Komentatorów nie ma i nie będzie, tak myślę. Umówmy się, oni gdzieś tam sobie egzystują, istnieją w tle, ale nie widzimy powodu żeby zapychać nimi gale. Równie dobrze moglibyśmy rozpisywać wejściówki przed każdą walką - wszyscy wiemy, że są, ale po co komu więcej.
No to mamy otwarcie Lopeza. Wygląda jak cwel w tym stroju, to dobrze wróży. Carni na pewno bardzo dobrze wykorzystał mitologię, fajny ten wstęp. Ogólnie podobało mi się to otwarcie, spełniło swoje zadanie, sprawnie odniósł się do najistotniejszych kwestii dorzucając do tego jak zawsze wymyślne pstryczki. Edgar mega klimatyczne wejście, ucz się Brother Carni

Musiała mu przysługiwać myśl ze Shreka, żeby Lopez "sobie jeszcze poczekał". Warto docenić ten entrance, pasował zdecydowanie do Poety, zwłaszcza że jesteśmy przy otwarciu gali. Pięknie ta elegancja i kultura robi nam kontrast względem zawodnika z Półwyspu Iberyjskiego, moim zdaniem klasa ten speech. Dickinson na pewno udanie odbił szpileczki. Lopez nie pozostaje dłużny i również jego odpowiedź na wysokim poziomie, dalej w jego stylu, a samo ostatnie zdanie stanowi idealną puentę tej wypowiedzi. I kolejna bardzo fajna odpowiedź. Naprawdę ładnie obaj zawodnicy odbijają tu rzucane pociski. Ogólnie super była ta konfrontacja, najbardziej siadła mi chyba pierwsza wypowiedź Edgara i nie wiem, czy delikatnie on nie był lepszy w tej rozmowie, aczkolwiek na pewno wpływ miała tu kolejność, w której przemawiali. Oddanie bejsbola przez Axela bardzo logiczne, już Kuba to dobrze opisał. Uhuhu, ale zajebał nam speech Blaze, dojebane to było. Uwolnił tu swoje emocje i każde słowo naprawdę miało sens (propsy za wspomnienie o honorze Brother Remik, to najważniejsze). Celne pociski, zajebiście przygotowane, mega mocny materiał. Mało miejsca poświęcił Edgarowi, ale to logiczne, w końcu ostatnio to Cwelopez najbardziej mu się naraził. Jego wola względem tego, komu "kibicuje", jeśli można to tak w ogóle nazwać też ma sens, chyba nie ma tu z czym dyskutować. Podsumowując - kolejna super rzecz w tym otwarciu. Aldis tonuje nastroje wszystkich zebranych, dobrze tu brzmi, musiał pokazać kto jest szefem, jego decyzjom chyba też nikt nie powinien się dziwić. Cóż, jak otwierać galę to właśnie w taki sposób, duże brawa dla każdego uczestnika pierwszego segmentu w historii Elysium.
Całkiem okey ten wstęp Lorda, pasuje takie dogryzanie z jego strony, zwłaszcza że jemu nie jest trudno znaleźć do tego powodu. No, może jednak niepotrzebne to było z tą lożą, ale to chyba nasze instrukcje były. Jak tak, to z perspektywy czasu mogło się bez tego obyć. Rób dał tu smaczną odpowiedź, na pewno cieszy, że kulinarne porównania stosowane są już tylko ze smakiem, a te jego wypowiedzi nie są za bardzo nimi przyprawiane na siłę. Udało się tu znaleźć złoty środek. Ponownie Lord i na start niepotrzebne to nawiązanie do Makłowicza, kto w USA na wiedzieć kim jest jakiś polski kucharz. Nie siedzi mi te powtarzanie pytań i odpowiadanie na nie. Jakby to było raz to spoko, ale pojawiło się tego więcej i trochę odejmuje to tej wypowiedzi. Mógł nam tu Francuz zaserwować coś lepszego. Nic specjalnego ten segment, ale od czegoś trzeba zacząć. Zobaczymy co dalej nam z tego wyjdzie.
No to Brutal, dla którego największym zbawieniem okazały się porażki przez odklepanie. W końcu jest to inny Mike niż te z którym był dosłownie zawsze. Dopełniamy powoli jego face turn i myślę, że to najlepsze dla tej postaci. Co do samego promo, myślę, że było bardzo udane. Po pierwsze, duży plus za budowę. Michal podzielił sobie tą wypowiedź na kilka części i sama kolejność miała ręce i nogi. Ba, treść też jak najbardziej. Z tego co pamiętam Michał nie miał żadnych szczególnych instrukcji i tu ten fakt został wykorzystany dokladnie tak, jak trzeba. Uważam, że takie promo Brutalowi było potrzebne, żeby podsumować pewne rzeczy, miał tu dużo przestrzeni dla siebie. Dobra robota Michał.
Przyznaję się, Paddy mój pomysł, cieszę się jakie reakcje wywołał i dzięki Slayer za udostępnienie postaci. Jackson zawsze był lubiany i w takiej formie też powinien być. Na pewno nie odbierzemy mu starego charakteru. Mantel naprawdę fajnie, jestem pod wrażeniem jak rozwija się ta postać, bo jest to naprawdę duża różnica w porównaniu do jego początków w federacji. Naprawdę sprawnie wybrnął z uszczypliwych pytań Paddy'ego i pięknie wyjaśnił go na samym początku xd. No to Kociarz, fajny ten Van Helsing. W sumie to dało się wczuć w ten speech i dał przyzwoitą odpowiedź. No, może te ostatnie zdanie nie bardzo mi siadło, ale całościowo było okey. Dla mnie udany segment.
No to debiut postaci Rysia, w której na pewno widzę spory potencjał. Speech Doktorka, walka, całość została nam przedstawiona naprawdę dobrzez też jako spójna całość i ja tą formę na pewno kupuje. Może się wydawać, że nie będzie to łatwa postać do blokowania, ale myślę, że uda nam się znaleźć złoty środek, plany już jakieś mamy. Wracając jeszcze do segmentu, no gra mi to zdecydowanie. Widać, że Ryse też ma na to pomysł, to jak nazywany jest Silas przez Doktorka, jakie słownictwo stosuje, mamy zadbanie o jakieś detale jak ten dyktafon. Jest dobrze, czekam na pewno na więcej.
Super w końcu czytać coś innego ze strony Game'a, bo nie chciałbym na Elysium mieć kolejnej jego postaci z takim samym archetypem względem charakteru i wyglądu. Ten Waters może być naprawdę wartością dodatnią, ma jakąś swoją historię, a tu przedstawia nam się w innym charakterze, widać, że czas trochę go zmienił. Bardzo przyjemnie rozpisany segment, można było się w niego wczuć, zarówno w sam dialog, argumenty czy porównania Watersa, jak i scenerię, otoczkę, która tu została przedstawiona. Czekam co dalej, wtedy będę mógł napisać coś więcej. Na razie jestem na pewno zainteresowany tym, co Game przygotuje nam dalej. A i z tego miejsca chce pochwalić za inwencję, na pewno własne pomysły sobie cenimy. Tutaj było z tego co wiem 0 slów naszych instrukcji.
Z tego co kojarzę tu też nie było jakichś mocno nakierowanych instrukcji i i matko, jak dojebanie to Zimny wykorzystuje. Klasa to wejście, super pomysł. No i super ten pierwszy speech, to jak łączone są tu wydarzenia z naszych gal z teoriami spiskowymi - no jestem pod wrażeniem. Zimny nam szybko udowadnis, że pas dla niego nie był żadną pomyłką, naprawdę dał mu solidnego boosta. Dobry też ten wstęp Sabre, czuć te wkurwienie od momentu wejścia na arenę, ładnie też powyzywał "oświeconych". No jest poziom w tej wypowiedzi, dobrze nakreślony charakter Zacka, kupuje nawet tego umniejszającego papierowego mistrza, ze względu na emocje, które nim targają, zwłaszcza że totalnie nie spodziewał się swojej porażki z Hallowsyem. Jest też desperacja w tej pogoni za tytułem i nic dziwnego. I kolejna wypowiedź na wysokim poziomie, Derek na pewno nie pozostał dłużny i odpowiedział konkretnymi argumentami. Dalej jestem pod wrażeniem, jak dobrze są tu wprowadzane wstawki z teoriami spiskowymi. Nie mam się tu do czego przyczepić absolutnie, jeśli chodzi o treść. A sory, jest jedna rzecz - nie jesteśmy żadną małą federacją, tylko poważnym graczem na mapie wrestlingu. Sabre dalej rzuca podobne argumenty. Czy są prawdziwe? Nie do końca. Czy to pasuje do Zacka? Absolutnie tak, dlatego to kupuję. Chociaż w tej drugiej części lekko mam wrażenie, że brzmiał jak zapętlona płyta z pierwszej części, aczkolwiek dalej dużą rolę grają tu emocje i niedowierzanie związane z przegraną. Całościowo chyba jednak bardziej podobał mi się Derek, a zwłaszcza ta druga jego wypowiedź, gdzie zarzucił nam naprawdę celne szpilki. No i ten moment z oksami mocno mnie kupił. Aldis daje nam zapowiedź na następną galę i kolejny raz pokazuje, że panuje nad sytuacją. Myślę, że dobrze jest tu prowadzony i trzeba będzie podtrzymać trend. Podsumowując - panowie na pewno dali radę, bardzo, bardzo przyjemny segment. Zwłaszcza Zimny mógł pozamykać buzię wszystkim, co nie widzieli w nim materiału na mistrza. Ja się bardzo cieszę, że wygrał ten pas, bo obaj mogą nam dać bardzo fajną rywalizację, której przy wygranej Sabre na Ascension by nie było.
Powiem krótko - Mantel w podchody się nie bawi i w tańcu nie pierdoli. Zdjęcie maski to mocna rzecz i bardzo przyśpiesza mam rozwój tej rywalizacji. Dla mnie to na plus.
Tu się rozwodzić nie będę, wiem co to za róża i lepiej żebym w tej chwili zamknął mordę.
Ransoma wiadomo - oceniać i tłumaczyć nie będę, zaś Dolnick... xD Chyba Brother Carni lepiej nie mógł tego rozegrać. Spodziewałem się na początku czegoś dłuższego, ale taka forma jaką dostaliśmy jest zdecydowanie wystarczająca. Ten tekst "uśmiechnij się" xD. No idealnie to siadło patrząc na charakter Grubasa. Co tu więcej dodawać.
Arkusz zadecydował, że wygrywa Cwelopez i nie ma co ukrywać - względem rozwiązań fabularnych jest to lepsze, aczkolwiek ze względu na turniej i udział Edgara tam ciężko było to jakoś inaczej budować. Zapowiada nam się kozacka rywalizacja, a Poeta? Cóż, będzie ciekawie, logiczne jest, że obojętnie kto by tu wygrał, dla przegranego był przygotowany plan B i myślę, że nie byle jaki. Czas pokaże, ja uważam, że kolejna opowieść, której bohaterem będzie Edgar ma duży potencjał. Sa