrę, to chyba dobrze, bo już tę postać z czegoś zapamiętam haha. Mam dużo skojarzeń z tą postacią i zobaczymy, które będzie najtrafniejsze, od poprzednich wymienionych, po kociego Batmana, czy El Grande Catsano, taki koci bootleg Americano z WWE, ciekaw jestem co będzie dalej. Kolega Spaźmik nie myślał, aby przerobić wygląd swojej postaci w AI? Bo ten render postaci z gry to byłby dobry ale z 10 lat temu, pasowałoby żeby w matchcardach się jakoś prezentował przy reszcie ,,prawdziwych" że tak powiem zawodników, choć połowa z nich prawdziwa nie jest.
Cavazos vs. Butla: No nie da się ukryć, wynik tej walki był raczej wszystkim znany, zanim proma zostały napisane, Cavazos awansuje dalej. Powiedzieć, że Jorge miał zajebiście łatwą drabinkę w tym turnieju, to jak nic nie powiedzieć, nie licząc McŁowicza z którym umoczył, wiadomo. Ale niech będzie, że jest mocarnym meksykaninem zabookowanym do perfekcji. Przyjdzie czas, że kolega klepnie i wtedy ja się pośmieję, albo już zacznę się śmiać jak Cavazos zacznie trafiać na kogoś poważniejszego niż MateuszAI i Menel.
Dowson: Okej, mamy Undead - check. Mamy Dowsona - check. Czy ja się obudziłem w 2013 roku? Jaka pandemia, jaki koronawirus byku? Jakie studia, jaka dorosłość? Siadaj, mamy Warfare do skomentowania i turniej Haxballa z całym NWE do ugrania, a potem odsłuchanie Voices of NWE. Haha, sentyment mocno mi wleciał, wybaczcie. No a mnie się ten Dowson w roli weterana weteranów bardzo podoba, no bo my nazywamy weteranami Riddle'a, Lopeza i a niech mam i niech się papugi wkurwią, bo pare rzeczy mocno niektórych kłuje w oczy - Brutala, a taka jest prawda, że prawdziwym weteranem tu mamy Dowsona. Kiedy doczekamy się Mike'a Wiatera, Davida Philipsa, czy Leviathana w LPW? Ale by to qrwa żarło. Co do samego Dowsona, niezmiernie mnie ciekawi z kim go sparujemy na, czy nawet po PPV, ktoś będzie miał naprawdę ciekawą misję - sprawić, że Dowson to coś więcej niż dziaders i nie mówię tu o Shirze, tylko o jego przeciwniku, sam bym chętnie wszedł w tą rolę, czy to jako jedna, czy jako druga postać, ciekawie by tu wyglądało, podobało mi się to promo, teraz czas na konfrontację z kimś, ale nie wywiad. Była konferencja, więc wywiad jest zbędny.
ET: Oho, mamy nowobogacki samochód, Preston, czy to Ty? Weź się już tak nie obnoś, bo nie chcesz żeby Cię kojarzono z tatusiem. A nie, to Lopezzo. Jakby, fajnie że Carni prowadzi program sam ze sobą, ale długofalowo to jaki ma to sens? Budujemy dwóch kozaków programem w którym żaden z nich nie łapie jakiegoś bumpu, żadnej jakby straty wizerunkowej, jakby gdzie jest ryzyko? Gdzie jest zabawa? To znaczy zabawa jest, ze samym sobą jakby nie było. Na razie traktuje te segi jak taki swego rodzaju brudnopis, testowanie obu postaci, bo ciężko to z czymś przyrównać, ciężko do czegoś innego odnieść, zabawa dla zabawy. No i żeby było śmieszniej to panowie już nie mają razem segów, panowie nawet ze sobą walczą, Carni vs. Carni - to już jest nawet coś innego niż walka El Grande Americanos haha. Niemniej jednak do Hilla ciekawy tekścik ze strony Lopezza. Jose idealnie wykorzystał fakt, że właściciel Hilla i Prestona umieścił go w Power Rankingu, sam bym z tego skorzystał zwłaszcza jak nic w tym kierunku nie zrobiłem. Van Daminator zjadł Lopeza tą ostatnią kwestią i Realem i ego, naprawdę ten segment sprawił, że prędzej od walki Carni vs. Carni zobaczyłbym walkę Carni vs. Ryse w postaci Lopez vs. RVD, no bo pewnie Rysiu jeśli RVD by dostał walkę by pisał promo jako One of a King, a przynajmniej miałbym na to wielką nadzieję, już lepiej żeby w tę stronę to szło, ale szczerze to RVD z kilkoma zawodnikami mógłby toczyc walkę już dziś - i dobrze, niech się dzieje.
Salvador vs. Halloway: Miała być niespodzianka z tym Salvadorem no i faktycznie była, bo nie sprawił Derekowi totalnie żadnego zagrożenia. Przyda się Zimnemu taka odbitka, nawet na jakimś noname'ie po tym co ,,pokazał" w turnieju. Czy oficjalnie zażegnaliśmy spisek?
Mantel: Nie ukrywam, że dyspozycja Mantela na trójce to była jedna z najbardziej nurtujących mnie w tej gali rzeczy, chciałbym żeby Normal Guy był Normal Guy'em tylko z nazwy i tego sobie życzyłem po tym wywiadzie. Ciekaw jestem czy ktoś z CT pisał kwestie Kanellis, ale myślę że tak. Ciekawiej z uwagi na sympatię do Marii by było jakby Remik albo Fociak napisali kwestie Marii, ktoś to w ogóle z nimi konsultował? Bezczelność. To znaczy powiem tak, jeśli Mantel byłby jednym z wielu normalnych, common gości w tej federacji to byłbym mega przeciwny. Ale on jest tutaj jedyny w swoim rodzaju, szczerze po co mu to odbierać? Niech się wyróżnia tym, że jest normalny, bezpłciowy to może za mocne słowo, ale bez większego wyrazu myślę że jak najbardziej, no chyba że pojawi się ktoś inny taki, to będziemy mieli problem. MateuszMW trochę aspiruje na takiego gościa, ale Derrick jest jednak półeczkę wyżej, tak samo zresztą user. Jeden tylko jest minus - Mantel w konfrontacjach z kimś o mocno wyraźnym gimmicku praktycznie zanim padną słowa - jest spisany na porażkę, ciężko z kimś takim się pisze segi, ale może źle oceniam i musiałbym najpierw popracować ze Slayerem żeby coś więcej o tym powiedzieć. A może to element jego gimmicku i storyline jakiś szerszy się za tym kryje? Że na początku jestem zwykłym gościem, a za chwilę odpalam petardy? Po userze widać masę chęci, więc nie mam wątpliwości w ten projekt. Mam wątpliwości co do jego obecnej formy.
Edgar: Ja chyba śnię, ale mamy chronologię idealni wpasowaną w moje kanony. Mamy promo jednego zawodnika, a właściwie wywiad, potem promo drugiego i walkę obu? No niesamowite, moje modły zostały wysłuchane, i co - nie ma to więcej sensu niż randomowe rozrzucanie tego po różnych sektorach czasowych na gali? Oczywiście, że to jest fajne, bo jesteśmy świeżo podbudowani na walkę - ale co do samego sega. Nie chcę się bardzo rozpisywać na temat Edgara, poezja, proza i tak dalej to totalnie nie są moje klimaty, stąd zachwytów jakichś większych nad tą postacią odemnie nie ujrzycie, ale nigdy nie odmówię Emielowi pomysłu i kreatywności, a to bardzo doceniam nawet jak mi gimmick bardzo nie siedzi. To samo czułem z Wyattem, to samo czułem z wieloma postaciami, ale docenić takie rzeczy zawsze trzeba i tutaj nie jest inaczej, Edgar z pewnością ma papiery na coś wielkiego w LPW. Ale koło Remika i Fotiego to bym Emiela nie posadził. Czy tylko ja jak czytam kwestie Dickinsona słyszę Ralpha Kamińskiego? Nie wiem, czy to dobrze, ale możliwe że mam coś z głową albo jakieś zboczenie.
Edgar vs. Mantel: No i mamy w zasadzie potwierdzenie tego co pisałem wcześniej. Porównując segmenty obu panów - Mantel nawet jakby odpowiedział i wypunktował Edgarowi wszystko, to i tak wciąż byłby tym tylnim kołem u wozu przy Dickinsonie, Edgar wygrywa i lecimy dalej. Mantel głowa do góry, odpadnięcie z turnieju dla wielu z nas jest lepsze, niż awansowanie w nim.
Escobar/Steele: Oh Gahd, panowie nowobogaccy, którzy nie chcą być bogaci, albo właściwie jeden z nich. Trzeba przyznać że ładnie się idzie przez tą galę i ładnie się przez nią szło, na pewno najlepiej ze wszystkich trzech, ale do rzeczy. Dlaczego napisałem to teraz? Bo na tym segu chyba mi się to uczucie skończyło xD Straszny tasiemiec jak na Earlier coś tam. Owszem, Lopez też dał w palnik, ale tam jakoś przebrnąłem, ten seg biorę na trzy, cztery raty. Panowie na początku gali owszem, przydłużyli ale kwestie były krótsze. Ten mi najbarzdiej nie podpasował z tych Earlierów, samą długością, a to już coś znaczy. Ciekaw jestem czy panowie z CT dali tam jakieś ograniczenia słowne, czy tylko wybranym się je daje. Jakie znaczenie dla wrestlingu ma willa rodziny Escobar? Bo nie wiem, może ktoś wie. Jeśli stawiamy willę Escobara ponad MSG, ponad Hammerstein Ballroom, TokyoDome czy jak się to nazywało czy nawet tą areną ECW w Filadelfii (tak, zesrajcie się że napisałem te 3 litery nawet w komentarzu), to ja chyba znam wrestling z innej strony. Już nawet chata Ortona więcej znaczy, bo wparował tam Hunter z młotem, a Escobar to jest no-name przy całej reszcie miejscówek, czy wrestlerów których wspomniałem, totalnie #nikogo. No chyba że mówimy tu o kwestiach pieniężnych. Ale bez jaj, poza kamerami prawie każdy wrestler z main-streamu który siedzi w tym trochę - pławi się w luksusach - i nawet jeśli chcą się w tym kąpać i te luksusy pokazywać - to wciąż robią to mniej niż Steele - który tego nie chce, upsik. Ej dobra, fajnie że jesteście bogaci, macie zajebiste meblościanki od Buddy i pijecie alkohole o których żaden z nas prawie nie słyszał i musieliście googlować luksusowe whiskey w google'u żeby o nich tu napisać, ale gdzie tu jest wrestling w wrestlingu? Na razie to ja tu widzę meksykański i amerykański (chyba, nawet nie wiem skąd jest Steele) bootleg Kruszwila, taki trochę bardziej stonowany, ale jednak. Podobało mi się to wszystko do tej pory, ten zegarek na bakstejdżu był fajnym motywem, choć trochę bezcelowym dla mnie - ale jakimś był. Ale teraz ciężko mi to zobrazować sobie. A sory, Escobar jest Hiszpanem, dobrze że się skapnąłem zanim ktoś mnie nie spalił żywcem za ten kardynał. Okej, panowie są przyjaciółmi bo ten mu oddał zegarek który ten ma, ale ten go nie chciał, ale i tak go schował, ale on to miał w sumie w niego wyjebane, ale oddałeś mi zegarek i jesteśmy friendami, o jezu, nie chcę naprawdę się czepiać, ale nie siadliście mi tym pomysłem lizania się po łokciach na chacie. Jeszcze chwila i TVPG nie dopuści waszego sega do emisji, bo wlecicie w siebie rimjobem od tego lizania się po szklankach z whiskey. Steele wreszcie przypomniał sobie, że jest wrestlerem i wleciał Miguelowi z tekstem o ringu, brawo. Dobra, panowie od lizania się po szkłach przeszli do trzymania się za ręce, jestem w stanie to przeżyć. Szpilki odnośnie ojca celne, Escobar o dziwo o niebo lepiej niż Preston w tym segmencie, Jarek fejsuj tego Prestona, niech nabierze większego koloru ten bananowy dzieciak i niech się tego nie wstydzi, to mu nie zaszkodzi. Tu by mu nie zaszkodziło, a wręcz przeciwnie, Escobar przy nim byłby totalnie zaćmiony.
Ryback: Ach kurwa, jaka różnica poziomów wleciała segment po segmencie, już po samym wstępniaku czuć klimat, czuć ten temat, czuć że Rzeźnik rozjebie system. Ryback w gimmicku Rzeźnika to jest chyba najlepszy samodzielny, że tak powiem gimmick do realnej postaci jaki widzę tutaj w LPW. Swoją drogą ile mamy tych realnych postaci w LPW oprócz Rybacka? No qrwa dużego pola nie ma, bo jest Ryback, jest ZSJ (który jednak kurczowo trzyma się oryginału) i mamy Otungę, który nawet nie pojawił się w LPW TV więc ciężko cokolwiek o nim powiedzieć. Wciąż jakieś wyróżnienie to jest xD. To są segi, które nie potrzebują w sobie ani grama wrestlingu, żeby mnie zaciekawić. Są postacie od których wymaga się jednego i są postacie od których wymaga się drugiego, po prostu tak jest. Yarexon od Brutala wymaga, żeby wypowiadał się spójnie i z sensem - więc jakby, nie ma o czym rozmawiać chyba xD. A z kolei Raptor napisał, że wywiad jest ładny i spójny, co mnie mocno zaskoczyło - zdania ekspertów są podzielone, tylko kto ma rację? Ale ja nie o tym, sorry Bryksiasty za ten odpływ, może tym razem nikt się nie uniesie i nie będzie miał dylematu przed komentowaniem mojego segmentu - czy to robić, czy nie. A jeśli już temat Brutala mamy na świeczniku - qrwa ale program Brutala z tym Butcherem by rozjebał system, on by się praktycznie sam pisał, to jest must-do w niedalekiej przyszłości, najlepiej jak obie postacie się bardziej nakreślą i określą. Ryback to zrobił - teraz kolej na Mike'a, mega mi się podoba ta postać, jest o niebo lepszą wersją od tej komediowej kojarzonej z pierwszych gal. Chcesz przejśc metamorfozę? Daj zapiąć dźwignię Riddle'owi, przemiana gwarantowana. Mogłem się odezwać do Kennetha jak zrywałem z ostatnią dziewczyną, zmieniłbym się na lepsze szybciej, niż to zrobiłem. A dlaczego Ryback sobie uzurpuje ECW? Halo, gdzie są hejty, halooo??!!!111oneonejedenjeden. Nie no, a tak na serio to przy Heymanie jest totalnie zrozumiałe, także szpileczka w stronę Brutala prosto w jądro, celna i liczę tylko na takie szpileczki w stronę mojej postaci, łatwo się je wyjmuje i odrzuca z powrotem - jeśli dostanę na takie rzeczy okazję. Ryback tak naprawdę ma sporo furtek otwartych na siebie, pomysł i koncepcję jasno określoną, tylko tyle tej postaci potrzeba i aż tyle. Ona sama się kreuje, ona nawet nie potrzebuje konfrontacji z kimś, bo to jest dodatkowy w niej smaczek, nie doceniałem Rybacka Bryksiastego do tej pory, ale chyba czas zacząć. Szczerze? Segment Rybacka na ten moment najjaśniejszym punktem tej gali, naprawdę. Taki Ryback może zagrozić nawet Riddle'owi, całkiem serio.
LS vs. MateuszMW: Fajnie że uprościliśmy nazwę naszego Lorda, samo to nadaje tej postaci takiej prostoty, przejrzystości, oczywiście w pozytywnym słowa znaczeniu, przynajmniej dla mnie. No bo chyba nie chcielibyśmy, żeby jakiś Kongijczyk zamiast Jean Pierre-Dolnick nazywał się Jean Uvuvuevuevue Pierre- Onyetuemuewue Dolnick Ugwuemumbuem Ossas. Skracamy ringname'y, nie utrudniamy ich i to właśnie zrobił Ostaszewski, już mi się ta zmiana podoba. Jest! Jest kurwa! Jeeeeeeest! Nie jestem jedynym, który odklepał. Gdzie memy? Gdzie avatary zrobione przez admina Lizusy z odklepującym Matueszem Most Wanted? Bardzo dobre heelowe promo po walce ze strony LS, naprawdę stary Ostaszewski gotuje jeśli chodzi o proma, przynajmniej na tej edycji. Śmiem nawet twierdzić, że bardziej Arek czujesz Lorda, niż Cavazosa i z czasem więcej osiągniesz właśnie nim, jeśli w dobrą stronę pójdziesz tą postacią. Może to po prostu kwestia mojej sympatii do Kraju Podłużnego Pieczywa, nie wiem, ale mega mi siedzi ta Twoja postać. Sam na NWE grałem przez sekundę Francuzem o podobnym charakterze, Jean Westin chyba go nazwałem, ale nie miałem aż takiej fajnej koncepcji na niego, zresztą kiedy to było haha i miałem kilkanaście lat, ale miałem na pewno chętkę na zrobienie czegoś podobnego, może dlatego mi tak siedzisz nim? Pewnie wszystko po trochu, oby tak dalej, a myślę że spokojnie na poboczny pas możesz lecieć.
Hill/RVD: Telenoweli ciąg dalszy, ciekawe czy chociaż trochę pójdziemy z tym do przodu. Hill jest na pewno bardzo wyrazistą postacią, skierowaną na agresję, frustrację i do tego nie dostającego walki - to się też samo pisze i fajnie to tutaj współgra jeśli wchodzimy w konflikt z władzami. No to sobie Allan wywalczył temat, na PPV nawet nie ma wstępu i dobrze. Będzie jeszcze bardziej wkurwiony po Ascencion, co na pewno poprowadzi go w jakieś konkrety, których od dawna po tej postaci oczekuję. I się doczekam, dobrze wiedzieć, chciałem iść z tym do przodu i poszliśmy, bardzo dobrze.
Ryback vs. Steele: No z całym szacunkiem do Jarka, ale o ile miałby szanse z Bryksiastym w roli Ryback komediant, tak tutaj to była wyraźna deklasacja, swoją drogą Jarek daleko Ci do Twojej optymalnej formy, bo o ile Hillem mi się podobasz, tak ze Steelem to zdecydowanie nie jest to, co po Tobie się spodziewam. Z racji tego, że wiem, że nie czytasz moich komentarzy, ani moich uwag, ani moich pytań co do Ciebie to oprócz tego że napiszę, że masz małego (palca u stopy) to zapytam czy zastanawiałeś się nad zapisaniem się Marvinem? Kurwa, jak mi brakuje takiej postaci polującej, uprawiającej hunting. Wyobraź sobie jaki byłby kontrast z Rybackiem na przykład, albo z resztą panów. Escobara taki Marvin zjadłby na śniadanie po podgrzaniu go na ognisku, a taki placek jak Steele przy Escobarze wyglądał dziś jak amator - naprawdę pomyśl, bo tak jak Zimnemu staram się wepchać do głowy Buffalo, Tobie będę wpychał Jonesa, bo wiem, ba, jestem przekonany że byłoby to dla Was obu lepsze, niż to co robicie teraz - i dla Zimnego i dla Ciebie. Gdzie ja tu kurwa wplątałem Zimnego? XDD O Rybacku nie będę się dużo tu wypowiadał, praktycznie wszystko zostało powiedziane przy okazji jego segmentu, swoją drogą naprawdę solidnego, najsolidniejszego na gali.
Brutal/Shadow: O Brutalu powiem w zasadzie tyle, że chyba każdy widział, że nie za bardzo ten Brutal oddawał na jedynce i dwójce, tamten Brutal był fajny jak się przedstawiał widowni, jak nikt go nie znał, jest ugruntowany w jakiś tam sposób teraz? No jest, ale czy jest to poziom jakiego oczekuję ja i jakiego oczekujecie Wy? No za hooya nie i mógłbym się tłumaczyć, że to nie były zasady Brutala, to nie jego podwórko, ale postać ma być uniwersalna i dostosować się do sytuacji, nie na odwrót. I ten wywiad jest na to nieśmiałą zapowiedzią, że Brutal potrafi coś więcej niż drzeć ryja i klaskać krzesłami z głową oponentów między nimi. Myślę, że z programu z Shadowem będziecie zadowoleni, zwłaszcza że Eliasa przejął członek CT, chce Wam pokazać, że Brutala w LPW da się lubić i niedługo każdy z Was się o tym przekona. Co do Shadowa? Nie mogę się doczekać, aż Brutal zrobi 67 krzesłami, albo jakimiś kijami do kendo podczas ich ewentualnej walki, na razie podbudowa - tego się trzymajmy. Największa siła Eliasa na ten moment? Celne wbijanie szpilek Brutalowi, co jest chyba najłatwiejszym zadaniem w LPW obecnie. Ja nie widzę w tym wady, ja widzę w tym ogromną zaletę, widziałbym jako przeciwnik Brutala. Ale o tym dalej. Aha no i byłbym bezczelnym siusiem gdybym nie docenił tutaj mega roboty wykonanej przez Ryśka jako Renee. Rysiu wcielający się w kobietę naprawdę mi się podoba, taki seksiak z niego że prawie uwierzyłem że to prawidzwa Paket.
ZSJ: Dlaczego Tede, to znaczy Zack kurwą jest? Nie no tak na poważnie - nawiązując do akapitu wyżej. Napisałem o największej sile Eliasa na ten moment. Teraz napiszę o największej sile Brutala na ten moment. Taka siła, że on jedną kwestią podczas #2 - właściwie dał Zackowi koncepcję na absolutnie cały qrwa seg. Nie kwestię, nie nawiązanie - cały, absolutnie cały seg, za który jest zajebiście chwalony, zresztą nieprzesadnie, ShowOff zrobił mega robotę parodiując Brutala, co już wyżej pisałem, jest bardzo prostym zadaniem nic nie ujmując Sabre'owi. Nie rozumiem tylko koncepcji tego spotkania, po co to było? Sam Zack by wystarczył i tak by siadło tak samo, jak siadło teraz xD. Niepotrzebne były słupy ułożone w kółeczko.
Lopez vs. JPRDL: No nieźle, kolejny klepiący, w końcu łatka zmazana, knebel wypluty, a Carni odklepał Carniego. Ale zaraz, po walce pojawił się Carni? Czyj jest Ransom? Chyba Panterowej xD. Zabijcie mnie, ale nie pamiętam totalnie. A Tautu to chyba grała ta dziewczyna która na WCW się swego czasu zapisała, chyba Dominika jej było na imię, ciekawe co u niej, może ją tu sprowadzimy i powiemy jej, że będziemy zakopywać jej postać, tak dla zasady? xD Jakby to uniwersum jest mi totalnie obce, nie śledziłem mocno dalszych losów w WCW, więc szczerze też nie kumam całego fenomenu tego uniwersum z udziałęm Lopeza, Dolnicka, Tautu czy teraz Ransoma. Nie wiem, przedstawiamy ich tutaj w tym powrocie, debiucie, whatever jakby to były same Hogany, Nashe i Scotty Halle. Nie znam ich kurwa xD Podejrzewam, że 60-70% z nas ich nie zna i nie kuma ich fenomenu, ale dla zasady wszyscy komentują, no żeby coś po sobie zostawić i żeby nie być hooyem. Ja nie będę kłamał, że wiem o co chodzi, że kumam fenomen każdej z tych postaci, kojarzę w zasadzie tylko Lopeza i tak naprawdę tylko on z tej czwórki mnie obchodzi - na razie.
Halloway/MateuszMW: Solidny segment, jeśli ktoś oczekiwał od niego tego samego co ja, trochę śmiechu, trochę szaleństwa od Dereka - wszystko to było. Nawet MateuszMW się pojawił, ale gdzie jest oliwka? Hej qrwa gdzie jest oliwka? Halloway zasługuje na coś więcej niż aktualnie się babra, no bo co, kolejny ziomek podbija do RVD z wątami? Już mamy Hilla, mamy Hallowaya, ktoś jeszcze pewnie też by się znalazł kto ma problem do Van Dama, pasowałoby zamknąć Robem jeden temat, zanim zaczniemy na serio drugi, ale może jakoś uda się to pogodzić, jego reptiliańskie zapędy z byciem stanowczym GMem który broni zawodnikom wejścia na Ascencion. Było okej i chciałbym teraz zobaczyć walkę Dereka z Mateuszem z Krakowa.
Cavazos: Chłop ma swoją Tequilę, swoją siłownię, co jeszcze ma swojego? Zaraz ring w LPW będzie miał napisane na środku ringu CavaRing xD. Czy to aby na pewno Preston jest tym bogatym? A może Cavazos ukrywa majątki w tych nieruchomościach i biznesach? Pralnia brudnej kasy imieniem Gieorgija Kavazashvilego. Ale trzeba przyznać, że koncepcja tego, że Cavazos łamie tradycja lucha libre jest bardzo fajna i chciałbym, żeby została bardziej pociągnięta. Ten luchador Spaźmika byłby całkiem dobry dla Cavazosa jeśli budujemy to w ten sposób. Ale qrwa jaki tasiemiec ta kwestia, jeszcze na koniec gali na podmęczonego Michała takie coś dajecie... Qrwa walki są prawie takiej samej długości na Colosseum. Nie ma Pobitych Garów, ale jest taśma od Cavazosa. Nie no zdecydowanie bardziej jestem fanem Lorda Sebastiana. Dobry speech, ale Lordem wyszło Ci to lepiej, na pewno bardzo fajny pomysł z budowaniem Cavazosa gościa bez maski, który łamie tradycje. Szczerze jest to proste, a mało takich rzeczy widzi się w wrestlingu, ja chyba nie widziałem. To jest program na miesiące i mam nadzieję, że będziesz opierał jakiś czas Jorge na tym motywie, bo on się przyjmie, już się przyjął, przynajmniej mi i zanim się odbije czkawką, to dużo jeszcze wody w Wisełce upłynie.
ZSJ vs. Brutal: Nie przesadzacie z tym trzecim odklepaniem na tej gali? xD W sensie fakt, że odklepał tu Brutal jest mi całkiem obojętny, ale niedługo będziemy urządzać zawody w klepaniu jak tak dalej pójdzie i może nie będę w tych zawodach kiedyś przodował. Niby nieczysto, ale jednak klepane, przełknięte, pogodzone, wiem co mam z tym dalej zrobić. ShowOff ewidentnie zasłużył na to, żeby istnieć jeszcze w turnieju, fajny mini program się z tego zrobił i może uda się jeszcze coś takiego powtórzyć, tym razem będę strzelał celniej. Choć nie uważam, żebym tym promem dał dupy, widziałem Excela i promo się Wam podobało. ShowOffa było lepsze, ale zauważyłem że widzicie we mnie progres, a to jest dla mnie najważniejsze, doceniam.
Sytuacja po ME: Szczerze to mógłbym tu oceniać poszczególne walki, co i jak, kogo obstawiam, ale przecież mamy kartę do komentarza, mamy typerka do obstawiania, bez sensu. A to, że tak to losowanie będzie wyglądało można było wywnioskować siłą logiki, nie jest to dla mnie zaskoczenie. Stawka jest coraz wyższa, a i poziom też coraz wyższy. Cavazos zamknął galę, fajnie. Mam nadzieję, że jak przegra to odklepie, bo w finale go nie widzę. Będę mógł zatańczyć zwycięskiego walczyka nad tym faktem, bo czemu nie? Już pomijam dlaczego znalazł się w tym miejscu, bo pisałem to gdzieś wyżej w komentarzu, ale sobie oszczędzę, bo nie chcę wyjść na frustrata, again xD. Napiszę tylko, że prawie każdy z tej obsady byłby lepszym do wskazywania na ten znak Ascencion, ale niech będzie, że zostało to zrobione dla zmyłki, no bo ten kto triumfuje przed galą, kto jest górą - dostaje oklep na gali - i tu się to sprawdzi.
Kurde, fajna gala, obeszło się bez CDNa, przebrnąłem na raz. Niech to oprócz omówienia poszczególnych punktów gali raz po raz - będzie wystarczającą pochwałą dla CT i każdego z Was, który dołożył swoją energię i czas do tej gali. Robimy to coraz lepiej panowie, każdy z nas się rozwija jako user i jako postać - i o to chodzi. To nie zaczyna wyglądać dobrze - to już wygląda dobrze.