Legion Pro Wrestling
Legion Pro Wrestling E-Fed Tygodniówki Colosseum #6 - San Diego, California - 25.07.2026

Colosseum #6 - San Diego, California - 25.07.2026

Colosseum #6 - San Diego, California - 25.07.2026

Strony (2): 1 2 Dalej
195
25.07.2026, 08:49
#1
Earlier This Week
Obraz z kamery przybiera dość szarawe kolory, ale znajdujemy się w równie szarawym miejscu, gdyż jest to rzeźnia Rybacka. The Butcherback obrabia gigantyczną świnię, a obok niego jest ok 18 letni wątły młokos

Ryback: - I tu nacinasz, i generalnie z tego najlepsze mięso wychodzi. Dobra młody, na dzisiaj koniec, kase dostaniesz tradycyjnie jak mi Van Dam przelew zrobi, nazatrudniali tych bogaczy i im płacą, a weterani na samym końcu, Ty rozumiesz, że ostatnio się przelew 20 minut spóźniał? Ale Van Dam nie jest taki zły, dobrze, że u tego Brytola nie pracuje, bo kłócić się z angolem o kasę to jak z psem o kiełbase - niby Twoja, a i tak Ci zeżre. Dobra, idź już, mam jeszcze ważną sprawę do zrobienia na rzeźni, ale w tym mi nie pomożesz

Młokos wysłuchuje słów Butcherbacka, po czym odchodzi, a Ryback zdejmuje rzeźnickie ubranie, tylko po to by ubrać jeszcze gorsze, z zaschniętą starą krwią, następnie podchodzi do szuflady, z której wyjmuje stary zardzewiały tasak, mały samochodzik oraz lalkę. Lalkę oraz samochodzik układa z pieczołowitością na rzeźnickim stole, myjąc je wcześniej dokładnie w zlewie

Ryback: - Kurcze, aż przykro by było gdyby takie piękne rzeczy do kogoś należały... prawda, Kenny? Czy to nie Twoja córka przypadkiem bawiła się tą lalką przed Twoim domem wczoraj? Fajny plac zabaw sobie zbudowałeś, ale to ostatni komplement jaki Ci pośle ośle. A na tym placu znalazłem też ten samochodzik, Twój Kevin, tak tak, poznałem imię, interesuje się motoryzacją już od najmłodszych lat, widzisz, masz naprawdę swoją rodzinę. Nie martw się, nie interesują mnie Twoje dzieci, nie jestem aż takim pojebem, Twoja żona zresztą też mnie nie interesuje, chociaż przyznam, te suke to bym skuł kajdankami i zapytał dlaczego jest akurat z Tobą? Chociaż pewnie jak wyskoczyłeś z pudła było Ci wszstko jedno, jej też, no bo jesteście małżeństwem...

W tym momencie Butcherback bierze zardzewiały tasak i trzonkiem miażdży mały samochodzik

Ryback: - Kevin, jak mi cholera jasna jest przykro...Ale to gówno chyba pójdzie do kasacji, a Ty zastanów się czy mówiłem o tym samochodziku, czy o Twoim starym

Ryback z uśmiechem chwyta za lalkę, po czym starym zardzewiałym tasakiem odcina jej głowę, która odskakuje na kilka metrów, aż pod drzwi wyjściowe z rzeźni

Ryback: - Julia, czy nie tak ma na imie Twoja córka? No i zobacz Kenny co zrobiłeś, pozbawiłeś jej zabawki! Czy Ty masz w ogóle godność, pozbawiasz swoich dzieci zabawek, siebie wolności, poprzez konflikt ze mną pozbawiasz się też możliwości bycia twarzą tej federacji, bo finalnie dobro wygra ze złem, a to ja jestem tym dobrym, więc Cię pokonam, i możesz udawać, że mnie omijasz, że się mną nie interesujesz, że bardziej Cię Blaze i pasy męczą, ale w tym momencie Butcher-Back, robi Ci Szach-Mat, bo jak na to nie zareagujesz, to znaczy, że masz gdzieś swoją rodzinę...a uwierz mi Kenneth...  nie chciałbyś żebym ten temat jeszcze bardziej rozkręcił... bo mam ku temu możliwości, a Ty nie masz możliwości, żeby to zatrzymać. Kenny... dziś odpadła głowa zabawki Twojej córki....naprawdę nie chciałbym testować tego co musi komuś odpaść żebym Ci pokazał, który z nas jest tym... Uwierz, że to nie są ćwiczenia...

W tym momencie Ryback odrzuca stary, zardzewiały tasak i pokazuje znak poderżnięcia gardła

[Obrazek: 0YeExQZ.png]

Michael Cole: - Proszę państwa, tydzień w wrestlingu to strasznie dużo, my jesteśmy na Colosseum, ale tym razem, mówiąc my mam na myśli siebie oraz...

Domagoj Tokor: - Wita państwa The Ratnik, Domagoj Tokor! Jak wiadomo nie ma z nami już Tomasza Hajto, a ja przejmuję na stałę rolę drugiego komentatora!

Michael Cole: - Jako, że mamy tak wyraźną zmianę federacja nie zdecydowała się na wprowadzenie komentatora specjalnego dziś, ale my narzekać na brak wrażeń nie będziemy. Karta gigantyczna, natomiast my zaczniemy od procesu - Allan Hill zostanie poddany procesowi...

Domagoj Tokor: - Michael, błagam Cię, widziałem Allana, to jest wielki skurwiel...yyy to znaczy duży zapaśnik, i nie sądzę, żeby obyło się bez rozwalenia tego ringu

Michael Cole: - Myślę, że gniew Allana może skupić się też na stoliku komentatorskim, co będzie trzeba wówczas zrobić?

Domagoj Tokor: - Będzie trzeba szybko spieprzać... Ale przechodząc do karty - Nathan Martin kontra Jay DiMateo - starcie debiutantów, choć Nathana możemy raczej kojarzyć

Michael Cole: - Miałem przyjemność komentować kilka jego walk, wrócił inny, ale jest w stanie zaskoczyć. Czym uraczy nas Jay? Na razie tego nie wiemy, ring na pewno nam jednak wyjaśni. David Otunga kontra Ryback - starcie, które budzi trochę moje zdziwienie, są to dwa różne światy

Domagoj Tokor: - A ja uwielbiam takie zderzenie, starcie rzeźnika z adwokatem - czy to nie brzmi kuriozalnie?! I właśnie takie powinno być. Cała presja jest jednak na Rybacku, jeśli chce dalej liczyć się w federacji. Patrzę dalej, a tam Mateusz MW kontra Dan Dowson. Jak myślisz Cole - czy Mateusz doleje oliwy do ognia? : )

Michael Cole: - Wydaje mi się, że nie jest pozbawiony szans, tym bardziej, że forma Dana nie jest obecnie najwyższa. Jednak jego porażka tutaj mocno zachwiałaby jego legendą. Zbyszek Uszczelka i Zygmunt Butla kontra Miguel Esobar i Preston Steele to wielki rewanż za PPV, co myślisz o tym Domagoj?

Domagoj Tokor: - Myślę, że skoro jest rewanż, to wypadałoby wziąć rewanż, sądzę, że tym razem to nasi dość nadużywający pewnych specyfików zawodnicy wygrają tę walkę. Następnie Cavazos kontra ??? I szczerze? Nie mam zielonego pojęcia, kto może stanąć na przeciw

Michael Cole: - Nikt nie przychodzi mi w tym momencie na myśl, więc to największa zagadka tej gali, ale cieszę się, że Cavazos dostał swoją szansę. My zapraszamy tymczasem na kolejny epizod naszego Colosseum!

Rozprawa - part I

Po otwierającym przywitaniu ze strony komentatorów na ekranie zostaje wyświetlony materiał video. W pomieszczeniu zaadaptowanym na salę rozpraw znajdują się już RVD, Salvador, David Otunga oraz Allan Hill, który czeka na swój proces

Rob Van Dam: Przez ostatnie tygodnie Allan Hill przekraczał kolejne granice. Widzieliśmy groźby. Widzieliśmy ataki. Widzieliśmy brak szacunku do ludzi pracujących w tej federacji. I widzieliśmy sytuacje, w których zwykła rywalizacja zaczyna zamieniać się w coś, czego nie mogę ignorować jako właściciel LPW. Allan Hill może uważać się za łowcę. Może mówić, że w ringu liczy się tylko siła, instynkt i to, kto potrafi zrobić większą krzywdę drugiemu człowiekowi. Ale to nadal jest LPW. To nadal jest moja federacja. I tutaj nikt nie stoi ponad prawem. Czas rozpocząć rozprawę w której osobą poszkodowaną jest siedzący po mojej prawej stronie Salvador.

Kamera pokazuje Salvadora, który jest jeszcze wyraźnie obolały po pojedynku na ostatnim Elysium, zawodnik ubrany jest w garnitur, ale nie ma ze sobą swojej miotły co może wzbudzać niepokój.

RVD: Salvador nie będzie dziś sam. Reprezentować go będzie człowiek, który od niedawna pełni w LPW bardzo konkretną funkcję. Oficjalny prawnik Legion Pro Wrestling... David Otunga.

Kamera pokazuje nam teraz Davida Otungę, który siedzi obok Salvadora. Zawodnik ubrany jest w elegancki garnitur, a w jego rękach znajduje się teczka z dokumentacją podpisaną Allan Hill.

Rob Van Dam: Naprzeciw tej dwójce stanie Allan Hill, który dostanie szansę na przedstawienie swojego punktu widzenia, ale na razie dobrze by było gdyby się uspokoił.

Kamera pokazuje siedzącego po lewo od sędziego Hilla.The Rogue w przeciwieństwie do swoich poprzedników nie ma na sobie garnituru. Jest ubrany jak zawsze dotychczas, czyli na rękach ma czarne rękawice od MMA. Na nogach z kolei ma długie spodnie moro i wysokie czarne buty wyglądające rodem jak z wojska. The Broken Prodigy w ogóle nie zwraca uwagi na resztę osób będących w sali, interesuje go jedynie Salvador i Otunga.

Rob Van Dam: Allan, dzisiaj dostaniesz szansę, żeby odpowiedzieć. Ale zanim to zrobisz, wysłuchasz tego, co ma do powiedzenia Salvador. Rozpoczynamy rozprawę.

Najbliższe PPV od LPW odbędzie się 06.09.2026 r. w Houston w Texasie.

Video Promo
Kamera przez chwilę ukazuje wschodzące słońce, ćwierkające ptaki... jednak nagle słychać dźwięk budzika. Kadr przenosi się do pokoju, w którym na szafce nocnej stoi wspomniany budzik, pokazujący godzinę 5:01. W tle zaczyna lecieć "Electric Light Orchestra - Mr. Blue Sky", a po chwili ogromna dłoń spada z góry na urządzenie, uciszając je. Obiektyw powoli przesuwa się na winowajcę całego zdarzenia, jednak jest on zakryty poduszką, którą przyciska do swojej twarzy. Widać, że poduszka powoli się osuwa, jednak kadr nagle całkowicie się zmienia, ukazując zaparowaną kabinę prysznicową, da się również słyszeć ciche pogwizdywanie dochodzące z kabiny. Kolejny kadr - tym razem przenosi nas do kuchni, gdzie postawny mężczyzna z ręcznikiem zarzuconym na głowie coś właśnie gotuje. Po chwili widzimy, iż podrzuca na patelni pancake'a, przewracając go na drugą stronę. Kolejny kadr który widzimy to naciągane na stopy buty do biegania, które mężczyzna zawiązuje i wstaje, podskakując kilkukrotnie w miejscu. Następnie dostajemy zbliżenie na smartwatch na nadgarstku, który pokazuje godzinę 6:14. Widzimy, że mężczyzna szybkim ruchem palca przechodzi do panelu aktywności fizycznej i ustawia tryb na "bieganie". Następny kadr ukazuje nam klucz przekręcany w drzwiach, a po chwili przejeżdża na szybkę w drzwiach. W jej odbiciu widzimy, że mężczyzna truchtem odbiega. Ostatnim kadrem jest panorama z góry, ukazująca nam z bardzo daleka jak do tej pory obserwowany przez nas mężczyzna odbiega w dal, docierając do wzgórza, zza którego wyłania się powoli jasno świecące słońce. Muzyka powoli cichnie, a obraz z kamery ciemnieje.

Singles Match
[Obrazek: HYprxwy.png]
Nathan Martin vs Jay DiMateo

Wracamy do ringu, gdzie to Nathan stoi na szczycie narożnika i oczekuje na powstanie swojego oponenta. Gdy Jay już się podniesie, Martin wyskakuje, jednak DiMateo ucieka między nogami przeciwnika wybiegając przed niego. Kanadyjczyk orientuje się w locie i pada na matę z przewrotem w przód. Nate szybko wstaje, a jego rywal rozpędza się w jego stronę. Martin orientuje się w porę, wychodzi na przeciw przeciwnikowi i powala go poprzez Kitchen Sink. Po tym ataku Amerykanin pada na matę i przechodzi do pozycji siedzącej chwytając się za plecy. W takiej pozycji Nate wypłaca jeszcze Dropkick przeciwnikowi, przez co ten jeszcze bardziej przeżywa ból pleców. Martin przechodzi do pinu, 1… nie, Kickout. Teraz Kanadyjczyk podnosi rywala za głowę w Front Facelocku i już w stójce mamy Inverted Sitout Suplex Slam dla DiMateo. Nathan swietnie wykorzystuje swoje momentum, a publika szaleje. Teraz nie zwalnia tempa, przewraca swojego rywala na plecy odwraca się do niego tyłem i mamy Moonsault. Jednak prosto na kolana swojego oponenta. Nate z grymasem bólu chwyta się za brzuch, a Jay łapie przeciwnika w Side Headlock i za chwilę mamy Running Bulldog. Martin po tym ataku wytacza się z ringu, co czyni również Amerykanin. Nathan wstaje i otrzymuje punch, po którym pada plecami na barierki oddzielające ich od fanów. Teraz Jay prostuje przeciwnika i wypłaca mu Chop. Za chwilę kolejny i kolejny. Nate ma już coraz bardziej czerwoną klatkę piersiową i aż ucieka w bok z grymasem bólu na twarzy. Po chwili odwraca się z powrotem do Jay’a, który jeszcze dokłada Lou Thesz Press i wypłaca punche na głowę oponenta. Sędzia już doliczył do sześciu i podniesionym głosem nakazuje wrócić zawodnikom do kwadratowego pierścienia. Jay podnosi przeciwnika, wrzuca go do ringu i sam się tam wślizguje od razu próbując pinu. 1… 2… nie, Kickout. Po nieudanej próbie zakończenia walki DiMateo zaciąga rywala na środek ringu i zakłada Armbar. Sędzia od razu dopada do Nate’a i pyta go czy chce kontynuować, jednak ten nie poddaje się. Nathan próbuje dosięgnąć przeciwnika, jednak nie daje rady. W końcu jednak nogami zaczyna się podciągać do lin. Jest już coraz bliżej i bliżej. Jednak w ostatniej chwili Jay puszcza i przeciąga z powrotem rywala na środek ringu. Amerykanin pochyla się, żeby sięgnąć po rękę. Martin w tej chwili kopie rywala w głowę. DiMateo aż się zachwiał, Kanadyjczyk wstaje mimo bólu ręki. Jay do niego podchodzi, ale Martin wyprowadza mu Gut Kick i mamy Snap Suplex. Po tym ataku DiMateo leży na macie, a Nathan ustawia się przed nim. Gdy jego przeciwnik przechodzi do pozycji siedzącej, Nate już go namierza i mamy Lower Your Head! Potężne kopnięcie na głowę przeciwnika i od razu próba pinu, 1… 2… 3?! Nie, Kickout! Teraz Nathan podchodzi do przeciwnika i podnosi go do stójki. Smal Package od Jay’a! 1… 2… 3?!, nie, kickout! W ostatnim momencie. Obaj panowie wstają, DiMateo uchyla się pod Puncher, przechodzi za plecy przeciwnika i mamy German Suplex od razu z pinem. 1… 2… 3?! Nie, Kickout! Ależ teraz wymiana. Jay szykuje się pod zakończenie walki. Gdy Nathan wstaje, Jay podchodzi do przecieknie i czy będzie FaceTime?! Jednak nie, Kanadyjczyk w porę odpycha nogi przeciwnika, a DiMateo pada na matę. Nate szybko orientuje się, przechodzi za plecy rywala, chwyta go za rękę, „odwija” i mamy Rain Trigger?! Tak, udane! Teraz próba pinu, 1… 2… 3?! Tak, to Nathan Martin wygrywa to starcie!

Po walce na arenie na chwilę przygasają światła, a gdy obraz się rozjaśnia widzimy Dana Dowosna, który stoi nad leżącym Nathanem Martinem, to jednak nie koniec One and Only podnosi rywala po czym momentalnie wykonuje Payback! Po wykonaniu swojej firmowej akcji Dan jak gdyby nigdy nic opuszcza ring, z racji tego że jest u siebie między buczeniem da się usłyszeć pojedyncze chanty, na co ten zdaje się nie zwracać uwagi.

Rozprawa - part II

Kamera robi teraz zbliżenie na Salvadora, a ten rozpoczyna swoją przemowę, widać że jest wyraźnie poddenerwowany tym, że zaraz będzie musiał zmierzyć się z człowiekiem, który kilka tygodni temu go skrzywdził.

Salvador: Ja tamtego wieczoru nie szukałem problemów. Byłem po walce. Przegrałem. Byłem zmęczony. Usiadłem na zapleczu, obok mojej miotły, żeby chwilę odpocząć i zaraz wrócić do pracy. *Salvador spogląda na Hilla, po czym szybko odwraca wzrok * Allan przyszedł i usiadł obok mnie. Przez chwilę nic nie mówił. Myślałem, że może... nie wiem... może chce normalnie porozmawiać. Ale im dłużej siedział, tym bardziej czułem, że coś jest nie tak.*Salvador zaciska dłonie na krawędzi stołu *Wtedy złapał mnie za ramię. Nie pozwolił mi odejść. A potem rzucił mną o ścianę i zaczął bić. Nie dlatego, że trwała walka. Nie dlatego, że byłem jego rywalem. Po prostu dlatego, że byłem obok. Bo byłem słabszy. Bo mógł.Kazał mi wstawać. Krzyczał, że sam kiedyś wstawał. Że miał być mistrzem. A ja nawet nie wiedziałem, czy dam radę zasłonić twarz. Ja nie jestem tutaj po to, żeby udawać wielkiego bohatera. Wszyscy wiedzą, kim jestem. Sprzątam, pilnuję porządku, czasem walczę. Ale jestem człowiekiem. Pracownikiem LPW. I jeśli ktoś taki jak Allan może zaatakować mnie tylko dlatego, że akurat siedziałem sam na zapleczu, to jutro może zrobić to każdemu. Tego bałaganu nie da się zamieść pod dywan. *Salvador odsuwa mikrofon od siebie i spogląda na Roba Van Dama.* To wszystko co mam do powiedzenia.

Rob Van Dam: Dziękuję Salvadorze, Allan teraz Twoja kolej, masz okazję się obronić.

Hill przez kilka sekund nic nie mówi. Siedzi nieruchomo, wpatrzony w Salvadora. Nagle na jego twarzy pojawia się lekki uśmiech. Powoli przysuwa mikrofon.

Allan Hill: Ty naprawdę myślisz, że ta historia była o tobie? *psychopatyczny śmiech* Siedzisz tutaj w garniturze. Opowiadasz wszystkim jako to byłeś przerażony. Jak bardzo cię skrzywdziłem. Jak to było niesprawiedliwe, a ja nawet nie pamiętałem twojej twarzy. Pamiętam tylko człowieka, który siedział obok mnie. Pobitego, zmęczonego i rozczarowanego. Wyglądałeś dokładnie tak samo jak ja. *Allan masuje się po tyle głowy* I wtedy znowu to usłyszałem. Ten dźwięk. Jedno uderzenie, jedną sekunda i wszystko zniknęło.

The Broken Prodigy patrzy pustym wzrokiem przed siebie jakby przez chwilę był myślami gdzieś indziej. Nagle jakby wraca do rzeczywistości i patrzy na Salvadora.

Allan Hill: Wiesz co jest zabawne? Ty mówisz, że cię pobiłem. Ja pamiętam tylko, że próbowałem cię obudzić. Ludzie tacy jak ty śpią wierząc, że świat jest sprawiedliwy. Że ciężka praca się opłaca. Że jeśli jesteś dobry człowiekiem to spotka ciebie coś dobrego. Ja już wiem, że to jest kłamstwo. Więc kiedy na ciebie patrzyłem chciałem tylko sprawdzić ile ciosów potrzeba, żebyś też to zrozumiał. *krótka pauza* Jeszcze jedno. Powiedziałeś, że jutro mogę to zrobić każdemu. Pierwsza prawdziwa rzecz, którą dzisiaj powiedziałeś.

Rob Van Dam: Zero refleksji naprawdę? Allan rozumiem, że to wszystko co masz do powiedzenia, o zabranie głosu poproszę reprezentanta pokrzywdzonego Davida Otungę.

Goździkowa przypomina na ból głowy jebnij se klina.

Video Promo

MateuszMW: Cześć wszystkim jeszcze raz! Wiecie co się wydarzyło? Kto w końcu odniósł zwycięstwo na gali LPW i wrócił na właściwą drogę? Wiadomo, że ja bo kto inny mógłby dokonać tego w tak spektakularny sposób. Moje zwycięstwo samo w sobie było czymś wyjątkowym, mama miała rację. Smaruj ten łeb oliwką tępy Lajkoniku, a osiągniesz to, co najcenniejsze i najważniejsze w LPW mówiła. Mianowicie główny pas mistrzowski, ale do tego jeszcze BAAAAAAAAAAAAAAAARDZO Daleka droga. Niemniej jednak jestem dobrej myśli. Moja mama i Derek oni we mnie uwierzyli!!!! A wy co? Śmialiście się od samego początku i podkładaliście mi kłody..... Dość już przechwalania się, zaraz dzień mi się skończy, a jeszcze muszę parę browarków wypić, w końcu sukces sam się nie opije XD. Na kolejnej gali czeka mnie trudne wyzwanie. Moim rywalem będzie Dan Dowson... Kojarzycie typa? Legenda, która ma swój prime już za sobą, a co trzeba zrobić z legendą? ZNISZCZYĆ!

Po tych słowach MateuszMW wziął oliwkę do ręki, posmarował nią głową i odszedł.

Singles Match
[Obrazek: GbckUgQ.png]
David Otunga vs Ryback

Wracamy do ringu po reklamach. Aktualnie Ryback pastwi się nad Davidem w narożniku. Najpierw wpada w niego z silnym Corner Clotheslinem, po którym od razu dorzuca całą serię Shoulder Thrustów. Sędzia poucza go, że narożniku nie można atakować ciągiem i zaczyna odliczać. 1... 2... 3... 4... Dopiero realna groźna dyskwalifikacji zmusza go do zaprzestania dalszego ataku. Po krótkiej wymianie zdań z sędzią chwyta Otungę i przy pomocy Biel Throw posyła praktycznie do przeciwległego narożnika. Rozjuszony Ryback zaczyna się nakręcać. Czeka aż jego ofiara się podniesie i od razu wpada w nią z Meathook Clothesline! Cóż za impet! Adwokat niemalże zrobił salto! Wściekły Rzeźnik nie traci czasu, od razu podnosi przeciwnika i wynosi go na barki. Shell Shocked! Nieeee! Verdict Maker zaczyna się szarpać. Cała seria łokci i kolan spada na głowę Big Guya i udaje mu się ześlizgnąć za plecy oprawcy. Następnie zasypuje plecy nawałnicą maczug. Zdezorientowany Ryback powoli odwraca się w jego stronę i od razu Otunga chwyta go w pasie. Belly To Belly Suplex! Jednak nie! The Butcherback tylko uśmiecha się zawadiacko i częstuje rywala solidnym Headbutt'em, po którym obu zawodnikom na moment ugięły się nogi. Pierwszy do siebie doszedł Big Guy i Irish Whipem wysyła przeciwnika na liny. David w trakcie biegu dochodzi już do siebie i wyprowadza Motion to Dismiss dobiegając do rywala... nic z tego! Ryback po prostu unika ciosu i po prostu pcha oponenta, ponownie zmuszając go do odbicia się od lin. Tym razem Ryback popisuje się Uranage! Od razu przechodzi do pinu. 1... 2... Kick Out! Wściekły Ryback zrywa się na równe nogi i zaczyna kłócić się z sędzią, pouczając go jak powinno się odliczać do 3. Kiedy się odwraca, Davida już jest w narożniku, przy pomocy którego wraca na nogi. Rzeźnik nie myśląc dużo od razu przechodzi do ataku. Bierze rozbieg i z impetem wpada w rywala. A jednak nie w rywala, a bezpośrednio w narożnik! Adwokat zdążył odsunąć się w ostatnim momencie i Ryback zaliczył nieprzyjemne zderzenie. Odbija się od narożnika i cofa o kilka kroków, a w tym czasie Legal Killer odbija się od lin i wpada w niego Motion to Dismiss. Trafiony! Ryback zatacza się, jednak nie upada. Orunga doskonale wie, że musi dołożyć więcej. Nie tracąc czasu jeszcze odbija się od lin i dokłada Running Shoulder Block! To jednak wciąż za mało?! Adwokat nie może w to uwierzyć, Ryback cofa się, ale utrzymuje pion. Legal Killer zrywa się na równe nogi i dorzuca jeszcze Objection! Po tym ciosie Big Guy wpada w narożnik, a Otunga rozpoczyna Cross Examination! Ależ to jest ogień! Po skończonym combie Ryback w końcu pada jak długi! Zawodnik leży na brzuchu, a David doskonale wie co może zrobić w tej sytuacji. Ostrożnie podchodzi do przeciwnika od boku, podnosi jego rękę... to będzie Closing Argument! Publiczność szaleje! Jednak sędzia studzi ich zapał bardzo szybko, Ryback dosłownie ma stopę pod liną i nie ma zgody na kontynuowanie akcji. Adwokat postanawia w takim wypadku podnieść Human Wrecking Balla, przerzuca sobie jego rękę nad głową... i zamiast wykonać The Verdict inkasuje łokieć na skroń. Ryback bez problemu się wyrywa, dokłada kopniaka na brzuch i sam wynosi na barki. Shell Shocked! Natychmiastowy pin! 1... 2... 3! Ryback wygrywa!

Ealier This Week

Znajdujemy się w pałacu Russo's on the Bay w Nowym Jorku. Prestiżowa sceneria, szykowne stroje, wymyślne dania, a także drogie drinki i fontanna wykonana ze złota, stojąca na samym środku sali. Najważniejsi, najbardziej szanowani i najbogatsi ludzie w Stanach Zjednoczonych w jednym miejscu. Niektóre “szychy” nie chciałyby być tutaj zauważone, ale jeden osobnik zdecydowanie zabiega o blask fleszy. Trzyma już za kołnierzyk od koszuli kelnera i używa niecenzuralnych słów. Uspokaja go jednak inny mężczyzna. Oczywiście wiadomo o kogo chodzi. Miguel Escobar i Preston Steele wybrali się na bankiet, by ponownie wspólnie świętować. Panowie siadają przy barze, a Miguel zamawia najdroższe trunki jakie tutaj oferują.

Miguel Escobar: Dzięki za pomoc z Uszczelką, serio. Cieszę się, że mogę na ciebie liczyć.

Preston Steele: Mówiłem ci, że to wszystko ma swój sens. Te pachoły znowu musiały wrócić do domu z niczym jak za każdym razem po długich godzinach zasuwania w pracy na swoją marną egzystencję.

Miguel Escobar: Zaczynasz mówić z sensem kolego. Temat tej dwójki pewnie jeszcze wróci, ale dzisiaj po prostu dobrze się bawmy.

Preston Steele: Jasne, noc jest długa, czas się zabawić!

Miguel oraz Preston tego wieczora wypili wiele drogiego alkoholu i zjedli mnóstwo wykwintnych potraw. Gdy przyszło zapłacić za rachunek Miguel wyciągnął kartę, która Prestonowi łudząco przypominała charakterystyczną kartę korporacji ojca Steele'a. Preston nie wspomniał jednak o tym ani słowem. Panowie wyszli z lokalu i pożegnali się i udali w swoje strony.

Kamera przenosi nas do szatni w której znajdują się Zygmunt Butla oraz jego kompan Zbyszek Uszczelka, panowie toczą ze sobą ożywioną dyskusję, która najprawdopodobniej dotyczy zbliżającego się pojedynku.

Butla: Zbyszek, ostatnim razem dałem dupy i nie będę udawał, że było inaczej. Mieliśmy ich pod kontrolą, a ja dałem się rozproszyć. Tym razem najpierw robota, potem reszta. Steele będzie chciał nas wciągnąć w te swoje techniczne sztuczki, więc nie możemy dać mu czasu. Jak złapie rękę, dostanie drugą. Jak złapie obie, dostanie głową. Escobar za to szybko się gotuje, więc trzeba go sprowokować i poczekać, aż sam popełni błąd. Najważniejsze, żebyśmy trzymali jednego z nich z dala od narożnika i robili krótkie zmiany. Ty ich rozkręcasz, ja ich obijam. A jak Sara zacznie się mieszać, nie patrzę na nią, nawet gdyby stała z całym kartonem mojego ulubionego piwa. Tym razem pokażemy im, że nie jesteśmy parą idiotów, których można ograć jednym numerem. Najpierw wygrywamy, a potem świętujemy.

Uszczelka: Zygmuś ja żem to już wszystko przemyślał. Oni se myślą, że my jakie głupki jesteśmy. Ja żem był w zeszłym tygodniu w bibliotece i mówię im tak "daj mie pani jakąś książkę o jakichś strategiach co by w walce pomogła". Dostałem jakąś "sztukie wojny", a napisał to jakiś chiński generał Shi-Tzu. Na jego cześć to takiego pieska nazwali co Grażynka go miała, ale zdechł bo go kleszcz ujebał na rybkach. No i wracając do tej książeczki to on nie głupie pomysły tam miał, ale mówię sobie to za mało, więc w niedzielkę zrobiłem sobie maraton Wołoszańskiego o hitlerowcach do rosołku.

Butla: Zbyszek, jak nasz plan opiera się na chińskim generale, zdechłym psie Grażynki i hitlerowcach oglądanych do rosołu, to ja już nie wiem, czy my idziemy walczyć, czy odbijać Warszawę. Ale dobra, ty dowodzisz, ja biję. Tylko jak zaczniesz krzyczeć coś o flankach i okrążeniu przeciwnika, to pokazuj palcem, bo ja w ringu znam tylko dwa kierunki: do przodu i do baru po naszym zwycięstwie.

Uszczelka: Plan mam taki, Niemcy mieli taką taktykę blytzkryg nie wiem czy Ci to coś mówi. Jak uderzysz szybko zanim się zorientują to nawet nie zdążą zablokować. Tą ich laleczką się nie przejmuj. Prawdziwa kobita to by miała ciała, a taka to jakbyś chciał liznąć cukierka, a został papierek po cukierku takiego ratlerka to nogą odgonić można. Najważniejsze bracie, żebyś miał trzeźwy umysł, głowa na karku, a nie w dupie i jakoś to będzie. Ogóreczki już żem zrobił, jajka w majonezie też mam także po walce świętujemy, ale do walki Zygmuś ani kropli bo się zesramy.

Obraz z kamery gasnie

Singles Match
[Obrazek: LDkUpXv.png]
MateuszMW vs Dan Dowson

Końcówka walki. Dan Dowson podnosi MateuszaMW z maty i od razu trafia European Uppercutem. The Big MW cofa się do lin, ale odpowiada mocnym Low Kickiem. Dan na moment traci równowagę, zawodnik z Krakowa odbija się od lin i rusza z Jumping Clotheslinem. Jednak nie! Dowson schyla się pod ręką rywala, przechodzi za jego plecy i wykonuje Swinging Neckbreaker! Próba pinu. 1... 2... nie! Mateusz podrywa bark. The Cage nie pozwala mu odpocząć. Podnosi przeciwnika za głowę, posyła go Irish Whipem w narożnik i rusza za nim. Mateusz podnosi jednak nogę, trafiając Big Bootem prosto w twarz. Dowson cofa się kilka kroków, a Polish Fucker zaskakuje go Crossbody! Trafiony! Mateusz od razu przechodzi do przypięcia. 1... 2... kickout! Obaj wracają do stójki niemal równocześnie. Mateusz próbuje Superkicku, ale Dowson przechwytuje jego nogę. The Big MW próbuje odpowiedzieć Enzuigiri, lecz Dan schyla się pod atakiem i błyskawicznie zapina Flipping Armbar! Mateusz próbuje obrócić ciało i w końcu zahacza butem o dolną linę. Rope break! Dowson puszcza dopiero przy czterech. Dan natychmiast podnosi rywala i trafia Running DDT! Mateusz zostaje wbity głową w matę. Dowson nie przypina. Wskakuje na apron, czeka, aż zawodnik z Krakowa zacznie się podnosić, po czym wybija się do Lionsaultu! Jednak nie! Mateusz podciąga kolana, a Dan ląduje na nich brzuchem i zwija się z bólu, po chwili udaje mu się wstać, jednak opiera się w narożniku wyraźnie próbując złapać oddech. The Big MW rusza do ataku. Corner Splash! Dowson zostaje przygnieciony w narożniku, a Mateusz łapie go i wykonuje Powerslam! Próba pinu. 1... 2... NIE! Dan odkopuje w ostatniej chwili. Mateusz wstaje i zaczyna szykować MW Kick. Dowson powoli podnosi się na kolana. Jednak Dan schyla się pod nogą i przechwytuje rywala w Backslide Pin! 1... 2... nie! Mateusz przetacza się do przodu, szybko wstaje i trafia Superkickiem! Dowson wpada w liny, odbija się od nich, a Polish Fucker łapie go DDT! Pin! 1... 2... kickout! Mateusz próbuje podnieść Dana pod Powerbomb, ale Dowson blokuje wyniesienie i zaczyna uderzać Punchami w brzuch. Prostuje się, trafia kolejnym European Uppercutem, a następnie dokłada High Dropkick! Mateusz pada na matę. One and Only przeciąga rywala w stronę lin, przekłada go przez drugą i szykuje Rope Hung DDT. The Big MW próbuje się szarpać, jednak Dowson utrzymuje chwyt. Rope Hung DDT! Głowa Mateusza wbija się w matę! Próba pinu. 1... 2... NIE! Mateusz odkopuje. Dowson nie traci czasu. Podnosi rywala i próbuje ustawić go pod Payback. Mateusz zsuwa się jednak z jego barków i próbuje Suplexu. Dan blokuje nogą o nogę przeciwnika, wyprowadza dwa Back Elbowy, a potem trafia One Hand Face Crusherem! Polish Fucker pada twarzą na matę. The Cage ustawia się w narożniku i czeka, aż rywal zacznie wracać do pionu. Kill the Lights! Jednak nie! Mateusz odsuwa się w ostatniej chwili, a Dan trafia w pustkę. The Big MW natychmiast łapie przeciwnika pod Łysy Punch, lecz Dowson odpycha go na liny. Mateusz odbija się i rusza z Jumping Clotheslinem. Dan ponownie schyla się pod ręką, przechwytuje rywala i wynosi go na barki. Szykuje się Payback!

Nagle na rampie pojawia się Nathan Martin.

Dowson natychmiast zrzuca Mateusza z barków i odwraca się w stronę wejścia. Martin stoi nieruchomo, przyglądając się zawodnikowi z San Diego. Dan podchodzi do lin, wskazuje na niego i zaczyna coś krzyczeć, ale Nathan nie odpowiada. The Cage opuszcza ring i rusza w stronę rampy. Mateusz podnosi się, zauważa wychodzącego rywala i również wysuwa się pod dolną liną. Dogania Dowsona przy barierce i trafia Forearmem w plecy! Dan odwraca się i odpowiada Punchem. Mateusz dokłada kolejny cios, Dowson European Uppercut. Rozpoczyna się brawl poza ringiem. Sędzia zaczyna liczyć. 1... 2... 3... Dowson wbija Mateusza plecami w barierkę. The Big MW odpowiada Knee Liftem i popycha rywala na krawędź ringu. 4... 5... 6...Dan trafia Punchem, Mateusz Forearmem. Żaden z nich nie zwraca uwagi na liczenie. 7... 8... Dowson próbuje ruszyć w stronę Nathana Martina, ale Mateusz łapie go za ramię i odciąga. Dan odwraca się i ponownie rzuca na rywala.9...Obaj nadal pozostają poza ringiem. 10! Sędzia nakazuje uderzyć w gong. Pojedynek kończy się podwójnym wyliczeniem, podczas gdy Dowson i MateuszMW nadal wymieniają ciosy przy barierce.

Nathan Martin stoi kilka metrów dalej i spokojnie obserwuje całe zamieszanie, nie ingerując w brawl. Nagle rusza w kierunku dwójki bijących się zawodników klepie Dowsona w ramię, a gdy ten się odwraca wykonuje  Kiss of Solipsism! Dan pada niczym rażony piorunem, a Martin patrzy na niego z góry. Zdezorientowany MateuszMW nie wie co ma ze sobą zrobić i w popłochu opuszcza arenę.

Rozprawa - cz III

Otunga powoli zdejmuje okulary i odkłada je na blat. Otwiera teczkę, przez chwilę przegląda znajdujące się w niej dokumenty, po czym spokojnie ją zamyka. Nie spogląda ani na Salvadora, ani na sędziego. Jego wzrok od początku utkwiony jest na The Broken Prodigy.

David Otunga: Wysoki Sądzie... po wysłuchaniu obu stron trudno tak naprawdę mówić o sporze. Ponieważ spór zakłada, że istnieją dwie wersje wydarzeń. Tutaj mamy do czynienia tylko z jedną. Salvador przedstawił fakty, a pan Hill nie podważył ani jednego z nich. Oskarżony nie zaprzeczył, że doszło do ataku. Nie zakwestionował też okoliczności które do tego doprowadziły. Nie próbował nawet wykazać, że świadek mija się z prawdą. Zamiast obrony usłyszeliśmy próbę uzasadnienia własnego postępowania. I właśnie dlatego ta sprawa nie dotyczy wyłącznie Salvadora. Gdybyśmy oceniali wyłącznie ten jeden incydent, być może wystarczyłoby wysłuchać obu stron i przejść dalej. Problem polega na tym, że materiał dowodowy nie kończy się na jednym zdarzeniu. Przez ostatnie tygodnie obserwowaliśmy dokładnie ten sam schemat. Ataki na ludzi, którzy nie byli gotowi do walki. Celowe zakłócanie przebiegu pojedynków. Lekceważenie autorytetu władz LPW. Pogardę dla zasad, które obowiązują każdego zawodnika w tej federacji. Druga strona sporu próbuje przedstawić siebie jako człowieka skrzywdzonego przez świat. Jako kogoś, kto został zmuszony do takiego życia przez własne doświadczenia. Być może to prawda. Ale nawet jeśli tak jest, nie stanowi pod żadnym kątem to okoliczności łagodzącej. W prawie bardzo rzadko osądza się ludzi za to, co ich spotkało. Osądza się ich za decyzje, które podejmują i ich konsekwencje.

The Verdict Maker lekko się pochyla opierając o stół

David Otunga: I pańskie decyzje są wyjątkowo konsekwentne. Za każdym razem, gdy pojawia się okazja do rozwiązania problemu, wybiera pan przemoc. Za każdym razem, gdy może pan coś wyjaśnić, wybiera pan zastraszanie. Za każdym razem, gdy staje pan przed człowiekiem słabszym od siebie, uznaje pan, że ma prawo stać się jego sędzią, ławą przysięgłych i katem jednocześnie. Wysoki Sądzie, pragnę podkreślić, że to nie Salvador jest dziś najważniejszą osobą w tej sprawie. Salvador jest jedynie pierwszym czynnikiem prowadzącym do większego dochodzenia. Bo ta rozprawa nie ma odpowiedzieć na pytanie, czy Allan Hill dopuścił się tego ataku. Ma odpowiedzieć na znacznie ważniejsze pytanie – czy LPW może sobie pozwolić na to by człowiek, który otwarcie gardzi porządkiem i uważa przemoc za rozwiązanie każdego problemu, pozostawał bez żadnych konsekwencji.

Legal Killer zamyka teczkę z hukiem i spogląda w stronę Roba Van Dama

David Otunga: Z punktu widzenia przedstawionych faktów oskarżony nie jest ofiarą systemu. Jest powodem, dla którego ten system musi zacząć reagować zanim stanie się coś złego. Kończąc już tę mowę wraz z moim klientem wnosimy o jedną rzecz. O wydanie surowego i sprawiedliwego…..

W tym momencie Allan Hill rusza z wcześniej zajmowanego miejsca w stronę Roba Van Dama, Hill bez problemu radzi sobie z ochroną i jest już o krok od ataku na swojego GM’a, w tym momencie zostaje jednak powalony przez przeskakującego przez swój stolik Davida Otungę, który wykonuje na nim DDT, po którym przekazuje napastnika ochronie.

LPW przypomina o trwającym naborze do swojej szkółki

Kamera przenosi nas na zaplecze, prosto przed lekko uchylone drzwi do szatni Kennetha Riddle'a. Widać przez nie fragment sylwetki postaci, która siedzi obrócona tyłem do wejścia. Postać ma na sobie czarną bluzę z kapturem założonym na głowę - dokładnie taką samą, jaką Sacramento Saint nosił podczas swojego wejścia na LPW Ascension. Nagle w pobliżu zjawia się... Ryback! The Butcherback dostrzegł uchylone drzwi i od razu pomyślał, że nie może przepuścić takiej okazji na kolejne uprzykrzenie życia swojemu nemezis. The Big Guy z impetem otwiera drzwi i wchodzi do szatni... ale z góry wylewa się na niego wiadro z lodowatą wodą! Ryback dał się nabrać na absolutny klasyk pranków, bowiem dodatkowo okazuje się, że wspomniana wcześniej sylwetka w czarnej bluzie... to jedynie prowizoryczna kukła! Prawdziwy Kenneth Riddle momentalnie wyskakuje zza drzwi i dopada do Rybacka, który jeszcze nie doszedł do siebie po bliskim kontakcie z nieprzyjemnie lodowatą cieczą. Riddle popycha swojego przeciwnika na szafki, po czym dodatkowo atakuje go w tył prawego kolana. The Butcherback ugina się, a Kenny kopie go w plecy w taki sposób, że głowa Rybacka z dużym impetem ponownie wpada w szafkę. Riddle podchodzi do kukły, którą wcześniej zmontował... i wyciąga z niej miotłę, stanowiącą podstawę całej "konstrukcji". The Icon zaczyna okładać Butcherbacka po całym ciele - po tułowiu, głowie, kończynach, a zwłaszcza po prawym kolanie, które wcześniej zaatakował. Ryback stara się jeszcze jakkolwiek bronić, ale Riddle nie daje mu na to szans, raz za razem ze wściekłością okładając ciało Big Guya. Kenneth rozgląda się, po czym chwyta Rybacka za prawą nogę i przeciąga go do drzwi. Noga Butcherbacka zostaje umieszczona w przejściu w taki sposób, że Riddle za chwilę może zrobić coś BARDZO bolesnego... i właśnie to się dzieje! Kenneth z impetem zamyka drzwi, które zgniatają kolano Rybacka! Big Guy wrzeszczy z bólu i nie ma co mu się dziwić - to mogło się skończyć fatalnie! Riddle nachyla się nad swoim oponentem.

Kenneth Riddle: Cały ten czas o mnie gadałeś, podczas gdy ja nie zwracałem na Ciebie uwagi częściej, niż było to konieczne! Mówiłeś o mnie w podcastach, sesjach Q&A, podczas Colosseum... wycierałeś sobie gębę moim nazwiskiem, gdzie tylko się dało, bo jedynie wtedy ktoś chciał Cię słuchać. Wszystko byłoby w porządku, gdybyś tylko potrafił odpuścić. Ale nie, Ty musiałeś obrać mnie za cel. Musiałeś przekroczyć twardą granicę i zadrzeć z moją rodziną. No to posłuchaj mnie teraz, Ryback. Masz moją uwagę. Tylko uważaj, bo tym razem żarty się skończyły. Jeszcze nie zdajesz sobie sprawy z tego, jaki błąd popełniłeś...

Kenneth odchodzi w głąb korytarza, pozostawiając na podłodze cierpiącego Rybacka. Obraz z kamery gaśnie...

Tag Team Match
[Obrazek: 1QUpldk.png]
Zbyszek Uszczelka & Zygmunt Butla vs Miguel Escobar & Preston Steele

Wracamy do starcia, gdzie to Miguel punchuje Uszczelkę w swoim narożniku. Teraz zmiana i do ringu wchodzi Steele, który również punchami osłabia rywala. Preston bierze trzy kroki rozpędu i wpada w pusty narożnik. Zbyszek ucieka z narożnika w ostatniej chwili. Dwa kopnięcia ze strony Majstra i teraz potężny chop. Widać, że dobrze umie klepnąć płytkę, żeby klej się dobrze rozszedł. Dziedzic wychodzi z narożnika trzymając się za klatkę i przechodzi do narożnika obok. Bezlitosny Fachowiec idzie za nim do tego narożnika również i znów chop. Ten akurat chyba nauczony pod remizą. Preston już ma czerwoną klatkę od tych uderzeń, Escobar aż wychodzi z siebie przy narożniku, a Zbyniu bierze oponenta za głowę i ciska go w narożnik, przy którym stoi Zygmunt. Zmiana i teraz Butla wchodzi do kwadratowego pierścienia. Uszczelka chwyta się za górną linę i oddycha ciężko, wrestling to nie przelewki. Menel już melduje się przy oponencie i wypłaca przeciwnikowi Shoulder Thrusty. Steele w delikatnym potrzasku, Butla wyprowadza go za rękę, Irish Whip na liny, próba Clothesline’u, jednak Dziedzic pochyla się pod przedramieniem rywala. Zyga chyba jeszcze wczorajszy, odwraca się nieco zakręcony w stronę przeciwnika i w tej chwili otrzymuje Spinning Heel Kick. Sprytny Preston teraz obija siedzącego przeciwnika poprzez strompy. Próba pinu, 1… 2… nie, Kickout. Zdenerwowany Amerykanin wykręca rękę i w ten sposób podnosi oponenta do stójki. Przeprowadza rywala z wykręconą ręką. Zmiana z Escobarem, który, wchodzi do ringu, wykorzystuje sytuację i wykonuje Dropkickna wykręconą rękę. Ależ teraz Butla zwija się z bólu trzymając za rękę. Hiszpan z szyderczym uśmiechem jakby napawał się heatem, a Uszczelka chce wtargnąć do walki, lecz sędzia go powstrzymuje. Miguel się śmieje i pokazuje środkowy palec przeciwnikowi. I od razu stomp na atakowanym Zbigniewie. Pijaczek podnoszony jest teraz do stójki we Front Facelocku. Teraz zawodnik z Półwyspu Iberyjskiego zarzuca rękę przeciwnika na kark i mamy Suplex. Jednak nie, w ostatniej chwili Butla blokuje nogę swojego oponenta. Druga próba i po raz kolejny blokada ze strony Polaka. W tym momencie mamy Snap Suplex od Zygmunta. Publika szaleje, a Butla pada na rywala próbując pinu. 1… 2… nie, Kickout. Teraz oba panowie czołgają się do swoich narożników publika szaleje i jednoczesna zmiana w obu drużynach. Uszczelka wpada i od razu częstuje punchem Prestona. Ten pada na matę, szybko wstaje i to on teraz atakuje punchem przeciwnika. Zbyniu pada, jednak się nie poddaje i również wstaje. Teraz wymiana punchy na środku ringu, jednak przeważać zaczyna Steele, który częstuje kolanem oponenta. Zostawia zgiętego przeciwnika i odbija się od lin. Po powrocie Majster się prostuje i wyprowadza Arm Drag na rywalu od Fachury. Amerykanin się podnosi i kolejny Arm Drag. Teraz Uszczelka łapie rywala, który wstał już przy linach, za rękę, Irish Whip na liny i Elbow Strike powala Prestona na matę. Zbyniu stojąc nad przeciwnikiem jeszcze dokłada Elbow Drop. Próba pinu, 1… 2… nie, Kickout. Twardy Steele nie poddaje się tak łatwo, a Uszczelka złapał zadyszkę i trochę zalał się potem. Zbychu ociera pot z czoła i wstaje razem z przeciwnikiem. Zbyszek podchodzi do Amerykanina, który teraz szybko wyprowadza punch na głowę przeciwnika. Szybkie wybicie z drugiej liny i mamy Golden Divident! Próba pinu, 1… 2… 3?! Nie, Kickout. W międzyczasie widać, że Butla gdzieś zniknął. Escobar wystawia rękę, żeby dokonać zmiany, ale Steele go uspokaja przekonując, że sam sobie doskonale poradzi. W tym momencie Butla ściąga Miguela z apronu i go atakuje, a Uszczelka robi Schoolboy Pin na Prestonie! 1… 2… 3?! Tak, to koniec! Butla i Uszczelka wygrywają!

Po walce tag team kamera od razu podąża za członkami Platinum Club. Miguel wściekły podąża w kierunku swojej szatni, a Preston kroczy za nim. W pewnym momencie Steele krzyczy w kierunku swoje tag team partnera.

Preston Steele: Czekaj!

Hiszpan odwraca się i szybko odpowiada.

Miguel Escobar: Czego chcesz? Teraz czegoś ode mnie chcesz? Miałeś tylko wyciągnąć tę cholerną rękę żebyśmy mogli się zmienić, ale nie…pan Preston Steele poradzi sobie sam. Serio nie rozumiesz, że jesteśmy w tym razem? Ostatnio znowu nie idzie nam najlepiej, a to co teraz zrobiłeś nam w ogóle w tym nie pomaga!

Preston Steele: Wiesz czemu nie idzie nam najlepiej!? Miałem już tego nieudacznika na widelcu, ale tu musiałeś stanąć w blasku reflektorów i to ty musiałem wszystko zakończyć. Za każdym razem jak nam się coś nie udaje to dlatego, że to ty chcesz być na pierwszym planie.

Miguel Escobar: Chcę po prostu żebyśmy udowodnili wszystkim, że jesteśmy tu najlepsi. Widziałem co się dzieje, to był moment kiedy potrzebowałeś pomocy. Byłem gotowy żeby się z nim rozprawić. Chciałem zmazać plamę z ostatniej walki. Wiesz co? Wcale wtedy mi nie pomogłeś, dałbym sobie radę z Uszczelką. Teraz wystarczyło się zmienić i razem byśmy mogli być w blasku reflektorów.

Preston Steele: I wiesz, co boli mnie najbardziej? Hipokryzja. To właśnie ty przekonywałeś mnie, żebym przestał żyć w cieniu ojca. Mówiłeś, że jeśli chcę naprawdę odciąć się od przeszłości, to muszę przestać się za nią oglądać. A kilka godzin później wyciągasz kartę z logo jego firmy, jakbyś chciał pokazać całemu światu, że nazwisko Steele nadal jest dla ciebie przepustką do wszystkiego. Powiedz mi, Miguel... czym ty się teraz różnisz od ludzi, których sam krytykowałeś? Bo ja przestaję dostrzegać jakąkolwiek różnicę.

Miguel zmarszczył czoło, a później lekko się uśmiechnął, chyba zdał sobie sprawę o co chodzi. Po chwili wyciągnął z kieszeni swoją kartę, która była co prawda podobna do tej o której myślał Preston, lecz nie taka sama i nie miała nic wspólnego z jego ojcem.

Miguel Escobar: O tym mówisz? Nawet nie wiem kim jest twój ojciec i mnie to nie obchodzi. Chciałem żebyś porzucił myśli o nim dla własnego dobra. Nazwisko Steele przed dołączeniem do LPW było dla mnie tak samo anonimowe jak każde inne, które możesz zobaczyć na drzwiach od szatni. Nie potrzebuje nikogo, ale wydawało mi się, że współpraca z tobą to dobry pomysł. Powoli zmieniam jednak zdanie. Zastanów się po której stronie stoisz…

Divine po tych słowach odszedł od Prestona nie dając mu nawet odpowiedzieć, wszedł do swojej szatni i trzasnął za sobą drzwiami.

Kolejne Elysium ku niezadowoleniu Pana Terryego odbędzie się w Kansas City

Kamera przenosi nas na zaplecze gdzie znajduje się już Maria Kanellis, u boku której stoi Jay DiMateo.

Maria Kanellis: Witaj Jay, jesteś jednym z nowszych nabytków federacji, zdążyłeś już pokazać się fanom podczas swojej wizyty u lekarza, a także dzisiaj w ringu. W głowach fanów pojawia się jedno pytanie, czy z Tobą wszystko jest w porządku? Wizyta u specjalisty, którą widzieliśmy tydzień temu mocno zaniepokoiła fanów, możesz nam powiedzieć o tym coś więcej?

Jay DiMateo: W głowach fanów pojawia się pytanie, czy ze mną jest wszystko w porządku? Patrząc na naszych fanów, to w ich głowach pojawia się co najwyżej pytanie “dlaczego hamburgery na stoisku pod areną podrożały”, ale niech Ci będzie. Mam dla nich wszystkich propozycję - może niech pojawi się pytanie, czy wszystko w porządku jest z chłopem, który myśli, że jest kotem, albo jakimiś alkoholikami, którzy czołgają się zarzygani po ringu. Wiesz słoneczko, co jest najbardziej pojebane? Mamy XXI wiek, a ludzi bardziej dziwi wizyta u psychiatry, niż przyzywanie demonów albo wiara w jakiegoś dziadka na chmurce, co nas karze deszczem za to, że się bzykamy bez obrączki.

Maria Kanellis: Poruszasz bardzo poważne tematy Jay. Ale robisz to w taki sposób jakbyś na siłę szukał prowokacji, czy taki jest Twój cel? Z jednej strony mówisz, że ludzie dziwnie patrzą na wizytę u psychiatry, z drugiej zaś obrażasz fanów i innych zawodników z szatni, z którymi często dzielisz jeden hotel. Zapytam więc inaczej, chcesz żeby ludzie zrozumieli przez co przechodzisz, czy po prostu znalazłeś sobie sposób aby móc patrzeć na innych z góry?

Jay DiMateo: Obrażam ich? Po prostu mówię, jak jest. Nie chcę żeby ludzie zrozumieli przez co przechodzę, wiesz dlaczego? Bo przez nic nie przechodzę. Muszę chodzić do tej wariatki, to nie mój wybór, tyle. To aż tak proste, lalunia. Nie muszę sobie też znajdować żadnych sposobów, żeby patrzeć na ludzi, z góry, bo jak rozglądam się wokół to…

W tym momencie Jay zauważa idącego korytarzem Shio i patrzy na niego z wyraźnym zażenowaniem. *Potężny “side eye”*. Słychać jak pod nosem rzuca “O, następny pajac”. I wtedy kadr kamery rzuca nas wprost na twarz Sakazakiego, przechadzającego sobie z papierosem w ustach. Nowy nabytek federacji, słysząc to co powiedział w jego kierunku DiMateo, zgasił peta rzucając go pod nogi a następnie twarzą w twarz skonfrontował się z Jayem…

Shio Sakazaki: Widzę, ktoś tu chyba pomylił odwagę z odważnikiem, choć muszę przyznać że w dzisiejszych czasach brakuje jej wielu zawodnikom. Więc tak to się teraz pracuje na szacunek, wystarczy komuś na ubliżać i poczuć się z góry lepszym od reszty? W moim środowisku aby zdobyć respekt, trzeba go było sobie wywalczyć, nieraz solidnie dostając samemu po mordzie. Patrząc na ciebie Jay, dzieciaka z wyższych sfer, przypominają mi się czasy szkolne, jak tacy jak ty traktowali mnie z pogardą, nazywając mnie wprost gorszym sortem człowieka. A tylko dlatego, że mieli lepsze pochodzenie, oni byli z dobrych domów a ja nie. Ale widzisz, doświadczenia te nie osłabiły mnie, wręcz przeciwnie, mocno mnie zahartowały. Od dzieciaka musiałem walczyć o swoje, w przeciwieństwie do ciebie, mi nikt nic nie dał, na wszystko zapracowałem sobie sam. Dziś z godnością mogę spojrzeć w lustro, czego nie mogę powiedzieć o tobie. W innych warunkach niż tu obecne, zbierałbyś zęby z podłogi, zlizując krew z warg. Ale jesteśmy gdzie jesteśmy, tutaj sprawy honoru załatwia się w ringu, więc za swoje słowa zapłacisz właśnie tam. Miałem właśnie odbyć rozmowę z General Managerem, odnośnie mojego pierwszego rywala na Colloseum, a tu proszę.. on sam się napatoczył. Jeśli masz jaja a wierzę w to że masz, przyjmij moje wyzwanie na następną galę. Inaczej nigdy więcej nie wchodź mi w drogę, wtedy nie będę już tak wyrozumiały jak teraz.

W tym momencie kamera pokazuje wyraźnie zdezorientowanych Marię oraz Jaya, po czym obraz powoli zanika.

Rozprawa - cz IV

Rob Van Dam: Dosyć, Allan jesteś ZWOLN….

W tym momencie David Otunga podnosi rękę i przyciąga uwagę GM’a

Rob Van Dam: Chciałeś coś dodać David?

David Otunga: Rob, zaczekaj. Zawieszenie tego dzikusa niczego nie rozwiąże, a wręcz przysporzy nam - federacji jako podmiotowi więcej problemów na co on tylko liczył. Już słyszę jak tłumaczy to tym, że federacja nie potrafiła sobie z nim poradzić i jedyne na co było nas stać to schowanie się za decyzjami administracyjnymi. Sam zresztą pokazał nam, że nie zamierza się zmienić. Skoro faktycznie jest takim łowcą i rozumie tylko jeden język, czyli przemoc - warto się nim także posłużyć. Jeśli tak chce rozwiązywać swoje problemy, dajmy mu kogoś, kto będzie na to przygotowany. Kogoś, kto nie będzie uciekał przed jego metodami i nie pozwoli mu dyktować warunków. Rob, nie pozwólmy, żeby ta sprawa zakończyła się decyzją zza biurka. Niech Hill dostanie to, czego tak bardzo szuka. Niech dostanie przeciwnika i niech udowodni w ringu, czy rzeczywiście jest tak groźny, jak wszystkim wmawia. Bo ostatecznie właśnie tam powinien zapaść prawdziwy wyrok. Między linami, nie paragrafami.

Rob wyraźnie zdziwiony patrzy na Davida, jednak po chwili chwyta za mikrofon.

Rob Van Dam: Dobrze David, w końcu z jakiegoś powodu zaufałem Ci w gestii rozprawy tego jegomościa. Skoro uważasz, że jedynym sensownym rozwiązaniem jest posadzenie naszego oskarżonego na dupie poprzez walkę, to chyba mam dla niego idealne wyzwanie.*RVD patrzy głęboko w oczy Allanowi* Ponownie chciałeś zaatakować swojego szefa, ponownie zostałes jednak powstrzymany. Widzę, jednak że bardzo rwiesz się do walki, a jedna osoba została bez swojego rywala na Colosseum. Dlatego dzisiaj w walce wieczoru zmierzysz się z Cavazosem, który dzierży pas Valor, a sędzią specjalnym tego pojedynku będzie David Otunga!. To nie wszystko, jeśli do momentu Twojej walki zobaczę Cię w okolicach ringu. będzie wiązało się to z wydaleniem Ciebie z budynku. Co więcej od dzisiaj Twoją jedyną możliwością pojawienia się w ringu LPW są walki wybierane przeze mnie, poza walkami nie masz prawa wejść między liny ringu Colosseum. Zakaz ten obowiązuje aż do najbliższego PPV. Radzę go nie łamać, no chyba że chcesz pożegnać się ze swoją karierą w LPW zanim tak naprawdę ją rozpocząłeś.

Wszyscy na sali zdają się być mocno zszokowani tym co właśnie usłyszeli, ale RVD nie chce zmieniać swojego zdania, wstaje i odchodzi w stronę korytarza, po czym robią to wszyscy pozostali uczestnicy rozprawy.

Main Event
Singles Match /w Special Guest Referee David Otunga
[Obrazek: 6NCH4gs.png]
Cavazos © vs Allan Hill

Po kilku reklamach wracamy do dzisiejszej walki wieczoru. Allan Hill zdobył kontrolę nad rywalem i wbił go w narożnik, gdzie dwukrotnie wbija się barkiem w brzuch Meksykanina. David Otunga decyduje się odciągnąć Anglika od rywala, jednak ten po chwili powraca, wykonując Corner Clothesline. Cavazos wciąż nie upadł, jednak Spinebuster sprowadza go już na matę. Próba przypięcia, ale arbiter dolicza tylko do 1. Następnie Allan przechodzi w Sleeper Hold. Jorge stara się wyswobodzić, a Otunga sprawdza jego zdolność do kontynuowania tego pojedynku. Unosi jego rękę, która jednak nie opada, za to Cavazos zaciska ją w pięść. W końcu znajduje w sobie siły, aby wrócić najpierw na kolana, a następnie do pozycji stojącej. Hill cały czas trzyma chwyt, jednak jest to tylko chwilowy stan rzeczy, gdyż po chwili Fiesta Master rusza w tył i wbija rywala prosto w narożnik! Sleeper zostaje zerwany, jednak Jorge potrzebuje chwili, by dojść do siebie. Rywal również wyhamował, jednak już kilka sekund po zderzeniu z narożnikiem znów rusza w stronę Valor Championa...jednak zostaje przez niego przechwycony, a następnie wyniesiony w górę! Kilka sekund mija i Cavazos wykonuje Gorilla Press Slam! Allan ewidentnie nie ma dość, niemal natychmiast po wylądowaniu na matę podnosi się, jednak Jorge był na to przygotowany, gdyż po raz kolejny go przechwytuje i tym razem jesteśmy świadkami Overhead Belly-to-Belly Suplexu! Próba przypięcia - tylko 1 count. El Locomotora nie zraża się niepowodzeniem, tylko praktycznie od razu wstaje, po czym ustawia się przy jednym z narożników. Czeka przez chwilę, aż jego rywal wstanie. Allan w końcu jest już na nogach, a Cavazos rusza...Hill postanawia zasłonić się Otungą! Jorge o mało nie znokautował rozjemcy tego starcia, w ostatniej chwili się zatrzymując! Z tego chwilowego zamieszania niemal natychmiast korzysta Hill, który potężnym High Kickiem powala Meksykanina na matę! Otunga decyduje się na pogadankę z Anglikiem. Ten jednak zdaje się go nie słuchać, tylko podchodzi do rywala, który zaczyna wstawać. Hill "pomaga" mu się podnieść, po czym widzimy Irish Whip, a następnie Lou Thesz Press! Następnie cała seria ciosów ląduje na głowie Cavazosa, co zmusza Otungę do kolejnej interwencji. Tym razem bardziej stanowczo daje do zrozumienia Hillowi, by się opamiętał. Ten w końcu odpuszcza i cofa się w stronę narożnika. Z kolei Jorge podnosi się z maty. The Broken Prodigy biegnie w jego stronę...czyżby Spear? Nie! Cavazos w porę zauważa rywala i przechwytuje go, aplikując No More Tequila! To nie wszystko, Meksykanin decyduje się podnieść rywala, po czym wynosi go na swoje barki. Po kilku sekundach mamy C-Factor...albo i nie ma C-Factora, gdyż Allanowi udało się ześlizgnąć. Następnie Chop Blockiem sprowadza zawodnika z Tijuany z powrotem na matę, po czym przystępuje do Ground & Pound! Kolejne ciosy spadają na twarz Cavazosa, który jednak cały czas stara się bronić. W którymś momencie...Jorge chwyta obiema rękami za szyję Allana, ściskając z całej siły! Ten momentalnie zatrzymuje wymierzanie ciosów, starając się rozerwać chwyt! Cava jednak trzyma dalej, po czym zaczyna wstawać z maty! Po chwili obydwaj są już w pozycji stojącej, a Jorge wymierza silnego Headbutta, który prawie posyła Hilla na deski! Brytyjczyk ledwo utrzymał się na nogach, zaś Cavazos postanawia odbić się od lin...CavaShock! Nie! Allan odskoczył w ostatniej chwili! El Desenmascarado znów rusza w kierunku oponenta...i zostaje trafiony Psycho Kickiem! Zawodnik z Liverpoolu pinuje. 1...2...kickout! Allan jest wściekły, że nie udało mu się zakończyć sprawę. Ma wyraźne pretensje do Otungi, który jego zdaniem liczył za wolno! Dochodzi do poważnej kłótni, w trakcie której Hill popycha sędziego! David nie pozwala sobie jednak na taką bezczelność i wskazując na logo federacji na swojej koszulce daje do zrozumienia byłemu zawodnikowi MMA, że jeśli jeszcze raz go dotknie, to raz na zawsze pożegna się z LPW. W całym tym zamieszaniu Cavazos zdążył już się podnieść...po czym rusza w kierunku Hilla, wykonując mu CavaShock! Mamy pinfall. 1...2...3! To koniec, wygrywa Jorge Cavazos!

Po zakończonej walce Cavazos świętuje zwycięstwo, a David Otunga unosi jego rękę w górę, po czym oddaje w jego ręce tytuł Valor Championship. W tym czasie Allan Hill powoli wstaje z maty. Widać, że obwinia sędziego o swoją porażkę. Dochodzi do kolejnej kłótni między panami. Tym razem może obędzie się bez rękoczynów, gdyż do ringu szybko wbiegają ochroniarze, rozdzielając obu panów. Na rampie zjawia się również Rob Van Dam, który nakazuje Hillowi opuścić ring. Ten zdaje się go nie słuchać, tylko dalej ma pretensje do Otungi. W końcu jednak Cavazos traci cierpliwość i mając już pas na swoim barku staje oko w oko z Hillem! Nie tylko odgradza wściekłego Allana od ochrony i Davida Otungi, ale również stanowczo daje do zrozumienia, żeby Anglik się uspokoił. W końcu Hill odpuszcza, widząc że nie ma innego wyjścia, po czym wychodzi z ringu. To samo czyni również Otunga, a także grupa ochroniarzy. Cavazos pozostaje sam i decyduje się sięgnąć po mikrofon, gdy pozostali znajdują się w drodze do wyjścia.

Jorge Cavazos: Puta! Co tu się dzieje!? Naprawdę? Znowu? Czy ja wyglądam jak jakiś pieprzony magnes na wasze dramaty? Kolejny tydzień z rzędu muszę być biernym, albo i nawet czasem czynnym, uczestnikiem bójki dwóch pendejo, którzy chcą rozwiązać swój konflikt? Na ostatnim Colosseum Zack nie dał rozwiązać spraw mi i Derekowi w tym ringu. Dzisiaj znowu nie mogę uczciwie pokonać Allana, bo muszą grać w swoje gierki z Davidem. Naprawdę jestem zmęczony byciem ochroniarzem dla paru cobardes, którzy nie potrafią rozwiązać swojego konfliktu twarzą w twarz, jak gentes. Hej, pendejos, *Valor Champion kieruje się teraz w stronę wyprowadzanych Hilla oraz Otungi* gówno mnie obchodzi, że macie do siebie problem! Nie obchodzi mnie jak chcecie ten problem rozwiązać. Na pewno nie będziecie go rozwiązywać kosztem moich walk, bo wtedy będziecie mieli ze mną do czynienia. Myślałem David, że jako dla prawnika, jakieś zasady się tu dla Ciebie liczą. Tym bardziej, że Rob właśnie po to Ciebie zatrudnił, abyś dbał tutaj o sprawiedliwość. Skieruję też parę słów do Ciebie, Rob. Czy ty jeszcze panujesz nad tym co się dzieje na twoim show?! Mam wrażenie, że już wcześniej straciłeś kontrolę nad wydarzeniami, a teraz kiedy próbujesz nad nimi zapanować to wychodzi jeszcze gorzej. Lepiej, żebyś nad tym zapanował, bo chyba twój mistrz nie powinien być tak traktowany? *teraz Jorge unosi pas nad głowę* Wiesz co, pójdę ci na rękę. Pójdę też na rękę każdemu zawodnikowi znajdującemu się w szatni Colosseum, który ma wystarczająco siły, aby znaleźć się w tym ringu razem ze mną. Skoro problemy w tym ringu znajdują mnie same co tydzień to po prostu wyjdę i stawię im czoła. To już jest oficjalne - ogłaszam, że za tydzień, na następnym Colosseum odbędzie się Open Challenge, a stawką tego pojedynku będzie Valor Championship! *Fiesta Master poklepuje swoje mistrzostwo znajdujące się na barku, a fani wiwatują* Jeżeli jest w tej szatni jakiś zawodnik, który uważa, że ma na tyle duże cojones, żeby znaleźć się ze mną w ringu, to będziecie wiedzieli gdzie mnie znaleźć. Będę stał tutaj, w środku ringu i czekał na Was. Pamiętajcie tylko o jednym - to nie będzie łatwa przeprawa. Nie jestem przypadkowym gościem, tylko wojownikiem z Meksyku, który wywalczył sobie prawo by dumnie nosić teraz ten pas. *mówiąc to Cavazos spogląda na pas na swoim ramieniu* Widzimy się na następnym Colosseum. Sin mascara, sin miedo!

Po tych słowach Jorge rzuca mikrofon na matę, wchodzi na narożnik i unosi pas wysoko nad głowę przy owacji publiczności. Wycofujący się David Otunga wygląda, jakby chciał przyjąć rzucone wyzwanie... ale ubiega go rozbrzmiewający na arenie theme song Kennetha Riddle'a - Evil Ways! Na trybunach jest jeszcze głośniej niż przed momentem, po pełnej pasji przemowie Jorge Cavazosa. Sam mistrz wygląda na zaskoczonego, ale błyskawicznie przybiera pewną postawę w oczekiwaniu na nadejście Sacramento Sainta. The Icon w międzyczasie pojawił się na rampie i zaczął pokonywać drogę do ringu. Na szczęście ma mikrofon w dłoni, więc nie musimy czekać dłużej na wyjaśnienia...

Kenneth Riddle: Usłyszałem słowa "Open Challenge" i nie mogłem się powstrzymać przed wyjściem tutaj już teraz. Mam nadzieję, że wybaczysz mi zepsucie oczekiwania na niespodziankę. W zamian dostajesz więcej czasu na przygotowania! Nie było nam dane wpaść na siebie w turnieju o LPW World Championship, ale zdecydowanie dałeś o sobie znać, kiedy kończyłeś jedną z gal jako ostatni na nogach.  Wokół leżały wtedy największe gwiazdy federacji... w tym ja. Dlatego bardzo się cieszyłem, kiedy oglądałem Ladder Match na Ascension, gdzie zdobyłeś Valor Championship. Masz w sobie to coś, Jorge. Bije z Ciebie pasja do wrestlingu i do życia, którą wszyscy uwielbiają! To właśnie z takimi zawodnikami chcę się mierzyć w pojedynkach, które mogą być dla mnie jednymi z ostatnich...

Po tych słowach na arenie słychać buczenie. Riddle wchodzi już do kwadratowego pierścienia i w pierwszej kolejności zwraca się do publiczności.

Kenneth Riddle: Spokojnie, nie wyznaczam żadnego deadline'u! Po prostu już o tym mówiłem... lepiej nie będzie. Stoi przed Wami wersja ostateczna Kennetha Riddle'a. Więcej ewolucji nie przewidziano. Egzemplarz zbliża się do końca swojej przydatności. Dopóki wiem, że potrafię dać w ringu najlepsze możliwe show, dopóty będę to robił... i chcę to robić z najlepszymi rywalami, a jeżeli dodatkowo mogę dopisać kolejne złoto do swojej kolekcji... to chyba gwiazdy nie mogą ułożyć się lepiej, prawda? *W drugiej połowie tego zdania Riddle zwrócił się już wyraźnie do Cavazosa, stając bardzo blisko niego i zerkając na pas mistrzowski* Aby formalności stało się zadość... lub gdyby ktoś wyjątkowo nie nadążał... Jorge, przyjmuję Twoje wyzwanie! *Fani reagują wielkim cheerem* Kenneth Riddle vs Jorge Cavazos o Valor Championship - niech wygra lepszy! Gwarantuję, że tym razem nikt nie przeszkodzi Ci w pojedynku... chociaż uważaj, o co prosisz, bo możesz jeszcze zatęsknić za interwencją w krytycznym momencie...

Te słowa ewidentnie nie spodobały się Cavazosowi, który zmarszczył czoło i zaczął patrzeć na swojego rywala lekko spode łba. Dość szybko jednak wyprostował sylwetkę i w odpowiedzi na słowa Kennetha po prostu uniósł tytuł mistrzowski do góry z uśmiechem na ustach. Fani reagują aplauzem. Kenneth Riddle nie zerka już na uniesione trofeum. Zamiast tego patrzy głęboko w oczy Jorge Cavazosa, który również nie odrywa wzroku od Sacramento Sainta.

Tym widokiem Colosseum 6 schodzi z anteny.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.07.2026, 17:09 przez Ryse.

[Obrazek: a4578aa15d55c.png]
Rob McŁowicz

Streak: 2-0-2
Last Match: Axel Blaze def. Rob McŁowicz
Achievements:

[Obrazek: cEjDAaW.png]
Silas Crowe

Streak: 2-0-0
Last Match: Silas Crowe def. Jeff Brown
Achievements:
Odpowiedz
Cytuj
Ryse
Head Admin
25.07.2026, 08:49 #1
Earlier This Week
Obraz z kamery przybiera dość szarawe kolory, ale znajdujemy się w równie szarawym miejscu, gdyż jest to rzeźnia Rybacka. The Butcherback obrabia gigantyczną świnię, a obok niego jest ok 18 letni wątły młokos

Ryback: - I tu nacinasz, i generalnie z tego najlepsze mięso wychodzi. Dobra młody, na dzisiaj koniec, kase dostaniesz tradycyjnie jak mi Van Dam przelew zrobi, nazatrudniali tych bogaczy i im płacą, a weterani na samym końcu, Ty rozumiesz, że ostatnio się przelew 20 minut spóźniał? Ale Van Dam nie jest taki zły, dobrze, że u tego Brytola nie pracuje, bo kłócić się z angolem o kasę to jak z psem o kiełbase - niby Twoja, a i tak Ci zeżre. Dobra, idź już, mam jeszcze ważną sprawę do zrobienia na rzeźni, ale w tym mi nie pomożesz

Młokos wysłuchuje słów Butcherbacka, po czym odchodzi, a Ryback zdejmuje rzeźnickie ubranie, tylko po to by ubrać jeszcze gorsze, z zaschniętą starą krwią, następnie podchodzi do szuflady, z której wyjmuje stary zardzewiały tasak, mały samochodzik oraz lalkę. Lalkę oraz samochodzik układa z pieczołowitością na rzeźnickim stole, myjąc je wcześniej dokładnie w zlewie

Ryback: - Kurcze, aż przykro by było gdyby takie piękne rzeczy do kogoś należały... prawda, Kenny? Czy to nie Twoja córka przypadkiem bawiła się tą lalką przed Twoim domem wczoraj? Fajny plac zabaw sobie zbudowałeś, ale to ostatni komplement jaki Ci pośle ośle. A na tym placu znalazłem też ten samochodzik, Twój Kevin, tak tak, poznałem imię, interesuje się motoryzacją już od najmłodszych lat, widzisz, masz naprawdę swoją rodzinę. Nie martw się, nie interesują mnie Twoje dzieci, nie jestem aż takim pojebem, Twoja żona zresztą też mnie nie interesuje, chociaż przyznam, te suke to bym skuł kajdankami i zapytał dlaczego jest akurat z Tobą? Chociaż pewnie jak wyskoczyłeś z pudła było Ci wszstko jedno, jej też, no bo jesteście małżeństwem...

W tym momencie Butcherback bierze zardzewiały tasak i trzonkiem miażdży mały samochodzik

Ryback: - Kevin, jak mi cholera jasna jest przykro...Ale to gówno chyba pójdzie do kasacji, a Ty zastanów się czy mówiłem o tym samochodziku, czy o Twoim starym

Ryback z uśmiechem chwyta za lalkę, po czym starym zardzewiałym tasakiem odcina jej głowę, która odskakuje na kilka metrów, aż pod drzwi wyjściowe z rzeźni

Ryback: - Julia, czy nie tak ma na imie Twoja córka? No i zobacz Kenny co zrobiłeś, pozbawiłeś jej zabawki! Czy Ty masz w ogóle godność, pozbawiasz swoich dzieci zabawek, siebie wolności, poprzez konflikt ze mną pozbawiasz się też możliwości bycia twarzą tej federacji, bo finalnie dobro wygra ze złem, a to ja jestem tym dobrym, więc Cię pokonam, i możesz udawać, że mnie omijasz, że się mną nie interesujesz, że bardziej Cię Blaze i pasy męczą, ale w tym momencie Butcher-Back, robi Ci Szach-Mat, bo jak na to nie zareagujesz, to znaczy, że masz gdzieś swoją rodzinę...a uwierz mi Kenneth...  nie chciałbyś żebym ten temat jeszcze bardziej rozkręcił... bo mam ku temu możliwości, a Ty nie masz możliwości, żeby to zatrzymać. Kenny... dziś odpadła głowa zabawki Twojej córki....naprawdę nie chciałbym testować tego co musi komuś odpaść żebym Ci pokazał, który z nas jest tym... Uwierz, że to nie są ćwiczenia...

W tym momencie Ryback odrzuca stary, zardzewiały tasak i pokazuje znak poderżnięcia gardła

[Obrazek: 0YeExQZ.png]

Michael Cole: - Proszę państwa, tydzień w wrestlingu to strasznie dużo, my jesteśmy na Colosseum, ale tym razem, mówiąc my mam na myśli siebie oraz...

Domagoj Tokor: - Wita państwa The Ratnik, Domagoj Tokor! Jak wiadomo nie ma z nami już Tomasza Hajto, a ja przejmuję na stałę rolę drugiego komentatora!

Michael Cole: - Jako, że mamy tak wyraźną zmianę federacja nie zdecydowała się na wprowadzenie komentatora specjalnego dziś, ale my narzekać na brak wrażeń nie będziemy. Karta gigantyczna, natomiast my zaczniemy od procesu - Allan Hill zostanie poddany procesowi...

Domagoj Tokor: - Michael, błagam Cię, widziałem Allana, to jest wielki skurwiel...yyy to znaczy duży zapaśnik, i nie sądzę, żeby obyło się bez rozwalenia tego ringu

Michael Cole: - Myślę, że gniew Allana może skupić się też na stoliku komentatorskim, co będzie trzeba wówczas zrobić?

Domagoj Tokor: - Będzie trzeba szybko spieprzać... Ale przechodząc do karty - Nathan Martin kontra Jay DiMateo - starcie debiutantów, choć Nathana możemy raczej kojarzyć

Michael Cole: - Miałem przyjemność komentować kilka jego walk, wrócił inny, ale jest w stanie zaskoczyć. Czym uraczy nas Jay? Na razie tego nie wiemy, ring na pewno nam jednak wyjaśni. David Otunga kontra Ryback - starcie, które budzi trochę moje zdziwienie, są to dwa różne światy

Domagoj Tokor: - A ja uwielbiam takie zderzenie, starcie rzeźnika z adwokatem - czy to nie brzmi kuriozalnie?! I właśnie takie powinno być. Cała presja jest jednak na Rybacku, jeśli chce dalej liczyć się w federacji. Patrzę dalej, a tam Mateusz MW kontra Dan Dowson. Jak myślisz Cole - czy Mateusz doleje oliwy do ognia? : )

Michael Cole: - Wydaje mi się, że nie jest pozbawiony szans, tym bardziej, że forma Dana nie jest obecnie najwyższa. Jednak jego porażka tutaj mocno zachwiałaby jego legendą. Zbyszek Uszczelka i Zygmunt Butla kontra Miguel Esobar i Preston Steele to wielki rewanż za PPV, co myślisz o tym Domagoj?

Domagoj Tokor: - Myślę, że skoro jest rewanż, to wypadałoby wziąć rewanż, sądzę, że tym razem to nasi dość nadużywający pewnych specyfików zawodnicy wygrają tę walkę. Następnie Cavazos kontra ??? I szczerze? Nie mam zielonego pojęcia, kto może stanąć na przeciw

Michael Cole: - Nikt nie przychodzi mi w tym momencie na myśl, więc to największa zagadka tej gali, ale cieszę się, że Cavazos dostał swoją szansę. My zapraszamy tymczasem na kolejny epizod naszego Colosseum!

Rozprawa - part I

Po otwierającym przywitaniu ze strony komentatorów na ekranie zostaje wyświetlony materiał video. W pomieszczeniu zaadaptowanym na salę rozpraw znajdują się już RVD, Salvador, David Otunga oraz Allan Hill, który czeka na swój proces

Rob Van Dam: Przez ostatnie tygodnie Allan Hill przekraczał kolejne granice. Widzieliśmy groźby. Widzieliśmy ataki. Widzieliśmy brak szacunku do ludzi pracujących w tej federacji. I widzieliśmy sytuacje, w których zwykła rywalizacja zaczyna zamieniać się w coś, czego nie mogę ignorować jako właściciel LPW. Allan Hill może uważać się za łowcę. Może mówić, że w ringu liczy się tylko siła, instynkt i to, kto potrafi zrobić większą krzywdę drugiemu człowiekowi. Ale to nadal jest LPW. To nadal jest moja federacja. I tutaj nikt nie stoi ponad prawem. Czas rozpocząć rozprawę w której osobą poszkodowaną jest siedzący po mojej prawej stronie Salvador.

Kamera pokazuje Salvadora, który jest jeszcze wyraźnie obolały po pojedynku na ostatnim Elysium, zawodnik ubrany jest w garnitur, ale nie ma ze sobą swojej miotły co może wzbudzać niepokój.

RVD: Salvador nie będzie dziś sam. Reprezentować go będzie człowiek, który od niedawna pełni w LPW bardzo konkretną funkcję. Oficjalny prawnik Legion Pro Wrestling... David Otunga.

Kamera pokazuje nam teraz Davida Otungę, który siedzi obok Salvadora. Zawodnik ubrany jest w elegancki garnitur, a w jego rękach znajduje się teczka z dokumentacją podpisaną Allan Hill.

Rob Van Dam: Naprzeciw tej dwójce stanie Allan Hill, który dostanie szansę na przedstawienie swojego punktu widzenia, ale na razie dobrze by było gdyby się uspokoił.

Kamera pokazuje siedzącego po lewo od sędziego Hilla.The Rogue w przeciwieństwie do swoich poprzedników nie ma na sobie garnituru. Jest ubrany jak zawsze dotychczas, czyli na rękach ma czarne rękawice od MMA. Na nogach z kolei ma długie spodnie moro i wysokie czarne buty wyglądające rodem jak z wojska. The Broken Prodigy w ogóle nie zwraca uwagi na resztę osób będących w sali, interesuje go jedynie Salvador i Otunga.

Rob Van Dam: Allan, dzisiaj dostaniesz szansę, żeby odpowiedzieć. Ale zanim to zrobisz, wysłuchasz tego, co ma do powiedzenia Salvador. Rozpoczynamy rozprawę.

Najbliższe PPV od LPW odbędzie się 06.09.2026 r. w Houston w Texasie.

Video Promo
Kamera przez chwilę ukazuje wschodzące słońce, ćwierkające ptaki... jednak nagle słychać dźwięk budzika. Kadr przenosi się do pokoju, w którym na szafce nocnej stoi wspomniany budzik, pokazujący godzinę 5:01. W tle zaczyna lecieć "Electric Light Orchestra - Mr. Blue Sky", a po chwili ogromna dłoń spada z góry na urządzenie, uciszając je. Obiektyw powoli przesuwa się na winowajcę całego zdarzenia, jednak jest on zakryty poduszką, którą przyciska do swojej twarzy. Widać, że poduszka powoli się osuwa, jednak kadr nagle całkowicie się zmienia, ukazując zaparowaną kabinę prysznicową, da się również słyszeć ciche pogwizdywanie dochodzące z kabiny. Kolejny kadr - tym razem przenosi nas do kuchni, gdzie postawny mężczyzna z ręcznikiem zarzuconym na głowie coś właśnie gotuje. Po chwili widzimy, iż podrzuca na patelni pancake'a, przewracając go na drugą stronę. Kolejny kadr który widzimy to naciągane na stopy buty do biegania, które mężczyzna zawiązuje i wstaje, podskakując kilkukrotnie w miejscu. Następnie dostajemy zbliżenie na smartwatch na nadgarstku, który pokazuje godzinę 6:14. Widzimy, że mężczyzna szybkim ruchem palca przechodzi do panelu aktywności fizycznej i ustawia tryb na "bieganie". Następny kadr ukazuje nam klucz przekręcany w drzwiach, a po chwili przejeżdża na szybkę w drzwiach. W jej odbiciu widzimy, że mężczyzna truchtem odbiega. Ostatnim kadrem jest panorama z góry, ukazująca nam z bardzo daleka jak do tej pory obserwowany przez nas mężczyzna odbiega w dal, docierając do wzgórza, zza którego wyłania się powoli jasno świecące słońce. Muzyka powoli cichnie, a obraz z kamery ciemnieje.

Singles Match
[Obrazek: HYprxwy.png]
Nathan Martin vs Jay DiMateo

Wracamy do ringu, gdzie to Nathan stoi na szczycie narożnika i oczekuje na powstanie swojego oponenta. Gdy Jay już się podniesie, Martin wyskakuje, jednak DiMateo ucieka między nogami przeciwnika wybiegając przed niego. Kanadyjczyk orientuje się w locie i pada na matę z przewrotem w przód. Nate szybko wstaje, a jego rywal rozpędza się w jego stronę. Martin orientuje się w porę, wychodzi na przeciw przeciwnikowi i powala go poprzez Kitchen Sink. Po tym ataku Amerykanin pada na matę i przechodzi do pozycji siedzącej chwytając się za plecy. W takiej pozycji Nate wypłaca jeszcze Dropkick przeciwnikowi, przez co ten jeszcze bardziej przeżywa ból pleców. Martin przechodzi do pinu, 1… nie, Kickout. Teraz Kanadyjczyk podnosi rywala za głowę w Front Facelocku i już w stójce mamy Inverted Sitout Suplex Slam dla DiMateo. Nathan swietnie wykorzystuje swoje momentum, a publika szaleje. Teraz nie zwalnia tempa, przewraca swojego rywala na plecy odwraca się do niego tyłem i mamy Moonsault. Jednak prosto na kolana swojego oponenta. Nate z grymasem bólu chwyta się za brzuch, a Jay łapie przeciwnika w Side Headlock i za chwilę mamy Running Bulldog. Martin po tym ataku wytacza się z ringu, co czyni również Amerykanin. Nathan wstaje i otrzymuje punch, po którym pada plecami na barierki oddzielające ich od fanów. Teraz Jay prostuje przeciwnika i wypłaca mu Chop. Za chwilę kolejny i kolejny. Nate ma już coraz bardziej czerwoną klatkę piersiową i aż ucieka w bok z grymasem bólu na twarzy. Po chwili odwraca się z powrotem do Jay’a, który jeszcze dokłada Lou Thesz Press i wypłaca punche na głowę oponenta. Sędzia już doliczył do sześciu i podniesionym głosem nakazuje wrócić zawodnikom do kwadratowego pierścienia. Jay podnosi przeciwnika, wrzuca go do ringu i sam się tam wślizguje od razu próbując pinu. 1… 2… nie, Kickout. Po nieudanej próbie zakończenia walki DiMateo zaciąga rywala na środek ringu i zakłada Armbar. Sędzia od razu dopada do Nate’a i pyta go czy chce kontynuować, jednak ten nie poddaje się. Nathan próbuje dosięgnąć przeciwnika, jednak nie daje rady. W końcu jednak nogami zaczyna się podciągać do lin. Jest już coraz bliżej i bliżej. Jednak w ostatniej chwili Jay puszcza i przeciąga z powrotem rywala na środek ringu. Amerykanin pochyla się, żeby sięgnąć po rękę. Martin w tej chwili kopie rywala w głowę. DiMateo aż się zachwiał, Kanadyjczyk wstaje mimo bólu ręki. Jay do niego podchodzi, ale Martin wyprowadza mu Gut Kick i mamy Snap Suplex. Po tym ataku DiMateo leży na macie, a Nathan ustawia się przed nim. Gdy jego przeciwnik przechodzi do pozycji siedzącej, Nate już go namierza i mamy Lower Your Head! Potężne kopnięcie na głowę przeciwnika i od razu próba pinu, 1… 2… 3?! Nie, Kickout! Teraz Nathan podchodzi do przeciwnika i podnosi go do stójki. Smal Package od Jay’a! 1… 2… 3?!, nie, kickout! W ostatnim momencie. Obaj panowie wstają, DiMateo uchyla się pod Puncher, przechodzi za plecy przeciwnika i mamy German Suplex od razu z pinem. 1… 2… 3?! Nie, Kickout! Ależ teraz wymiana. Jay szykuje się pod zakończenie walki. Gdy Nathan wstaje, Jay podchodzi do przecieknie i czy będzie FaceTime?! Jednak nie, Kanadyjczyk w porę odpycha nogi przeciwnika, a DiMateo pada na matę. Nate szybko orientuje się, przechodzi za plecy rywala, chwyta go za rękę, „odwija” i mamy Rain Trigger?! Tak, udane! Teraz próba pinu, 1… 2… 3?! Tak, to Nathan Martin wygrywa to starcie!

Po walce na arenie na chwilę przygasają światła, a gdy obraz się rozjaśnia widzimy Dana Dowosna, który stoi nad leżącym Nathanem Martinem, to jednak nie koniec One and Only podnosi rywala po czym momentalnie wykonuje Payback! Po wykonaniu swojej firmowej akcji Dan jak gdyby nigdy nic opuszcza ring, z racji tego że jest u siebie między buczeniem da się usłyszeć pojedyncze chanty, na co ten zdaje się nie zwracać uwagi.

Rozprawa - part II

Kamera robi teraz zbliżenie na Salvadora, a ten rozpoczyna swoją przemowę, widać że jest wyraźnie poddenerwowany tym, że zaraz będzie musiał zmierzyć się z człowiekiem, który kilka tygodni temu go skrzywdził.

Salvador: Ja tamtego wieczoru nie szukałem problemów. Byłem po walce. Przegrałem. Byłem zmęczony. Usiadłem na zapleczu, obok mojej miotły, żeby chwilę odpocząć i zaraz wrócić do pracy. *Salvador spogląda na Hilla, po czym szybko odwraca wzrok * Allan przyszedł i usiadł obok mnie. Przez chwilę nic nie mówił. Myślałem, że może... nie wiem... może chce normalnie porozmawiać. Ale im dłużej siedział, tym bardziej czułem, że coś jest nie tak.*Salvador zaciska dłonie na krawędzi stołu *Wtedy złapał mnie za ramię. Nie pozwolił mi odejść. A potem rzucił mną o ścianę i zaczął bić. Nie dlatego, że trwała walka. Nie dlatego, że byłem jego rywalem. Po prostu dlatego, że byłem obok. Bo byłem słabszy. Bo mógł.Kazał mi wstawać. Krzyczał, że sam kiedyś wstawał. Że miał być mistrzem. A ja nawet nie wiedziałem, czy dam radę zasłonić twarz. Ja nie jestem tutaj po to, żeby udawać wielkiego bohatera. Wszyscy wiedzą, kim jestem. Sprzątam, pilnuję porządku, czasem walczę. Ale jestem człowiekiem. Pracownikiem LPW. I jeśli ktoś taki jak Allan może zaatakować mnie tylko dlatego, że akurat siedziałem sam na zapleczu, to jutro może zrobić to każdemu. Tego bałaganu nie da się zamieść pod dywan. *Salvador odsuwa mikrofon od siebie i spogląda na Roba Van Dama.* To wszystko co mam do powiedzenia.

Rob Van Dam: Dziękuję Salvadorze, Allan teraz Twoja kolej, masz okazję się obronić.

Hill przez kilka sekund nic nie mówi. Siedzi nieruchomo, wpatrzony w Salvadora. Nagle na jego twarzy pojawia się lekki uśmiech. Powoli przysuwa mikrofon.

Allan Hill: Ty naprawdę myślisz, że ta historia była o tobie? *psychopatyczny śmiech* Siedzisz tutaj w garniturze. Opowiadasz wszystkim jako to byłeś przerażony. Jak bardzo cię skrzywdziłem. Jak to było niesprawiedliwe, a ja nawet nie pamiętałem twojej twarzy. Pamiętam tylko człowieka, który siedział obok mnie. Pobitego, zmęczonego i rozczarowanego. Wyglądałeś dokładnie tak samo jak ja. *Allan masuje się po tyle głowy* I wtedy znowu to usłyszałem. Ten dźwięk. Jedno uderzenie, jedną sekunda i wszystko zniknęło.

The Broken Prodigy patrzy pustym wzrokiem przed siebie jakby przez chwilę był myślami gdzieś indziej. Nagle jakby wraca do rzeczywistości i patrzy na Salvadora.

Allan Hill: Wiesz co jest zabawne? Ty mówisz, że cię pobiłem. Ja pamiętam tylko, że próbowałem cię obudzić. Ludzie tacy jak ty śpią wierząc, że świat jest sprawiedliwy. Że ciężka praca się opłaca. Że jeśli jesteś dobry człowiekiem to spotka ciebie coś dobrego. Ja już wiem, że to jest kłamstwo. Więc kiedy na ciebie patrzyłem chciałem tylko sprawdzić ile ciosów potrzeba, żebyś też to zrozumiał. *krótka pauza* Jeszcze jedno. Powiedziałeś, że jutro mogę to zrobić każdemu. Pierwsza prawdziwa rzecz, którą dzisiaj powiedziałeś.

Rob Van Dam: Zero refleksji naprawdę? Allan rozumiem, że to wszystko co masz do powiedzenia, o zabranie głosu poproszę reprezentanta pokrzywdzonego Davida Otungę.

Goździkowa przypomina na ból głowy jebnij se klina.

Video Promo

MateuszMW: Cześć wszystkim jeszcze raz! Wiecie co się wydarzyło? Kto w końcu odniósł zwycięstwo na gali LPW i wrócił na właściwą drogę? Wiadomo, że ja bo kto inny mógłby dokonać tego w tak spektakularny sposób. Moje zwycięstwo samo w sobie było czymś wyjątkowym, mama miała rację. Smaruj ten łeb oliwką tępy Lajkoniku, a osiągniesz to, co najcenniejsze i najważniejsze w LPW mówiła. Mianowicie główny pas mistrzowski, ale do tego jeszcze BAAAAAAAAAAAAAAAARDZO Daleka droga. Niemniej jednak jestem dobrej myśli. Moja mama i Derek oni we mnie uwierzyli!!!! A wy co? Śmialiście się od samego początku i podkładaliście mi kłody..... Dość już przechwalania się, zaraz dzień mi się skończy, a jeszcze muszę parę browarków wypić, w końcu sukces sam się nie opije XD. Na kolejnej gali czeka mnie trudne wyzwanie. Moim rywalem będzie Dan Dowson... Kojarzycie typa? Legenda, która ma swój prime już za sobą, a co trzeba zrobić z legendą? ZNISZCZYĆ!

Po tych słowach MateuszMW wziął oliwkę do ręki, posmarował nią głową i odszedł.

Singles Match
[Obrazek: GbckUgQ.png]
David Otunga vs Ryback

Wracamy do ringu po reklamach. Aktualnie Ryback pastwi się nad Davidem w narożniku. Najpierw wpada w niego z silnym Corner Clotheslinem, po którym od razu dorzuca całą serię Shoulder Thrustów. Sędzia poucza go, że narożniku nie można atakować ciągiem i zaczyna odliczać. 1... 2... 3... 4... Dopiero realna groźna dyskwalifikacji zmusza go do zaprzestania dalszego ataku. Po krótkiej wymianie zdań z sędzią chwyta Otungę i przy pomocy Biel Throw posyła praktycznie do przeciwległego narożnika. Rozjuszony Ryback zaczyna się nakręcać. Czeka aż jego ofiara się podniesie i od razu wpada w nią z Meathook Clothesline! Cóż za impet! Adwokat niemalże zrobił salto! Wściekły Rzeźnik nie traci czasu, od razu podnosi przeciwnika i wynosi go na barki. Shell Shocked! Nieeee! Verdict Maker zaczyna się szarpać. Cała seria łokci i kolan spada na głowę Big Guya i udaje mu się ześlizgnąć za plecy oprawcy. Następnie zasypuje plecy nawałnicą maczug. Zdezorientowany Ryback powoli odwraca się w jego stronę i od razu Otunga chwyta go w pasie. Belly To Belly Suplex! Jednak nie! The Butcherback tylko uśmiecha się zawadiacko i częstuje rywala solidnym Headbutt'em, po którym obu zawodnikom na moment ugięły się nogi. Pierwszy do siebie doszedł Big Guy i Irish Whipem wysyła przeciwnika na liny. David w trakcie biegu dochodzi już do siebie i wyprowadza Motion to Dismiss dobiegając do rywala... nic z tego! Ryback po prostu unika ciosu i po prostu pcha oponenta, ponownie zmuszając go do odbicia się od lin. Tym razem Ryback popisuje się Uranage! Od razu przechodzi do pinu. 1... 2... Kick Out! Wściekły Ryback zrywa się na równe nogi i zaczyna kłócić się z sędzią, pouczając go jak powinno się odliczać do 3. Kiedy się odwraca, Davida już jest w narożniku, przy pomocy którego wraca na nogi. Rzeźnik nie myśląc dużo od razu przechodzi do ataku. Bierze rozbieg i z impetem wpada w rywala. A jednak nie w rywala, a bezpośrednio w narożnik! Adwokat zdążył odsunąć się w ostatnim momencie i Ryback zaliczył nieprzyjemne zderzenie. Odbija się od narożnika i cofa o kilka kroków, a w tym czasie Legal Killer odbija się od lin i wpada w niego Motion to Dismiss. Trafiony! Ryback zatacza się, jednak nie upada. Orunga doskonale wie, że musi dołożyć więcej. Nie tracąc czasu jeszcze odbija się od lin i dokłada Running Shoulder Block! To jednak wciąż za mało?! Adwokat nie może w to uwierzyć, Ryback cofa się, ale utrzymuje pion. Legal Killer zrywa się na równe nogi i dorzuca jeszcze Objection! Po tym ciosie Big Guy wpada w narożnik, a Otunga rozpoczyna Cross Examination! Ależ to jest ogień! Po skończonym combie Ryback w końcu pada jak długi! Zawodnik leży na brzuchu, a David doskonale wie co może zrobić w tej sytuacji. Ostrożnie podchodzi do przeciwnika od boku, podnosi jego rękę... to będzie Closing Argument! Publiczność szaleje! Jednak sędzia studzi ich zapał bardzo szybko, Ryback dosłownie ma stopę pod liną i nie ma zgody na kontynuowanie akcji. Adwokat postanawia w takim wypadku podnieść Human Wrecking Balla, przerzuca sobie jego rękę nad głową... i zamiast wykonać The Verdict inkasuje łokieć na skroń. Ryback bez problemu się wyrywa, dokłada kopniaka na brzu