Legion Pro Wrestling
Legion Pro Wrestling E-Fed Tygodniówki Colosseum #3 - Louisville, Kentucky - 13.06.2026

Colosseum #3 - Louisville, Kentucky - 13.06.2026

Colosseum #3 - Louisville, Kentucky - 13.06.2026

Strony (2): Wstecz 1 2
16.06.2026, 20:45
#11
Butla/Uszczelka
Fajny segment na takie otwarcie łagodne gali. Fajnie się to czytało z resztą jak wszystko co Varost pisze swoim Uszczelką. Widać trochę, że Zbyszek prowadzi trochę jeszcze Zygmunta w tych segmentach. Fajne porównanie rywali, którzy awansowali w turnieju do grzybów, w sumie nawet dosyć celnie uargumentowane. Zygmunt stara się dorównać poziomem w tych segmentach Zbychowi, ale sam nie wygląda tutaj jakoś tragicznie.

Komentatorzy
Hajto i Cole jak co tydzień fajne wprowadzenie do karty nam zapewniają. Fajnie, że są jacyś, ale też nie starają się grać pierwszych skrzypiec tylko zostawiają to zawodnikom. Ricochet z kolei jako gość moim zdaniem spisał się nieco gorzej niż poprzednicy, ale cały czas nie było tragedii. Fajny wstęp ogólnie.

McŁowicz/Blaze/Uszczelka/Riddle
Na początek mamy Roba i muszę przyznać, że w Pobitych Garach mimo tego, że były długie to jakoś bardziej czułem, że gada jak Makłowicz. Co prawda cały czas używa tych tekstów związanych z kuchnią, ale tutaj np miałem tylko momenty gdzie czytałem to głosem Makłowicza, a tam praktycznie całe takie wypowiedzi były. Nie wiem czy taki jest zamysł, ale bardziej mi pasowało jak to wcześniej było. W końcu dostaliśmy dłuższe promo od Axela i jak dla mnie utrzymał poziom. Niby to jest taki po prostu typowy face kochany przez fanów, ale cały czas czuć od niego taką charyzmę, wyczucie momentu kiedy dać pocheerować publiczności. Fajnie też, że trzyma się gimmicku i nie gada, że jemu jakoś mega zależy na tym pasie. Następnie wchodzi nam Uszczelka i widać od razu, że cały czas trzyma się klimatu swojej postaci. Czuć w tej wypowiedzi takiego typowego Polaka Janusza od niego. Co prawda argumenty użyte co do Roba jakoś nie specjalnie mnie przekonują to te w stronę Blaze’a były już jak najbardziej celne. Kenneth na końcu bardzo fajnie w swoim stylu podsumował swoich potencjalnych dalszych rywali w turnieju. Bardzo fajnie również wplótł w promo, że nie doceniają go w Power Rankingu, moim zdaniem zawsze jest na plus wplatanie takich rzeczy nie strikte z gali. Dobrze odniósł się również na końcu do Rybacka. Na koniec jeszcze mamy RVD’ego, który po tym jak ostatnio trochę był popychadłem wychodzi powoli na tego co chce i będzie tutaj rządził. Fajnie, że zakazał interwencji, bo Riddle pewnie już ręce zacierał na walkę Rybacka. Najlepiej wypadł tutaj moim zdaniem Riddle, najgorzej z kolei McŁowicz.

El Garra de Gato
Bardzo fajne wejście z jego strony do federacji. Czuć było klimat tej postaci od samego początku. Dobrze przedstawił na czym mu najbardziej zależy zgodnie z gimmickiem. Jak zobaczyłem zapis to wydawał mi się dziwny ten pomysł na gimmick, ale dam temu szansę i chcę zobaczyć jak kociarz pokaże się kiedy stanie na przeciwko niego jakiś rywal. Cieszę się też, że na pierwsze promo nie dał ściany tekstu jak co poniektórzy potrafią zrobić tylko skupił się na tym, żeby czytając to dało się wczuć w postać.

Jorge Cavazos vs. Zygmunt Butla
Całkiem przyjemna walka na otwarcie gali. Trochę się zdziwiłem jak Zygmunt dał radę podnieść Meksykanina, ale jak już ktoś wcześniej napisał Butla też nie jest taki mały. Fajnie, że ten kto pisał tą walkę nie zapomniał o wstawkach z Zbyszkiem Uszczelką. Co do samej walki to jedyne do czego mogę się przyczepić to to, że mało kontr było w tej walce. Mogłaby walka być bardziej dynamiczna z większą ilością zwrotów akcji, ale nie ma tragedii. Zygmunt wygląda coraz lepiej jako postać, ale Jorge również moim zdaniem i chyba nie tylko ma ostatnio dobry czas. Jak dla mnie zrobił duży progres zasłużenie tutaj osiągnął zwycięstwo. Awansował w turnieju, ale czy jest w stanie przejść dalej w turnieju? Dalej już będzie mega ciężko, bo tam na niego czekają najlepsi z najlepszych.

Dan Dowson
Dan fajnie nam przedstawił co zamierza robić w najbliższym czasie. W sumie fajnie, że mówi, że nie chce gonić za pasami, bo taka persona jak on jeżeli będzie na takim poziomie na jakim był to i tak na to sobie zapracuje. Mam nadzieję, że dostanie niedługo jakiegoś konkretnego rywala, z którym będzie mógł rywalizować, bo takie gadanie do publiczności, że dziad będzie chciał pokazać młodym gdzie ich miejsce może się szybko przejeść.

Lopez/Dolnick/RVD
Czytając wstęp do tego segmentu mam wrażenie jakbym czytał scenariusz jakiejś dobrej komedii xd. Carni bardzo dobrze czuje obie postacie i widać, że dobrze wykorzystuje tego Dolnicka w segmentach do promocji swojego Lopeza. Mamy pierwszą wypowiedź Roba i fajnie, że stara się odbudować swoją reputację po pierwszych galach. Dobrze się tutaj pokazuje jako gość rządzący twardą ręką. Potem przemawia Jose i mamy dwa bardzo fajne i trafne strzały w stronę Hilla i Butli. Ta arogancja, którą ma wpisaną w gimmicku aż się wylewa z niego w tym segmencie. Potem jeszcze na koniec przemawia Rob i dosyć dobrze odbija piłeczkę, którą rzucił mu Lopez. Podoba mi się argument z Realem i tym, że będzie lepszym GM’em. Fajny segment, dobrze mi się to czytało.

Salvador vs. Derek Halloway
Fajnie, że mamy takie przerywniki, które czasem odchodzą od całej powagi gali. Rozwiązanie samej walki oczywiście jak najbardziej logiczne. Fajnie, że obydwa gimmicki zawodników zostały gdzieś podkreślone w tej walce. Dobrze, że Halloway wygrał nawet taką walkę, bo w turnieju dostał dwie porażki szybkie, a jest całkiem dobrą postacią, którą fajnie się czyta, więc dobrze by było nie zakopywać go kompletnie mimo, że tak bardzo on zwycięstw nie potrzebuje, żeby jego postać się dało oglądać.

Derrick Mantel
Kurde ciężko się jest zazwyczaj dobrze pokazać w wywiadzie i tutaj odniosłem wrażenie, że tak właśnie było. Derrick cały czas gada o tym, że jest normalny i nie chce się na siłę wyróżniać czymś, co do niego nie pokazuje. Mógłby wysunąć argument np, że występuje, żeby pokazać, że każdy zwykły i normalny człowiek może osiągać sukces i robić co kocha, ale może dlatego taką drogą nie poszedł, bo z założenia to tweener ma być chyba. Na razie cały czas niczym się nie wyróżnia. Może pomogło by jego postaci jakby jakiś feud z kimś zaczął i miałby gadać o konkretnym rywalu.

Edgar Dickinson
Mamy kolejny segment, w którym na samym początku mamy bardzo klimatyczny opis, do którego Emiel zdążył już nas przyzwyczaić. Dickinson w końcu do nas zdecydował się przemówić. Moim zdaniem jakoś to mocno dupy nie urywało. Było to poprawne i wytłumaczył nam w sumie co on chce robić w LPW i na czym mu zależy, ale nie porwała mnie jakoś bardzo jego wypowiedź. Może to kwestia tego, że mi postacie z takim słownictwem i sposobem wypowiedzi jak jakiś poeta nie specjalnie podchodzą.

Edgar Dickinson vs. Derrick Mantel
Edgar zostaje zwycięzcą tego pojedynku. Mimo, że jego segment mnie nie porwał w tym tygodniu to jednak zasłużenie przechodzi dalej, bo Derrick jak na razie jest taki trochę za mało barwny dla mnie w swojej postaci. Mam nadzieję, że Slayer coś wymyśli, żeby jakoś rozwinąć tą swoją postać, bo na razie mało wyróżnia się z reszty rosteru, a właśnie takie postacie chyba wszyscy chcemy oglądać.

Escobar/Steele
Tutaj oczywiście odniosę się tylko do postaci Kamyka. Wydaje mi się, że już jest lepiej niż tydzień temu. Czytając to odnoszę wrażenie jakby trochę lepiej już czuł swoją postać. Kupuję te argumenty, których używa, żeby przekonać Prestona. Jedyne do czego możnaby się przyczepić to próba bagatelizowania porażek i gadania, że on i tak jest gwiazdą, która złota nie potrzebuje. Trochę to brzmi jakby sam sobie zaprzeczał. A no i można też podkreślić opis na samym początku, który dobrze przenosi nas myślami do świata bogaczy.

Ryback
Szczerze mówiąc mi zdecydowanie lepiej czyta się segmenty takiego heelowego Rybacka niż tego śmieszkowego. Dało się wczuć szybko w klimat proma dzięki udostępnionym obrazkom. Logicznie wytłumaczył dlaczego wziął się za Riddle’a. Podobał mi się argument z tirem. Na końcu dał również celne strzały w kierunku Prestona. Bardzo dobry segment moim zdaniem w jego wykonaniu i Ryback moim zdaniem zaczyna wchodzić na coraz wyższy poziom.

LSDM vs. Mateusz MW
Naprawdę bardzo fajna walka. Było dużo zwrotów akcji, dużo kontr. Obaj mogli się bardzo dobrze pokazać w ringu. Zauważyłem, że Francuz ma bardzo dużo submissionów w movesecie. Może warto by w związku z tym kiedyś zrobić program LSDM vs. ZSJ o najlepszego zawodnika od poddań. Zdziwiło mnie, że Mateusz zrobił w walce Swanton Bomb. Wydawało mi się, że to typowy polski kark co wszystko by najlepiej na siłę robił. Co do samego wyniku walki to chyba nikt raczej nie spodziewał się, że Mateusz tutaj wygra już teraz. Co prawda poprawił się w stosunku do pierwszych dwóch gal, ale nie na tyle, żeby móc realnie rywalizować tu z Francuzem.

LSDM promo
Lord znowu dał nam całkiem przyjemne promo. Fajnie wytłumaczył na czym mu najbardziej zależy. Dobrze postrzelał obelgami w stronę publiczności jak heel. Z początku trochę nie można było zrozumieć dlaczego mówi “my”, ale szybko się to rozjaśniło. Mógłby co prawda moim zdaniem ciut więcej dać takich słów typowych dla takiego arystokraty starych czasów, żeby bardziej wczuć się w gimmick postaci, ale tak czy siak było to całkiem przyjemne promo z jego strony. W sumie aż dziwne, że już trzecią galę z rzędu daje promo w powietrze i nie wygląda przy tym źle.

Ryback vs. Preston Steele
Tutaj z kolei mamy walkę głównie skupioną na tym, żeby opowiadać historię między Escobarem, a Steelem. Obaj zawodnicy pokazali tutaj swój styl w ringu i nie zostali postawieni w sytuacji, że ktoś tutaj miał dłuższy czas dominacji. Całkiem przyzwoita walka ogólnie. Co do wyniku walki to przed galą nie byłem przekonany kto tutaj wygra, ale jak zobaczyłem segment na galę od Rybacka to muszę przyznać, że zasłużenie wygrał. Na obronę swojego zawodnika fajnie, że nie przegrał tak w 100% czysto tylko trochę przez zamieszanie jakie stworzył Miguel. Ciekawe jak się potoczą losy bogaczy, bo jak na razie ciężkie są początki tej współpracy.

Mike F’N Brutal
Brutal daje wywiad typowo w swoim stylu. Widać, że pisanie wywiadu gdzie kto inny odgrywa osobę od wywiadów wypada zdecydowanie lepiej niż jak wszystko sam pisze użytkownik. Argument, że hardcore to nie tylko te ekstremalne walki jest bez sensu. Taki trochę jakby na siłę chciał tak powiedzieć, bo na razie dostaje walki bez stypulacji. Z jednej strony gada teraz, że ma w dupie zdanie innych, z drugiej chyba nawet w newsach było, że latał Brutal po zapleczu wkurwiony. Jak dla mnie dużo tutaj niespójności było w tym wywiadzie. Fajnie, że na końcu miał szansę rozwalić sobie Eliasa, bo jego postać nie ma najlepszego czasu ostatnio biorąc pod uwagę z kim tutaj też zawalczy i potrzebuje jakiejkolwiek podbudowy jeżeli coś z niego na być.

Zack Sabre Jr
Bardzo fajny pomysł tutaj wymyślił ShowOff. Zawsze lepiej czyta się coś takiego niż zwykłe mówione promo z ringu czy zaplecza. Świetnie moim zdaniem wypunktował fakty jakie chyba najbardziej kują wszystkich w oczy apropos Brutala. Dobrze, że wspomniał o przeklinaniu, o tym, że nie jest wrestlerem (co pasuje do jego gimmicku) oraz o ECW. Widać, że Zack zaczyna nam się rozkręcać i zaczyna aspirować do tego, żeby jednak nie oddać szansy na pas bez walki.

Jose Lopez vs. Jean-Pierre Dolnick
Fajnie jest przeczytać taką walkę w odskoczni do tych poważnych pojedynków. Ten, kto pisał ten pojedynek zrobił świetną robotę, bo ubaw był przedni przy czytaniu poczynań grubasa z Konga. Co do samego przebiegu i wyniku to chyba wszyscy wiedzieli, że tak to się właśnie skończy. Po walce pojawia się kolejny klaun, którego Lopez też szybko rozwalił. Fajnie to wymyślili dla Jose, bo niby nie bierze udziału w turnieju, ale cały czas dzieje się z nim coś ciekawego.

Halloway/Mateusz MW
Już samo wprowadzenie do tego segmentu świetnie się czyta. Ta sytuacja z tą kanapką i tym ustawieniem kamery idealnie pasuje do jego osoby. Co do samej wypowiedzi to dobrze wytłumaczył się porażki w turnieju zgodnie ze swoim gimmickiem i dobrze zaczepił Mateusza jednocześnie dalej się trzymając swojej postaci. Mateusz potem wjeżdża z takimi trochę prostackim wyzwiskami w stronę Dereka, chociaż też trzeba przyznać, że wygląda to trochę lepiej niż na pierwszych dwóch galach, jakoś bardziej te jego zdania mają sens oprócz stwierdzenia, że cała Polska to zobaczy skoro galę są w USA. Na koniec jeszcze Halloway domyka nam ten segment w swoim stylu. Całkiem przyjemnie się to czytało.

Cavazos
Jorge ma już swoją tequilę, ma swoją siłownie. Trochę się to gryzie, bo gada, że miał ciężko i na wszystko sam pracował, a takie rzeczy raczej bardziej do bogaczy pasują. Co do samego to bardzo fajny pomysł z tym dzieciakami i starcem, aby podkreślić jego face’owy charakter i to, że jest inny niż wszyscy luchadorzy. Mamy również rozwinięcie jego historii, którą jak najbardziej kupuje. Meksykanin wyraźnie z gali na galę zaczyna się rozkręcać. Jak tak dalej pójdzie to może z czasem uda mu się zakręcić w ME.

Zack Sabre Jr vs. Mike F’N Brutal
Całkiem dobrze rozpisana walka jak na walkę wieczoru. Nie było tak, że jeden z nich był lany przez cały pojedynek. Fajne odniesienie w walce do klepania Brutala z ostatniej walki z Riddlem. Lubię takie wstawki nawet w walkach. Dobrze został podkreślony styl walki Brutala jak i Zacka. Co do samego rozwiązania to fajnie, że Mike nie przegrał tak do końca czysto, bo jakby znowu klepał po czystym pojedynku to ciężko byłoby go w tym momencie odratować. Zack oczywiście jest tutaj jak dla mnie zasłużonym zwycięzcą i wydaje mi się, że jak się jeszcze zepnie ShowOff to ma szansę namieszać jeszcze w turnieju patrząc na jaki poziom zaczyna wchodzić. Cieszę się też, że dla Brutala coś tam zostało wymyślone mimo, że już nie bierze udziału w turnieju, bo dziwnie by wyglądało, że gość, który ma jedną z najdłuższych karier tutaj (w sensie sam zawodnik, nie user) odpada z turnieju i przepada trochę w rosterze.

Zakończenie
Może trochę się przypierdalam bez sensu, ale dopiero co skończyła się walka wieczoru, a tu znikąd pojawił się stół w ringu. Nie lepiej było tu wcisnąć jakieś promo na zapleczu, żeby wyglądało to logiczniej? Fajnie, że zostało podkreślone, że ostatnią kulka ze zwycięzcą walki wieczoru została odrzucona, a nie z góry założone zostało kto wygra. Ciekawe jak były rozlosowane pary? W sensie o kolejność podawania par, bo nie podważam, że losowanie się odbyło. Trochę się zdziwiłem, że z samego brawlu zwycięsko wyszedł Jorge, bo ze wszystkich zawodników chyba jest największym underdogiem w tych starciach.

PRESTON STEELE 
STREAK 3-4
ACHIEVEMENTS:


ALAN HILL:
STREAK 1-2
ACHIEVEMENTS:
Odpowiedz
Cytuj
Yarexon
Colosseum
16.06.2026, 20:45 #11
Butla/Uszczelka
Fajny segment na takie otwarcie łagodne gali. Fajnie się to czytało z resztą jak wszystko co Varost pisze swoim Uszczelką. Widać trochę, że Zbyszek prowadzi trochę jeszcze Zygmunta w tych segmentach. Fajne porównanie rywali, którzy awansowali w turnieju do grzybów, w sumie nawet dosyć celnie uargumentowane. Zygmunt stara się dorównać poziomem w tych segmentach Zbychowi, ale sam nie wygląda tutaj jakoś tragicznie.

Komentatorzy
Hajto i Cole jak co tydzień fajne wprowadzenie do karty nam zapewniają. Fajnie, że są jacyś, ale też nie starają się grać pierwszych skrzypiec tylko zostawiają to zawodnikom. Ricochet z kolei jako gość moim zdaniem spisał się nieco gorzej niż poprzednicy, ale cały czas nie było tragedii. Fajny wstęp ogólnie.

McŁowicz/Blaze/Uszczelka/Riddle
Na początek mamy Roba i muszę przyznać, że w Pobitych Garach mimo tego, że były długie to jakoś bardziej czułem, że gada jak Makłowicz. Co prawda cały czas używa tych tekstów związanych z kuchnią, ale tutaj np miałem tylko momenty gdzie czytałem to głosem Makłowicza, a tam praktycznie całe takie wypowiedzi były. Nie wiem czy taki jest zamysł, ale bardziej mi pasowało jak to wcześniej było. W końcu dostaliśmy dłuższe promo od Axela i jak dla mnie utrzymał poziom. Niby to jest taki po prostu typowy face kochany przez fanów, ale cały czas czuć od niego taką charyzmę, wyczucie momentu kiedy dać pocheerować publiczności. Fajnie też, że trzyma się gimmicku i nie gada, że jemu jakoś mega zależy na tym pasie. Następnie wchodzi nam Uszczelka i widać od razu, że cały czas trzyma się klimatu swojej postaci. Czuć w tej wypowiedzi takiego typowego Polaka Janusza od niego. Co prawda argumenty użyte co do Roba jakoś nie specjalnie mnie przekonują to te w stronę Blaze’a były już jak najbardziej celne. Kenneth na końcu bardzo fajnie w swoim stylu podsumował swoich potencjalnych dalszych rywali w turnieju. Bardzo fajnie również wplótł w promo, że nie doceniają go w Power Rankingu, moim zdaniem zawsze jest na plus wplatanie takich rzeczy nie strikte z gali. Dobrze odniósł się również na końcu do Rybacka. Na koniec jeszcze mamy RVD’ego, który po tym jak ostatnio trochę był popychadłem wychodzi powoli na tego co chce i będzie tutaj rządził. Fajnie, że zakazał interwencji, bo Riddle pewnie już ręce zacierał na walkę Rybacka. Najlepiej wypadł tutaj moim zdaniem Riddle, najgorzej z kolei McŁowicz.

El Garra de Gato
Bardzo fajne wejście z jego strony do federacji. Czuć było klimat tej postaci od samego początku. Dobrze przedstawił na czym mu najbardziej zależy zgodnie z gimmickiem. Jak zobaczyłem zapis to wydawał mi się dziwny ten pomysł na gimmick, ale dam temu szansę i chcę zobaczyć jak kociarz pokaże się kiedy stanie na przeciwko niego jakiś rywal. Cieszę się też, że na pierwsze promo nie dał ściany tekstu jak co poniektórzy potrafią zrobić tylko skupił się na tym, żeby czytając to dało się wczuć w postać.

Jorge Cavazos vs. Zygmunt Butla
Całkiem przyjemna walka na otwarcie gali. Trochę się zdziwiłem jak Zygmunt dał radę podnieść Meksykanina, ale jak już ktoś wcześniej napisał Butla też nie jest taki mały. Fajnie, że ten kto pisał tą walkę nie zapomniał o wstawkach z Zbyszkiem Uszczelką. Co do samej walki to jedyne do czego mogę się przyczepić to to, że mało kontr było w tej walce. Mogłaby walka być bardziej dynamiczna z większą ilością zwrotów akcji, ale nie ma tragedii. Zygmunt wygląda coraz lepiej jako postać, ale Jorge również moim zdaniem i chyba nie tylko ma ostatnio dobry czas. Jak dla mnie zrobił duży progres zasłużenie tutaj osiągnął zwycięstwo. Awansował w turnieju, ale czy jest w stanie przejść dalej w turnieju? Dalej już będzie mega ciężko, bo tam na niego czekają najlepsi z najlepszych.

Dan Dowson
Dan fajnie nam przedstawił co zamierza robić w najbliższym czasie. W sumie fajnie, że mówi, że nie chce gonić za pasami, bo taka persona jak on jeżeli będzie na takim poziomie na jakim był to i tak na to sobie zapracuje. Mam nadzieję, że dostanie niedługo jakiegoś konkretnego rywala, z którym będzie mógł rywalizować, bo takie gadanie do publiczności, że dziad będzie chciał pokazać młodym gdzie ich miejsce może się szybko przejeść.

Lopez/Dolnick/RVD
Czytając wstęp do tego segmentu mam wrażenie jakbym czytał scenariusz jakiejś dobrej komedii xd. Carni bardzo dobrze czuje obie postacie i widać, że dobrze wykorzystuje tego Dolnicka w segmentach do promocji swojego Lopeza. Mamy pierwszą wypowiedź Roba i fajnie, że stara się odbudować swoją reputację po pierwszych galach. Dobrze się tutaj pokazuje jako gość rządzący twardą ręką. Potem przemawia Jose i mamy dwa bardzo fajne i trafne strzały w stronę Hilla i Butli. Ta arogancja, którą ma wpisaną w gimmicku aż się wylewa z niego w tym segmencie. Potem jeszcze na koniec przemawia Rob i dosyć dobrze odbija piłeczkę, którą rzucił mu Lopez. Podoba mi się argument z Realem i tym, że będzie lepszym GM’em. Fajny segment, dobrze mi się to czytało.

Salvador vs. Derek Halloway
Fajnie, że mamy takie przerywniki, które czasem odchodzą od całej powagi gali. Rozwiązanie samej walki oczywiście jak najbardziej logiczne. Fajnie, że obydwa gimmicki zawodników zostały gdzieś podkreślone w tej walce. Dobrze, że Halloway wygrał nawet taką walkę, bo w turnieju dostał dwie porażki szybkie, a jest całkiem dobrą postacią, którą fajnie się czyta, więc dobrze by było nie zakopywać go kompletnie mimo, że tak bardzo on zwycięstw nie potrzebuje, żeby jego postać się dało oglądać.

Derrick Mantel
Kurde ciężko się jest zazwyczaj dobrze pokazać w wywiadzie i tutaj odniosłem wrażenie, że tak właśnie było. Derrick cały czas gada o tym, że jest normalny i nie chce się na siłę wyróżniać czymś, co do niego nie pokazuje. Mógłby wysunąć argument np, że występuje, żeby pokazać, że każdy zwykły i normalny człowiek może osiągać sukces i robić co kocha, ale może dlatego taką drogą nie poszedł, bo z założenia to tweener ma być chyba. Na razie cały czas niczym się nie wyróżnia. Może pomogło by jego postaci jakby jakiś feud z kimś zaczął i miałby gadać o konkretnym rywalu.

Edgar Dickinson
Mamy kolejny segment, w którym na samym początku mamy bardzo klimatyczny opis, do którego Emiel zdążył już nas przyzwyczaić. Dickinson w końcu do nas zdecydował się przemówić. Moim zdaniem jakoś to mocno dupy nie urywało. Było to poprawne i wytłumaczył nam w sumie co on chce robić w LPW i na czym mu zależy, ale nie porwała mnie jakoś bardzo jego wypowiedź. Może to kwestia tego, że mi postacie z takim słownictwem i sposobem wypowiedzi jak jakiś poeta nie specjalnie podchodzą.

Edgar Dickinson vs. Derrick Mantel
Edgar zostaje zwycięzcą tego pojedynku. Mimo, że jego segment mnie nie porwał w tym tygodniu to jednak zasłużenie przechodzi dalej, bo Derrick jak na razie jest taki trochę za mało barwny dla mnie w swojej postaci. Mam nadzieję, że Slayer coś wymyśli, żeby jakoś rozwinąć tą swoją postać, bo na razie mało wyróżnia się z reszty rosteru, a właśnie takie postacie chyba wszyscy chcemy oglądać.

Escobar/Steele
Tutaj oczywiście odniosę się tylko do postaci Kamyka. Wydaje mi się, że już jest lepiej niż tydzień temu. Czytając to odnoszę wrażenie jakby trochę lepiej już czuł swoją postać. Kupuję te argumenty, których używa, żeby przekonać Prestona. Jedyne do czego możnaby się przyczepić to próba bagatelizowania porażek i gadania, że on i tak jest gwiazdą, która złota nie potrzebuje. Trochę to brzmi jakby sam sobie zaprzeczał. A no i można też podkreślić opis na samym początku, który dobrze przenosi nas myślami do świata bogaczy.

Ryback
Szczerze mówiąc mi zdecydowanie lepiej czyta się segmenty takiego heelowego Rybacka niż tego śmieszkowego. Dało się wczuć szybko w klimat proma dzięki udostępnionym obrazkom. Logicznie wytłumaczył dlaczego wziął się za Riddle’a. Podobał mi się argument z tirem. Na końcu dał również celne strzały w kierunku Prestona. Bardzo dobry segment moim zdaniem w jego wykonaniu i Ryback moim zdaniem zaczyna wchodzić na coraz wyższy poziom.

LSDM vs. Mateusz MW
Naprawdę bardzo fajna walka. Było dużo zwrotów akcji, dużo kontr. Obaj mogli się bardzo dobrze pokazać w ringu. Zauważyłem, że Francuz ma bardzo dużo submissionów w movesecie. Może warto by w związku z tym kiedyś zrobić program LSDM vs. ZSJ o najlepszego zawodnika od poddań. Zdziwiło mnie, że Mateusz zrobił w walce Swanton Bomb. Wydawało mi się, że to typowy polski kark co wszystko by najlepiej na siłę robił. Co do samego wyniku walki to chyba nikt raczej nie spodziewał się, że Mateusz tutaj wygra już teraz. Co prawda poprawił się w stosunku do pierwszych dwóch gal, ale nie na tyle, żeby móc realnie rywalizować tu z Francuzem.

LSDM promo
Lord znowu dał nam całkiem przyjemne promo. Fajnie wytłumaczył na czym mu najbardziej zależy. Dobrze postrzelał obelgami w stronę publiczności jak heel. Z początku trochę nie można było zrozumieć dlaczego mówi “my”, ale szybko się to rozjaśniło. Mógłby co prawda moim zdaniem ciut więcej dać takich słów typowych dla takiego arystokraty starych czasów, żeby bardziej wczuć się w gimmick postaci, ale tak czy siak było to całkiem przyjemne promo z jego strony. W sumie aż dziwne, że już trzecią galę z rzędu daje promo w powietrze i nie wygląda przy tym źle.

Ryback vs. Preston Steele
Tutaj z kolei mamy walkę głównie skupioną na tym, żeby opowiadać historię między Escobarem, a Steelem. Obaj zawodnicy pokazali tutaj swój styl w ringu i nie zostali postawieni w sytuacji, że ktoś tutaj miał dłuższy czas dominacji. Całkiem przyzwoita walka ogólnie. Co do wyniku walki to przed galą nie byłem przekonany kto tutaj wygra, ale jak zobaczyłem segment na galę od Rybacka to muszę przyznać, że zasłużenie wygrał. Na obronę swojego zawodnika fajnie, że nie przegrał tak w 100% czysto tylko trochę przez zamieszanie jakie stworzył Miguel. Ciekawe jak się potoczą losy bogaczy, bo jak na razie ciężkie są początki tej współpracy.

Mike F’N Brutal
Brutal daje wywiad typowo w swoim stylu. Widać, że pisanie wywiadu gdzie kto inny odgrywa osobę od wywiadów wypada zdecydowanie lepiej niż jak wszystko sam pisze użytkownik. Argument, że hardcore to nie tylko te ekstremalne walki jest bez sensu. Taki trochę jakby na siłę chciał tak powiedzieć, bo na razie dostaje walki bez stypulacji. Z jednej strony gada teraz, że ma w dupie zdanie innych, z drugiej chyba nawet w newsach było, że latał Brutal po zapleczu wkurwiony. Jak dla mnie dużo tutaj niespójności było w tym wywiadzie. Fajnie, że na końcu miał szansę rozwalić sobie Eliasa, bo jego postać nie ma najlepszego czasu ostatnio biorąc pod uwagę z kim tutaj też zawalczy i potrzebuje jakiejkolwiek podbudowy jeżeli coś z niego na być.

Zack Sabre Jr
Bardzo fajny pomysł tutaj wymyślił ShowOff. Zawsze lepiej czyta się coś takiego niż zwykłe mówione promo z ringu czy zaplecza. Świetnie moim zdaniem wypunktował fakty jakie chyba najbardziej kują wszystkich w oczy apropos Brutala. Dobrze, że wspomniał o przeklinaniu, o tym, że nie jest wrestlerem (co pasuje do jego gimmicku) oraz o ECW. Widać, że Zack zaczyna nam się rozkręcać i zaczyna aspirować do tego, żeby jednak nie oddać szansy na pas bez walki.

Jose Lopez vs. Jean-Pierre Dolnick
Fajnie jest przeczytać taką walkę w odskoczni do tych poważnych pojedynków. Ten, kto pisał ten pojedynek zrobił świetną robotę, bo ubaw był przedni przy czytaniu poczynań grubasa z Konga. Co do samego przebiegu i wyniku to chyba wszyscy wiedzieli, że tak to się właśnie skończy. Po walce pojawia się kolejny klaun, którego Lopez też szybko rozwalił. Fajnie to wymyślili dla Jose, bo niby nie bierze udziału w turnieju, ale cały czas dzieje się z nim coś ciekawego.

Halloway/Mateusz MW
Już samo wprowadzenie do tego segmentu świetnie się czyta. Ta sytuacja z tą kanapką i tym ustawieniem kamery idealnie pasuje do jego osoby. Co do samej wypowiedzi to dobrze wytłumaczył się porażki w turnieju zgodnie ze swoim gimmickiem i dobrze zaczepił Mateusza jednocześnie dalej się trzymając swojej postaci. Mateusz potem wjeżdża z takimi trochę prostackim wyzwiskami w stronę Dereka, chociaż też trzeba przyznać, że wygląda to trochę lepiej niż na pierwszych dwóch galach, jakoś bardziej te jego zdania mają sens oprócz stwierdzenia, że cała Polska to zobaczy skoro galę są w USA. Na koniec jeszcze Halloway domyka nam ten segment w swoim stylu. Całkiem przyjemnie się to czytało.

Cavazos
Jorge ma już swoją tequilę, ma swoją siłownie. Trochę się to gryzie, bo gada, że miał ciężko i na wszystko sam pracował, a takie rzeczy raczej bardziej do bogaczy pasują. Co do samego to bardzo fajny pomysł z tym dzieciakami i starcem, aby podkreślić jego face’owy charakter i to, że jest inny niż wszyscy luchadorzy. Mamy również rozwinięcie jego historii, którą jak najbardziej kupuje. Meksykanin wyraźnie z gali na galę zaczyna się rozkręcać. Jak tak dalej pójdzie to może z czasem uda mu się zakręcić w ME.

Zack Sabre Jr vs. Mike F’N Brutal
Całkiem dobrze rozpisana walka jak na walkę wieczoru. Nie było tak, że jeden z nich był lany przez cały pojedynek. Fajne odniesienie w walce do klepania Brutala z ostatniej walki z Riddlem. Lubię takie wstawki nawet w walkach. Dobrze został podkreślony styl walki Brutala jak i Zacka. Co do samego rozwiązania to fajnie, że Mike nie przegrał tak do końca czysto, bo jakby znowu klepał po czystym pojedynku to ciężko byłoby go w tym momencie odratować. Zack oczywiście jest tutaj jak dla mnie zasłużonym zwycięzcą i wydaje mi się, że jak się jeszcze zepnie ShowOff to ma szansę namieszać jeszcze w turnieju patrząc na jaki poziom zaczyna wchodzić. Cieszę się też, że dla Brutala coś tam zostało wymyślone mimo, że już nie bierze udziału w turnieju, bo dziwnie by wyglądało, że gość, który ma jedną z najdłuższych karier tutaj (w sensie sam zawodnik, nie user) odpada z turnieju i przepada trochę w rosterze.

Zakończenie
Może trochę się przypierdalam bez sensu, ale dopiero co skończyła się walka wieczoru, a tu znikąd pojawił się stół w ringu. Nie lepiej było tu wcisnąć jakieś promo na zapleczu, żeby wyglądało to logiczniej? Fajnie, że zostało podkreślone, że ostatnią kulka ze zwycięzcą walki wieczoru została odrzucona, a nie z góry założone zostało kto wygra. Ciekawe jak były rozlosowane pary? W sensie o kolejność podawania par, bo nie podważam, że losowanie się odbyło. Trochę się zdziwiłem, że z samego brawlu zwycięsko wyszedł Jorge, bo ze wszystkich zawodników chyba jest największym underdogiem w tych starciach.

PRESTON STEELE 
STREAK 3-4
ACHIEVEMENTS:


ALAN HILL:
STREAK 1-2
ACHIEVEMENTS:
Odpowiedz
Cytuj
17.06.2026, 23:56
#12
ETW
Rewelacyjny segment od naszych grzybiarzy! Uśmiechnąłem się wielokrotnie, między innymi na porównywaniu zawodników z finałów do grzybów albo przy tekście z glory hole XD Oczywiście fart początkującego i Butla znalazł rzadki okaz totalnie randomowo. Zawsze tak jest. Butla niech się rozchmurzy, bo na pewno nie jest takim grzybem, o jakim opowiedział - on nie zawsze ostatecznie stoi w końcu, w przeciwieństwie do tego grzyba Smile Raz jeszcze gratulacje, bardzo dobra rzecz!

Komentatorzy
Matko, jaki suchar Tomka z tym Salvadorem Dali XD No i Mike RMF'Fn Brutal? Co tu się wydarzyło XD Oceniam pozytywnie ten wstęp od naszej trójki. Ah no i oczywiście strzał, nomen omen, do pustej z tym rykoszetem/Ricochetem, ale na plus, że faktycznie zostało to wykorzystane. W końcu oczywiste nawiązania aż proszą się o użycie, nie zawsze trzeba wymyślać koło na nowo.

Opening Segment
Oczywiście miałem przyjemność czytać występ każdego z Panów z wyprzedzeniem i od razu widziałem, że każdy elegancko dał radę. Wszyscy w swoim stylu, nakręcając hype na finałową odsłonę turnieju o pas LPW. McŁowicz moim zdaniem wypadł dobrze w tej formule, gdzie nie może się już niejako schować za Pobitymi Garami. Myślę, że zachował dobry balans między wstawkami z kuchnią, a jednak jakąś bardziej złożoną narracją. W takich segmentach warto pamiętać, że to w końcu McŁowicz, a nie Makłowicz. Duża różnica! Blaze również solidnie, ponownie podkreślając swój gimmick i dając się lubić. Face'owe promo bez zarzutu jak dla mnie, chociaż cały czas faworytem w jego wykonaniu pozostaje dla mnie segment z premierowej gali. Uszczelka może trochę dziwnie i pełno sprzeczności jest w tym obrazku XD Gość wychodzący do tego theme songu, z biblią w ręce i w ogóle. No interesujący koncept, przyznaję Big Grin Wybrał też ciekawą drogę w tym speechu, ale mi się podobało. No tak, jak w piątek mięso zamiast ryby, to największy grzech. Bo powszechnie wiadomo, że ryba to nie mięso zarówno dla części katolików, jak i wegetarian. Of kors! XD Ja oczywiście miałem najłatwiej, bo mogłem każdego ustrzelić, ale też nie chciałem za bardzo czepiać się poszczególnych wypowiedzi, więc odniosłem się bardziej ogólnie do każdego z nich. Bardziej agresywne odniesienie do Rybacka było częścią instrukcji, ale nie uważam, że jest to nie na miejscu. W końcu Panowie mają już historię, Kenny też przeszedł długą drogę, a ten Ryback to taki demon z przeszłości, który wrócił i może mu zburzyć całą nową personę. RVD na koniec poprawnie i z dobrym pomysłem na przygotowanie loży VIP dla finalistów. Uważam, że dobrze został podkreślony ich status, wywalczony bilansem 2-0.

El Garra de Gato
Ej kurcze, naprawdę świeże to było! Bardzo się cieszę, że pojawia się nowa postać w federacji, która jest oryginalna i wygląda na to, już po tym pierwszym segmencie, że user potrafi pisać. To budujące, a ciekawych postaci w rosterze nigdy dość. Urzekło mnie to charakterystyczne mruczenie i zaznaczenie już na początku, że wygląd to tylko jeden element tego, kim ten zawodnik jest. Super, masz moją uwagę kociaku <3

Jorge Cavazos vs. Zygmunt Butla
Solidny pojedynek z solidnym składem. Butla na pewno osłabiony przez brak Zbycha w pobliżu. Fajnie, że zostało to podkreślone w pojedynku, tzn. ich relacja i fakt, że Uszczelka ogląda z loży VIP. Oczywiście czytam galę dokładniej raz jeszcze na potrzeby komentarza, więc wiem już, co działo się w finale tygodniówki, ale nawet bez tego uważam, że Cavazos zasłużenie wspina się po drabince LPW i nabiera wiatru w żagle.

Dan Dowson
Ohh daj spokój Dan. Wszyscy wiemy, że nie chcesz pchać się w title picture, bo to za wysokie progi dla Ciebie <3 Oczywiście żartuję, żeby nie było Big Grin Spodziewam się, a w zasadzie oczekuję, że po tego rodzaju segmencie Dowson pójdzie w szranki z kimś, kogo poniekąd wymienił w swoim promo. Oczywiście mocne strzały w powietrze padły, prawie jak na rapowej scenie, ale raczej wszyscy się domyślają, o kim są poszczególne zdania. Dan może być ciekawy z takim gimmickiem, ale byłoby dobrze, jakby wygrywał. Także Dziadek, musisz stanąć na wysokości zadania Big Grin

Lopez/Dolnick/RVD
Ahh Lopez, piękną Alfą się wozisz. Chciałem taką kupić w rzeczywistości, ale inwestycja w dom jest póki co istotniejsza. Może kiedyś Jose mi sprzeda używkę w dobrym stanie i po dobrych pieniądzach XD Super jest rozpisany ten segment, bo komediowy charakter Dolnicka idealnie kontrastuje z Lopezem, który też się jednak odnajduje w tej sytuacji i ma dobre podejście. Tzn... piszę to trochę tak, jakby inni użytkownicy pracowali nad tymi dwoma zawodnikami, ale wiadomo, trochę przeplatam kayfabe i jego brak. RVD również wypadł bardzo dobrze. W końcówce znakomite odniesienie do sytuacji z Realem Madryt, bardzo celne. Wcześniej Lopez też ukrócił wątek, który zaczął się rozwijać, że ma wywalone w turniej. Zdecydowanie na plus cały segment!

Salvador vs. Derek Halloway
Komediowa walka, chociaż przed rozpoczęciem gali nikt nie mógł być pewien, czy Derek nie przegra przez jakiś swój paranoia moment XD Dobrze to zostało rozpisane moim zdaniem, z podkreśleniem gimmicków. Mam nadzieję, że Halloway znajdzie teraz swoją niszę po niepowodzeniu w turnieju. Nie pierwszy raz twierdzę, że potencjał jest!

Derrick Mantel
Ten wywiad był specyficzny, miał kilka dobrych elementów na pewno! Przede wszystkim propsuję to, że Maria zadawała Mantelowi trudniejsze pytania i w sumie konfrontowała go z jego własnymi słowami. No i w związku z tym jest ten nietypowy aspekt całości - bo Mantel w mojej ocenie wyszedł jako ktoś, kto właśnie powoli zaczyna się okazywać bardziej heelem, a to pieprzenie o byciu normalnym przeradza się w poczucie o własnej wyższości. Jeżeli taki był zamysł i tworzymy tutaj character arc, to super i powinniśmy obserwować, jak Derrick powoli (lub szybciej) zmienia swoje nastawienie. Jeżeli to przypadek, to tylko uwypuklenie problemów z gimmickiem Normal Guya. Wierzę, że zaszło tutaj to pierwsze!

Edgar Dickinson
W segmentach tej postaci pewnym standardem stało się już to, że opisy są klimatyczne. Nie inaczej jest tym razem, ale uważam, że warto to podkreślać, żeby piszący nie miał poczucia, że nie zwracamy na to uwagi. Edgar wreszcie z jakimś ciut dłuższym przesłaniem dla fanów LPW. W paru miejscach wyłapałem tutaj błędy interpunkcyjne, więc tutaj jest jakiś element do dopracowania na pewno. Co do samej treści, to być może niektórzy inaczej sobie wyobrażali Dickinsona w słowie? Sam nie wiem, chyba należę do tej grupy. Z drugiej strony nie miał też ogromnego pola do wykazania się. Był jednak taki... mocno asekuracyjny w swoich słowach. Z perspektywy gimmicku, swojej historii (wspomnianej) jest to w sumie uzasadnione. No nic, będę musiał jeszcze poczekać z dokładniejszą oceną aktualnego stanu Edgara.

Edgar Dickinson vs. Derrick Mantel
Przed tym tygodniem zwycięstwo Edgara brałbym w ciemno i dalej uważam, że jest zasłużone. W dalszym ciągu jest po prostu ponad Mantelem w swoim rozwoju. Nie mogę jednak nie zwrócić uwagi, że w tym tygodniu Derrick zaintrygował mnie bardziej swoim wywiadem - zakładając oczywiście, że nie dorabiam tutaj bez sensu ideologii i faktycznie Slayer celowo rozegrał tak swój segment. Edgar z kolei odezwał się i minimalnie stracił ze swojej aury XD Do samej walki nie mogę mieć zarzutów Smile

Escobar/Steele
Ładny, szczegółowy opis na początku, podkreślający w wielu elementach, że w tym domu bidy ni ma. W dialogu panowie doskonale ze sobą współgrali i w całym segmencie grali do jednej bramki. Zawiązuje nam się interesująca koalicja, w której obaj z pewnością zyskają. Steele już teraz zyskuje, bo odwołano się do problemu z jego gimmickiem, który wiele osób wychwyciło. Szanuję umiejętność tak szybkiego dostosowania się do sytuacji. Escobar rzeczywiście ma trudniej z byciem pyszałkowatym, skoro wtopił dwa razy XD Ale to się wyklepie na pewno.

Ryback
Segment Rybacka bardzo mi przypadł do gustu, chociaż z perspektywy mojej postaci nie powinno tak być Big Grin Koszulka i Butcherback brzmi i wygląda dobrze, spoko pomysł. Może niektóre sformułowania wybrzmiały trochę dziwnie, jak np. to z gryzieniem się w język. Ja rozumiem, jak to by brzmiało w rzeczywistości i o co chodzi, ale jak to za pierwszym razem przeczytałem jednym ciągiem, to brzmiało mi dziwnie Big Grin Ale to już naprawdę czepialstwo, a to tylko znaczy, że generalnie nie ma do czego się przyczepić. Lubię tę formę Rybacka i spodziewam się, że będzie coraz ciekawszy.

LSDM vs. Mateusz MW
Przyjemna walka z dużą ilością akcji i inicjatywy z obu stron. LSDM technicznie stoi na wysokim poziomie i starcie zostało rozpisane tak, że to faktycznie widać. Chociaż Mateusz nie pozostaje mu dłużny! LSDM pewnie wygrywa przez poddanie i jest to rezultat, który większość zapewne obstawiała przez rozpoczęciem gali.

Promo LSDM
Ojj no i Mateusz wyłapał jeszcze gonga z laski na odchodne, biedny Sad Lord dał tutaj zgrabne, uszyte z chirurgiczną precyzją promo. Podoba mi się, że znajduje póki co nowe sposoby na komunikowanie swojego nastawienia i podkreślanie gimmicku. Wierzę, że pomysłów nie zabraknie. Póki co wszystko mi tutaj gra w tej postaci i nie mam wątpliwości, że dzisiejszy pojedynek był zaledwie przetarciem. Tutaj było super, czekam na kolejne rzeczy.

Allan Hill
Widać, że uwagi dotyczące miękkości RVD zostały wzięte na poważnie i teraz GM jest faktycznie S Tier Managerem. Dobrze to widzieć, bo takiej postawy trzeba, zwłaszcza w odniesieniu do Hilla, który terroryzuje biednych chłopaków. Salvador to ogólnie nie zaliczy tego dnia do udanych XD Ale ma szczęście, że nie stało mu się nic poważniejszego. Dla Allana ten segment też był według mnie bardzo dobry, nawet w dużej mierze przez to, że RVD postawił mu opór. To sprawia, że cała sytuacja według nich jest ciekawsza i nie pozostaje nic innego, jak tylko czekać na rozwój wydarzeń. Bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że to nie jest ostatnie spięcie z udziałem Hilla i RVD.

Ryback vs. Preston Steele
Tematem przewodnim tego pojedynku, oprócz walki o finał turnieju, były też pierwsze chwile partnerstwa Prestona z Miguelem. To dało pole do popisu bookerowi i w tej końcówce walki zawarto sporo momentów, które panowie będą musieli sobie wyjaśnić na zapleczu. Ryback tutaj zasłużenie wygrał, ale z perspektywy Prestona też jest dobrze, że wtopił w takich okolicznościach. Dziwna jest tylko dla mnie sytuacja, w której Preston szykuje się do 450 Splashu, a w tym czasie Miguel zaczyna... prowokować Rybacka? Zakładam, że Ryback leżał, więc jak to wyglądało niby XD

Mike F’N Brutal
Mi się akurat bardzo spodobało to zdanie, że hardcore to nie tylko używanie przedmiotów w walkach, ale też (a może przede wszystkim) nastawienie. No bo co, w normal matchu nie można skopać ostro dupska swojemu rywalowi? Jedni używają technicznych sztuczek, aby poddać rywali, a inni stosują siłę, brutalność i agresję - może być to w ramach przepisów normal matchu i jednocześnie może być ostre. Ja to kupuję jak najbardziej. W drugiej kwestii Brutal ciekawie się odniósł do doniesień z newsów, więc widać, że Michał ma tutaj swoją koncepcję na to, jak to rozegrać. W tym wywiadzie również należy się plus za nie wykorzystywanie osoby od wywiadów jako yes mana - pytania trudniejsze, pod włos... pod włos też Mike dostał od Shadowa, jak się okazuje XD Co tu się w ogóle wydarzyło Big Grin

ZSJ
Props za mega oryginalny pomysł na segment i drugi props za jego solidne wykonanie. Zack wyszedł na mega dupka, ale celnie ukąsił Brutala tą parodią. Tzn. wiadomo, że trochę tutaj jest przesadzania i bazowania na stereotypowym postrzeganiu postaci Brutala, ale ja tutaj wykorzystam to, co pisał Michał - Mike jest taką postacią, którą można stosunkowo łatwo zaatakować i to sprawia, że to jest doskonały partner do współpracy. Widać to właśnie po takich segmentach, no bo ZSJ musiał najpierw dostać dobry materiał, aby móc tak dobrze rozegrać swój segment. Szanujcie panowie takich rywali, jak Brutal.

Jose Lopez vs. Jean-Pierre Dolnick
Dobry, luźniejszy przerywnik i kontynuacja sytuacji z wcześniejszego etapu tygodniówki. Opis tego wybornego pojedynku, godnego Main Eventu w Tokio Dome, należy docenić, bo był świetny XD Lopez dopisuje do swojego konta zwycięstwo z prawdziwą BESTIĄ, więc teraz to już prosta droga po tytuł. "Coś tu się święci, prawdopodobnie wpierdol dla Dolnicka, bo Jose zaczyna kopać leżącego Kongijczyka." XD Nie no, te opisy są złote, serio. Naprawdę dobrze wyszło, że Jose nie bierze udziału w turnieju, bo dzięki temu mamy okazję czytać, co ten piękny umysł z siebie daje <3

Halloway/Mateusz MW
Derek kontynuuje swoją krucjatę i bardzo dobrze. Wszyscy zajmują się jakimiś pierdołami, a tutaj jest poważna sprawa do rozwiązania. No i widzicie, Derek nie może w spokoju nagrywać, bo #1 Fan Oliwki mu się ładuje przed obiektyw. Ale muszę przyznać, że Mateusz zdecydowanie lepiej niż na dwóch pierwszych galach. W swoim gimmicku się utrzymał, ale tekstowo to jest postęp na 100%. Może dalej np. to porównanie z budzikiem mogłoby być lepsze, ale na wszystko ewidentnie musi przyjść czas. Póki co chwalimy zmiany na plus. Derek na koniec jeszcze go zgrabnie podsumował. No tutaj widać to doświadczenie. Chociaż widać, że nawet lata doświadczenia nie ochronią nikogo przed wyjebaniem się na majonezie XD

Cavazos
W komentarzu chciałbym podzielić sobie ten segment na dwie części. Pierwsza to samo umiejscowienie akcji i ta część z krótszymi interakcjami z ludźmi. Przede wszystkim fajnie mi pasuje fakt, że Jorge otworzył siłownię. Wyobrażam to sobie tak, że to jest miejsce nie tylko dla samego Cavazosa, ale też dla miejscowej ludności. A to mi pasuje do Latynosów. W końcu w rzeczywistości dość często zdarzają się takie sytuacje, że ktoś wybił się z biedy i później robi co może dla lokalnej społeczności. To akurat fajnie mi się spina. Druga część to oczywiście przybliżenie nam historii Cavazosa. Bardzo doceniam ten fragment, bo daje on nam jeszcze więcej tła do tej postaci. Gość jest facem pełną gębą, ale takim charakternym. Jestem pod wrażeniem, jak ta postać się nam tutaj buduje.

Zack Sabre Jr vs. Mike F’N Brutal
Starcie Main Eventowe również dobrze rozpisane. Ogólnie w walkach ZSJ z pozycji bookera chyba trzeba mieć sporo wyobraźni, bo w rzeczywistości ten facet też jest bardzo kreatywny w kwadratowym pierścieniu. Wydaje mi się, że efekt został osiągnięty, bo obaj zawodnicy coś dali od siebie. Szkoda, że Brutal przegrywa i szkoda, że znowu z poddaniem, ale musiało się zemścić na nim mówienie o technicznym pajacu. Chciałbym teraz zobaczyć Brutala w świeżej scenerii, już bez ram turniejowych. No a ZSJ... zakończy udział w turnieju na finałach Big Grin

Zakończenie
Szanuję na pewno zwrócenie uwagi na taki szczegół, jak kulka z nazwiskiem zwycięzcy ostatniego starcia kwalifikacyjnego. W ogóle cały ten pomysł z losowaniem sprawdził się dobrze. Zbudowaliśmy napięcie między zawodnikami. Między niektórymi napięcie już oczywiście było. Jesteśmy na trzeciej gali, a już sporo mniejszych lub większych historii się nam wytworzyło i to tutaj zadziałało. Kilka konfiguracji dało by nam mega interesujące starcia w finałach. To, co dostaniemy, to bardzo atrakcyjne pojedynki i już czuć, że wchodzimy w decydującą fazę turnieju. Cavazos na koniec stoi jako sole survivor i moim zdaniem zasłużył na taki boost.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.06.2026, 23:57 przez FoTi.

Kenneth Riddle
Streak: 9-0-2
Last Match: Kenneth Riddle def. Ben Zamora (Last Man Standing)
(LPW Danse Macabre 2026)
Achievements:
1x LPW Global Champion (25.10.26 - present)
Odpowiedz
Cytuj
FoTi
Global Champion
17.06.2026, 23:56 #12
ETW
Rewelacyjny segment od naszych grzybiarzy! Uśmiechnąłem się wielokrotnie, między innymi na porównywaniu zawodników z finałów do grzybów albo przy tekście z glory hole XD Oczywiście fart początkującego i Butla znalazł rzadki okaz totalnie randomowo. Zawsze tak jest. Butla niech się rozchmurzy, bo na pewno nie jest takim grzybem, o jakim opowiedział - on nie zawsze ostatecznie stoi w końcu, w przeciwieństwie do tego grzyba Smile Raz jeszcze gratulacje, bardzo dobra rzecz!

Komentatorzy
Matko, jaki suchar Tomka z tym Salvadorem Dali XD No i Mike RMF'Fn Brutal? Co tu się wydarzyło XD Oceniam pozytywnie ten wstęp od naszej trójki. Ah no i oczywiście strzał, nomen omen, do pustej z tym rykoszetem/Ricochetem, ale na plus, że faktycznie zostało to wykorzystane. W końcu oczywiste nawiązania aż proszą się o użycie, nie zawsze trzeba wymyślać koło na nowo.

Opening Segment
Oczywiście miałem przyjemność czytać występ każdego z Panów z wyprzedzeniem i od razu widziałem, że każdy elegancko dał radę. Wszyscy w swoim stylu, nakręcając hype na finałową odsłonę turnieju o pas LPW. McŁowicz moim zdaniem wypadł dobrze w tej formule, gdzie nie może się już niejako schować za Pobitymi Garami. Myślę, że zachował dobry balans między wstawkami z kuchnią, a jednak jakąś bardziej złożoną narracją. W takich segmentach warto pamiętać, że to w końcu McŁowicz, a nie Makłowicz. Duża różnica! Blaze również solidnie, ponownie podkreślając swój gimmick i dając się lubić. Face'owe promo bez zarzutu jak dla mnie, chociaż cały czas faworytem w jego wykonaniu pozostaje dla mnie segment z premierowej gali. Uszczelka może trochę dziwnie i pełno sprzeczności jest w tym obrazku XD Gość wychodzący do tego theme songu, z biblią w ręce i w ogóle. No interesujący koncept, przyznaję Big Grin Wybrał też ciekawą drogę w tym speechu, ale mi się podobało. No tak, jak w piątek mięso zamiast ryby, to największy grzech. Bo powszechnie wiadomo, że ryba to nie mięso zarówno dla części katolików, jak i wegetarian. Of kors! XD Ja oczywiście miałem najłatwiej, bo mogłem każdego ustrzelić, ale też nie chciałem za bardzo czepiać się poszczególnych wypowiedzi, więc odniosłem się bardziej ogólnie do każdego z nich. Bardziej agresywne odniesienie do Rybacka było częścią instrukcji, ale nie uważam, że jest to nie na miejscu. W końcu Panowie mają już historię, Kenny też przeszedł długą drogę, a ten Ryback to taki demon z przeszłości, który wrócił i może mu zburzyć całą nową personę. RVD na koniec poprawnie i z dobrym pomysłem na przygotowanie loży VIP dla finalistów. Uważam, że dobrze został podkreślony ich status, wywalczony bilansem 2-0.

El Garra de Gato
Ej kurcze, naprawdę świeże to było! Bardzo się cieszę, że pojawia się nowa postać w federacji, która jest oryginalna i wygląda na to, już po tym pierwszym segmencie, że user potrafi pisać. To budujące, a ciekawych postaci w rosterze nigdy dość. Urzekło mnie to charakterystyczne mruczenie i zaznaczenie już na początku, że wygląd to tylko jeden element tego, kim ten zawodnik jest. Super, masz moją uwagę kociaku <3

Jorge Cavazos vs. Zygmunt Butla
Solidny pojedynek z solidnym składem. Butla na pewno osłabiony przez brak Zbycha w pobliżu. Fajnie, że zostało to podkreślone w pojedynku, tzn. ich relacja i fakt, że Uszczelka ogląda z loży VIP. Oczywiście czytam galę dokładniej raz jeszcze na potrzeby komentarza, więc wiem już, co działo się w finale tygodniówki, ale nawet bez tego uważam, że Cavazos zasłużenie wspina się po drabince LPW i nabiera wiatru w żagle.

Dan Dowson
Ohh daj spokój Dan. Wszyscy wiemy, że nie chcesz pchać się w title picture, bo to za wysokie progi dla Ciebie <3 Oczywiście żartuję, żeby nie było Big Grin Spodziewam się, a w zasadzie oczekuję, że po tego rodzaju segmencie Dowson pójdzie w szranki z kimś, kogo poniekąd wymienił w swoim promo. Oczywiście mocne strzały w powietrze padły, prawie jak na rapowej scenie, ale raczej wszyscy się domyślają, o kim są poszczególne zdania. Dan może być ciekawy z takim gimmickiem, ale byłoby dobrze, jakby wygrywał. Także Dziadek, musisz stanąć na wysokości zadania Big Grin

Lopez/Dolnick/RVD
Ahh Lopez, piękną Alfą się wozisz. Chciałem taką kupić w rzeczywistości, ale inwestycja w dom jest póki co istotniejsza. Może kiedyś Jose mi sprzeda używkę w dobrym stanie i po dobrych pieniądzach XD Super jest rozpisany ten segment, bo komediowy charakter Dolnicka idealnie kontrastuje z Lopezem, który też się jednak odnajduje w tej sytuacji i ma dobre podejście. Tzn... piszę to trochę tak, jakby inni użytkownicy pracowali nad tymi dwoma zawodnikami, ale wiadomo, trochę przeplatam kayfabe i jego brak. RVD również wypadł bardzo dobrze. W końcówce znakomite odniesienie do sytuacji z Realem Madryt, bardzo celne. Wcześniej Lopez też ukrócił wątek, który zaczął się rozwijać, że ma wywalone w turniej. Zdecydowanie na plus cały segment!

Salvador vs. Derek Halloway
Komediowa walka, chociaż przed rozpoczęciem gali nikt nie mógł być pewien, czy Derek nie przegra przez jakiś swój paranoia moment XD Dobrze to zostało rozpisane moim zdaniem, z podkreśleniem gimmicków. Mam nadzieję, że Halloway znajdzie teraz swoją niszę po niepowodzeniu w turnieju. Nie pierwszy raz twierdzę, że potencjał jest!

Derrick Mantel
Ten wywiad był specyficzny, miał kilka dobrych elementów na pewno! Przede wszystkim propsuję to, że Maria zadawała Mantelowi trudniejsze pytania i w sumie konfrontowała go z jego własnymi słowami. No i w związku z tym jest ten nietypowy aspekt całości - bo Mantel w mojej ocenie wyszedł jako ktoś, kto właśnie powoli zaczyna się okazywać bardziej heelem, a to pieprzenie o byciu normalnym przeradza się w poczucie o własnej wyższości. Jeżeli taki był zamysł i tworzymy tutaj character arc, to super i powinniśmy obserwować, jak Derrick powoli (lub szybciej) zmienia swoje nastawienie. Jeżeli to przypadek, to tylko uwypuklenie problemów z gimmickiem Normal Guya. Wierzę, że zaszło tutaj to pierwsze!

Edgar Dickinson
W segmentach tej postaci pewnym standardem stało się już to, że opisy są klimatyczne. Nie inaczej jest tym razem, ale uważam, że warto to podkreślać, żeby piszący nie miał poczucia, że nie zwracamy na to uwagi. Edgar wreszcie z jakimś ciut dłuższym przesłaniem dla fanów LPW. W paru miejscach wyłapałem tutaj błędy interpunkcyjne, więc tutaj jest jakiś element do dopracowania na pewno. Co do samej treści, to być może niektórzy inaczej sobie wyobrażali Dickinsona w słowie? Sam nie wiem, chyba należę do tej grupy. Z drugiej strony nie miał też ogromnego pola do wykazania się. Był jednak taki... mocno asekuracyjny w swoich słowach. Z perspektywy gimmicku, swojej historii (wspomnianej) jest to w sumie uzasadnione. No nic, będę musiał jeszcze poczekać z dokładniejszą oceną aktualnego stanu Edgara.

Edgar Dickinson vs. Derrick Mantel
Przed tym tygodniem zwycięstwo Edgara brałbym w ciemno i dalej uważam, że jest zasłużone. W dalszym ciągu jest po prostu ponad Mantelem w swoim rozwoju. Nie mogę jednak nie zwrócić uwagi, że w tym tygodniu Derrick zaintrygował mnie bardziej swoim wywiadem - zakładając oczywiście, że nie dorabiam tutaj bez sensu ideologii i faktycznie Slayer celowo rozegrał tak swój segment. Edgar z kolei odezwał się i minimalnie stracił ze swojej aury XD Do samej walki nie mogę mieć zarzutów Smile

Escobar/Steele
Ładny, szczegółowy opis na początku, podkreślający w wielu elementach, że w tym domu bidy ni ma. W dialogu panowie doskonale ze sobą współgrali i w całym segmencie grali do jednej bramki. Zawiązuje nam się interesująca koalicja, w której obaj z pewnością zyskają. Steele już teraz zyskuje, bo odwołano się do problemu z jego gimmickiem, który wiele osób wychwyciło. Szanuję umiejętność tak szybkiego dostosowania się do sytuacji. Escobar rzeczywiście ma trudniej z byciem pyszałkowatym, skoro wtopił dwa razy XD Ale to się wyklepie na pewno.

Ryback
Segment Rybacka bardzo mi przypadł do gustu, chociaż z perspektywy mojej postaci nie powinno tak być Big Grin Koszulka i Butcherback brzmi i wygląda dobrze, spoko pomysł. Może niektóre sformułowania wybrzmiały trochę dziwnie, jak np. to z gryzieniem się w język. Ja rozumiem, jak to by brzmiało w rzeczywistości i o co chodzi, ale jak to za pierwszym razem przeczytałem jednym ciągiem, to brzmiało mi dziwnie Big Grin Ale to już naprawdę czepialstwo, a to tylko znaczy, że generalnie nie ma do czego się przyczepić. Lubię tę formę Rybacka i spodziewam się, że będzie coraz ciekawszy.

LSDM vs. Mateusz MW
Przyjemna walka z dużą ilością akcji i inicjatywy z obu stron. LSDM technicznie stoi na wysokim poziomie i starcie zostało rozpisane tak, że to faktycznie widać. Chociaż Mateusz nie pozostaje mu dłużny! LSDM pewnie wygrywa przez poddanie i jest to rezultat, który większość zapewne obstawiała przez rozpoczęciem gali.

Promo LSDM
Ojj no i Mateusz wyłapał jeszcze gonga z laski na odchodne, biedny Sad Lord dał tutaj zgrabne, uszyte z chirurgiczną precyzją promo. Podoba mi się, że znajduje póki co nowe sposoby na komunikowanie swojego nastawienia i podkreślanie gimmicku. Wierzę, że pomysłów nie zabraknie. Póki co wszystko mi tutaj gra w tej postaci i nie mam wątpliwości, że dzisiejszy pojedynek był zaledwie przetarciem. Tutaj było super, czekam na kolejne rzeczy.

Allan Hill
Widać, że uwagi dotyczące miękkości RVD zostały wzięte na poważnie i teraz GM jest faktycznie S Tier Managerem. Dobrze to widzieć, bo takiej postawy trzeba, zwłaszcza w odniesieniu do Hilla, który terroryzuje biednych chłopaków. Salvador to ogólnie nie zaliczy tego dnia do udanych XD Ale ma szczęście, że nie stało mu się nic poważniejszego. Dla Allana ten segment też był według mnie bardzo dobry, nawet w dużej mierze przez to, że RVD postawił mu opór. To sprawia, że cała sytuacja według nich jest ciekawsza i nie pozostaje nic innego, jak tylko czekać na rozwój wydarzeń. Bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że to nie jest ostatnie spięcie z udziałem Hilla i RVD.

Ryback vs. Preston Steele
Tematem przewodnim tego pojedynku, oprócz walki o finał turnieju, były też pierwsze chwile partnerstwa Prestona z Miguelem. To dało pole do popisu bookerowi i w tej końcówce walki zawarto sporo momentów, które panowie będą musieli sobie wyjaśnić na zapleczu. Ryback tutaj zasłużenie wygrał, ale z perspektywy Prestona też jest dobrze, że wtopił w takich okolicznościach. Dziwna jest tylko dla mnie sytuacja, w której Preston szykuje się do 450 Splashu, a w tym czasie Miguel zaczyna... prowokować Rybacka? Zakładam, że Ryback leżał, więc jak to wyglądało niby XD

Mike F’N Brutal
Mi się akurat bardzo spodobało to zdanie, że hardcore to nie tylko używanie przedmiotów w walkach, ale też (a może przede wszystkim) nastawienie. No bo co, w normal matchu nie można skopać ostro dupska swojemu rywalowi? Jedni używają technicznych sztuczek, aby poddać rywali, a inni stosują siłę, brutalność i agresję - może być to w ramach przepisów normal matchu i jednocześnie może być ostre. Ja to kupuję jak najbardziej. W drugiej kwestii Brutal ciekawie się odniósł do doniesień z newsów, więc widać, że Michał ma tutaj swoją koncepcję na to, jak to rozegrać. W tym wywiadzie również należy się plus za nie wykorzystywanie osoby od wywiadów jako yes mana - pytania trudniejsze, pod włos... pod włos też Mike dostał od Shadowa, jak się okazuje XD Co tu się w ogóle wydarzyło Big Grin

ZSJ
Props za mega oryginalny pomysł na segment i drugi props za jego solidne wykonanie. Zack wyszedł na mega dupka, ale celnie ukąsił Brutala tą parodią. Tzn. wiadomo, że trochę tutaj jest przesadzania i bazowania na stereotypowym postrzeganiu postaci Brutala, ale ja tutaj wykorzystam to, co pisał Michał - Mike jest taką postacią, którą można stosunkowo łatwo zaatakować i to sprawia, że to jest doskonały partner do współpracy. Widać to właśnie po takich segmentach, no bo ZSJ musiał najpierw dostać dobry materiał, aby móc tak dobrze rozegrać swój segment. Szanujcie panowie takich rywali, jak Brutal.

Jose Lopez vs. Jean-Pierre Dolnick
Dobry, luźniejszy przerywnik i kontynuacja sytuacji z wcześniejszego etapu tygodniówki. Opis tego wybornego pojedynku, godnego Main Eventu w Tokio Dome, należy docenić, bo był świetny XD Lopez dopisuje do swojego konta zwycięstwo z prawdziwą BESTIĄ, więc teraz to już prosta droga po tytuł. "Coś tu się święci, prawdopodobnie wpierdol dla Dolnicka, bo Jose zaczyna kopać leżącego Kongijczyka." XD Nie no, te opisy są złote, serio. Naprawdę dobrze wyszło, że Jose nie bierze udziału w turnieju, bo dzięki temu mamy okazję czytać, co ten piękny umysł z siebie daje <3

Halloway/Mateusz MW
Derek kontynuuje swoją krucjatę i bardzo dobrze. Wszyscy zajmują się jakimiś pierdołami, a tutaj jest poważna sprawa do rozwiązania. No i widzicie, Derek nie może w spokoju nagrywać, bo #1 Fan Oliwki mu się ładuje przed obiektyw. Ale muszę przyznać, że Mateusz zdecydowanie lepiej niż na dwóch pierwszych galach. W swoim gimmicku się utrzymał, ale tekstowo to jest postęp na 100%. Może dalej np. to porównanie z budzikiem mogłoby być lepsze, ale na wszystko ewidentnie musi przyjść czas. Póki co chwalimy zmiany na plus. Derek na koniec jeszcze go zgrabnie podsumował. No tutaj widać to doświadczenie. Chociaż widać, że nawet lata doświadczenia nie ochronią nikogo przed wyjebaniem się na majonezie XD

Cavazos
W komentarzu chciałbym podzielić sobie ten segment na dwie części. Pierwsza to samo umiejscowienie akcji i ta część z krótszymi interakcjami z ludźmi. Przede wszystkim fajnie mi pasuje fakt, że Jorge otworzył siłownię. Wyobrażam to sobie tak, że to jest miejsce nie tylko dla samego Cavazosa, ale też dla miejscowej ludności. A to mi pasuje do Latynosów. W końcu w rzeczywistości dość często zdarzają się takie sytuacje, że ktoś wybił się z biedy i później robi co może dla lokalnej społeczności. To akurat fajnie mi się spina. Druga część to oczywiście przybliżenie nam historii Cavazosa. Bardzo doceniam ten fragment, bo daje on nam jeszcze więcej tła do tej postaci. Gość jest facem pełną gębą, ale takim charakternym. Jestem pod wrażeniem, jak ta postać się nam tutaj buduje.

Zack Sabre Jr vs. Mike F’N Brutal
Starcie Main Eventowe również dobrze rozpisane. Ogólnie w walkach ZSJ z pozycji bookera chyba trzeba mieć sporo wyobraźni, bo w rzeczywistości ten facet też jest bardzo kreatywny w kwadratowym pierścieniu. Wydaje mi się, że efekt został osiągnięty, bo obaj zawodnicy coś dali od siebie. Szkoda, że Brutal przegrywa i szkoda, że znowu z poddaniem, ale musiało się zemścić na nim mówienie o technicznym pajacu. Chciałbym teraz zobaczyć Brutala w świeżej scenerii, już bez ram turniejowych. No a ZSJ... zakończy udział w turnieju na finałach Big Grin

Zakończenie
Szanuję na pewno zwrócenie uwagi na taki szczegół, jak kulka z nazwiskiem zwycięzcy ostatniego starcia kwalifikacyjnego. W ogóle cały ten pomysł z losowaniem sprawdził się dobrze. Zbudowaliśmy napięcie między zawodnikami. Między niektórymi napięcie już oczywiście było. Jesteśmy na trzeciej gali, a już sporo mniejszych lub większych historii się nam wytworzyło i to tutaj zadziałało. Kilka konfiguracji dało by nam mega interesujące starcia w finałach. To, co dostaniemy, to bardzo atrakcyjne pojedynki i już czuć, że wchodzimy w decydującą fazę turnieju. Cavazos na koniec stoi jako sole survivor i moim zdaniem zasłużył na taki boost.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.06.2026, 23:57 przez FoTi.

Kenneth Riddle
Streak: 9-0-2
Last Match: Kenneth Riddle def. Ben Zamora (Last Man Standing)
(LPW Danse Macabre 2026)
Achievements:
1x LPW Global Champion (25.10.26 - present)
Odpowiedz
Cytuj
20.06.2026, 11:47
#13
Trochę mi się zeszło, ale ostatnio taki zapiernicz w robocie, że masakra. Lecimy z tym koksem.

ET - Na samym początku dziękuję, że wzięliście sobie komentarze z poprzedniej gali do serca i już mamy nazwiska zamiast samych imion. Od razu łatwiej się w tym segmencie odnaleźć. To ogólnie powiem tak, wkradło się kilka błędów, ale to są pierdoły. Sam pomysł na segment jest spoko, Uszczelka to bierze na plecy i keruje, ale szczerze Wam powiem, że to jest dość ciężkie w odbiorze. I niestety to jest wina Butli. Nie zrozumcie mnie źle - nie chodzi mi o to, że Butla źle odgrywa swoją postać. Wręcz przeciwnie, postać oddana jest super. Tylko problem chyba jest w samej charakterystyce postaci, menel jest po prostu chyba mimo wszystko za mało wrestlingowy. Jest to bardzo trudne, żeby był ciekawą postacią. Te jego kwestie są mega gimmickowe, no ale są bardzo toporne, zupełnie zabijają dynamikę segmentu. Myślę, że jakaś drobna zmiana jest wskazana, na zasadzie, żeby to jego bycie najebanym i zapominanie było elementem segmentu, a nie każdej wypowiedzi. Trzeba pokombinować. Za to Uszczelka to w punkt. Podziwiam ile tu jest luzu, jak każda wypowiedź i opis sytuacji jest dosłownie w punkt. Już nawet mi nie przeszkadza, że segment jest po polsku, gdzie gala domyślnie odbywa się po angielsku, bo Uszczelka jest po prostu nie do podrobienia. W każdym segmencie wywołuje uśmiech. Także bardzo mieszanie to otwarcie gali, bo z jednej strony zabawne, a z drugiej toporne. Mimo wszystko segment na plus. Przyczepiłbym się tylko do umiejscowienia, ale to już uwaga do HB. Bezsensu otwierać galę ET z grzybobrania, kiedy mamy opener segment z 4 zawodnikami z rekordem 4-0. To oni powinni otwierać galę i to bezdyskusyjnie. A to ET mogło być wrzucone w każdym innym, losowym miejscu na gali i nic by to nie zmieniło w jego odbiorze.

Komentatorzy - Zacznę od dobrych rzeczy, żeby nie było, że tylko hejtuję - przede wszystkim bardzo dobra długość. Ale no nie mogę przeżyć tego Hajto. Co to znaczy, że nie wiedział, że tak to wygląda? On nazwał wrestlera "to", bo nazywa się Ricochet? Że niby potrafi prawidłowo użyć nazwy, ale potem się gubi i nie wie co to jest? I dlaczego Ci Amerykanie, którzy nazywają piłkę nożną soccerem, a do ogłoszenia Mundialu w USA 90% z nich nie wiedziała, że jest taki sport, co się piłkę nogą do bramek kopie i nie wolno rękami, oni wszyscy wiedzą kim jest pieprzony Tomasz Hajto? koro goście się zmieniają, to niech ten Hajto też się zmienia. No i dalej uważam, że forma przejścia przez całą kartę mało wnosi i jest to po prostu zbędne. Ogólnie to też szczerze mówiąc nie kupuje tej zmiany komentatorów do końca. Pomysł jest spoko, ale od nich nie czuć gimmicku, gdyby to nie był Ricochet, a ostatnio Miz, tylko byłby podpis "komentator 2" to tak naprawdę zupełnie nic by się nie zmieniło i nie gryzłoby się, że coś nie pasuje.

Opener Segment - Rob wychodzi jako pierwszy, więc ma najtrudniejsze zadanie, ale to też nie znaczy, że jest jakoś bardzo trudne. Mamy 2-0, mamy wolne, bo zrobiliśmy robotę, Rob ma wyrazisty gimmick i ma wszelkie narzędzia, żeby sobie z tym poradzić. No i wybaczcie, ale musiałem nawet Blaze'em o tym wspomnieć, tych porównań kulinarnych to jest zdecydowanie, ale to zdecydowanie za dużo. Z tym jest jak z przekleństwami. Jak są użyte, żeby podkreślić gimmick, czy nadać dodatkowego smaczku wypowiedzi to są bangery. Ale kiedy w każdym zdaniu masz 5 porównań kulinarnych to po pierwsze zaczyna to wyglądać, jakby to pisało AI, po drugie traci to na znaczeniu, a po trzecie zaczyna się to bardzo, ale to bardzo szybko przejadać. Calma, Panie Robercie, Calma. Szczerze muszę przyznać, że Rob traci na braku Pobitych Garów. Do tej pory wygodnie się rozsiadł na swoim terytorium, gdzie ma wszystko pod kontrolą i jeszcze na końcu rapuje, a tutaj trochę stracił grunt pod nogami. To jego rapowanie oddzielało go od postaci prawdziwego Makłowicza, bo przecież to nie miała być postać, która go będzie odwzorowywać, a jak stracił ten element i nie zdissował rywali w rapsach to nagle stał się właśnie nie do końca dobrze oddaną podróbką. Żeby nie było, to dalej nie jest zły segment. Ale no tą ilość porównań to trzeba ogarnąć. Uszczelka wchodzi i dowozi. Jezu, ale się świetnie bawiłem czytając jego wypowiedź. Postrzelał mega celnie, a przy okazji z jajem. Tak narzeka na ten seks, a pewnie tak naprawdę się denerwuje, bo te Panie to by się dla Jego należały xD nie no, totalnie widzę, jak wychodzi wąsaty Janusz i dokładnie taką przemowę daje. Mówiłem to przy ET i powtórzę teraz, bardzo dużo luzu, super się płynie przez tą wypowiedź. Wchodzi Riddle i zaczyna strzelać. Bardzo fajny ten wstęp, bardzo spójna jest ta postać od początku do końca, poprzez newsy i takie nawiązania to ją tak bardzo uwiarygadnia. Dobry research zrobiony, zawsze jestem fanem jak się taki smaczki pojawiają w wypowiedziach, tak jak ten burger czy to wino. Na kolejny plus odniesienie do Power Rankingu, myślę, że takie budowanie swojej pozycji z underdoga bardzo dobrze mu zrobi. Że on na tym buduje swoją pewność siebie, że dostał niższe miejsce, ale nie odpuści i pokaże wszystkim, że jest najlepszy. Kupuję to. Dobrze, że uwolnił emocje po ostatnich wydarzeniach z Rybackiem, to jest idealny przykład jak postacie zyskują, kiedy są zaangażowane w jakieś story. Jakie dodatkowe kolory może nabrać ich wypowiedź. Bardzo smaczna wypowiedź. W ogóle Kenny z gali na galę coraz bardziej się rozkręca i jego notowania rosną. RVD w końcu wyszedł na gościa, oby tylko był przy tym konsekwentny. Dobry pomysł z tą lożą, fajnie, że będzie porządek i zakaz ataków, tak powinno być. Ogólnie podsumowując cały segment to konstrukcja jest niezła, Uszczelka tu nie przeszkadzał, a był takim fajnym komediowym przerywnikiem. To jest sztuka, żeby z komediową postacią wejść w poważny segment i nie przeszkadzać. R-Truth potrafił to robić absolutnie wybitnie i wydaje mi się, że Uszczelka ma potencjał, żeby osiągnąć status takiego naszego R-Trutha. Na początku myślałem, że zmieniłbym kolejność, ale po przejrzeniu całości jednak stwierdzam, że było w punkt. Dobre otwarcie gali, mocne otwarcie gali. Oby poziom się utrzymał.

Koci Pazur - całkiem nieźle napisane promo. Mam tylko dwa problemy. Po pierwsze, nie wrzucajcie całych zdań po hiszpańsku, albo dajcie chociaż jakie przypisy, bo to tak strasznie wybija z rytmu jak trzeba sobie wchodzić w tłumacz, żeby zrozumieć wypowiedź. No i na koniec powiedział w zasadzie dwa razy dokładnie to samo po polsku i potem po hiszpańsku, po co? A drugie to rozumiem zabieg z rrrr, nawet fajny, ale jest w tym duża niekonsekwencja. Raz jest, raz nie ma, po hiszpańsku nigdy nie ma, a z tym jest największy potencjał. Jak sięgnę pamięcią to w WWE Alberto Del Rio często wrzucał te hiszpańskie wstawki i tak mi się kojarzy, że wtedy mocno rrrr akcentował. Ale promo poprawnie językowo, bez błędów, bardzo to doceniam. Fajne takie przedstawienie się. Zobaczymy jak się rozwinie ta postać, ale jak na początku to dobrze zajawił klimat. Segment jak najbardziej na plus.

Dowson - Dobra, pierwsze na co muszę zwrócić uwagę to ta lista na koniec. To nie będzie podjebana lista od Jericho, prawda? Prawda?! Jeśli będzie to będę hejterem, bo nie robi się takich rzeczy. To jest tak specyficzne i charakterystyczne dla Jericho, że wszelkie próby adaptacji tego będą po prostu niesmaczne. To tak, jakby stworzyć mroczną postać, która będzie wychodzić do ringu z lampą, na hali będą gasły światła, a ludzie będą świecić latarkami w telefonach i w sumie będzie miało hasło "Follow The Buzzards" i będzie mieć jakieś powiązania z bratem Abrahamem, tak dla niepoznaki i oczywiście totalnie nie byłby to Bray Wyatt. Teraz jeszcze patrzę w KP, jaka to jest podróbka xDDDDD on ma serio finisher Walls of Dan? xD Po pierwsze u Jericho i nawiązanie do murów Jerycha ma zajebisty sens, a tutaj jest go pozbawione, ale w sumie czemu po prostu Chrisem Jericho nie zagrasz? No ale samo promo po prostu poprawne. Słaba ta końcówka, że rzuca wyzwanie jak ktoś ma jaja, ale nie daje szansy na nie odpowiedzieć. Trochę dziaderskiego narzekania, trochę marudzenia. Niektóre wątki zaczął i nie dokończył. Nie było to na minus, ale nie powiem też, że było na plus. Myślę, że potrzebuje jakiegoś partnera do story, bo na razie solowo wypada bardzo nijako.

Dolnick, Lopez, RVD - No i od początku wiedziałem, w którą stronę zmierza ten segemnt xD czy to źle? Absolutnie nie. Bardzo ładnie wszystko rozpisane, przyjemnie się to czytało i bardzo sprawnie przeszedłem przez całość. Ogólnie to podziwiam, że chciało Ci się bawić i pomagać w odnajdowaniu jajek GMa, bo ja to już go trochę skreśliłem po ostatniej gali, a tutaj zyskuje w moich oczach. Grubas wiadomo, w swoich stylu, nie musiał nic mówić, samym zachowaniem zrobił robotę. To porównanie do słonia za drzewem mnie kupiło jak paczkę żelków xD Lopez jak zawsze spoko wychodzi w gadce, tutaj kąśliwie, bardzo w swoim stylu. Bardzo podoba mi się ta jego konsekwencja, że on cały czas podkreśla, że idzie od razu po pierwszego mistrza. Taką narrację trzeba utrzymać i trzymam kciuki, żeby to też spełnić. Bo Lopez na to zasługuje. Niby segment jako zapchaj dziura, ale wyszedł naprawdę spoko. Jak dla mnie na plus. Serio, nie wiem, czy coś bym tutaj poprawił.

Mantel - ale on gada głupoty. Wrestling to są właśnie dokładnie momenty. Ludzie nie pamiętają wszystkiego, zapamiętają tylko momenty. Gesty, hasła, finishery, OMG! momenty. Zwłaszcza dzisiaj, kiedy ludzie są uzależnieni od strzałów dopaminy i rolek na social mediach. Właśnie tym momentem, czymś charakterystycznym, musisz sprawić, że widz na chwilę spojrzy znad telefonu i już do niego nie wróci. Co prawda to pasuje do tej postaci, ale ogólnie to są głupotki. Maria go celnie punktuje xD w wrestlingu jak coś jest zwyczajne to jest nijakie, czyli słabe. Nijakość i brak reakcji największym wrogiem wrestlingu. W tym biznesie musisz celować w bycie gwiazdą, ale jednocześnie znać swoją rolę. Ojej, ta ostatnia wypowiedź Marii to  tak trochę z kapelusza wyciągnięta, bo nie jest spójna z resztą wywiadu. Sam Mantel to tak dość helowo wypada, on się trochę zmienia w takiego hejtera i myślę, że może pójść w takiego hejtera hipokrytę, który wyzywa innych od przebierańców, a sam ostatecznie będzie udawał kogoś innego. Myślę, że to by mogło siąść i na pewno nadałoby mu to charakteru. Byłoby łatwiej prowadzić taką postać, niż zwyczajnego Normal Guya. Nie był to zły wywiad, dla mnie wywiad to zawsze jest trudne zadanie i całkiem nieźle z niego wybrnął, w sensie, o dziwo Maria tutaj zrobiła bardzo dużą robotę. To, że próbowała go tak brać pod włos to ustawiło cały wywiad. Dobry pomysł na realizację, serio. Na plus ten wywiad.

Dickinson - o dziwo sporo błędów się pojawiło w segmencie, to tylko zwracam uwagę, bo przez to się gorzej czyta, ale to nie jest czynnik decydujący, czy segment był dobry, czy nie. Ogólnie to przez ten turniej postacie, które w nim biorą udział, cierpią z powodu braku konkretnego rywala. Ten segment, np. jest bardzo klimatyczny, zgrabna wypowiedź Edgara, ale trochę mało wnosi. Mamy już 3 galę, tutaj jest to zdecydowanie najmniej tajemnicze, jakby już chciał odkrywać karty, ale w sumie nie ma za bardzo co odkrywać. Tak jak poprzednie segmenty były po prostu świetne, tak ten jest po prostu spoko. Nie martwię się o niego, bo wiem, że Emiel to ogarnie bardzo ładnie, ale po prosu trzeba mu już dać story. Żeby mógł nam je opowiadać po swojemu, bo to wychodzi fantastycznie. No i nie mogę się doczekać jak wypadanie w konfrontacji, bo jak na razie ma wszystko solowo. Mały plusik, liczyłem na więcej, ale też nie jest to złe, czy nijakie.

ETW - Było to całkiem długie, ale jakoś wyjątkowo sprawnie przez to przebrnąłem. Spoko segmencik, liczyłem na to, że Panowie zawiążą sojusz i dostałem dokładnie to, czego chciałem. Myślę, że heel turn Prestonowi dobrze zrobi, bo tak naprawdę od początku miał bardzo helowy vibe i teraz będzie mógł spokojnie rozwinąć skrzydła. A przy nim Esocbar też zyska i będzie mógł się trochę podciągnąć. W tym segmencie Preston wypadł wyraźnie lepiej, trzymał cały czas równy poziom. Escobar to często sam sobie zaprzecza, a w jednym momencie to nawet Preston bardzo ładnie go zaorał. Escobar to nie wiem czemu najpierw mówi, że to gadanie o ojcu to nic złego, a potem na sam koniec mówi, że ma nadzieję, że więcej nie będzie wspominać o ojcu, to był chyba największy fikołek tego segmentu. Ogólnie to klimacik był bardzo dobry, napisane całkiem poprawnie. Escobar tym zaprzeczaniem sobie trochę obniżył poziom, ale Preston go z kolei podniósł i się wyrównało. U Prestona czułem wątpliwości, ale szybko uległ. Escobar też nie jest tak, że napisał słabo, bo to był jego najlepszy segment do tej pory. Tylko trochę brak konsekwencji w wypowiedziach się pojawił. Segment na pewno na plusik. Czyli mamy drugie zestawienie drużynowe, ciekawe kiedy pójdą na Uszczelkę i Butelkę. To swoją drogą mogłoby być takie dobre story, oni są dla siebie stworzeni do feudu, tak samo jak Lopez dla Blaze'a. Zupełne przeciwieństwa, które zestawione ze sobą mogą dać naprawdę świetne show. Podsumowując to Preston zaczyna u mnie z czystą kartą, a Escobar ma trudniejsze zadanie, żeby pokazać, że faktycznie jest ponad innymi, mimo swojego bilansu. Myślę, że obaj mogą tylko zyskać na tym połączeniu.

Video Promo -czemu Riddle pływa? To chodzi o to, że Ryback jest niezrównoważony, czy ja po prostu czegoś nie rozumieć i to jest jakieś nawiązanie do feda, na którym nigdy nie grałem? Czemu on tutaj nawiązuje do ECW? Bo Heyman tam kiedyś był, ale jest WWE i teraz kojarzy się głównie z tym? Ogólnie to i tak jest najlepsze promo Rybacka, jakie do tej pory dostaliśmy. W końcu ten Ryback jest wyrazisty, podoba mi się ta jego psychopatyczna, rzeźnicka kreacja. W końcu to nie jest niekończący się żart o tym, że Ryback dużo je, bo hehe, wiecie, feed me more. Bardzo zgrabnie się wytłumaczył z ataku na Riddle'a. Bardzo ciekawy klimat stworzył. Te skorpiony na pustyni i ta ciężarówka nie do końca siadły, ale to są niuanse, które na pewno się dopracuje. Ważne, że są teraz solidne postawy i jest teraz co rozwijać. Jestem też mega ciekawy jak to dalej pójdzie z jego obsesją na temat Riddle'a. Raczej jestem przekonany, że obaj zawodnicy awansują do finału i w przypadku wygranej, któregoś z nich może już tak nie grzać ten konflikt. Zdecydowanie segment na plus, bardzo pozytywnie się zaskoczyłem. Trochę taki z outlasta ten Ryback, zaintrygował mnie.

LS -  no i klasa. Dużo luzu, w tym segmencie. Smaczne to było. Niby już go znamy, bo miał czas antenowy na każdej gali. Ale na razie ciężko znaleźć program dla każdej jednej postaci, więc w sumie tak nam się cały czas przedstawia. Poznajemy go coraz lepiej. Dalej mam wrażenie, że to będzie helowy Cavazos, który mówi po francusku xD ogólnie to widać doświadczenie z używaniem języków obcych, super są te wtrącenia i dobrze, że są to słówka, a nie całe zdania. Mocno gimmickowo, zobaczymy co pokaże, jak zostanie w końcu wrzucony w jakiś konkretny program. Na razie spoko, segment na plus. Nie wiem, czy coś bym tutaj zmieniał. Po prostu ten brak programu ogranicza.

Hill - Ej, dobre to było. Dużo, dużo lepsze niż na ostatniej gali. Wróciliśmy do korzeni z pierwszej gali i rozwijamy postać, zajebiście. Mega mi siadł tutaj ten Hill, ten niepokój woźnego od samego początku, jak nie pozwala mu odejść i zmusza do wysłuchania, a potem i tak się wyżywa. Zajebiście to siadło. Tak się kreuje prawdziwego psychola. RVD dalej kontynuuje hodowanie jajek, nieźle, nieźle Widzę, że włodarze sobie wzięli komentarze, doceniam mega. Bardzo duży plus, jak na razie top3 segmentów na gali. Ale ma teraz pole do popisu z tym zakazem, nie mogę się doczekać jak to będzie ograne.

Brutal i Shadow - Kolejny wywiad. Jakoś reporterzy na tej gali robią mega robotę na tych wywiadach, chyba na razie najlepsze wywiady na tej gali się pojawiły. Ładnie odklejony Brutal, ale to mega do niego pasuje. Tak jak było w newsach, mega mi coś takiego do niego pasuje i jeszcze ten Elias tak mu pomógł w tym segmencie, o kurwa. Jebniesz ze mną 67? xDDDDD płaczę xD i ta reakcja Brutala w punkt, tam jeszcze mógł krzyczeć, że go zabije, czy coś, to już w ogóle byłoby perfekcyjne. Dobrze w ogóle, że mamy sprawną ochronę w LPW, bo mnie wkurwia jak to są jednostrzałowcy, którzy w sumie nikogo nie potrafią ogarnąć. Ale wracając do Brutala, bo się zapędziłem. To chyba jego najlepsze promo, jak do tej pory. Podoba mi się sprzedawanie mentalu hardcore, bez nawiązań do ECW, od razu działa na plus. Przekleństwa ogarnięte, a jeśli były to nie zauważyłem, czyli git. Widać progres, obrany konkretny kierunek i to mi się podoba. Teraz jeszcze tylko wrzucić go w konkretne story, co chyba już się dzieje z Eliasem, i Brutal może tylko zyskać. Elias też dobry, w końcu jest dokładnie taki, jakim go widziałem, ale się nie ogranicza. I bardzo dobrze, nie ma co się w tańcu pierdolić xD cudowne połączenie cringe'u i komedii. Brawo. Cały segment zdecydowanie na plus.

ZSJ - O ja pierdole, ależ to była perfekcyjna parodia. Coś pięknego. Szkoda tylko, że ktoś ją wrzucił tuż po wywiadzie Brutala, który pokazał już inną twarz niż zazwyczaj. Jakby to było wcześniej na gali to jeszcze by zyskało, ale to już nie jest wina autora. Nie wiem, kto wpadł na ten pomysł, ale serdecznie gratuluję. Bardzo mi to siadło, bardzo szybko przez to przebrnąłem. Jaki tu był luz, jak w hip hopie. A przy okazji to jest bardzo mocno przemyślane i od początku do końca widać, co autor chciał osiągnąć. Jeszcze na koniec to poddanie się i odklepanie, Mein Got. Widać, że komentarze do wszystkiego są czytane. Piękny segment, ogromny plus. Dziękuję za wypowiedź.

Brawl - Nie no, ale Panowie, tak się nie robi. Wychodzimy. To było cwelowskie zachowanie z waszej strony i nie pozdrawiam. Powiem tylko tyle, że bardzo zgrabnie i przyjemnie jest to rozpisane, nie mylić z oliwką mnie kupiło xD Ale niech was to nie zmyli! I tak będziecie robić przysiad na butle w kryminale.

Derek i Mateusz - Derek jak tu pięknie wjechał xD Ta jego fajtłapowatość mnie tak urzeka, tak bardzo pasuje do tej postaci i otwiera praktycznie nieograniczony wachlarz komediowych spotów. Sat-elity, o jak szanuję xD bardzo się cieszę, że konsekwentnie ciągniemy ciśnięcie po RVD, że to jaszczuroczłek i mam nadzieję, że z tego wyjdzie całe story. Według mnie jest spory potencjał. Bardzo fajnie to jest rozpisane i te interakcje z innymi postaciami są na razie zróżnicowane, naturalnie to wychodzi. I to jest też duża zaleta tej postaci, może zostać zwyzywany od najgorszych, a potem ostatnie słowo i tak będzie należeć do niego, bo wyjaśni z czego wynika takie zachowanie, coś pięknego. To chyba też jednocześnie najlepszy segment MateuszaMW, napisany poprawnie, o dziwo nie płynie w jakieś dziwne narracje i zachowuje się dokładnie tak, jakbym to sobie wyobrażał. Tylko uwaga, że występujemy w Ameryce, dla Amerykańskiego widza, dlaczego cała Polska ma to zobaczyć? A nawet jeśli, to co to obchodzi jakiegoś Amerykanina? Segment na plus, to na pewno.

Cavazos - dobra, najpierw się przypierdole, bo potem już będę chwalił. Jesteśmy w Meksyku, tak? W Meksysku mówi się po hiszpańsku, tak? Chcemy, żeby był klimacik, tak? To dlaczego oni mówią po angielsku, tylko z wstawkami po hiszpańsku? Tu w zasadzie cały segment powinien być po hiszpańsku, tylko wrzucić napisy, więc wyjątkowo, w tym segmencie nie powinno być żadnych wtrąceń i powinien być pisany w jednym języku. Nie zaburzy to pozytywnego odbioru całości, ale po prostu nie zostało dobrze przemyślane. No może sam Cavazos na koniec już mówi do widza bezpośrednio, a nie do ludzi z siłowni, więc w sumie u niego może tak być. Kilka błędów się wkradło, ale one nie przeszkadzają jakoś bardzo. I bardzo fajnie została nam tutaj podana historia Cavazosa. Niby człowiek wiedział, jaka jest jego historia, ale jak się ją odpowiednio przedstawi to też nabiera smaku. No i fajne pokazane te rozterki, to jak się hartował, dużo sympatii zyskuje postać po takim segmencie. Nie ma co gadać, dobre umiejscowienie na gali, smacznie podane, segment jak najbardziej na plus. Mocno się zrobiło pod koniec gali.

Losowanie - Dobre to losowanie było. Ciekawe pary się wylosowały. No i liczyłem na brawl, nie powiem. Trochę się od początku zastanawiałem, jak RVD do tego podejdzie, bo miał być zakaz ataków pod groźbą dyskwalifikacji i co teraz? Wszystkich wyrzuci? Całą galę się RVD odbudowywał i znowu jego autorytet ucierpiał. No ale powiedzmy, że tutaj w słusznej sprawie xD Ale Cavazos tutaj mocno wyszedł, nice. Zasłużył chłopak, żeby być mocno bookowany. No i super, że już podkręcamy temperaturę, bo już tylko jedna gala i lecimy z PPV, także trzeba sprzedawać tą walkę.

Podsumowując - Jezu, jak nie ma pobitych garów to ile szybciej to idzie xD niesamowita sprawa. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony, jak na razie zdecydowanie najlepsza gala. Po ostatniej, gdzie poziom trochę spadł, nagle dostajemy coś takiego i mam nadzieję, że tendencja się utrzyma. Chociaż tutaj naprawdę było mało słabych punktów, w zasadzie praktycznie każdy dowiózł, a doskonale wiem, że niektórzy napiali po prostu ok, a stać ich na coś super, więc liczę, że to nie będzie nasza najlepsza gala i jeszcze pójdziemy w górę. Świetna robota, gratulacje. Do HB tylko uwaga, że trzeba czasami lepiej przemyśleć, gdzie wrzucić segment :p
Edit: zapomniałem podsumować ostatecznie kto wypadł najlepiej - imo top3 segmenty to był ZSJ, Opener Segment i Hill. Chyba najwięksi wygrani, ale tuż za plecami też na pewno czai się Cavazos. Także propsy Big Grin
Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.06.2026, 11:50 przez Remik.

[Obrazek: 4295.png]
9/0/2
1x LPW World Champion

[Obrazek: 6651.png]
4/0/0
1x Eternal Champion [current]
Odpowiedz
Cytuj
Remik
Eternal Champion
20.06.2026, 11:47 #13
Trochę mi się zeszło, ale ostatnio taki zapiernicz w robocie, że masakra. Lecimy z tym koksem.

ET - Na samym początku dziękuję, że wzięliście sobie komentarze z poprzedniej gali do serca i już mamy nazwiska zamiast samych imion. Od razu łatwiej się w tym segmencie odnaleźć. To ogólnie powiem tak, wkradło się kilka błędów, ale to są pierdoły. Sam pomysł na segment jest spoko, Uszczelka to bierze na plecy i keruje, ale szczerze Wam powiem, że to jest dość ciężkie w odbiorze. I niestety to jest wina Butli. Nie zrozumcie mnie źle - nie chodzi mi o to, że Butla źle odgrywa swoją postać. Wręcz przeciwnie, postać oddana jest super. Tylko problem chyba jest w samej charakterystyce postaci, menel jest po prostu chyba mimo wszystko za mało wrestlingowy. Jest to bardzo trudne, żeby był ciekawą postacią. Te jego kwestie są mega gimmickowe, no ale są bardzo toporne, zupełnie zabijają dynamikę segmentu. Myślę, że jakaś drobna zmiana jest wskazana, na zasadzie, żeby to jego bycie najebanym i zapominanie było elementem segmentu, a nie każdej wypowiedzi. Trzeba pokombinować. Za to Uszczelka to w punkt. Podziwiam ile tu jest luzu, jak każda wypowiedź i opis sytuacji jest dosłownie w punkt. Już nawet mi nie przeszkadza, że segment jest po polsku, gdzie gala domyślnie odbywa się po angielsku, bo Uszczelka jest po prostu nie do podrobienia. W każdym segmencie wywołuje uśmiech. Także bardzo mieszanie to otwarcie gali, bo z jednej strony zabawne, a z drugiej toporne. Mimo wszystko segment na plus. Przyczepiłbym się tylko do umiejscowienia, ale to już uwaga do HB. Bezsensu otwierać galę ET z grzybobrania, kiedy mamy opener segment z 4 zawodnikami z rekordem 4-0. To oni powinni otwierać galę i to bezdyskusyjnie. A to ET mogło być wrzucone w każdym innym, losowym miejscu na gali i nic by to nie zmieniło w jego odbiorze.

Komentatorzy - Zacznę od dobrych rzeczy, żeby nie było, że tylko hejtuję - przede wszystkim bardzo dobra długość. Ale no nie mogę przeżyć tego Hajto. Co to znaczy, że nie wiedział, że tak to wygląda? On nazwał wrestlera "to", bo nazywa się Ricochet? Że niby potrafi prawidłowo użyć nazwy, ale potem się gubi i nie wie co to jest? I dlaczego Ci Amerykanie, którzy nazywają piłkę nożną soccerem, a do ogłoszenia Mundialu w USA 90% z nich nie wiedziała, że jest taki sport, co się piłkę nogą do bramek kopie i nie wolno rękami, oni wszyscy wiedzą kim jest pieprzony Tomasz Hajto? koro goście się zmieniają, to niech ten Hajto też się zmienia. No i dalej uważam, że forma przejścia przez całą kartę mało wnosi i jest to po prostu zbędne. Ogólnie to też szczerze mówiąc nie kupuje tej zmiany komentatorów do końca. Pomysł jest spoko, ale od nich nie czuć gimmicku, gdyby to nie był Ricochet, a ostatnio Miz, tylko byłby podpis "komentator 2" to tak naprawdę zupełnie nic by się nie zmieniło i nie gryzłoby się, że coś nie pasuje.

Opener Segment - Rob wychodzi jako pierwszy, więc ma najtrudniejsze zadanie, ale to też nie znaczy, że jest jakoś bardzo trudne. Mamy 2-0, mamy wolne, bo zrobiliśmy robotę, Rob ma wyrazisty gimmick i ma wszelkie narzędzia, żeby sobie z tym poradzić. No i wybaczcie, ale musiałem nawet Blaze'em o tym wspomnieć, tych porównań kulinarnych to jest zdecydowanie, ale to zdecydowanie za dużo. Z tym jest jak z przekleństwami. Jak są użyte, żeby podkreślić gimmick, czy nadać dodatkowego smaczku wypowiedzi to są bangery. Ale kiedy w każdym zdaniu masz 5 porównań kulinarnych to po pierwsze zaczyna to wyglądać, jakby to pisało AI, po drugie traci to na znaczeniu, a po trzecie zaczyna się to bardzo, ale to bardzo szybko przejadać. Calma, Panie Robercie, Calma. Szczerze muszę przyznać, że Rob traci na braku Pobitych Garów. Do tej pory wygodnie się rozsiadł na swoim terytorium, gdzie ma wszystko pod kontrolą i jeszcze na końcu rapuje, a tutaj trochę stracił grunt pod nogami. To jego rapowanie oddzielało go od postaci prawdziwego Makłowicza, bo przecież to nie miała być postać, która go będzie odwzorowywać, a jak stracił ten element i nie zdissował rywali w rapsach to nagle stał się właśnie nie do końca dobrze oddaną podróbką. Żeby nie było, to dalej nie jest zły segment. Ale no tą ilość porównań to trzeba ogarnąć. Uszczelka wchodzi i dowozi. Jezu, ale się świetnie bawiłem czytając jego wypowiedź. Postrzelał mega celnie, a przy okazji z jajem. Tak narzeka na ten seks, a pewnie tak naprawdę się denerwuje, bo te Panie to by się dla Jego należały xD nie no, totalnie widzę, jak wychodzi wąsaty Janusz i dokładnie taką przemowę daje. Mówiłem to przy ET i powtórzę teraz, bardzo dużo luzu, super się płynie przez tą wypowiedź. Wchodzi Riddle i zaczyna strzelać. Bardzo fajny ten wstęp, bardzo spójna jest ta postać od początku do końca, poprzez newsy i takie nawiązania to ją tak bardzo uwiarygadnia. Dobry research zrobiony, zawsze jestem fanem jak się taki smaczki pojawiają w wypowiedziach, tak jak ten burger czy to wino. Na kolejny plus odniesienie do Power Rankingu, myślę, że takie budowanie swojej pozycji z underdoga bardzo dobrze mu zrobi. Że on na tym buduje swoją pewność siebie, że dostał niższe miejsce, ale nie odpuści i pokaże wszystkim, że jest najlepszy. Kupuję to. Dobrze, że uwolnił emocje po ostatnich wydarzeniach z Rybackiem, to jest idealny przykład jak postacie zyskują, kiedy są zaangażowane w jakieś story. Jakie dodatkowe kolory może nabrać ich wypowiedź. Bardzo smaczna wypowiedź. W ogóle Kenny z gali na galę coraz bardziej się rozkręca i jego notowania rosną. RVD w końcu wyszedł na gościa, oby tylko był przy tym konsekwentny. Dobry pomysł z tą lożą, fajnie, że będzie porządek i zakaz ataków, tak powinno być. Ogólnie podsumowując cały segment to konstrukcja jest niezła, Uszczelka tu nie przeszkadzał, a był takim fajnym komediowym przerywnikiem. To jest sztuka, żeby z komediową postacią wejść w poważny segment i nie przeszkadzać. R-Truth potrafił to robić absolutnie wybitnie i wydaje mi się, że Uszczelka ma potencjał, żeby osiągnąć status takiego naszego R-Trutha. Na początku myślałem, że zmieniłbym kolejność, ale po przejrzeniu całości jednak stwierdzam, że było w punkt. Dobre otwarcie gali, mocne otwarcie gali. Oby poziom się utrzymał.

Koci Pazur - całkiem nieźle napisane promo. Mam tylko dwa problemy. Po pierwsze, nie wrzucajcie całych zdań po hiszpańsku, albo dajcie chociaż jakie przypisy, bo to tak strasznie wybija z rytmu jak trzeba sobie wchodzić w tłumacz, żeby zrozumieć wypowiedź. No i na koniec powiedział w zasadzie dwa razy dokładnie to samo po polsku i potem po hiszpańsku, po co? A drugie to rozumiem zabieg z rrrr, nawet fajny, ale jest w tym duża niekonsekwencja. Raz jest, raz nie ma, po hiszpańsku nigdy nie ma, a z tym jest największy potencjał. Jak sięgnę pamięcią to w WWE Alberto Del Rio często wrzucał te hiszpańskie wstawki i tak mi się kojarzy, że wtedy mocno rrrr akcentował. Ale promo poprawnie językowo, bez błędów, bardzo to doceniam. Fajne takie przedstawienie się. Zobaczymy jak się rozwinie ta postać, ale jak na początku to dobrze zajawił klimat. Segment jak najbardziej na plus.

Dowson - Dobra, pierwsze na co muszę zwrócić uwagę to ta lista na koniec. To nie będzie podjebana lista od Jericho, prawda? Prawda?! Jeśli będzie to będę hejterem, bo nie robi się takich rzeczy. To jest tak specyficzne i charakterystyczne dla Jericho, że wszelkie próby adaptacji tego będą po prostu niesmaczne. To tak, jakby stworzyć mroczną postać, która będzie wychodzić do ringu z lampą, na hali będą gasły światła, a ludzie będą świecić latarkami w telefonach i w sumie będzie miało hasło "Follow The Buzzards" i będzie mieć jakieś powiązania z bratem Abrahamem, tak dla niepoznaki i oczywiście totalnie nie byłby to Bray Wyatt. Teraz jeszcze patrzę w KP, jaka to jest podróbka xDDDDD on ma serio finisher Walls of Dan? xD Po pierwsze u Jericho i nawiązanie do murów Jerycha ma zajebisty sens, a tutaj jest go pozbawione, ale w sumie czemu po prostu Chrisem Jericho nie zagrasz? No ale samo promo po prostu poprawne. Słaba ta końcówka, że rzuca wyzwanie jak ktoś ma jaja, ale nie daje szansy na nie odpowiedzieć. Trochę dziaderskiego narzekania, trochę marudzenia. Niektóre wątki zaczął i nie dokończył. Nie było to na minus, ale nie powiem też, że było na plus. Myślę, że potrzebuje jakiegoś partnera do story, bo na razie solowo wypada bardzo nijako.

Dolnick, Lopez, RVD - No i od początku wiedziałem, w którą stronę zmierza ten segemnt xD czy to źle? Absolutnie nie. Bardzo ładnie wszystko rozpisane, przyjemnie się to czytało i bardzo sprawnie przeszedłem przez całość. Ogólnie to podziwiam, że chciało Ci się bawić i pomagać w odnajdowaniu jajek GMa, bo ja to już go trochę skreśliłem po ostatniej gali, a tutaj zyskuje w moich oczach. Grubas wiadomo, w swoich stylu, nie musiał nic mówić, samym zachowaniem zrobił robotę. To porównanie do słonia za drzewem mnie kupiło jak paczkę żelków xD Lopez jak zawsze spoko wychodzi w gadce, tutaj kąśliwie, bardzo w swoim stylu. Bardzo podoba mi się ta jego konsekwencja, że on cały czas podkreśla, że idzie od razu po pierwszego mistrza. Taką narrację trzeba utrzymać i trzymam kciuki, żeby to też spełnić. Bo Lopez na to zasługuje. Niby segment jako zapchaj dziura, ale wyszedł naprawdę spoko. Jak dla mnie na plus. Serio, nie wiem, czy coś bym tutaj poprawił.

Mantel - ale on gada głupoty. Wrestling to są właśnie dokładnie momenty. Ludzie nie pamiętają wszystkiego, zapamiętają tylko momenty. Gesty, hasła, finishery, OMG! momenty. Zwłaszcza dzisiaj, kiedy ludzie są uzależnieni od strzałów dopaminy i rolek na social mediach. Właśnie tym momentem, czymś charakterystycznym, musisz sprawić, że widz na chwilę spojrzy znad telefonu i już do niego nie wróci. Co prawda to pasuje do tej postaci, ale ogólnie to są głupotki. Maria go celnie punktuje xD w wrestlingu jak coś jest zwyczajne to jest nijakie, czyli słabe. Nijakość i brak reakcji największym wrogiem wrestlingu. W tym biznesie musisz celować w bycie gwiazdą, ale jednocześnie znać swoją rolę. Ojej, ta ostatnia wypowiedź Marii to  tak trochę z kapelusza wyciągnięta, bo nie jest spójna z resztą wywiadu. Sam Mantel to tak dość helowo wypada, on się trochę zmienia w takiego hejtera i myślę, że może pójść w takiego hejtera hipokrytę, który wyzywa innych od przebierańców, a sam ostatecznie będzie udawał kogoś innego. Myślę, że to by mogło siąść i na pewno nadałoby mu to charakteru. Byłoby łatwiej prowadzić taką postać, niż zwyczajnego Normal Guya. Nie był to zły wywiad, dla mnie wywiad to zawsze jest trudne zadanie i całkiem nieźle z niego wybrnął, w sensie, o dziwo Maria tutaj zrobiła bardzo dużą robotę. To, że próbowała go tak brać pod włos to ustawiło cały wywiad. Dobry pomysł na realizację, serio. Na plus ten wywiad.

Dickinson - o dziwo sporo błędów się pojawiło w segmencie, to tylko zwracam uwagę, bo przez to się gorzej czyta, ale to nie jest czynnik decydujący, czy segment był dobry, czy nie. Ogólnie to przez ten turniej postacie, które w nim biorą udział, cierpią z powodu braku konkretnego rywala. Ten segment, np. jest bardzo klimatyczny, zgrabna wypowiedź Edgara, ale trochę mało wnosi. Mamy już 3 galę, tutaj jest to zdecydowanie najmniej tajemnicze, jakby już chciał odkrywać karty, ale w sumie nie ma za bardzo co odkrywać. Tak jak poprzednie segmenty były po prostu świetne, tak ten jest po prostu spoko. Nie martwię się o niego, bo wiem, że Emiel to ogarnie bardzo ładnie, ale po prosu trzeba mu już dać story. Żeby mógł nam je opowiadać po swojemu, bo to wychodzi fantastycznie. No i nie mogę się doczekać jak wypadanie w konfrontacji, bo jak na razie ma wszystko solowo. Mały plusik, liczyłem na więcej, ale też nie jest to złe, czy nijakie.

ETW - Było to całkiem długie, ale jakoś wyjątkowo sprawnie przez to przebrnąłem. Spoko segmencik, liczyłem na to, że Panowie zawiążą sojusz i dostałem dokładnie to, czego chciałem. Myślę, że heel turn Prestonowi dobrze zrobi, bo tak naprawdę od początku miał bardzo helowy vibe i teraz będzie mógł spokojnie rozwinąć skrzydła. A przy nim Esocbar też zyska i będzie mógł się trochę podciągnąć. W tym segmencie Preston wypadł wyraźnie lepiej, trzymał cały czas równy poziom. Escobar to często sam sobie zaprzecza, a w jednym momencie to nawet Preston bardzo ładnie go zaorał. Escobar to nie wiem czemu najpierw mówi, że to gadanie o ojcu to nic złego, a potem na sam koniec mówi, że ma nadzieję, że więcej nie będzie wspominać o ojcu, to był chyba największy fikołek tego segmentu. Ogólnie to klimacik był bardzo dobry, napisane całkiem poprawnie. Escobar tym zaprzeczaniem sobie trochę obniżył poziom, ale Preston go z kolei podniósł i się wyrównało. U Prestona czułem wątpliwości, ale szybko uległ. Escobar też nie jest tak, że napisał słabo, bo to był jego najlepszy segment do tej pory. Tylko trochę brak konsekwencji w wypowiedziach się pojawił. Segment na pewno na plusik. Czyli mamy drugie zestawienie drużynowe, ciekawe kiedy pójdą na Uszczelkę i Butelkę. To swoją drogą mogłoby być takie dobre story, oni są dla siebie stworzeni do feudu, tak samo jak Lopez dla Blaze'a. Zupełne przeciwieństwa, które zestawione ze sobą mogą dać naprawdę świetne show. Podsumowując to Preston zaczyna u mnie z czystą kartą, a Escobar ma trudniejsze zadanie, żeby pokazać, że faktycznie jest ponad innymi, mimo swojego bilansu. Myślę, że obaj mogą tylko zyskać na tym połączeniu.

Video Promo -czemu Riddle pływa? To chodzi o to, że Ryback jest niezrównoważony, czy ja po prostu czegoś nie rozumieć i to jest jakieś nawiązanie do feda, na którym nigdy nie grałem? Czemu on tutaj nawiązuje do ECW? Bo Heyman tam kiedyś był, ale jest WWE i teraz kojarzy się głównie z tym? Ogólnie to i tak jest najlepsze promo Rybacka, jakie do tej pory dostaliśmy. W końcu ten Ryback jest wyrazisty, podoba mi się ta jego psychopatyczna, rzeźnicka kreacja. W końcu to nie jest niekończący się żart o tym, że Ryback dużo je, bo hehe, wiecie, feed me more. Bardzo zgrabnie się wytłumaczył z ataku na Riddle'a. Bardzo ciekawy klimat stworzył. Te skorpiony na pustyni i ta ciężarówka nie do końca siadły, ale to są niuanse, które na pewno się dopracuje. Ważne, że są teraz solidne postawy i jest teraz co rozwijać. Jestem też mega ciekawy jak to dalej pójdzie z jego obsesją na temat Riddle'a. Raczej jestem przekonany, że obaj zawodnicy awansują do finału i w przypadku wygranej, któregoś z nich może już tak nie grzać ten konflikt. Zdecydowanie segment na plus, bardzo pozytywnie się zaskoczyłem. Trochę taki z outlasta ten Ryback, zaintrygował mnie.

LS -  no i klasa. Dużo luzu, w tym segmencie. Smaczne to było. Niby już go znamy, bo miał czas antenowy na każdej gali. Ale na razie ciężko znaleźć program dla każdej jednej postaci, więc w sumie tak nam się cały czas przedstawia. Poznajemy go coraz lepiej. Dalej mam wrażenie, że to będzie helowy Cavazos, który mówi po francusku xD ogólnie to widać doświadczenie z używaniem języków obcych, super są te wtrącenia i dobrze, że są to słówka, a nie całe zdania. Mocno gimmickowo, zobaczymy co pokaże, jak zostanie w końcu wrzucony w jakiś konkretny program. Na razie spoko, segment na plus. Nie wiem, czy coś bym tutaj zmieniał. Po prostu ten brak programu ogranicza.

Hill - Ej, dobre to było. Dużo, dużo lepsze niż na ostatniej gali. Wróciliśmy do korzeni z pierwszej gali i rozwijamy postać, zajebiście. Mega mi siadł tutaj ten Hill, ten niepokój woźnego od samego początku, jak nie pozwala mu odejść i zmusza do wysłuchania, a potem i tak się wyżywa. Zajebiście to siadło. Tak się kreuje prawdziwego psychola. RVD dalej kontynuuje hodowanie jajek, nieźle, nieźle Widzę, że włodarze sobie wzięli komentarze, doceniam mega. Bardzo duży plus, jak na razie top3 segmentów na gali. Ale ma teraz pole do popisu z tym zakazem, nie mogę się doczekać jak to będzie ograne.

Brutal i Shadow - Kolejny wywiad. Jakoś reporterzy na tej gali robią mega robotę na tych wywiadach, chyba na razie najlepsze wywiady na tej gali się pojawiły. Ładnie odklejony Brutal, ale to mega do niego pasuje. Tak jak było w newsach, mega mi coś takiego do niego pasuje i jeszcze ten Elias tak mu pomógł w tym segmencie, o kurwa. Jebniesz ze mną 67? xDDDDD płaczę xD i ta reakcja Brutala w punkt, tam jeszcze mógł krzyczeć, że go zabije, czy coś, to już w ogóle byłoby perfekcyjne. Dobrze w ogóle, że mamy sprawną ochronę w LPW, bo mnie wkurwia jak to są jednostrzałowcy, którzy w sumie nikogo nie potrafią ogarnąć. Ale wracając do Brutala, bo się zapędziłem. To chyba jego najlepsze promo, jak do tej pory. Podoba mi się sprzedawanie mentalu hardcore, bez nawiązań do ECW, od razu działa na plus. Przekleństwa ogarnięte, a jeśli były to nie zauważyłem, czyli git. Widać progres, obrany konkretny kierunek i to mi się podoba. Teraz jeszcze tylko wrzucić go w konkretne story, co chyba już się dzieje z Eliasem, i Brutal może tylko zyskać. Elias też dobry, w końcu jest dokładnie taki, jakim go widziałem, ale się nie ogranicza. I bardzo dobrze, nie ma co się w tańcu pierdolić xD cudowne połączenie cringe'u i komedii. Brawo. Cały segment zdecydowanie na plus.

ZSJ - O ja pierdole, ależ to była perfekcyjna parodia. Coś pięknego. Szkoda tylko, że ktoś ją wrzucił tuż po wywiadzie Brutala, który pokazał już inną twarz niż zazwyczaj. Jakby to było wcześniej na gali to jeszcze by zyskało, ale to już nie jest wina autora. Nie wiem, kto wpadł na ten pomysł, ale serdecznie gratuluję. Bardzo mi to siadło, bardzo szybko przez to przebrnąłem. Jaki tu był luz, jak w hip hopie. A przy okazji to jest bardzo mocno przemyślane i od początku do końca widać, co autor chciał osiągnąć. Jeszcze na koniec to poddanie się i odklepanie, Mein Got. Widać, że komentarze do wszystkiego są czytane. Piękny segment, ogromny plus. Dziękuję za wypowiedź.

Brawl - Nie no, ale Panowie, tak się nie robi. Wychodzimy. To było cwelowskie zachowanie z waszej strony i nie pozdrawiam. Powiem tylko tyle, że bardzo zgrabnie i przyjemnie jest to rozpisane, nie mylić z oliwką mnie kupiło xD Ale niech was to nie zmyli! I tak będziecie robić przysiad na butle w kryminale.

Derek i Mateusz - Derek jak tu pięknie wjechał xD Ta jego fajtłapowatość mnie tak urzeka, tak bardzo pasuje do tej postaci i otwiera praktycznie nieograniczony wachlarz komediowych spotów. Sat-elity, o jak szanuję xD bardzo się cieszę, że konsekwentnie ciągniemy ciśnięcie po RVD, że to jaszczuroczłek i mam nadzieję, że z tego wyjdzie całe story. Według mnie jest spory potencjał. Bardzo fajnie to jest rozpisane i te interakcje z innymi postaciami są na razie zróżnicowane, naturalnie to wychodzi. I to jest też duża zaleta tej postaci, może zostać zwyzywany od najgorszych, a potem ostatnie słowo i tak będzie należeć do niego, bo wyjaśni z czego wynika takie zachowanie, coś pięknego. To chyba też jednocześnie najlepszy segment MateuszaMW, napisany poprawnie, o dziwo nie płynie w jakieś dziwne narracje i zachowuje się dokładnie tak, jakbym to sobie wyobrażał. Tylko uwaga, że występujemy w Ameryce, dla Amerykańskiego widza, dlaczego cała Polska ma to zobaczyć? A nawet jeśli, to co to obchodzi jakiegoś Amerykanina? Segment na plus, to na pewno.

Cavazos - dobra, najpierw się przypierdole, bo potem już będę chwalił. Jesteśmy w Meksyku, tak? W Meksysku mówi się po hiszpańsku, tak? Chcemy, żeby był klimacik, tak? To dlaczego oni mówią po angielsku, tylko z wstawkami po hiszpańsku? Tu w zasadzie cały segment powinien być po hiszpańsku, tylko wrzucić napisy, więc wyjątkowo, w tym segmencie nie powinno być żadnych wtrąceń i powinien być pisany w jednym języku. Nie zaburzy to pozytywnego odbioru całości, ale po prostu nie zostało dobrze przemyślane. No może sam Cavazos na koniec już mówi do widza bezpośrednio, a nie do ludzi z siłowni, więc w sumie u niego może tak być. Kilka błędów się wkradło, ale one nie przeszkadzają jakoś bardzo. I bardzo fajnie została nam tutaj podana historia Cavazosa. Niby człowiek wiedział, jaka jest jego historia, ale jak się ją odpowiednio przedstawi to też nabiera smaku. No i fajne pokazane te rozterki, to jak się hartował, dużo sympatii zyskuje postać po takim segmencie. Nie ma co gadać, dobre umiejscowienie na gali, smacznie podane, segment jak najbardziej na plus. Mocno się zrobiło pod koniec gali.

Losowanie - Dobre to losowanie było. Ciekawe pary się wylosowały. No i liczyłem na brawl, nie powiem. Trochę się od początku zastanawiałem, jak RVD do tego podejdzie, bo miał być zakaz ataków pod groźbą dyskwalifikacji i co teraz? Wszystkich wyrzuci? Całą galę się RVD odbudowywał i znowu jego autorytet ucierpiał. No ale powiedzmy, że tutaj w słusznej sprawie xD Ale Cavazos tutaj mocno wyszedł, nice. Zasłużył chłopak, żeby być mocno bookowany. No i super, że już podkręcamy temperaturę, bo już tylko jedna gala i lecimy z PPV, także trzeba sprzedawać tą walkę.

Podsumowując - Jezu, jak nie ma pobitych garów to ile szybciej to idzie xD niesamowita sprawa. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony, jak na razie zdecydowanie najlepsza gala. Po ostatniej, gdzie poziom trochę spadł, nagle dostajemy coś takiego i mam nadzieję, że tendencja się utrzyma. Chociaż tutaj naprawdę było mało słabych punktów, w zasadzie praktycznie każdy dowiózł, a doskonale wiem, że niektórzy napiali po prostu ok, a stać ich na coś super, więc liczę, że to nie będzie nasza najlepsza gala i jeszcze pójdziemy w górę. Świetna robota, gratulacje. Do HB tylko uwaga, że trzeba czasami lepiej przemyśleć, gdzie wrzucić segment :p
Edit: zapomniałem podsumować ostatecznie kto wypadł najlepiej - imo top3 segmenty to był ZSJ, Opener Segment i Hill. Chyba najwięksi wygrani, ale tuż za plecami też na pewno czai się Cavazos. Także propsy Big Grin
Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.06.2026, 11:50 przez Remik.

[Obrazek: 4295.png]
9/0/2
1x LPW World Champion

[Obrazek: 6651.png]
4/0/0
1x Eternal Champion [current]
Odpowiedz
Cytuj
21.06.2026, 23:57
#14
Przyznaje się bez bicia, że nie pamiętam, kiedy ostatnim razem pisałem taki komentarz/reckę e-fedkowej gali. Dopadło mnie przybicie tak długiego tekstu, ale trzeba wyjść ze strefy komfortu, przygotować herbatę i jedziemy. Z góry sory za jakość komentarza, piszę na spontanie, będą powtórzenia, będą błędy, będzie bełkot XD

Opening (Butla + Uszczelka) - Jeśli chodzi o klimat, po tak po przeczytaniu kilku akapitów, jakoś zapomniałem, że to gala wrestlingowa, bardziej myślałem, że czytam transkrypcje dzieła Bartosza Walaszka XD pomimo, że trochę zgubiłem wątek wrestlingowy, to czytało mi się to... kurde bele dobrze! Zawsze patrzę na pro wrestling przez kolorowe okulary i przez ideę przerysowanych (wręcz karykaturalnych) postaci, a więc Butla i Uszczelka trafili w moje serducho. Ciekawy vibe, absolutnie nie chce wychodzić z tezą, że coś mogłoby być lepsze - było bardzo spoko. Na skali kolorów powiedziałbym, że to taki cytrynowy żółty - trzyma poziom i ciepełko, ale nie przypala dłoni.

Start i komentatorzy - trochę mnie wyrzuciło z butów, jak przeczytałem "Tomasz Hajto", a po tym "Michael Cole". Jeszcze próbuje złapać klimat LPW, ale już poczułem się jak w jakimś multiwersum powstałego z Radomskiego zderzacza hadronów. Muszę się przełamać, bo moja głowa nie może dynamicznie czytać tego raz jako Cole, raz jako Hajto, ale przywyknę - jeśli chodzi o poziom, no to klasa i bez zarzutu

McŁowicz, Blaze, Uszczelka, Riddle, RVD - Rob(ert) z bardzo miodzio promo, tutaj cholernie podoba mi się, że gimmick się wręcz wylewa, albo inaczej - chce się wylać, ale się nie wylewa - jak idealnie polana "pięćdziesiątka"! Czuć zarówno vibe zapaśnika, ale też kuchcika! Axel za to... hmmm... Raczej każdy zdaje sobie sprawę z tego jak ciężko pisać proma jako face, żeby nie całować tyłków, ale żeby też nie być jałowy. Czytając to czułem próbę wyjścia poza schemat, ale przez to trochę się zagubiłem. Początek, zapytanie o "kontakt z bazą", a później "łyk z piersiówki" dał mi poczucie trochę bardziej negatywnej postaci, zaś późniejsza część już poszła w face'ową stronę. Jedziemy dalej, jest Uszczelka. Kupił mnie tekstem "jako prawdziwy Polak" XD ale nie zachwycam się za bardzo - promo pasuje do postaci, no klei się w taki sposób, ale dużo metafor i zawiązań tematycznych do Axela i Roba trochę poszło w stronę mocnego żartu. Uszczelka to main eventer Betonowego Kręgu, tutaj nawet nie ma dyskusji. Ale pomijając merytoryczną stronę, to fajny poziom pisania, czytało się płynnie i przyjemnie. Dalej leci Riddle i kurde, tutaj leci już balans. Kenneth powiewa czymś bardziej realistycznym i mnie żartobliwym, więc daje całemu segmentowi odpocząć od śmiechu i powrót do zapaśnicznego klimatu. Sama wypowiedź przyjemna jak wieczorna bryza, naprawdę jak dla mnie face'owo jest super, czuć ten wcześniej wspomniany balans, nie ma lizania tyłka, jest szczerość, bardzo mi się podobała ta część. Co do wypowiedzi RVD, to merytorycznie po prostu stabilnie. Typowa gadka GM'a trochę XD ale stylistycznie bardzo solidnie, czytając widziałem całość w mojej wyobraźni, a więc wszystko zrozumiałe, a to chyba najważniejszej - prawda? Jakbym miał ocenić panów w skali owoców, to Rob to taka borówka - delikatna, słodka, fajna, chociaż to nie mango. Jeśli chodzi o Axela, to bym powiedział grejpfrut - na chwilę skrzywił, ale ogólnie orzeźwił i ostatecznie bardzo pewny i solidny wybór. Uszczelka to takie kiwi, bardzo wyrazisty smak, może nawet za bardzo wyrazisty. Nie można powiedzieć, że ludzie nie lubią kiwi, ale jest na pewno wiele osób, które nie szukają smaku kiwi. I tym to trochę było. Riddle to czysta malina z rodzinnego ogródka działkowego - nie mogę zagwarantować, że to najlepszy owoc na świecie, ale wiadomo - klasa. RVD to już jabłko, smacznie, ale bez wybuchów, człowiek wiedział czego się spodziewać i się nie zawiódł. Przy okazji smaczne jabłko to wciąż smaczne jabłko, right?

El Garra - nie będę siebie oceniał. Ale poświęcę to miejsce to wyjaśnienia. Nie ukrywam, że pisałem moje promo na szybko, trochę zaskoczył mnie Ryse z propozycją, żeby coś napisać, a że jestem zajętym człowiekiem, to spontan leciał mocno. Postać też nie jest moja do końca - jako wyzwanie chciałem, żeby to żona mi wymyśliła postać i gimmick, dlatego wciąż muszę się wczuć i zrobić wszystko, żeby nie pójść w zbyt komediowy vibe - czytałem wszystkie dotychczasowe komentarze innych i dają one do myślenia. Co do dalszego tłumaczenia się (XD) to też pierwszy raz od lat e-feduje po polsku, więc muszę się ponownie przestawić, a że w szkole zamiast czytać książki to rzucałem kamieniami, to też słownictwo nie jest aż tak bogate, co skutkuje małą różnorodnością w słowach - postaram się to poprawić XD

Cavazos vs. Butla - pierwsza walka, którą czytam (przyznaje się bez bicia - nie czytałem poprzednich gal, poza przeleceniem ich wzrokiem). Nie wiem czy standardem jest "krótka forma", bo w szoku jestem, że walka krótsza od proma wcześniej. Ale walkę się czytało okej, trochę już oczy bolą od ilości literek... eh.. Cieszy wygrana Cavazos, trochę liczyłem, że wygra i się udało!

Dan Dowson - muszę się przyzwyczaić, że są odstępy między elementami gali, bo przez chwilę się zastanawiałem czy to Dan pojawił się od razu po walce i przerwał celebracje Cavazosa, czy jednak była tam jakaś przerwa. Co do samego tekstu to cieszy, że wypowiedź jest podzielona na części i nie jest to ściana tekstu - przyjemniej się to czyta w tej formie. Co do merytorycznej strony, to takie typowe "reality promo", co jest miłą odskocznią od barwnych postaci przed Dowsonem. Na wstępie nie czuło się heela, ale potem się rozkręciło i to w fajnym kierunku. Nie jest zbyt dużo nachalnej pewności siebie, jest realne odrywanie kuponów od dobrze przygotowanego backstory postaci. Nie wiem co tu więcej napisać w sumie, niczego się nie spodziewałem, a przeczytałem kawał dobrego promo, więc trochę jak wyjście na zakupy i być zaskoczonym bezchmurnym niebem i przyjemnie grzejącym słońcem - i nagle dzień robi się dobry!

Earlier Tonight - na początku myślałem, że będzie słabe, miałem poczucie, że jak zaczyna się wypadkiem z żarciem to będzie średniak, ale wymiana zdań Lopeza z RVD pozytywnie zaskoczyła. Moim zdaniem chemia bardzo wyczuwalna, wcześniej pojawił się w tekście RVD więc wiedziałem czego mniej więcej się spodziewać, ale Lopez no miło zaskoczył, fajny heelowy klimacik, nie powiem, że nie. Pierdolnik fajnie zaczął, ale szkoda, że przez większość sega stał obok, w sensie sumarycznie to pasowało, ale still, szkoda. Team żarłok zawsze mocno.

Salvador vs. Halloway - bardzo krótka walka, aż szokująco krótka, ale chyba zaczynam łapać, że segmenty/proma > walki XD spoko, nie przeszkadza mi to, fajnie, że foliarz wygrywa, każdy chociaż trochę myślący wie, że Ziemia jest płaska, bo jakby była okrągła, to podeszwy butów byłyby wklęsłe na środku... a nie są, bo są płaskie, bo są do chodzenia na płaskiej Ziemi.

Wywiad z Mantelem - tutaj trochę uwydatnia się problematyka tweenerów. Nie wiem jak odebrać taką postać... face i heel to proste archetypy, wiesz, że dobry to dobry, zły to zły, tweener to trochę taki "mam to w dupie", dzisiaj jest dobry, jutro zły, zależy jaki ma humor. Jak dla mnie ten wywiad ma jednak bardziej heelowy wydźwięk z kilkoma próbami zagrania neutralnej postaci. Nie wiem też czy merytorycznie zrozumiałem o co chodzi, więc patrzę na to z dystansem - rozumiem, że to taki "self-portait trashtalk" i tak na to patrzę. Jakościowo fajnie, bardzo czytelnie i zrozumiale, a więc... poprawnie XD na tyle, że chętnie będę śledził dalsze losy Mantela, bo mimo wszystko fajnie się zapowiada (nie wiem co było wcześniej, patrzę z perspektywy Coll#3). Cały wywiad to trochę taki rosół na wołowinie - bulion w pytę, mięso z rosołu już mniej - mimo wszystko najedzony!

Video Dickinsona - Wydaje mi się, że pojawiają się pewne błędy językowe, ale kto ich nie popełnia. Krótkie wideo i to jest moim zdaniem plus, bo nie jest to rozciągnięte na siłę. Nie wiem jeszcze czy już w pełni zrozumiałem postać Edgara, ale tyle co ogarnąłem to promo pasuje do postaci, jest face'owo, jest trochę tajemniczo, true talking self-promo. Liczę, że Edgar w przyszłości przejdzie heelturn, bo jestem cholernie ciekawy jak wtedy będzie wykorzystany potencjał postaci, a potencjał heelowy jest, bo postać może zbyt bardzo dbać o to jak wygląda i co sobą reprezentuje, a więc no... czas pokaże, na razie jest solid i czekam na więcej!

Dickinson vs. Mantel - długo nie trzeba było czekać na "więcej". Fajny meczyk, ale nie wiem czy cieszy wynik - zarówno Mantel, jak i Edgar by mi pasowali. Nie czytałem jednak ich prom jako wyznacznika "kto ładniej", więc nie wiem kto bardziej zasłużył na win. Jednakże, cały czas solidnie.

Earlier this week - Oj tutaj się gotuje, jak babciny bigos na Święta. Czuć tutaj klimat, czuć poważny i ciężki vibe, ajajajaj fajne bardzo. Przyjemna do czytania wymiana zdań, Escobar wydaje mi się trzymać bazowy poziom, trzyma wszystko jak prowadzący w tańcu, jak dobra kapusta w bigosie. Steele dogrywa się jak gitara solowa do basówki, jak mięso w bigosie, gdzie jest więcej mięsa niż przerostów czy tłuszczu. Gra tutaj chemia, gra tutaj wyobraźnia, zaciekawiła mnie ta para, jestem cholernie ciekawy co dalej przyniosą Ci panowie. Oj, tutaj się coś tuszy!

Video Rybacka - Nie wiem co myśleć o tym promie XD tutaj mam problem, bo czytam promo LPW'owego Rybacka, w wyobraźni widzę WWE'owego Rybacka... i ta mieszanina kompletnie mi nie pasuje XD ale nie na minus autora, po prostu tak chciałbym, żeby był poprowadzony Ryback, jest potężnie i mroczno, "Butcherback" pasuje w ciul, charyzmatycznie (nie to co w WWE hehe), ale też kilka elementów wywołało uśmiech (szuflada z tasakami i przeszukiwanie ich XD). Promo wchodzi jak stek na diecie carnivore - czyli zgodnie z założeniem.

Sebastien vs. Mateusz - Chciałbym powiedzieć memicznie "Seba vs. Mati" XD kolejna dawka akcji, przyjemnie się czyta, a buźka zaczyna się śmiać po przeczytaniu "Polish Fucker", czyli bez owijania w bawełnę. Fajnie i cieszy wynik, fajne zakończenie. Post promo solidne, heelowe, to co tygryski lubią najbardziej. Nie wiem co więcej powiedzieć, vibe jest solidny, a heat zasłużony, bo poziom heelowy jest dobrze utrzymany.

Allan Hill i Salvador - mam wysoką moralność i empatię, więc serio zrobiło mi się przykro z powodu Salvadora. Nie spodziewałem się ataku, ale brutalność sytuacji buduje silne fundamenty tego promo. Gdy pojawia się RVD to chemia jest przepotężna, atmosfera gęsta, że można ją kroić. Jestem ciekawy do czego to dąży. Mocna czerwień na spektrum kolorów, grzeje, aż się człowiek poci. Ufffff...

Ryback vs. Steel - wcześniej wspomniany Butcherback robi zniszczenie i trochę się tego spodziewałem. Przyzwoita, walka, ale oczy zmęczone i przeczytałem, że Ryback robi 450 Splash XD tyle z ciekawostek, lecimy dalej.

Wywiad z Brutalem - wularnie i heelowo, ale można było się tego spodziewać po "jebanym" brutalu. Nie ma żadnych wad, nie ma zastrzeżeń, pełny heel i po tak dłuższym ocenianiu i komentowaniu njie wiem czy coś więcej powiedzieć, jest po prostu dobrze. Pojawienie Shadowa bawi, jest bardzo randomowe i trochę szkoda, że dostał headshota, bo byłbym ciekawy co wtedy by się wydarzyło - chociaż reakcja realistyczna i widzę to w swojej wyobraźni równie wyraźnie, jak teraz widzę klawisze klawiatury. Elias daje ciekawy vibe, tutaj tweenerowo jest o tyle ciekawie, że zachowanie nieszkodliwo-pozytywne, ale ogólny odbiór negatywny - bo nie trzeba nazywać "jebanym", żeby chcieć przywalić komuś kto robi 67 XDD nie no, fajnie fajnie, totalny brak zastrzeżeń, za to lekki niedosyt i oczekiwanie na więcej - jak tankowanie na promce, gdy zatankuje do pełna i nie możesz skorzystać bardziej.

Video Zacka - nie będę kłamać, kompletnie nie kumam tego promo, nie wiem czy to serio, czy to coś bardziej szytego grubymi nićmi. Nie wiem ciężko mi to wyczuć, mam nadzieje, że to nie jest coś, co okaże się być nudne i bez wpływu na story. Co do tego jak jest napisane to jest solid, z perspektywy całego show to dla mnie najważniejsze. Jednakże ze względu na to, że trochę nie kumam tego promo, to wstrzymam się od oceny.

Lopez vs. Pierdolnik - ciekawa walka, nie powiem, że nie XD ciekawie ciekawie, Jean-Pierre budzi ciekawe emocje, nie tylko w segu, ale też w walce hehe potem, post-match z de..debiutem? Nie wiem kim jest Maxwell Ransom, ale... ale łapie vibe tego, co jest napisane, więc kumam, że to ktoś ważny XD biedny Pierdolnik jechany dalej, El Garra się gotuje, bo kotki też są grube i nie można ich tak całą noc gnębić.

Promo Hallowaya - powoli wydaje mi się, że Derek będzie moją ulubioną postacią w LPW, jest moc i jest schiza! Nie zauważyłem tego przy wcześniejszych promach, ale tutaj mi się rzuciły w oczy powtórzenia, ale... mi to akurat obojętne, merytorycznie kumam o co chodzi. Byłem ciekawy dalszej fazy Dereka, ale niestety(stety) przerywa to Mati MW. Masoński majonez mnie rozwalił jako koncepcja. Mateusz z reality-checkiem, pasuje do postaci, tutaj wszystko się zgadza, a Derek? To samo, cieszy, że zamiast zmiany nastawienia, to jedzie dalej swoje - a więc postać solidna jak PRL'owska belka nośna - miała trzymać 10 lat, a trzyma już 40. No a przynajmniej do czasu ślizgu na masońskim majonezie XD

Video Cavazosa - zaczęło sie dziwnie, bałem się co z tymi dziećmi dalej będzie. Potem się rozkręciło, robiło się ciekawie, ale monolog Jorge'a mnie zmęczył przy czytaniu. Nie sprzedało mi się to promo, bo zapowiadała się scenka fabularyzowana, a wyszedł dokument na Netflixie z całym backstory w pierwszym akcie. Dobrze, że na końcu nie było "To jest historia, dzieciaki, jak poznałem waszą matkę". Stylistycznie okej, chociaż zawsze lubiłem jak tak długie monologi są przerywane wstawką narracyjna - lepiej mi się czyta, ale to moje subiektywne spojrzenie.

Zack vs. Brutal - przyjemna, dłuższa walka, bardzo dużo fajnych opisów i do tego wszystko trzyma się kupy. Nie spodziewałem się zwycięstwa Zacka, zwłaszcza po wcześniejszym promie, którego nie skumałem XD

Post-match segment - totalnie znikąd zaraz po zakończeniu walki, postawiony zostaje stolik i pojawiają się goście? Okej, magia telewizji haha pomysł z losowaniem bardzo mi się spodobał, to jest coś nowego, oryginalnego. Następne walki zapowiadają się ciekawi. Potężny brawl fajnie kończy gale, dużo... naprawdę dużo się dzieje! Oj, LPW Ascension zapowiada się mocno! Fajne zakończenie, a to mnie cieszy, bo jako słabiak do czytania tak dużej ilości tekstu, miło było przeczytać tak satysfakcjonujący finał Coll#3. Deser, niczym serniczek i to bez rodzynek. Polecam sernik z polewą z białej czekolady i skórką pomarańczy. Dobry po obiedzie, zupełnie jak cały końcowy segment.

[Obrazek: el-garra-de-gato-baner.png]
El Garra De Gato
"Quítame una vida, me quedarán ocho"
Streak:
2 - 0 - 2
Odpowiedz
Cytuj
Spazmbite
Elysium
21.06.2026, 23:57 #14
Przyznaje się bez bicia, że nie pamiętam, kiedy ostatnim razem pisałem taki komentarz/reckę e-fedkowej gali. Dopadło mnie przybicie tak długiego tekstu, ale trzeba wyjść ze strefy komfortu, przygotować herbatę i jedziemy. Z góry sory za jakość komentarza, piszę na spontanie, będą powtórzenia, będą błędy, będzie bełkot XD

Opening (Butla + Uszczelka) - Jeśli chodzi o klimat, po tak po przeczytaniu kilku akapitów, jakoś zapomniałem, że to gala wrestlingowa, bardziej myślałem, że czytam transkrypcje dzieła Bartosza Walaszka XD pomimo, że trochę zgubiłem wątek wrestlingowy, to czytało mi się to... kurde bele dobrze! Zawsze patrzę na pro wrestling przez kolorowe okulary i przez ideę przerysowanych (wręcz karykaturalnych) postaci, a więc Butla i Uszczelka trafili w moje serducho. Ciekawy vibe, absolutnie nie chce wychodzić z tezą, że coś mogłoby być lepsze - było bardzo spoko. Na skali kolorów powiedziałbym, że to taki cytrynowy żółty - trzyma poziom i ciepełko, ale nie przypala dłoni.

Start i komentatorzy - trochę mnie wyrzuciło z butów, jak przeczytałem "Tomasz Hajto", a po tym "Michael Cole". Jeszcze próbuje złapać klimat LPW, ale już poczułem się jak w jakimś multiwersum powstałego z Radomskiego zderzacza hadronów. Muszę się przełamać, bo moja głowa nie może dynamicznie czytać tego raz jako Cole, raz jako Hajto, ale przywyknę - jeśli chodzi o poziom, no to klasa i bez zarzutu

McŁowicz, Blaze, Uszczelka, Riddle, RVD - Rob(ert) z bardzo miodzio promo, tutaj cholernie podoba mi się, że gimmick się wręcz wylewa, albo inaczej - chce się wylać, ale się nie wylewa - jak idealnie polana "pięćdziesiątka"! Czuć zarówno vibe zapaśnika, ale też kuchcika! Axel za to... hmmm... Raczej każdy zdaje sobie sprawę z tego jak ciężko pisać proma jako face, żeby nie całować tyłków, ale żeby też nie być jałowy. Czytając to czułem próbę wyjścia poza schemat, ale przez to trochę się zagubiłem. Początek, zapytanie o "kontakt z bazą", a później "łyk z piersiówki" dał mi poczucie trochę bardziej negatywnej postaci, zaś późniejsza część już poszła w face'ową stronę. Jedziemy dalej, jest Uszczelka. Kupił mnie tekstem "jako prawdziwy Polak" XD ale nie zachwycam się za bardzo - promo pasuje do postaci, no klei się w taki sposób, ale dużo metafor i zawiązań tematycznych do Axela i Roba trochę poszło w stronę mocnego żartu. Uszczelka to main eventer Betonowego Kręgu, tutaj nawet nie ma dyskusji. Ale pomijając merytoryczną stronę, to fajny poziom pisania, czytało się płynnie i przyjemnie. Dalej leci Riddle i kurde, tutaj leci już balans. Kenneth powiewa czymś bardziej realistycznym i mnie żartobliwym, więc daje całemu segmentowi odpocząć od śmiechu i powrót do zapaśnicznego klimatu. Sama wypowiedź przyjemna jak wieczorna bryza, naprawdę jak dla mnie face'owo jest super, czuć ten wcześniej wspomniany balans, nie ma lizania tyłka, jest szczerość, bardzo mi się podobała ta część. Co do wypowiedzi RVD, to merytorycznie po prostu stabilnie. Typowa gadka GM'a trochę XD ale stylistycznie bardzo solidnie, czytając widziałem całość w mojej wyobraźni, a więc wszystko zrozumiałe, a to chyba najważniejszej - prawda? Jakbym miał ocenić panów w skali owoców, to Rob to taka borówka - delikatna, słodka, fajna, chociaż to nie mango. Jeśli chodzi o Axela, to bym powiedział grejpfrut - na chwilę skrzywił, ale ogólnie orzeźwił i ostatecznie bardzo pewny i solidny wybór. Uszczelka to takie kiwi, bardzo wyrazisty smak, może nawet za bardzo wyrazisty. Nie można powiedzieć, że ludzie nie lubią kiwi, ale jest na pewno wiele osób, które nie szukają smaku kiwi. I tym to trochę było. Riddle to czysta malina z rodzinnego ogródka działkowego - nie mogę zagwarantować, że to najlepszy owoc na świecie, ale wiadomo - klasa. RVD to już jabłko, smacznie, ale bez wybuchów, człowiek wiedział czego się spodziewać i się nie zawiódł. Przy okazji smaczne jabłko to wciąż smaczne jabłko, right?

El Garra - nie będę siebie oceniał. Ale poświęcę to miejsce to wyjaśnienia. Nie ukrywam, że pisałem moje promo na szybko, trochę zaskoczył mnie Ryse z propozycją, żeby coś napisać, a że jestem zajętym człowiekiem, to spontan leciał mocno. Postać też nie jest moja do końca - jako wyzwanie chciałem, żeby to żona mi wymyśliła postać i gimmick, dlatego wciąż muszę się wczuć i zrobić wszystko, żeby nie pójść w zbyt komediowy vibe - czytałem wszystkie dotychczasowe komentarze innych i dają one do myślenia. Co do dalszego tłumaczenia się (XD) to też pierwszy raz od lat e-feduje po polsku, więc muszę się ponownie przestawić, a że w szkole zamiast czytać książki to rzucałem kamieniami, to też słownictwo nie jest aż tak bogate, co skutkuje małą różnorodnością w słowach - postaram się to poprawić XD

Cavazos vs. Butla - pierwsza walka, którą czytam (przyznaje się bez bicia - nie czytałem poprzednich gal, poza przeleceniem ich wzrokiem). Nie wiem czy standardem jest "krótka forma", bo w szoku jestem, że walka krótsza od proma wcześniej. Ale walkę się czytało okej, trochę już oczy bolą od ilości literek... eh.. Cieszy wygrana Cavazos, trochę liczyłem, że wygra i się udało!

Dan Dowson - muszę się przyzwyczaić, że są odstępy między elementami gali, bo przez chwilę się zastanawiałem czy to Dan pojawił się od razu po walce i przerwał celebracje Cavazosa, czy jednak była tam jakaś przerwa. Co do samego tekstu to cieszy, że wypowiedź jest podzielona na części i nie jest to ściana tekstu - przyjemniej się to czyta w tej formie. Co do merytorycznej strony, to takie typowe "reality promo", co jest miłą odskocznią od barwnych postaci przed Dowsonem. Na wstępie nie czuło się heela, ale potem się rozkręciło i to w fajnym kierunku. Nie jest zbyt dużo nachalnej pewności siebie, jest realne odrywanie kuponów od dobrze przygotowanego backstory postaci. Nie wiem co tu więcej napisać w sumie, niczego się nie spodziewałem, a przeczytałem kawał dobrego promo, więc trochę jak wyjście na zakupy i być zaskoczonym bezchmurnym niebem i przyjemnie grzejącym słońcem - i nagle dzień robi się dobry!

Earlier Tonight - na początku myślałem, że będzie słabe, miałem poczucie, że jak zaczyna się wypadkiem z żarciem to będzie średniak, ale wymiana zdań Lopeza z RVD pozytywnie zaskoczyła. Moim zdaniem chemia bardzo wyczuwalna, wcześniej pojawił się w tekście RVD więc wiedziałem czego mniej więcej się spodziewać, ale Lopez no miło zaskoczył, fajny heelowy klimacik, nie powiem, że nie. Pierdolnik fajnie zaczął, ale szkoda, że przez większość sega stał obok, w sensie sumarycznie to pasowało, ale still, szkoda. Team żarłok zawsze mocno.

Salvador vs. Halloway - bardzo krótka walka, aż szokująco krótka, ale chyba zaczynam łapać, że segmenty/proma > walki XD spoko, nie przeszkadza mi to, fajnie, że foliarz wygrywa, każdy chociaż trochę myślący wie, że Ziemia jest płaska, bo jakby była okrągła, to podeszwy butów byłyby wklęsłe na środku... a nie są, bo są płaskie, bo są do chodzenia na płaskiej Ziemi.

Wywiad z Mantelem - tutaj trochę uwydatnia się problematyka tweenerów. Nie wiem jak odebrać taką postać... face i heel to proste archetypy, wiesz, że dobry to dobry, zły to zły, tweener to trochę taki "mam to w dupie", dzisiaj jest dobry, jutro zły, zależy jaki ma humor. Jak dla mnie ten wywiad ma jednak bardziej heelowy wydźwięk z kilkoma próbami zagrania neutralnej postaci. Nie wiem też czy merytorycznie zrozumiałem o co chodzi, więc patrzę na to z dystansem - rozumiem, że to taki "self-portait trashtalk" i tak na to patrzę. Jakościowo fajnie, bardzo czytelnie i zrozumiale, a więc... poprawnie XD na tyle, że chętnie będę śledził dalsze losy Mantela, bo mimo wszystko fajnie się zapowiada (nie wiem co było wcześniej, patrzę z perspektywy Coll#3). Cały wywiad to trochę taki rosół na wołowinie - bulion w pytę, mięso z rosołu już mniej - mimo wszystko najedzony!

Video Dickinsona - Wydaje mi się, że pojawiają się pewne błędy językowe, ale kto ich nie popełnia. Krótkie wideo i to jest moim zdaniem plus, bo nie jest to rozciągnięte na siłę. Nie wiem jeszcze czy już w pełni zrozumiałem postać Edgara, ale tyle co ogarnąłem to promo pasuje do postaci, jest face'owo, jest trochę tajemniczo, true talking self-promo. Liczę, że Edgar w przyszłości przejdzie heelturn, bo jestem cholernie ciekawy jak wtedy będzie wykorzystany potencjał postaci, a potencjał heelowy jest, bo postać może zbyt bardzo dbać o to jak wygląda i co sobą reprezentuje, a więc no... czas pokaże, na razie jest solid i czekam na więcej!

Dickinson vs. Mantel - długo nie trzeba było czekać na "więcej". Fajny meczyk, ale nie wiem czy cieszy wynik - zarówno Mantel, jak i Edgar by mi pasowali. Nie czytałem jednak ich prom jako wyznacznika "kto ładniej", więc nie wiem kto bardziej zasłużył na win. Jednakże, cały czas solidnie.

Earlier this week - Oj tutaj się gotuje, jak babciny bigos na Święta. Czuć tutaj klimat, czuć poważny i ciężki vibe, ajajajaj fajne bardzo. Przyjemna do czytania wymiana zdań, Escobar wydaje mi się trzymać bazowy poziom, trzyma wszystko jak prowadzący w tańcu, jak dobra kapusta w bigosie. Steele dogrywa się jak gitara solowa do basówki, jak mięso w bigosie, gdzie jest więcej mięsa niż przerostów czy tłuszczu. Gra tutaj chemia, gra tutaj wyobraźnia, zaciekawiła mnie ta para, jestem cholernie ciekawy co dalej przyniosą Ci panowie. Oj, tutaj się coś tuszy!

Video Rybacka - Nie wiem co myśleć o tym promie XD tutaj mam problem, bo czytam promo LPW'owego Rybacka, w wyobraźni widzę WWE'owego Rybacka... i ta mieszanina kompletnie mi nie pasuje XD ale nie na minus autora, po prostu tak chciałbym, żeby był poprowadzony Ryback, jest potężnie i mroczno, "Butcherback" pasuje w ciul, charyzmatycznie (nie to co w WWE hehe), ale też kilka elementów wywołało uśmiech (szuflada z tasakami i przeszukiwanie ich XD). Promo wchodzi jak stek na diecie carnivore - czyli zgodnie z założeniem.

Sebastien vs. Mateusz - Chciałbym powiedzieć memicznie "Seba vs. Mati" XD kolejna dawka akcji, przyjemnie się czyta, a buźka zaczyna się śmiać po przeczytaniu "Polish Fucker", czyli bez owijania w bawełnę. Fajnie i cieszy wynik, fajne zakończenie. Post promo solidne, heelowe, to co tygryski lubią najbardziej. Nie wiem co więcej powiedzieć, vibe jest solidny, a heat zasłużony, bo poziom heelowy jest dobrze utrzymany.

Allan Hill i Salvador - mam wysoką moralność i empatię, więc serio zrobiło mi się przykro z powodu Salvadora. Nie spodziewałem się ataku, ale brutalność sytuacji buduje silne fundamenty tego promo. Gdy pojawia się RVD to chemia jest przepotężna, atmosfera gęsta, że można ją kroić. Jestem ciekawy do czego to dąży. Mocna czerwień na spektrum kolorów, grzeje, aż się człowiek poci. Ufffff...

Ryback vs. Steel - wcześniej wspomniany Butcherback robi zniszczenie i trochę się tego spodziewałem. Przyzwoita, walka, ale oczy zmęczone i przeczytałem, że Ryback robi 450 Splash XD tyle z ciekawostek, lecimy dalej.

Wywiad z Brutalem - wularnie i heelowo, ale można było się tego spodziewać po "jebanym" brutalu. Nie ma żadnych wad, nie ma zastrzeżeń, pełny heel i po tak dłuższym ocenianiu i komentowaniu njie wiem czy coś więcej powiedzieć, jest po prostu dobrze. Pojawienie Shadowa bawi, jest bardzo randomowe i trochę szkoda, że dostał headshota, bo byłbym ciekawy co wtedy by się wydarzyło - chociaż reakcja realistyczna i widzę to w swojej wyobraźni równie wyraźnie, jak teraz widzę klawisze klawiatury. Elias daje ciekawy vibe, tutaj tweenerowo jest o tyle ciekawie, że zachowanie nieszkodliwo-pozytywne, ale ogólny odbiór negatywny - bo nie trzeba nazywać "jebanym", żeby chcieć przywalić komuś kto robi 67 XDD nie no, fajnie fajnie, totalny brak zastrzeżeń, za to lekki niedosyt i oczekiwanie na więcej - jak tankowanie na promce, gdy zatankuje do pełna i nie możesz skorzystać bardziej.

Video Zacka - nie będę kłamać, kompletnie nie kumam tego promo, nie wiem czy to serio, czy to coś bardziej szytego grubymi nićmi. Nie wiem ciężko mi to wyczuć, mam nadzieje, że to nie jest coś, co okaże się być nudne i bez wpływu na story. Co do tego jak jest napisane to jest solid, z perspektywy całego show to dla mnie najważniejsze. Jednakże ze względu na to, że trochę nie kumam tego promo, to wstrzymam się od oceny.

Lopez vs. Pierdolnik - ciekawa walka, nie powiem, że nie XD ciekawie ciekawie, Jean-Pierre budzi ciekawe emocje, nie tylko w segu, ale też w walce hehe potem, post-match z de..debiutem? Nie wiem kim jest Maxwell Ransom, ale... ale łapie vibe tego, co jest napisane, więc kumam, że to ktoś ważny XD biedny Pierdolnik jechany dalej, El Garra się gotuje, bo kotki też są grube i nie można ich tak całą noc gnębić.

Promo Hallowaya - powoli wydaje mi się, że Derek będzie moją ulubioną postacią w LPW, jest moc i jest schiza! Nie zauważyłem tego przy wcześniejszych promach, ale tutaj mi się rzuciły w oczy powtórzenia, ale... mi to akurat obojętne, merytorycznie kumam o co chodzi. Byłem ciekawy dalszej fazy Dereka, ale niestety(stety) przerywa to Mati MW. Masoński majonez mnie rozwalił jako koncepcja. Mateusz z reality-checkiem, pasuje do postaci, tutaj wszystko się zgadza, a Derek? To samo, cieszy, że zamiast zmiany nastawienia, to jedzie dalej swoje - a więc postać solidna jak PRL'owska belka nośna - miała trzymać 10 lat, a trzyma już 40. No a przynajmniej do czasu ślizgu na masońskim majonezie XD

Video Cavazosa - zaczęło sie dziwnie, bałem się co z tymi dziećmi dalej będzie. Potem się rozkręciło, robiło się ciekawie, ale monolog Jorge'a mnie zmęczył przy czytaniu. Nie sprzedało mi się to promo, bo zapowiadała się scenka fabularyzowana, a wyszedł dokument na Netflixie z całym backstory w pierwszym akcie. Dobrze, że na końcu nie było "To jest historia, dzieciaki, jak poznałem waszą matkę". Stylistycznie okej, chociaż zawsze lubiłem jak tak długie monologi są przerywane wstawką narracyjna - lepiej mi się czyta, ale to moje subiektywne spojrzenie.

Zack vs. Brutal - przyjemna, dłuższa walka, bardzo dużo fajnych opisów i do tego wszystko trzyma się kupy. Nie spodziewałem się zwycięstwa Zacka, zwłaszcza po wcześniejszym promie, którego nie skumałem XD

Post-match segment - totalnie znikąd zaraz po zakończeniu walki, postawiony zostaje stolik i pojawiają się goście? Okej, magia telewizji haha pomysł z losowaniem bardzo mi się spodobał, to jest coś nowego, oryginalnego. Następne walki zapowiadają się ciekawi. Potężny brawl fajnie kończy gale, dużo... naprawdę dużo się dzieje! Oj, LPW Ascension zapowiada się mocno! Fajne zakończenie, a to mnie cieszy, bo jako słabiak do czytania tak dużej ilości tekstu, miło było przeczytać tak satysfakcjonujący finał Coll#3. Deser, niczym serniczek i to bez rodzynek. Polecam sernik z polewą z białej czekolady i skórką pomarańczy. Dobry po obiedzie, zupełnie jak cały końcowy segment.

[Obrazek: el-garra-de-gato-baner.png]
El Garra De Gato
"Quítame una vida, me quedarán ocho"
Streak:
2 - 0 - 2
Odpowiedz
Cytuj
22.06.2026, 18:47
#15
ETW: Grzybobranie w stałym już dla nas gronie i zresztą mimo krótkiego stażu to bardzo dobrze znanym, miło się to czytało, nie powiem, że nie. Do tych smakołyków naprawdę do kompletu brakowało tam jeszcze McŁowicza, wierzę że przyjdzie dzień aż złączymy te dwa uniwersa ze sobą, wszystko do tego zmierza małymi kroczkami, ale jednak wszystko do tego zmierza haha. Fajne wprowadzenie do gali, Uszczelka i Butla do tej pory wyglądali ze sobą bardzo dobrze i tym razem nie było inaczej, pewnie potrzymamy ich jakiś czas w teamie, ale jak to w każdym teamie kiedyś przyjdzie czas rozpadu i walka między nimi w końcu kiedyś dojdzie do skutku. Ten drugi tag-team bodajże złożony z meksykańców też trzeba będzie jakoś promować, bo pewnie dużo zmierza do ich konfrontacji też. Ładnie się szło przez ten segment, dlatego lubię elementy komedyjne w naszych galach, bo przez nie się brnie strasznie szybko i sprawnie, jak reszta gali pójdzie mi równie szybko, to zacznę lubić ten format i o zgrozo, pomyślę nad drugą tygodniówką. Ale faktycznie o ile dobrze oni wyglądają ze sobą, tak faktycznie pasowałoby za jakiś czas mieszać ich z innymi, wiadomo, ta formuła szybko się nie wyczerpie nawet jeśli oprzemy ich storyline'y na ich samych, ale nie na tym rzecz polega, prawda? Prawda. Były rybki, są grzyby, czekam na grilla rodzinnego. Wielu się wydaje, że to wszystko przynosi masę korzyści Uszczelce, ale dla mnie w całej tej fuzji więcej zyskuje Butla, bo staje się jakiś, staje się kimś. Uszczelka już jest kimś, pokazują to jego zmagania w turnieju, a Butla dopiero zaczyna coś znaczyć. Prawda jest taka, że jakieś zmiany by się w nim przydały, bo faktycznie mało wrestlingu w nim jest. 

Komentatorzy: No chciałbym się pokusić po wstępie, że są to najlepsi komentatorzy których tu czytałem, na pewno najbardziej mi podeszli w porównaniu do poprzednich, gdzie jednak mimo że człowiek za bardzo nie chciał, to się przyczepiał, tutaj tak nie jest, chyba. Mam pytanie do Bryksiastego - czy Ricochet jest tu tylko dlatego, żeby Hajto powiedział o Ricoszecie? Jeśli tak, to propsuję xDDD. Przydałoby się poużywać tych special guestów co mamy czyli Punka, Miza i teraz Ricocheta załóżmy na Arenę. Mamy niby postacie fabularne które jobbują, ale one nic nie znaczą, a ile znaczyłaby wygrana nad takim Mizem, czy Rico? No bo Punka nie ma co podkładać, ktoś go może kiedyś zająć i będzie miał na starcie przejebane. Szanuję za nazwanie ME najlepszym w historii, ale uważam że najlepszy ME w historii będzie jak wystąpi w nim Cavazos, to jest star-power, którego każdy ME potrzebuje, każdej gali. Może jego posadzimy do stolika? W sumie bardzo fajnym foramtem byłoby posadzenie do komentatorów chłopa, który nie ma walki na gali, ktoś kto ma wolne i mógłby Bryksiastemu jako swoja postać pomóc w tych komentatorach, to już by na pewno wniosło więcej i do postaci i do fabuły, niż gościnne, randomowe występy, które jakiś sens mają, ale większy by miał ktoś z aktualnego rosteru LPW, może Shadow? XD 67676767? Najważniejsze, że długościowo już jest okej i tego się trzymajmy przy kolejnych edycjach, choć uważam że przy PPV powinniśmy ich mieć albo dłuższych, albo krótszych, ale w różnych miejscach na galach, po jakichś ważnych wydarzeniach, ale to kwestia do dogadania. A może ewentualnie jakiś inny emerytowany piłkarz? Albo jakaś postać komediowa z Polski? Dawać Wojewódzkiego xDD Chciałbym zobaczyć jego stosunek do braku dywizji kobiet w LPW. 
 
McŁowicz/Blaze/Uszczelka/Riddle: McŁowicz i Blaze można powiedzieć, że na równi, więcej się po Axelu spodziewałem, jakoś tak za spokojnie tym razem, na razie bardziej w tej postaci siadają mi opisy i mniejsze kwestie, ale pewnie z czasem będzie mi lepiej z nim. Riddle pokazuje dlaczego to on jest obok Blaze'a faworytem do zdobycia tytułu, Fociak naprawdę z gali na galę gotuje coraz bardziej i nie mówię tego w sensie dosłownym jak przy Robiku. Dobrze, że Robik wleciał w konfrontację z kimś i przede wszystkim otworzył galę i kuźwa, że nie były to tym razem Pobite Gary, najwcześniej tego formatu poproszę po PPV, naprawdę. Jak na kucharza, który musi wszystko nawiązywać do kuchni, to początek wyszedł okej. To było wiadome, że Pobitych Garów już nie będzie na trójce, przecież niektórzy by Ryśka zjedli w komentarzach za długość gali przez PG xD. Nie wiem, Uszczelka dla mnie półkę niżej od panów zaczynających, najwięcej się po Blaze'ie tu spodziewałem, nie wiem może za bardzo skupił się na McŁowiczu, nie wiem, nie wiem, ale to chyba to. Szkoda, że Blaze nie trafił na Riddle'a we wcześniejszej fazie turnieju, moje wątpliwości zostałyby rozwiane, bo naprawdę nie wiem kogo miałbym typować w tej walce, a wiem, że tak naprawdę między nimi rozstrzygnie się F4W o pas LPW, nikogo innego raczej na poważnie tam nie zakładam. No i w końcu mamy RVD'go, który potrafi chwycić sytuację za jaja, podoba mi się to, że GM w końcu zaczął być GMem. 

EGDG: Oho, zaznaczamy gimmick kociarza od początku, moja fiancee lubi to, jakby oglądała LPW to już byłaby to jej ulubiona postać, a ja mam uczulenie i nie moge mieć kota, chlip chlip. Luchador, czyli jak mniemam kolejny Meksykaniec. Escobar i Cavazowski lubią to. Okej, mamy kota w butach w domu, to znaczy w LPW. Ciekawe czy bliżej mu będzie od Kota Filemona, czy do Kinga z Tekkena. Nie wiem dlaczego ale jak czytam te kwestię, to słysze Cezarego Pazurę wcielającego się w Rrrróżową Panterrrrę, to chyba dobrze, bo już tę postać z czegoś zapamiętam haha. Mam dużo skojarzeń z tą postacią i zobaczymy, które będzie najtrafniejsze, od poprzednich wymienionych, po kociego Batmana, czy El Grande Catsano, taki koci bootleg Americano z WWE, ciekaw jestem co będzie dalej. Kolega Spaźmik nie myślał, aby przerobić wygląd swojej postaci w AI? Bo ten render postaci z gry to byłby dobry ale z 10 lat temu, pasowałoby żeby w matchcardach się jakoś prezentował przy reszcie ,,prawdziwych" że tak powiem zawodników, choć połowa z nich prawdziwa nie jest. 

Cavazos vs. Butla: No nie da się ukryć, wynik tej walki był raczej wszystkim znany, zanim proma zostały napisane, Cavazos awansuje dalej. Powiedzieć, że Jorge miał zajebiście łatwą drabinkę w tym turnieju, to jak nic nie powiedzieć, nie licząc McŁowicza z którym umoczył, wiadomo. Ale niech będzie, że jest mocarnym meksykaninem zabookowanym do perfekcji. Przyjdzie czas, że kolega klepnie i wtedy ja się pośmieję, albo już zacznę się śmiać jak Cavazos zacznie trafiać na kogoś poważniejszego niż MateuszAI i Menel.

Dowson: Okej, mamy Undead - check. Mamy Dowsona - check. Czy ja się obudziłem w 2013 roku? Jaka pandemia, jaki koronawirus byku? Jakie studia, jaka dorosłość? Siadaj, mamy Warfare do skomentowania i turniej Haxballa z całym NWE do ugrania, a potem odsłuchanie Voices of NWE. Haha, sentyment mocno mi wleciał, wybaczcie. No a mnie się ten Dowson w roli weterana weteranów bardzo podoba, no bo my nazywamy weteranami Riddle'a, Lopeza i a niech mam i niech się papugi wkurwią, bo pare rzeczy mocno niektórych kłuje w oczy - Brutala, a taka jest prawda, że prawdziwym weteranem tu mamy Dowsona. Kiedy doczekamy się Mike'a Wiatera, Davida Philipsa, czy Leviathana w LPW? Ale by to qrwa żarło. Co do samego Dowsona, niezmiernie mnie ciekawi z kim go sparujemy na, czy nawet po PPV, ktoś będzie miał naprawdę ciekawą misję - sprawić, że Dowson to coś więcej niż dziaders i nie mówię tu o Shirze, tylko o jego przeciwniku, sam bym chętnie wszedł w tą rolę, czy to jako jedna, czy jako druga postać, ciekawie by tu wyglądało, podobało mi się to promo, teraz czas na konfrontację z kimś, ale nie wywiad. Była konferencja, więc wywiad jest zbędny.

ET: Oho, mamy nowobogacki samochód, Preston, czy to Ty? Weź się już tak nie obnoś, bo nie chcesz żeby Cię kojarzono z tatusiem. A nie, to Lopezzo. Jakby, fajnie że Carni prowadzi program sam ze sobą, ale długofalowo to jaki ma to sens? Budujemy dwóch kozaków programem w którym żaden z nich nie łapie jakiegoś bumpu, żadnej jakby straty wizerunkowej, jakby gdzie jest ryzyko? Gdzie jest zabawa? To znaczy zabawa jest, ze samym sobą jakby nie było. Na razie traktuje te segi jak taki swego rodzaju brudnopis, testowanie obu postaci, bo ciężko to z czymś przyrównać, ciężko do czegoś innego odnieść, zabawa dla zabawy. No i żeby było śmieszniej to panowie już nie mają razem segów, panowie nawet ze sobą walczą, Carni vs. Carni - to już jest nawet coś innego niż walka El Grande Americanos haha. Niemniej jednak do Hilla ciekawy tekścik ze strony Lopezza. Jose idealnie wykorzystał fakt, że właściciel Hilla i Prestona umieścił go w Power Rankingu, sam bym z tego skorzystał zwłaszcza jak nic w tym kierunku nie zrobiłem. Van Daminator zjadł Lopeza tą ostatnią kwestią i Realem i ego, naprawdę ten segment sprawił, że prędzej od walki Carni vs. Carni zobaczyłbym walkę Carni vs. Ryse w postaci Lopez vs. RVD, no bo pewnie Rysiu jeśli RVD by dostał walkę by pisał promo jako One of a King, a przynajmniej miałbym na to wielką nadzieję, już lepiej żeby w tę stronę to szło, ale szczerze to RVD z kilkoma zawodnikami mógłby toczyc walkę już dziś - i dobrze, niech się dzieje.

Salvador vs. Halloway: Miała być niespodzianka z tym Salvadorem no i faktycznie była, bo nie sprawił Derekowi totalnie żadnego zagrożenia. Przyda się Zimnemu taka odbitka, nawet na jakimś noname'ie po tym co ,,pokazał" w turnieju. Czy oficjalnie zażegnaliśmy spisek?

Mantel: Nie ukrywam, że dyspozycja Mantela na trójce to była jedna z najbardziej nurtujących mnie w tej gali rzeczy, chciałbym żeby Normal Guy był Normal Guy'em tylko z nazwy i tego sobie życzyłem po tym wywiadzie. Ciekaw jestem czy ktoś z CT pisał kwestie Kanellis, ale myślę że tak. Ciekawiej z uwagi na sympatię do Marii by było jakby Remik albo Fociak napisali kwestie Marii, ktoś to w ogóle z nimi konsultował? Bezczelność. To znaczy powiem tak, jeśli Mantel byłby jednym z wielu normalnych, common gości w tej federacji to byłbym mega przeciwny. Ale on jest tutaj jedyny w swoim rodzaju, szczerze po co mu to odbierać? Niech się wyróżnia tym, że jest normalny, bezpłciowy to może za mocne słowo, ale bez większego wyrazu myślę że jak najbardziej, no chyba że pojawi się ktoś inny taki, to będziemy mieli problem. MateuszMW trochę aspiruje na takiego gościa, ale Derrick jest jednak półeczkę wyżej, tak samo zresztą user. Jeden tylko jest minus - Mantel w konfrontacjach z kimś o mocno wyraźnym gimmicku praktycznie zanim padną słowa - jest spisany na porażkę, ciężko z kimś takim się pisze segi, ale może źle oceniam i musiałbym najpierw popracować ze Slayerem żeby coś więcej o tym powiedzieć. A może to element jego gimmicku i storyline jakiś szerszy się za tym kryje? Że na początku jestem zwykłym gościem, a za chwilę odpalam petardy? Po userze widać masę chęci, więc nie mam wątpliwości w ten projekt. Mam wątpliwości co do jego obecnej formy.

Edgar: Ja chyba śnię, ale mamy chronologię idealni wpasowaną w moje kanony. Mamy promo jednego zawodnika, a właściwie wywiad, potem promo drugiego i walkę obu? No niesamowite, moje modły zostały wysłuchane, i co - nie ma to więcej sensu niż randomowe rozrzucanie tego po różnych sektorach czasowych na gali? Oczywiście, że to jest fajne, bo jesteśmy świeżo podbudowani na walkę - ale co do samego sega. Nie chcę się bardzo rozpisywać na temat Edgara, poezja, proza i tak dalej to totalnie nie są moje klimaty, stąd zachwytów jakichś większych nad tą postacią odemnie nie ujrzycie, ale nigdy nie odmówię Emielowi pomysłu i kreatywności, a to bardzo doceniam nawet jak mi gimmick bardzo nie siedzi. To samo czułem z Wyattem, to samo czułem z wieloma postaciami, ale docenić takie rzeczy zawsze trzeba i tutaj nie jest inaczej, Edgar z pewnością ma papiery na coś wielkiego w LPW. Ale koło Remika i Fotiego to bym Emiela nie posadził. Czy tylko ja jak czytam kwestie Dickinsona słyszę Ralpha Kamińskiego? Nie wiem, czy to dobrze, ale możliwe że mam coś z głową albo jakieś zboczenie.

Edgar vs. Mantel: No i mamy w zasadzie potwierdzenie tego co pisałem wcześniej. Porównując segmenty obu panów - Mantel nawet jakby odpowiedział i wypunktował Edgarowi wszystko, to i tak wciąż byłby tym tylnim kołem u wozu przy Dickinsonie, Edgar wygrywa i lecimy dalej. Mantel głowa do góry, odpadnięcie z turnieju dla wielu z nas jest lepsze, niż awansowanie w nim.

Escobar/Steele: Oh Gahd, panowie nowobogaccy, którzy nie chcą być bogaci, albo właściwie jeden z nich. Trzeba przyznać że ładnie się idzie przez tą galę i ładnie się przez nią szło, na pewno najlepiej ze wszystkich trzech, ale do rzeczy. Dlaczego napisałem to teraz? Bo na tym segu chyba mi się to uczucie skończyło xD Straszny tasiemiec jak na Earlier coś tam. Owszem, Lopez też dał w palnik, ale tam jakoś przebrnąłem, ten seg biorę na trzy, cztery raty. Panowie na początku gali owszem, przydłużyli ale kwestie były krótsze. Ten mi najbarzdiej nie podpasował z tych Earlierów, samą długością, a to już coś znaczy. Ciekaw jestem czy panowie z CT dali tam jakieś ograniczenia słowne, czy tylko wybranym się je daje. Jakie znaczenie dla wrestlingu ma willa rodziny Escobar? Bo nie wiem, może ktoś wie. Jeśli stawiamy willę Escobara ponad MSG, ponad Hammerstein Ballroom, TokyoDome czy jak się to nazywało czy nawet tą areną ECW w Filadelfii (tak, zesrajcie się że napisałem te 3 litery nawet w komentarzu), to ja chyba znam wrestling z innej strony. Już nawet chata Ortona więcej znaczy, bo wparował tam Hunter z młotem, a Escobar to jest no-name przy całej reszcie miejscówek, czy wrestlerów których wspomniałem, totalnie #nikogo. No chyba że mówimy tu o kwestiach pieniężnych. Ale bez jaj, poza kamerami prawie każdy wrestler z main-streamu który siedzi w tym trochę - pławi się w luksusach - i nawet jeśli chcą się w tym kąpać i te luksusy pokazywać - to wciąż robią to mniej niż Steele - który tego nie chce, upsik. Ej dobra, fajnie że jesteście bogaci, macie zajebiste meblościanki od Buddy i pijecie alkohole o których żaden z nas prawie nie słyszał i musieliście googlować luksusowe whiskey w google'u żeby o nich tu napisać, ale gdzie tu jest wrestling w wrestlingu? Na razie to ja tu widzę meksykański i amerykański (chyba, nawet nie wiem skąd jest Steele) bootleg Kruszwila, taki trochę bardziej stonowany, ale jednak. Podobało mi się to wszystko do tej pory, ten zegarek na bakstejdżu był fajnym motywem, choć trochę bezcelowym dla mnie - ale jakimś był. Ale teraz ciężko mi to zobrazować sobie. A sory, Escobar jest Hiszpanem, dobrze że się skapnąłem zanim ktoś mnie nie spalił żywcem za ten kardynał. Okej, panowie są przyjaciółmi bo ten mu oddał zegarek który ten ma, ale ten go nie chciał, ale i tak go schował, ale on to miał w sumie w niego wyjebane, ale oddałeś mi zegarek i jesteśmy friendami, o jezu, nie chcę naprawdę się czepiać, ale nie siadliście mi tym pomysłem lizania się po łokciach na chacie. Jeszcze chwila i TVPG nie dopuści waszego sega do emisji, bo wlecicie w siebie rimjobem od tego lizania się po szklankach z whiskey. Steele wreszcie przypomniał sobie, że jest wrestlerem i wleciał Miguelowi z tekstem o ringu, brawo. Dobra, panowie od lizania się po szkłach przeszli do trzymania się za ręce, jestem w stanie to przeżyć. Szpilki odnośnie ojca celne, Escobar o dziwo o niebo lepiej niż Preston w tym segmencie, Jarek fejsuj tego Prestona, niech nabierze większego koloru ten bananowy dzieciak i niech się tego nie wstydzi, to mu nie zaszkodzi. Tu by mu nie zaszkodziło, a wręcz przeciwnie, Escobar przy nim byłby totalnie zaćmiony.

Ryback: Ach kurwa, jaka różnica poziomów wleciała segment po segmencie, już po samym wstępniaku czuć klimat, czuć ten temat, czuć że Rzeźnik rozjebie system. Ryback w gimmicku Rzeźnika to jest chyba najlepszy samodzielny, że tak powiem gimmick do realnej postaci jaki widzę tutaj w LPW. Swoją drogą ile mamy tych realnych postaci w LPW oprócz Rybacka? No qrwa dużego pola nie ma, bo jest Ryback, jest ZSJ (który jednak kurczowo trzyma się oryginału) i mamy Otungę, który nawet nie pojawił się w LPW TV więc ciężko cokolwiek o nim powiedzieć. Wciąż jakieś wyróżnienie to jest xD. To są segi, które nie potrzebują w sobie ani grama wrestlingu, żeby mnie zaciekawić. Są postacie od których wymaga się jednego i są postacie od których wymaga się drugiego, po prostu tak jest. Yarexon od Brutala wymaga, żeby wypowiadał się spójnie i z sensem - więc jakby, nie ma o czym rozmawiać chyba xD. A z kolei Raptor napisał, że wywiad jest ładny i spójny, co mnie mocno zaskoczyło - zdania ekspertów są podzielone, tylko kto ma rację? Ale ja nie o tym, sorry Bryksiasty za ten odpływ, może tym razem nikt się nie uniesie i nie będzie miał dylematu przed komentowaniem mojego segmentu - czy to robić, czy nie. A jeśli już temat Brutala mamy na świeczniku - qrwa ale program Brutala z tym Butcherem by rozjebał system, on by się praktycznie sam pisał, to jest must-do w niedalekiej przyszłości, najlepiej jak obie postacie się bardziej nakreślą i określą. Ryback to zrobił - teraz kolej na Mike'a, mega mi się podoba ta postać, jest o niebo lepszą wersją od tej komediowej kojarzonej z pierwszych gal. Chcesz przejśc metamorfozę? Daj zapiąć dźwignię Riddle'owi, przemiana gwarantowana. Mogłem się odezwać do Kennetha jak zrywałem z ostatnią dziewczyną, zmieniłbym się na lepsze szybciej, niż to zrobiłem. A dlaczego Ryback sobie uzurpuje ECW? Halo, gdzie są hejty, halooo??!!!111oneonejedenjeden. Nie no, a tak na serio to przy Heymanie jest totalnie zrozumiałe, także szpileczka w stronę Brutala prosto w jądro, celna i liczę tylko na takie szpileczki w stronę mojej postaci, łatwo się je wyjmuje i odrzuca z powrotem - jeśli dostanę na takie rzeczy okazję. Ryback tak naprawdę ma sporo furtek otwartych na siebie, pomysł i koncepcję jasno określoną, tylko tyle tej postaci potrzeba i aż tyle. Ona sama się kreuje, ona nawet nie potrzebuje konfrontacji z kimś, bo to jest dodatkowy w niej smaczek, nie doceniałem Rybacka Bryksiastego do tej pory, ale chyba czas zacząć. Szczerze? Segment Rybacka na ten moment najjaśniejszym punktem tej gali, naprawdę. Taki Ryback może zagrozić nawet Riddle'owi, całkiem serio.

LS vs. MateuszMW: Fajnie że uprościliśmy nazwę naszego Lorda, samo to nadaje tej postaci takiej prostoty, przejrzystości, oczywiście w pozytywnym słowa znaczeniu, przynajmniej dla mnie. No bo chyba nie chcielibyśmy, żeby jakiś Kongijczyk zamiast Jean Pierre-Dolnick nazywał się Jean Uvuvuevuevue Pierre- Onyetuemuewue Dolnick Ugwuemumbuem Ossas. Skracamy ringname'y, nie utrudniamy ich i to właśnie zrobił Ostaszewski, już mi się ta zmiana podoba. Jest! Jest kurwa! Jeeeeeeest! Nie jestem jedynym, który odklepał. Gdzie memy? Gdzie avatary zrobione przez admina Lizusy z odklepującym Matueszem Most Wanted? Bardzo dobre heelowe promo po walce ze strony LS, naprawdę stary Ostaszewski gotuje jeśli chodzi o proma, przynajmniej na tej edycji. Śmiem nawet twierdzić, że bardziej Arek czujesz Lorda, niż Cavazosa i z czasem więcej osiągniesz właśnie nim, jeśli w dobrą stronę pójdziesz tą postacią. Może to po prostu kwestia mojej sympatii do Kraju Podłużnego Pieczywa, nie wiem, ale mega mi siedzi ta Twoja postać. Sam na NWE grałem przez sekundę Francuzem o podobnym charakterze, Jean Westin chyba go nazwałem, ale nie miałem aż takiej fajnej koncepcji na niego, zresztą kiedy to było haha i miałem kilkanaście lat, ale miałem na pewno chętkę na zrobienie czegoś podobnego, może dlatego mi tak siedzisz nim? Pewnie wszystko po trochu, oby tak dalej, a myślę że spokojnie na poboczny pas możesz lecieć.

Hill/RVD: Telenoweli ciąg dalszy, ciekawe czy chociaż trochę pójdziemy z tym do przodu. Hill jest na pewno bardzo wyrazistą postacią, skierowaną na agresję, frustrację i do tego nie dostającego walki - to się też samo pisze i fajnie to tutaj współgra jeśli wchodzimy w konflikt z władzami. No to sobie Allan wywalczył temat, na PPV nawet nie ma wstępu i dobrze. Będzie jeszcze bardziej wkurwiony po Ascencion, co na pewno poprowadzi go w jakieś konkrety, których od dawna po tej postaci oczekuję. I się doczekam, dobrze wiedzieć, chciałem iść z tym do przodu i poszliśmy, bardzo dobrze.

Ryback vs. Steele: No z całym szacunkiem do Jarka, ale o ile miałby szanse z Bryksiastym w roli Ryback komediant, tak tutaj to była wyraźna deklasacja, swoją drogą Jarek daleko Ci do Twojej optymalnej formy, bo o ile Hillem mi się podobasz, tak ze Steelem to zdecydowanie nie jest to, co po Tobie się spodziewam. Z racji tego, że wiem, że nie czytasz moich komentarzy, ani moich uwag, ani moich pytań co do Ciebie to oprócz tego że napiszę, że masz małego (palca u stopy) to zapytam czy zastanawiałeś się nad zapisaniem się Marvinem? Kurwa, jak mi brakuje takiej postaci polującej, uprawiającej hunting. Wyobraź sobie jaki byłby kontrast z Rybackiem na przykład, albo z resztą panów. Escobara taki Marvin zjadłby na śniadanie po podgrzaniu go na ognisku, a taki placek jak Steele przy Escobarze wyglądał dziś jak amator - naprawdę pomyśl, bo tak jak Zimnemu staram się wepchać do głowy Buffalo, Tobie będę wpychał Jonesa, bo wiem, ba, jestem przekonany że byłoby to dla Was obu lepsze, niż to co robicie teraz - i dla Zimnego i dla Ciebie. Gdzie ja tu kurwa wplątałem Zimnego? XDD O Rybacku nie będę się dużo tu wypowiadał, praktycznie wszystko zostało powiedziane przy okazji jego segmentu, swoją drogą naprawdę solidnego, najsolidniejszego na gali. 

Brutal/Shadow: O Brutalu powiem w zasadzie tyle, że chyba każdy widział, że nie za bardzo ten Brutal oddawał na jedynce i dwójce, tamten Brutal był fajny jak się przedstawiał widowni, jak nikt go nie znał, jest ugruntowany w jakiś tam sposób teraz? No jest, ale czy jest to poziom jakiego oczekuję ja i jakiego oczekujecie Wy? No za hooya nie i mógłbym się tłumaczyć, że to nie były zasady Brutala, to nie jego podwórko, ale postać ma być uniwersalna i dostosować się do sytuacji, nie na odwrót. I ten wywiad jest na to nieśmiałą zapowiedzią, że Brutal potrafi coś więcej niż drzeć ryja i klaskać krzesłami z głową oponentów między nimi. Myślę, że z programu z Shadowem będziecie zadowoleni, zwłaszcza że Eliasa przejął członek CT, chce Wam pokazać, że Brutala w LPW da się lubić i niedługo każdy z Was się o tym przekona. Co do Shadowa? Nie mogę się doczekać, aż Brutal zrobi 67 krzesłami, albo jakimiś kijami do kendo podczas ich ewentualnej walki, na razie podbudowa - tego się trzymajmy. Największa siła Eliasa na ten moment? Celne wbijanie szpilek Brutalowi, co jest chyba najłatwiejszym zadaniem w LPW obecnie. Ja nie widzę w tym wady, ja widzę w tym ogromną zaletę, widziałbym jako przeciwnik Brutala. Ale o tym dalej. Aha no i byłbym bezczelnym siusiem gdybym nie docenił tutaj mega roboty wykonanej przez Ryśka jako Renee. Rysiu wcielający się w kobietę naprawdę mi się podoba, taki seksiak z niego że prawie uwierzyłem że to prawidzwa Paket. 

ZSJ: Dlaczego Tede, to znaczy Zack kurwą jest? Nie no tak na poważnie - nawiązując do akapitu wyżej. Napisałem o największej sile Eliasa na ten moment. Teraz napiszę o największej sile Brutala na ten moment. Taka siła, że on jedną kwestią podczas #2 - właściwie dał Zackowi koncepcję na absolutnie cały qrwa seg. Nie kwestię, nie nawiązanie - cały, absolutnie cały seg, za który jest zajebiście chwalony, zresztą nieprzesadnie, ShowOff zrobił mega robotę parodiując Brutala, co już wyżej pisałem, jest bardzo prostym zadaniem nic nie ujmując Sabre'owi. Nie rozumiem tylko koncepcji tego spotkania, po co to było? Sam Zack by wystarczył i tak by siadło tak samo, jak siadło teraz xD. Niepotrzebne były słupy ułożone w kółeczko. 

Lopez vs. JPRDL: No nieźle, kolejny klepiący, w końcu łatka zmazana, knebel wypluty, a Carni odklepał Carniego. Ale zaraz, po walce pojawił się Carni? Czyj jest Ransom? Chyba Panterowej xD. Zabijcie mnie, ale nie pamiętam totalnie. A Tautu to chyba grała ta dziewczyna która na WCW się swego czasu zapisała, chyba Dominika jej było na imię, ciekawe co u niej, może ją tu sprowadzimy i powiemy jej, że będziemy zakopywać jej postać, tak dla zasady? xD Jakby to uniwersum jest mi totalnie obce, nie śledziłem mocno dalszych losów w WCW, więc szczerze też nie kumam całego fenomenu tego uniwersum z udziałęm Lopeza, Dolnicka, Tautu czy teraz Ransoma. Nie wiem, przedstawiamy ich tutaj w tym powrocie, debiucie, whatever jakby to były same Hogany, Nashe i Scotty Halle. Nie znam ich kurwa xD Podejrzewam, że 60-70% z nas ich nie zna i nie kuma ich fenomenu, ale dla zasady wszyscy komentują, no żeby coś po sobie zostawić i żeby nie być hooyem. Ja nie będę kłamał, że wiem o co chodzi, że kumam fenomen każdej z tych postaci, kojarzę w zasadzie tylko Lopeza i tak naprawdę tylko on z tej czwórki mnie obchodzi - na razie. 

Halloway/MateuszMW: Solidny segment, jeśli ktoś oczekiwał od niego tego samego co ja, trochę śmiechu, trochę szaleństwa od Dereka - wszystko to było. Nawet MateuszMW się pojawił, ale gdzie jest oliwka? Hej qrwa gdzie jest oliwka? Halloway zasługuje na coś więcej niż aktualnie się babra, no bo co, kolejny ziomek podbija do RVD z wątami? Już mamy Hilla, mamy Hallowaya, ktoś jeszcze pewnie też by się znalazł kto ma problem do Van Dama, pasowałoby zamknąć Robem jeden temat, zanim zaczniemy na serio drugi, ale może jakoś uda się to pogodzić, jego reptiliańskie zapędy z byciem stanowczym GMem który broni zawodnikom wejścia na Ascencion. Było okej i chciałbym teraz zobaczyć walkę Dereka z Mateuszem z Krakowa. 

Cavazos: Chłop ma swoją Tequilę, swoją siłownię, co jeszcze ma swojego? Zaraz ring w LPW będzie miał napisane na środku ringu CavaRing xD. Czy to aby na pewno Preston jest tym bogatym? A może Cavazos ukrywa majątki w tych nieruchomościach i biznesach? Pralnia brudnej kasy imieniem Gieorgija Kavazashvilego. Ale trzeba przyznać, że koncepcja tego, że Cavazos łamie tradycja lucha libre jest bardzo fajna i chciałbym, żeby została bardziej pociągnięta. Ten luchador Spaźmika byłby całkiem dobry dla Cavazosa jeśli budujemy to w ten sposób. Ale qrwa jaki tasiemiec ta kwestia, jeszcze na koniec gali na podmęczonego Michała takie coś dajecie... Qrwa walki są prawie takiej samej długości na Colosseum. Nie ma Pobitych Garów, ale jest taśma od Cavazosa. Nie no zdecydowanie bardziej jestem fanem Lorda Sebastiana. Dobry speech, ale Lordem wyszło Ci  to lepiej, na pewno bardzo fajny pomysł z budowaniem Cavazosa gościa bez maski, który łamie tradycje. Szczerze jest to proste, a mało takich rzeczy widzi się w wrestlingu, ja chyba nie widziałem. To jest program na miesiące i mam nadzieję, że będziesz opierał jakiś czas Jorge na tym motywie, bo on się przyjmie, już się przyjął, przynajmniej mi i zanim się odbije czkawką, to dużo jeszcze wody w Wisełce upłynie.

ZSJ vs. Brutal: Nie przesadzacie z tym trzecim odklepaniem na tej gali? xD W sensie fakt, że odklepał tu Brutal jest mi całkiem obojętny, ale niedługo będziemy urządzać zawody w klepaniu jak tak dalej pójdzie i może nie będę w tych zawodach kiedyś przodował. Niby nieczysto, ale jednak klepane, przełknięte, pogodzone, wiem co mam z tym dalej zrobić. ShowOff ewidentnie zasłużył na to, żeby istnieć jeszcze w turnieju, fajny mini program się z tego zrobił i może uda się jeszcze coś takiego powtórzyć, tym razem będę strzelał celniej. Choć nie uważam, żebym tym promem dał dupy, widziałem Excela i promo się Wam podobało. ShowOffa było lepsze, ale zauważyłem że widzicie we mnie progres, a to jest dla mnie najważniejsze, doceniam. 

Sytuacja po ME: Szczerze to mógłbym tu oceniać poszczególne walki, co i jak, kogo obstawiam, ale przecież mamy kartę do komentarza, mamy typerka do obstawiania, bez sensu. A to, że tak to losowanie będzie wyglądało można było wywnioskować siłą logiki, nie jest to dla mnie zaskoczenie. Stawka jest coraz wyższa, a i poziom też coraz wyższy. Cavazos zamknął galę, fajnie. Mam nadzieję, że jak przegra to odklepie, bo w finale go nie widzę. Będę mógł zatańczyć zwycięskiego walczyka nad tym faktem, bo czemu nie? Już pomijam dlaczego znalazł się w tym miejscu, bo pisałem to gdzieś wyżej w komentarzu, ale sobie oszczędzę, bo nie chcę wyjść na frustrata, again xD. Napiszę tylko, że prawie każdy z tej obsady byłby lepszym do wskazywania na ten znak Ascencion, ale niech będzie, że zostało to zrobione dla zmyłki, no bo ten kto triumfuje przed galą, kto jest górą - dostaje oklep na gali - i tu się to sprawdzi.

Kurde, fajna gala, obeszło się bez CDNa, przebrnąłem na raz. Niech to oprócz omówienia poszczególnych punktów gali raz po raz - będzie wystarczającą pochwałą dla CT i każdego z Was, który dołożył swoją energię i czas do tej gali. Robimy to coraz lepiej panowie, każdy z nas się rozwija jako user i jako postać - i o to chodzi. To nie zaczyna wyglądać dobrze - to już wygląda dobrze.

[Obrazek: wrestlers-on-the-road.jpg]
Odpowiedz
Cytuj
Michał
Zawodowiec
22.06.2026, 18:47 #15
ETW: Grzybobranie w stałym już dla nas gronie i zresztą mimo krótkiego stażu to bardzo dobrze znanym, miło się to czytało, nie powiem, że nie. Do tych smakołyków naprawdę do kompletu brakowało tam jeszcze McŁowicza, wierzę że przyjdzie dzień aż złączymy te dwa uniwersa ze sobą, wszystko do tego zmierza małymi kroczkami, ale jednak wszystko do tego zmierza haha. Fajne wprowadzenie do gali, Uszczelka i Butla do tej pory wyglądali ze sobą bardzo dobrze i tym razem nie było inaczej, pewnie potrzymamy ich jakiś czas w teamie, ale jak to w każdym teamie kiedyś przyjdzie czas rozpadu i walka między nimi w końcu kiedyś dojdzie do skutku. Ten drugi tag-team bodajże złożony z meksykańców też trzeba będzie jakoś promować, bo pewnie dużo zmierza do ich konfrontacji też. Ładnie się szło przez ten segment, dlatego lubię elementy komedyjne w naszych galach, bo przez nie się brnie strasznie szybko i sprawnie, jak reszta gali pójdzie mi równie szybko, to zacznę lubić ten format i o zgrozo, pomyślę nad drugą tygodniówką. Ale faktycznie o ile dobrze oni wyglądają ze sobą, tak faktycznie pasowałoby za jakiś czas mieszać ich z innymi, wiadomo, ta formuła szybko się nie wyczerpie nawet jeśli oprzemy ich storyline'y na ich samych, ale nie na tym rzecz polega, prawda? Prawda. Były rybki, są grzyby, czekam na grilla rodzinnego. Wielu się wydaje, że to wszystko przynosi masę korzyści Uszczelce, ale dla mnie w całej tej fuzji więcej zyskuje Butla, bo staje się jakiś, staje się kimś. Uszczelka już jest kimś, pokazują to jego zmagania w turnieju, a Butla dopiero zaczyna coś znaczyć. Prawda jest taka, że jakieś zmiany by się w nim przydały, bo faktycznie mało wrestlingu w nim jest. 

Komentatorzy: No chciałbym się pokusić po wstępie, że są to najlepsi komentatorzy których tu czytałem, na pewno najbardziej mi podeszli w porównaniu do poprzednich, gdzie jednak mimo że człowiek za bardzo nie chciał, to się przyczepiał, tutaj tak nie jest, chyba. Mam pytanie do Bryksiastego - czy Ricochet jest tu tylko dlatego, żeby Hajto powiedział o Ricoszecie? Jeśli tak, to propsuję xDDD. Przydałoby się poużywać tych special guestów co mamy czyli Punka, Miza i teraz Ricocheta załóżmy na Arenę. Mamy niby postacie fabularne które jobbują, ale one nic nie znaczą, a ile znaczyłaby wygrana nad takim Mizem, czy Rico? No bo Punka nie ma co podkładać, ktoś go może kiedyś zająć i będzie miał na starcie przejebane. Szanuję za nazwanie ME najlepszym w historii, ale uważam że najlepszy ME w historii będzie jak wystąpi w nim Cavazos, to jest star-power, którego każdy ME potrzebuje, każdej gali. Może jego posadzimy do stolika? W sumie bardzo fajnym foramtem byłoby posadzenie do komentatorów chłopa, który nie ma walki na gali, ktoś kto ma wolne i mógłby Bryksiastemu jako swoja postać pomóc w tych komentatorach, to już by na pewno wniosło więcej i do postaci i do fabuły, niż gościnne, randomowe występy, które jakiś sens mają, ale większy by miał ktoś z aktualnego rosteru LPW, może Shadow? XD 67676767? Najważniejsze, że długościowo już jest okej i tego się trzymajmy przy kolejnych edycjach, choć uważam że przy PPV powinniśmy ich mieć albo dłuższych, albo krótszych, ale w różnych miejscach na galach, po jakichś ważnych wydarzeniach, ale to kwestia do dogadania. A może ewentualnie jakiś inny emerytowany piłkarz? Albo jakaś postać komediowa z Polski? Dawać Wojewódzkiego xDD Chciałbym zobaczyć jego stosunek do braku dywizji kobiet w LPW. 
 
McŁowicz/Blaze/Uszczelka/Riddle: McŁowicz i Blaze można powiedzieć, że na równi, więcej się po Axelu spodziewałem, jakoś tak za spokojnie tym razem, na razie bardziej w tej postaci siadają mi opisy i mniejsze kwestie, ale pewnie z czasem będzie mi lepiej z nim. Riddle pokazuje dlaczego to on jest obok Blaze'a faworytem do zdobycia tytułu, Fociak naprawdę z gali na galę gotuje coraz bardziej i nie mówię tego w sensie dosłownym jak przy Robiku. Dobrze, że Robik wleciał w konfrontację z kimś i przede wszystkim otworzył galę i kuźwa, że nie były to tym razem Pobite Gary, najwcześniej tego formatu poproszę po PPV, naprawdę. Jak na kucharza, który musi wszystko nawiązywać do kuchni, to początek wyszedł okej. To było wiadome, że Pobitych Garów już nie będzie na trójce, przecież niektórzy by Ryśka zjedli w komentarzach za długość gali przez PG xD. Nie wiem, Uszczelka dla mnie półkę niżej od panów zaczynających, najwięcej się po Blaze'ie tu spodziewałem, nie wiem może za bardzo skupił się na McŁowiczu, nie wiem, nie wiem, ale to chyba to. Szkoda, że Blaze nie trafił na Riddle'a we wcześniejszej fazie turnieju, moje wątpliwości zostałyby rozwiane, bo naprawdę nie wiem kogo miałbym typować w tej walce, a wiem, że tak naprawdę między nimi rozstrzygnie się F4W o pas LPW, nikogo innego raczej na poważnie tam nie zakładam. No i w końcu mamy RVD'go, który potrafi chwycić sytuację za jaja, podoba mi się to, że GM w końcu zaczął być GMem. 

EGDG: Oho, zaznaczamy gimmick kociarza od początku, moja fiancee lubi to, jakby oglądała LPW to już byłaby to jej ulubiona postać, a ja mam uczulenie i nie moge mieć kota, chlip chlip. Luchador, czyli jak mniemam kolejny Meksykaniec. Escobar i Cavazowski lubią to. Okej, mamy kota w butach w domu, to znaczy w LPW. Ciekawe czy bliżej mu będzie od Kota Filemona, czy do Kinga z Tekkena. Nie wiem dlaczego ale jak czytam te kwestię, to słysze Cezarego Pazurę wcielającego się w Rrrróżową Panterrrrę, to chyba dobrze, bo już tę postać z czegoś zapamiętam haha. Mam dużo skojarzeń z tą postacią i zobaczymy, które będzie najtrafniejsze, od poprzednich wymienionych, po kociego Batmana, czy El Grande Catsano, taki koci bootleg Americano z WWE, ciekaw jestem co będzie dalej. Kolega Spaźmik nie myślał, aby przerobić wygląd swojej postaci w AI? Bo ten render postaci z gry to byłby dobry ale z 10 lat temu, pasowałoby żeby w matchcardach się jakoś prezentował przy reszcie ,,prawdziwych" że tak powiem zawodników, choć połowa z nich prawdziwa nie jest. 

Cavazos vs. Butla: No nie da się ukryć, wynik tej walki był raczej wszystkim znany, zanim proma zostały napisane, Cavazos awansuje dalej. Powiedzieć, że Jorge miał zajebiście łatwą drabinkę w tym turnieju, to jak nic nie powiedzieć, nie licząc McŁowicza z którym umoczył, wiadomo. Ale niech będzie, że jest mocarnym meksykaninem zabookowanym do perfekcji. Przyjdzie czas, że kolega klepnie i wtedy ja się pośmieję, albo już zacznę się śmiać jak Cavazos zacznie trafiać na kogoś poważniejszego niż MateuszAI i Menel.

Dowson: Okej, mamy Undead - check. Mamy Dowsona - check. Czy ja się obudziłem w 2013 roku? Jaka pandemia, jaki koronawirus byku? Jakie studia, jaka dorosłość? Siadaj, mamy Warfare do skomentowania i turniej Haxballa z całym NWE do ugrania, a potem odsłuchanie Voices of NWE. Haha, sentyment mocno mi wleciał, wybaczcie. No a mnie się ten Dowson w roli weterana weteranów bardzo podoba, no bo my nazywamy weteranami Riddle'a, Lopeza i a niech mam i niech się papugi wkurwią, bo pare rzeczy mocno niektórych kłuje w oczy - Brutala, a taka jest prawda, że prawdziwym weteranem tu mamy Dowsona. Kiedy doczekamy się Mike'a Wiatera, Davida Philipsa, czy Leviathana w LPW? Ale by to qrwa żarło. Co do samego Dowsona, niezmiernie mnie ciekawi z kim go sparujemy na, czy nawet po PPV, ktoś będzie miał naprawdę ciekawą misję - sprawić, że Dowson to coś więcej niż dziaders i nie mówię tu o Shirze, tylko o jego przeciwniku, sam bym chętnie wszedł w tą rolę, czy to jako jedna, czy jako druga postać, ciekawie by tu wyglądało, podobało mi się to promo, teraz czas na konfrontację z kimś, ale nie wywiad. Była konferencja, więc wywiad jest zbędny.

ET: Oho, mamy nowobogacki samochód, Preston, czy to Ty? Weź się już tak nie obnoś, bo nie chcesz żeby Cię kojarzono z tatusiem. A nie, to Lopezzo. Jakby, fajnie że Carni prowadzi program sam ze sobą, ale długofalowo to jaki ma to sens? Budujemy dwóch kozaków programem w którym żaden z nich nie łapie jakiegoś bumpu, żadnej jakby straty wizerunkowej, jakby gdzie jest ryzyko? Gdzie jest zabawa? To znaczy zabawa jest, ze samym sobą jakby nie było. Na razie traktuje te segi jak taki swego rodzaju brudnopis, testowanie obu postaci, bo ciężko to z czymś przyrównać, ciężko do czegoś innego odnieść, zabawa dla zabawy. No i żeby było śmieszniej to panowie już nie mają razem segów, panowie nawet ze sobą walczą, Carni vs. Carni - to już jest nawet coś innego niż walka El Grande Americanos haha. Niemniej jednak do Hilla ciekawy tekścik ze strony Lopezza. Jose idealnie wykorzystał fakt, że właściciel Hilla i Prestona umieścił go w Power Rankingu, sam bym z tego skorzystał zwłaszcza jak nic w tym kierunku nie zrobiłem. Van Daminator zjadł Lopeza tą ostatnią kwestią i Realem i ego, naprawdę ten segment sprawił, że prędzej od walki Carni vs. Carni zobaczyłbym walkę Carni vs. Ryse w postaci Lopez vs. RVD, no bo pewnie Rysiu jeśli RVD by dostał walkę by pisał promo jako One of a King, a przynajmniej miałbym na to wielką nadzieję, już lepiej żeby w tę stronę to szło, ale szczerze to RVD z kilkoma zawodnikami mógłby toczyc walkę już dziś - i dobrze, niech się dzieje.

Salvador vs. Halloway: Miała być niespodzianka z tym Salvadorem no i faktycznie była, bo nie sprawił Derekowi totalnie żadnego zagrożenia. Przyda się Zimnemu taka odbitka, nawet na jakimś noname'ie po tym co ,,pokazał" w turnieju. Czy oficjalnie zażegnaliśmy spisek?

Mantel: Nie ukrywam, że dyspozycja Mantela na trójce to była jedna z najbardziej nurtujących mnie w tej gali rzeczy, chciałbym żeby Normal Guy był Normal Guy'em tylko z nazwy i tego sobie życzyłem po tym wywiadzie. Ciekaw jestem czy ktoś z CT pisał kwestie Kanellis, ale myślę że tak. Ciekawiej z uwagi na sympatię do Marii by było jakby Remik albo Fociak napisali kwestie Marii, ktoś to w ogóle z nimi konsultował? Bezczelność. To znaczy powiem tak, jeśli Mantel byłby jednym z wielu normalnych, common gości w tej federacji to byłbym mega przeciwny. Ale on jest tutaj jedyny w swoim rodzaju, szczerze po co mu to odbierać? Niech się wyróżnia tym, że jest normalny, bezpłciowy to może za mocne słowo, ale bez większego wyrazu myślę że jak najbardziej, no chyba że pojawi się ktoś inny taki, to będziemy mieli problem. MateuszMW trochę aspiruje na takiego gościa, ale Derrick jest jednak półeczkę wyżej, tak samo zresztą user. Jeden tylko jest minus - Mantel w konfrontacjach z kimś o mocno wyraźnym gimmicku praktycznie zanim padną słowa - jest spisany na porażkę, ciężko z kimś takim się pisze segi, ale może źle oceniam i musiałbym najpierw popracować ze Slayerem żeby coś więcej o tym powiedzieć. A może to element jego gimmicku i storyline jakiś szerszy się za tym kryje? Że na początku jestem zwykłym gościem, a za chwilę odpalam petardy? Po userze widać masę chęci, więc nie mam wątpliwości w ten projekt. Mam wątpliwości co do jego obecnej formy.

Edgar: Ja chyba śnię, ale mamy chronologię idealni wpasowaną w moje kanony. Mamy promo jednego zawodnika, a właściwie wywiad, potem promo drugiego i walkę obu? No niesamowite, moje modły zostały wysłuchane, i co - nie ma to więcej sensu niż randomowe rozrzucanie tego po różnych sektorach czasowych na gali? Oczywiście, że to jest fajne, bo jesteśmy świeżo podbudowani na walkę - ale co do samego sega. Nie chcę się bardzo rozpisywać na temat Edgara, poezja, proza i tak dalej to totalnie nie są moje klimaty, stąd zachwytów jakichś większych nad tą postacią odemnie nie ujrzycie, ale nigdy nie odmówię Emielowi pomysłu i kreatywności, a to bardzo doceniam nawet jak mi gimmick bardzo nie siedzi. To samo czułem z Wyattem, to samo czułem z wieloma postaciami, ale docenić takie rzeczy zawsze trzeba i tutaj nie jest inaczej, Edgar z pewnością ma papiery na coś wielkiego w LPW. Ale koło Remika i Fotiego to bym Emiela nie posadził. Czy tylko ja jak czytam kwestie Dickinsona słyszę Ralpha Kamińskiego? Nie wiem, czy to dobrze, ale możliwe że mam coś z głową albo jakieś zboczenie.

Edgar vs. Mantel: No i mamy w zasadzie potwierdzenie tego co pisałem wcześniej. Porównując segmenty obu panów - Mantel nawet jakby odpowiedział i wypunktował Edgarowi wszystko, to i tak wciąż byłby tym tylnim kołem u wozu przy Dickinsonie, Edgar wygrywa i lecimy dalej. Mantel głowa do góry, odpadnięcie z turnieju dla wielu z nas jest lepsze, niż awansowanie w nim.

Escobar/Steele: Oh Gahd, panowie nowobogaccy, którzy nie chcą być bogaci, albo właściwie jeden z nich. Trzeba przyznać że ładnie się idzie przez tą galę i ładnie się przez nią szło, na pewno najlepiej ze wszystkich trzech, ale do rzeczy. Dlaczego napisałem to teraz? Bo na tym segu chyba mi się to uczucie skończyło xD Straszny tasiemiec jak na Earlier coś tam. Owszem, Lopez też dał w palnik, ale tam jakoś przebrnąłem, ten seg biorę na trzy, cztery raty. Panowie na początku gali owszem, przydłużyli ale kwestie były krótsze. Ten mi najbarzdiej nie podpasował z tych Earlierów, samą długością, a to już coś znaczy. Ciekaw jestem czy panowie z CT dali tam jakieś ograniczenia słowne, czy tylko wybranym się je daje. Jakie znaczenie dla wrestlingu ma willa rodziny Escobar? Bo nie wiem, może ktoś wie. Jeśli stawiamy willę Escobara ponad MSG, ponad Hammerstein Ballroom, TokyoDome czy jak się to nazywało czy nawet tą areną ECW w Filadelfii (tak, zesrajcie się że napisałem te 3 litery nawet w komentarzu), to ja chyba znam wrestling z innej strony. Już nawet chata Ortona więcej znaczy, bo wparował tam Hunter z młotem, a Escobar to jest no-name przy całej reszcie miejscówek, czy wrestlerów których wspomniałem, totalnie #nikogo. No chyba że mówimy tu o kwestiach pieniężnych. Ale bez jaj, poza kamerami prawie każdy wrestler z main-streamu który siedzi w tym trochę - pławi się w luksusach - i nawet jeśli chcą się w tym kąpać i te luksusy pokazywać - to wciąż robią to mniej niż Steele - który tego nie chce, upsik. Ej dobra, fajnie że jesteście bogaci, macie zajebiste meblościanki od Buddy i pijecie alkohole o których żaden z nas prawie nie słyszał i musieliście googlować luksusowe whiskey w google'u żeby o nich tu napisać, ale gdzie tu jest wrestling w wrestlingu? Na razie to ja tu widzę meksykański i amerykański (chyba, nawet nie wiem skąd jest Steele) bootleg Kruszwila, taki trochę bardziej stonowany, ale jednak. Podobało mi się to wszystko do tej pory, ten zegarek na bakstejdżu był fajnym motywem, choć trochę bezcelowym dla mnie - ale jakimś był. Ale teraz ciężko mi to zobrazować sobie. A sory, Escobar jest Hiszpanem, dobrze że się skapnąłem zanim ktoś mnie nie spalił żywcem za ten kardynał. Okej, panowie są przyjaciółmi bo ten mu oddał zegarek który ten ma, ale ten go nie chciał, ale i tak go schował, ale on to miał w sumie w niego wyjebane, ale oddałeś mi zegarek i jesteśmy friendami, o jezu, nie chcę naprawdę się czepiać, ale nie siadliście mi tym pomysłem lizania się po łokciach na chacie. Jeszcze chwila i TVPG nie dopuści waszego sega do emisji, bo wlecicie w siebie rimjobem od tego lizania się po szklankach z whiskey. Steele wreszcie przypomniał sobie, że jest wrestlerem i wleciał Miguelowi z tekstem o ringu, brawo. Dobra, panowie od lizania się po szkłach przeszli do trzymania się za ręce, jestem w stanie to przeżyć. Szpilki odnośnie ojca celne, Escobar o dziwo o niebo lepiej niż Preston w tym segmencie, Jarek fejsuj tego Prestona, niech nabierze większego koloru ten bananowy dzieciak i niech się tego nie wstydzi, to mu nie zaszkodzi. Tu by mu nie zaszkodziło, a wręcz przeciwnie, Escobar przy nim byłby totalnie zaćmiony.

Ryback: Ach kurwa, jaka różnica poziomów wleciała segment po segmencie, już po samym wstępniaku czuć klimat, czuć ten temat, czuć że Rzeźnik rozjebie system. Ryback w gimmicku Rzeźnika to jest chyba najlepszy samodzielny, że tak powiem gimmick do realnej postaci jaki widzę tutaj w LPW. Swoją drogą ile mamy tych realnych postaci w LPW oprócz Rybacka? No qrwa dużego pola nie ma, bo jest Ryback, jest ZSJ (który jednak kurczowo trzyma się oryginału) i mamy Otungę, który nawet nie pojawił się w LPW TV więc ciężko cokolwiek o nim powiedzieć. Wciąż jakieś wyróżnienie to jest xD. To są segi, które nie potrzebują w sobie ani grama wrestlingu, żeby mnie zaciekawić. Są postacie od których wymaga się jednego i są postacie od których wymaga się drugiego, po prostu tak jest. Yarexon od Brutala wymaga, żeby wypowiadał się spójnie i z sensem - więc jakby, nie ma o czym rozmawiać chyba xD. A z kolei Raptor napisał, że wywiad jest ładny i spójny, co mnie mocno zaskoczyło - zdania ekspertów są podzielone, tylko kto ma rację? Ale ja nie o tym, sorry Bryksiasty za ten odpływ, może tym razem nikt się nie uniesie i nie będzie miał dylematu przed komentowaniem mojego segmentu - czy to robić, czy nie. A jeśli już temat Brutala mamy na świeczniku - qrwa ale program Brutala z tym Butcherem by rozjebał system, on by się praktycznie sam pisał, to jest must-do w niedalekiej przyszłości, najlepiej jak obie postacie się bardziej nakreślą i określą. Ryback to zrobił - teraz kolej na Mike'a, mega mi się podoba ta postać, jest o niebo lepszą wersją od tej komediowej kojarzonej z pierwszych gal. Chcesz przejśc metamorfozę? Daj zapiąć dźwignię Riddle'owi, przemiana gwarantowana. Mogłem się odezwać do Kennetha jak zrywałem z ostatnią dziewczyną, zmieniłbym się na lepsze szybciej, niż to zrobiłem. A dlaczego Ryback sobie uzurpuje ECW? Halo, gdzie są hejty, halooo??!!!111oneonejedenjeden. Nie no, a tak na serio to przy Heymanie jest totalnie zrozumiałe, także szpileczka w stronę Brutala prosto w jądro, celna i liczę tylko na takie szpileczki w stronę mojej postaci, łatwo się je wyjmuje i odrzuca z powrotem - jeśli dostanę na takie rzeczy okazję. Ryback tak naprawdę ma sporo furtek otwartych na siebie, pomysł i koncepcję jasno określoną, tylko tyle tej postaci potrzeba i aż tyle. Ona sama się kreuje, ona nawet nie potrzebuje konfrontacji z kimś, bo to jest dodatkowy w niej smaczek, nie doceniałem Rybacka Bryksiastego do tej pory, ale chyba czas zacząć. Szczerze? Segment Rybacka na ten moment najjaśniejszym punktem tej gali, naprawdę. Taki Ryback może zagrozić nawet Riddle'owi, całkiem serio.

LS vs. MateuszMW: Fajnie że uprościliśmy nazwę naszego Lorda, samo to nadaje tej postaci takiej prostoty, przejrzystości, oczywiście w pozytywnym słowa znaczeniu, przynajmniej dla mnie. No bo chyba nie chcielibyśmy, żeby jakiś Kongijczyk zamiast Jean Pierre-Dolnick nazywał się Jean Uvuvuevuevue Pierre- Onyetuemuewue Dolnick Ugwuemumbuem Ossas. Skracamy ringname'y, nie utrudniamy ich i to właśnie zrobił Ostaszewski, już mi się ta zmiana podoba. Jest! Jest kurwa! Jeeeeeeest! Nie jestem jedynym, który odklepał. Gdzie memy? Gdzie avatary zrobione przez admina Lizusy z odklepującym Matueszem Most Wanted? Bardzo dobre heelowe promo po walce ze strony LS, naprawdę stary Ostaszewski gotuje jeśli chodzi o proma, przynajmniej na tej edycji. Śmiem nawet twierdzić, że bardziej Arek czujesz Lorda, niż Cavazosa i z czasem więcej osiągniesz właśnie nim, jeśli w dobrą stronę pójdziesz tą postacią. Może to po prostu kwestia mojej sympatii do Kraju Podłużnego Pieczywa, nie wiem, ale mega mi siedzi ta Twoja postać. Sam na NWE grałem przez sekundę Francuzem o podobnym charakterze, Jean Westin chyba go nazwałem, ale nie miałem aż takiej fajnej koncepcji na niego, zresztą kiedy to było haha i miałem kilkanaście lat, ale miałem na pewno chętkę na zrobienie czegoś podobnego, może dlatego mi tak siedzisz nim? Pewnie wszystko po trochu, oby tak dalej, a myślę że spokojnie na poboczny pas możesz lecieć.

Hill/RVD: Telenoweli ciąg dalszy, ciekawe czy chociaż trochę pójdziemy z tym do przodu. Hill jest na pewno bardzo wyrazistą postacią, skierowaną na agresję, frustrację i do tego nie dostającego walki - to się też samo pisze i fajnie to tutaj współgra jeśli wchodzimy w konflikt z władzami. No to sobie Allan wywalczył temat, na PPV nawet nie ma wstępu i dobrze. Będzie jeszcze bardziej wkurwiony po Ascencion, co na pewno poprowadzi go w jakieś konkrety, których od dawna po tej postaci oczekuję. I się doczekam, dobrze wiedzieć, chciałem iść z tym do przodu i poszliśmy, bardzo dobrze.

Ryback vs. Steele: No z całym szacunkiem do Jarka, ale o ile miałby szanse z Bryksiastym w roli Ryback komediant, tak tutaj to była wyraźna deklasacja, swoją drogą Jarek daleko Ci do Twojej optymalnej formy, bo o ile Hillem mi się podobasz, tak ze Steelem to zdecydowanie nie jest to, co po Tobie się spodziewam. Z racji tego, że wiem, że nie czytasz moich komentarzy, ani moich uwag, ani moich pytań co do Ciebie to oprócz tego że napiszę, że masz małego (palca u stopy) to zapytam czy zastanawiałeś się nad zapisaniem się Marvinem? Kurwa, jak mi brakuje takiej postaci polującej, uprawiającej hunting. Wyobraź sobie jaki byłby kontrast z Rybackiem na przykład, albo z resztą panów. Escobara taki Marvin zjadłby na śniadanie po podgrzaniu go na ognisku, a taki placek jak Steele przy Escobarze wyglądał dziś jak amator - naprawdę pomyśl, bo tak jak Zimnemu staram się wepchać do głowy Buffalo, Tobie będę wpychał Jonesa, bo wiem, ba, jestem przekonany że byłoby to dla Was obu lepsze, niż to co robicie teraz - i dla Zimnego i dla Ciebie. Gdzie ja tu kurwa wplątałem Zimnego? XDD O Rybacku nie będę się dużo tu wypowiadał, praktycznie wszystko zostało powiedziane przy okazji jego segmentu, swoją drogą naprawdę solidnego, najsolidniejszego na gali. 

Brutal/Shadow: O Brutalu powiem w zasadzie tyle, że chyba każdy widział, że nie za bardzo ten Brutal oddawał na jedynce i dwójce, tamten Brutal był fajny jak się przedstawiał widowni, jak nikt go nie znał, jest ugruntowany w jakiś tam sposób teraz? No jest, ale czy jest to poziom jakiego oczekuję ja i jakiego oczekujecie Wy? No za hooya nie i mógłbym się tłumaczyć, że to nie były zasady Brutala, to nie jego podwórko, ale postać ma być uniwersalna i dostosować się do sytuacji, nie na odwrót. I ten wywiad jest na to nieśmiałą zapowiedzią, że Brutal potrafi coś więcej niż drzeć ryja i klaskać krzesłami z głową oponentów między nimi. Myślę, że z programu z Shadowem będziecie zadowoleni, zwłaszcza że Eliasa przejął członek CT, chce Wam pokazać, że Brutala w LPW da się lubić i niedługo każdy z Was się o tym przekona. Co do Shadowa? Nie mogę się doczekać, aż Brutal zrobi 67 krzesłami, albo jakimiś kijami do kendo podczas ich ewentualnej walki, na razie podbudowa - tego się trzymajmy. Największa siła Eliasa na ten moment? Celne wbijanie szpilek Brutalowi, co jest chyba najłatwiejszym zadaniem w LPW obecnie. Ja nie widzę w tym wady, ja widzę w tym ogromną zaletę, widziałbym jako przeciwnik Brutala. Ale o tym dalej. Aha no i byłbym bezczelnym siusiem gdybym nie docenił tutaj mega roboty wykonanej przez Ryśka jako Renee. Rysiu wcielający się w kobietę naprawdę mi się podoba, taki seksiak z niego że prawie uwierzyłem że to prawidzwa Paket. 

ZSJ: Dlaczego Tede, to znaczy Zack kurwą jest? Nie no tak na poważnie - nawiązując do akapitu wyżej. Napisałem o największej sile Eliasa na ten moment. Teraz napiszę o największej sile Brutala na ten moment. Taka siła, że on jedną kwestią podczas #2 - właściwie dał Zackowi koncepcję na absolutnie cały qrwa seg. Nie kwestię, nie nawiązanie - cały, absolutnie cały seg, za który jest zajebiście chwalony, zresztą nieprzesadnie, ShowOff zrobił mega robotę parodiując Brutala, co już wyżej pisałem, jest bardzo prostym zadaniem nic nie ujmując Sabre'owi. Nie rozumiem tylko koncepcji tego spotkania, po co to było? Sam Zack by wystarczył i tak by siadło tak samo, jak siadło teraz xD. Niepotrzebne były słupy ułożone w kółeczko. 

Lopez vs. JPRDL: No nieźle, kolejny klepiący, w końcu łatka zmazana, knebel wypluty, a Carni odklepał Carniego. Ale zaraz, po walce pojawił się Carni? Czyj jest Ransom? Chyba Panterowej xD. Zabijcie mnie, ale nie pamiętam totalnie. A Tautu to chyba grała ta dziewczyna która na WCW się swego czasu zapisała, chyba Dominika jej było na imię, ciekawe co u niej, może ją tu sprowadzimy i powiemy jej, że będziemy zakopywać jej postać, tak dla zasady? xD Jakby to uniwersum jest mi totalnie obce, nie śledziłem mocno dalszych losów w WCW, więc szczerze też nie kumam całego fenomenu tego uniwersum z udziałęm Lopeza, Dolnicka, Tautu czy teraz Ransoma. Nie wiem, przedstawiamy ich tutaj w tym powrocie, debiucie, whatever jakby to były same Hogany, Nashe i Scotty Halle. Nie znam ich kurwa xD Podejrzewam, że 60-70% z nas ich nie zna i nie kuma ich fenomenu, ale dla zasady wszyscy komentują, no żeby coś po sobie zostawić i żeby nie być hooyem. Ja nie będę kłamał, że wiem o co chodzi, że kumam fenomen każdej z tych postaci, kojarzę w zasadzie tylko Lopeza i tak naprawdę tylko on z tej czwórki mnie obchodzi - na razie. 

Halloway/MateuszMW: Solidny segment, jeśli ktoś oczekiwał od niego tego samego co ja, trochę śmiechu, trochę szaleństwa od Dereka - wszystko to było. Nawet MateuszMW się pojawił, ale gdzie jest oliwka? Hej qrwa gdzie jest oliwka? Halloway zasługuje na coś więcej niż aktualnie się babra, no bo co, kolejny ziomek podbija do RVD z wątami? Już mamy Hilla, mamy Hallowaya, ktoś jeszcze pewnie też by się znalazł kto ma problem do Van Dama, pasowałoby zamknąć Robem jeden temat, zanim zaczniemy na serio drugi, ale może jakoś uda się to pogodzić, jego reptiliańskie zapędy z byciem stanowczym GMem który broni zawodnikom wejścia na Ascencion. Było okej i chciałbym teraz zobaczyć walkę Dereka z Mateuszem z Krakowa. 

Cavazos: Chłop ma swoją Tequilę, swoją siłownię, co jeszcze ma swojego? Zaraz ring w LPW będzie miał napisane na środku ringu CavaRing xD. Czy to aby na pewno Preston jest tym bogatym? A może Cavazos ukrywa majątki w tych nieruchomościach i biznesach? Pralnia brudnej kasy imieniem Gieorgija Kavazashvilego. Ale trzeba przyznać, że koncepcja tego, że Cavazos łamie tradycja lucha libre jest bardzo fajna i chciałbym, żeby została bardziej pociągnięta. Ten luchador Spaźmika byłby całkiem dobry dla Cavazosa jeśli budujemy to w ten sposób. Ale qrwa jaki tasiemiec ta kwestia, jeszcze na koniec gali na podmęczonego Michała takie coś dajecie... Qrwa walki są prawie takiej samej długości na Colosseum. Nie ma Pobitych Garów, ale jest taśma od Cavazosa. Nie no zdecydowanie bardziej jestem fanem Lorda Sebastiana. Dobry speech, ale Lordem wyszło Ci  to lepiej, na pewno bardzo fajny pomysł z budowaniem Cavazosa gościa bez maski, który łamie tradycje. Szczerze jest to proste, a mało takich rzeczy widzi się w wrestlingu, ja chyba nie widziałem. To jest program na miesiące i mam nadzieję, że będziesz opierał jakiś czas Jorge na tym motywie, bo on się przyjmie, już się przyjął, przynajmniej mi i zanim się odbije czkawką, to dużo jeszcze wody w Wisełce upłynie.

ZSJ vs. Brutal: Nie przesadzacie z tym trzecim odklepaniem na tej gali? xD W sensie fakt, że odklepał tu Brutal jest mi całkiem obojętny, ale niedługo będziemy urządzać zawody w klepaniu jak tak dalej pójdzie i może nie będę w tych zawodach kiedyś przodował. Niby nieczysto, ale jednak klepane, przełknięte, pogodzone, wiem co mam z tym dalej zrobić. ShowOff ewidentnie zasłużył na to, żeby istnieć jeszcze w turnieju, fajny mini program się z tego zrobił i może uda się jeszcze coś takiego powtórzyć, tym razem będę strzelał celniej. Choć nie uważam, żebym tym promem dał dupy, widziałem Excela i promo się Wam podobało. ShowOffa było lepsze, ale zauważyłem że widzicie we mnie progres, a to jest dla mnie najważniejsze, doceniam. 

Sytuacja po ME: Szczerze to mógłbym tu oceniać poszczególne walki, co i jak, kogo obstawiam, ale przecież mamy kartę do komentarza, mamy typerka do obstawiania, bez sensu. A to, że tak to losowanie będzie wyglądało można było wywnioskować siłą logiki, nie jest to dla mnie zaskoczenie. Stawka jest coraz wyższa, a i poziom też coraz wyższy. Cavazos zamknął galę, fajnie. Mam nadzieję, że jak przegra to odklepie, bo w finale go nie widzę. Będę mógł zatańczyć zwycięskiego walczyka nad tym faktem, bo czemu nie? Już pomijam dlaczego znalazł się w tym miejscu, bo pisałem to gdzieś wyżej w komentarzu, ale sobie oszczędzę, bo nie chcę wyjść na frustrata, again xD. Napiszę tylko, że prawie każdy z tej obsady byłby lepszym do wskazywania na ten znak Ascencion, ale niech będzie, że zostało to zrobione dla zmyłki, no bo ten kto triumfuje przed galą, kto jest górą - dostaje oklep na gali - i tu się to sprawdzi.

Kurde, fajna gala, obeszło się bez CDNa, przebrnąłem na raz. Niech to oprócz omówienia poszczególnych punktów gali raz po raz - będzie wystarczającą pochwałą dla CT i każdego z Was, który dołożył swoją energię i czas do tej gali. Robimy to coraz lepiej panowie, każdy z nas się rozwija jako user i jako postać - i o to chodzi. To nie zaczyna wyglądać dobrze - to już wygląda dobrze.

[Obrazek: wrestlers-on-the-road.jpg]
Odpowiedz
Cytuj
25.06.2026, 00:32
#16
ET

Generalnie tak jak chyba wszystkie segmenty tej dwójki, ten również przypadł mi do gustu. Mam wrażenie, że mimo wszystko zachodzi pewna ewolucja butli? Chyba odrobinę mniej już pije i robi się coraz bardziej składny? Jeśli ma przetrwać dłużej to chyba musi.
Historia o biednym grzybie, łezka się zakręciła dla jego.
Tak jak seg oczywiście na plus (były rybki, były grzybki jakie kolejne polskie hobby remont działki? ) to dziwne umiejscowienie gali.
Wyobraźcie sobie, że oglądacie to video, a potem wjeżdża epickie intro LPW i komentatorzy xd

Komentatorka
Chyba najlepsza długościowo do tej pory, i humor zaczął nam się bardziej klarować, hajto nawet zaczyna trafiać tu dali, tam rykoszet tu RMFBrutal. Mam jednak przemyślenie, że powinniśmy zrezygnować z gości. Są trochę nijacy, ale to wynika moim zdaniem z tego, że mając dla kogoś kilka kwestii, to kiedy nie jest absolutną legendą, ciężko pokazać jego charakter. Lepiej zamiast tego byłoby rozwijać relację Cole i Hajto a gości specjalnych mieć dużego formatu ale np, tylko na PPV.

Segment - McŁowicz, Axel, Uszczelka, Riddle

Z pierwszej pozycji w takim segmencie jednak zawsze łatwiej komuś z bardzo wyraźnym gimmickiem, więc Rob sprawdza się.
Kurczę napawa przemyśleniami jak będzie się starzała taka ilość nawiązań kulinarnych w segmentach. Myślę, że Ryse może rozważyć jakieś balansowanie tego większą ilością motywów rapowych albo może generalnie poza garami zejść lekko z tego tonu. W każdym razie, na ten moment dalej jest to przyjemne.

Axel na drugim miejscu.
Ja nie ukrywam nadal, że kupuję Axela jako przyszłe top 3 federacji. Ten Gimmick po prostu się do tego nadaje, konsekwencja budowy jako gwiazdora. Tutaj więc sobie dalej posłodzę, że ta wypowiedź to dobry przykład umiejętnego łączenia bycia Facem z posiadaniem pazura.

ALE

“Niektórzy mówią, że w ringu zostawia się krew, pot i łzy - nie w moim przypadku. Ja pocę się krwią,”

CO?

Czy w takim razie płacze potem i krwawi łzami? Rozumiem jaki był cel tego porównania, ale albo ja jednak nie rozumiem, albo coś tu ewidetnie poszło nie tak xd

Tak czy siak Blaze ponownie wywiązuje się z postawionych mu oczekiwań.

Uszczelka

Trudne zadanie, kiedy trzeba komediową postacią wejść na salony i dźwignąć to sensownie. Ale myślę, że podołał wyzwaniu. Cały motyw januszowego zakrzykiwania z biblią w dłoni i hipokryzją w drugiej. Daje to vibe mocnego R Trutha jak wielu już porównywało.
Chyba tego jeszcze nie pisałem ale Uszczelka przywodzi mi na mysł gimmicki z złotej ery - the golden era- big boss man itd. Varost prezentuje konsekwentny poziom, jestem ciekaw jak to będzie z tym, że Uszczelka może mieć papiery na bycie wokół ME.

PS.
Ten Blaze to erosoman.

Riddle

Robi to co do niego należy, ostatnia pozycja więc może sobie wszystkich na spokojnie wypunktować i strzela dość celnie. Ale kurczę, dobrze, że ma tego Rybacka mam trochę nadzieję, że coś jeszcze się zadzieje w ramach tej rywalizacji w przeciwnym razie obawiam się, że możemy wpaść w pułapkę Johna Ceny czy innego Codiego Rhodsa (mem deja vu, że chyba już to kiedyś mówiłem)


RVD
Odzyskuje jaja, pomysł z lożą vip zdecydowanie na plus. Taką trochę złotą klatkę dostali panowie, ale chyba zostaną tam szczelnie zamknięci. Zobaczymy.


El Garra De Gato

Przyznaję, że takiego gimmicku się nie spodziewałem, ale the more the merrier czy coś.
Solidne promo, w sensie daje nam dość jasny startowy pogląd na postać, na jej cechy charakterystyczne i jak wierzę faceowy charakter. Nie wiem w sumie czy to będzie postać czysto komediowa czy z jednak bardziej klasyczna. Daję kredyt zaufania, czekamy.

Ale podpinam się żeby do wstawek anglojęzycznych jednak dawać tłumaczenia.


/Cava i Butla/

Doping to 12 zawodnik ale tym razem to było za mało. Cava obecnie wchodzi w naprawdę solidną formę, a butla wiele na porażcie nie traci, wiele jeszcze przed nim, jeśli postać będzie ewoluować.

Dan Dowson

A kto to? Pan maruda. W zasadzie przyszedł i poględził jak to jest chujowo ale co to nie on . Zbiera łatwy heat i to w zasadzie tyle. Z kimś się musi Dan skonfrontować, bo tak to dostajemy tylko potwierdzenie jego obecnego nastawienia i to w sumie tyle.

Lopez, Dolnick, RVD

Odzyskiwania jaj przez RVD rzeczywiście aktywnie trwa. Kurde nie spodziewałem się, że naprawdę pierwszą rywalizację Lopez stoczy przeciwko Pierrowi ale lecimy w takim razie.

Kurde solidny segment Pierre wiele mówić nie musiał żeby spełnić swoją funkcję, RVD brzmi na tej gali naprawdę sensownie, a Lopez podtrzymuje dotyczasowy format. Fajnie, że odniósł się do kontrowersyjnej pozycji w power rankingu przed galą. Wszyscy chyba wiemy, że ta afera to zajęcie dla Lopeza do czasu końca turnieju, ale w sumie chyba się sprawdza, to dobrze działający poboczny program.


/Derek Salvador/

Derek zjada salvadora, wiadomo, że jobber ale i tak dobrze Derekowi zrobi. Płaskoziemca cały czas jest solidny a jakoś w ringu mu nie szło, a jednak wygrana na tygodniówce od czasu do czasu pomoże jego autentyczności.


Mantel wywiad

To ciekawy wywiad z dwóch przyczyn. Z jednej jak rozumiem kwestie Kannelis pisał tutaj Ryse? I wskutek tego wyszło to zdecydowanie lepiej niż wywiady robione same do siebie. Pytania miały więcej pazura, drugiej osobie zawsze łatwiej trochę złapać nas za słówko.

Druga sprawa, że jakieś zmiany u Mantela zachodzą, dodatkowo dostało to potwierdzenie w ostatnich niewsach, dalej chyba jednak nie wiemy jakie będą to dokładnie zmiany. Trochę mi przychodzi na myśl Dolph Ziegler kiedy wychodził bez theme songu? No czekam, Slayer ma samozaparcie do tej postaci i wierzę, że będzie miała swój moment.


Edgar

Ogłoszenie Parafialne

Zrywanie tajemnicy to zawsze pewnego rodzaju moment krytyczny, sprawdzenie czy coś co chcemy zaprezentować było warte otoczki.

Tak czy inaczej, zrzuciło mi się na łeb aktualnie sporo rzeczy w pracy i pewnie obniżę przez to trochę loty.


/Edgar Mantel/

Na koniec dnia zgarniam wygraną, i lecę coś powalczyć dalej. Ale ja Mantela nie skreślam, jak mówiłem, jestem pewny, że będzie miał swój moment.


Escobar i Steel

Ah ten key fabe, płynna sprawa. Znaczy absolutnie nie mam pretensji do panów taki po prostu jest już wrestling. Ale zawsze bawi, jak oglądamy w full HD jak panowie mówią ze tutaj mogą porozmawiać na osobności

Generalnie całość czytało mi się dobrze, i było to naprawdę składne. Od strony postaci wężowy Escobar wciąga Prestona który no ewidentnie będzie się łamał i chyba oficjalnie jest już w trakcie heel turnu. Obaj z panów swoje przegrali i ma pełny sens w współpracy szukanie odbicia dla bogoli więc w zasadzie tag team confirmend. Czy czeka nas Escobar&Steele vs Butla&Uszczelka. Ja bym to w sumie widział, bohaterowie klasy robotniczej wersus szlachetnie urodzeni idole bananów.

Ryback

Ryback trochę latał w jedną w drugą z tym jak docelowo ma wyglądać. Tak jak pojedyncze rzeczy mi jakoś umykały, jak pływający Riddle czy wyciągnięcie ECW dla Poula. Ale generalnie klimat, pomieszanie mroku i brutalności z taką obcesowością. A wjazd na Steela się wogóle mile czytało. Idźmy w tym kierunku, będzie coś z tego.

LSDM

Udany debiut to jedna sprawa, ale naprawdę smaczne było to promo. Mam ciągłe wrażenie, że od pierwszej wzmianki LSDM wygląda coraz lepiej. Niby jest to klasyczny motyw na heela, jakich już tu z resztą mamy, ale twist arystokratyczny dorzucenie francuskiej maniery daje naprawdę coś ciekawego. Dla mnie chyba najbardziej wyczekiwany charakter z tych wchodzących po starcie turnieju,

Hill i RVD

Ależ dużo mamy na tej gali naszego GM i w dodatku nie zwalnia tempa i wywala Heela na małą banicję, mam małe wrażenie, że ten się nie zastosuje.

Dalej mam w sobie pewną rezerwę do tej postaci, ale nie będę dobierał, że heelowo dobrze to było rozegrane, biedny Salvador posłużył nam za obiekt współczucia i uważam, że skutecznie. Chyba z resztą były sugestie takiego zagrania po ostatniej gali. Przyznaję się, że trochę jestem zaintrygowany co Heel na najbliższej gali na ten zakaz ringowy.

/Ryback Steel/

Nie ma Steel łatwego życia, na razie współpraca z Escobarem jeszcze się nie powiodła, ale wróżę, że coś tam Panowie finalnie uszczkną. Dla Rybacka wygrana ważna, dodaje wiarygodności rzeźniczemu kierunkowi postaci.

Brutal

Hm
Chyba Mike w tym wywiadzie na koniec dnia, zaprzecza temu co się trochę roiło, że może ostatnie wydarzenia jakoś wpłynął na postać. Stawia, że jes jak jes czasem się wygrywa czasem się przegrywa ale tanio skóry nie sprzedam i jebać technicznych pajaców.

No i okey, trochę miałem nadzieję, na coś nowego, ale stare przeboje mają to do siebie jak wszyscy trochę wypiją to znają tekst i Brutal taki chyba właśnie będzie, wywiad trochę na autopodbudowę która przyda się po ciężkim turnieju. Zwieńczone lepą dla Eliasa za 67 no byłby viral gdybyśmy byli prawdziwą federacją. Czy to będzie teraz motyw, że Elias będzie biegał za brutalem żeby obskakiwać wpierdol?

Sabre Jr

XD

No kreatywne to było przyznam. Nie spodziewałem się tego, ale z drugiej strony na pewno lepiej wyciągnąć coś nie sztampowego zamiast znowu ścierać się z problemem proma do ściany.

Mnie ta parodia rozbawiła. Nie będę się rozwodził nad każdym gagiem, ale wiadomo, że raczej Sabre nie będzie nagle robił parodii co gale, ale jako epizod bawiłem się dużo lepiej niż gdydby nawijał w ringu jak to technicznie poskłada Mike.


/Lopez Dolnick/

Spora sekwencja więc wypada się odnieść. Walka napisana w zasadzie z łamaniem 4 tej ściany i z dużym luzem, można się uśmiechnąć. Nie jest to main event więc jak wiadomo ja tam propsuję komediowe wstawki w walce.

Jeśli chodzi o zakończenie to ja tak jak przez mgłę pamiętam kim był Pill Tautu. Baicik na pojawienie się Ransoma natomiast wszedł oczywiście.
Lopez wychodzi w pełni zwycięski z całej sekwencji i raczej niczego innego się nie można było spodziewać.

Derek Halloway i MW

O dereku za moment, ale to była chyba najlepsza wypowiedź MW jak dotychczas? Czułem w końcu od niej rzeczywiście prostego polskiego chłopa z prostym spojrzeniem na świat. Któremu nie będzie wmawiał amerykaniec chipa jak on po ludzku w ryj dostał.

Sam Derek natomiast nie zawodzi, miałem tutaj jakieś takie skojarzenie z Sentinelem, no mniejsza. Lubię ten gimmick, lubię tą postać i lubię to bredzenie. Porażki wyjaśniane spiskiem i pięknie więcej nie trzeba. Może jak mu się trafi seria wygranych to odmówi walki o pas bo to spisek również kto wie. Liczę, że Derek doda w końcu jakieś wygrane na konto mimo wszystko, bo chciałbym jeszcze co nie co o nim poczytać.

Cavazos

Całkiem rozbudowany ten seg. Na początku myślałem, że będzie to typowe promo video faceowego cavy na siłowni, z dorzuconym klimatem integracji z fanami, a tu proszę dość duża retrospekcja do dawnych lat. Ta Tequilla to jednak rzeczywiście chłopu w życiu pomogła.
Spoko, fajnie dostać takie rozwinięcie, napisane też sensownie, tylko kurczę nie do końca wiem czemu w sumie to dostaliśmy? Chociaż zakładam, brak innych zadań dla Cavazosa na galę a trzeba było nam coś nowego dorzucić a ileż można wyciskać. Spoko, nie było to z oczywistych przyczyn nic porywającego, ale fajne zerknięcie za kotarę i w sumie na motyw tego kulturowego rozłamu, bo czasem z tą siłką i teklą można zapomnieć o motywie bycia luchadorem bez maski.


/Sabre Brutal/


Brutal znowu klepie? No to albo musi do czegoś prowadzić, albo to jakaś przedziwna przewrotność CT.

Segment końcowy

Samo losowanie już nieco krótkie, ale no gala i tak jest potężnie długa więc nie ma sensu się chyba rozwlekać. Napisane zgrabnie, a i pary finałowe całkiem dobre się wylosowały.

Napięcie między finalistami które RVD tak długo tłumił w końcu musiało wybuchnąć i mamy brawl, kluczowe jest moim zdaniem kto w nim zatryumfował czyli Cavazos. Ciekaw jestem czy to nagroda za trzymanie solidnego poziomu czy coś więcej, czy może zwykły przypadek.



UFFF długa to była gala, ale chyba udana, daję solidną 4 w sumie dobrze się bawiłem na praktycznie całości.

[Obrazek: e67dc8417560f96d92a455ae27c99c58.jpg]
Odpowiedz
Cytuj
Emiel Regis
Elysium
25.06.2026, 00:32 #16
ET

Generalnie tak jak chyba wszystkie segmenty tej dwójki, ten również przypadł mi do gustu. Mam wrażenie, że mimo wszystko zachodzi pewna ewolucja butli? Chyba odrobinę mniej już pije i robi się coraz bardziej składny? Jeśli ma przetrwać dłużej to chyba musi.
Historia o biednym grzybie, łezka się zakręciła dla jego.
Tak jak seg oczywiście na plus (były rybki, były grzybki jakie kolejne polskie hobby remont działki? ) to dziwne umiejscowienie gali.
Wyobraźcie sobie, że oglądacie to video, a potem wjeżdża epickie intro LPW i komentatorzy xd

Komentatorka
Chyba najlepsza długościowo do tej pory, i humor zaczął nam się bardziej klarować, hajto nawet zaczyna trafiać tu dali, tam rykoszet tu RMFBrutal. Mam jednak przemyślenie, że powinniśmy zrezygnować z gości. Są trochę nijacy, ale to wynika moim zdaniem z tego, że mając dla kogoś kilka kwestii, to kiedy nie jest absolutną legendą, ciężko pokazać jego charakter. Lepiej zamiast tego byłoby rozwijać relację Cole i Hajto a gości specjalnych mieć dużego formatu ale np, tylko na PPV.

Segment - McŁowicz, Axel, Uszczelka, Riddle

Z pierwszej pozycji w takim segmencie jednak zawsze łatwiej komuś z bardzo wyraźnym gimmickiem, więc Rob sprawdza się.
Kurczę napawa przemyśleniami jak będzie się starzała taka ilość nawiązań kulinarnych w segmentach. Myślę, że Ryse może rozważyć jakieś balansowanie tego większą ilością motywów rapowych albo może generalnie poza garami zejść lekko z tego tonu. W każdym razie, na ten moment dalej jest to przyjemne.

Axel na drugim miejscu.
Ja nie ukrywam nadal, że kupuję Axela jako przyszłe top 3 federacji. Ten Gimmick po prostu się do tego nadaje, konsekwencja budowy jako gwiazdora. Tutaj więc sobie dalej posłodzę, że ta wypowiedź to dobry przykład umiejętnego łączenia bycia Facem z posiadaniem pazura.

ALE

“Niektórzy mówią, że w ringu zostawia się krew, pot i łzy - nie w moim przypadku. Ja pocę się krwią,”

CO?

Czy w takim razie płacze potem i krwawi łzami? Rozumiem jaki był cel tego porównania, ale albo ja jednak nie rozumiem, albo coś tu ewidetnie poszło nie tak xd

Tak czy siak Blaze ponownie wywiązuje się z postawionych mu oczekiwań.

Uszczelka

Trudne zadanie, kiedy trzeba komediową postacią wejść na salony i dźwignąć to sensownie. Ale myślę, że podołał wyzwaniu. Cały motyw januszowego zakrzykiwania z biblią w dłoni i hipokryzją w drugiej. Daje to vibe mocnego R Trutha jak wielu już porównywało.
Chyba tego jeszcze nie pisałem ale Uszczelka przywodzi mi na mysł gimmicki z złotej ery - the golden era- big boss man itd. Varost prezentuje konsekwentny poziom, jestem ciekaw jak to będzie z tym, że Uszczelka może mieć papiery na bycie wokół ME.

PS.
Ten Blaze to erosoman.

Riddle

Robi to co do niego należy, ostatnia pozycja więc może sobie wszystkich na spokojnie wypunktować i strzela dość celnie. Ale kurczę, dobrze, że ma tego Rybacka mam trochę nadzieję, że coś jeszcze się zadzieje w ramach tej rywalizacji w przeciwnym razie obawiam się, że możemy wpaść w pułapkę Johna Ceny czy innego Codiego Rhodsa (mem deja vu, że chyba już to kiedyś mówiłem)


RVD
Odzyskuje jaja, pomysł z lożą vip zdecydowanie na plus. Taką trochę złotą klatkę dostali panowie, ale chyba zostaną tam szczelnie zamknięci. Zobaczymy.


El Garra De Gato

Przyznaję, że takiego gimmicku się nie spodziewałem, ale the more the merrier czy coś.
Solidne promo, w sensie daje nam dość jasny startowy pogląd na postać, na jej cechy charakterystyczne i jak wierzę faceowy charakter. Nie wiem w sumie czy to będzie postać czysto komediowa czy z jednak bardziej klasyczna. Daję kredyt zaufania, czekamy.

Ale podpinam się żeby do wstawek anglojęzycznych jednak dawać tłumaczenia.


/Cava i Butla/

Doping to 12 zawodnik ale tym razem to było za mało. Cava obecnie wchodzi w naprawdę solidną formę, a butla wiele na porażcie nie traci, wiele jeszcze przed nim, jeśli postać będzie ewoluować.

Dan Dowson

A kto to? Pan maruda. W zasadzie przyszedł i poględził jak to jest chujowo ale co to nie on . Zbiera łatwy heat i to w zasadzie tyle. Z kimś się musi Dan skonfrontować, bo tak to dostajemy tylko potwierdzenie jego obecnego nastawienia i to w sumie tyle.

Lopez, Dolnick, RVD

Odzyskiwania jaj przez RVD rzeczywiście aktywnie trwa. Kurde nie spodziewałem się, że naprawdę pierwszą rywalizację Lopez stoczy przeciwko Pierrowi ale lecimy w takim razie.

Kurde solidny segment Pierre wiele mówić nie musiał żeby spełnić swoją funkcję, RVD brzmi na tej gali naprawdę sensownie, a Lopez podtrzymuje dotyczasowy format. Fajnie, że odniósł się do kontrowersyjnej pozycji w power rankingu przed galą. Wszyscy chyba wiemy, że ta afera to zajęcie dla Lopeza do czasu końca turnieju, ale w sumie chyba się sprawdza, to dobrze działający poboczny program.


/Derek Salvador/

Derek zjada salvadora, wiadomo, że jobber ale i tak dobrze Derekowi zrobi. Płaskoziemca cały czas jest solidny a jakoś w ringu mu nie szło, a jednak wygrana na tygodniówce od czasu do czasu pomoże jego autentyczności.


Mantel wywiad

To ciekawy wywiad z dwóch przyczyn. Z jednej jak rozumiem kwestie Kannelis pisał tutaj Ryse? I wskutek tego wyszło to zdecydowanie lepiej niż wywiady robione same do siebie. Pytania miały więcej pazura, drugiej osobie zawsze łatwiej trochę złapać nas za słówko.

Druga sprawa, że jakieś zmiany u Mantela zachodzą, dodatkowo dostało to potwierdzenie w ostatnich niewsach, dalej chyba jednak nie wiemy jakie będą to dokładnie zmiany. Trochę mi przychodzi na myśl Dolph Ziegler kiedy wychodził bez theme songu? No czekam, Slayer ma samozaparcie do tej postaci i wierzę, że będzie miała swój moment.


Edgar

Ogłoszenie Parafialne

Zrywanie tajemnicy to zawsze pewnego rodzaju moment krytyczny, sprawdzenie czy coś co chcemy zaprezentować było warte otoczki.

Tak czy inaczej, zrzuciło mi się na łeb aktualnie sporo rzeczy w pracy i pewnie obniżę przez to trochę loty.


/Edgar Mantel/

Na koniec dnia zgarniam wygraną, i lecę coś powalczyć dalej. Ale ja Mantela nie skreślam, jak mówiłem, jestem pewny, że będzie miał swój moment.


Escobar i Steel

Ah ten key fabe, płynna sprawa. Znaczy absolutnie nie mam pretensji do panów taki po prostu jest już wrestling. Ale zawsze bawi, jak oglądamy w full HD jak panowie mówią ze tutaj mogą porozmawiać na osobności

Generalnie całość czytało mi się dobrze, i było to naprawdę składne. Od strony postaci wężowy Escobar wciąga Prestona który no ewidentnie będzie się łamał i chyba oficjalnie jest już w trakcie heel turnu. Obaj z panów swoje przegrali i ma pełny sens w współpracy szukanie odbicia dla bogoli więc w zasadzie tag team confirmend. Czy czeka nas Escobar&Steele vs Butla&Uszczelka. Ja bym to w sumie widział, bohaterowie klasy robotniczej wersus szlachetnie urodzeni idole bananów.

Ryback

Ryback trochę latał w jedną w drugą z tym jak docelowo ma wyglądać. Tak jak pojedyncze rzeczy mi jakoś umykały, jak pływający Riddle czy wyciągnięcie ECW dla Poula. Ale generalnie klimat, pomieszanie mroku i brutalności z taką obcesowością. A wjazd na Steela się wogóle mile czytało. Idźmy w tym kierunku, będzie coś z tego.

LSDM

Udany debiut to jedna sprawa, ale naprawdę smaczne było to promo. Mam ciągłe wrażenie, że od pierwszej wzmianki LSDM wygląda coraz lepiej. Niby jest to klasyczny motyw na heela, jakich już tu z resztą mamy, ale twist arystokratyczny dorzucenie francuskiej maniery daje naprawdę coś ciekawego. Dla mnie chyba najbardziej wyczekiwany charakter z tych wchodzących po starcie turnieju,

Hill i RVD

Ależ dużo mamy na tej gali naszego GM i w dodatku nie zwalnia tempa i wywala Heela na małą banicję, mam małe wrażenie, że ten się nie zastosuje.

Dalej mam w sobie pewną rezerwę do tej postaci, ale nie będę dobierał, że heelowo dobrze to było rozegrane, biedny Salvador posłużył nam za obiekt współczucia i uważam, że skutecznie. Chyba z resztą były sugestie takiego zagrania po ostatniej gali. Przyznaję się, że trochę jestem zaintrygowany co Heel na najbliższej gali na ten zakaz ringowy.

/Ryback Steel/

Nie ma Steel łatwego życia, na razie współpraca z Escobarem jeszcze się nie powiodła, ale wróżę, że coś tam Panowie finalnie uszczkną. Dla Rybacka wygrana ważna, dodaje wiarygodności rzeźniczemu kierunkowi postaci.

Brutal

Hm
Chyba Mike w tym wywiadzie na koniec dnia, zaprzecza temu co się trochę roiło, że może ostatnie wydarzenia jakoś wpłynął na postać. Stawia, że jes jak jes czasem się wygrywa czasem się przegrywa ale tanio skóry nie sprzedam i jebać technicznych pajaców.

No i okey, trochę miałem nadzieję, na coś nowego, ale stare przeboje mają to do siebie jak wszyscy trochę wypiją to znają tekst i Brutal taki chyba właśnie będzie, wywiad trochę na autopodbudowę która przyda się po ciężkim turnieju. Zwieńczone lepą dla Eliasa za 67 no byłby viral gdybyśmy byli prawdziwą federacją. Czy to będzie teraz motyw, że Elias będzie biegał za brutalem żeby obskakiwać wpierdol?

Sabre Jr

XD

No kreatywne to było przyznam. Nie spodziewałem się tego, ale z drugiej strony na pewno lepiej wyciągnąć coś nie sztampowego zamiast znowu ścierać się z problemem proma do ściany.

Mnie ta parodia rozbawiła. Nie będę się rozwodził nad każdym gagiem, ale wiadomo, że raczej Sabre nie będzie nagle robił parodii co gale, ale jako epizod bawiłem się dużo lepiej niż gdydby nawijał w ringu jak to technicznie poskłada Mike.


/Lopez Dolnick/

Spora sekwencja więc wypada się odnieść. Walka napisana w zasadzie z łamaniem 4 tej ściany i z dużym luzem, można się uśmiechnąć. Nie jest to main event więc jak wiadomo ja tam propsuję komediowe wstawki w walce.

Jeśli chodzi o zakończenie to ja tak jak przez mgłę pamiętam kim był Pill Tautu. Baicik na pojawienie się Ransoma natomiast wszedł oczywiście.
Lopez wychodzi w pełni zwycięski z całej sekwencji i raczej niczego innego się nie można było spodziewać.

Derek Halloway i MW

O dereku za moment, ale to była chyba najlepsza wypowiedź MW jak dotychczas? Czułem w końcu od niej rzeczywiście prostego polskiego chłopa z prostym spojrzeniem na świat. Któremu nie będzie wmawiał amerykaniec chipa jak on po ludzku w ryj dostał.

Sam Derek natomiast nie zawodzi, miałem tutaj jakieś takie skojarzenie z Sentinelem, no mniejsza. Lubię ten gimmick, lubię tą postać i lubię to bredzenie. Porażki wyjaśniane spiskiem i pięknie więcej nie trzeba. Może jak mu się trafi seria wygranych to odmówi walki o pas bo to spisek również kto wie. Liczę, że Derek doda w końcu jakieś wygrane na konto mimo wszystko, bo chciałbym jeszcze co nie co o nim poczytać.

Cavazos

Całkiem rozbudowany ten seg. Na początku myślałem, że będzie to typowe promo video faceowego cavy na siłowni, z dorzuconym klimatem integracji z fanami, a tu proszę dość duża retrospekcja do dawnych lat. Ta Tequilla to jednak rzeczywiście chłopu w życiu pomogła.
Spoko, fajnie dostać takie rozwinięcie, napisane też sensownie, tylko kurczę nie do końca wiem czemu w sumie to dostaliśmy? Chociaż zakładam, brak innych zadań dla Cavazosa na galę a trzeba było nam coś nowego dorzucić a ileż można wyciskać. Spoko, nie było to z oczywistych przyczyn nic porywającego, ale fajne zerknięcie za kotarę i w sumie na motyw tego kulturowego rozłamu, bo czasem z tą siłką i teklą można zapomnieć o motywie bycia luchadorem bez maski.


/Sabre Brutal/


Brutal znowu klepie? No to albo musi do czegoś prowadzić, albo to jakaś przedziwna przewrotność CT.

Segment końcowy

Samo losowanie już nieco krótkie, ale no gala i tak jest potężnie długa więc nie ma sensu się chyba rozwlekać. Napisane zgrabnie, a i pary finałowe całkiem dobre się wylosowały.

Napięcie między finalistami które RVD tak długo tłumił w końcu musiało wybuchnąć i mamy brawl, kluczowe jest moim zdaniem kto w nim zatryumfował czyli Cavazos. Ciekaw jestem czy to nagroda za trzymanie solidnego poziomu czy coś więcej, czy może zwykły przypadek.



UFFF długa to była gala, ale chyba udana, daję solidną 4 w sumie dobrze się bawiłem na praktycznie całości.

[Obrazek: e67dc8417560f96d92a455ae27c99c58.jpg]
Odpowiedz
Cytuj
26.06.2026, 22:54
#17
Uszczelka & Butla segment: - Przepiękny jest to segment. Kurcze, nigdy nie znałem się na grzybach, jak to Ferdynand Kiepski powiedział - dla prawdziwych facetów łowiectwo, czyli wędkarstwo jest dobrym hobby, ale tutaj oczywiście było świetnie. Wstawki typu 'uśmiechnął się krzywo i ruszył za kompanem' to sól takich segmentów. Uwielbiam ten duet Big Grin

McŁowicz, Blaze, Uszczelka, Riddle, Van Dam Segment: - Rob (MC) wypadł bardzo dobrze, uwielbiam takie gimmicki, gdzie można łatwo i celnie w swojej wypowiedzi, do ów postaci nawiązać. Fajne rzeczy z produktami premium, gdyż kto kiedyś trochę próbował w kuchni wie, że 'można zamienić' nie zawsze oznacza coś dobrego

Jak zobaczyłem, że Blaze pociąga z piersiówki, to w ogóle mnie nie zdziwiło, że zaraz Uszczelka przylezie. Jest dobry ten speech, natomiast przy Blazi'e zawsze mam (przynajmniej jeszcze tak mam), że nie porywa mnie to aż tak jak powinno, wydaje mi się, że stać go na jeszcze więcej

Uszczelka piękny wers z tym, że nikt nie ma kasy na rarytasy od Roba xD. Kurwa, nie tylko Butle postawił do pionu na pewno. Generalnie bardzo dobrze poprowadzony speech, trochę mi się to gryzie z pierwszym planem mistrzowskim, natomiast nie odbieram mu szans w walce

Riddle znakomicie. Już w momencie gdy mówił o przekroczeniu czasu antenowego przez Pobite Gary, wiedziałem, że to będzie kapitalne. Co prawda te wersy o Rybacku kompletnie nie trafione(!!) xD natomiast, poważnie mówiąc to poczuł krew jako ostatni tutaj w tym segmencie i dał najlepiej

No i RVD w końcu wypadł tak jak powinien GM, jako silny przywódca, oby tak było dalej



Gato segment: - Trochę powtórzeń zauważyłem, ale bardzo fajne są te wstawki z 'trrrrronie' np, gdzie faktycznie jak rasowy kot Big Grin. Dobrze wszedł w ten roster, nie jest to jeszcze coś co może wyrywać z kapci, natomiast jak na przywitanie to jak najbardziej okej

Cavazos vs Butla: - Mocno końcówka zabookowana dla Cavy, ale bardzo dobrze, należało mu się

Dowson: - Kurcze, no nie urwało mi dupy niestety, w sensie było to poprawne, ale myślałem, że Dan jako legenda wypadnie jeszcze lepiej. Wiadomo, do czegoś to poprowadzi, na razie dostał heat, więc raczej na pewno pójdzie w tą mroczną stronę. Zobaczymy co dalej

Lopez & Dolnick segment: - Bardzo dobrze to wygląda. Występ Roba poprawny, Lopez naprawdę mocny, opis tego jak Dolnick próbuje uciekać z miejsca zdarzenia przepiękny. No współczuje Dolnickowi teraz Big Grin

Salvador vs Halloway: - Cóż, Salvador faktycznie mógł stanąć Dali...

Mantel: - Mam trochę problem z tym segmentem, ale tylko trochę. Jest dość dobry, nie mogę powiedzieć, że nie. Jednak Derrick tutaj przez Marie dość mocno pociągnięty za język, i hasło 'Trzeba mieć klapki na oczach, by serio wierzyć, że te kreacje hydraulików, alkoholików, foliarzy i innych cyrkowców są prawdziwe' nie wiem czy nie łamie pewnych schematów Big Grin . Tak czy siak dość dobrze się to czytało

Dickinson: - O i tu jest naturalnie i dobrze. Bardzo fajny bulid segment, i pomimo, że Dickinson nie mówił tu dużo, to treść tej wypowiedzi była jak najbardziej ciekawa, to ostatnie zdanie, że mamy cieszyć się opowieścią zapowiada naprawdę (mam nadzieje) ciekawe rzeczy z nim związane

Dickinson vs Mantel: - W sumie starcie dość wyrównane, Derrick dostał swoje szanse tutaj, wygrana Dickinsona raczej do przewidzenia

Esobar & Steele: - Lubię to. Jestem fanem tej dwójki, bo naprawdę wyglądają dobrze w tych segmentach. A razem, jako dość podobne charaktery mogą być mocni. Problem jest na tym, że jako Tag Team nie za bardzo jest tutaj z kim rywalizować

Lord Sebastien vs Mateusz MW: - Zbyt równy pojedynek, chociaż zakończony odklepaniem. Zobaczymy czy Mati się odbije

Lord Sebastien: - Chyba najlepsze co od niego wyszło. Dalej nie uważam, żeby był to jakiś giga segment, natomiast czyta się to już dobrze, ma to jakiś ciąg logiczny, i pójdzie zapewne w pewną stronę. Czy dobrą, to już czas pokaże

Hill: - I to jest znacznie lepsze niż tydzień temu. Powiem szczerze, że jest naprawdę dobre, Hill w tej postaci obijający tego woźnego Salvadora to bardzo dobry pomysł, i przede wszystkim jest to od początku do końca poprowadzone na dobrym poziomie. Propsuje panie Hill

Brutal & Shadow: - Ten speech Brutala dobry. Generalnie dość wyrachowny, nie było tutaj aż takiego dość, że tak to nazwę chaotycznego rzucania kurwami, i te pociski w Sabre całkiem ładne 'Walczę w turnieju o najważniejsze złoto w federacji. Nie tak chyba wygląda człowiek który się sypie, prawda?' No i to jest prawda. Chyba najlepsze co dał Brutal tutaj. Natomiast co do Shadowa, to przepraszam, ale niewiele zrozumiałem, starość nie radość, gimmickowo się to może bronić, ale to chyba nie gimmick dla mnie, wybaczcie, chociaż nie powiem 'E-C-TAP!' zajebiste xD

Sabre: - O ja pierdole. No to jest złoty strzał (i to nie dla Sabre). Po prostu arcydzieło, grillowanie zrobione idealnie, segment zbudowany właściwie perfekcyjnie. Najlepsze co tu do teraz przeczytałem, ukłony

Lopez vs Dolnick: - Kurwa, ta walka to fun jak chuj, uwielbiam te wstawki typu 'spałem to ja wiesz z kim' xD. Lopezzo wygrywa, i gitara, ale jak Pierdolnick zrobił Roll Up i nie wypadł z ringu? xD

Po walce: - 'robi gest polewania głowy wodą, nie mylić z oliwką' oplułem się xDDD. Lopezzo King!

Halloway & Mateusz: - Derek spoko, nie było to wybitne, natomiast nadal uważam, że to bardzo ciekawa postać, brakuje trochę pazura w tym wszystkim, trochę testosteronu, że tak powiem, dlatego to nie jest aż tak wybitne. Mateusz zaskoczył in plus, na pewno najlepsze co tutaj pokazał. Przyjemny segment od panów


Cavazos: - Jak każdy wie, jestem fanem Cavy, ale tutaj akurat trochę się doczepie, bo nie było to wybitne. Czegoś mi tu brakowało, gdzieś się rozjeżdżało, nie rozumiem choćby tego: 'Zaproponował ponowne treningi ze względu na mój talent. Ja się zgodziłem, ale pod jednym warunkiem - mieliśmy spróbować sił nie w zapasach, a w lucha libre' - no a czym innym jest lucha libre niż wrestling? Może czegoś tutaj nie kumam, Cava mi wyjaśni, ale nie za bardzo tym razem, wybacz Cav

Sabre vs Brutal: Kurwa, odklepanie nogą plus I Quit, to zdemolowało ładnie tu Brutala. Ale Sabre tym segmentem to zrobił robotę w chuj

Koniec: - No i gitara, bardzo ładny segmencik na koniec, nie ma za dużo co tu komentować, bo typowy segment story


Podsumowujac: Bardzo dobra gala, chociaż nie wiem czy najlepsza. Na pewno Sabre dał najlepszy segment jaki czytałem od początku. Brawo za pomysł.
Odpowiedz
Cytuj
Bryx Fenrir
Jobber
26.06.2026, 22:54 #17
Uszczelka & Butla segment: - Przepiękny jest to segment. Kurcze, nigdy nie znałem się na grzybach, jak to Ferdynand Kiepski powiedział - dla prawdziwych facetów łowiectwo, czyli wędkarstwo jest dobrym hobby, ale tutaj oczywiście było świetnie. Wstawki typu 'uśmiechnął się krzywo i ruszył za kompanem' to sól takich segmentów. Uwielbiam ten duet Big Grin

McŁowicz, Blaze, Uszczelka, Riddle, Van Dam Segment: - Rob (MC) wypadł bardzo dobrze, uwielbiam takie gimmicki, gdzie można łatwo i celnie w swojej wypowiedzi, do ów postaci nawiązać. Fajne rzeczy z produktami premium, gdyż kto kiedyś trochę próbował w kuchni wie, że 'można zamienić' nie zawsze oznacza coś dobrego

Jak zobaczyłem, że Blaze pociąga z piersiówki, to w ogóle mnie nie zdziwiło, że zaraz Uszczelka przylezie. Jest dobry ten speech, natomiast przy Blazi'e zawsze mam (przynajmniej jeszcze tak mam), że nie porywa mnie to aż tak jak powinno, wydaje mi się, że stać go na jeszcze więcej

Uszczelka piękny wers z tym, że nikt nie ma kasy na rarytasy od Roba xD. Kurwa, nie tylko Butle postawił do pionu na pewno. Generalnie bardzo dobrze poprowadzony speech, trochę mi się to gryzie z pierwszym planem mistrzowskim, natomiast nie odbieram mu szans w walce

Riddle znakomicie. Już w momencie gdy mówił o przekroczeniu czasu antenowego przez Pobite Gary, wiedziałem, że to będzie kapitalne. Co prawda te wersy o Rybacku kompletnie nie trafione(!!) xD natomiast, poważnie mówiąc to poczuł krew jako ostatni tutaj w tym segmencie i dał najlepiej

No i RVD w końcu wypadł tak jak powinien GM, jako silny przywódca, oby tak było dalej



Gato segment: - Trochę powtórzeń zauważyłem, ale bardzo fajne są te wstawki z 'trrrrronie' np, gdzie faktycznie jak rasowy kot Big Grin. Dobrze wszedł w ten roster, nie jest to jeszcze coś co może wyrywać z kapci, natomiast jak na przywitanie to jak najbardziej okej

Cavazos vs Butla: - Mocno końcówka zabookowana dla Cavy, ale bardzo dobrze, należało mu się

Dowson: - Kurcze, no nie urwało mi dupy niestety, w sensie było to poprawne, ale myślałem, że Dan jako legenda wypadnie jeszcze lepiej. Wiadomo, do czegoś to poprowadzi, na razie dostał heat, więc raczej na pewno pójdzie w tą mroczną stronę. Zobaczymy co dalej

Lopez & Dolnick segment: - Bardzo dobrze to wygląda. Występ Roba poprawny, Lopez naprawdę mocny, opis tego jak Dolnick próbuje uciekać z miejsca zdarzenia przepiękny. No współczuje Dolnickowi teraz Big Grin

Salvador vs Halloway: - Cóż, Salvador faktycznie mógł stanąć Dali...

Mantel: - Mam trochę problem z tym segmentem, ale tylko trochę. Jest dość dobry, nie mogę powiedzieć, że nie. Jednak Derrick tutaj przez Marie dość mocno pociągnięty za język, i hasło 'Trzeba mieć klapki na oczach, by serio wierzyć, że te kreacje hydraulików, alkoholików, foliarzy i innych cyrkowców są prawdziwe' nie wiem czy nie łamie pewnych schematów Big Grin . Tak czy siak dość dobrze się to czytało

Dickinson: - O i tu jest naturalnie i dobrze. Bardzo fajny bulid segment, i pomimo, że Dickinson nie mówił tu dużo, to treść tej wypowiedzi była jak najbardziej ciekawa, to ostatnie zdanie, że mamy cieszyć się opowieścią zapowiada naprawdę (mam nadzieje) ciekawe rzeczy z nim związane

Dickinson vs Mantel: - W sumie starcie dość wyrównane, Derrick dostał swoje szanse tutaj, wygrana Dickinsona raczej do przewidzenia

Esobar & Steele: - Lubię to. Jestem fanem tej dwójki, bo naprawdę wyglądają dobrze w tych segmentach. A razem, jako dość podobne charaktery mogą być mocni. Problem jest na tym, że jako Tag Team nie za bardzo jest tutaj z kim rywalizować

Lord Sebastien vs Mateusz MW: - Zbyt równy pojedynek, chociaż zakończony odklepaniem. Zobaczymy czy Mati się odbije

Lord Sebastien: - Chyba najlepsze co od niego wyszło. Dalej nie uważam, żeby był to jakiś giga segment, natomiast czyta się to już dobrze, ma to jakiś ciąg logiczny, i pójdzie zapewne w pewną stronę. Czy dobrą, to już czas pokaże

Hill: - I to jest znacznie lepsze niż tydzień temu. Powiem szczerze, że jest naprawdę dobre, Hill w tej postaci obijający tego woźnego Salvadora to bardzo dobry pomysł, i przede wszystkim jest to od początku do końca poprowadzone na dobrym poziomie. Propsuje panie Hill

Brutal & Shadow: - Ten speech Brutala dobry. Generalnie dość wyrachowny, nie było tutaj aż takiego dość, że tak to nazwę chaotycznego rzucania kurwami, i te pociski w Sabre całkiem ładne 'Walczę w turnieju o najważniejsze złoto w federacji. Nie tak chyba wygląda człowiek który się sypie, prawda?' No i to jest prawda. Chyba najlepsze co dał Brutal tutaj. Natomiast co do Shadowa, to przepraszam, ale niewiele zrozumiałem, starość nie radość, gimmickowo się to może bronić, ale to chyba nie gimmick dla mnie, wybaczcie, chociaż nie powiem 'E-C-TAP!' zajebiste xD

Sabre: - O ja pierdole. No to jest złoty strzał (i to nie dla Sabre). Po prostu arcydzieło, grillowanie zrobione idealnie, segment zbudowany właściwie perfekcyjnie. Najlepsze co tu do teraz przeczytałem, ukłony

Lopez vs Dolnick: - Kurwa, ta walka to fun jak chuj, uwielbiam te wstawki typu 'spałem to ja wiesz z kim' xD. Lopezzo wygrywa, i gitara, ale jak Pierdolnick zrobił Roll Up i nie wypadł z ringu? xD

Po walce: - 'robi gest polewania głowy wodą, nie mylić z oliwką' oplułem się xDDD. Lopezzo King!

Halloway & Mateusz: - Derek spoko, nie było to wybitne, natomiast nadal uważam, że to bardzo ciekawa postać, brakuje trochę pazura w tym wszystkim, trochę testosteronu, że tak powiem, dlatego to nie jest aż tak wybitne. Mateusz zaskoczył in plus, na pewno najlepsze co tutaj pokazał. Przyjemny segment od panów


Cavazos: - Jak każdy wie, jestem fanem Cavy, ale tutaj akurat trochę się doczepie, bo nie było to wybitne. Czegoś mi tu brakowało, gdzieś się rozjeżdżało, nie rozumiem choćby tego: 'Zaproponował ponowne treningi ze względu na mój talent. Ja się zgodziłem, ale pod jednym warunkiem - mieliśmy spróbować sił nie w zapasach, a w lucha libre' - no a czym innym jest lucha libre niż wrestling? Może czegoś tutaj nie kumam, Cava mi wyjaśni, ale nie za bardzo tym razem, wybacz Cav

Sabre vs Brutal: Kurwa, odklepanie nogą plus I Quit, to zdemolowało ładnie tu Brutala. Ale Sabre tym segmentem to zrobił robotę w chuj

Koniec: - No i gitara, bardzo ładny segmencik na koniec, nie ma za dużo co tu komentować, bo typowy segment story


Podsumowujac: Bardzo dobra gala, chociaż nie wiem czy najlepsza. Na pewno Sabre dał najlepszy segment jaki czytałem od początku. Brawo za pomysł.
Odpowiedz
Cytuj
04.07.2026, 23:58
#18
Uszczelka i Butla robią rzeczy: Spin-off głównej fabuły LPW znowu dostarcza. Powinni mieć taki pokedex na te grzyby, co by narrator opisywał nowe okazy. Jak tak gadają o grzybach porównując do ludzi to nie wiem czy to jeszcze e-fed, czy nowy odcinek Tetryków. Butla & Uszczelka robiący rzeczy >>> Pobite gary, sory Rysiu.

Komentatorzy: strasznie random ten Ricochet, chyba tylko po to, by zrobić żart o rykoszecie. Cały czas nie jestem przekonany do stolików w tej formie + nie wiem czy formuła trzyosobowa jest idealna, ale tu nawet się uśmiechnąłem z dwa razy, więc możemy uznać że to najlepszy stolik do tej pory.

Opening segment: Rob McŁowicz - myśl mnie naszła, że troche te wstawki kulinarne od McŁowicza mnie zaczynają nudzić. W sensie to jest dobrze napisany start segmentu, ale wiem już dokładnie czego się spodziewać, niczym mnie ten Rob nie zaskakuje, a też porównania do kotła czy gotowania są jakoś skończone, więc trochę zaczynamy się kręcić w miejscu. Jakiejś ewolucji tej postaci potrzebuję, bo jeszcze źle nie jest, ale przez to też jak Rysiu długie ma te swoje wstawki, to nawet jak nie ma Pobitych Garów, to duża jest jego ekspozycja i też, musi się wystrzelić z określonej liczby tych porównań. Blaze fajnie, dał trochę oddechu po McŁowiczu i sprawnie to pisze, jednocześnie aż tak nie opierając swoich prom wyłącznie na gimmicku. Uszczelka zabawny, fajnie sobie odibł McŁowicza i Blaze'a, materiał na głównego mistrza to byłoby jednak za dużo dla niego, ale jako jedna z postaci w tym wyścigu o pas, znajduje sobie fajnie miejsce w tym segu. Riddle chyba dłużej od McŁowicza i widzę pewien problem tego segu już, tj. chcąc nie chcąc awansowały cztery face'owe postaci i nie ma nikogo, kto by przebił to smyranie się po jajach, bo nikt nie przekracza pewnej granicy i ewentualnie chwali się swoim 2-0. Riddle długi monolog, ale on jeszcze musiał się odnieść do Rybacka, więc zrozumiałe. Dobre promo, ale Uszczelka wygrał. RVD basic.

Garra de Gato: jest jakiś pomysł na tę postać, więc to zawsze na plus. Jak na "powitalny" seg, wyszło spoko, jest to sprawnie napisane, więc o ile to nie "mój kubek herbaty", to dodatek do rosteru wydaje się ciekawy.

Dowson: rozumiem zamysł tego segu i jest od pod ten zamysł absolutnie poprawnie napisany, ale jednocześnie trochę tak jak mi zarzucano, brakuje tu kogoś, by Dan nie mówił do ściany. Na ten moment mojego zainteresowania nie wzbudził, ale warsztat tu jest, więc to nie tak, że jest to napisane kiepsko. Po prostu, musiał odbębnić swój bit historii, która prowadzi na PPV jak już wiemy.

Dolnick & Lopez & RVD: Dobrze, że RVD wrócił na show i jego prezencji jest więcej. Żyje to bardziej dzięki temu. O ile wciąż mam wrażenie, że mógłby nazywać się jakkolwiek, bo też Rob nie był na tyle promo-wyrazistą postacią, by tu to jakoś fajnie móc ogrywać, tak no coś tam przynajmniej już pogada więcej. Lopez wypadł okej, jak na to, że dostał de facto tylko jedną kwestię, jednocześnie wchodzi w takie klisze typical heela. Ale w kontekście tego segu to może i dobrze.

Mantel: Nie lubię wywiadów (co widać po moim na #1), a też nie uważam, by robienie czterech, jednak dość konkretnych kwestii było dobrym wyborem. Pod koniec więc było to już trochę nużące i widzę taką powtarzalność, że w tym Mantelu coś jest, ale nie wyciągany jeszcze jest w odpowiedni sposób, by jakoś bardziej chwycił. Efekt jest taki, że pomimo składania rzeczy nieźle, to postać sama w sobie wychodzi ciut nijaka. Tu do tej pory jeden z gorszych elementów gali, ale zrzucam na kanwę formy wywiadu. Pytania Marii tez przydługawe.

Dickinson: mały seg, też niewiele wnoszący. W porównaniu do chociażby opening segmentu (jasne, tam długości były inne) to Edgar wypada gorzej od reszty tej main eventowej sceny, sam też wole śledzić i czytać chociażby Blaze'a czy Riddle'a. Bo tutaj dużo słów, mało treści... TROCHĘ na tym też ten gimmick poety polega, ale tu jakby bez pomysłu, w zasadzie z odbitką do tego, że jest na uboczu.

Steele & Escobar: strasznie brakowało mi w tym segu... rozwoju jakiejś akcji czy napięcia. Temperatura w zasadzie nie podnosiła się, a dostali tu sporo miejsca. Trochę taka gadka przy kawie vibe i okej, ma to jakiś powód do zainstnienia w ten sposób, ale można było podgrzać w połowie wyraźniej i uspokoić później. Genralnei chyba Escobar siedział mi bardziej, ale mi Steele siedzi w ogóle średnio jako koncept i wciąż mnie z błędu nie wyprowadził, a ja o tym mam wrażenie, wspominam co show (że mi nie siedzi xD)

Ryback - dobry jest Ryback. Propsy też dla CT, bo oprócz obrazka tytułowego z tej topowej czwórki, dzieje się sporo i gotowanych jest kilka osób jako poważni contenderzy. Ja wiem, że Ryback finalnie jest na PPV w ME, ale bardziej chodzi mi o to, że udaje się trzymać w gazie, kilka fajnych nazwisk jednocześnie. Tu ktoś jakiegoś side-questa dostanie, tu coś wpadnie na chwile i tak trochę ma Ryback, bo poza tym ME przecież ma pełnoprawny program z Riddlem i nie jest zdefiniowany jako postać, przez ten turniej (troche taki vibe ma z kolei McŁowicz). Jednocześnie pisany jest bardzo dobrze i mam wrażenie, że Bryxowi się bardzo dobrze pisze tym Rybackiem. Gratki więc, za znalezienie sobie odpowiedniego stylu, pasującego. Jeden z fajniejszych segów na tej gali, do tej pory.

Lord Sebastien: Bez szału. Jak mam porównywać Lorda z Garrą, to Garra lepszy. Tutaj mocno generic wyszło, jednocześnie jest to dość kliszowy gimmick, ale jestem pewny, że da się z tego wyciągnąć więcej, niż tutaj.

Allan: Do momentu wejścia RVD zastanawiałem się dokąd to zmierza, ale okej, kumam. Sam RVD tu znów wpada w tony "to mógłby być każdy GM ever" i mam też nadzieję, że czwarty raz już się nie pojawia xD (a nie, przecież losowanie będzie, no tak xD) Hill okej, wolno się rozkręcało ale najważniejsze, że już w ramach tej gali, do czegoś ten seg doprowadził.

Brutal & Shadow: Brutal jest tu w ciężkiej sytuacji po pierwszych dwóch galach, ale generalnie z tego wywiadu wychodzi obronną ręką. Trochę za dużo ekspozycji dają wywiadowcy mam wrażenie. Same wypowiedzi Brutala jednak okej, ma coś do udowodnienia i te bity, które muszą wybrzmieć, są trafione. Shadow dobrze, że wbił na przebicie tego tonu, E-C-Tap zabawne. Z perspektywy układania gali, gdyby to było prawdziwe show, to dwa razy seg po segu, wpada ochrona. Taka przypierdolka xD

Halloway & MateuszMW: sat-elita xD "Cała Polska zobaczy" - no tu fakap lekki, a już było nieźle! Dziwnie to kodowane też u Mateusza. Derek nie wypadł tak dobrze, jak na poprzednich galach, ale jestem w stanie mu wybaczyć, jako fan postaci.

Cavazos: Zamysł na seg spoko. W tej najdłuższej wypowiedzi za dużo ekspozycji niepotrzebnej, w zasadzie całość to ekspozycja. Kurcze, można było tę całą historię ubrać w mniej słów, a przekazać ten sam sens. W sensie, spoko tu wychodzi Cavazos jako postać, ale plusik daje bardziej za pomysł, set-up, niż za wykonanie, bo tu potencjał był większa.

Losowanie: Cavazos wygrał brawl po losowaniu, to nie miał już szans na pas, jeszcze przed #4. Zestawienia fajne. Ryback - McŁowicz mocne, Cava-Blaze z wyraźnym faworytem, Uszczelka-Dickinson też, ale dla Uszczelki mam wrażenie to naturalny sufit. Jednocześnie jak kogoś ugryźć, to Dickinsona. No i Riddle vs. ZSJ, gdzie już wiedziałem, że będzie to GG, bo Kenny to top 2 faworytów do złota.

Podsumowanie: Sprawnie poszła ta gala, nie było jakiegoś wielkiego flopu, ale niektóre segi były totalnie mało wnoszące. Niektórym udało się coś popchnąć do przodu, nawet jak nie były zbyt interesujące. A tych dobrych/bardzo dobrych nie było aż tak dużo. Jednocześnie to uśredniając, niezłe show przez które dość sprawnie szło przejść.

Jednocześnie spóźnione, ale dzięki za fajną zabawę przy Brutal vs. ZSJ, było dużo emocji i fajnie forum w tym okresie żyło. xD
Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.07.2026, 00:16 przez ShowOff.
Odpowiedz
Cytuj
ShowOff
Jobber
04.07.2026, 23:58 #18
Uszczelka i Butla robią rzeczy: Spin-off głównej fabuły LPW znowu dostarcza. Powinni mieć taki pokedex na te grzyby, co by narrator opisywał nowe okazy. Jak tak gadają o grzybach porównując do ludzi to nie wiem czy to jeszcze e-fed, czy nowy odcinek Tetryków. Butla & Uszczelka robiący rzeczy >>> Pobite gary, sory Rysiu.

Komentatorzy: strasznie random ten Ricochet, chyba tylko po to, by zrobić żart o rykoszecie. Cały czas nie jestem przekonany do stolików w tej formie + nie wiem czy formuła trzyosobowa jest idealna, ale tu nawet się uśmiechnąłem z dwa razy, więc możemy uznać że to najlepszy stolik do tej pory.

Opening segment: Rob McŁowicz - myśl mnie naszła, że troche te wstawki kulinarne od McŁowicza mnie zaczynają nudzić. W sensie to jest dobrze napisany start segmentu, ale wiem już dokładnie czego się spodziewać, niczym mnie ten Rob nie zaskakuje, a też porównania do kotła czy gotowania są jakoś skończone, więc trochę zaczynamy się kręcić w miejscu. Jakiejś ewolucji tej postaci potrzebuję, bo jeszcze źle nie jest, ale przez to też jak Rysiu długie ma te swoje wstawki, to nawet jak nie ma Pobitych Garów, to duża jest jego ekspozycja i też, musi się wystrzelić z określonej liczby tych porównań. Blaze fajnie, dał trochę oddechu po McŁowiczu i sprawnie to pisze, jednocześnie aż tak nie opierając swoich prom wyłącznie na gimmicku. Uszczelka zabawny, fajnie sobie odibł McŁowicza i Blaze'a, materiał na głównego mistrza to byłoby jednak za dużo dla niego, ale jako jedna z postaci w tym wyścigu o pas, znajduje sobie fajnie miejsce w tym segu. Riddle chyba dłużej od McŁowicza i widzę pewien problem tego segu już, tj. chcąc nie chcąc awansowały cztery face'owe postaci i nie ma nikogo, kto by przebił to smyranie się po jajach, bo nikt nie przekracza pewnej granicy i ewentualnie chwali się swoim 2-0. Riddle długi monolog, ale on jeszcze musiał się odnieść do Rybacka, więc zrozumiałe. Dobre promo, ale Uszczelka wygrał. RVD basic.

Garra de Gato: jest jakiś pomysł na tę postać, więc to zawsze na plus. Jak na "powitalny" seg, wyszło spoko, jest to sprawnie napisane, więc o ile to nie "mój kubek herbaty", to dodatek do rosteru wydaje się ciekawy.

Dowson: rozumiem zamysł tego segu i jest od pod ten zamysł absolutnie poprawnie napisany, ale jednocześnie trochę tak jak mi zarzucano, brakuje tu kogoś, by Dan nie mówił do ściany. Na ten moment mojego zainteresowania nie wzbudził, ale warsztat tu jest, więc to nie tak, że jest to napisane kiepsko. Po prostu, musiał odbębnić swój bit historii, która prowadzi na PPV jak już wiemy.

Dolnick & Lopez & RVD: Dobrze, że RVD wrócił na show i jego prezencji jest więcej. Żyje to bardziej dzięki temu. O ile wciąż mam wrażenie, że mógłby nazywać się jakkolwiek, bo też Rob nie był na tyle promo-wyrazistą postacią, by tu to jakoś fajnie móc ogrywać, tak no coś tam przynajmniej już pogada więcej. Lopez wypadł okej, jak na to, że dostał de facto tylko jedną kwestię, jednocześnie wchodzi w takie klisze typical heela. Ale w kontekście tego segu to może i dobrze.

Mantel: Nie lubię wywiadów (co widać po moim na #1), a też nie uważam, by robienie czterech, jednak dość konkretnych kwestii było dobrym wyborem. Pod koniec więc było to już trochę nużące i widzę taką powtarzalność, że w tym Mantelu coś jest, ale nie wyciągany jeszcze jest w odpowiedni sposób, by jakoś bardziej chwycił. Efekt jest taki, że pomimo składania rzeczy nieźle, to postać sama w sobie wychodzi ciut nijaka. Tu do tej pory jeden z gorszych elementów gali, ale zrzucam na kanwę formy wywiadu. Pytania Marii tez przydługawe.

Dickinson: mały seg, też niewiele wnoszący. W porównaniu do chociażby opening segmentu (jasne, tam długości były inne) to Edgar wypada gorzej od reszty tej main eventowej sceny, sam też wole śledzić i czytać chociażby Blaze'a czy Riddle'a. Bo tutaj dużo słów, mało treści... TROCHĘ na tym też ten gimmick poety polega, ale tu jakby bez pomysłu, w zasadzie z odbitką do tego, że jest na uboczu.

Steele & Escobar: strasznie brakowało mi w tym segu... rozwoju jakiejś akcji czy napięcia. Temperatura w zasadzie nie podnosiła się, a dostali tu sporo miejsca. Trochę taka gadka przy kawie vibe i okej, ma to jakiś powód do zainstnienia w ten sposób, ale można było podgrzać w połowie wyraźniej i uspokoić później. Genralnei chyba Escobar siedział mi bardziej, ale mi Steele siedzi w ogóle średnio jako koncept i wciąż mnie z błędu nie wyprowadził, a ja o tym mam wrażenie, wspominam co show (że mi nie siedzi xD)

Ryback - dobry jest Ryback. Propsy też dla CT, bo oprócz obrazka tytułowego z tej topowej czwórki, dzieje się sporo i gotowanych jest kilka osób jako poważni contenderzy. Ja wiem, że Ryback finalnie jest na PPV w ME, ale bardziej chodzi mi o to, że udaje się trzymać w gazie, kilka fajnych nazwisk jednocześnie. Tu ktoś jakiegoś side-questa dostanie, tu coś wpadnie na chwile i tak trochę ma Ryback, bo poza tym ME przecież ma pełnoprawny program z Riddlem i nie jest zdefiniowany jako postać, przez ten turniej (troche taki vibe ma z kolei McŁowicz). Jednocześnie pisany jest bardzo dobrze i mam wrażenie, że Bryxowi się bardzo dobrze pisze tym Rybackiem. Gratki więc, za znalezienie sobie odpowiedniego stylu, pasującego. Jeden z fajniejszych segów na tej gali, do tej pory.

Lord Sebastien: Bez szału. Jak mam porównywać Lorda z Garrą, to Garra lepszy. Tutaj mocno generic wyszło, jednocześnie jest to dość kliszowy gimmick, ale jestem pewny, że da się z tego wyciągnąć więcej, niż tutaj.

Allan: Do momentu wejścia RVD zastanawiałem się dokąd to zmierza, ale okej, kumam. Sam RVD tu znów wpada w tony "to mógłby być każdy GM ever" i mam też nadzieję, że czwarty raz już się nie pojawia xD (a nie, przecież losowanie będzie, no tak xD) Hill okej, wolno się rozkręcało ale najważniejsze, że już w ramach tej gali, do czegoś ten seg doprowadził.

Brutal & Shadow: Brutal jest tu w ciężkiej sytuacji po pierwszych dwóch galach, ale generalnie z tego wywiadu wychodzi obronną ręką. Trochę za dużo ekspozycji dają wywiadowcy mam wrażenie. Same wypowiedzi Brutala jednak okej, ma coś do udowodnienia i te bity, które muszą wybrzmieć, są trafione. Shadow dobrze, że wbił na przebicie tego tonu, E-C-Tap zabawne. Z perspektywy układania gali, gdyby to było prawdziwe show, to dwa razy seg po segu, wpada ochrona. Taka przypierdolka xD

Halloway & MateuszMW: sat-elita xD "Cała Polska zobaczy" - no tu fakap lekki, a już było nieźle! Dziwnie to kodowane też u Mateusza. Derek nie wypadł tak dobrze, jak na poprzednich galach, ale jestem w stanie mu wybaczyć, jako fan postaci.

Cavazos: Zamysł na seg spoko. W tej najdłuższej wypowiedzi za dużo ekspozycji niepotrzebnej, w zasadzie całość to ekspozycja. Kurcze, można było tę całą historię ubrać w mniej słów, a przekazać ten sam sens. W sensie, spoko tu wychodzi Cavazos jako postać, ale plusik daje bardziej za pomysł, set-up, niż za wykonanie, bo tu potencjał był większa.

Losowanie: Cavazos wygrał brawl po losowaniu, to nie miał już szans na pas, jeszcze przed #4. Zestawienia fajne. Ryback - McŁowicz mocne, Cava-Blaze z wyraźnym faworytem, Uszczelka-Dickinson też, ale dla Uszczelki mam wrażenie to naturalny sufit. Jednocześnie jak kogoś ugryźć, to Dickinsona. No i Riddle vs. ZSJ, gdzie już wiedziałem, że będzie to GG, bo Kenny to top 2 faworytów do złota.

Podsumowanie: Sprawnie poszła ta gala, nie było jakiegoś wielkiego flopu, ale niektóre segi były totalnie mało wnoszące. Niektórym udało się coś popchnąć do przodu, nawet jak nie były zbyt interesujące. A tych dobrych/bardzo dobrych nie było aż tak dużo. Jednocześnie to uśredniając, niezłe show przez które dość sprawnie szło przejść.

Jednocześnie spóźnione, ale dzięki za fajną zabawę przy Brutal vs. ZSJ, było dużo emocji i fajnie forum w tym okresie żyło. xD
Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.07.2026, 00:16 przez ShowOff.
Odpowiedz
Cytuj
Strony (2): Wstecz 1 2
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 1 gości
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 1 gości