Earlier Tonight
Kamera pokazuje zaplecze hali. Korytarzem w stronę swojej szatni zmierza Jose Lopez, zawodnik który na ten moment nie zna swojego przeciwnika na Ascension.
Lopez dochodzi do drzwi, naciska klamkę i wchodzi do środka. W pomieszczeniu panuje niemal idealna cisza. Jose rzuca torbę na ławkę, robi kilka kroków w głąb szatni, nagle zatrzymuje się w miejscu. Kamera przesuwa się za jego ramieniem, pokazując biurko stojące pod ścianą. Na środku blatu leży stary, kremowy list. Papier przypomina pergamin, przewiązany jest ciemno czerwoną wstęgą, a całość zamyka gruba pieczęć z wosku. Na pieczęci widać znak przypominający laurowy wieniec oraz ostrze kosy. Jose przez chwilę tylko patrzy. Lopez rozgląda się po szatni, jakby sprawdzał, czy ktoś jeszcze tam jest. Potem ostrożnie sięga po list. Przełamuje pieczęć kciukiem. W środku jest tylko mała kartka. Jose rozkłada ją powoli.Kamera robi zbliżenie na tekst zapisany czarnym atramentem: „Nie skończyłem.”Lopez przez moment stoi nieruchomo, a z jego twarzy znika nonszalancki uśmiech. Nagle w tle słychać ciche pukanie do drzwi. Jose gwałtownie odwraca głowę. Jednak drzwi pozostają zamknięte. Kamera wraca na dłonie zawodnika w których widzimy jedynie pogniecioną kartkę.
Obraz powoli zanika.
![[Obrazek: ut90VgD.png]](https://i.imgur.com/ut90VgD.png)
Michael Cole: Mamy to, proszę państwa! Mamy pierwsze PPV tej wspaniałej federacji, pod dowództwem Roba Van Dama! Jesteśmy w Chicago, a ze stanowiska komentatorskiego witają państwa Michael Cole...
Tomasz Hajto: I wasz ulubiony Tomasz Hajto, ale to nie koniec, bo oto nasz gość specjalny...
Na arenie rozbrzmiewa spokojniejszy, elegancki motyw wejściowy — theme song jednego z najnowszych nabytków Legion Pro Wrestling — The Advocate’a. David Otunga wychodzi na stage z uśmiechem, w perfekcyjnie skrojonym garniturze. Z charakterystycznym spokojem rozgląda się po wypełnionej hali i z lekkim uśmiechem poprawia mankiet koszuli. Nie reaguje przesadnie ani na pozytywne, ani na negatywne reakcje publiczności. Pewnym krokiem kieruje się do stanowiska komentatorskiego, wita się z Cole’em i Hajtą uściskiem dłoni, po czym zajmuje miejsce, odkładając na blat cienką teczkę z logo LPW.
David Otunga: Dziękuję za zaproszenie, panowie. Wiele osób przyjechało dziś do Chicago, żeby kierować się emocjami. Pozwólcie, że ja dziś przełamię tę barierę i pokieruję się stanem faktycznym. Na tej gali usłyszymy mnóstwo deklaracji, zobaczymy wielkie ambicje i jeszcze większe ego. Ale kiedy zabrzmi ostatni gong, pozostaną wyłącznie wyniki. A wyniki są jedynym werdyktem, którego nie da się podważyć. Ze stanowiska komentatorskiego kłania się państwu The Verdict Maker — David Otunga. Mam nadzieję, że dzisiejsi zawodnicy są równie dobrze przygotowani do obrony swoich racji, jak twierdzą w swoich wypowiedziach. Bo dziś każda ze spraw ma znaleźć swój finał.
Michael Cole: Jorge Cavazos vs Zack Sabre Jr. vs Derek Halloway vs Derrick Mantel vs El Garra De Gato vs Lord Sebastien, czyli starcie aż sześciu mocnych osobowości. El Garra dość szybko dostał dużą szansę w naszej federacji, jednak czy wygra? Nie jestem przekonany. Moim zdaniem to Zack Sabre Jr. jest tutaj wyraźnym faworytem tej walki. Jak myślisz, Tomku? Tomek... śpisz?
Tomasz Hajto: Nie, nie. Sobota była wczoraj po prostu i trochę gorzej się dzisiaj czuję. Masz rację, Zack Sabre Sr. to naturalny faworyt tej walki, aczkolwiek Jorge Cavazos również może namieszać. Co na to pan Otunga?
David Otunga: Gdybyśmy oceniali tę sprawę wyłącznie na podstawie reputacji, zgodziłbym się z wami. Zack Sabre Jr. wchodzi do tego pojedynku z najmocniejszym materiałem dowodowym. Ale to nie jest zwykły pojedynek. To Ladder Match, a w takich warunkach precedensy mają znacznie mniejszą wartość. Nie wygrywa ten, kto jest najlepszym zapaśnikiem. Wygrywa ten, kto najlepiej odnajdzie się w chaosie. Cavazos dysponuje siłą, która może usunąć z drogi każdego rywala. El Garra De Gato dzięki swojej szybkości może znaleźć się przy zdobyczy, zanim pozostali zorientują się, co się dzieje. Lord Sebastien zapewne będzie próbował zachować zimną krew, podczas gdy Halloway... cóż, zakładam, że jeśli przegra, i tak uzna, że wynik został sfałszowany przez jakiś tajny spisek. Natomiast Mantel... to dla mnie największy znak zapytania. Czasem najbardziej niepozorny uczestnik postępowania okazuje się tym, który na końcu wychodzi z sali rozpraw jako zwycięzca. Dlatego nie podejmę się wyrokowania przed rozpoczęciem postępowania. W Ladder Matchu nawet najmocniejszy faworyt musi jeszcze udowodnić, że potrafi wspiąć się po zwycięstwo. Dosłownie.
David Otunga: Czas na starcie drużynowe. Zygmunt Butla i Zbyszek Uszczelka zmierzą się z Prestonem Steele’em i Miguelem Escobarem. Dwie zupełnie różne filozofie życia spotkają się dziś w jednym ringu. Ta walka jest ciekawsza, niż mogłoby się wydawać. Wiele osób spojrzy na Butlę i zobaczy wyłącznie menela, na Uszczelkę i zobaczy zwykłego fachowca, a po drugiej stronie dwóch ludzi wychowanych w luksusie. Tyle że to są tylko etykiety. W moim zawodzie etykiety nie wygrywają spraw. Liczą się dowody. Preston Steele wciąż prowadzi bardzo chaotyczną linię obrony. Raz przekonuje, że chce odciąć się od rodzinnego majątku, innym razem sam buduje na nim swój wizerunek. Trudno traktować poważnie kogoś, kto sam sobie zaprzecza. Miguel Escobar ma dziś doskonałą okazję udowodnić, że nie jest jedynie dodatkiem do Prestona. Bo jeśli po raz kolejny zniknie w jego cieniu, trudno będzie znaleźć argument, który przemówi na jego korzyść. A po drugiej stronie? Butla i Uszczelka mogą wyglądać niepozornie, ale widziałem już wiele spraw, w których ludzie lekceważeni na początku opuszczali salę sądową jako zwycięzcy. W ringu obowiązuje dokładnie ta sama zasada. Nie wygląd decyduje o werdykcie, tylko rezultat.
Tomasz Hajto: Butla to jeden z moich ulubionych zawodników, szczególnie w sobotę. Wydaje mi się, że będzie to niezwykle wyrównane starcie.
Michael Cole: W żadnym wypadku nie można lekceważyć ani Uszczelki, ani Butli, jednakże moim zdaniem faworytem są Steele i Escobar. I to dość zdecydowanie. Elias Shadow kontra Mike F’N Brutal, czyli starcie, które wydaje się być ciałem obcym w karcie. Brutal powinien to dość łatwo wygrać.
Tomasz Hajto: Powiem tak, trudniejsza niż walka z Shadowem dla Brutala może być walka z cieniem, hehe.
David Otunga: Z punktu widzenia faktów trudno nie przyznać wam racji. Mike F’N Brutal wchodzi do Extreme Rules Matchu z przewagą. Jeśli istnieje środowisko stworzone pod jego styl, to właśnie takie, w którym regulamin ogranicza się do absolutnego minimum. Ale jest jeszcze druga strona tej sprawy. Brutal przez ostatni czas próbował złamać Eliasa Shadowa psychicznie. To nie była wyłącznie rywalizacja w ringu, lecz próba podporządkowania sobie przeciwnika. Teraz przekonamy się, czy osiągnął zamierzony efekt. Bo jeśli Shadow będzie działał pod wpływem strachu, ten proces zakończy się bardzo szybko. Jeżeli jednak wykorzysta to, co go spotkało, jako motywację, wtedy Mike może odkryć, że stworzył sobie znacznie trudniejszego przeciwnika, niż zakładał. Uważałbym jednak z wygłaszaniem mowy końcowej. Materiał dowodowy zdecydowanie przemawia na korzyść Brutala, ale nawet najmocniejsza sprawa potrafi się rozsypać, gdy druga strona w końcu przestaje się bać.
David Otunga: Następnie czeka nas Open Challenge imienia Dana Dowsona, panowie. Dowson to weteran tej sceny, którego dorobek trudno podważyć. Doświadczony zapaśnik, który w tym biznesie widział już wszystko i który z niejednego zatargu wychodził jako zwycięzca. Otwarte wyzwanie w jego wykonaniu nie jest gestem desperacji. To wezwanie do ujawnienia intencji drugiej strony. W prawie nazywa się to testem wiarygodności. I właśnie dlatego ta sytuacja jest dla mnie wyjątkowo interesująca. Bo kiedy pozostawiasz pytanie bez odpowiedzi, zawsze istnieje ryzyko, że odpowiedź już została podjęta, tylko jeszcze nie została wypowiedziana na głos. A w takich przypadkach najczęściej okazuje się, że „znak zapytania” nie dotyczy tego, czy ktoś się pojawi, tylko tego, kto tak naprawdę miał się pojawić od samego początku. Czuję, że ostateczny werdykt w tej sprawie zapadnie w ringu.
Tomasz Hajto: Don Dawson to legenda, pamiętam go odkąd tu komentuję, a trochę lat minęło. Zastanawia mnie, kto może mu odpowiedzieć. Wydaje mi się, że Piotr Świerczewski.
Michael Cole: Kto?! W sumie to nieważne, bo zaraz siedząc obok ciebie będę miał szesnaście promili, a nic nie piłem. David, przed nami starcie Jose Lopez kontra nieznany rywal. Jose udowodnił przez cały pobyt w federacji, że jest A Player. Bardzo ciężko go pokonać. Kto może być jego rywalem?
David Otunga: W przypadku Jose Lopeza mamy do czynienia z zawodnikiem, którego dorobek nie jest już kwestią potencjału, tylko faktów. Regularność jego wyników tworzy bardzo solidne wnioski dowodowe i to takie, które trudno zignorować. Dlatego pytanie „kto mu odpowie” jest w gruncie rzeczy mniej istotne niż pytanie, jaką sprawę dziś rozstrzyga Lopez. Bo jeśli ktoś decyduje się stanąć naprzeciw niego, to automatycznie bierze na siebie ciężar udowodnienia, że należy do tej samej kategorii. A to nie jest łatwy standard do spełnienia. Widzieliśmy już wielu „A Playerów” w różnych organizacjach. Różnica polega na tym, że nie wszyscy potrafią utrzymać ten status, kiedy zaczyna się presja konsekwentnych występów, a nie pojedynczych momentów. Dlatego nie będę spekulował, kto dziś wyjdzie na rampę. W tej sytuacji ważniejsze jest to, że Lopez nie musi odpowiadać na pytania. On zmusza innych, żeby to oni odpowiadali na niego.
David Otunga: I na koniec creme de la creme, mamy w Main Evencie Fatal 4-Way o LPW World Championship. To nie jest sprawa, którą da się rozpatrywać w kategoriach jednego faworyta i trzech pretendentów. To sytuacja, w której cztery różne linie argumentacji zderzają się jednocześnie, bez możliwości odwołania. Kenneth Riddle przeszedł przez turniej w sposób, który trudno podważyć. To materiał na mistrza oparty na konsekwencji i wynikach, nie na deklaracjach. Axel Blaze natomiast reprezentuje coś zupełnie innego — kontrolowaną nieprzewidywalność. Publiczność często bywa jego największym adwokatem, nawet jeśli jego metody nie zawsze mieszczą się w klasycznych standardach. Ryback… The Butcher to przypadek, w którym nie analizuje się stylu, tylko skutki. Kiedy on dominuje, nie pozostawia wielu argumentów obrony. A Edgar Dickinson wnosi do tej sprawy coś, czego nie da się zmierzyć statystyką. Pewny element, który wymyka się logice, dopóki nie jest za późno na reakcję. W takich warunkach tytuł nie trafia do „najlepszego przypadku”. Trafia do tego, kto przetrwa wystarczająco długo, żeby jako ostatni utrzymać kluczowego asa w rękawie.
Michael Cole: To jest wspaniała walka. Sól tej ziemi, która zwie się LPW. Potężny Kenneth Riddle, wspaniały Axel Blaze, nieobliczalny stary Ryback i poeta Edgar Dickinson. Nie wiem jak ty, David, ale ja mam potężne ciarki na myśl o tym, że możemy mieć pierwszego 5-stara w historii tej federacji, gdyż zasłyszałem, iż słynny Dave Meltzer jest zainteresowany ocenieniem tej walki!
Tomasz Hajto: Co ty gadasz, Cole? Wspaniale. Moim wyraźnym faworytem jest Alex, aczkolwiek Dick Edgarson też może dać radę. Oby Meltzer przybił nam piątkę.
Michael Cole: Ty wiesz, że za przekręcanie tych nazwisk to kiedyś w głowę dostaniesz?
Tomasz Hajto: Jakie przekręcanie nazwisk, jak ja wszystko mam tu napisane. Wczoraj pisałem przecież... o kurwa, a kto tak poprzekręcał nazwiska? Dobra, ja dzisiaj mam grypę gorzołową, znaczy żołądkową, i niech mi będzie wybaczone.
David Otunga: Jeśli rzeczywiście mówimy o zainteresowaniu takiego punktu odniesienia jak Dave Meltzer, to trzeba jasno powiedzieć jedno: to nie jest już tylko kolejna walka na karcie. To potencjalnie sprawa, która może wejść do kategorii precedensów w historii tej federacji. I tak, Michael… jeżeli ta walka spełni pokładane w niej oczekiwania, nie zdziwi mnie, jeśli rzeczywiście znajdzie uznanie w oczach osób, które zawodowo oceniają jakość tego typu pojedynków. Bo potencjał, z jakim mamy tu do czynienia, jest… wyjątkowo mocny.
David Otunga: A teraz zapraszam wszystkich państwa na LPW: Ascension. Bo jak już na początku wspominałem, dzisiejszy wieczór nie skończy się na pustych zapowiedziach i deklaracjach. To wieczór, w którym wszystkie sprawy powinny zostać odfajkowane i odesłane do archiwum w annałach.
Na arenie rozbrzmiewa muzyka Roba Van Dama. RVD pojawia się na stage’u ubrany w elegancki garnitur, w rękach trzyma mikrofon. W tym samym czasie pracownicy techniczni wnoszą do ringu stolik przykryty czarną płachtą z logo LPW. RVD wchodzi do ringu, czeka chwilę, aż reakcja publiczności ucichnie, po czym spogląda na trybuny z wyraźną dumą.
Rob Van Dam: Chicago... witajcie na pierwszym historycznym PPV Legion Pro Wrestling! *Publiczność reaguje głośnym cheerem.* Ascension to nie jest zwykła gala. To noc, podczas której LPW robi kolejny krok. Noc, na której poznamy pierwszego LPW World Championa. Ale zanim do tego dojdzie, mamy jeszcze jedną sprawę do załatwienia.
RVD odwraca się w stronę przykrytego stolika.
Rob Van Dam: Sześciu zawodników wejdzie dziś do Ladder Matchu. Lord Sebastien de Montclair, Derrick Mantel, Jorge Cavazos, Derek Halloway, Zack Sabre Jr. i El Garra De Gato. Każdy z nich będzie walczył o szansę, która może zmienić jego karierę.
RVD chwyta za płachtę.
Rob Van Dam: Spokojnie, zanim dowiecie się o co walczycie mam jeszcze jedno ogłoszenie. LPW się rozwija i rośnie w siłę. A skoro rośnie, potrzebuje nowych wyzwań i nowych twarzy, które będą potrafić poprowadzić tę federację w przyszłość.
RVD spogląda w stronę rampy.
Rob Van Dam: Dlatego od dzisiaj Legion Pro Wrestling oficjalnie powołuje do życia drugi brand.*publiczność wybucha niewyobrażalnym cheerem* A każdy brand potrzebuje lidera. Kogoś z klasą, doświadczeniem i autorytetem. Kogoś, kto wie, jak wygląda prawdziwa walka o prestiż.
RVD odwraca się w stronę stage’u.
Rob Van Dam: Panie i panowie... przedstawiam wam Generalnego Menedżera drugiego brandu LPW...Przed Państwem Nick Aldis!
Na arenie wybrzmiewa "God Save The King" a po chwili na rampie pojawia się Nick Aldis, oczywiście klasycznie ubrany w szyty na miarę garnitur. Mężczyzna przystaje na chwilę na rampie i rozkłada ręce, spijając trochę spływającego na niego cheeru. Po chwili jednak poprawia krawat i rusza w kierunku ringu, do którego wchodzi po schodkach. W środku podaje rękę RVD, po czym odbiera od niego drugi z przygotowanych mikrofonów.
Nick Aldis: Dziękuję Ci za tą zapowiedź, Rob. <rozgląda się dookoła po wciąż głośnej publice i ucisza ich lekkim gestem dłoni> Naprawdę, rozumiem, że się cieszycie i dziękuję za takie ciepłe powitanie. Potrzebujemy jednak chwili spokoju i waszego skupienia, bo mamy do przekazania bardzo ważne informacje! publika cichnie, <na co Aldis się uśmiecha> Myślę, że skoro wiecie już z jakiego powodu tu jestem, to warto uzupełnić kilka luk informacyjnych. Aldis wskazuje na titantron na którym wyświetla się
TO logo Chciałbym poinformować wszystkich tu zebranych, oraz tych którzy oglądają nas z domu, iż drugi brand Legion Pro Wrestling nazywać się będzie Elysium! A oto jego logo! gromki cheer, który Aldis dość szybko ponownie ucisza Spokojnie, to jeszcze nie koniec ważnych informacji. Podejrzewam, iż każdy z was sądzi, że stawką tego pojedynku będzie pas mistrzowski. Myślę jednak, iż nikt z was nie zakładał... spogląda na Roba który kiwa głową DWÓCH PASÓW JEDNOCZEŚNIE! Aldis zrywa płachtę i odkrywa znajdujące się pod nimi PASY Przed państwem
Valor Championship przynależące do Colosseum, oraz
Eternal Championship przynależące do Elysium!
Na trybunach dochodzi do istnej erupcji, w tym czasie z nad ringu zjeżdża lina do przypięcia obu mistrzostw, czym zaczyna zajmować się Nick, odkładając mikrofon na stolik.
Rob Van Dam: Skoro stawka jest już jasna, czas wyjaśnić zasady. <RVD spogląda na oba mistrzostwa, a potem w stronę kamery> Dzisiejszy Ladder Match nie skończy się w momencie zdjęcia pierwszego pasa. Gdy jeden z zawodników sięgnie po któryś z tytułów, walka będzie trwać dalej.
Publiczność reaguje głośno, a Nick Aldis przypina pierwszy pas do haka.
Rob Van Dam: W ringu nadal zostaje cała szóstka uczestników. Nie ma eliminacji. Nie ma przerwy. Nie ma resetu. Dopóki drugi pas wisi nad ringiem, walka trwa.
Aldis bierze do rąk drugi pas i spokojnie przypina go obok pierwszego. Kamera pokazuje oba mistrzostwa zawieszone nisko nad ringiem.
Rob Van Dam: A to oznacza jedno. Jeden zawodnik może wyjść z Ascension nawet jako podwójny mistrz!
Na arenie wybucha wrzawa. Nick Aldis kończy przypinać mistrzostwa do haka, po czym cofa się o krok i razem z RVD spogląda w górę. Lina zaczyna powoli unosić oba pasy nad ring. LPW Valor Championship i LPW Eternal Championship zatrzymują się wysoko nad ringiem. RVD i Nick Aldis wymieniają krótkie spojrzenie, po czym podają sobie dłonie, a następnie opuszczają ring zostawiając miejsce na prawdziwą batalię.
Kamera pokazuje nam rampę. Teraz rozbrzmiewa Sang Bleu, co oznacza, że w drodze do ringu jest właśnie Lord Sebastien. Sel de la Terre pokazuje nam się teraz na rampie. Jest ubrany w swój standardowy strój ringowy, na barki ma również zarzucony granatowy płaszcz z bogatymi, złotymi zdobieniami. W ręku znajduje się jego ukochana, Margaux. The Noble One kieruje się powolnym krokiem w stronę ringu, a fani wyraźnie na niego buczą. Francuz wydaje się nie zwracać na to uwagi, a wręcz przeciwnie. Zdaje się mieć przyjemność ze słuchania tego i nie przerywa swojego marszu. Jeden z fanów wychyla się, aby dosięgnąć Lorda, ale ten odsuwa się zdecydowanie od niego, a na jego twarzy maluje się wyraźne obrzydzenie. Kiedy znalazł się już pod ringiem, wchodzi na znajdującą się tam drabinę. Kilka razy oklepuje jeden ze stopni drabiny, jakby chciał pokazać swoim dzisiejszym rywalom co ich będzie czekało. Teraz schodzi z drabiny i wchodzi powoli po schodkach na apron. Woła sędziego, żeby podszedł, a ten siada na linie pomagając wejść do ringu The Sovereign. Ten od razu pakuje się na narożnik i napawa się buczeniem fanów, które teraz narasta. Po chwili schodzi z narożnika, całuje Margaux i oddaje ją pracownikowi technicznemu. Następnie ściąga swój płaszcz i również go podaje temu samemu pracownikowi.
Kamera pokazuje nam teraz początek rampy areny. HASTA EL ULTIMO RONDA! Na arenie rozbrzmiewa teraz theme song Jorge Cavazosa i to Fiesta Master pojawia się teraz we własnej osobie na arenie. Jest ubrany tak jak zwykle, spodnie jeansowe oraz biały podkoszulek, a na nogach ma czarne, ciężkie buty. Na to wszystko narzucił tradycyjne meksykańskie poncho. Fani na arenie wiwatują, a Jorge podchodzi i zbija z każdym po drodze piątki. Jedno z dzieci wyrywa się bardzo z trybuny, a El Desenmascarado bierze młodego fana na ręce i pozuje z nim do zdjęcia, które mu robi teraz jego tata. Po wszystkim oddaje dziecko swojemu rodzicowi i ściąga poncho z siebie przez głowę, a robi to po to aby nakryć nim młodego fana. Teraz Jorge odwraca się w stronę ringu i to właśnie tam się kieruje. Po drodze ostukuje parę drabin, aby sprawdzić czy na pewno wytrzymają jego ciężar. Po kontroli sprzętu wchodzi wturluje się do ringu i od razu wskakuje na narożnik. Prezentuje się dumnie fanom, a oni wiwatują jeszcze głośniej.
Na arenie rozbrzmiewa ten theme song i na arenie pojawia się Derek Halloway. The Truth Seeker przechodzi przez rampę niepewnie spoglądając na ludzi zgromadzonych na gali. Dłonią przeciera usta, w tłumie wyszukuje jego wrogów polujących go za poglądy. W końcu jednak dociera do ringu i wślizguje się do środka. Podchodzi do lin i rozkłada ręce na boki ukazując swoją koszulkę z płaską ziemią. Po tym zdejmuje okulary i przygotowuje się do rozpoczęcia walki.
Na arenie wybrzmiewa muzyka zapowiadajaca Kociego Luchadora. El Garra De Gato wybiega na arenę, który od razu po wyjściu energicznie wskazuje na sektory kibiców po swojej lewej i prawej stronie! Zamaskowany obrońca zwierząt zachęca publiczność do jeszcze głośniejszej reakcji pompując rękoma w górę i w dół. El Garra zmierza w stronę ringu, po drodze machając do fanów oraz przybijając piątki młodszym fanom, którzy znajdowali się w pierwszym rzędzie. El Garra wchodzi do ringu, okrąża ring dookoła i po raz ostatni wskazuje na różne sektory publiczności.
Do ringu wszedł też Zack Sabre Jr przy swoim themie
Jako ostatni pojawił się Normal Guy
Six-Man Ladder Match for the LPW Valor Championship & LPW Eternal Championship
Jorge Cavazos vs Zack Sabre Jr. vs Derek Halloway vs Derrick Mantel vs El Garra de Gato vs Lord Sebastien
Sześciu uczestników. Dwa mistrzostwa na szali. Drabiny poustawiane niemal w każdym dostępnym miejscu poza ringiem. Wszyscy zawodnicy są już w środku, a zatem nadszedł czas na pierwsze starcie dzisiejszego wieczoru. Sędzia nakazuje uderzyć w gong i zaczynamy! Niemal od razu po sygnale obaj wrestlerzy pochodzący z Meksyku zostają zaatakowani - El Garra de Gato przez Derricka Mantela, zaś Jorge Cavazos przez Zacka Sabre Juniora. Derek Halloway początkowo obserwuje akcję między oponentami, zaś Lord Sebastien postanowił niepostrzeżenie opuścić ring. Wracając do walczących - Sabre miał dobry start, jednak po kilku uderzeniach to Cavazos przejął inicjatywę - teraz to on wbija Anglika w narożnik, częstuje serią ciosów, a następnie bierze rozbieg i wykonuje Corner Clothesline...nie, Sabre w porę zauważył nadciągającego rywala i wystawił obie nogi, na które nadziewa się Jorge. Zack wyślizguje się poza ring, zaś z sytuacji postanawia skorzystać Halloway, który powala Cavazosa Lariatem w tył głowy, a następnie decyduje się wziąć rozbieg w stronę drugiego narożnika - Corner Body Avalanche dla Mantela i El Garra! Obaj zawodnicy po zmiażdżeniu przez płaskoziemcę stali się nieco bardziej podobni do dysku, osunęli się na matę, a Kociarz postanowił wyturlać się poza obręb kwadratowego pierścienia. Mantel pozostaje w środku, z czego korzysta Halloway, który chwyta go w ręce, po czym aplikuje Rib Breaker. To nie wszystko, Derek nadal trzyma Derricka, po czym wykonuje Body Slam, a na dokładkę dorzuca jeszcze Running Senton Bomb! Mantel na razie chyba będzie miał dość. The Truth Seeker jest podobnego zdania, bo teraz przechodzi do walki z Cavazosem, który wstał z pomocą narożnika. Zerknijmy jednak na to, co dzieje się poza ringiem. Lord Sebastien jak dotąd pozostawał bierny, jednak widząc zbliżających się rywali postanowił chwycić za najbliższą drabinę. Po chwili dopada do niej także Koci Luchador i obaj panowie szarpią się o to, który z nich przejmie drabinę. Po chwili jednak zmieniają zdanie i decydują się współpracować. Zauważają, że zarówno Cavazos, jak i Halloway przenieśli się poza ring i teraz kierują się w ich stronę. Postanawiają więc skorzystać ze swojego atrybutu i już po chwili najpierw wyznawca teorii spiskowych, a potem koneser tequili otrzymują bliskie spotkanie z drabiną, po którym lądują na podłodze. Gato i Lord nadal trzymają drabinę przed sobą, jednak nie zauważyli, że Zack Sabre Jr. wdrapał się na narożnik. Panowie orientują się dopiero, gdy ten postanawia skoczyć! Instynktownie zasłaniają się drabiną, w którą wpada brytyjski zapaśnik, powalając ich obu! Sam również ucierpiał przez ten atak, jednak to właśnie Technical Wizard pozbierał się najszybciej. Chwyta za drabinę, na którą przed chwilą skakał, po czym umieszcza wewnątrz ringu. W tym momencie nikt prócz niego nie stoi na nogach, a więc Zack podejmuje pierwszą dziś próbę sięgnięcia po zawieszone nad ringiem pasy mistrzowskie. Zaczyna wspinać się po drabinie, jednak nie udaje mu się nawet dotrzeć do ostatnich szczebli, gdyż zostaje powstrzymany przez Derricka Mantela, który właśnie się pozbierał. Normal Guy najpierw uderza Anglika w kolano, następnie w plecy, a na koniec udaje mu się złapać go za nogę i ściągnąć z drabiny. Rozpoczyna się wymiana ciosów. Publiczność reaguje na każdy cios, wspierając w większym stopniu Zacka. Obaj zawodnicy wymierzają kolejne uderzenia, aż w końcu Sabre'owi udaje się zablokować punch ze strony Derricka, po czym przechwytuje jego rękę i zapina Wristlock. Coraz bardziej wykręca górną kończynę Amerykanina, sprowadzając go najpierw na kolano, a następnie do parteru, gdzie przechwytuje dłoń Mantela, odginając jego palce, po czym wykonuje silny stomp! Derrick momentalnie chwyta się za dłoń, podnosząc się z maty, po czym zatrzymuje się obok drabiny, chwytając za nią. Sabre postanawia skorzystać z okazji i łapie za drabinę, zamykając ją i ponownie przygniatając palce Derricka! Ten upada na matę, zwijając się z bólu, ale Zack nie może ruszyć z kolejnym ciosem, ponieważ właśnie zauważył wracającego do ringu Cavazosa, który zabrał ze sobą drugą drabinę. Sabre postanawia zaatakować Running Dropkickiem, jednak Jorge wyciąga do przodu ręce wraz z drabiną, w którą wpada Anglik, nie czyniąc Meksykaninowi żadnej krzywdy. Oczywiście Zack upadł na matę, a Jorge postanawia rzucić w niego swoją drabiną - nie trafia, gdyż Submission Master w porę odskoczył. ZSJ z powrotem staje na nogach, po czym atakuje Cavazosa serią Low Kicków. Próba wykonania Enzuigiri kończy się jednak unikiem Fiesta Mastera, który następnie przechwytuje Brytyjczyka pod German Suplex...również nieudany, gdyż Sabre wylądował na nogach. Jorge odwraca się i chce wykonać Gut Kick, jednak Technical Wizard przechwytuje jego nogę. Czyżby Ankle Lock? Nic z tego, Bone Breaker z dużą siłą odpycha Zacka nogą, ten następnie odbija się od lin, po czym inkasuje No More Tequila! W dodatku Jorge miotnął nim prosto na leżącą na macie drabinę! Zdaje się, że Zacka na jakiś czas będziemy mieli z głowy. W międzyczasie drugi z Meksykanów, El Garra De Gato, walczy z Lordem Sebastienem obok kwadratowego pierścienia. Przed chwilą Kociarz ułożył jedną z drabin tak, by jeden jej koniec spoczywał na krawędzi ringu, a drugi na barierkach, a następnie posłał Francuza Irish Whipem prosto na krawędź tej drabiny, w którą Lord uderza korpusem, po czym pada na podłogę. Cavazos nie decyduje się jednak na dołączenie do tej rywalizacji, tylko zamiast tego ustawia drabinę na środku ringu z zamiarem wspięcia się. Ale zaraz...gdzie w ogóle jest Derek Halloway? Gdy Jorge rozpoczyna wspinaczkę, kamera ukazuje właśnie The Truth Seekera, który aktualnie znajduje się na rampie. Czego on tam szuka? Widzimy, że podchodzi do kilku drabin stojących z boku, a następnie chwyta za jedną z nich! Ta drabina jest wyraźnie dłuższa od tych, które aktualnie znajdują się w ringu i o mało nie wyleciała Derekowi z rąk. Ten jednak postanawia zabrać ją ze sobą i wrócić w rejon toczącej się walki. Cavazos postanawia się zatrzymać, obserwując sytuację. Halloway wraca w okolice ringu i ustawia tę długą drabinę na podłodze, tuż obok ringu. Ta drabina ma spokojnie z siedem metrów wysokości i pewnie nawet bez podwyższenia w postaci ringu sięgnęłaby tych pasów. Nie wiadomo, co wymyślił Halloway, miejmy tylko nadzieję, że nie będzie starał się za moment dotknąć kopuły świata. Na wszelki wypadek Cavazos opuszcza ring, nie chcąc ryzykować ataku ze strony nieobliczalnego rywala. Rozpoczyna się wymiana ciosów z udziałem dwóch najcięższych uczestników dzisiejszego Ladder Matchu. Cavazos zdaje się zyskiwać przewagę, w końcu wykonuje Irish Whip, jednak Derekowi udaje się tę akcję skontrować i to on posyła Jorge na bliskie spotkanie z barierką. Meksykanin stosunkowo szybko się zbiera, jednak w tym momencie Derek trafia go przy pomocy Third Eye! Fiesta Master osuwa się na podłogę, jednak płaskoziemca z wielkim brzuchem nie poprzestaje na tej akcji. Chwyta Jorge, a następnie wykonuje Powerbomb prosto na barierkę! Po wykonaniu tego rzutu Derek postanawia wrócić do ringu, ale chyba nie spodziewał się, że trzech innych wrestlerów będzie miało taki sam plan. Lord Sebastien, Derrick Mantel, El Garra De Gato i właśnie Halloway - każdy z nich jest teraz w środku, wszyscy rozmyślają nad kolejnymi krokami. Po chwili badania terenu Lord sygnalizuje pozostałym, że powinni połączyć siły przeciwko Hallowayowi. Tak też się dzieje - na głowę i tułów Truth Seekera spada lawina ciosów. Derek początkowo zostaje wepchnięty w narożnik, a następnie pod wpływem kolejnych uderzeń osuwa się do pozycji siedzącej. El Garra bierze rozbieg, po czym wbija się w Hallowaya Hesitation Dropkickiem! Pod wpływem uderzenia Derek osuwa się na matę, z czego korzysta Lord Sebastien, aplikując Guillotine Drop! Następnie Mantel postanawia podnieść płaszczaka z maty, po czym wykonuje mu Spin-Out Powerbomb! Po tej akcji The Awakened przetacza się w kierunku lin, po czym wypada z ringu. W środku pozostaje trzech, a dwóch z nich ruszyło już w kierunku drabiny - konkretnie El Garra i Derrick Mantel. Zarówno Normal Guy, jak i Gato Oscuro wdrapują się po szczeblach z obu stron, zaś Lord Sebastien spokojnie obserwuje sytuację. Dopiero kiedy wymieniona wcześniej dwójka znalazła się na górze, francuski arystokrata dopada do nich i przewraca drabinę, powodując ich upadek! Zaraz potem Arist of Pain przechwytuje Mantela i wysyła poza ring. Następnym krokiem burżuja z Paryża jest złapanie za drabinę. Zauważa jednak, że Kociarz już prawie się podniósł, więc postanawia odłożyć przedmiot, opierając go o liny (w taki sposób, że koniec drabiny wystaje na zewnątrz ringu), po czym rusza w stronę zawodnika z Meksyku. Ten jednak zaskakuje go European Uppercutem, po którym Lord cofa się o kilka kroków. W międzyczasie Zack Sabre Jr. powrócił do ringu i teraz stoi za plecami nieświadomego Francuza. W jednym momencie zarówno Kociarz, jak i ZSJ ruszają i Lord Sebastien otrzymuje kombinację Running Elbow Strike + Chop Block! Zaraz potem Anglik i Meksykanin wypychają leżącego rywala poza ring. Na tym kończy się ich współpraca, bo niemal od razu po pozbyciu się Lorda oni sami rzucają się do walki między sobą! Irish Whip w wykonaniu Zacka, odbicie od lin, próba Clothesline'u nietrafiona, El Garra kolejny raz się odbija i wpada w Sabre'a, wykonując Running Crossbody! Teraz także Zack wytacza się poza ring, kierując w stronę rywali. Sabre, Halloway, Mantel i Lord Sebastien stoją teraz obok siebie poza ringiem. Koci Luchador spogląda na wystawioną w ich kierunku drabinę, po czym postanawia zrobić z niej użytek. Bierze rozbieg, po czym przebiega po szczeblach drabiny i wyskakuje poza ring, powalając na ziemię całe towarzystwo! "This is Awesome" niesie się po arenie! Jak można się łatwo domyślić, akcja na kilkanaście sekund zamiera. W końcu jednak zbiera się bohater ostatniej akcji, czyli Koci Luchador, który powraca do ringu i bierze drabinę, z której ostatnio skorzystał, po czym ustawia ją na środku ringu i rozpoczyna wspinaczkę. W tym czasie do kwadratowego pierścienia powraca także Jorge Cavazos i również on zaczyna wchodzić po szczeblach. Na górze wywiązuje się wymiana ciosów między meksykańskimi wrestlerami, a publika na każdy cios odpowiada cheerem. W którymś momencie Garra chwyta Jorge za głowę i próbuje uderzyć nią o zwieńczenie drabiny, jednak El Locomotora blokuje, a następnie silnym uderzeniem w korpus studzi zapędy swojego rywala. W tym momencie jednak obraz przełącza się na inną kamerę, która ukazuje....Lorda Sebastiena, który wdrapał się na szczyt tej wysokiej drabiny stojącej poza ringiem! Co ten facet wymyślił!? Staje na równych nogach, skierowany w stronę ringu i...skacze! Francuz wpieprza się w dwóch Meksykanów walczących tuż pod zawieszonymi tytułami!! Drabina zostaje przewrócona na bok, a wszyscy trzej zawodnicy lądują na macie! Publika skanduje "HOLY SHIT!", a część fanów nagradza wysiłki zawodników gromkimi brawami. Skupmy się jednak na rywalizacji. Lord samemu ucierpiał przez tę karkołomną akcję, jednak widać, że bardzo zależy mu na wygranej. Będąc jeszcze na kolanach chwyta za przewróconą drabinę, ustawiając ją z powrotem do pionu, a następnie wstaje i próbuje wdrapać się na szczyt. W połowie drogi zostaje jednak zatrzymany...przez Zacka Sabre Jr., który chwyta go za rękę, blokując ją, po czym zakłada Armbar, przyciskając kończynę oponenta do metalowego szczebla drabiny! The Sovereign walczy z potężnym bólem, próbuje się wyrwać, ale nie jest w stanie! W końcu nie wytrzymuje i odklepuje, po czym powoli zsuwa się z drabiny i opada na matę, trzymając się za obolałą rękę. ZSJ chce przystąpić do wspinaczki, jednak w tej chwili zauważa Dereka Hallowaya, który przed momentem wszedł do ringu i chwycił za drugą drabinę, która leżała na macie. Truth seeker odkopuje stojącą na środku konstrukcję, przez co ta się przewraca. Po chwili...zakłada sobie na szyję trzymaną przez siebie drabinę, po czym staje na środku ringu i zaczyna się obracać! Na dodatek krzyczy przy tym "HELIKOPTER! HELIKOPTER!" Już po sekundzie Zack Sabre Jr. obrywa drabiną w twarz! To samo czeka także Lorda! Jorge Cavazos również spotyka się z metalem, po czym wypada poza ring! Derrick Mantel powraca do ringu, ale tylko po to, by również oberwać! W końcu Halloway trafia także Kociarza, po czym zatrzymuje się, nie wiadomo czy przez to, że zabrakło mu już przeciwników, czy po prostu opadł z sił. W końcu zdejmuje drabinę z siebie i przyklęka na jedno kolano. Widać, że ten popis kosztował go mnóstwo sił. Trudno mu złapać oddech. Przez pewien czas nie jest w stanie ruszyć z miejsca. W końcu jednak ponownie chwyta za drabinę i rozstawia ją na środku ringu. Podchodzi i zaczyna się wspinać. Czyni to bardzo wolno, pozwalając rywalom na odzyskanie sił, jednak poszukiwacz prawdy z żółtymi napisami nie jest w stanie wspinać się szybciej. W którymś momencie...Derrick Mantel, wciąż leżąc na macie, zaczyna kopać w nią, wytrącając swojego prawie imiennika z równowagi. Halloway postanawia zejść, nie chcąc ryzykować upadku. Podchodzi do Normal Guya, chcąc podnieść go z maty, jednak nadziewa się na silnego puncha w brzuch, który hamuje jego zapędy. Następnie Mantel wstaje i wymierza Gut Kick, po czym ustawia oponenta pod Piledriver...ten jednak rusza do przodu, kierując Derricka na kurs kolizyjny z drabiną. Ta się przewraca, zaś Hallowayowi udaje się wyswobodzić. Dwa Darki rozpoczynają wymianę ciosów, a już po chwili dołączają do nich pozostali zawodnicy, którzy także się podnieśli. Lord Sebastien, Zack Sabre Jr. oraz El Garra de Gato - każdy z nich atakuje teraz Hallowaya i Mantela! w zasadzie wszyscy teraz walczą z wszystkimi, jeden wielki chaos! Ale co tu znowu się dzieje? Wait....NO WAY! Jorge Cavazos stoi na szczycie drabiny stojącej poza ringiem! Cała piątka rywali stoi blisko siebie, po chwili spostrzegają oni potężnego Meksykanina, który...skacze! DIVING CROSSBODY Z DRABINY NA WSZYSTKICH PIĘCIU RYWALACH! Wszyscy padają, a publika znów skanduje, wyrażając aprobatę! Pojawiają się pierwsze chanty "fight forever!", jednak ta walka kiedyś skończyć się musi! Cavazos stosunkowo szybko się zbiera, jednak nie chce od razu ruszać w górę. Zauważa, że Sabre również powoli wstaje, więc przechwytuje go, a następnie usuwa z ringu. Zaraz potem podnosi Hallowaya, po czym ustawia się wraz z nim przy tej krawędzi, o którą cały czas opiera się drabina ustawiona dawno temu poza ringiem. El Locomotora postanawia zrobić wreszcie z niej użytek - mamy Overhead Belly-to-belly Suplex na potężnym Dereku! Jorge przerzuca go ponad linami, prosto na rozłożoną za ringiem drabinę, która łamie się w pół! Cava zauważa, że jeszcze Lord wstał, więc i jego chwyta, a następnie podnosi w górę. Kilka kroków z rywalem na barkach w stronę lin, po czym jesteśmy świadkami C-Factora....poza ring! Sel de la Terre wylądował na podłodze i nie daje oznak życia, podobnie zresztą jak pozostali uczestnicy, z wyjątkiem Jorge. Bone Breaker chwyta za drabinę i rozstawia ją na środku ringu. Wdrapuje się po szczeblach, wygląda na to, że tym razem osiągnie szczyt, nikt mu nie zagraża! Jest już na górze i wyciąga rękę w kierunku jednego z tytułów mistrzowskich. Zbliżenie kamery ukazuje, że jest to tytuł Valor Championship. Cavazos chwyta za niego, po czym odpina, zgarniając tytuł w swoje ręce!
Jorge Cavazos zostaje LPW Valor Championem! Meksykanin jest bardzo zmęczony, ale jednocześnie na jego twarzy maluje się wielka radość. Unosi on mistrzostwo w górę w geście triumfu, zaś publika nagradza go aplauzem. Następnie podaje on swój pas mistrzowski sędziemu. Ale to nie wszystko! Wygląda na to, że Jorge spróbuje sięgnąć także po Eternal Championship! Wyciąga rękę w górę, dotyka nią tytułu...i w tym momencie zostaje trafiony w plecy rzuconym krzesłem! Okazuje się, że sprawcą jest Derrick Mantel, który chwilę wcześniej znalazł krzesełko pod ringiem i w ten sposób postanowił unieszkodliwić rywala. Z sytuacji postanawia skorzystać także powracający do ringu Zack Sabre Jr., który chwyta krzesło w ręce, po czym wymierza silne uderzenie w plecy Cavazosa! Następnie odkłada przedmiot i wraz z Mantelem ustawiają się pod drabiną, przechwytując obolałego Jorge. Nie mija wiele czasu i jesteśmy świadkami Double Powerbombu! Na tym jednak zawodnicy nie chcą poprzestać. Podnoszą oni Cavazosa i już po chwili Derrick aplikuje mu Fatal Blow! Zack również postanawia dorzucić coś od siebie. Podnosi Meksykanina i z niemałym trudem, ale wykonuje mu Zack Driver! W całym tym zamieszaniu odnajduje się także El Garra De Gato, który podobnie jak poprzednicy chce zneutralizować zagrożenie, jakie stanowi Jorge Cavazos. Mantel i Sabre ponownie podnoszą zawodnika pochodzącego z Tijuany, aby ten wywodzący się z sąsiedniego Rosarito mógł wykończyć go Garra Slamem! Niedający oznak życia nowy Valor Champion zostaje wypchnięty poza ring przez trójkę walczących, którzy następnie ruszają w jego stronę. Co znowu wymyślili? Wygląda na to, że chcą na dobre pozbyć się Jorge z tej walki. Sięgają po inne, dotychczas niewykorzystane drabiny, które stoją rozstawione wokół ringu. Każda kolejna ląduje na leżącym na podłodze Cavazosie. Bone Breaker zostaje przysypany do tego stopnia, że ledwo go widać pod tymi drabinami. W każdym razie nie zanosi się, by szybko się stamtąd wygrzebał. W międzyczasie kamera ukazuje także pana Hallowaya, który stoi przy ringu, po drugiej stronie względem reszty i akurat postanowił sobie ułożyć aż dwie drabiny pomiędzy barierkami a krawędzią ringu. Po jaką cholerę? Nie wiadomo, ale lepiej zostawmy tego człowieka w spokoju. Tym bardziej, że tutaj zdają się dziać ważniejsze rzeczy. Kociarz, ZSJ i Mantel byli tak zajęci, że prawie zapomnieli o głównym celu swojej walki, z czego postanowił skorzystać Lord Sebastien, który przed chwilą wrócił do ringu i próbuje wspinać się po drabinie po mistrzostwo! Mantel jako pierwszy spostrzega zagrożenie i wślizguje się do środka, rozpoczynając marsz w górę po drugiej stronie. Wraz z Lordem pną się w górę, jednak zostają złapani przez Sabre'a i Gato, którzy ściągają ich z powrotem na matę. Rozpoczyna się walka w dwóch parach. Sabre kontra Mantel i Lord przeciwko Kociarzowi. Już po chwili El Garra podrzuca Francuza w górę i neutralizuje go Pop-up Lariatem! W międzyczasie Normal Guyowi udało się uniknąć ciosu od Zacka, po czym on sam zaskakuje go Spin Kickiem, po którym Your favourite wrestler's favourite wrestler osuwa się na matę! Teraz to właśnie ci dwaj panowie - Zamaskowany Kociarz i Zwykły koleś postanawiają ruszyć po szczeblach w kierunku upragnionego złota. Na górze znów wywiązuje się walka, w której El Garra początkowo zyskuje przewagę...ale tylko na moment, gdyż Derrick właśnie chwycił za jego maskę! Normal Guy właśnie stara się odebrać Luchadorowi jego znak rozpoznawczy! W końcu jednak Kociarzowi udaje się ochronić przed zdemaskowaniem, odrywając ręce Mantela. Jednocześnie wystawia się on jednak na atak, gdyż Derrick silnym Headbuttem zyskuje przewagę, a następnie zrzuca on rywala prosto na matę! Ten ląduje na brzuchu, a po chwili dość nieporadnie próbuje się podnieść. Mantel jest wyraźnie poirytowany, że nie udało mu się zerwać tej maski i po chwili postanawia stanąć na najwyższym szczeblu drabiny, a następnie skoczyć prosto na rywala! Head Crusher! Head Crusher z drabiny! Bardzo ryzykowny ruch ze strony Derricka. Wygląda na to, że okupił to jakimś urazem, gdyż wyraźnie kuleje. Na dodatek nie zauważa czającego się już za jego plecami Lorda, który już po chwili uderza go w plecy laską Margaux! Derrick nie zdążył nawet upaść, gdyż Sebastien łapie go, a następnie przerzuca ponad linami, prosto na te dwie drabiny, które nieco wcześniej rozłożył Halloway. To nie wszystko - Francuz odkłada swoją laskę, a następnie chwyta za krzesło, które także zostało nieco wcześniej użyte, po czym wdrapuje się wraz z nim na narożnik. Kilka sekund mija i widzimy Sang Bleu Elbow na Mantelu, w dodatku wzmocniony stalowym krzesłem! Obie drabiny zostają złamane! W tym czasie Derek Halloway wrócił do ringu i postanawia skorzystać na tym, że nikt nie wspina się po pas. Sam podchodzi do drabiny i powoli się wdrapuje. Zauważa to obolały Lord, który dość szybko pozbierał się. Ciągle trzymając się za ramię wchodzi na apron, a następnie na narożnik. Po chwili...przeskakuje nad głową Hallowaya, lądując na drabinie! Na dodatek wymierza Derekowi Double Foot Stomp na obie ręce, powodując jego ześlizgnięcie się z powrotem na matę! The Awakened nie upadł, jednak trzyma się za obolałe dłonie. Teraz to już ewidentnie się wściekł! Szybko przestał zwracać uwagę na ból, tylko podchodzi z powrotem do Lorda i przechwytuje go, układając na swoich barkach. Ściąga Francuza z drabiny, a następnie aplikuje Electric Chair Drop! Zaraz potem wstaje i znów stara się wspiąć po drabinie. Nie zauważa, że to samo z drugiej strony czyni Zack Sabre Junior! Obaj panowie są wreszcie na samej górze. Derek jeszcze tego nie widzi, ale Zack trzyma w ręku laskę Margaux należącą do Lorda Sebastiena! Halloway wymierza cios! Sabre odpowiada laską! Nie! Derek jakimś cudem zablokował! Truth Seeker następnie wytrąca obiekt z ręki Brytyjczyka! Laska spada tuż obok leżącego na macie Lorda! Derek chce zadać kolejny cios, jednak Sabre przechwytuje jego rękę! Łapie go za palce, chcąc je uszkodzić! Ale nie udaje mu się, gdyż Halloway uderza go drugą ręką w gardło! Zack krztusi się, a Derek wyprowadza kolejny cios! Trafiony! Następnie chwyta Brytola za głowę i uderza nią o zwieńczenie drabiny! Sabre już ledwo się trzyma. The Truth Seeker nie poprzestaje. Przyciąga rywala do siebie, po czym umieszcza na swoich barkach. Po paru sekundach Zack zostanie wyniesiony wysoko w górę, ponad głowę Hallowaya. Próbuje jeszcze sięgnąć pasa...jednak Derek w porę to zauważa, po czym odrzuca oponenta! POFRUNĄĄĄĄĄĄĄŁ! Prosto na biednego Lorda Sebastiena! To już musi być koniec! Nikt mu tego nie zabierze! Halloway może w końcu sięgnąć po upragniony tytuł! Wyciąga ręce w górę, po czym odpina tytuł mistrzowski!
Derek Halloway zostaje LPW Eternal Championem!
Po usłyszeniu gongu Derek Halloway podnosi swój pas mistrzowski w górę, a następnie powoli schodzi z drabiny. W międzyczasie Jorge Cavazosowi udało się wydostać spod sterty drabin, którą wcześniej został przygnieciony i powraca on do ringu, gdzie arbiter wręcza mu pas LPW Valor Championship. Spiker ogłasza triumf najpierw Meksykanina, a następnie Dereka, zaś sędzia wznosi ręce obu zawodników w górę. Jeden i drugi otrzymują aplauz od publiczności i teraz każdy z nich staje na narożniku, eksponując świeżo zdobyte trofea. Potem Jorge postanawia wyciągnąć rękę w kierunku Hallowaya, a Derek po chwili zawahania decyduje się ją uścisnąć przy aprobacie z trybun. Panowie wymieniają jeszcze uścisk, a następnie Cavazos opuszcza ring, pozostawiając w nim dalej celebrującego Truth Seekera.
Na arenie robi się ciemno. Z sufitu areny zjeżdża na dół wielka, stalowa rura ustawiona pionowo. Światło reflektora wskazuje tylko na tę rurę. Jeden z techników stawia przed rurą schodki. Po chwili na arenie rozbrzmiewa theme song Zbyszka Uszczelki, a z wnętrza rury, wyłania się postać majstra. Gdy hydraulik jest już na samym szczycie rury, wskazuje palcem na rywali, a następnie z boku areny wyjeżdża wózek widłowy, na którym zapakowane są skrzynki z butelkami w kształcie tronu. Na tronie zasiada Zygmunt Uszczelka, który w ręku dzierży butelkę niczym berło. Pijany mistrz wypija resztki z dna i rozbija butelkę po czym obaj agresywnie ruszają w stronę ringu przybijając między sobą piątki i klepiąc się nawzajem, żeby się pobudzić. Obaj wchodzą na narożniki, Zbyszek wyciąga z kieszeni klucz i unosi go w górę, a Zygmunt wyciąga ukrytą seteczkę, którą opróżnia na raz. Następnie zeskakują z narożników i szykują się do walki.
Kamera przenosi nas na arenę i jest obecnie skierowana na stage. W pewnym momencie na titantronie pojawia się jakieś nagranie. Widzimy na nim końcówkę walki Steele'a z Halloweyem z Colosseum 1. Preston przypina Dereka, a po chwili sędzia podnosi jego rękę w górę. Przebitka…kolejna scena. Tym razem czarno-biała. Preston zostaje przypięty przez Uszczelkę, a następnie przez Rybacka. Po tej scenie na ekranie pojawia się wielki czerwony X. Obraz ponownie nabiera koloru. Widzimy Prestona I Miguela, którzy podają sobie ręce. Po chwili naszym oczom ukazuje się wygrana przez tę dwójkę walka tag teamowa, a następnie wspólny atak na Zygmunta. Ekran staje się czarny lecz po chwili pojawia się na nim platynowy napis “PRESTON STEELE”. W tym momencie na arenie rozbrzmiewa “I don't need your legacy”. Wreszcie na rampie pojawiają się jakieś postaci. Ich ubiór ewidentnie nawiązuje do stylówek Butli i Uszczelki. Ustawiają się oni wzdłuż rampy, po obu jej stronach, a ich wzrok jest skierowany w dół. Wtedy jeden z reflektorów kieruje się na sam początek stage'u. W tym miejscu staje Preston Steele. Nie jest on witany przez fanów zbyt przychylnie, jest wręcz zgoła inaczej. Reakcje fanów przerywa jednak zmiana muzyki. Nagle w tle słyszymy “Livin’ La Vida Loca”, a to oznacza tylko jedno. Kolejne 2 reflektory dołączają obok wcześniejszego. Na ekranie do nazwiska Prestona dodany zostaje napis “MIGUEL ESCOBAR”. W tym momencie Miguel Escobar oraz Sara Rojas stają w blasku reflektorów, a napis na ekranie się zmienia. Znikają nazwiska zawodników, a w ich miejsce pojawia się napis “PLATINUM CLUB” ułożony z banknotów. Dźwięk muzyki zostaje lekko przytłumiony odgłosem brzęku monet, a wtedy cała trójka pewnym krokiem zmierza w kierunku ringu. Postaci obecne na rampie padają do ich stóp gdy Preston, Miguel oraz Sara obok nich przechodzą. Sara staje blisko metalowych schodków, odbiera od Miguela złoty naszyjnik z jego inicjałami, a także jego szatę. Wtedy Miguel i Preston zbijają żółwika i wchodzą do ringu.
Tag Team Match
Zygmunt Butla & Zbyszek Uszczelka vs Preston Steele & Miguel Escobar
Proszę państwa, jest to starcie dwóch światów, ale następuje już teraz! Gong! Zaczynają Butla i Steele. Panowie powoli się do siebie zbliżają, i mamy klincz, który Preston niemalże natychmiast zrywa. Widać, że obaj zawodnicy są ciekawi swojego rywala, czują respekt. Steele dąży do klinczu, jednak Zygmunt go odpycha, i oponent ląduje na plecach pod swoim narożnikiem. Wydawało się, że Escobar ma pewne pretensje do swojego tag mate, ale był to sprytny zabieg, gdyż Prest zaatakował Butle chopem, do czego dołożył Clothesline! Zyga padł jak rażony piorunem, jednak dało to tylko 1 count. Steele zrobił zmianę z Miguelem, ale Butla już nie takie rażenia piorunem wytrzymywał, więc rzucił sie do zmiany, i klepnął Uszczelkę! Zbyszek ruszył na Escobara z Clotheslinem, potem z kolejnym Clotheslinem, kopnięcie w brzuch i Suplex! 1...2..i kick out. Esco niekoniecznie dobrze wszedł w ten pojedynek, jednak Uszczelka zdaje się być bardzo zły, z faktu, iż nie zakończył tej walki. Lekkie rozkojarzenie Zerwanego Gwintu, i Escobar szybko jest na nogach, wyprowadza kopnięcie w brzuch i Suplex dla oponenta. Miguel krzyczy do Zbysia 'Im The Prince of Spain', podnosi go i DDT! 1...2! Kickout! Zaczeło być groźnie. Escobar wrócił do gry, i chciał zaatakować również Butle, jednak...tego nie było w narożniku! Zdziwienie Escobara było gigantyczne, jak i realizatora, gdyż Zygi wyczołgał się z pod ringu wycierając usta. Esco odwrócił się w stronę rywala, który miał na tyle czasu by wstać, i wyprowadzić Knee Strike! Escobar padł, natomiast Uszczelka zmienił się z Butlą, jednak przez chwile patrzył mu w oczy po czym rzucił dość głośno 'A co Ty tam sadzisz po kątach?!' Zygmunt jednak zdawał się tego nie słyszeć, albo po prostu nie chciał i ruszył na Miguela z Big Bootem, po czym wykonał przedziwnie krzywy German Suplex. 2 count! Butla schodzi z ringu po czym z pod ringu wyciąga...pustą butelkę piwa! O nie, on chyba ruszy po Butle Na Łeb! Uszczelka jednak szybko reaguje i zabiera butelkę od kolegi tłumacząc mu, że za to jest dyskwalifikacja. A my już wiemy, co Butla robił pod ringiem alkus jeden. Zygmunt ze Zbyszkiem pozostali poza ringiem, i zamieszanie trwało na tyle długo, że Escobar zdążył zmienić się ze Steelem. Preston nie czekając ruszył z Suicide Divem, którym zmiótł obu przeciwników z planszy! Nakręcił się Preston jak nakrętka na śrube, i postanowił nie czekać wrzucając Zygiego do kwadratowego pierścienia. Zygmunt w pozycji poziomej pozostał na ringu, natomiast Steele ruszył na narożnik i mamy Diving Elbow Drop! 1..2.. I nie ma końca! Wściekły Steele podnosi rywala, i mamy Enzuigiri, a zaraz po tym The Heir Apparent zapina Crossface na środku ringu! Dla Butli mógłby to być koniec, ale Uszczelka interweniował kopnięciem, mało tego, wykonuje błyskawicznie Zaliczkę Na Materiał! Escobar widząc to również wpadł do ringu aplikując Uszczelce Neckbreaker! Señor Destrucción widząc co się dzieje przyciągnął Zygmunta oraz Prestona do swojego narożnika i zmienił się ze Steelem, który odpocznie poza ringiem. Butla niestety o odpoczynku może zapomnieć, gdyż Escobar dosiada go w Grounds & Pounds i raz za razem rozbija nieszczelną gardnę swojego rywala. Uszczelka zdołał pozbierać się na nogi po Neckbreakerze i domaga się od sędziego sprawiedliwego prowadzenia pojedynku, tymczasem, Escobar podnosi Butle i mamy Bulldog do środka ringu. Zbiera ciężkie razy Zygmunt, jednakże Hiszpan niepotrzebnie zaczął skupiać swoją uwagę na Uszczelce krzycząc, że jest ze znacznie wyższych sfer niż dwójka oponentów. Trwało to na tyle długo, że Butla zdołał zdjąć buta, po czym pchnął Hiszpana w swój narożnik i wykonał Face Wash! Smród kopyt utrwali się na twarzy Escobara jeszcze bardzo długo... Ale Butla nie odpuszcza, cofa się o kilka kroków w jednym bucie i mamy Stinger Splash! Pada na kolana Esco, tymczasem Zygmunt w końcu doczekał się upragnionej zmiany, i mamy Uszczelkę na ringu! Ten wynosi rywala w górę i mamy piękny, długi Vertical Suplex! 1..2..! Nie ma! Odkopał to Escobar, a Uszczelka po raz kolejny nie może uwierzyć, że nie skończył pojedynku. Najgorsze jednak najpewniej przed Escobarem, gdyż Zbysiek ustawia go tuż obok swojego narożnika i mamy Banzai Drop! 1...2.. Kick Out! Teraz to Uszczelka wpada już niemalże w furie, jednak sygnalizuje, że będzie sposobił się do wykonania Kto To Panu Tak Spierdolił! Czy to może być koniec tego pojedynku? Uszczelka podnosi Hiszpana, jednak ten mu się wyślizguje i natychmiast zmienia ze Steelem! Preston nie zamierza czekać na będącego na fali Uszczelkę i rusza od razu z kapitalną Hurricanraną! Zbyszek wstaje, jednak od razu nadziewa się na European Uppercut, i o ile to nie zwala z nóg Betonowego Syfonu, o tyle Spinning Heel Kick już skutecznie poziomuje oponenta! Uszczelka czuł co się święci, więc spróbował wyturlać się z ringu, ale przy neutralnym narożniku dopadł do Preston! Steele powoli wciągnął rywala na narożnik i mamy...o matko...Spanish Fly!! 1...2.. Kick Out! Jakim cudem to nie zakończyło walki?!Preston nie dowierzał, ale żeby nie tracić czasu to ciosem wyeliminował Butle z narożnika. Na tym jednak nie koniec, gdyż Steele sposobi się do wykonania Golden Divident, ale Uszczelka uchyla się w ostatniej chwili, po czym kontruje Zaliczką Na Materiał! Skąd on znalazł w sobie jeszcze tyle siły?! Butla będący poza ringiem zdołał się pozbierać, Steele wyczuł, że to czas na zmianę, natomiast Uszczelka już nie miał wyboru - on musiał zmienić się z Butlą i mamy Hot Tag! Escobar rusza na Butlę, jednak wpada wprost w jego ręce i BodySlam, a do tego Backbreaker, Mocna Głowa i trzy razy Bydgoszcz City! 1...2.. I interweniuje Steel! Preston przerwał próbę pinu, po czym wyturlał się z ringu, ruszył dookoła i zdjął z przeciwległego narożnika Uszczelkę, po czym zaaplikował mu Codebrekaer poza ringiem! Wściekły Butla domagał się sprawiedliwości u sędziego, a to pozwoliło pozbierać się Escobarowi, który stanął na narożniku i mamy Corner Flying Clothesline, a do tego Cash Out! 1..2...3! Koniec! Escobar przypina Butle kończąc ten potężny Tag Team Match!