Legion Pro Wrestling
Legion Pro Wrestling E-Fed Tygodniówki Elysium #1 - Chicago, Illinois - 18.07.2026r.

Elysium #1 - Chicago, Illinois - 18.07.2026r.

Elysium #1 - Chicago, Illinois - 18.07.2026r.

Strony (2): Wstecz 1 2
23.07.2026, 14:07
#11
Ale dospermione logo tej gali. Theme song też daje radę, chociaż Linkin Park bez Chestera to nigdy nie będzie to samo. To czekam jeszcze na intro. Że nie będzie komentatorów, to akurat wiedziałem już od jakiegoś czasu. Jak dla mnie żadna strata.

Jakby ktoś się zastanawiał, dlaczego przez 3 dni nie mogłem się zabrać za komentarz, to tu jest odpowiedź. Od razu na dzień dobry dostajemy w mordę takim długim segmentem, mam nadzieję, że obroni się pod względem poziomu. Lopez zaczyna po swojemu, raczej nic odkrywczego nie powiedział, ale trzeba mu oddać, że potrafi wzbudzić heat. Nie byłby sobą, jakby nie zawarł tu strzałów w losowe osoby z federacji. Podoba mi się ta odpowiedź ze strony Edgara. Są tu wbite szpile w Lopeza, ale zrobił to ze smakiem, a to ważne w tym gimmicku. No okej, Lopez wybrnął, chociaż miałem watpliwości, czy mu się uda, jak zaczął gadać o oryginalności, ale bardzo fajnie nawiązał zarówno do Stinga i starego WCW, jak i tego "naszego" WCW. Lepsza kwestia od tej pierwszej. Ale Edgar w swojej drugiej również dowiózł. "będzie musiał w końcu wyleczyć swój kompleks głównego bohatera" - ty to wiesz, jak mnie kupić. Bardzo sprytnie wykorzystane, że Blaze za chwilę się pojawi XD obronił się w tym segmencie, zdecydowanie. Ja tam się cieszę, że ten kij póki co nie został użyty, panowie mają jeszcze sporo gal przed sobą i trzeba jakkolwiek tonować nastroje. Jakby teraz wjechał kij, to nie wiem czy udałoby się trzymać tę intensywność przez cały czas trwania feudu. No, potężne promo z jego strony. Przejechał się po Lopezie niemiłosiernie. Okej, dostał potężny oręż do ręki, ale coś takiego trzeba jeszcze umieć wykorzystać. Lopez na pewno dostanie jeszcze niejedną okazję na odgryzienie się. Edgar został w zasadzie pominięty, dla mnie jest to zrozumiałe w tym przypadku. Duży plus, jeden z najlepszych speechów jakie widziałem w LPW. Aldis spełnia swoją rolę, nie będę tu oceniał jego speechu. "muszę zapewnić odpowiednią jakość widowiska i sprawiedliwe rozwiązania. Potem nie zamierzam już ingerować w żadne spory" - no jest to odważny statement, wiadomo że feudy rozwijają się na milion różnych sposobów, tu jeszcze nie wiadomo jak będzie, ale w niektórych sytuacjach interwencja podmiotu zarządzającego jest jednak nieunikniona, także w sumie jestem ciekaw, czy pan GM wywiąże się ze swoich słów. Mocny segment na rozpoczęcie, jednak było warto się zmusić do przeczytania go.

Tu by się przydał jakiś przerywnik, żeby nie przeskakiwać z walki McŁowicza bezpośrednio do jego segmentu na zapleczu (no chyba że LPW ma reklamy długości tych Polsatowych). Póki co dość randomowo wygląda pomysł konfrontacji jednego z drugim. Okej, oni są na podobnym poziomie, ten McŁowicz niby coś tam wygrał, ale nie ma jakiejś mocnej pozycji w federacji, także nie wiem co Lord miałby ugrać na obiciu mu mordy. Na razie mnie zachęcili przebiegiem tej rozmowy. Lord to chyba jeszcze większy wąż od Escobara, także mogę się domyślić, że zaproszenie do loży nie skończy się korzystnie dla Robcia. "ale to Ty jesteś marną inspiracją pewnego europejskiego kulinarnego celebryty" - inspiracją? Chyba powinno być "imitacją". Bo tu to brzmi trochę tak, jakby to Robert Makłowicz zainspirował się postacią Rysia, a nie na odwrót. Chociaż może ja za głupi jestem. Akurat czytam komentarze innych osób i widziałem, że Carni przyrównał tę kwestię z Lopezem i Malikiem. No i nie mogę się zgodzić, bo jednak Lopez po prostu wygląda jak tamten koleś i nara, a Rob McŁowicz to jest dosłownie ripoff prawdziwego Roberta Makłowicza. Tutaj widać inspirację w całokształcie postaci, a nie tylko zapożyczony wygląd. Także dla mnie ma to sens, o ile założymy, że Lord ma szanse kojarzyć kogoś takiego jak Robert Makłowicz. W sumie to z tym mam większy zgrzyt. Polska to nie jest żadne centrum świata, to że dla nas coś jest znane i oczywiste, to nie znaczy, że reszta świata ma o tym jakieś pojęcie. Czy Robert Makłowicz jest znaną osobą we Francji? Nie wiem, ale mam wątpliwości. Na to polecam zwracać większą uwagę. Lord jak dla mnie jest za mało arystokratyczny. To nie może być po prostu Jorge Cavazos w wersji heelowej i z zamienionymi hiszpańskimi słówkami na francuskie. Tu musi być odczuwalny klimat tej postaci. Zwracałem na to uwagę przy Escobarze na początku, ale tutaj to powinno być jeszcze bardziej uwypuklone. Ta postać powinna momentami wręcz zakrawać o karykaturę w swoim burżujstwie. Ogólnie mimo, że jest to zestawienie z dupy, to segment mnie zainteresował i czekam na dalszy rozwój wypadków.

Jak zobaczyłem, że Brutal idzie z krzesłem do ringu, to pomyślałem "oby chociaż usiadł na tym krześle, a nie stał jak pacan". Na szczęście linijkę niżej to zrobił xD ten cheer ma sens, biorąc pod uwagę to z jaką łajzą walczył na PPV i co z nim zrobił. Prawie zapomniałem o tych klockach użytych w walce. Swoją drogą Lego na propsie. Porządny segment. Miałem się czepiać długości, zwłaszcza że Michał lubi lać wodę w swoich promach (pozdrawiam komentatorów PPV), ale tutaj miało to sens i w ogóle nie czułem żadnego przedłużania na siłę. To, co mówi, również ma ręce i nogi. Dobrze, że ta przemiana następuje powoli, krok po kroku. Chociaż ostatniego colosseum to on chyba nie oglądał, skoro teraz domaga się Steele'a i Otungi, którzy nie są na tym samym brandzie co on.

O, fujara klepie, co za zaskoczenie XD w sumie ciekawe, czy ten chłopiec od Eliasa będzie tu jeszcze zaglądał po zbanowaniu, chociażby jako gość. Tak czy siak los tej postaci jest przesądzony, a wystarczyło nie szczekać.

Paddula <3 ładnie się przedstawił, czyli nie zapominamy kim jest. Bardzo mnie to cieszy. Kim jest Jack? I pierwszy wywiad akurat z postacią Slayera xd streszczania kariery nie mogło zabraknąć. Dobrze, że trafił na świeżą postać w naszym świecie. Okej, to jest dosyć krótkie, także odpuszczę sobie analizowanie. Przyjemny przerywnik, chociaż trudno mi oprzeć się wrażeniu, że ten segment miał na celu głównie wprowadzenie postaci Paddy'ego.

O, jest debiutant. Remik postanowił się zabawić w trolla w typerze. Bardzo ciekawe wprowadzenie postaci. Muszę to oddać Rysiowi, że potrafi wymyślić kreatywny gimmick. Aż się skusiłem na przeczytanie walki. Widzę, że na razie mamy powolne wprowadzenie. Okej, jestem za, ale nie chciałbym tu oglądać zbyt długiego cackania się z jobberami. Ciekaw jestem, jak ta postać zostanie użyta w jakimś poważniejszym programie.

Fajna ta nuta na początku segmentu. W sumie to nie jest sceneria, w jakiej spodziewałbym się zastać akurat tę postać. To kodowanie to takie raczej nie bardzo, poprawiałem to przy okazji Colosseum. Jak już chcemy wplątywać didaskalia bezpośrednio w kwestie mówione, to proszę je zaznaczać gwiazdkami. "JRW ma na sobie jeansowe spodnie z szerokimi nogawkami, buty kowbojki i czarną koszulę." - jeszcze powiedzcie, że nabrał mięśni, to już w ogóle nie uwierzę, że to on XD ale to łamanie czwartej ściany to już mógł sobie odpuścić. Ojej, jaki on ważny, nie chce mu się iść do LPW, ale jednak zajął swoją obecnością czas antenowy. Chociaż tyle, że nie próbował brnąć w tę narrację, że jest wyjątkowy w chuj i federacja potrzebuje go jak tlenu, aczkolwiek i tak można to wywnioskować z samej natury tego segmentu. Jak dla mnie trochę za bardzo tu bije energia starego dziada, a jeśli dobrze pamiętam to chłop jest z rocznika 1999, także nie bardzo kumam ten zabieg. Ogólnie nie przypomina mi on zbytnio tego starego Riversa, poza tym że nadal jest pretensjonalny i narcystyczny, ale może to lepiej, bo nie byłem fanem tej postaci w WCW. Na razie nie wygląda mi zbytnio ani na face'a, ani na heela. Wiem, że Game potrafi robić dobre rzeczy, także myślę, że pod względem poziomu nie powinno być źle, oby tylko CT uporało się z wkomponowaniem tej postaci w roster, bo poprzednim razem się nie udało. Tylko wypada założyć w końcu KP, skoro już się pojawił, choćby nawet ze znakami zapytania, jeżeli nie chcesz wszystkiego ujawniać od razu.

O nie, zlot foliarzy XD w sumie śmieszne, że chłop sobie odroczył celebrację o tydzień, mimo że był przecież obecny na Colosseum. Nie zapomniał o Mateuszku, zwruszajonce. O i nawet nawiązanie do zakończenia walki, no piękne. Lubię tego gościa. Mimo że prywatnie jestem cięty na płaszczaków i ogólnie foliarstwo, to przyjemnie mi się czyta jego segmenty. Fajnie się wkomponował jako postać z jednej strony komediowa, ale z drugiej mająca potencjał na robienie sensownych rzeczy. Szkoda, że z Dolnicka nie korzystamy w podobny sposób. Myślę, że na jego push nikt by się nie obraził. Jest i Zack, pan atencjusz. Mnie też by łeb bolał i byłbym zdegustowany, gdybym miał taki theme song. Najgorszy w federacji. Change my mind. A nie, on z innego powodu jest zły. Kurde, przeczytałem tę kwestię i raczej nie byłem pod wrażeniem. Zaglądam w komentarze innych i widzę zachwyty. Dobra, to przeczytam drugi raz. No okej, ma to ręce i nogi, ale jak dla mnie jest dość zwykłe. Lepsze niż na Colosseum, to fakt, ale w tym przypadku akurat poprzeczka nie była wysoko zawieszona. Pasuje to, że jako heel umniejsza Hallowayowi, że tamten to miał farta i blablabla. Ta kwestia Dereka z okularami na pewno by zabawnie wyglądała w rzeczywistości. Podoba mi się jego odpowiedź. Miał przewagę wynikającą ze zwycięstwa i wykorzystał ją. Zack próbuje się bronić jak może. Uczepił się tej narracji umniejszającej Hallowayowi. Okej, ma to jakiś sens. Na pewno więcej sensu ma ciśnięcie jego gimmicku, niż próba wytłumaczenia porażki, bo akurat ze zwycięstwem Hallowaya trudno dyskutować. Mimo wszystko Derek bardziej mnie przekonał. Swoją drogą może powinniśmy pomyśleć o jakimś story, gdzie po jednej stronie staną postacie karykaturalne, a po drugiej "obrońcy wrestlingu", bo mamy już Zacka, mamy Dowsona, a i Brutal wcześniej narzekał, jaki to ten obecny wrestling jest zjebany. O, Tag Team Match, pozdro Teddy Long. Aha, partnerzy wybrani przez siebie. To ja chyba znam rezultat, bo Zack zapewne wybierze swojego psa i potem będzie wielce zdziwiony, że nie wygrał.

Walkę pisałem ja. A Mantel to nie ma żadnych skrupułów

Już myślałem, że Paddy dostał prezent, a to jednak dla Aldisa. Czyli jeden i drugi GM będą wplątani w jakieś feudy. Za dużo spokoju nie miał chłop, może już na kolejnej gali ktoś mu najebie.

Ransom niby zamyka temat Dolnicka, ale przecież wiadomo, że to niemożliwe. Dobre promo z jego strony, ładnie nakreślone, co leżało mu na wątrobie w ostatnim czasie. Nawet zawarł tu pozytywne przesłanie, podoba mi się to. No a grubas typowo dla siebie XD ciekaw jestem, w jakim kierunku pójdziecie, jeśli chodzi o dalsze losy. Domyślam się, że w którymś momencie znowu będą grali do jednej bramki, ale i tak jestem ciekaw pomysłów.

No i Lopez wygrywa, jednak nie będzie trzeba się gimnastykować z Edgarem jako pretendentem.

Kurde, dość długa ta gala, mimo że tylko cztery walki były zapowiedziane, ale dobrze to wygląda. Trochę się czepiałem, ale nie było tu w zasadzie żadnej faktycznie słabej rzeczy. Tak trzymać. Tylko proszę teraz dodać te brakujące karty postaci, bo chciałbym w końcu zaktualizować roster.
Odpowiedz
Cytuj
Raptor
Moderatorzy
23.07.2026, 14:07 #11
Ale dospermione logo tej gali. Theme song też daje radę, chociaż Linkin Park bez Chestera to nigdy nie będzie to samo. To czekam jeszcze na intro. Że nie będzie komentatorów, to akurat wiedziałem już od jakiegoś czasu. Jak dla mnie żadna strata.

Jakby ktoś się zastanawiał, dlaczego przez 3 dni nie mogłem się zabrać za komentarz, to tu jest odpowiedź. Od razu na dzień dobry dostajemy w mordę takim długim segmentem, mam nadzieję, że obroni się pod względem poziomu. Lopez zaczyna po swojemu, raczej nic odkrywczego nie powiedział, ale trzeba mu oddać, że potrafi wzbudzić heat. Nie byłby sobą, jakby nie zawarł tu strzałów w losowe osoby z federacji. Podoba mi się ta odpowiedź ze strony Edgara. Są tu wbite szpile w Lopeza, ale zrobił to ze smakiem, a to ważne w tym gimmicku. No okej, Lopez wybrnął, chociaż miałem watpliwości, czy mu się uda, jak zaczął gadać o oryginalności, ale bardzo fajnie nawiązał zarówno do Stinga i starego WCW, jak i tego "naszego" WCW. Lepsza kwestia od tej pierwszej. Ale Edgar w swojej drugiej również dowiózł. "będzie musiał w końcu wyleczyć swój kompleks głównego bohatera" - ty to wiesz, jak mnie kupić. Bardzo sprytnie wykorzystane, że Blaze za chwilę się pojawi XD obronił się w tym segmencie, zdecydowanie. Ja tam się cieszę, że ten kij póki co nie został użyty, panowie mają jeszcze sporo gal przed sobą i trzeba jakkolwiek tonować nastroje. Jakby teraz wjechał kij, to nie wiem czy udałoby się trzymać tę intensywność przez cały czas trwania feudu. No, potężne promo z jego strony. Przejechał się po Lopezie niemiłosiernie. Okej, dostał potężny oręż do ręki, ale coś takiego trzeba jeszcze umieć wykorzystać. Lopez na pewno dostanie jeszcze niejedną okazję na odgryzienie się. Edgar został w zasadzie pominięty, dla mnie jest to zrozumiałe w tym przypadku. Duży plus, jeden z najlepszych speechów jakie widziałem w LPW. Aldis spełnia swoją rolę, nie będę tu oceniał jego speechu. "muszę zapewnić odpowiednią jakość widowiska i sprawiedliwe rozwiązania. Potem nie zamierzam już ingerować w żadne spory" - no jest to odważny statement, wiadomo że feudy rozwijają się na milion różnych sposobów, tu jeszcze nie wiadomo jak będzie, ale w niektórych sytuacjach interwencja podmiotu zarządzającego jest jednak nieunikniona, także w sumie jestem ciekaw, czy pan GM wywiąże się ze swoich słów. Mocny segment na rozpoczęcie, jednak było warto się zmusić do przeczytania go.

Tu by się przydał jakiś przerywnik, żeby nie przeskakiwać z walki McŁowicza bezpośrednio do jego segmentu na zapleczu (no chyba że LPW ma reklamy długości tych Polsatowych). Póki co dość randomowo wygląda pomysł konfrontacji jednego z drugim. Okej, oni są na podobnym poziomie, ten McŁowicz niby coś tam wygrał, ale nie ma jakiejś mocnej pozycji w federacji, także nie wiem co Lord miałby ugrać na obiciu mu mordy. Na razie mnie zachęcili przebiegiem tej rozmowy. Lord to chyba jeszcze większy wąż od Escobara, także mogę się domyślić, że zaproszenie do loży nie skończy się korzystnie dla Robcia. "ale to Ty jesteś marną inspiracją pewnego europejskiego kulinarnego celebryty" - inspiracją? Chyba powinno być "imitacją". Bo tu to brzmi trochę tak, jakby to Robert Makłowicz zainspirował się postacią Rysia, a nie na odwrót. Chociaż może ja za głupi jestem. Akurat czytam komentarze innych osób i widziałem, że Carni przyrównał tę kwestię z Lopezem i Malikiem. No i nie mogę się zgodzić, bo jednak Lopez po prostu wygląda jak tamten koleś i nara, a Rob McŁowicz to jest dosłownie ripoff prawdziwego Roberta Makłowicza. Tutaj widać inspirację w całokształcie postaci, a nie tylko zapożyczony wygląd. Także dla mnie ma to sens, o ile założymy, że Lord ma szanse kojarzyć kogoś takiego jak Robert Makłowicz. W sumie to z tym mam większy zgrzyt. Polska to nie jest żadne centrum świata, to że dla nas coś jest znane i oczywiste, to nie znaczy, że reszta świata ma o tym jakieś pojęcie. Czy Robert Makłowicz jest znaną osobą we Francji? Nie wiem, ale mam wątpliwości. Na to polecam zwracać większą uwagę. Lord jak dla mnie jest za mało arystokratyczny. To nie może być po prostu Jorge Cavazos w wersji heelowej i z zamienionymi hiszpańskimi słówkami na francuskie. Tu musi być odczuwalny klimat tej postaci. Zwracałem na to uwagę przy Escobarze na początku, ale tutaj to powinno być jeszcze bardziej uwypuklone. Ta postać powinna momentami wręcz zakrawać o karykaturę w swoim burżujstwie. Ogólnie mimo, że jest to zestawienie z dupy, to segment mnie zainteresował i czekam na dalszy rozwój wypadków.

Jak zobaczyłem, że Brutal idzie z krzesłem do ringu, to pomyślałem "oby chociaż usiadł na tym krześle, a nie stał jak pacan". Na szczęście linijkę niżej to zrobił xD ten cheer ma sens, biorąc pod uwagę to z jaką łajzą walczył na PPV i co z nim zrobił. Prawie zapomniałem o tych klockach użytych w walce. Swoją drogą Lego na propsie. Porządny segment. Miałem się czepiać długości, zwłaszcza że Michał lubi lać wodę w swoich promach (pozdrawiam komentatorów PPV), ale tutaj miało to sens i w ogóle nie czułem żadnego przedłużania na siłę. To, co mówi, również ma ręce i nogi. Dobrze, że ta przemiana następuje powoli, krok po kroku. Chociaż ostatniego colosseum to on chyba nie oglądał, skoro teraz domaga się Steele'a i Otungi, którzy nie są na tym samym brandzie co on.

O, fujara klepie, co za zaskoczenie XD w sumie ciekawe, czy ten chłopiec od Eliasa będzie tu jeszcze zaglądał po zbanowaniu, chociażby jako gość. Tak czy siak los tej postaci jest przesądzony, a wystarczyło nie szczekać.

Paddula <3 ładnie się przedstawił, czyli nie zapominamy kim jest. Bardzo mnie to cieszy. Kim jest Jack? I pierwszy wywiad akurat z postacią Slayera xd streszczania kariery nie mogło zabraknąć. Dobrze, że trafił na świeżą postać w naszym świecie. Okej, to jest dosyć krótkie, także odpuszczę sobie analizowanie. Przyjemny przerywnik, chociaż trudno mi oprzeć się wrażeniu, że ten segment miał na celu głównie wprowadzenie postaci Paddy'ego.

O, jest debiutant. Remik postanowił się zabawić w trolla w typerze. Bardzo ciekawe wprowadzenie postaci. Muszę to oddać Rysiowi, że potrafi wymyślić kreatywny gimmick. Aż się skusiłem na przeczytanie walki. Widzę, że na razie mamy powolne wprowadzenie. Okej, jestem za, ale nie chciałbym tu oglądać zbyt długiego cackania się z jobberami. Ciekaw jestem, jak ta postać zostanie użyta w jakimś poważniejszym programie.

Fajna ta nuta na początku segmentu. W sumie to nie jest sceneria, w jakiej spodziewałbym się zastać akurat tę postać. To kodowanie to takie raczej nie bardzo, poprawiałem to przy okazji Colosseum. Jak już chcemy wplątywać didaskalia bezpośrednio w kwestie mówione, to proszę je zaznaczać gwiazdkami. "JRW ma na sobie jeansowe spodnie z szerokimi nogawkami, buty kowbojki i czarną koszulę." - jeszcze powiedzcie, że nabrał mięśni, to już w ogóle nie uwierzę, że to on XD ale to łamanie czwartej ściany to już mógł sobie odpuścić. Ojej, jaki on ważny, nie chce mu się iść do LPW, ale jednak zajął swoją obecnością czas antenowy. Chociaż tyle, że nie próbował brnąć w tę narrację, że jest wyjątkowy w chuj i federacja potrzebuje go jak tlenu, aczkolwiek i tak można to wywnioskować z samej natury tego segmentu. Jak dla mnie trochę za bardzo tu bije energia starego dziada, a jeśli dobrze pamiętam to chłop jest z rocznika 1999, także nie bardzo kumam ten zabieg. Ogólnie nie przypomina mi on zbytnio tego starego Riversa, poza tym że nadal jest pretensjonalny i narcystyczny, ale może to lepiej, bo nie byłem fanem tej postaci w WCW. Na razie nie wygląda mi zbytnio ani na face'a, ani na heela. Wiem, że Game potrafi robić dobre rzeczy, także myślę, że pod względem poziomu nie powinno być źle, oby tylko CT uporało się z wkomponowaniem tej postaci w roster, bo poprzednim razem się nie udało. Tylko wypada założyć w końcu KP, skoro już się pojawił, choćby nawet ze znakami zapytania, jeżeli nie chcesz wszystkiego ujawniać od razu.

O nie, zlot foliarzy XD w sumie śmieszne, że chłop sobie odroczył celebrację o tydzień, mimo że był przecież obecny na Colosseum. Nie zapomniał o Mateuszku, zwruszajonce. O i nawet nawiązanie do zakończenia walki, no piękne. Lubię tego gościa. Mimo że prywatnie jestem cięty na płaszczaków i ogólnie foliarstwo, to przyjemnie mi się czyta jego segmenty. Fajnie się wkomponował jako postać z jednej strony komediowa, ale z drugiej mająca potencjał na robienie sensownych rzeczy. Szkoda, że z Dolnicka nie korzystamy w podobny sposób. Myślę, że na jego push nikt by się nie obraził. Jest i Zack, pan atencjusz. Mnie też by łeb bolał i byłbym zdegustowany, gdybym miał taki theme song. Najgorszy w federacji. Change my mind. A nie, on z innego powodu jest zły. Kurde, przeczytałem tę kwestię i raczej nie byłem pod wrażeniem. Zaglądam w komentarze innych i widzę zachwyty. Dobra, to przeczytam drugi raz. No okej, ma to ręce i nogi, ale jak dla mnie jest dość zwykłe. Lepsze niż na Colosseum, to fakt, ale w tym przypadku akurat poprzeczka nie była wysoko zawieszona. Pasuje to, że jako heel umniejsza Hallowayowi, że tamten to miał farta i blablabla. Ta kwestia Dereka z okularami na pewno by zabawnie wyglądała w rzeczywistości. Podoba mi się jego odpowiedź. Miał przewagę wynikającą ze zwycięstwa i wykorzystał ją. Zack próbuje się bronić jak może. Uczepił się tej narracji umniejszającej Hallowayowi. Okej, ma to jakiś sens. Na pewno więcej sensu ma ciśnięcie jego gimmicku, niż próba wytłumaczenia porażki, bo akurat ze zwycięstwem Hallowaya trudno dyskutować. Mimo wszystko Derek bardziej mnie przekonał. Swoją drogą może powinniśmy pomyśleć o jakimś story, gdzie po jednej stronie staną postacie karykaturalne, a po drugiej "obrońcy wrestlingu", bo mamy już Zacka, mamy Dowsona, a i Brutal wcześniej narzekał, jaki to ten obecny wrestling jest zjebany. O, Tag Team Match, pozdro Teddy Long. Aha, partnerzy wybrani przez siebie. To ja chyba znam rezultat, bo Zack zapewne wybierze swojego psa i potem będzie wielce zdziwiony, że nie wygrał.

Walkę pisałem ja. A Mantel to nie ma żadnych skrupułów

Już myślałem, że Paddy dostał prezent, a to jednak dla Aldisa. Czyli jeden i drugi GM będą wplątani w jakieś feudy. Za dużo spokoju nie miał chłop, może już na kolejnej gali ktoś mu najebie.

Ransom niby zamyka temat Dolnicka, ale przecież wiadomo, że to niemożliwe. Dobre promo z jego strony, ładnie nakreślone, co leżało mu na wątrobie w ostatnim czasie. Nawet zawarł tu pozytywne przesłanie, podoba mi się to. No a grubas typowo dla siebie XD ciekaw jestem, w jakim kierunku pójdziecie, jeśli chodzi o dalsze losy. Domyślam się, że w którymś momencie znowu będą grali do jednej bramki, ale i tak jestem ciekaw pomysłów.

No i Lopez wygrywa, jednak nie będzie trzeba się gimnastykować z Edgarem jako pretendentem.

Kurde, dość długa ta gala, mimo że tylko cztery walki były zapowiedziane, ale dobrze to wygląda. Trochę się czepiałem, ale nie było tu w zasadzie żadnej faktycznie słabej rzeczy. Tak trzymać. Tylko proszę teraz dodać te brakujące karty postaci, bo chciałbym w końcu zaktualizować roster.
Odpowiedz
Cytuj
27.07.2026, 16:10
#12
Theme song mi pasuje. Do wrestlingu, do podgrzania atmosfery i czysto muzycznie też. Grafika oczywiście piękna.

Zaczynamy show i jako, że mamy pierwszą galę w historii to tak się spodziewałem - gruba ryba. O, a jednak nie Dolnick xD Hehehe, zarty, żartami...Lopez wygląda w tym wdzianku jak transwestyta na jasełkach w zakładzie karnym. No, ale co on ciekawego ma do powiedzenia? Po wielokropkach można mieć wrażenie, że sam do końca nie wiedział czy w ogóle coś ma ; ) On tutaj próbował być ostry i może reakcja publiki wskazuje na to, że mu się udało, ale jak dla mnie to tak, no. Nie będę się czepiał, bo miał zaczepić mistrza, miał zaczepić Edgara, z którym dziś walczy, no i to mu się udało. Tylko proszę nie róbmy też z Lopeza jakiejś gwiazdy, bo on nigdy nią nie był i tutaj widzimy, że ewidentnie nie ma na to potencjału. Edgar, wywołany do tablicy - oczywiście pojawia się od razu i...idzie i idzie. Może rzeczywiście boi się, że jak się odezwie to czar pryśnie? To w sumie był jedyny dobry pocisk w wykonaniu tej Hiszpańskiej wywłoki. Kurde, on jest taki inny. Pamiętam z WCW bardzo dobrze tę postać, tutaj słyszałem raczej dobre rzeczy o nim, no i...jest to rzeczywiście wyróżniające się, szczególnie w e-fedowym poletku. Czy mi się podoba? Jeszcze nie wiem, ale przy Lopezie fajnie to wygląda, bo ten kulturalny i dobrze wychowany Edgar kontrastuje z tym bucem. Druga wypowiedź Lopeza i dalej mamy to, co u niego występuje nagminnie. Czyli wezmę jakaś część wypowiedzi i się do niej przyczepie. Potem schemat z nawiązaniem i wyśmianiem wyglądu - czyli tutaj mamy porównanie do Stinga, no i na deser najbardziej Lopezowska rzecz ever czyli wyśmianie gimmicku, czyli ten tekst o korzystaniu z cytatów. Takie rzeczy na fedach mają się świetnie od 2010 roku i Carnival właśnie spoił to wszystko w jedną postać, gratulacje. To też przy konfrontacjach od razu pomaga, bo wtedy CT sobie myśli, "ty on ma rację, tamten jest bezsensu, a ten tak zajebiście go jedzie". No cóż. Spuśćmy na to zasłonę milczenia, każdy orze, jak może. Odpowiedź Edgara prosta, ale np. tekst z czytaniem już jest trafiony, bo to taki przytyk, ale na tyle kulturalny, że pasuje do Dickinsona. Tekst z nostalgią też trafiony, bo rzeczywiście jest tu sporo ludzi, którzy będą pierdolić o WCW i tego nie unikniemy, ale jednak Lopez wyprzeda ich wszystkich. Blaze wywołany do tablicy i pojawia się nasz mistrz. NASZ, więc pojawia się z publiczności - niby mała rzecz, a ja widzę i doceniam. Szkoda, że oddał kij, bo jest w ringu osoba, której należałoby przyjebać i nie mam na myśli Jokero/Stinga. Bardzo trafnie tutaj mamy podkreślenie tego kim jest Lopez, bo on rzeczywiście jest takim typowym żebrzącym o uwagę i popularność tworem. Widać też po Axlu, (mogę tak odmieniać?) że rzeczywiście mu zaszedł za skórę ten przychlast i fajnie te emocje są tutaj ukazane. Wcale nie musi prychać i krzyczeć na prawo i lewo. Dobrze zrobione wejście i dobrze dobrane słowa i działa. Potem jeszcze bardziej się rozkręcił i nazwał Lopeza po imieniu, za co szacun. (nie chodzi o "Jose" xDDD) Całość dobrze switowana, bo rzeczywiście to między tą dwójką mamy tutaj większy zatarg i niestety Edgar schodzi trochę na drugi plan, ale w tym wypadku to jedyne logiczne rozwiązanie i cieszę się, że Blaze tak to podsumował. Nick wchodzi i próbuje tutaj ogarnąć temat zanim dojdzie do jakiś rękoczynów i spoko, bo to buduje jego postać, a przy okazji jeszcze mamy podkręcone emocje przed ME i teraz pewnie dużo osób zastanawia się, czy czasami nie dostaniemy Triple Threat Matchu w walce o pas. Zdecydowanie na plus to rozpoczęcie. Lubicie rankingi? To najlepiej wypadł tutaj Blaze.

McŁowicz vs Blaze - ten pierwszy to jest całkiem śmieszny, tyle powiem xD Jako osoba, która niestety została wciągnięta przez polską gastronomię, mogę stwierdzić, że jest to coś oryginalnego i potrzebnego xD Sama walka miała parę momentów, nawet nazwy tych akcji są komiczne, więc na pewno ta postać się przyda. Sam chętnie bym dostał z nim jakiś segment, jako ktokolwiek. (HE's HERE) Wynik nie mógł być inny, więc dobrze, że NIE był. Czytając kwestię Lorda Sebastiena po gali...xD Czytam ją z udawanym francuskim akcentem, genialnie mi to wychodzi, więc jak kiedyś będzie live na discordzie, to wam zaprezentuje. Prostota w połączeniu tych postaci się sprawdzi, zobaczymy jak się to rozwinie jeśli chodzi o pobite gary. Ten McŁowicz to dzisiaj zapracowany, nie dość, że miał walkę z mistrzem, teraz jeszcze go męczy Lord, to jeszcze idzie oglądać jego walkę. Chłop spokojnie sprawdziłby się w jakimś w jakimś prężnym gastro. Same wypowiedzi Sebastiena, bo tutaj głównie mamy jego - takie mocno gimmickowe, dużo jest pogardy, wyższości, trochę wytykania bycia typowym Amerykaninem, wszystko to ma sens, więc na razie jest ok.

Wypowiedź Brutala, baaardzo dużo gadania, jak na to, że jest sam, no ale rozumiem, że postać musi z siebie zrzucić pewne rzeczy. Tutaj na DUŻY plus ten fragment, jak wspomina swoich dotychczasowych rywali w LPW, moim zdaniem naprawdę super to wyszło, bo nie dość, że było takie naturalne, to jeszcze gdzieś przy okazji to automatycznie podbija ich, (np. "ten dzieciak ma jaja") to wcale nie ujęło to postaci Brutala, wręcz przeciwnie - wychodzi tutaj na kozaka, który jak każdy, czasami przegrywa, ale jednak ma w sobie na tyle zaparcia żeby iść dalej i to super wpasowuje się w zamysł tej postaci. Uważam, że on też po prostu pasuje do tej fedki, więc czekam jak to będzie dalej wyglądało, mam nadzieje, że aktywność będzie, bo tak jak pisałem - postać jest mocno konkretna a przy okazji nie przesadzona, a to na e fedach wcale nie jest takie oczywiste.

Potem mamy walkę, gdzie Mantel wygrywa i tutaj się przyznaje bez bicia, że dopiero się wczytuje w postać i to co jest wokół niej, więc muszę poczytać więcej walk i zobaczyć więcej segmentów. O, o wilku mowa bo ma wywiad z Paddym xD Okej, no i tutaj mamy takie nastawienie na zasadzie "Byłem zbyt miękki, ale koniec z tym i przed chwilą to widzieliście, a najlepsze dopiero nadejdzie. Potem pojawia się Kociarz i rozśmieszył mnie tekstem o Van Helsingu, więc spoko wejście xD Całe to ich spotkanie rozwija lekko feud, nie padło tu ani nic odkrywczego, ani nic głupiego. To było poprawne i pewnie przydatne, więc ok - czekamy co będzie dalej.

Dr Victor Kline i jego Silas Crowe dają mi mocny vibe serialu Gotham, bo tam mieliśmy różne mroczne monstra. Ja ogólnie bardzo lubię takich klimat i nie ukrywam, że wahałem się czy nie stworzyć jakiejś mroczniejszej postaci, tylko bardziej zarysowanej gotycko niż naukowo. Tutaj uważam, że naprawdę potencjał jest duży i może być to ciekawie poprowadzone, ale na pewno wymaga dużej uważności, bo takie TWORY po prostu mogą szybko przejść w groteskę, ale myślę, że Ryse doskonale zdaje sobie z tego sprawę. W tej walce zostało to fajnie pokazane, więc ja jestem pozytywnie nastawiony. Cieszę się też, że właśnie zostało to wplecione w walkę, bo domyślam się, że tutaj Kline będzie od gadania, a Silas od robienia różnych nieprzyjemnych rzeczy.

Waters - minęło naprawdę dużo czasu, bo 5 lat w profesjonalnym wrestlingu to kupa czasu, więc idą zmiany. Styl pisania mój jest bardzo specyficzny i myślę, że Jakub czy Panter od razu widzą, że to takie "moje". Postaram się jednak, żeby rzeczywiście było widać, że on się rozwinął jako człowiek i jako postać, tutaj chciałem tylko dać wstęp i lekko pokazać, że on w sumie chce wrócić, ale wie, że sporo może stracić. Na pewno tutaj nie będzie tyle świrowania co wcześniej.

Ten theme song z X Files to jest jeden z lepszych theme'ów tu. Takie proste, a działa na mózg od razu. Potyczka słowna z ZSJ na dobrym poziomie. Zack poszedł w stronę tego, że Derek to nie jest ktoś, kto powinien być mistrzem no i typowo, że w ringu jest po prostu od niego lepszy. Derek jest mocno gimmickowy, nawet bardzo mocno, ale ten gimmick moim zdaniem to dobra rzecz na e fedy w XXI wieku, bo ogólnie ten temat przeróżnych teorii spiskowych itp. jest ostatnio mocno na świeczniku, a mamy też tyle odmieńców i różnych grup społecznych, które się między sobą żrą, że fajnie się to sprawdza np. w interakcji z fanami, czy z samym rywalem. Idzie ich feud do przodu i myślę, że takie typowe starcie TT na przeczekanie to akurat jest dobre rozwiązanie tutaj, tam pewnie będzie sporo chaosu, a zawsze to jakaś dodatkowa podbudowa przed ich starciem, do którego na pewno dojdzie. Jest dobra intensywność w tej rywalizacji, więc propsuję.

Po walce Kociarza z Lordem mamy kontynuację feudu tego drugiego z Mantelem i tutaj widzimy, że mocno idzie to w stronę tej maski, więc pewnie będzie gdzieś to użyte w jakiejś stypulacji do ich walki, czy cuś.

Czerwona róża bez łodygi? Ciekawe. To taka róża bez kolców, czyli coś czystego i nienaznaczonego bólem? Na razie nie mam pomysłu, kto był adresatem, ale to albo jakiś debiut, albo ktoś zacznie program z Nickiem. Pożyjemy, zobaczymy.

Ból istnienia Maxwella Ransoma i przemiana w życiu człowieka. Ja ogólnie jestem fanem teorii, że żeby zaznać realnego szczęścia w życiu trzeba też zmierzyć się z bólem i stratą. Tutaj mamy bardziej historię o depresji (bo chyba tak to trzeba realnie nazwać) i spoko, że w ogóle takie coś się pojawia, bo to też pasuje do wrestlingu i w ogóle show w XXI wieku. Moim zdaniem ta postać ma największe szanse na to, żeby się przeobrazić w taką naprawdę czołową, bo jeśli chodzi o samo pisanie i przekazywanie emocji to jest topka, a to kim był wcześniej i co teraz mówi, pozwala mi myśleć, że tutaj najlepsze dopiero nieśmiało się zaczyna. Bardzo mi się ten speech podobał. Grubas musiał to popsuć, ale widać, że jest tam pewne zmieszanie jednak, bo to jest prymityw i buc, w chuj, no ale jednak x Maxwellem miał bardzo dobrą relację, więc może nawet on zastanowi się nad sobą. Znaczy się...co ja pierdolę? XD

Walka jako Main Event dupy nie porwała, bo może nie miała? Dość prosta wygrana Lopeza i mamy to, czego każdy się spodziewał, czyli szykujemy się do Blaze vs Lopez. Carni vs Remik. Na papierze brzmi dobrze, więc myślę, że powinno być ciekawie. Mi kompletnie zwisa, kto okaże się lepszy w tym feudzie, więc będę mógł w pełni skupić się na tym jak on będzie wyglądał od strony emocji i przekazu.

Szczerze powiem, że dobra to była gala. Bardzo mało nudnych rzeczy, czytało się to jak realną galę ze świata wrestlingu, mało przerysowanego gówna, a parę ciekawych tematów dotkniętych. Najbardziej podobał mi się wstęp i Ransom. Dziękuję i życzę miłego poniedziałku!

PS: Trochę mnie zeszło z komentarzem, ale końcówka Lipca dość prężna.
Odpowiedz
Cytuj
The Game
Zawodowiec
27.07.2026, 16:10 #12
Theme song mi pasuje. Do wrestlingu, do podgrzania atmosfery i czysto muzycznie też. Grafika oczywiście piękna.

Zaczynamy show i jako, że mamy pierwszą galę w historii to tak się spodziewałem - gruba ryba. O, a jednak nie Dolnick xD Hehehe, zarty, żartami...Lopez wygląda w tym wdzianku jak transwestyta na jasełkach w zakładzie karnym. No, ale co on ciekawego ma do powiedzenia? Po wielokropkach można mieć wrażenie, że sam do końca nie wiedział czy w ogóle coś ma ; ) On tutaj próbował być ostry i może reakcja publiki wskazuje na to, że mu się udało, ale jak dla mnie to tak, no. Nie będę się czepiał, bo miał zaczepić mistrza, miał zaczepić Edgara, z którym dziś walczy, no i to mu się udało. Tylko proszę nie róbmy też z Lopeza jakiejś gwiazdy, bo on nigdy nią nie był i tutaj widzimy, że ewidentnie nie ma na to potencjału. Edgar, wywołany do tablicy - oczywiście pojawia się od razu i...idzie i idzie. Może rzeczywiście boi się, że jak się odezwie to czar pryśnie? To w sumie był jedyny dobry pocisk w wykonaniu tej Hiszpańskiej wywłoki. Kurde, on jest taki inny. Pamiętam z WCW bardzo dobrze tę postać, tutaj słyszałem raczej dobre rzeczy o nim, no i...jest to rzeczywiście wyróżniające się, szczególnie w e-fedowym poletku. Czy mi się podoba? Jeszcze nie wiem, ale przy Lopezie fajnie to wygląda, bo ten kulturalny i dobrze wychowany Edgar kontrastuje z tym bucem. Druga wypowiedź Lopeza i dalej mamy to, co u niego występuje nagminnie. Czyli wezmę jakaś część wypowiedzi i się do niej przyczepie. Potem schemat z nawiązaniem i wyśmianiem wyglądu - czyli tutaj mamy porównanie do Stinga, no i na deser najbardziej Lopezowska rzecz ever czyli wyśmianie gimmicku, czyli ten tekst o korzystaniu z cytatów. Takie rzeczy na fedach mają się świetnie od 2010 roku i Carnival właśnie spoił to wszystko w jedną postać, gratulacje. To też przy konfrontacjach od razu pomaga, bo wtedy CT sobie myśli, "ty on ma rację, tamten jest bezsensu, a ten tak zajebiście go jedzie". No cóż. Spuśćmy na to zasłonę milczenia, każdy orze, jak może. Odpowiedź Edgara prosta, ale np. tekst z czytaniem już jest trafiony, bo to taki przytyk, ale na tyle kulturalny, że pasuje do Dickinsona. Tekst z nostalgią też trafiony, bo rzeczywiście jest tu sporo ludzi, którzy będą pierdolić o WCW i tego nie unikniemy, ale jednak Lopez wyprzeda ich wszystkich. Blaze wywołany do tablicy i pojawia się nasz mistrz. NASZ, więc pojawia się z publiczności - niby mała rzecz, a ja widzę i doceniam. Szkoda, że oddał kij, bo jest w ringu osoba, której należałoby przyjebać i nie mam na myśli Jokero/Stinga. Bardzo trafnie tutaj mamy podkreślenie tego kim jest Lopez, bo on rzeczywiście jest takim typowym żebrzącym o uwagę i popularność tworem. Widać też po Axlu, (mogę tak odmieniać?) że rzeczywiście mu zaszedł za skórę ten przychlast i fajnie te emocje są tutaj ukazane. Wcale nie musi prychać i krzyczeć na prawo i lewo. Dobrze zrobione wejście i dobrze dobrane słowa i działa. Potem jeszcze bardziej się rozkręcił i nazwał Lopeza po imieniu, za co szacun. (nie chodzi o "Jose" xDDD) Całość dobrze switowana, bo rzeczywiście to między tą dwójką mamy tutaj większy zatarg i niestety Edgar schodzi trochę na drugi plan, ale w tym wypadku to jedyne logiczne rozwiązanie i cieszę się, że Blaze tak to podsumował. Nick wchodzi i próbuje tutaj ogarnąć temat zanim dojdzie do jakiś rękoczynów i spoko, bo to buduje jego postać, a przy okazji jeszcze mamy podkręcone emocje przed ME i teraz pewnie dużo osób zastanawia się, czy czasami nie dostaniemy Triple Threat Matchu w walce o pas. Zdecydowanie na plus to rozpoczęcie. Lubicie rankingi? To najlepiej wypadł tutaj Blaze.

McŁowicz vs Blaze - ten pierwszy to jest całkiem śmieszny, tyle powiem xD Jako osoba, która niestety została wciągnięta przez polską gastronomię, mogę stwierdzić, że jest to coś oryginalnego i potrzebnego xD Sama walka miała parę momentów, nawet nazwy tych akcji są komiczne, więc na pewno ta postać się przyda. Sam chętnie bym dostał z nim jakiś segment, jako ktokolwiek. (HE's HERE) Wynik nie mógł być inny, więc dobrze, że NIE był. Czytając kwestię Lorda Sebastiena po gali...xD Czytam ją z udawanym francuskim akcentem, genialnie mi to wychodzi, więc jak kiedyś będzie live na discordzie, to wam zaprezentuje. Prostota w połączeniu tych postaci się sprawdzi, zobaczymy jak się to rozwinie jeśli chodzi o pobite gary. Ten McŁowicz to dzisiaj zapracowany, nie dość, że miał walkę z mistrzem, teraz jeszcze go męczy Lord, to jeszcze idzie oglądać jego walkę. Chłop spokojnie sprawdziłby się w jakimś w jakimś prężnym gastro. Same wypowiedzi Sebastiena, bo tutaj głównie mamy jego - takie mocno gimmickowe, dużo jest pogardy, wyższości, trochę wytykania bycia typowym Amerykaninem, wszystko to ma sens, więc na razie jest ok.

Wypowiedź Brutala, baaardzo dużo gadania, jak na to, że jest sam, no ale rozumiem, że postać musi z siebie zrzucić pewne rzeczy. Tutaj na DUŻY plus ten fragment, jak wspomina swoich dotychczasowych rywali w LPW, moim zdaniem naprawdę super to wyszło, bo nie dość, że było takie naturalne, to jeszcze gdzieś przy okazji to automatycznie podbija ich, (np. "ten dzieciak ma jaja") to wcale nie ujęło to postaci Brutala, wręcz przeciwnie - wychodzi tutaj na kozaka, który jak każdy, czasami przegrywa, ale jednak ma w sobie na tyle zaparcia żeby iść dalej i to super wpasowuje się w zamysł tej postaci. Uważam, że on też po prostu pasuje do tej fedki, więc czekam jak to będzie dalej wyglądało, mam nadzieje, że aktywność będzie, bo tak jak pisałem - postać jest mocno konkretna a przy okazji nie przesadzona, a to na e fedach wcale nie jest takie oczywiste.

Potem mamy walkę, gdzie Mantel wygrywa i tutaj się przyznaje bez bicia, że dopiero się wczytuje w postać i to co jest wokół niej, więc muszę poczytać więcej walk i zobaczyć więcej segmentów. O, o wilku mowa bo ma wywiad z Paddym xD Okej, no i tutaj mamy takie nastawienie na zasadzie "Byłem zbyt miękki, ale koniec z tym i przed chwilą to widzieliście, a najlepsze dopiero nadejdzie. Potem pojawia się Kociarz i rozśmieszył mnie tekstem o Van Helsingu, więc spoko wejście xD Całe to ich spotkanie rozwija lekko feud, nie padło tu ani nic odkrywczego, ani nic głupiego. To było poprawne i pewnie przydatne, więc ok - czekamy co będzie dalej.

Dr Victor Kline i jego Silas Crowe dają mi mocny vibe serialu Gotham, bo tam mieliśmy różne mroczne monstra. Ja ogólnie bardzo lubię takich klimat i nie ukrywam, że wahałem się czy nie stworzyć jakiejś mroczniejszej postaci, tylko bardziej zarysowanej gotycko niż naukowo. Tutaj uważam, że naprawdę potencjał jest duży i może być to ciekawie poprowadzone, ale na pewno wymaga dużej uważności, bo takie TWORY po prostu mogą szybko przejść w groteskę, ale myślę, że Ryse doskonale zdaje sobie z tego sprawę. W tej walce zostało to fajnie pokazane, więc ja jestem pozytywnie nastawiony. Cieszę się też, że właśnie zostało to wplecione w walkę, bo domyślam się, że tutaj Kline będzie od gadania, a Silas od robienia różnych nieprzyjemnych rzeczy.

Waters - minęło naprawdę dużo czasu, bo 5 lat w profesjonalnym wrestlingu to kupa czasu, więc idą zmiany. Styl pisania mój jest bardzo specyficzny i myślę, że Jakub czy Panter od razu widzą, że to takie "moje". Postaram się jednak, żeby rzeczywiście było widać, że on się rozwinął jako człowiek i jako postać, tutaj chciałem tylko dać wstęp i lekko pokazać, że on w sumie chce wrócić, ale wie, że sporo może stracić. Na pewno tutaj nie będzie tyle świrowania co wcześniej.

Ten theme song z X Files to jest jeden z lepszych theme'ów tu. Takie proste, a działa na mózg od razu. Potyczka słowna z ZSJ na dobrym poziomie. Zack poszedł w stronę tego, że Derek to nie jest ktoś, kto powinien być mistrzem no i typowo, że w ringu jest po prostu od niego lepszy. Derek jest mocno gimmickowy, nawet bardzo mocno, ale ten gimmick moim zdaniem to dobra rzecz na e fedy w XXI wieku, bo ogólnie ten temat przeróżnych teorii spiskowych itp. jest ostatnio mocno na świeczniku, a mamy też tyle odmieńców i różnych grup społecznych, które się między sobą żrą, że fajnie się to sprawdza np. w interakcji z fanami, czy z samym rywalem. Idzie ich feud do przodu i myślę, że takie typowe starcie TT na przeczekanie to akurat jest dobre rozwiązanie tutaj, tam pewnie będzie sporo chaosu, a zawsze to jakaś dodatkowa podbudowa przed ich starciem, do którego na pewno dojdzie. Jest dobra intensywność w tej rywalizacji, więc propsuję.

Po walce Kociarza z Lordem mamy kontynuację feudu tego drugiego z Mantelem i tutaj widzimy, że mocno idzie to w stronę tej maski, więc pewnie będzie gdzieś to użyte w jakiejś stypulacji do ich walki, czy cuś.

Czerwona róża bez łodygi? Ciekawe. To taka róża bez kolców, czyli coś czystego i nienaznaczonego bólem? Na razie nie mam pomysłu, kto był adresatem, ale to albo jakiś debiut, albo ktoś zacznie program z Nickiem. Pożyjemy, zobaczymy.

Ból istnienia Maxwella Ransoma i przemiana w życiu człowieka. Ja ogólnie jestem fanem teorii, że żeby zaznać realnego szczęścia w życiu trzeba też zmierzyć się z bólem i stratą. Tutaj mamy bardziej historię o depresji (bo chyba tak to trzeba realnie nazwać) i spoko, że w ogóle takie coś się pojawia, bo to też pasuje do wrestlingu i w ogóle show w XXI wieku. Moim zdaniem ta postać ma największe szanse na to, żeby się przeobrazić w taką naprawdę czołową, bo jeśli chodzi o samo pisanie i przekazywanie emocji to jest topka, a to kim był wcześniej i co teraz mówi, pozwala mi myśleć, że tutaj najlepsze dopiero nieśmiało się zaczyna. Bardzo mi się ten speech podobał. Grubas musiał to popsuć, ale widać, że jest tam pewne zmieszanie jednak, bo to jest prymityw i buc, w chuj, no ale jednak x Maxwellem miał bardzo dobrą relację, więc może nawet on zastanowi się nad sobą. Znaczy się...co ja pierdolę? XD

Walka jako Main Event dupy nie porwała, bo może nie miała? Dość prosta wygrana Lopeza i mamy to, czego każdy się spodziewał, czyli szykujemy się do Blaze vs Lopez. Carni vs Remik. Na papierze brzmi dobrze, więc myślę, że powinno być ciekawie. Mi kompletnie zwisa, kto okaże się lepszy w tym feudzie, więc będę mógł w pełni skupić się na tym jak on będzie wyglądał od strony emocji i przekazu.

Szczerze powiem, że dobra to była gala. Bardzo mało nudnych rzeczy, czytało się to jak realną galę ze świata wrestlingu, mało przerysowanego gówna, a parę ciekawych tematów dotkniętych. Najbardziej podobał mi się wstęp i Ransom. Dziękuję i życzę miłego poniedziałku!

PS: Trochę mnie zeszło z komentarzem, ale końcówka Lipca dość prężna.
Odpowiedz
Cytuj
27.07.2026, 17:00
#13
Lopez/Dickinson/Blaze - Bardzo dobrze tutaj wszyscy wypadli, tak jak tego oczekiwałem, a sam segment zgodny z tym czego chciałem. Ale po kolei. Lopez bardzo fajnie nawiązuje do nazwy, podoba się to dla mnie. Bardzo mi się ogólnie podoba jak Carni potrafi nawiązywać do innych wydarzeń, a nie patrzy tylko dookoła własnej postaci, niektórzy mogliby się tego nauczyć. Sprawne przejście do Blaze'a dzięki temu i dalej podbija i podsyca to wszystko. No ale też ma aktualnie w ręku wszelki argumenty. I wywołany do tablicy Edgar wychodzi jak król. Podoba mi się to wejście i chyba trzeba dopilnować, żeby była to stała część programu. Cała kwestia Edgara też jak najbardziej na miejscu, wywalczył sobie prawo do bycia tam gdzie jest. Bardzo ładne odbicie do Reapera i jeszcze okraszone fajnym podbiciem tego co powiedział Lopez. Lubię, jak w tych segmentach nie tylko jest nastawienie na jebanie jedno po drugim, ale też jest ta współpraca i reagowanie na bieżąco na to co się dzieje i co pada z ust innych rozmówców. Każdy kolejny argument w wypowiedziach zawodników bardzo sprawnie odbijany. Obaj ładnie też wplatają rzeczy te poboczne, co też jest zdecydowanie na plus. Widziałem że ktoś tam pisał, że dziwne że Blaze oddał ten kij baseballowy. A co, miał nim najebać ochroniarzy? Mimo zdenerwowania Axel przecież zdaje sobie sprawę, że nie może przesadzić i musi grać nawet jeśli nie zgodnie z zasadami w 100%, to przynajmniej na ich granicy. Podoba mi się tu mistrz. Zdenerwowany, ale stara się to wszystko trzymać na wodzy. I oczywiście, że on chce, żeby wygrał Lopez. Głupotą byłoby nie chcieć jego wygranej po tym co się wydarzyło. Bo tutaj nie chodzi przecież za bardzo o to, że go Lopez zaatakował. Tylko o to, w jakim momencie to zrobił. I sam odwet fizyczny nie będzie dla Lopeza taką karą, jak udowodnienie mu kto jest lepszy. I ja to wszystko kupuję. Brawo Panowie, świetne otwarcie Elysium.

Lord/McŁowicz - wydaje mi się, że tutaj potrzeba trochę więcej jadu ze strony Lorda. On się czuje lepszy od każdej jednej osoby w tej federacji, nikt nie jest na jego poziomie. I niby próbuje w to uderzać, a jednak tak nie do końca to wychodzi, mam wrażenie jakby Cava się tu powstrzymywał jednak trochę. Jeśli tak jest, to akurat w przypadku tego gimmicku trzeba iść na całość. Nie lubię naprawde tych wstawek w innych językach, jak nie są wytłumaczone. Czasem trzeba sobie poszukać co to znaczy, a to od razu wybija z rytmu. Rob bardzo dobrze, fajnie w gimmicku, ale cieszy mnie że już nie używa gimmickowych zwrotów co zdanie, teraz na pewno jest to przyjemniejsze w odbiorze i nie ma uczucia przesytu. Bardzo poprawny segment do tego momentu, najważniejsze, że zrobił to co miał i na Elysium 2 zobaczymy Pobite Gary z Lordem. Ta druga kwestia Lorda w sumie niepotrzebna, piłeczka odbita, ale zupełnie nie musiała być, wystarczyło tak naprawdę przyjąć zaproszenie do Pobitych i już.

Brutal - długie to, ale jak dla mnie adekwatnie. Bo też Mike jest na takim rozdrożu trochę swojej kariery, gdzie (przynajmniej z tego co ja znam) po raz pierwszy musi się odnaleźć w realiach poza hardcorem. I oczywiście to wciąż będzie Brutal, który uwielbia napierdalankę, to wciąż będzie Brutal który uwielbia hardcore... Ale jest to też Brutal w końcu z otwartą głową, który nie patrzy na świat WYŁĄCZNIE przez pryzmat tego hardcore'u. I takie podsumowanie swojej dotychczasowej drogi w LPW to jak najbardziej logicznie po wyjściu na prostą. I samo docenienie Eliasa to zdecydowanie fajny motyw, nie narzucany w żaden sposób, ale ma sens jak się popatrzy na aktualnego Brutala. Cieszę się, że Michał mimo tych kłód rzucanych pod nogi na starcie nie rzucił grania, tylko został i teraz odbudowuje, a w zasadzie już sobie odbudował to wszystko i to w nowym wydaniu. Ja tam jestem zadowolony.

Paddy/Mantel/Kociarz - Fajnie, że Panter wpadł na pomysł z Paddym, pocieszna mordka. Zawsze powkurwia rozmówcę, ale o to w tym chodzi w sumie xD I to że jeszcze pierwszą osobą z którą przeprowadza wywiad jest Mantel, to w sumie chyba nawet nie do końca zaplanowane konkretnie było, przynajmniej ja się dopiero ze dwa dni przed wydaniem gali złapałem, że przecież to też była postać Slayera. I ta pierwsza kwestia Mantela jeszcze XD Idealna. Naprawdę, podoba mi się Derrick w tej nowej odsłonie, co już mówiłem, ale no po prostu cieszy, że złapaliśmy dobry kierunek. Widać też, że sam Slayer o wiele lepiej się w tym czuje. Fajne to odcięcie się od poprzedniego wcielenia, tutaj wchodzi na ostro i ja to kupuję, naprawdę ogólnie Mantel jest dla mnie jedną z największych niespodzianek ostatnich tygodni. Dobre wejście Kociarza z tym Van Helsingiem. Ogólnie całość bardzo smaczna, z nawiązaniem do walki na Colosseum... Jedyne co to nie bardzo do mnie przemawia to ostatnie zdanie, ta insynuacja, że może Mantelowi spodobało się przegrywanie z Kocią Maską. Rozumiem zamysł, no ale w sumie do tej pory to nie ma na to za bardzo papierów. Jak Kociarz by miał dwa zwycięstwa na liczniku w walkach między nimi to spoko, bo to już jest jakiś pattern. Tak to troszkę na wyrost. Ale ogólnikowo zdecydowanie na plus cały segment. 

Doktorek i Potwór - podoba mi się klimat tego wszystkiego, tutaj Rysia na tym polu mało kto jest w stanie doścignąć, jeśli chodzi o operowanie terminologią wpasowaną w gimmick. Ale to wiadomo, trzeba uważać, nawet tutaj, żeby nie było tego za dużo. Ale przy wprowadzeniu postaci nie ma się co wstrzymywać, bo trzeba ładnie nakreślić o co chodzi. Szczególnie jak nie było karty postaci, o co Rysia prosiłem, żeby była to totalnie niewiadoma do samej gali. Fajna będzie ta dynamika ala Frankenstein, zresztą nie ukrywam, że troszkę było konsultowane bo kiedyś dla zajawy treningowo sam próbowałem coś podobnego w ringu. Przyda nam się tu Monster Heel. Tylko musimy uważać, żeby bookingu nie zepsuć. Wiadomo, że taka postać też nie może wygrywać cały czas, w wrestlingu nikt nie może być niepokonany, ale jednak na start trzeba to mądrze rozegrać. Później w walce też naprawdę podoba mi się sposób w jaki ta terapia została wpleciona, kasety, nagrania, to wszystko naprawdę jest bardzo mądrze zaplanowane. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość, na razie jestem zadowolony i czekam na więcej.

Jakub Rzeka Woda - cieszę się, że nie wracamy na pewno do starych przebojów i będzie to jednak inne wydanie Watersa niż w WCW. Spokój, harmonia, odnalazł siebie. Każdy (praktycznie) zasługuje na drugą szansę. I jak na razie Waters ją wykorzystał. Mówię oczywiście o szansie na życie, bo co do wrestlingu to jeszcze tutaj małe zawahanie jednak jest. Ale wiemy, doskonale wszyscy wiemy (no wow, przecież pojawił się segment), że tak czy siak się skusi. Bo ten wrestling pierdolony to ciężko zostawić w pełni za sobą. Bardzo uzależniająca rzecz. Podoba mi się ten klimat kowbojski, podoba mi się sceneria segmentu. I bardzo, ale to bardzo, podoba mi się ta ostatnia część, o klikalności i sprzedawaniu się. To bardzo prawdziwe, promotorzy często mają Cię w dupie jak tylko wykonasz jeden zły ruch. Znam z doświadczenia XD Kupuję to wszystko, tutaj totalnie bez moich instrukcji i mojego zamysłu, także przynajmniej ten jeden segment mogę ocenić z perspektywy "widza" - a oceniam bardzo dobrze. Czekam, na pierwsze pojawienie się JRW na żywo. 

Halloway/Sabre - A o to druga gwiazda Elysium, której totalnie na początku LPW bym się nie spodziewał, że będzie tak błyszczała. Ale cieszę się, że Zimny udowodnił mi, że się myliłem. Bo Halloway jest po prostu zajebisty aktualnie. Ja rzuciłem w instrukcjach tylko celebrację zwycięstwa, oraz to, że ma to przerwać Sabre, no i że na koniec pojawi się Aldis. Reszta to inwencja twórcza Panów. No i to naprawdę bardzo dobry segment. Ten szpaler, ta cała zgraja wyznawców, niby zabawne, ale w sumie bardzo realistyczne patrząc na gimmick. Płaskoziemcy together strong. Czy coś takiego. A jak wjeżdża w tym segmencie XD Oczywiście, same spiski, RVD i Aldis musieli się dogadać, żeby udupić Halloway'a. Fajne nawiązania do końcówki walki, oraz nazwy brandu, bardzo smaczne. Kupuję tego Dereka totalnie w tym momencie i naprawdę cieszę się, że nieubłagany arkusz sprawił, że to on jest mistrzem. Kurde, nie wiem jaki w sumie jest problem do Zacka, bo mnie to przekonuje. To jest purysta wrestlingowy, troszeczkę podobnie do Mantela, z tym że tamtego już odkleiło solidnie i każdy przejaw inności jest dla niego wręcz obelgą. A tutaj Sabre zgodnie z tym realistycznym po prostu nie akceptuje tego, że ktoś tak dziwny jak Halloway ma być mistrzem. I naprawdę podoba mi się to co tutaj Zack mówi. Jedyne co, no to równość tych segmentów. Potrzeba, żeby Zack zawsze prezentował ten sam poziom, bo jedno promo potrafi być naprawdę zajebiste, a następne jest już średniakiem. Tutaj powiedziałbym, że jesteśmy pomiędzy - wypadł dobrze, ale wiemy już, że stać go na więcej. Mimo wszystko ja jestem usatysfakcjonowany tym segmentem, dobra robota Panowie!

Ransom/Dolnick - bardzo prawdziwy jest ten segment i ciężki. W sensie, no nie są to tematy z reguły poruszane w ogóle na głos, a co dopiero na efedach. Ale ten problem spotyka wiele osób i najgorsze właśnie jest to, że często nie ma ku temu żadnych powodów. Depresja to choroba i to bardzo straszna. Bardzo celnie ubrane to wszystko w słowa, bardzo dobrze, że Ransom chce o siebie zawalczyć. Dla siebie właśnie. Bo temu się poddać nie można. Jestem pod wrażeniem, jak dobrze to Panter rozpisuje i przekazuje w tekście, człowiek rzeczywiście odczuwa te emocje. Bardzo dobre to. O jezu ten Dolnick. Ale bym mu zajebał w głupi łeb. Ja wiem, że to nie jest najbystrzejszy chłop... Ale przyjść i powiedzieć osobie która się uzewnętrznia, żeby się uśmiechnęła... No zabiłbym XD Aczkolwiek oczywiście to wszystko zgodne z postacią Dolnicka. No zobaczymy, co chłopaki mi tutaj zgotują, coś niecoś już w końcu wiem, ale też nie wciskam się w to za bardzo, bo wiem, że mają na to plany. Także czekam. Jak na razie, jest bardzo dobrze. 

Końcówka ładnie przez Remika rozpisana, dzięki.

I dziękuję każdemu kto dołożył swoją cegiełkę do powstania tej pierwszej gali Elysium, która uważam, że była bardzo udana.

Elias Shadow
 
Streak: 1/0/5
Last Match: lost vs Maxwell Ransom
Odpowiedz
Cytuj
Jakub
Moderatorzy
27.07.2026, 17:00 #13
Lopez/Dickinson/Blaze - Bardzo dobrze tutaj wszyscy wypadli, tak jak tego oczekiwałem, a sam segment zgodny z tym czego chciałem. Ale po kolei. Lopez bardzo fajnie nawiązuje do nazwy, podoba się to dla mnie. Bardzo mi się ogólnie podoba jak Carni potrafi nawiązywać do innych wydarzeń, a nie patrzy tylko dookoła własnej postaci, niektórzy mogliby się tego nauczyć. Sprawne przejście do Blaze'a dzięki temu i dalej podbija i podsyca to wszystko. No ale też ma aktualnie w ręku wszelki argumenty. I wywołany do tablicy Edgar wychodzi jak król. Podoba mi się to wejście i chyba trzeba dopilnować, żeby była to stała część programu. Cała kwestia Edgara też jak najbardziej na miejscu, wywalczył sobie prawo do bycia tam gdzie jest. Bardzo ładne odbicie do Reapera i jeszcze okraszone fajnym podbiciem tego co powiedział Lopez. Lubię, jak w tych segmentach nie tylko jest nastawienie na jebanie jedno po drugim, ale też jest ta współpraca i reagowanie na bieżąco na to co się dzieje i co pada z ust innych rozmówców. Każdy kolejny argument w wypowiedziach zawodników bardzo sprawnie odbijany. Obaj ładnie też wplatają rzeczy te poboczne, co też jest zdecydowanie na plus. Widziałem że ktoś tam pisał, że dziwne że Blaze oddał ten kij baseballowy. A co, miał nim najebać ochroniarzy? Mimo zdenerwowania Axel przecież zdaje sobie sprawę, że nie może przesadzić i musi grać nawet jeśli nie zgodnie z zasadami w 100%, to przynajmniej na ich granicy. Podoba mi się tu mistrz. Zdenerwowany, ale stara się to wszystko trzymać na wodzy. I oczywiście, że on chce, żeby wygrał Lopez. Głupotą byłoby nie chcieć jego wygranej po tym co się wydarzyło. Bo tutaj nie chodzi przecież za bardzo o to, że go Lopez zaatakował. Tylko o to, w jakim momencie to zrobił. I sam odwet fizyczny nie będzie dla Lopeza taką karą, jak udowodnienie mu kto jest lepszy. I ja to wszystko kupuję. Brawo Panowie, świetne otwarcie Elysium.

Lord/McŁowicz - wydaje mi się, że tutaj potrzeba trochę więcej jadu ze strony Lorda. On się czuje lepszy od każdej jednej osoby w tej federacji, nikt nie jest na jego poziomie. I niby próbuje w to uderzać, a jednak tak nie do końca to wychodzi, mam wrażenie jakby Cava się tu powstrzymywał jednak trochę. Jeśli tak jest, to akurat w przypadku tego gimmicku trzeba iść na całość. Nie lubię naprawde tych wstawek w innych językach, jak nie są wytłumaczone. Czasem trzeba sobie poszukać co to znaczy, a to od razu wybija z rytmu. Rob bardzo dobrze, fajnie w gimmicku, ale cieszy mnie że już nie używa gimmickowych zwrotów co zdanie, teraz na pewno jest to przyjemniejsze w odbiorze i nie ma uczucia przesytu. Bardzo poprawny segment do tego momentu, najważniejsze, że zrobił to co miał i na Elysium 2 zobaczymy Pobite Gary z Lordem. Ta druga kwestia Lorda w sumie niepotrzebna, piłeczka odbita, ale zupełnie nie musiała być, wystarczyło tak naprawdę przyjąć zaproszenie do Pobitych i już.

Brutal - długie to, ale jak dla mnie adekwatnie. Bo też Mike jest na takim rozdrożu trochę swojej kariery, gdzie (przynajmniej z tego co ja znam) po raz pierwszy musi się odnaleźć w realiach poza hardcorem. I oczywiście to wciąż będzie Brutal, który uwielbia napierdalankę, to wciąż będzie Brutal który uwielbia hardcore... Ale jest to też Brutal w końcu z otwartą głową, który nie patrzy na świat WYŁĄCZNIE przez pryzmat tego hardcore'u. I takie podsumowanie swojej dotychczasowej drogi w LPW to jak najbardziej logicznie po wyjściu na prostą. I samo docenienie Eliasa to zdecydowanie fajny motyw, nie narzucany w żaden sposób, ale ma sens jak się popatrzy na aktualnego Brutala. Cieszę się, że Michał mimo tych kłód rzucanych pod nogi na starcie nie rzucił grania, tylko został i teraz odbudowuje, a w zasadzie już sobie odbudował to wszystko i to w nowym wydaniu. Ja tam jestem zadowolony.

Paddy/Mantel/Kociarz - Fajnie, że Panter wpadł na pomysł z Paddym, pocieszna mordka. Zawsze powkurwia rozmówcę, ale o to w tym chodzi w sumie xD I to że jeszcze pierwszą osobą z którą przeprowadza wywiad jest Mantel, to w sumie chyba nawet nie do końca zaplanowane konkretnie było, przynajmniej ja się dopiero ze dwa dni przed wydaniem gali złapałem, że przecież to też była postać Slayera. I ta pierwsza kwestia Mantela jeszcze XD Idealna. Naprawdę, podoba mi się Derrick w tej nowej odsłonie, co już mówiłem, ale no po prostu cieszy, że złapaliśmy dobry kierunek. Widać też, że sam Slayer o wiele lepiej się w tym czuje. Fajne to odcięcie się od poprzedniego wcielenia, tutaj wchodzi na ostro i ja to kupuję, naprawdę ogólnie Mantel jest dla mnie jedną z największych niespodzianek ostatnich tygodni. Dobre wejście Kociarza z tym Van Helsingiem. Ogólnie całość bardzo smaczna, z nawiązaniem do walki na Colosseum... Jedyne co to nie bardzo do mnie przemawia to ostatnie zdanie, ta insynuacja, że może Mantelowi spodobało się przegrywanie z Kocią Maską. Rozumiem zamysł, no ale w sumie do tej pory to nie ma na to za bardzo papierów. Jak Kociarz by miał dwa zwycięstwa na liczniku w walkach między nimi to spoko, bo to już jest jakiś pattern. Tak to troszkę na wyrost. Ale ogólnikowo zdecydowanie na plus cały segment. 

Doktorek i Potwór - podoba mi się klimat tego wszystkiego, tutaj Rysia na tym polu mało kto jest w stanie doścignąć, jeśli chodzi o operowanie terminologią wpasowaną w gimmick. Ale to wiadomo, trzeba uważać, nawet tutaj, żeby nie było tego za dużo. Ale przy wprowadzeniu postaci nie ma się co wstrzymywać, bo trzeba ładnie nakreślić o co chodzi. Szczególnie jak nie było karty postaci, o co Rysia prosiłem, żeby była to totalnie niewiadoma do samej gali. Fajna będzie ta dynamika ala Frankenstein, zresztą nie ukrywam, że troszkę było konsultowane bo kiedyś dla zajawy treningowo sam próbowałem coś podobnego w ringu. Przyda nam się tu Monster Heel. Tylko musimy uważać, żeby bookingu nie zepsuć. Wiadomo, że taka postać też nie może wygrywać cały czas, w wrestlingu nikt nie może być niepokonany, ale jednak na start trzeba to mądrze rozegrać. Później w walce też naprawdę podoba mi się sposób w jaki ta terapia została wpleciona, kasety, nagrania, to wszystko naprawdę jest bardzo mądrze zaplanowane. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość, na razie jestem zadowolony i czekam na więcej.

Jakub Rzeka Woda - cieszę się, że nie wracamy na pewno do starych przebojów i będzie to jednak inne wydanie Watersa niż w WCW. Spokój, harmonia, odnalazł siebie. Każdy (praktycznie) zasługuje na drugą szansę. I jak na razie Waters ją wykorzystał. Mówię oczywiście o szansie na życie, bo co do wrestlingu to jeszcze tutaj małe zawahanie jednak jest. Ale wiemy, doskonale wszyscy wiemy (no wow, przecież pojawił się segment), że tak czy siak się skusi. Bo ten wrestling pierdolony to ciężko zostawić w pełni za sobą. Bardzo uzależniająca rzecz. Podoba mi się ten klimat kowbojski, podoba mi się sceneria segmentu. I bardzo, ale to bardzo, podoba mi się ta ostatnia część, o klikalności i sprzedawaniu się. To bardzo prawdziwe, promotorzy często mają Cię w dupie jak tylko wykonasz jeden zły ruch. Znam z doświadczenia XD Kupuję to wszystko, tutaj totalnie bez moich instrukcji i mojego zamysłu, także przynajmniej ten jeden segment mogę ocenić z perspektywy "widza" - a oceniam bardzo dobrze. Czekam, na pierwsze pojawienie się JRW na żywo. 

Halloway/Sabre - A o to druga gwiazda Elysium, której totalnie na początku LPW bym się nie spodziewał, że będzie tak błyszczała. Ale cieszę się, że Zimny udowodnił mi, że się myliłem. Bo Halloway jest po prostu zajebisty aktualnie. Ja rzuciłem w instrukcjach tylko celebrację zwycięstwa, oraz to, że ma to przerwać Sabre, no i że na koniec pojawi się Aldis. Reszta to inwencja twórcza Panów. No i to naprawdę bardzo dobry segment. Ten szpaler, ta cała zgraja wyznawców, niby zabawne, ale w sumie bardzo realistyczne patrząc na gimmick. Płaskoziemcy together strong. Czy coś takiego. A jak wjeżdża w tym segmencie XD Oczywiście, same spiski, RVD i Aldis musieli się dogadać, żeby udupić Halloway'a. Fajne nawiązania do końcówki walki, oraz nazwy brandu, bardzo smaczne. Kupuję tego Dereka totalnie w tym momencie i naprawdę cieszę się, że nieubłagany arkusz sprawił, że to on jest mistrzem. Kurde, nie wiem jaki w sumie jest problem do Zacka, bo mnie to przekonuje. To jest purysta wrestlingowy, troszeczkę podobnie do Mantela, z tym że tamtego już odkleiło solidnie i każdy przejaw inności jest dla niego wręcz obelgą. A tutaj Sabre zgodnie z tym realistycznym po prostu nie akceptuje tego, że ktoś tak dziwny jak Halloway ma być mistrzem. I naprawdę podoba mi się to co tutaj Zack mówi. Jedyne co, no to równość tych segmentów. Potrzeba, żeby Zack zawsze prezentował ten sam poziom, bo jedno promo potrafi być naprawdę zajebiste, a następne jest już średniakiem. Tutaj powiedziałbym, że jesteśmy pomiędzy - wypadł dobrze, ale wiemy już, że stać go na więcej. Mimo wszystko ja jestem usatysfakcjonowany tym segmentem, dobra robota Panowie!

Ransom/Dolnick - bardzo prawdziwy jest ten segment i ciężki. W sensie, no nie są to tematy z reguły poruszane w ogóle na głos, a co dopiero na efedach. Ale ten problem spotyka wiele osób i najgorsze właśnie jest to, że często nie ma ku temu żadnych powodów. Depresja to choroba i to bardzo straszna. Bardzo celnie ubrane to wszystko w słowa, bardzo dobrze, że Ransom chce o siebie zawalczyć. Dla siebie właśnie. Bo temu się poddać nie można. Jestem pod wrażeniem, jak dobrze to Panter rozpisuje i przekazuje w tekście, człowiek rzeczywiście odczuwa te emocje. Bardzo dobre to. O jezu ten Dolnick. Ale bym mu zajebał w głupi łeb. Ja wiem, że to nie jest najbystrzejszy chłop... Ale przyjść i powiedzieć osobie która się uzewnętrznia, żeby się uśmiechnęła... No zabiłbym XD Aczkolwiek oczywiście to wszystko zgodne z postacią Dolnicka. No zobaczymy, co chłopaki mi tutaj zgotują, coś niecoś już w końcu wiem, ale też nie wciskam się w to za bardzo, bo wiem, że mają na to plany. Także czekam. Jak na razie, jest bardzo dobrze. 

Końcówka ładnie przez Remika rozpisana, dzięki.

I dziękuję każdemu kto dołożył swoją cegiełkę do powstania tej pierwszej gali Elysium, która uważam, że była bardzo udana.

Elias Shadow
 
Streak: 1/0/5
Last Match: lost vs Maxwell Ransom
Odpowiedz
Cytuj
29.07.2026, 20:41
#14
Komentatorów nie ma i nie będzie, tak myślę. Umówmy się, oni gdzieś tam sobie egzystują, istnieją w tle, ale nie widzimy powodu żeby zapychać nimi gale. Równie dobrze moglibyśmy rozpisywać wejściówki przed każdą walką - wszyscy wiemy, że są, ale po co komu więcej.

No to mamy otwarcie Lopeza. Wygląda jak cwel w tym stroju, to dobrze wróży. Carni na pewno bardzo dobrze wykorzystał mitologię, fajny ten wstęp. Ogólnie podobało mi się to otwarcie, spełniło swoje zadanie, sprawnie odniósł się do najistotniejszych kwestii dorzucając do tego jak zawsze wymyślne pstryczki. Edgar mega klimatyczne wejście, ucz się Brother Carni Smile Musiała mu przysługiwać myśl ze Shreka, żeby Lopez "sobie jeszcze poczekał". Warto docenić ten entrance, pasował zdecydowanie do Poety, zwłaszcza że jesteśmy przy otwarciu gali. Pięknie ta elegancja i kultura robi nam kontrast względem zawodnika z Półwyspu Iberyjskiego, moim zdaniem klasa ten speech. Dickinson na pewno udanie odbił szpileczki. Lopez nie pozostaje dłużny i również jego odpowiedź na wysokim poziomie, dalej w jego stylu, a samo ostatnie zdanie stanowi idealną puentę tej wypowiedzi. I kolejna bardzo fajna odpowiedź. Naprawdę ładnie obaj zawodnicy odbijają tu rzucane pociski. Ogólnie super była ta konfrontacja, najbardziej siadła mi chyba pierwsza wypowiedź Edgara i nie wiem, czy delikatnie on nie był lepszy w tej rozmowie, aczkolwiek na pewno wpływ miała tu kolejność, w której przemawiali. Oddanie bejsbola przez Axela bardzo logiczne, już Kuba to dobrze opisał. Uhuhu, ale zajebał nam speech Blaze, dojebane to było. Uwolnił tu swoje emocje i każde słowo naprawdę miało sens (propsy za wspomnienie o honorze Brother Remik, to najważniejsze). Celne pociski, zajebiście przygotowane, mega mocny materiał. Mało miejsca poświęcił Edgarowi, ale to logiczne, w końcu ostatnio to Cwelopez najbardziej mu się naraził. Jego wola względem tego, komu "kibicuje", jeśli można to tak w ogóle nazwać też ma sens, chyba nie ma tu z czym dyskutować. Podsumowując - kolejna super rzecz w tym otwarciu. Aldis tonuje nastroje wszystkich zebranych, dobrze tu brzmi, musiał pokazać kto jest szefem, jego decyzjom chyba też nikt nie powinien się dziwić. Cóż, jak otwierać galę to właśnie w taki sposób, duże brawa dla każdego uczestnika pierwszego segmentu w historii Elysium.

Całkiem okey ten wstęp Lorda, pasuje takie dogryzanie z jego strony, zwłaszcza że jemu nie jest trudno znaleźć do tego powodu. No, może jednak niepotrzebne to było z tą lożą, ale to chyba nasze instrukcje były. Jak tak, to z perspektywy czasu mogło się bez tego obyć. Rób dał tu smaczną odpowiedź, na pewno cieszy, że kulinarne porównania stosowane są już tylko ze smakiem, a te jego wypowiedzi nie są za bardzo nimi przyprawiane na siłę. Udało się tu znaleźć złoty środek. Ponownie Lord i na start niepotrzebne to nawiązanie do Makłowicza, kto w USA na wiedzieć kim jest jakiś polski kucharz. Nie siedzi mi te powtarzanie pytań i odpowiadanie na nie. Jakby to było raz to spoko, ale pojawiło się tego więcej i trochę odejmuje to tej wypowiedzi. Mógł nam tu Francuz zaserwować coś lepszego. Nic specjalnego ten segment, ale od czegoś trzeba zacząć. Zobaczymy co dalej nam z tego wyjdzie.

No to Brutal, dla którego największym zbawieniem okazały się porażki przez odklepanie. W końcu jest to inny Mike niż te z którym był dosłownie zawsze. Dopełniamy powoli jego face turn i myślę, że to najlepsze dla tej postaci. Co do samego promo, myślę, że było bardzo udane. Po pierwsze, duży plus za budowę. Michal podzielił sobie tą wypowiedź na kilka części i sama kolejność miała ręce i nogi. Ba, treść też jak najbardziej. Z tego co pamiętam Michał nie miał żadnych szczególnych instrukcji i tu ten fakt został wykorzystany dokladnie tak, jak trzeba. Uważam, że takie promo Brutalowi było potrzebne, żeby podsumować pewne rzeczy, miał tu dużo przestrzeni dla siebie. Dobra robota Michał.

Przyznaję się, Paddy mój pomysł, cieszę się jakie reakcje wywołał i dzięki Slayer za udostępnienie postaci. Jackson zawsze był lubiany i w takiej formie też powinien być. Na pewno nie odbierzemy mu starego charakteru. Mantel naprawdę fajnie, jestem pod wrażeniem jak rozwija się ta postać, bo jest to naprawdę duża różnica w porównaniu do jego początków w federacji. Naprawdę sprawnie wybrnął z uszczypliwych pytań Paddy'ego i pięknie wyjaśnił go na samym początku xd. No to Kociarz, fajny ten Van Helsing. W sumie to dało się wczuć w ten speech i dał przyzwoitą odpowiedź. No, może te ostatnie zdanie nie bardzo mi siadło, ale całościowo było okey. Dla mnie udany segment.

No to debiut postaci Rysia, w której na pewno widzę spory potencjał. Speech Doktorka, walka, całość została nam przedstawiona naprawdę dobrzez też jako spójna całość i ja tą formę na pewno kupuje. Może się wydawać, że nie będzie to łatwa postać do blokowania, ale myślę, że uda nam się znaleźć złoty środek, plany już jakieś mamy. Wracając jeszcze do segmentu, no gra mi to zdecydowanie. Widać, że Ryse też ma na to pomysł, to jak nazywany jest Silas przez Doktorka, jakie słownictwo stosuje, mamy zadbanie o jakieś detale jak ten dyktafon. Jest dobrze, czekam na pewno na więcej.

Super w końcu czytać coś innego ze strony Game'a, bo nie chciałbym na Elysium mieć kolejnej jego postaci z takim samym archetypem względem charakteru i wyglądu. Ten Waters może być naprawdę wartością dodatnią, ma jakąś swoją historię, a tu przedstawia nam się w innym charakterze, widać, że czas trochę go zmienił. Bardzo przyjemnie rozpisany segment, można było się w niego wczuć, zarówno w sam dialog, argumenty czy porównania Watersa, jak i scenerię, otoczkę, która tu została przedstawiona. Czekam co dalej, wtedy będę mógł napisać coś więcej. Na razie jestem na pewno zainteresowany tym, co Game przygotuje nam dalej. A i z tego miejsca chce pochwalić za inwencję, na pewno własne pomysły sobie cenimy. Tutaj było z tego co wiem 0 slów naszych instrukcji.

Z tego co kojarzę tu też nie było jakichś mocno nakierowanych instrukcji i i matko, jak dojebanie to Zimny wykorzystuje. Klasa to wejście, super pomysł. No i super ten pierwszy speech, to jak łączone są tu wydarzenia z naszych gal z teoriami spiskowymi - no jestem pod wrażeniem. Zimny nam szybko udowadnis, że pas dla niego nie był żadną pomyłką, naprawdę dał mu solidnego boosta. Dobry też ten wstęp Sabre, czuć te wkurwienie od momentu wejścia na arenę, ładnie też powyzywał "oświeconych". No jest poziom w tej wypowiedzi, dobrze nakreślony charakter Zacka, kupuje nawet tego umniejszającego papierowego mistrza, ze względu na emocje, które nim targają, zwłaszcza że totalnie nie spodziewał się swojej porażki z Hallowsyem. Jest też desperacja w tej pogoni za tytułem i nic dziwnego. I kolejna wypowiedź na wysokim poziomie, Derek na pewno nie pozostał dłużny i odpowiedział konkretnymi argumentami. Dalej jestem pod wrażeniem, jak dobrze są tu wprowadzane wstawki z teoriami spiskowymi. Nie mam się tu do czego przyczepić absolutnie, jeśli chodzi o treść. A sory, jest jedna rzecz - nie jesteśmy żadną małą federacją, tylko poważnym graczem na mapie wrestlingu. Sabre dalej rzuca podobne argumenty. Czy są prawdziwe? Nie do końca. Czy to pasuje do Zacka? Absolutnie tak, dlatego to kupuję. Chociaż w tej drugiej części lekko mam wrażenie, że brzmiał jak zapętlona płyta z pierwszej części, aczkolwiek dalej dużą rolę grają tu emocje i niedowierzanie związane z przegraną. Całościowo chyba jednak bardziej podobał mi się Derek, a zwłaszcza ta druga jego wypowiedź, gdzie zarzucił nam naprawdę celne szpilki. No i ten moment z oksami mocno mnie kupił. Aldis daje nam zapowiedź na następną galę i kolejny raz pokazuje, że panuje nad sytuacją. Myślę, że dobrze jest tu prowadzony i trzeba będzie podtrzymać trend. Podsumowując - panowie na pewno dali radę, bardzo, bardzo przyjemny segment. Zwłaszcza Zimny mógł pozamykać buzię wszystkim, co nie widzieli w nim materiału na mistrza. Ja się bardzo cieszę, że wygrał ten pas, bo obaj mogą nam dać bardzo fajną rywalizację, której przy wygranej Sabre na Ascension by nie było.

Powiem krótko - Mantel w podchody się nie bawi i w tańcu nie pierdoli. Zdjęcie maski to mocna rzecz i bardzo przyśpiesza mam rozwój tej rywalizacji. Dla mnie to na plus.

Tu się rozwodzić nie będę, wiem co to za róża i lepiej żebym w tej chwili zamknął mordę.

Ransoma wiadomo - oceniać i tłumaczyć nie będę, zaś Dolnick... xD Chyba Brother Carni lepiej nie mógł tego rozegrać. Spodziewałem się na początku czegoś dłuższego, ale taka forma jaką dostaliśmy jest zdecydowanie wystarczająca. Ten tekst "uśmiechnij się" xD. No idealnie to siadło patrząc na charakter Grubasa. Co tu więcej dodawać.

Arkusz zadecydował, że wygrywa Cwelopez i nie ma co ukrywać - względem rozwiązań fabularnych jest to lepsze, aczkolwiek ze względu na turniej i udział Edgara tam ciężko było to jakoś inaczej budować. Zapowiada nam się kozack